Logo Artemidy
Wietrzne Wzniesienia
#61
Popiel zdecydowanie nie lubiła już tego miejsca. Raz podczas polowania zapuściła się blisko Siedliska Koni i znalazła dziwny, powyginany patyk, który pachniał czymś nieznanym, jak i właśnie końmi. Wielkimi stworzeniami, mogącymi zmiażdżyć i zabić konia jednym ruchem! Westchnęła i rozejrzała się czujnie, jakby zaraz wspomniany wcześniej koń, miał jej wyskoczyć zza pola widzenia. Zamiast sporej, beczkowatej sylwetki - dojrzała inną, dość krągłą sylwetkę kota. Widok pieszczochów, czy samotników w tych rejonach na pewno nie był czymś rzadkim, jednak ten jej kogoś przypominał. Głupia i naiwna w zasadzonych przez matkę nadziejach, ruszyła z nieco sceptycznym nastawieniem w kierunku - o dziwo - nie uciekającego, burego kocura, który nawet pachniał bardziej jak pieszczoch, niżeli samotnik. Do tego był dość podtuczony - więc nie mógł sprawić wiele problemu dla wojowniczki. Nawet pokroju Popielnego Żaru! Ostatecznie kiedy się zbliżyła na tyle, by lepiej dojrzeć spotkanego nieznajomego...zastygła.
xx- Nie możliwe...- wyszeptała, mierząc burego spojrzeniem. Źrenice jej się delikatnie zmniejszyły, uszy cofnęły a sierść nieznacznie uniosła. Nie, to przecież nie mógł być Koniczyna! On nie żyje...on na pewno nie żyje i jest teraz pośród Gwiezdnego Klanu, na Srebrnej Skórce! A jednak, przed nią ukazał się jakby duch, tylko zaskakująco żywy. Zamrugała i pokręciła łbem - obraz nie zniknął. Nadal przed sobą widziała tego samego może...nieco pulchniejszego i pachnącego inaczej swojego brata
xx- Koniczyna! Och na Gwiezdny Klan, to naprawdę ty? - pisnęła z niedowierzaniem i podeszła bliżej niego, obwąchując go i przyglądając się, jakby w poszukiwaniu ran, urazów czy blizn. - Ty głupi futrzaku! Co się z tobą przez tyle księżyców działo? - nagle warknęła, z widocznym zdenerwowaniem, wymalowanym na pysku lecz...troską i ulgą w oczach.Cofnęła się ostatecznie, nie mogąc ustać w miejscu. Niech no tylko Trzcinowa Sadzawka o tym usłyszy! - To ja, Popieliczka! Nie poznajesz mnie? Twoja rodzona, jedyna siostra
[Obrazek: G8fdk5X.gif]
LVL 5 240 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#62
Kształt zbliżał się w stronę kocura, który już szykował się na śmierć. "O dobry Gwiezdny Klanie... Pozwól mi żyć!" - pomyślał. Jeszcze nie zapomniał o wojowniczych przodkach, przecież tyle go o tym uczono! Chwilę zajęło, zanim zdał sobie sprawę, że gdzieś już to coś widział. Plama furta o tym samym kolorze, pochodząca ze wspomnień. Kiedy mógł już zobaczyć, że dana istota to kot, stał się trochę spokojniejszy, a na jego pyszczku wymalował się uśmiech. To była Popielna Łapa, jego jedyną siostra! Poczekał cierpliwie aż podejdzie, po czym wstał. Po tym, jak siostrzyczka skończyła gadać, odezwał się:
- Tak, to ja. - zaśmiał się. - jak możesz zauważyć, porwali mnie dwunożni. - podrapał obrożę w najbardziej poszarpanym miejscu, z nadzieją, że chociaż teraz odpuści. - Oczywiscię, że Cię pamiętam, Popielna Łapo. - odpowiedział na ostatnie pytanie, zwracając się do niej terminatorskim imieniem. Skąd miał wiedzieć, że jest już wojowniczką? Nie było go w klanie księżyce, więc pamiętał kotkę jako ucznia.
[Obrazek: CroR5o8.png]
LVL 1 65 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
6
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#63
aaa przeprasza, już pisze!

Kotka nadal nie dowierzała, że ten pulchny pieszczoszek jest jej bratem. Pachniał wprawdzie nieco inaczej, jednak...wszędzie by go poznała! To był Koniczyna, jej brat którego szukała już jakiś czas temu i przez niego spotkała Sokolego Cienia z Zajęczym Susem. Między innymi dzięki temu niefortunnemu spotkaniu, jeszcze za czasów terminatorskich umożliwiła sobie widywanie ojca. Słysząc zapewnienia o tym, że ten buras przed nią to na pewno Koniczyna, uśmiechnęła się promiennie i mrucząc wesoło podeszła do niego, wtulając się głową w jego policzek.
xx- Nie mogę w to uwierzyć! - wymamrotała i cofnęła się patrząc na niego ponownie z troską. Tyle go szukała, tyle się zamartwiała i oskarżała o jego zniknięcie! A tu proszę, cały i zdrowy, z jedynie większa ilością ciałka i...czymś na jego szyi. Zmrużyła delikatnie oczy, obwąchując dziwaczny materiał, który był widocznie w niektórych miejscach porozrywany, tak jakby Koniczyna chciał się go pozbyć. Oczywistym było, że tak go do klanu z powrotem nie wpuszczą! Trzepnęła delikatnie uchem i skrzywiła się
xx- Trzeba to z ciebie ściągnąć - oznajmiła ochoczo i już miała się zabierać do chwycenia dziwacznego materiału, kiedy to jej brat zwrócił się do niej terminatorskim imieniem. Zaśmiała się troskliwie i polizała go w nos - Popielny Żarze. Jestem już wojowniczką, ukończyłam swój trening zaraz po Płomyku, który teraz nazywa się Płonącym Lasem, a całkiem niedawno i Okruch dostał wojownicze imię i nazywa się Drzewnym Okruchem. A teraz...pozbądźmy się tego - powiedziała końcówkę gardłowo i chwyciła za materiał, po czym zaczęła delikatnie za niego szarpać. Niech to ustrojstwo puści!
[Obrazek: G8fdk5X.gif]
LVL 5 240 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#64
Fakt, że jego rodzeństwo stało się wojownikami, wywołało w nim uczucie dumy. Chociaż oni podążyli ścieżką kotów z odwagą.
- Pogratuluj im jak ich spotkasz. Tobie też gratuluję. - zamruczał z troską. Miał z kogo być dumny i powód do dumy. Ukończenie treningu wcale nie jest takie proste. Trzeba wytrwałości i cierpliwości, by dostać ten zaszczytny tytuł.
Nagle poczuł szarpanie w okolicach szyi. To chodziło o postrzępioną obrożę. Zaczął szarpać się w przeciwną stronę, chcąc pomóc. Po kilku mocniejszych szarpnięciach, poczuł tak zapomniany wiatr na pewnym odcinku szyi i poczuł się wolny. Wolny jak nigdy dotąd, nie rozkazywał mu już jakiś przywódca czy dwunóg, nikt nie ustalał zasad, nie było ich już.
- Dziękuję za pomoc, Popielny Żarze. - Powiedział cały uśmiechnięty.
[Obrazek: CroR5o8.png]
LVL 1 65 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
6
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#65
Kotka nieco się rozkojarzyła, kiedy Koniczyna rzucił Pogratuluj im jak ich spotkasz''. Wtedy też nieco mocniej szarpnęła i...! Ustrojstwo które więziło jej brata w końcu puściło, a ona poleciała delikatnie do tyłu, szarpnięta przez siłę rozerwania obroży. Wyrzuciła ją od razu, jak tylko ustała stabilniej na szczupłych łapach.
xx- I po problemie - oświadczyła dumnie i wróciła spojrzeniem na burego kocura, z lekkim uśmiechem. Rozejrzała się na szybko, jakby wzrokiem szukając krążącej niedaleko matki, z którą to się rozdzieliła. Przecież musiała zobaczyć się z synem którego tak szukała. Niebiesko-kremowa poruszyła nieznacznie biczowatym ogonem i westchnęła, wracając wzrokiem na pulchną mordkę burasa.
xx- Gdzieś tu niedaleko powinna być Trzcinowa Sadzawka! Chodź z nami do domu bo....ty chcesz wrócić do Klanu Cienia, prawda? - zapytała nagle, dając upust swoim rozterkom, co do brata. Niepokoiło ją zdanie o pozdrowieniu. Przecież sam może to zrobić, tylko musi wrócić do klanu! Jak Trzcinowa Sadzawka i Popielny Żar przyprowadzą go przed oblicze Wężowej Gwiazdy, na pewno przyjmie Koniczynę. Może nawet i Dymne Niebo się za nim wstawi?
[Obrazek: G8fdk5X.gif]
LVL 5 240 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#66
Na chwilę zwątpił w to, co chciał powiedzieć. Z jednej strony pragnął powiedzieć siostrze, a z drugiej nie chciał, by była smutna. Chwilę kłócił się że samym sobą w myślach, aż postanowił. Musi być z siostrą szczery.
- Mam pewną misję... Chciałbym dowiedzieć się jak najwięcej o naszych krewnych. Później mogę pomyśleć o klanach - Powiedział, z udawaną pewnością siebie. - A poza tym... Lubię życie samotnika... - czuł, że zawiódł siostrę, która na niego liczyła. To był jak wielki sopel lodu przebijający serce. Naprawdę zależało mu na rodzinie i bliskich, w przeciwieństwie do innych zarozumiałych kotów. To oni wspierali go, kiedy był jeszcze małą kluchą która bała się pójść gdziekolwiek indziej niż żłobek, a jak już, to nigdy sam. Tchórzem był, i zawsze będzie, ta cała odwagą jest tylko maską dla jego wad, których nie może zaakceptować. Ale na trochę czułości chyba może sobie pozwolić, co nie?
[Obrazek: CroR5o8.png]
LVL 1 65 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
6
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#67
Kotka wręcz nie mogła w to uwierzyć. Zamrugała i trzepnęła nieznacznie uchem w geście niedowierzania. Misja poznawania przeszłości krewnych? Przecież Popiel już powiedziała..OH! Koniczyna przecież nic a nic nie wiedział, będąc tyle księżyców u dwunożnych, bawiąc się w kota domowego. Niebiesko-kremowa chwile milczała, jakby w poszukiwaniu słów, widocznie rozbita przez plany brata
xx- Mogę ci wszystko powiedzieć o naszym ojcu w drodze do obozu, Koniczyno - odparła ponownie się uśmiechając, jakby w nadziei, że te słowa przekonają burasa do końca, by jednak wrócił i ponownie zaczął życie jako kot klanowy, a nie samotnik. Na samą myśl, posiadania brata jako samotnika nieco ją skręcało. Miała...powiedzmy że dość kiepskie doświadczenia z samotnikami w roli głównej. Dopiero co go częściowo odzyskała, mogła z nim rozmawiać i widziała go! A teraz może się okazać, że przez kolejny długi czas go nie zobaczy - Spotykam się z nim regularnie na granicy z Klanem Wichru. Kiedy wyruszyłam cię szukać, jeszcze jako terminatorka pierwszym miejscem gdzie wskazała nasza matka były właśnie Wichrowe tereny. Przypuszczaliśmy, że...odszedłeś do ojca. Dymne Niebo, twój mentor mówił mi że miałaś wiele problemów z akceptacją samego siebie i... tam własnie ruszyłam - zaczęła na spokojnie wyjaśniać, po czym przysiadła i westchnęła. Znała jedynie część rodziny od strony Miękkiego, ponieważ...Trzcinowa Sadzawka nie była z klanu, to tym bardziej nigdzie w lesie nie spotka się jej rodziny. A tak przynajmniej myślała Popieliczka
xx- Poznałam też naszego wuja, Sokoli Cień, zastępce Klanu Wichru i brata naszego ojca! - mruknęła z błyskiem w oku. No było to ogromne zaskoczenie, nie tylko dla córki Trzciny, ale i dla zastępcy Malinowej Gwiazdy, kiedy to przyłapał własną bratanice na przekraczaniu granic dwóch klanów, co nie było najrozsądniejsze, co mogła uczynić. Przesunęła powoli ogonem po trawie i westchnęła na słowa o lubieniu życia samotnika. Co w tym jest takiego fajnego?
xx- Proszę, wróć z nami. Przecież Klan Cienia to twój dom
[Obrazek: G8fdk5X.gif]
LVL 5 240 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#68
Nie mógł patrzeć siostrze w oczy. Nie zależało mu, by zasmucić ją, chciał tylko wszystko na spokojnie i bez stresu wytłumaczyć. Ale jak zawsze wszystkie jego plany poszły w ruinę, a on sam nie umiał opanować swoich myśli. Chciał powiedzieć Popiel o braku komfortu który odczuwał w klanie, ale nie chciał też sprawić jej przykrości. Potrzebował dłuższej chwili na namysł.
-Ja... Nie czuję się dobrze w klanie. Nie lubię się integrować, w zdobywaniu przyjaciół też dobry nie jestem... Ostatecznie mógłbym pomyśleć o dołączeniu do klanu, lecz jest to jedna z ostatnich rzeczy które zamierzam zrobić. - powiedział. W jego głosie można było usłyszeć lekki strach. A co jeśli się zdenerwuje i coś mi zrobi? - ta myśl krążyła mu po głowie. Nie umiał walczyć, nikt go tego nie nauczył. Wokół domostwa jego dwunogów nie było żadnych kotów które posiadały taką umiejętność, z resztą nawet jak były, to nie obchodziło go to. Teraz żałował, że nie zapoznał się z sąsiadami. Ale zaślepiony samym sobą zapomniał o wszystkim i nic więcej go nie obchodziło.
[Obrazek: CroR5o8.png]
LVL 1 65 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
6
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#69
To był dla kotki ogromny cios. Spodziewała się go, ale i tak...zabolał. Słysząc, jak buras już zaczyna się wykręcać, westchnęła cichutko i cofnęła się. Nie zamierzała mu nic robić, to nie było w jej stylu. Nie mogła go do niczego zmuszać, na siłę targać jak kocię do klanu Cienia by tam znowu musiał się męczyć. Coś go skłoniło do jego opuszczenia i nie chciała skłaniać go do tego ponownie. Wszystkim by to zaszkodziło - Koniczynie, rodzeństwu, Popie a najbardziej...Trzcinowej Sadzawce. Dłuższą chwile milczała, nie ukrywając własnego zawodu i bólu z jego decyzji.
xx- Rozumiem - mruknęła w końcu, unosząc spojrzenie na swojego brata, posyłając mu smętny uśmiech. Koty mają przecież wybór i nikt ich nie będzie trzymać na siłę w miejscu, w którym nie czują się dobrze. Klan nie jest stworzony dla każdego kota. Możesz się w nim urodzić, ale nie czuć z nim więzi. Takie przypadki się zdarzają, jeden miała nawet przed sobą.
xx- Zostaje mi tylko...mieć nadzieje, że poradzisz sobie jako samotnik i..nikt ci nic nie zrobi. Bo potrafisz się bronić i polować prawda? Nie wiem na jakim etapie swojego treningu odszedłeś, nie rozmawiałam o tym z Dymnym Niebem. - to była akurat bardzo ważna sprawa. Jeżeli chciał zostać samotnikiem, nie mógł nie umieć walczyć! Wtedy byłby bardzo łatwym celem, tym bardziej teraz, kiedy był taki...pulchniutki. - Może powinieneś tu pozostać? W Siedlisku Koni? Jest tu zwierzyna, jest też w miarę bezpiecznie w..tych gniazdach dwunogów. Nie powinieneś się wychylać. Będę przychodziła w odwiedziny, zapewniam - w jej ślepiach coś błysnęło, na samą myśl, że mogłaby powiedzieć rodzeństwu jak i Dymkowi o tym, kogo też znalazła. Wtedy też wpadł jej do głowy inny pomysł. Kątem oka dojrzała zbliżającą się, smukłą sylwetkę ich matki, co ją ucieszyło. Uniosła ogon, dając matce znak, żeby się zbliżyła, jednak nim ta zobaczyła znak, rzuciła jeszcze do brata.
xx- Zawsze możesz spróbować iść do Klanu Wichru, do ojca. Podobno mieliśmy być rozdzieleni między Klanem Cienia i Wichru. Może tam poczujesz się lepiej? Inne koty, inna atmosfera, inny teren. Ale musiałbyś do tego troszkę wagi zrzucić. Królika to byś nie dogonił
[Obrazek: G8fdk5X.gif]
LVL 5 240 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#70
Nie krył zawstydzenia, kiedy kotka wspomniała o walce. Nie potrafił nic, poza amatorską walką. Ale tak walczyć, to potrafi nawet kociak. Z jednej strony nie ciągnęło go do Klanu Cienia, z drugiej sam nie przetrwa. Opcja Klanu Wichru wydawała się lepsza niż powrót do swojego dawnego miejsca zamieszkania ale... Czy poradziłby sobie? Czy zostałby zaakceptowany? Pewnie osądzaliby go za nielojalność. Na razie jednak nie był czas na takie obawy.
- Nie nie umiem ani walczyć, ani polować. - próbował powiedzieć to spokojnie, lecz tak naprawdę chciałby się zapaść po ziemię. Na resztę słów nie odpowiedział, bo nie czuł takiej potrzeby. Chciał skupić się na teraźniejszości i aktualnych problemach, nie zamartwiać się na zapas.
[Obrazek: CroR5o8.png]
LVL 1 65 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
6
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#71
Słysząc słowa swojego brata, poczuła jak dreszcze przechodzą wzdłuż jej kręgosłupa. Nie były to dobre wiadomości, ani trochę! Taki kot, jest odkryty i właściwie skazany na śmierć. Umiejętność walki była i jest bardzo ważną sztuką, jednak...skoro jej brat był pieszczoszkiem, była mu zbędna. Dlaczego pieszczoch miałby walczyć o przetrwanie, skoro wszystko podsuwano mu pod nos? Była przerażona wizją, że mogłaby go realnie stracić przez to, że nie potrafi walczyć. Nie mogła przecież do tego dopuścić !
xx- ...Nadal jesteś pewien, że nie chcesz wrócić? W klanie zostaniesz nauczony walki i...i będziesz o wiele bezpieczniejszy, niż teraz działając na własną łapę - mruknęła niespokojnie poruszając przy tym ogonem. Spojrzała w ślepia Koniczyny i dojrzała, że mimo jej starań, ten i tak nie wróci z nią i Trzcinową Sadzawką do klanu Cienia. Nie dzisiaj... Westchnęła zrezygnowana i pokręciła łbem, robiąc krok do tyłu.
xx- Proszę, zostań tu. Tutaj jest o wiele bezpieczniej niż gdzieś dalej, tak jak ci powiedziałam. Postaram się ciebie odwiedzać i...nauczę cię walczyć oraz polować - zapewniła, chociaż skręcało ją przy tym od środka. Czy powinna? To przecież jej brat, który...możliwie że wróci do domu. A jak nie? Nie może pozwolić by padł ofiarą jakiegoś szaleńca w postaci samotnika, nie babrającego się z innymi. Trzepnęła ogonem, rozglądając się - Jak nie zatrzymają mnie obowiązki, przyjdę do ciebie niedługo i nauczę walczyć. Polowanie nie jest takie trudne i założę się, że jak poćwiczysz w Gnieździe Dwunożnych to ci się uda. Możesz też podpytać tam mieszkających pieszczoszków, pewnie ci pomogą. Ja...ja teraz muszę iść. Powiem o tobie reszcie rodzeństwa, może wspólnie coś wymyślimy? Na razie...proszę cię o to byś się nie narażał, dopóki nie nauczę cię walczyć, jasne? - uniosła brew i podeszła bliżej, liżąc brata czule między uszami, po chwili dotykając go również nosem w czoło. Przymknęła pomarańczowe ślepia i wciągnęła w nozdrza jego zapach. Już drugi raz, musiała pogodzić się z faktem, że samotnicy wolą takie a nie inne życie. Jednak teraz, miała chociaż okazje się pożegnać. Cofnęła się i uśmiechnęła, żegnając w ten sposób z kocurem. Odwróciła się i ruszyła w dół Wietrznego Wzniesienia, na którym się znajdowała, zgarniając po drodze Trzcinową Sadzawkę, która mimo próśb córki i tak podbiegła do syna, próbując przekonać go podobnie jak to robiła Popiel. Po dłuższej chwili, dwie chude sylwetki zniknęły z oczu burasa, odchodząc w stronę Cienistych terenów.
Jednak Popiel dotrzyma słowa i wróci...wróci sprawdzić co z Koniczyną i tym razem postarać się, by wrócił do klanu. Obojętnie jakiego, ale żeby wrócił i był bezpieczny.

//zt
[Obrazek: G8fdk5X.gif]
LVL 5 240 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#72
Kocur był teraz spokojny. Siedział z ogonem owiniętym wokół łap, patrząc się w kochaną siostrzyczkę. Nie chciał sprawiać jej przykrości, ale nie czułby się teraz dobrze, łamiąc swoje zasady i pokazując to po sobie w jakiś znaczący sposób. Musi zawsze wyglądać dostojnie i być spokojnym. Więc takim starał się być. Wiatr zmierzwił jego futro, kiedy zastanawiał się nad jakąś sensowną odpowiedzią, lecz w głowie miał pustkę. Może to taki długi czas nic nie robienia wydrążył dziurę w jego umyśle? Albo mózg zmienił się w tłuszcz i wlał razem z resztą cielska? Takie i inne myśli chodziły mu po głowie, dopóki nie zdał sobie sprawy, że siedzi w jednym miejscu jak gruby idiota i nawet nie myśli nad odpowiedzią. Potrząsnął głową, wyrzucając z niej wszystkie te niedorzeczne teorie i spróbował powiedzieć cokolwiek.
- Jeśli przyjdę do klanu teraz, ponowne odejście z niego byłoby podejrzane. Pewnie pomyśleliśmy, że przyszłem tylko, by się najeść./b] - odpowiedział na pierwsze pytanie zadowolony z rezultatów. Jednak umie coś powiedzieć nie ośmieszając się! Zdał sobie sprawę, że ponowne zastanawianie się by odpowiedzieć na kolejne pytania byłoby ośmieszające. Spanikował w środku, nie pokazując tego w żadnym stopniu. Teraz to już na pewno wyjdzie na przygłupa!
[b]- Nie zamierzam odchodzić na drugi koniec świata!
- zaśmiał się cicho, by dopełnić efektu. - Na razie zostanę tutaj. - i tak nie miał zamiaru ruszać się z obecnego miejsca. Było tam dość bezpiecznie, a wyruszanie gdziekolwiek byłoby dla kocura jak samobójstwo.
I tak właśnie odpowiedział na dwa pytania za jednym razem. Ze spokojem oglądał, jak Popieliczka odchodzi a na jej miejsce przyszła matka której też szybko wytłumaczył wszystko co zawarł we wcześniejszej rozmowie. Później tylko odprowadzał rodzinę wzrokiem, znów czując w sercu pustkę. Minęła chwila, zanim podniósł swój gruby tyłek i ruszył w nieznaną mi stronę.

//Zt UwU
[Obrazek: CroR5o8.png]
LVL 1 65 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
6
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#73
Mgła była zdecydowana dziś wrócić do rodzinnego klanu. Po wielu księżycach pochodziła się ze śmiercią mistrzów. Siedziała wyprostowana zaraz przy granicy z Klanem Gromu i czekała na jakikolwiek patrol, który mogłaby poinformować o swojej chęci powrotu. Pogoda tego dnia była jak zwykle o tej porze roku upalna. Chmur na niebie było niewiele. Na szczęście za kotką rozciągał się wyboisty teren pozbawiony drzew i krzewów przez co wiatr był o wiele lepiej wyczuwalny, a więc upał nie był aż tak dla niej bolesny. Na dodatek miała krótkie futerko o wiele lepiej przystosowane niż długie.

//Zapraszam Czmiel
[Obrazek: note_by_8_bitspider-d9k855m.gif]
i t ' sx m yx l i f e
and it's now or never
i ain't gonna live forever
i just want to live while i'm alive
i t ' sx m yx l i f e
LVL 1 75 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
6
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#74
Trzmiel zwykle nie opuszczał terenów Gromu, zatwardziale nie wystawiając łapy poza swoje ziemie, jednak od ostatniej ceremonii wszystko się zmieniło. Klan Gromu wypuszczał się z patrolami znacznie dalej, zahaczając o Grądy, Wietrze Wzniesienie i czasami nawet o Leśne Ostępy. Tęgi kocur szedł w towarzystwie Ukruszonego Kła i Koźlorogiego, kiedy na horyzoncie zobaczyli jakąś nieznaną im kocię, a wiatr przyniósł jej zapach mówiący im jedno — samotnik. Przyśpieszyli kroku i lada chwila zjawili się w okolicy granicy własnego klanu, otaczając Zamgloną Łapę.
— Te ziemie należą do czterech klanów. Opuść je, jeśli ci życie miłe i nigdy nie wracaj — poinformował głośno i wyraźnie, zabierając głos za swoich kolegów. W końcu był przywódcą. Nie rozpoznał Zamglonej. Zniknęła tak dawno, że kompletnie jej nie kojarzył. Na dodatek była wtedy dość młoda, toteż w żadnym wypadku nie widział w niej siostry Rozerwanego Ucha. Po tych słowach postąpił o ostrzegawczy krok ku kocicy.
☽ ★ ☾
» ᴇɴᴛᴇʀxxᴛʜᴇꜱᴇ xxɢᴀᴛᴇs «
Fill your ʜᴀ ɴ ᴅ ꜱ with the rain
Reaching up to the maze of light in the ꜱ ᴋ ʏ


[Obrazek: 4X60gRV.png]

Turns you into ꜱ ᴛ ᴏ ɴ ᴇ, the light you stole
♦ River turns to dust, miles on the run ♦
ᴇ ᴠ ᴇ ʀ ʏ ᴡ ʜ ᴇ ʀ ᴇ you go, can't find no home
All the world you roam turns you into ꜱ ᴛ ᴏ ɴ ᴇ
LVL 8 665 / 500
MedLVL 0 0 / 100
26
Siła
S
17
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#75
Po dłuższej chwili do kotka zauważyła patrol, jednak zdziwiło ją to że patrolowali teren poza granicami. Widząc trójkę kotów wstała i już chciała się odezwać, gdy ci zbliżyli się do niej szybkim krokiem, a najpotężniejszy przemówił wrogo chcąc ją przegonić. Koteczka ukłoniła delikatnie głowę myśląc że stoi przed nią trójka wojowników. Nie miała pojęcia że przed nią stoi jej szansa powrotu. - Przepraszam nie chciałam was niepokoić. Czekałam tu na patrol Klanu Gromu. Nazywam się Zamglona Łapa. Chciałabym powrócić do klanu. - powiedziała spokojnym i uprzejmym głosem, pomimo tego jak została potraktowana z początku, jednak nie miała im tego za złe. Mogli jej nie kojarzyć w końcu nie pokazywała się od wielu księżyców. Pomimo zbliżenia się kocura Mgła stała twardo w miejscu, nie miała odpuścić dopóki nie będzie miała już szans.
[Obrazek: note_by_8_bitspider-d9k855m.gif]
i t ' sx m yx l i f e
and it's now or never
i ain't gonna live forever
i just want to live while i'm alive
i t ' sx m yx l i f e
LVL 1 75 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
6
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości