Gęsiopióry jest jednolicie białym kocurem o krótkiej, tłusto połyskującej sierści. Ma mocne łapy z szerokimi stopami, dużą głowę, osadzoną na krępej szyi oraz gruby, krótki ogon. Dodając do tego zupełnie przeciętny wzrost i ciut ponad przeciętną masę, dostaje się obraz masywnego kocura o zaokrąglonych kształtach. Poczciwej aparycji dopełniają jasnożółte oczy, nieduże uszy, ciut zbyt wielki nos i najsympatyczniejszy uśmiech w Klanie Rzeki.
Jako Wojownik Gęsiopióry odzyskał wiarę w siebie. Dojrzał. Zaczął konfrontować swoje lęki, potrzeby i marzenia z rzeczywistością. Pewne rzeczy przestały mu doskwierać, z innymi się pogodził. Dobro, w które zawsze tak wierzył, stało się jego głównym atrytubem. Jest troskliwy, ciepły i spokojny. Lubi rozmawiać z innymi i podchodzi do nich z życzliwą i szczerą ciekawością. Odkrycie powołania do bycia Mistrzem nadało jego pozbawionemu celu życiu nowy sens, a wejście w związek z Pajęczą Nogą pozwoliło wreszcie poczuć się dla kogoś ważnym i wartościowym.
Chaotyczny Lot (KW), Rwetes (S)
Uderzony, Gęsia Łapa poczuł przede wszystkim zaskoczenie. Dotychczas cały czas się jakoś mijali i chybiali, więc położony cios na moment zabrał mu dech. Najważniejsze, co musiał w tym momencie zrobić, to oddalić się od muskularnego kocurka na tyle, by nie pozwolić mu ponowić ciosu i nie dać się przewalić. Na ugiętych łapach, aby niżej położony punkt ciężkości nie pozwolił go przewrócić, spróbował odsunąć się w bok i w tył.
Jeśli by mu się to udało, zamierzał... pociągnąć Skrzącą Łapę za ogon! Porastające go futro raczej nie pozwoli go poranić, więc złapanie zębami i szarpnięcie w tył i ku ziemi powinno przynieść oczekiwany efekt - posadzić właściciela na glebie. Wówczas Jajo będzie mógł po prostu na niego skoczyć!
Duży, masywny kocur o długim i gęstym futerku w barwie niebieskiej pręgowanej klasycznie. Ma przeciętnej wielkości łapy, a jego ogon jest długi i puszysty. Nosek jest ciemno kremowy, a oczy duże, jasnożółte. Uszy o średniej wielkości postawione do góry. Na nieco jaśniejszym końcu pyszczka ma długie sterczące wąsy.
wyluzowany; podwyższona samoocena; analityk; dosyć spokojny; łatwo się irytuje, ale stara się tego nie okazywać; ambitny; perfekcjonista
Skrząca Łapa był pewien swoich umiejętności i tym razem zapewne również jego atak by się powiódł, gdyby nie szybka reakcja przeciwnika. Wcześniej zdołał także oślepić Gęsią Łapę grudką ziemi, która w nieprzyjemny sposób dostała się do jego oczu i utrudniła celowanie. Mimo tego, Gęsia Łapa bez większego problemu odsunął się najpierw w bok, a potem w tył, zupełnie unikając ataku brata. Skrząca Łapa więc trafił w nic - zamiast tego oba kocury stały prawie naprzeciwko siebie, z tym, że Gęsia Łapa był nieco bardziej oddalony.
//Jajo, jedna akcja na post - zaliczyłam pierwszą, unik
<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" /> i don't have any answers themore i know, the m or e i grow i wanna tear DOWN boundaries i wannagreet myenemies i wanna see what i haven't seen xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
Gęsiopióry jest jednolicie białym kocurem o krótkiej, tłusto połyskującej sierści. Ma mocne łapy z szerokimi stopami, dużą głowę, osadzoną na krępej szyi oraz gruby, krótki ogon. Dodając do tego zupełnie przeciętny wzrost i ciut ponad przeciętną masę, dostaje się obraz masywnego kocura o zaokrąglonych kształtach. Poczciwej aparycji dopełniają jasnożółte oczy, nieduże uszy, ciut zbyt wielki nos i najsympatyczniejszy uśmiech w Klanie Rzeki.
Jako Wojownik Gęsiopióry odzyskał wiarę w siebie. Dojrzał. Zaczął konfrontować swoje lęki, potrzeby i marzenia z rzeczywistością. Pewne rzeczy przestały mu doskwierać, z innymi się pogodził. Dobro, w które zawsze tak wierzył, stało się jego głównym atrytubem. Jest troskliwy, ciepły i spokojny. Lubi rozmawiać z innymi i podchodzi do nich z życzliwą i szczerą ciekawością. Odkrycie powołania do bycia Mistrzem nadało jego pozbawionemu celu życiu nowy sens, a wejście w związek z Pajęczą Nogą pozwoliło wreszcie poczuć się dla kogoś ważnym i wartościowym.
Chaotyczny Lot (KW), Rwetes (S)
//przepraszam za rozpęd!
Z piachem i kurzem w oczach, Gęsia Łapa unikał w połowie na ślepo, ale na szczęście jakoś mu się udało. Było to natomiast tak nieprzyjemne, że natychmiast musiał splunąć, parsknąć, potrząsnąć łbem i przetrzeć ślepka łapą. Co za nieczyste zagranie!
Wiedząc, że póki nie da sobie odpocząć nie pozbędzie się mroczków z oczu, zdecydował się zmienić taktykę i spróbować walki w zwarciu. Normalnie, mając do czynienia z kimś tak masywnym jak Skrząca Łapa, unikałby tego, ale w tym wypadku nie miał innego wyboru - zamiast próbować doskakiwać i odbiegać od przeciwnika, powinien go przytrzymać. Zdecydował więc władować się z niego barkiem, a potem, jak uda się go powalić, zastanowić się, co dalej...
Księżyce: 96 Mistrz: Bursztynowy Wschód Płeć: kocur Matka: Mysi Krok [*] Ojciec: Bukowa Kora [*] Partner: Księżycowe Jezioro Trwałe urazy: podłużna blizna na prawym udzie, blizna na szyi po wyrwanym płacie skóry, wyszczerbiona małżowina na lewym uchu, brak prawego ucha
Księżyce: 96 Mistrz: Bursztynowy Wschód Płeć: kocur Matka: Mysi Krok [*] Ojciec: Bukowa Kora [*] Partner: Księżycowe Jezioro Trwałe urazy: podłużna blizna na prawym udzie, blizna na szyi po wyrwanym płacie skóry, wyszczerbiona małżowina na lewym uchu, brak prawego ucha
Masywny, wysoki kocur o długim, burym futrze o pręgowaniu ticked. Oczy ma ciemnożółte. Jego normalny wyraz pyska jest raczej dość nieprzyjemny, obojętny, nawet jeśli kocur jest całkiem ciepły i przyjacielski. Ot, takie sprawie wrażenie na pierwszy rzut oka.
Można go nazwać fanatykiem, w pewnym sensie. Uważa, że każde wydarzenie w jego życiu jest swego rodzaju znakiem od Gwiezdnych. Darzy szacunkiem każdego starszego od siebie kota - rangą i wiekiem. Cały czas ma znudzony, zażenowany wyraz pyska, przez co wydaje się być nieprzyjemnym typem, co nie do końca jest zgodne z prawdą.
Oślepienie się powiodło i atak zapewne także odniósłby sukces, gdyby nie fakt, że tym razem Gąska zareagował w miarę szybko. Nie było to jednak nic straconego, wręcz przeciwnie! Terminator Śliwkowej Pestki zdecydował się na podjęcie próby walki w starciu i Skrząca Łapa, choć chciał walkę już skończyć, zdecydował się przetrzymać jeszcze tę jedną "turę" starcia.
Tak jak Jajo, bury kocur chciał naprzeć na przeciwnika ciałem z całej siły, jednak liczył na to, że jego siła i masa ciała zwycięży, dzięki czemu biały straci równowagę i się przewróci, a Skra odniesie zwycięstwo oficjalnie. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że rany Wybrańca dopiero się leczyły, możliwe było, że się przeliczy. Ale jak dotąd nie miało to w tej walce miejsca.
Duży, masywny kocur o długim i gęstym futerku w barwie niebieskiej pręgowanej klasycznie. Ma przeciętnej wielkości łapy, a jego ogon jest długi i puszysty. Nosek jest ciemno kremowy, a oczy duże, jasnożółte. Uszy o średniej wielkości postawione do góry. Na nieco jaśniejszym końcu pyszczka ma długie sterczące wąsy.
wyluzowany; podwyższona samoocena; analityk; dosyć spokojny; łatwo się irytuje, ale stara się tego nie okazywać; ambitny; perfekcjonista
Atak Jaja: 0% (nieudany) Atak Skry: 100% (udany) -> (10+4)-(13+4)=0
Gęsia Łapa tym razem zdecydował się zaatakować Skrzącą Łapę z racji dokuczających mu kamyczków z ziemi w oczach. Bury kocur przypuścił podobny atak, jednak jego efekt był podobny jak ten ataku Jaja, czyli krótko mówią - żaden. Obaj terminatorzy nie trafili, przebiegając obok siebie i nawet się nie dotykając. Oprócz tego, zarówno Skrząca Łapa jak i Gęsia Łapa zaczęli powoli odczuwać zmęczenie wynikające z tego sparingu.
<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" /> i don't have any answers themore i know, the m or e i grow i wanna tear DOWN boundaries i wannagreet myenemies i wanna see what i haven't seen xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
Księżyce: 96 Mistrz: Bursztynowy Wschód Płeć: kocur Matka: Mysi Krok [*] Ojciec: Bukowa Kora [*] Partner: Księżycowe Jezioro Trwałe urazy: podłużna blizna na prawym udzie, blizna na szyi po wyrwanym płacie skóry, wyszczerbiona małżowina na lewym uchu, brak prawego ucha
Księżyce: 96 Mistrz: Bursztynowy Wschód Płeć: kocur Matka: Mysi Krok [*] Ojciec: Bukowa Kora [*] Partner: Księżycowe Jezioro Trwałe urazy: podłużna blizna na prawym udzie, blizna na szyi po wyrwanym płacie skóry, wyszczerbiona małżowina na lewym uchu, brak prawego ucha
Masywny, wysoki kocur o długim, burym futrze o pręgowaniu ticked. Oczy ma ciemnożółte. Jego normalny wyraz pyska jest raczej dość nieprzyjemny, obojętny, nawet jeśli kocur jest całkiem ciepły i przyjacielski. Ot, takie sprawie wrażenie na pierwszy rzut oka.
Można go nazwać fanatykiem, w pewnym sensie. Uważa, że każde wydarzenie w jego życiu jest swego rodzaju znakiem od Gwiezdnych. Darzy szacunkiem każdego starszego od siebie kota - rangą i wiekiem. Cały czas ma znudzony, zażenowany wyraz pyska, przez co wydaje się być nieprzyjemnym typem, co nie do końca jest zgodne z prawdą.
Skrze ponownie się nie udało, a to mogło oznaczać tylko jedno - najwyższa pora przestać, bo niezagojona rana daje o sobie znać. Mógł być to także znak od przodków, że nie powinien się przemęczać, ale nie chciał ich mieszać w absolutnie każde wydarzenie w swoim życiu. Wierzył, że jest na tyle rozsądny by wiedzieć, kiedy przestać i że Przodkowie doskonale zdają sobie z tego sprawę.
— Myślę, że wystarczy — odpowiedział, łapiąc oddech. Faktycznie był już zmęczony i, jak przypuszczał Gęsia Łapa także, więc był to dobry czas na zakończenie walki. Gotowy był oczywiście na ewentualne odskoczenie w bok, gdyby brat mimo wszystko chciał kontynuować, ale liczył na to, że nie będzie takiej potrzeby. I tak wiadomo było, kto tym razem wygrał. Zresztą, wiadomo kto będzie wygrywał zawsze. Bez względu na okoliczności.
Gęsiopióry jest jednolicie białym kocurem o krótkiej, tłusto połyskującej sierści. Ma mocne łapy z szerokimi stopami, dużą głowę, osadzoną na krępej szyi oraz gruby, krótki ogon. Dodając do tego zupełnie przeciętny wzrost i ciut ponad przeciętną masę, dostaje się obraz masywnego kocura o zaokrąglonych kształtach. Poczciwej aparycji dopełniają jasnożółte oczy, nieduże uszy, ciut zbyt wielki nos i najsympatyczniejszy uśmiech w Klanie Rzeki.
Jako Wojownik Gęsiopióry odzyskał wiarę w siebie. Dojrzał. Zaczął konfrontować swoje lęki, potrzeby i marzenia z rzeczywistością. Pewne rzeczy przestały mu doskwierać, z innymi się pogodził. Dobro, w które zawsze tak wierzył, stało się jego głównym atrytubem. Jest troskliwy, ciepły i spokojny. Lubi rozmawiać z innymi i podchodzi do nich z życzliwą i szczerą ciekawością. Odkrycie powołania do bycia Mistrzem nadało jego pozbawionemu celu życiu nowy sens, a wejście w związek z Pajęczą Nogą pozwoliło wreszcie poczuć się dla kogoś ważnym i wartościowym.
Chaotyczny Lot (KW), Rwetes (S)
Na dźwięk słów brata, Gęsia Łapa zwiesił głowę, dysząc głęboko. Też zaczynał już mieć dość, szczególnie, że pył uwierał go w oczy, ale nie chciał przerywać, bo gdyby to zrobił, mógłby wyjść na kogoś, kto się poddaje. A tego by nie chciał! Klapnął ciężko na ziemi, polizał jedną z przednich łapek i przetarł nią szczypiące powieki. - Wszystko w porządku z Twoją szyją? - zapytał, łypiąc jednym okiem na brata - Dobry sparing, dzięki!
Właściwie, wcale nie uznał wyniku walki za tak oczywisty, jak myślał o tym Pan Skrząca Łapa. Obaj zazwyczaj chybiali, nikt nikogo porządnie nie przyszpilił do ziemi, a nasypania syfu w swoją mordkę nie uważał za sukces domorosłego Wojownika, na jakiego wierny pozował. Ot, zwykła potyczka...
Księżyce: 96 Mistrz: Bursztynowy Wschód Płeć: kocur Matka: Mysi Krok [*] Ojciec: Bukowa Kora [*] Partner: Księżycowe Jezioro Trwałe urazy: podłużna blizna na prawym udzie, blizna na szyi po wyrwanym płacie skóry, wyszczerbiona małżowina na lewym uchu, brak prawego ucha
Księżyce: 96 Mistrz: Bursztynowy Wschód Płeć: kocur Matka: Mysi Krok [*] Ojciec: Bukowa Kora [*] Partner: Księżycowe Jezioro Trwałe urazy: podłużna blizna na prawym udzie, blizna na szyi po wyrwanym płacie skóry, wyszczerbiona małżowina na lewym uchu, brak prawego ucha
Masywny, wysoki kocur o długim, burym futrze o pręgowaniu ticked. Oczy ma ciemnożółte. Jego normalny wyraz pyska jest raczej dość nieprzyjemny, obojętny, nawet jeśli kocur jest całkiem ciepły i przyjacielski. Ot, takie sprawie wrażenie na pierwszy rzut oka.
Można go nazwać fanatykiem, w pewnym sensie. Uważa, że każde wydarzenie w jego życiu jest swego rodzaju znakiem od Gwiezdnych. Darzy szacunkiem każdego starszego od siebie kota - rangą i wiekiem. Cały czas ma znudzony, zażenowany wyraz pyska, przez co wydaje się być nieprzyjemnym typem, co nie do końca jest zgodne z prawdą.
— Jest w porządku, dziękuję że pytasz — mruknął, ceniąc sobie troskę brata. Z jego szyją było wszystko w porządku, opatrunek się nie uszkodził, ani nie spadł, więc nie było powodu do strachu, na szczęście.
— To prawda. Powtórzmy to jeszcze kiedyś. Poza treningiem, rzecz jasna — dodał, chcąc jeszcze kiedyś zmierzyć się z bratem. Może po zostaniu wojownikiem? Mogliby wtedy sprawdzić, jak bardzo poprawili swoje umiejętności. Zmierzyli się przed walką treningową, zmierzą się na walce treningowej i zmierzenie się po tym wszystkim byłoby świetnym zwieńczeniem tego wszystkiego. Skra oczywiście był przekonany, że wygra wszystkie przyszłe starcia, ale może będzie w stanie zaobserwować rozwój Gęsiej Łapy na przestrzeni księżyców.
— Muszę już iść. Mam nadzieję, że uda nam się porozmawiać jakoś niedługo — powiedział, patrząc na pozycję słońca, po czym pożegnał się kulturalnie z bratem, udając się tam, gdzie udać się w tej chwili musiał.
Księżyce: 134 Mistrz: Zachodzące Światło [*] Płeć: kocur Matka: Mysi Krok [*] Ojciec: Bukowa Kora [*] Partner: każdy i nikt Trwałe urazy: blizna na podgardlu po ataku borsuka, blizna na karku, blizna na tylnej łapie i zadrapanie pod prawym okiem
Księżyce: 134 Mistrz: Zachodzące Światło [*] Płeć: kocur Matka: Mysi Krok [*] Ojciec: Bukowa Kora [*] Partner: każdy i nikt Trwałe urazy: blizna na podgardlu po ataku borsuka, blizna na karku, blizna na tylnej łapie i zadrapanie pod prawym okiem
Duży, masywny kocur o szerokich barkach i silnych łapach. Ma garbaty nos, skośne, zielone oczy i pędzelki na uszach. Jego umaszczenie jest ciemne, bure tygrysio pręgowane i około połowy jego ciała pokrywa biel, charakterystycznie przecinając mu lewe oko. Ogon jest gruby, średniej długości, zakończony czernią.
[pełny charakter w KP] Bystry i uważny kocur, obserwuje wszystko, co się wokół niego dzieje i nie pozwala, by coś umknęło jego uwadze. Towarzyski i uśmiechnięty, z łatwością nawiązuje nowe znajomości. Bywa wścibski i lubi się przyjacielsko droczyć. Nie lubi granic, zasad i religii, skrycie tym gardząc. Jest elastyczny i często dostosowuje się do sytuacji i rozmówcy. Zależy mu na jego najbliższych - czy to przyjaciołach czy rodzinie.
Rybołowi Lot, Liliowa Łapa. Bratek [KRz]
~#~
I tak nie miał za bardzo nic ciekawego do roboty tego popołudnia, a pogoda sprzyjała, dlatego rozejrzał się po obozie w poszukiwaniu kogoś, z kim mógłby pójść na polowanie. Ani ojca, ani Białej Burzy, ani Gęsiej Łapy ani widu ani słychu, ale w końcu udało mu się dostrzec kolejną znajomą sylwetkę, mianowicie Czereśniową Gałązkę. Podszedł do kotki i podzielił się pomysłem wspólnego polowania, po czym oboje wyszli z obozu i skierowali się do Wilgotnych Skałek, by po nich przejść na drugą stronę terenów Klanu Rzeki aż oboje dotarli do Grząskiej Ziemi. xxx - Tu chyba będzie w porządku, nie? - mruknął, rozglądając się po okolicy. Nie widział żadnego innego wojownika Klanu Rzeki i nie czuł ich zapachów, więc chyba tego dnia jeszcze nikt tutaj nie polował. To dobrze, bo przynajmniej nikt nie będzie im przeszkadzał ani nie spłoszy im zwierzyny.
//Czereśnia
Są takie>>DNI<< [są takie dni, takie dni] Kiedywiatr, kiedy deszcz i tęskniędo ciebie Są jeszcze ciągle takie dni
Są takie>>SNY<< [są takie sny, takie sny] Kiedyja, kiedy z niąbiegniemy do siebie Są jeszcze ciągletakiesny.
Księżyce: 86 Mistrz: niedźwiedzi kieł [*] Płeć: kotka Matka: świetlikowy zagajnik Ojciec: co to; bycza łapa Partner: po co :/ Trwałe urazy: spora blizna na lewej łopatce, podłużna blizna na szyi
Niegdysiejsza rzeczna ślicznotka, z wiekiem nie straciła wiele ze swej urody. To kotka wysoka i masywna, acz jednocześnie obdarzona sporą dawką naturalnej gracji i elegancji, o kształtnym pyszczku, migdałowych oczach barwy zielonej niczym trawa i różowym nosie otoczonym długimi, białymi wąsami. Tym, co w jej przypadku zawsze rzucało się w oczy, było jej długie, wyjątkowo puchate futerko, zawsze miękkie, idealnie czyste i ułożone (o taki skarb grzechem byłoby przecież nie dbać!), oraz — co chyba najważniejsze — wyjątkowo pstrokate. Odcienie czerni i szarości tworzą na jej ciele barwną mieszankę; najwięcej rudego widać na uszach, prawej łapie oraz plamce nad oczami. Paletę kolorów dopełnia biel, zaczynająca się między oczami i ciągnąca przez pyszczek i pierś, aż do brzucha. Również jej łapy poznaczone są bielą — na przednich łapach obejmuje tylko palce, na tylnych zaś sięga aż do pięt. Kilka rzeczy się w niej jednak zmieniło; schudła nieco i zmizerniała a jej futro zdaje się być bardziej matowe. Największą i najbardziej rzucającą się w oczy zmianą jest jednak spora blizna na lewej łopatce oraz mniejsza, podłużna blizna na szyi.
Dumna, pewna siebie kotka o optymistycznym nastawieniu, sympatyczna i łatwo nawiązująca nowe znajomości, dość próżna, skupiona na tym, co tu i teraz, oddana swojemu Klanowi.
Czereśniowa Gałązka też akurat nie miała zbyt wiele do roboty, dlatego kiedy podszedł do niej Pożar, proponując jej wspólne polowanie, zgodziła się entuzjastycznie. Co prawda polowała trochę z samego ranka, zaraz po tym, jak się obudziła, jednak zrobienie tego jeszcze raz nie zaszkodzi — zawsze to więcej zwierzyny dla Klanu, nie mówiąc o tym, że była to zdecydowanie lepsza rozrywka, niż zwyczajne przespanie całego popołudnia.
— Ano, tu jest dobrze — przytaknęła koledze, również rozglądając się po miejscu, w którym postanowił się zatrzymać. Nikogo innego tu nie było, więc powinni mieć spokój. Już chciała odejść, kiedy do głowy wpadł jej pewien pomysł. — Zawody kto upoluje więcej? — zapytała, uśmiechając się szeroko. Mało rzeczy napędzało Czereśnię tak bardzo, jak rywalizacja. — Przegrany... uh, nie wiem, nad tym możemy zastanowić się później. — Wzruszyła lekko barkami. Kara dla przegranego nie liczyła się dla niej aż tak bardzo, bo nie mogła sobie wyobrazić, że to ona nim będzie.
Tak bym chciał Cię. . . . .⁺ spotkaćraz
₊. . . . .w tenjedyny dzień
Lub o tydzieńcofnąć czas, a l enie da się Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innychniedzielbrak, . . . . . . . . . . . . . . . .trudno co mi tam . . .
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]
˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z A jawłóczę sięznówbez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż Świat się tylko już ze mną kręci Gwiazdyp ł o n ą jak stal
Księżyce: 134 Mistrz: Zachodzące Światło [*] Płeć: kocur Matka: Mysi Krok [*] Ojciec: Bukowa Kora [*] Partner: każdy i nikt Trwałe urazy: blizna na podgardlu po ataku borsuka, blizna na karku, blizna na tylnej łapie i zadrapanie pod prawym okiem
Księżyce: 134 Mistrz: Zachodzące Światło [*] Płeć: kocur Matka: Mysi Krok [*] Ojciec: Bukowa Kora [*] Partner: każdy i nikt Trwałe urazy: blizna na podgardlu po ataku borsuka, blizna na karku, blizna na tylnej łapie i zadrapanie pod prawym okiem
Duży, masywny kocur o szerokich barkach i silnych łapach. Ma garbaty nos, skośne, zielone oczy i pędzelki na uszach. Jego umaszczenie jest ciemne, bure tygrysio pręgowane i około połowy jego ciała pokrywa biel, charakterystycznie przecinając mu lewe oko. Ogon jest gruby, średniej długości, zakończony czernią.
[pełny charakter w KP] Bystry i uważny kocur, obserwuje wszystko, co się wokół niego dzieje i nie pozwala, by coś umknęło jego uwadze. Towarzyski i uśmiechnięty, z łatwością nawiązuje nowe znajomości. Bywa wścibski i lubi się przyjacielsko droczyć. Nie lubi granic, zasad i religii, skrycie tym gardząc. Jest elastyczny i często dostosowuje się do sytuacji i rozmówcy. Zależy mu na jego najbliższych - czy to przyjaciołach czy rodzinie.
Rybołowi Lot, Liliowa Łapa. Bratek [KRz]
xxx - Jasne - wyszczerzył się szeroko do przyjaciółki, entuzjastycznie przyjmując jej ofertę zakładu, po czym skinął jej głową, dając znak, że zaczyna. Odszedł kawałek od kotki i znalazł dla siebie jakieś dogodne miejsce, po czym zaczął węszyć w powietrzu, mając nadzieję, że ani on, ani Czereśnia nie wpadną na żadne drapieżniki. Ustawił się pod wiatr i ugiął łapy oraz przeniósł ciężar ciała na tylne, po czym opuścił głowę i ogon tak, by te stały się przedłużeniem grzbietu. Wyciszył oddech i ruszył w tej pozycji do przodu, jednocześnie uważając na wszystko, co ma pod łapami oraz obok siebie. Nie chciał nadepnąć na nic, co mogłoby wywołać jakikolwiek niepożądany odgłos. Nie chciał też zahaczyć ciałem o żadne gałązki ani suche trawy, bo to też mogłoby zdradzić jego obecność. Był w pełni skupiony a jego zmysły były wyczulone, gdy nasłuchiwał i węszył w okolicy, jednocześnie się rozglądając. Miał nadzieję na złapanie jakiegoś soczystego kąska. Lubił polować dla samego polowania, sprawiało mu to zwyczajnie przyjemność i cieszył się, że był w stanie się chociaż na trochę wyrwać z obozu, w dodatku ze swoją przyjaciółką.
Są takie>>DNI<< [są takie dni, takie dni] Kiedywiatr, kiedy deszcz i tęskniędo ciebie Są jeszcze ciągle takie dni
Są takie>>SNY<< [są takie sny, takie sny] Kiedyja, kiedy z niąbiegniemy do siebie Są jeszcze ciągletakiesny.
Księżyce: 86 Mistrz: niedźwiedzi kieł [*] Płeć: kotka Matka: świetlikowy zagajnik Ojciec: co to; bycza łapa Partner: po co :/ Trwałe urazy: spora blizna na lewej łopatce, podłużna blizna na szyi
Niegdysiejsza rzeczna ślicznotka, z wiekiem nie straciła wiele ze swej urody. To kotka wysoka i masywna, acz jednocześnie obdarzona sporą dawką naturalnej gracji i elegancji, o kształtnym pyszczku, migdałowych oczach barwy zielonej niczym trawa i różowym nosie otoczonym długimi, białymi wąsami. Tym, co w jej przypadku zawsze rzucało się w oczy, było jej długie, wyjątkowo puchate futerko, zawsze miękkie, idealnie czyste i ułożone (o taki skarb grzechem byłoby przecież nie dbać!), oraz — co chyba najważniejsze — wyjątkowo pstrokate. Odcienie czerni i szarości tworzą na jej ciele barwną mieszankę; najwięcej rudego widać na uszach, prawej łapie oraz plamce nad oczami. Paletę kolorów dopełnia biel, zaczynająca się między oczami i ciągnąca przez pyszczek i pierś, aż do brzucha. Również jej łapy poznaczone są bielą — na przednich łapach obejmuje tylko palce, na tylnych zaś sięga aż do pięt. Kilka rzeczy się w niej jednak zmieniło; schudła nieco i zmizerniała a jej futro zdaje się być bardziej matowe. Największą i najbardziej rzucającą się w oczy zmianą jest jednak spora blizna na lewej łopatce oraz mniejsza, podłużna blizna na szyi.
Dumna, pewna siebie kotka o optymistycznym nastawieniu, sympatyczna i łatwo nawiązująca nowe znajomości, dość próżna, skupiona na tym, co tu i teraz, oddana swojemu Klanowi.
Posłała Pożarowi ostatni uśmiech, skinęła mu głową i również odeszła w swoją stronę, gotowa zacząć polowanie. Stając pod wiatr, przyjęła pozycję łowiecką — ugięła łapy, przenosząc ciężar ciała na tylne, zrównała głowę i ogon z linią grzbietu, jednocześnie pilnując, by jej brzuch i ogon nie zahaczały przypadkiem o ziemię. Ruszyła przed siebie, pilnując, by w żaden sposób nie narobić niepotrzebnego hałasu; oddychała cicho i uważała, gdzie stąpa, by przypadkiem nie stanąć na gałązkę, czy listek, które mogłyby ją zdradzić, ani o nic też nie zahaczyć futrem. Rozglądała się dookoła i węszyła, próbując dostrzec coś, co mogłaby później zanieść na stos zwierzyny.
Tak bym chciał Cię. . . . .⁺ spotkaćraz
₊. . . . .w tenjedyny dzień
Lub o tydzieńcofnąć czas, a l enie da się Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innychniedzielbrak, . . . . . . . . . . . . . . . .trudno co mi tam . . .
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]
˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z A jawłóczę sięznówbez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż Świat się tylko już ze mną kręci Gwiazdyp ł o n ą jak stal
Kocica nie zmieniła się wiele. Nadal dużo trenuje, przez co jej ciało jest wyćwiczone, sama ma budowę atletyczną. Nadal chodzi pewnym siebie krokiem, a pysk szylkretki często jest zmarszczony, przez co można powiedzieć, że chodzi wiecznie niezadowolona czy naburmuszona, chociaż niekoniecznie tak jest. Obecnie ciało wojowniczki wróciło już do normy po porodzie przez to, że każdą wolną chwilę poświęca doprowadzeniu siebie do porządku. Na ciele widnieje parę blizn - jedna po wyrwanym płacie skóry na karku, druga na lewej tylnej łapie w postaci śladu po ugryzieniu lisa, trzecia to lekko wyszczerbione, prawe ucho po walce treningowej z Lis. A ostatnia jest urwanym ogonem, ostała się jej mniej niż połowa, przez co jej chód stał się bardziej ostrożny.
Krogulec zmieniła swoje nastawienie do innych. Otworzyła się, stała się bardziej rozmowna i nie stawia jedynie na zdobywanie wiedzy. Lubi od czasu do czasu porozmawiać sobie na luźne tematy i czerpać po prostu przyjemność z życia. Jest odpowiedzialną wojowniczką oraz matką, starając się wychować swoje młode najlepiej jak potrafi, pomimo tego, że były lekką wpadką. Często wybucha gniewem, ale nie potrafi być długo obrażona. Nie przyznaje się do błędów i zamiast powiedzieć "przepraszam" woli przejść od razu na neutralny grunt, gdzie zacznie rozmowę o pierdołach. Wypełnia swoje obowiązki z pasją i to najlepiej, jak potrafi!
Pożar
Płonące Niebo nie miał zbyt dużo szczęścia. Przeczesywał wzrokiem tereny należące do klanu Rzeki, próbując wyczuć jakąkolwiek woń zwierzyny, jednak nic nie dochodziło do jego wyczulonego nosa, jedynie stare tropy i szum Grzmiącej Rzeki płynącej nieopodal. Ostatnie opady deszczu spowodowały stworzenie sporej ilości kałuż oraz sprawiły, że ziemia była bardziej grząska, niż normalnie.
Czereśnia
Kotka miała dużo więcej szczęścia od swojego towarzysza polowania. Tuż po wyruszeniu, parę lisich długości od niej, wylądował dość spory ptak o czarnych skrzydłach, głowie i ogonie, a tułów miał pokryty jasnoszarymi piórami. Wrona nie dostrzegła drapieżnika, który mógł zagrozić jej życiu, chociaż czujnie obserwowała teren, wzrokiem szukając potencjalnych zagrożeń.
Księżyce: 86 Mistrz: niedźwiedzi kieł [*] Płeć: kotka Matka: świetlikowy zagajnik Ojciec: co to; bycza łapa Partner: po co :/ Trwałe urazy: spora blizna na lewej łopatce, podłużna blizna na szyi
Niegdysiejsza rzeczna ślicznotka, z wiekiem nie straciła wiele ze swej urody. To kotka wysoka i masywna, acz jednocześnie obdarzona sporą dawką naturalnej gracji i elegancji, o kształtnym pyszczku, migdałowych oczach barwy zielonej niczym trawa i różowym nosie otoczonym długimi, białymi wąsami. Tym, co w jej przypadku zawsze rzucało się w oczy, było jej długie, wyjątkowo puchate futerko, zawsze miękkie, idealnie czyste i ułożone (o taki skarb grzechem byłoby przecież nie dbać!), oraz — co chyba najważniejsze — wyjątkowo pstrokate. Odcienie czerni i szarości tworzą na jej ciele barwną mieszankę; najwięcej rudego widać na uszach, prawej łapie oraz plamce nad oczami. Paletę kolorów dopełnia biel, zaczynająca się między oczami i ciągnąca przez pyszczek i pierś, aż do brzucha. Również jej łapy poznaczone są bielą — na przednich łapach obejmuje tylko palce, na tylnych zaś sięga aż do pięt. Kilka rzeczy się w niej jednak zmieniło; schudła nieco i zmizerniała a jej futro zdaje się być bardziej matowe. Największą i najbardziej rzucającą się w oczy zmianą jest jednak spora blizna na lewej łopatce oraz mniejsza, podłużna blizna na szyi.
Dumna, pewna siebie kotka o optymistycznym nastawieniu, sympatyczna i łatwo nawiązująca nowe znajomości, dość próżna, skupiona na tym, co tu i teraz, oddana swojemu Klanowi.
Szła tylko przez moment, kiedy dostrzegła wronę, lądującą całkiem niedaleko niej. Idealna okazja, czyż nie? Przeniosła ciężar ciała na tylne łapy i zaczęła się skradać, wciąż pozostając w pozycji łowieckiej — łapy ugięte, głowa i ogon równo z linią grzbietu, pilnując przy tym, by ani jej brzuch, ani ogon nie szurały po ziemi. Stąpała cicho, uważając, by nie nastąpić na żadną gałązkę czy listek, które mogły ją zdradzić, starała się też, by jej oddech był jak najcichszy. Szła zakolami, od czasu do czasu zatrzymując się w cieniu jakiegoś krzaczka, by zapewnić sobie osłonę, a jeśli akurat takowego pod łapą nie było, przystawała w bezruchu. Kiedy wreszcie uznała, że jest wystarczająco blisko, wysunęła pazury i skoczyła, chcąc przygwoździć wronę do ziemi i szybko pozbawić ją życia.
Tak bym chciał Cię. . . . .⁺ spotkaćraz
₊. . . . .w tenjedyny dzień
Lub o tydzieńcofnąć czas, a l enie da się Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innychniedzielbrak, . . . . . . . . . . . . . . . .trudno co mi tam . . .
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]
˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z A jawłóczę sięznówbez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż Świat się tylko już ze mną kręci Gwiazdyp ł o n ą jak stal
Księżyce: 134 Mistrz: Zachodzące Światło [*] Płeć: kocur Matka: Mysi Krok [*] Ojciec: Bukowa Kora [*] Partner: każdy i nikt Trwałe urazy: blizna na podgardlu po ataku borsuka, blizna na karku, blizna na tylnej łapie i zadrapanie pod prawym okiem
Księżyce: 134 Mistrz: Zachodzące Światło [*] Płeć: kocur Matka: Mysi Krok [*] Ojciec: Bukowa Kora [*] Partner: każdy i nikt Trwałe urazy: blizna na podgardlu po ataku borsuka, blizna na karku, blizna na tylnej łapie i zadrapanie pod prawym okiem
Duży, masywny kocur o szerokich barkach i silnych łapach. Ma garbaty nos, skośne, zielone oczy i pędzelki na uszach. Jego umaszczenie jest ciemne, bure tygrysio pręgowane i około połowy jego ciała pokrywa biel, charakterystycznie przecinając mu lewe oko. Ogon jest gruby, średniej długości, zakończony czernią.
[pełny charakter w KP] Bystry i uważny kocur, obserwuje wszystko, co się wokół niego dzieje i nie pozwala, by coś umknęło jego uwadze. Towarzyski i uśmiechnięty, z łatwością nawiązuje nowe znajomości. Bywa wścibski i lubi się przyjacielsko droczyć. Nie lubi granic, zasad i religii, skrycie tym gardząc. Jest elastyczny i często dostosowuje się do sytuacji i rozmówcy. Zależy mu na jego najbliższych - czy to przyjaciołach czy rodzinie.
Rybołowi Lot, Liliowa Łapa. Bratek [KRz]
Nie zamierzał zrażać się początkowym niepowodzeniem. Ogólnie nie był kotem, który zwykł szybko rezygnować albo się poddawać, dlatego był gotów chodzić tutaj i do nocy, jeśli miało to znaczyć, że coś złapie.
W dalszym ciągu skradał się naprzód, pilnując, by iść pod wiatr. Miał ugięte łapy i ciężar ciała przeniesiony na te tylne, a głowę i ogon opuszczone tak, by stały się przedłużeniem grzbietu. Miał wyciszony oddech i uważał na wszystko, co miał pod łapami, bo nie chciał na nic nadepnąć ani o nic zahaczyć. To mogłoby spowodować jaki niechciany odgłos i spłoszyć potencjalną zwierzynę. Wyczulił wszystkie zmysły, wiedząc, że różne zwierzęta może wyczuć usłyszeć albo zobaczyć.
Nie zależało mu jakoś szczególnie na wygranej z Czereśnią, ale byłoby mu trochę głupio jakby zbytnio odstawał w ilości złowionej zwierzyny od niej, dlatego zamierzał dać z siebie wszystko niezależnie od przychylności losu.
Są takie>>DNI<< [są takie dni, takie dni] Kiedywiatr, kiedy deszcz i tęskniędo ciebie Są jeszcze ciągle takie dni
Są takie>>SNY<< [są takie sny, takie sny] Kiedyja, kiedy z niąbiegniemy do siebie Są jeszcze ciągletakiesny.