Logo Artemidy
Rewir Echa
#16
Szkoda, że to spotkanie miało skończyć się tak szybko. Morwa bardzo chętnie porozmawiałby z Jaskrem dłużej. Może zdążyliby się zakolegować? Może ich relacja byłaby lepsza niż teraz. A jaka była? Sam nie wiedział jak ma to określić. Rudy chyba go nie polubił, a on jego? Ciężko stwierdzić. Był mu... Obojętny. Miał lekki żal do siebie, że przez jego zachowanie terminator mógł się poczuć urażony. No cóż...
-Pff- prychnął tylko, słysząc słowa tamtego. Jeśli już chciał odejść, to mógł się milej pożegnać. Nie żeby Morwa się przejął jego słowami, czy coś. Był tylko lekko oburzony. -Jak sobie kcesz- dodał, kładąc uszy po sobie. Przez chwilę nawet przeszło mu przez myśl, że może zostać zaatakowany, bo postawa kocura nie wskazywała na nic dobrego. Był nerwowy, machał ogonem i w ogóle wyglądał na jakiegoś wkurzonego. Czy Morwa dałby sobie z nim radę? Nie potrafił tego określić. Nie wiedział jakie tamten ma umiejętności, czy w ogóle jakieś ma. I nie miał zamiaru się nad tym zastanawiać. Było to niepotrzebne, zważając na to, że rudy właśnie się odwrócił, aby odejść.
-No to do zobaczenia- mruknął cicho, za odchodzącym kocurem. Nie czekał aż tamten całkiem zniknie mu z pola widzenia, niemalże od razu odwrócił się i poszedł w swoją stronę. Gdzie? Gdzieś w głąb lasu. Nie ma czego tutaj szukać.

/zt
[Obrazek: jYFXncw.png]
LVL 2 65 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
5
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#17
Fala doskonale wiedziała, że powinna wracać do Klanu. Nie mogła się pogodzić z tym, że jej wyprawa zakończyła się takim niepowodzeniem. Chciało jej się płakać, ale nie wiedziała czy jest sens. Miała znaleźć Algę, ale nic z tego. Płomykówka dobrze mówiła, że to nie ma sensu. A ona się jej nie posłuchała. Księżyc szukała w pobliżu legowiska Ludwika - nic. Księżyc szukała przy Łanie Rzepaku - nic. Księżyc szukała przy graniach Klanów - nic. Trzeci księżyc jej pobytu poza Klanem dobijał, a ona nie zrobiła nic pożytecznego. Za pewne w Klanie uznają ją za zmarłą albo zaginioną. Czy kiedy wróci do Klanu, to ją przyjmą? Czy zostanie wyrzucona? Jak ona sobie poradzi jako samotnik? W zasadzie już nim jest. Pachnie jak samotnik, poluje kiedy chce, robi co chce. Zachowuje się jak samotnik od trzech księżyców. Czy nim nie jest? Czy samotnik powinien nosić imię Fala? To wszystko przerastała trójkolorową. Wiedziała, że musi wracać. Chodziła teraz po lesie, mając nadzieję, że mignie jej gdzieś piaskowe futro brata. Miała również oko na granicę Klanu Cienia. Swoją drogą była blisko granicy. Czekała na patrol, który zawoła przywódczynię, która wpuści ją do Klanu. Czy chciała już wracać? Co miało jej udowodnić, że Alga nie żyje. Chciała dowodu, który da jej spokój raz na zawsze.
//Niknąca Łapa :
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#18
Kotka oczekiwała na patrol, a zamiast tego dostała chuderlawego i jeszcze świeżego terminatora. Czy to dobry zamiennik? Przynajmniej będzie miała pewność, że taki młodzieniec jej nie pobije, a najwyżej to ugryzie czy coś... Kocur dzisiaj wybrał się zdecydowanie za daleko. Pokonał jakoś rzekę, szukając najpłytszego miejsca i udał się... gdzieś dalej. Granice już znał prawie na pamięć, a to co znajdywało za nimi, niesamowicie przyciągało. Nie miał zakazu opuszczania granic, więc czym miałby się przejmować? Nigdy nie spotkał drapieżnika, samotnika też. Nie były to najmądrzejsze wyprawy, ale hej zawsze wracał żywy i nikt o nich nie wiedział!
Choć wciąż gdzieś za uszami był lekki strach, który mówił, by jednak się wycofać i powrócić do bezpiecznego obozu, ale całkowicie go ignorował, po prostu idąc dalej i... cóż do jego nozdrzy doszedł zapach kota nie z jego klanu. Samotnik? Zdrowy rozsądek mówił, by się wycofać, a ciekawość... Mówiła, by chociaż zobaczyć kto to. Po cichu chowając się w leśnej ściółce, szedł w stronę źródła zapachu, a z każdym krokiem wyczuwał w tym coś dziwnego. Słabą, ale jednak wciąż wyczuwalną woń kota z jego klanu. Zapach szczególnie się nasilił, gdy doszedł tak blisko kotki, aż mógł ją dostrzec. Czarno-ruda z białymi znaczeniami, średnio ją kojarzył, choć może... Teraz to już był całkowicie zdezorientowany. Po krótkim namyśle postanowił jednak spróbować nawiązać kontakt i rozwiązać tę zagadkę.
- Kto ty? Pachniesz jak samotnik, choć... nie do końca... - Zapytał dość niepewny, stając wyprostowany za kotką. Samotniczka mogła również dostrzec, jego jeszcze wilgotne futro na łapach i brzuchu po przebyciu rzeczki. Czuł, jakby mu serce za chwile miało wyskoczyć z piersi, a mimo to jego twarz wciąż wydawała się obojętna na wszystko. Nie mógł zepsuć pierwszego wrażenia...

⋆ ✦ ☁ ✦ ⋆
the city sleepsxxxx
xxxxxxxwith autum leaves
on the side streets, uninvitingnever g
onna givei spend my days in a summer haze
xxxby the pine trees
LVL 3 90 / 200
MedLVL 0 50 / 100
8
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#19
Fala nie spodziewała się, że ktoś do niej podjedzie. Nie spodziewała się, że na tej części granicy pojawi się ktokolwiek, a jednak. Nie był to jednak patrol, nie był to wojownik, a terminator. A może wojownik? Kocur był duży, ale w jego wieku terminatorów nie braknie. Kojarzyła nawet koty, które miały trzydzieści księżyców i dalej był terminatorami. Sądziła, że nieznajomy przestraszy się jej i sobie pójdzie, albo pogrozi jej łapą z pazurami, ale nic takiego się nie stało. Kocur do niej podszedł i się odezwał.
- Um, tak - wymruczała jednie. Nie była pewna co powiedzieć. Kim ona była? Samotnikiem? Klanowiczem? Każdym po trochu? - Chyba jestem samotnikiem. Mów mi Fala - wymruczała. Przedstawiła się swoim kocięcym imieniem. Takie imie powinna mieć, jeśli jest samotnikiem. Wybierająca Fala była imieniem wojowniczymy, a nie samotniczymy. - A ty jak masz na imię? - spytała uprzejmie. Dawno z nikim nie rozmawiała. W końcu nie miała nikogo, żadnego przyjaciela. Rozmawiała z Ludwikiem, ale to nie wystarczy. Ona musi mieć przyjaciół, partnera. Musi mieć kocięta, założyć rodzinę... Chcę mieć normalne życie. Jednak czy Gwiezdni jej na to pozwolą? W końcu sprawiali jej przykrość tyle razy...
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#20
Duży? Może nie do końca. Wyglądał zdecydowanie niczym przerośnięty kociak albo wychudzona młoda kotka niż prawdziwy wojownik. Chociaż był duży, jeśli chodzi o wiek. Czternaście księżyców to trochę sporo. Niektóre koty w tym wieku są mianowani na wojowników, ale on nie był z nim. Została mu tylko denerwująca zazdrość, za koty, które tak łatwo przyswajają wiedzę, czy mają idealnie zbudowane ciało do walki, czy polowania. Czemu ci gwiezdni są tacy niesprawiedliwi?
- Okej... Dym - odpowiedział krótko. Chyba? Co miało znaczyć chyba? Mogła być równie dobrze pieszczochem, kotem z innego klanu, klanowiczem. Wiele opcji nie było, więc jakim cudem była chyba samotnikiem? Nie chciał już pytać, bo może za tym stała jakaś dziwna długa historia, która go średnio go interesowała. Bardziej go interesowało natomiast...
- Powiedz... Jak wygląda życie bez klanu - Od długiego czasu interesowało go, jak to samotnicy mogą przetrwać, śpiąc w niebezpiecznym lesie, bez ziół czy innych kotów, które mogą uleczyć rany. Nie wspominając już o braku organizacji i zdawaniu się tylko i wyłącznie na siebie Może wolność była bardzo przyjemna, ale za jakim kosztem?

⋆ ✦ ☁ ✦ ⋆
the city sleepsxxxx
xxxxxxxwith autum leaves
on the side streets, uninvitingnever g
onna givei spend my days in a summer haze
xxxby the pine trees
LVL 3 90 / 200
MedLVL 0 50 / 100
8
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#21
Niesprawiedliwość Gwiezdnych! Widocznie nie tylko Falę dotknęła ta okropna przypadłość. Jest tyle idealnych kotów, tyle radosnych rodzin, a co ona ma? Nie ma nic. Rodziny, przyjaciół, klanu... Niczego, co koty mieć powinny. Czemu akurat jej się to przytrafiło? Jest tyle kotów w lesie i poza nim. Dlaczego to na nią padło? Może jest jakaś wyjątkowa? Jeżeli tak, to chyba w tym złym sensie.
- Um... - Fala nie miała pojęcia co odpowiedzieć. Naprawdę nie należała do żadnego Klanu? Prosiła o wiele? Widocznie tak. Kocur tylko potwierdził jej obawy. Była samotnikiem, jak jej ojciec przed dołączeniem do Klanu. I po wyrzuceniu z niego. - Jakoś sobie radzę. Poluję, wstaję i robię co chcę i kiedy chce. Nikt mi nie rozkazuje, jestem wolna od wszystkiego - wymruczała zgodnie z prawdą. Nie była na to pytanie w stanie odpowiedzieć. Nie była dokładnym samotnikiem. Ciągle gdzieś wędrowała, szukała, robiła wszystko aby znaleźć Algę. Przekopała i poznała wszystkie granice Klanów i terenów dwunożnych, ale nie była w stanie nic zrobić. Algi jak nie było, tak nie ma. - Minusem jest to, że nie mam przyjaciół i rodziny. Czasami chce się z kimś pogadać - wymruczała nie do końca wiedząc czemu.
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#22
[size=75]//AAAA miała być aktywna sesja ale trochę znów mi się umarło... przepraszam najmocniej! :>.

⋆ ✦ ☁ ✦ ⋆
the city sleepsxxxx
xxxxxxxwith autum leaves
on the side streets, uninvitingnever g
onna givei spend my days in a summer haze
xxxby the pine trees
LVL 3 90 / 200
MedLVL 0 50 / 100
8
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#23
- Nie spotkałam jeszcze żadnego, a bardziej z żadnym nie rozmawiałam przez dłuższy czas z żadnym, więc nie nawiązałam dobrych i stabilnych relacji. Ale może powinnam to zmienić, masz rację - wymruczała w odpowiedzi. Poznała Ludwika i parę innych kotów po drodze, ale zaraz po usłyszeniu odpowiedzi znikała, ponieważ musiała znaleźć Algę. Teraz ten cel jakoś przymarł i po prostu włóczyła się po terenach niedalekich do czterech Klanów. Nie żyło się jej tak źle. Może zdołałaby się przyzwyczaić i zostawić życie klanowe za sobą, zacząć od nowa? Nie brzmiało to tak źle, a nawet kusząco. Tylko czy jako samotnik nazywałaby się Wzbierająca Fala? To imię, nawet sama Fala niezbyt do niej pasowało. Może powinna je zmienić? Tylko... Na jakie? Może Kora? Tak po mamie? Nie, lepiej wybrać coś innego, niezwiązanego z rodziną. Cóż, po zakończeniu rozmowy z kocurem poszuka sobie czegoś fajnego, od czego mogłaby zaczerpnąć pomysł na imię. Właśnie, może nosić imię od lasu, a każdy wie, że w lesie jest tyle ładnych rzeczy! Na razie jednak powinna skupić się na rozmowie. Wiedziała, że rozmawia z Dymem, tylko czy ten oto kocur był wojownikiem, czy może terminatorem. Wydawał się być młody i drobny, zdecydowanie podobniejszy do terminatora, ale to tylko posutra, która zawsze mogła mylić.
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#24
Nie nawiązała z żadnym relacji ani z żadnym nie rozmawiała przez dłuższy czas, to... brzmiało smutno. Wątpił, by wojownicy mogli ot, tak porozmawiać z każdym napotkanym samotnikiem, więc obstawiał, że kotka tym bardziej nie miała znajomych w czterech klanach.
- A co z innymi klanami? Rozmawiałaś kiedyś z jakimiś klanowiczami? - Średnio go interesowało życie prywatne kotki. Jak to ona dobyła się tej rangi, czy to wyszła z klanu, czy została wywalona na zbity pysk. Bardziej natomiast interesował się informacjami, które może zdobyć od takiego samotnika... To czy kotka pochodziła z jego rodzimego klanu, czy też przybyła z bardzo daleka, było tylko i wyłącznie jej sprawą. Brzmiało to w głowie kocura może trochę samolubnie i chciwo, ale hej. Przecież ma przed sobą skarbnicę wiedzy z przynajmniej kilkuksiężycowym doświadczeniem. Jaki kot chcący się więcej dowiedzieć o wygnańcach przepuściłby tę okazję? Oczywiście interesował się odrobinę samą rozmówczynią, ale chciał pierw wydobyć jak najwięcej wiedzy, bo kto wie, czy za chwile z krzaka obok nie wyskoczy lis i przerwie tę miłą pogawędkę zostawiając kocura z niesmakiem...

⋆ ✦ ☁ ✦ ⋆
the city sleepsxxxx
xxxxxxxwith autum leaves
on the side streets, uninvitingnever g
onna givei spend my days in a summer haze
xxxby the pine trees
LVL 3 90 / 200
MedLVL 0 50 / 100
8
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#25
Czy ona znała się z innymi kotami? Tak, i to z iloma! Chyba znała kota z każdego Klanu. No, znała, bo każdy w zasadzie odszedł, więc i oni to zrobili. Albo o niej zapomnieli. Na jedno by wyszło. W Klanie Wichru chyba kiedyś poznała kocura, z Gromu kojarzyła tą kotkę, co dość dawno-niedawno ją poznała, chyba Błękitną Toń, a z Rzeki... Och ile ona miała znajomych z Rzeki! Wcześniej Wschód, teraz Sztorm... Rzeczniacy byli fajni. Ciekawe, czy jeszcze żyją i ją pamiętają. Może powinna się przejść na granicę i spytać się o nich? A czy wtedy im nie zaszkodzi? Może lepiej nie, może powinna czekać aż oni sami pojawi się na patrolu i porozmawiają? Wtedy nie powinno być problemów. A najbardziej to powinna wrócić do domu...
- Znam parę kotów w innych Klanach, ale poznałam ich dość dawno więc pewnie mnie nie pamiętają, albo nie żyją... - rzuciła jednie.
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#26
Minął bodajże piąty dzień, odkąd Ahab był zupełnie sam. Mogło minąć więcej dni, przestał liczyć w momencie gdy samotność doskwierała coraz mocniej. Pech, co nie? Że jak kiedyś miał jeszcze dom, właściciela i w ogóle luksusy, to wszystko było spoko, zawsze na kogoś trafił, a teraz... niekoniecznie. Błąkał się od miejsca do miejsca, szukając uporczywie Osy, czy też dobrego Klanowego znajomego, jakim był Niknąca Łapa, ale nie było mu pisanym znaleźć kogokolwiek. Przez ten czas zdecydowanie schudł, bo choć polowania szły mu w miarę dobrze, przez ciągły smutek i brak kogokolwiek wokół nie był w stanie jeść normalnie. Ot, złapał doła i wolał jeść mniej, niż cieszyć się posiłkiem bez nikogo.
Niemniej, dziś miał być dniem wyjątkowym. Po pobudce nie czuł się co prawda specjalnie w żadnym stopniu, ani nie spodziewał się niczego wielkiego. Dopiero na spacerze, gdy w oddali uwidział czyjąś sylwetkę, sam się ożywił w zupełności i z dzikością, jakiej od dawna w sobie nie miał, popędził w stronę kota, by... się zawieść. Choć nie do końca, bo nawet jak nie był to nikt znajomy, nadal był to ktokolwiek z kim może pogadać. Sytuacja jednak teraz mogła być dziwna, bo wpierw szarżował na nieznajomego, a w końcu zwolnił i po prostu podszedł jak gdyby nigdy nic. Czy on się przejął? Nie. W ogóle, kroczył ciężko, ale zdecydowanie wyglądał jakby cała akcja jednak miała się wydarzyć i nie wyglądać głupio.
- Gdzie wszyscy? Jeszcze jakiś czas temu niemal w całym lesie ktoś był... Coś się stało? - oczywiście, to chciał wiedzieć jak najprędzej. To było najważniejsze, bo jeśli coś się stało jego znajomym to przez własną nieuwagę nawet nie zdążyłby się z nimi pożegnać. Mogło to być przez stan wody, tak. Nawet jak przechodził jedynie w okolicy granicy Cienia, zauważył podniesiony stan wody. Roztopy mogły wygonić wszystkich, ale nie musiały... więc może obcy coś wie. - A, no. Dzień dobry swoją drogą. Skądś jest? Nie wyglądasz na byle kruche chucherko, a widziałem takie kiedyś! Z Cienia, dobry chłopak. Tęskno za nim. Ty też? Z Cienia?
Przysiadł. Topniejący śnieg niewiele mu zrobi, i tak był poczochrany, brudny i nie wiadomo co jeszcze. Po co miał o siebie dbać, skoro był sam? Nonsens. Teraz przynajmniej wygląda jak prawdziwy przybłęda i może nie zostanie zbesztany o dziwny zapach, który nadal mógł od niego się wydzielać. Mógł, nie musiał - sam nie wiedział czy pachnie domem, czy już przyjął leśny zapach!

//Kazo :boss:
<img src="https://imgur.com/L8gXv6A.png" height="50px">
we can be who we are, now we are alive
we can fight, they cannot contain us
it's who we are
<span class="ahab2">we are undying, we are forever</span>

<style>.ahab2 {font-family: 'Cinzel'; font-size: 17px; line-height:15px}</style><link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Cinzel&display=swap" rel="stylesheet"> }
LVL 2 25 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
45
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#27
Poruszył uszami, gdy usłyszał tupot łap o ziemię. Natychmiast odwrócił głowę w kierunku źródła dźwięku - wielkiego kota o bujnym futrze. Zmarszczył lekko brwi i zgrabnym ruchem odwrócił się frontem ku niemu, bez chwili zawahania szykując się do uniknięcia ciosu lub zadania własnego, choć nie spinał się przesadnie, jakby szarżujący na niego kot nie był niczym niecodziennym czy zaskakującym. Zaraz jednak ten zwolnił, aż podszedł do niego wolnym krokiem. Brwi Kazo powędrowały nieco w górę. Nie rezygnował z czujności, ale nie wykazywał chęci do ataku.
- Wszyscy? - zapytał, unosząc brwi trochę wyżej. - Nic mi o tym nie wiadomo.
O ile nieznajomy nie zaskoczył liliowego pointa swoją szarżą, tak z całą pewnością dokonał tego swoją nadmierną gadatliwością. Na "dzień dobry" skinął mu głową, jednak jeszcze się nie odzywał, dając mu się wygadać. Dopiero jak zamknął pysk Kazo odetchnął dyskretnie.
- Mieszkam w okolicy, jednak nie należę do Klanu Cienia. Ty zaś wydajesz się lokalnym włóczęgą. Czy się mylę? - odparł spokojnie, bez nadmiernego okazywania emocji.
Nie spotkał jeszcze samotnika, który mieszkałby w okolicy zajętych przez nich terenów, ale nigdy nic nie wiadomo.
<br><center><div class="calosc"><img src="https://i.imgur.com/3gRXngj.png"><div class="teksttlo"><span class="linia1">soldier keep on marching on</span>
head down till the work is done
<span class="linia3">waiting on the morning sun</span>
<font class="linia4">soldier keep on marching on</font></div></div></center>

<style>.calosc {position: relative; text-align: center; width: 400px; height: 219px;} .teksttlo {position: absolute; top: 50%; left: 50%; transform: translate(-50%, -50%); background-color: #201b17c9; color: #cbbf8b; font-size: 1.6em; width: 85%; box-shadow: inset 0px 0px 20px 0px #211a12; padding-top: 6%; padding-bottom: 6%; text-shadow: 0px 0px 1px #9e843e; font-family: 'Poiret One', cursive; border-radius: 0px 30px 0px 30px;} .linia1 {letter-spacing: 0.96;} .linia3 {letter-spacing: 1.4;} .linia4 {font-family: 'Dancing Script', cursive; font-size: 1.6em; color: #d2b654;}
</style>
<link rel="preconnect" href="https://fonts.gstatic.com">
<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Dancing+Script:wght@400;700&family=Poiret+One&display=swap" rel="stylesheet">
LVL 4 0 / 300
MedLVL 0 50 / 100
16
Siła
S
14
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#28
- Wszyscy. Chodzę sobie od świtu do świtu i co? I nic. Jakby coś zeżarło każdego - był nieco zawiedziony, że osobnik przed nim o niczym nie wie. Nie miał mu za złe, że nie ma o losie innych pojęcia, aczkolwiek było to poniekąd przykre i martwiące. Skomentował to wszystko jedynie westchnięciem, potem nad tym pomyśli, będzie miał na to na pewno znowu sporo czasu. - Och... no, tak, tak! Już tak. Nowy nabytek lasu. Miło mi... Z kim mam przyjemność?
Nie było się co rozdrabniać, chyba. Skoro mieszka "w okolicy", na chłopski rozum wziął go za samotnika typu Osy. Póki nie dojdą w rozmowie do tego, że jest inaczej, nie będzie miał chyba nawet cienia możliwości się domyślić, że jest z jakiegokolwiek Klanu.
<img src="https://imgur.com/L8gXv6A.png" height="50px">
we can be who we are, now we are alive
we can fight, they cannot contain us
it's who we are
<span class="ahab2">we are undying, we are forever</span>

<style>.ahab2 {font-family: 'Cinzel'; font-size: 17px; line-height:15px}</style><link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Cinzel&display=swap" rel="stylesheet"> }
LVL 2 25 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
45
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#29
- Być może to wina powodzi, które nawiedzają okolicę. Przebywam tu ze swoją grupą od niedawna i nie spotkałem innych samotników niż ciebie, jedynie parę klanowych kotów po ich stronie granicy - skwitował.
Mógł tylko spekulować, ale nie potrafił nic poradzić kocurowi. Być może za krótko tu przebywał, by natrafić na innych samotników. Nieznajomy, w rzeczy samej, był pierwszym takim kotem.
Prawa brew starego kocura drgnęła. "Już tak"? Interesujące. Być może należał wcześniej do któregoś z klanów, tak jak parę nowszych nabytków Pożogi. Trudno powiedzieć. Zastępca Rojsta wciąż nie był zbyt dobrze zorientowany w kwestii zapachów, gdyż miał w tej chwili na głowie zajmowanie się klanem pod nieobecność ryżego przywódcy.
- Kazo - przedstawił się krótko. - Nowy nabytek? Żyłeś może wcześniej w którymś z klanów? - zapytał, przyglądając się kotu nieco uważniej.
<br><center><div class="calosc"><img src="https://i.imgur.com/3gRXngj.png"><div class="teksttlo"><span class="linia1">soldier keep on marching on</span>
head down till the work is done
<span class="linia3">waiting on the morning sun</span>
<font class="linia4">soldier keep on marching on</font></div></div></center>

<style>.calosc {position: relative; text-align: center; width: 400px; height: 219px;} .teksttlo {position: absolute; top: 50%; left: 50%; transform: translate(-50%, -50%); background-color: #201b17c9; color: #cbbf8b; font-size: 1.6em; width: 85%; box-shadow: inset 0px 0px 20px 0px #211a12; padding-top: 6%; padding-bottom: 6%; text-shadow: 0px 0px 1px #9e843e; font-family: 'Poiret One', cursive; border-radius: 0px 30px 0px 30px;} .linia1 {letter-spacing: 0.96;} .linia3 {letter-spacing: 1.4;} .linia4 {font-family: 'Dancing Script', cursive; font-size: 1.6em; color: #d2b654;}
</style>
<link rel="preconnect" href="https://fonts.gstatic.com">
<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Dancing+Script:wght@400;700&family=Poiret+One&display=swap" rel="stylesheet">
LVL 4 0 / 300
MedLVL 0 50 / 100
16
Siła
S
14
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#30
- Ah! Klanowi. Ci też są mili. Cień, Cień jest cudowny. Mam tam przyjaciela, jaki z niego dobry chłop! Mówiłem już o nim, ale zapewniam, jak go poznasz to będziesz miał takie samo zdanie. Dziwne, że Samotników wywiało. Takie to nie w ich stylu... A dosłownie jakiś czas temu w okolicy poznałem takiego przybłędę, chyba Kapsel miał na imię. Nic specjalnego, ale miły do pogadania - o Niknącej Łapie mógł mówić... bardzo dużo. Z pierwszych wycieczek do lasu, tego kota pamiętał najbardziej i do niego pajał największą sympatią. Dałoby się pomyśleć, że właściwie dla niego w końcu porzucił domowe życie, bo zaczął tęsknić za Klanowiczem. - Przybywasz? Z grupą?
Uniósł brew do góry, z zaciekawieniem przyglądając się starszemu kotu. No, kimkolwiek on i jego grupa nie byli, to zdecydowanie chciał o nich posłuchać. Głównie z ciekawości.
- A, no, miło poznać! Ja tam właściwie nie mam imienia. To jest, jasne że mam, mam dużo imion. Ale nie takie jedno konkretne. Ahab głównie o sobie mówię - odparł z serdecznym uśmiechem na pysku. Rozwinąłby to, ale wpierw musiał odpowiedzieć na inne ważniejsze rzeczy... przez co kwestia wielu imion ostatecznie wyleciała mu z głowy. - Nie, jeszcze nie byłem w żadnym. Jeszcze! Kiedyś będę. Znaczy, mam zamiar... ale co z tego wyjdzie to nie wiem. Z osiedla jestem, to tam, dalej trochę.
Wskazał pyskiem, skąd mniej-więcej przyszedł. Czy warto wspominać o pieszczochowej przeszłości? Nie... póki nie dopyta. Różne reakcje go spotkały i chyba nie chciał ryzykować spłoszeniem kota, tylko dlatego że bywał w domu raz na jakiś czas.
<img src="https://imgur.com/L8gXv6A.png" height="50px">
we can be who we are, now we are alive
we can fight, they cannot contain us
it's who we are
<span class="ahab2">we are undying, we are forever</span>

<style>.ahab2 {font-family: 'Cinzel'; font-size: 17px; line-height:15px}</style><link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Cinzel&display=swap" rel="stylesheet"> }
LVL 2 25 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
45
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości