Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Potężnej budowy długowłosa czarna szylkretka pozbawiona całkowicie bieli. W miejscach gdzie widoczny jest rudy kolor można dostrzec pręgowanie ticked. Największe rude plamy znajdują się na prawej stronie pyska, oraz na grzebiecie. Ślepia kotki przybrały kolor żółty. Krok Lisicy mimo wszystko nie należy do ociężałych. Porusza się dość zgrabnie, pochylając często przy tym łeb.
Ciekawa świata kotka, nie bojąca się zadawania pytań. Uwielbia rozmawiać i nie ma problemu z dostosowaniem się do rozmówcy, mimo tego jednak często jedno mówi, a drugie robi i myśli. Nie wie co to posłuszeństwo. Dlatego też nie zamierza wierzyć, w takie bujdy jak Gwiezdni..
Bez wątpienia można ją określić mianem inteligentnej, o czym niewątpliwie można się już przekonać w pierwszych chwilach rozmowy z nią.
Bobrzy Bór (KC)
Tym razem... niby pustka, ale jeśli kocur spojrzałby tylko w lewo zauważyłby może małe pudełko, może trochę większe od jego stopy. Pachniało raczej nijak, może lekko zepsuciem dwunogów. Jeśli zdecydowałby się do niego podejść i otworzyć znalazł by tam małe kółeczko z błyszczącym klejnocikiem przylepionym z jednej ze stron.
Jeden, wielki, liliowy olbrzym o żółto-pomarańczowych oczach. Ma wielkie, trójkątne uszy oraz szarawy nosek, który jest największym kompleksem malucha.
Cis jest kupą czystej energii, chęci do zabawy i empatycznego podejścia do innych. Aż nadto odważny, przez co niepotrzebnie pakuje się w kłopoty, których mógł sprytnie uniknąć. Gdyby myślał. A on najpierw robi, później myśli, niestety. Zawsze stawi się za rodziną, zawsze pomoże słabszemu, zawsze się pobawi, zawsze przegada cię tak, że z negatywnego podejścia do niego zmieni się w ten pozytywny. Patrzy na wszystko i wszystkich bardzo optymistycznie i nawet w kiepskiej sytuacji zrobi wszystko, by pojawiła się ta chwila śmiechu i dobrego humoru.
Cisowa Gałązka nie spojrzał w lewo, nie dostrzegł więc niedużego pudełka. Zamiast tego ruszył dalej, dreptając żwawo przed siebie i obserwując uważnie, czy coś przypadkiem nie chciało wyrosnąć tuż przed jego nosem. Miło by było!!
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Potężnej budowy długowłosa czarna szylkretka pozbawiona całkowicie bieli. W miejscach gdzie widoczny jest rudy kolor można dostrzec pręgowanie ticked. Największe rude plamy znajdują się na prawej stronie pyska, oraz na grzebiecie. Ślepia kotki przybrały kolor żółty. Krok Lisicy mimo wszystko nie należy do ociężałych. Porusza się dość zgrabnie, pochylając często przy tym łeb.
Ciekawa świata kotka, nie bojąca się zadawania pytań. Uwielbia rozmawiać i nie ma problemu z dostosowaniem się do rozmówcy, mimo tego jednak często jedno mówi, a drugie robi i myśli. Nie wie co to posłuszeństwo. Dlatego też nie zamierza wierzyć, w takie bujdy jak Gwiezdni..
Bez wątpienia można ją określić mianem inteligentnej, o czym niewątpliwie można się już przekonać w pierwszych chwilach rozmowy z nią.
Bobrzy Bór (KC)
Nie spojrzał... a szkoda bo mógłby mieć piękne świecidełko tylko dla siebie. Jednak raczej nie dużo stracił... kawałek dalej zaraz przed nim zobaczył mysz, tym razem żywą, więc jeśli chciał pozyskać z niej żółć musiałby się trochę namęczyć
Jeden, wielki, liliowy olbrzym o żółto-pomarańczowych oczach. Ma wielkie, trójkątne uszy oraz szarawy nosek, który jest największym kompleksem malucha.
Cis jest kupą czystej energii, chęci do zabawy i empatycznego podejścia do innych. Aż nadto odważny, przez co niepotrzebnie pakuje się w kłopoty, których mógł sprytnie uniknąć. Gdyby myślał. A on najpierw robi, później myśli, niestety. Zawsze stawi się za rodziną, zawsze pomoże słabszemu, zawsze się pobawi, zawsze przegada cię tak, że z negatywnego podejścia do niego zmieni się w ten pozytywny. Patrzy na wszystko i wszystkich bardzo optymistycznie i nawet w kiepskiej sytuacji zrobi wszystko, by pojawiła się ta chwila śmiechu i dobrego humoru.
Wielkouchy szybko dostrzegł dreptającą myszkę wśród krzaków. Skrzywił się nieco, bo kolejną żółcią by nie pogardził, ale: a) mysia żółć okropnie śmierdziała, nigdy się do niej nie przyzwyczai, nigdy jej nie polubi, nie pozbędzie się odruchu wymiotnego za każdym razem, gdy ją widzi, b) nie potrafi polować. Znów więc musiał sobie odpuścić i wybrać się dalej.
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Potężnej budowy długowłosa czarna szylkretka pozbawiona całkowicie bieli. W miejscach gdzie widoczny jest rudy kolor można dostrzec pręgowanie ticked. Największe rude plamy znajdują się na prawej stronie pyska, oraz na grzebiecie. Ślepia kotki przybrały kolor żółty. Krok Lisicy mimo wszystko nie należy do ociężałych. Porusza się dość zgrabnie, pochylając często przy tym łeb.
Ciekawa świata kotka, nie bojąca się zadawania pytań. Uwielbia rozmawiać i nie ma problemu z dostosowaniem się do rozmówcy, mimo tego jednak często jedno mówi, a drugie robi i myśli. Nie wie co to posłuszeństwo. Dlatego też nie zamierza wierzyć, w takie bujdy jak Gwiezdni..
Bez wątpienia można ją określić mianem inteligentnej, o czym niewątpliwie można się już przekonać w pierwszych chwilach rozmowy z nią.
Bobrzy Bór (KC)
Może ominięcie myszy nie było wcale takie złe? Bowiem teraz mógł zauważyć dość wysoką bo dwa razy większą od kocura roślinę, na szczycie której można było zauważyć wiele złocistych kwiatuszków, każdy z nich miał dokładnie 4 płatki.
Jeden, wielki, liliowy olbrzym o żółto-pomarańczowych oczach. Ma wielkie, trójkątne uszy oraz szarawy nosek, który jest największym kompleksem malucha.
Cis jest kupą czystej energii, chęci do zabawy i empatycznego podejścia do innych. Aż nadto odważny, przez co niepotrzebnie pakuje się w kłopoty, których mógł sprytnie uniknąć. Gdyby myślał. A on najpierw robi, później myśli, niestety. Zawsze stawi się za rodziną, zawsze pomoże słabszemu, zawsze się pobawi, zawsze przegada cię tak, że z negatywnego podejścia do niego zmieni się w ten pozytywny. Patrzy na wszystko i wszystkich bardzo optymistycznie i nawet w kiepskiej sytuacji zrobi wszystko, by pojawiła się ta chwila śmiechu i dobrego humoru.
Junior dostrzegł jaskółcze ziele wyrastające ładnie z cienkiej warstwy śniegu. Wiedział czym było, kojarzył, że widnieją jego liście i łodygi w składziku, niemniej pamiętał również, że było ich na tyle, że mógł spokojnie je ominąć i podreptać dalej. Tak więc właśnie zrobił, wyminął odnalezione ziele i rozglądał się dalej za czymś... cóż, bardziej interesującym.
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Potężnej budowy długowłosa czarna szylkretka pozbawiona całkowicie bieli. W miejscach gdzie widoczny jest rudy kolor można dostrzec pręgowanie ticked. Największe rude plamy znajdują się na prawej stronie pyska, oraz na grzebiecie. Ślepia kotki przybrały kolor żółty. Krok Lisicy mimo wszystko nie należy do ociężałych. Porusza się dość zgrabnie, pochylając często przy tym łeb.
Ciekawa świata kotka, nie bojąca się zadawania pytań. Uwielbia rozmawiać i nie ma problemu z dostosowaniem się do rozmówcy, mimo tego jednak często jedno mówi, a drugie robi i myśli. Nie wie co to posłuszeństwo. Dlatego też nie zamierza wierzyć, w takie bujdy jak Gwiezdni..
Bez wątpienia można ją określić mianem inteligentnej, o czym niewątpliwie można się już przekonać w pierwszych chwilach rozmowy z nią.
Bobrzy Bór (KC)
Szkoda, bowiem nigdy nie wiadomo czy nagle nie wybuchnie jakaś epidemia, a wtedy! O zgrozo, jaskółcze ziele mogłoby być na wagę złota. Las znowu pochował przed kocurem wszystkie zioła. Za to dwunodzy, a może jakiś pies zostawił śmierdzącą gumową piłkę. Gdyby medyk tylko ją nacisnął usłyszałby okropny pisk.
Jeden, wielki, liliowy olbrzym o żółto-pomarańczowych oczach. Ma wielkie, trójkątne uszy oraz szarawy nosek, który jest największym kompleksem malucha.
Cis jest kupą czystej energii, chęci do zabawy i empatycznego podejścia do innych. Aż nadto odważny, przez co niepotrzebnie pakuje się w kłopoty, których mógł sprytnie uniknąć. Gdyby myślał. A on najpierw robi, później myśli, niestety. Zawsze stawi się za rodziną, zawsze pomoże słabszemu, zawsze się pobawi, zawsze przegada cię tak, że z negatywnego podejścia do niego zmieni się w ten pozytywny. Patrzy na wszystko i wszystkich bardzo optymistycznie i nawet w kiepskiej sytuacji zrobi wszystko, by pojawiła się ta chwila śmiechu i dobrego humoru.
Szedł, szedł, aż dostrzegł coś... dziwnego. Zmarszczył brwi i rzeczywiście przełożył ciężar swojego ciała na piłeczkę, a ta zapiszczała głośno. Uniósł wysoko brwi. Wow!!!!!! Dziwne, ale po wpatrywaniu się w nią przez dobre dwadzieścia sekund, uznał, że niegroźne. I ŻE JĄ BIERZE. Wyglądała jak śmieszny kamień, dodatkowo dźwiękowy, a on jeszcze takiego nie miał. A był NAJWIEKSZYM KOLEKCJONEREM KAMIENI, warto wspomnieć!!!!!! Wziął więc śmieszną piłeczkę ze sobą, uznając, że na tym kończy, ze już czas wracać do Rybołów. Wziął więc resztę swoich ziół i podreptał w stronę obozu.
Księżyce: 126 Mistrz: Niedźwiedzi Kieł [*] Płeć: kotka Matka: Wydmowy Wiatr [*] Ojciec: kto? (Głogowy Cień) [*] Trwałe urazy: szpetna, ogromna i rozległa blizna na szyi po pazurach borsuka, rozciągająca się od prawej strony żuchwy aż do okolic lewego barku; ślady psich kłów na karku
Księżyce: 126 Mistrz: Niedźwiedzi Kieł [*] Płeć: kotka Matka: Wydmowy Wiatr [*] Ojciec: kto? (Głogowy Cień) [*] Trwałe urazy: szpetna, ogromna i rozległa blizna na szyi po pazurach borsuka, rozciągająca się od prawej strony żuchwy aż do okolic lewego barku; ślady psich kłów na karku
Z wiecznie nierozgarniętej kupy futra stała się naprawdę śliczną kotką! Posiada długie rudo-bure futro wraz z tygrysimi pręgami, o które bardzo dba w wolnym czasie. Widnieje na nim również kilka białych znaczeń, a mianowicie na brodzie, końcówkach łap i brzuchu. Wzrostem nie dominuje, choć jest trochę wyższa od przeciętnego kota. Z figury jest trochę chuda, jednak przez puchate futro na pierwszy rzut oka wydaje się że jest wręcz odwrotnie. W jej charakterystycznych bursztynowych oczach często widać iskierki. Idealnie wraz z nimi komponują się spore uszka oraz długie białe wibrysy.
Jej wieczna energia zdecydowanie przygasła, pozostawiając za sobą inną Płotkę, niż za czasów, gdy była wszystkiego ciekawym terminatorem, mimo tego w jej oczach często znajdują się iskierki, a na pyszczku widnieje ciepły uśmiech. Wciąż jest gadatliwa i chętna do poznawania nowych rzeczy. Będąc u dwunożnych, miała aż nadto czasu do namysłu i zregenerowania się. Nie wróciła do marzenia, by zostać przywódczynią, jednak chce dać z siebie wszystko jako wojownik. Najważniejsza jest dla niej rodzina i przyjaciele, to oni jako jedyni są dla niej cenniejsi niż klan czy własne życie.
O G w i e z d n i, szylkretka mogłaby przysiąc, że przy wstawaniu z legowiska coś strzyknęło jej w krzyżu. Wiedziała, że nie była najmłodszą członkinią klanu, ale uhhhh czy ona serio zaczynała się starzeć? Nie, to nie było opcją, wystarczy rozruszać kości i nic nigdy jej więcej nie strzyknie, a kotka pozostanie tak młoda, jak za czasu mianowania.
No i tak chciała rozruszać kości, że jakimś cudem wyciągnęła Łabędzia na sparing. Umówili się przy mszarze przed zachodem, gdy tylko oboje skończą z dzisiejszymi obowiązkami i no. Wojowniczka zjawiła się jako pierwsza, trochę sporo przed czasem. Uwinęła się z polowaniem zaskakująco szybko i nie chciała kazać Gwieździe czekać. Nie mówiła tego przywódcy, ale dzisiejszy sparing będzie chyba najważniejszym w jej życiu. Jeśli szylkretka wygra, udowodni sobie, że starość jeszcze do niej nie dotarła i była jeszcze młoda. W przeciwnym razie będzie musiała pogodzić się z porażką i przyzna, że jej lata świetności zaczynają mijać.
≺☉)͜͡˒ ⋊
lady,runningdownto theriptide taken awayto thedarkside i wannabe yourleft-handman i loveyouwhen you'resingingthat song and I gota lumpin mythroat 'causeyou're gonnasingthe wordsw r o n g
Trzeba przyznać, był dość podekscytowany wizją sparingu. Nie pamiętał, kiedy miał ostatnio szansę spędzić w ten sposób czas z którymś z Rzeczniaków. W zasadzie znaczna część jego interakcji z wojownikami opierała się na mniej lub bardziej oficjalnych sprawach i teraz, przemierzając Łęgi w towarzystwie zachodzącego słońca, czuł się trochę jak terminator dający dyla zanim mistrz zaciągnie go na ćwiczenia.
Na miejscu czekała już na niego Płotkowy Potok, dlatego czym prędzej przyspieszył kroku.
— Przepraszam, że musiałaś na mnie czekać — rzucił zakłopotany, zatrzymując się naprzeciw niej. Na wysuniętych łapach, przodem ciała miękko opadł ku ziemi w ramach krótkiego rozciągania, po czym dźwignął się z powrotem do pozycji stojącej i potrząsnął łbem. — Spotkałem po drodze wracających do Obozu Słony Wiatr i Topniejącą Łapę, nie mogłem nie posłuchać o ich postępach w treningu... Zaczniesz? Ja już jestem gotów.
I na potwierdzenie tych słów rozstawił łapy, które następnie ugiął na wzór niekompletnej pozycji łowieckiej. Odsunął się na dodatkowe kilka długości, tak by dać wojowniczce większe pole manewru i czekał na jej ruch.
Księżyce: 126 Mistrz: Niedźwiedzi Kieł [*] Płeć: kotka Matka: Wydmowy Wiatr [*] Ojciec: kto? (Głogowy Cień) [*] Trwałe urazy: szpetna, ogromna i rozległa blizna na szyi po pazurach borsuka, rozciągająca się od prawej strony żuchwy aż do okolic lewego barku; ślady psich kłów na karku
Księżyce: 126 Mistrz: Niedźwiedzi Kieł [*] Płeć: kotka Matka: Wydmowy Wiatr [*] Ojciec: kto? (Głogowy Cień) [*] Trwałe urazy: szpetna, ogromna i rozległa blizna na szyi po pazurach borsuka, rozciągająca się od prawej strony żuchwy aż do okolic lewego barku; ślady psich kłów na karku
Z wiecznie nierozgarniętej kupy futra stała się naprawdę śliczną kotką! Posiada długie rudo-bure futro wraz z tygrysimi pręgami, o które bardzo dba w wolnym czasie. Widnieje na nim również kilka białych znaczeń, a mianowicie na brodzie, końcówkach łap i brzuchu. Wzrostem nie dominuje, choć jest trochę wyższa od przeciętnego kota. Z figury jest trochę chuda, jednak przez puchate futro na pierwszy rzut oka wydaje się że jest wręcz odwrotnie. W jej charakterystycznych bursztynowych oczach często widać iskierki. Idealnie wraz z nimi komponują się spore uszka oraz długie białe wibrysy.
Jej wieczna energia zdecydowanie przygasła, pozostawiając za sobą inną Płotkę, niż za czasów, gdy była wszystkiego ciekawym terminatorem, mimo tego w jej oczach często znajdują się iskierki, a na pyszczku widnieje ciepły uśmiech. Wciąż jest gadatliwa i chętna do poznawania nowych rzeczy. Będąc u dwunożnych, miała aż nadto czasu do namysłu i zregenerowania się. Nie wróciła do marzenia, by zostać przywódczynią, jednak chce dać z siebie wszystko jako wojownik. Najważniejsza jest dla niej rodzina i przyjaciele, to oni jako jedyni są dla niej cenniejsi niż klan czy własne życie.
Uśmiech sam się wkradł na pyszczek kolorowej, gdy tylko dostrzegła srebrne futro Łabędzia gnające w jej stronę. Reeety, po co ten pośpiech, przecież to równie dobrze mogli ją zagadać! - Spokojnie, nie czekałam długo - rzuciła radośnie. Trochę skłamała, bo siedziała tu już kawałek czasu, ale kocur nie musiał tego wiedzieć!
Kotka tuż po długowłosym rozprostowała swoje łapy i mm jak na razie nic jej nie strzykało. Może rano się przesłyszała? Możliwe, ale kij już za późno na zmianę zdania, miała zawalczyć, to zawalczy i da z siebie wszystko!! Kotka stanęła twardo na ziemi i korzystając z tego, że to jej przeciwnik czeka, przeczesała wzrokiem otoczenie. Trochę bagniście, będą musieli zdecydowanie umyć futra po dzisiejszym, ale meh, to nie nowość jak się żyje nad rzeką. Minęły może z dwa uderzenia serca i wojowniczka bez ostrzeżenia wyskoczyła do przodu. Planowała zamachnąć się i uderzyć w łapy Przywódcy w celu wywrócenia go z równowagi, czy nawet z odrobiną szczęścia, powalenia.
Rolling 1d10+3: 7 +3 = 10
≺☉)͜͡˒ ⋊
lady,runningdownto theriptide taken awayto thedarkside i wannabe yourleft-handman i loveyouwhen you'resingingthat song and I gota lumpin mythroat 'causeyou're gonnasingthe wordsw r o n g
Płotkowemu Potokowi dopisywał humor, więc i jemu automatycznie zrobiło się lepiej; w związku ze swoim spóźnieniem, ale też w ogóle. Zresztą, dobrze było widzieć ją uśmiechniętą. W Klan, jak i jego poszczególnych członków, co i rusz uderzały kolejne ciosy, nie oszczędzały one także stojącej naprzeciw niego wojowniczki. Chyba czasami potrzebował takich symbolicznych dowodów, że potrafili się po nich podnieść i iść dalej; nadal czerpać z drobnych przyjemności życia jak niewinny sparing podczas zachodu słońca.
Niby spodziewał się ataku, a ona i tak wyskoczyła niespostrzeżenie. Poczuł, jak stabilizacja ucieka mu spod łap i poddał się sile uderzenia — przeturlał się po ziemi, by jak najprędzej podnieść się na nowo i niezwłocznie przystąpić do kontrataku. Odepchnął się mocno tylnymi łapami, odbił do boku, a następnie rzucił się w kierunku Płotkowego Potoku. Z przednimi kończynami wysuniętymi przed siebie, zamierzał objąć ją za szyję, a jeśli impet mu na to pozwoli, resztę ciała wykorzystać do przewrócenia jej na bok. I cóż, przy okazji samego siebie tuż za nią.
Księżyce: 126 Mistrz: Niedźwiedzi Kieł [*] Płeć: kotka Matka: Wydmowy Wiatr [*] Ojciec: kto? (Głogowy Cień) [*] Trwałe urazy: szpetna, ogromna i rozległa blizna na szyi po pazurach borsuka, rozciągająca się od prawej strony żuchwy aż do okolic lewego barku; ślady psich kłów na karku
Księżyce: 126 Mistrz: Niedźwiedzi Kieł [*] Płeć: kotka Matka: Wydmowy Wiatr [*] Ojciec: kto? (Głogowy Cień) [*] Trwałe urazy: szpetna, ogromna i rozległa blizna na szyi po pazurach borsuka, rozciągająca się od prawej strony żuchwy aż do okolic lewego barku; ślady psich kłów na karku
Z wiecznie nierozgarniętej kupy futra stała się naprawdę śliczną kotką! Posiada długie rudo-bure futro wraz z tygrysimi pręgami, o które bardzo dba w wolnym czasie. Widnieje na nim również kilka białych znaczeń, a mianowicie na brodzie, końcówkach łap i brzuchu. Wzrostem nie dominuje, choć jest trochę wyższa od przeciętnego kota. Z figury jest trochę chuda, jednak przez puchate futro na pierwszy rzut oka wydaje się że jest wręcz odwrotnie. W jej charakterystycznych bursztynowych oczach często widać iskierki. Idealnie wraz z nimi komponują się spore uszka oraz długie białe wibrysy.
Jej wieczna energia zdecydowanie przygasła, pozostawiając za sobą inną Płotkę, niż za czasów, gdy była wszystkiego ciekawym terminatorem, mimo tego w jej oczach często znajdują się iskierki, a na pyszczku widnieje ciepły uśmiech. Wciąż jest gadatliwa i chętna do poznawania nowych rzeczy. Będąc u dwunożnych, miała aż nadto czasu do namysłu i zregenerowania się. Nie wróciła do marzenia, by zostać przywódczynią, jednak chce dać z siebie wszystko jako wojownik. Najważniejsza jest dla niej rodzina i przyjaciele, to oni jako jedyni są dla niej cenniejsi niż klan czy własne życie.
Aj, ojć, ups? Za dużo siły włożyła?? A może to Łabędź był o wiele lżejszy niż wyglądał… Kto wie, co kryje się pod jego długim futrem. Nie ważne! Ważne było, że atak udał się wyśmienicie i przywódca przeturlał się po brudnej ziemi. Mmm może Mazar nie był zbyt dobrym miejscem na takie walki, ale no trudno! Byli już tu i walczyli. Później pomoże mu wyczyścić futro czy coś.
Nie zdążyła mrugnąć, a przywódca znów stanął na cztery łapy. Mogła kontratakować, a tylko przez poczucie winy się zawiesiła, kurde!! Ostatnim czego chciała to wylądować i babrać się w tej mokrej ziemi z przeciwnikiem. Tak więc spróbowała uniknąc ciosu odskakując w bok, w górę czy gdziekolwiek gdzie znajdzie się poza zasięgiem łap Łabędzia.
Rolling 1d10+3: 2 +3 = 5
≺☉)͜͡˒ ⋊
lady,runningdownto theriptide taken awayto thedarkside i wannabe yourleft-handman i loveyouwhen you'resingingthat song and I gota lumpin mythroat 'causeyou're gonnasingthe wordsw r o n g
Na nieszczęście Łabędzia, Płotkowy Potok wykazała się lepszym refleksem od niego i jego atak nie przyniósł nawet w połowie tak spektakularnych efektów, co jej. Zdołał musnąć łapą futra na puchatej szyi i to by było na tyle, zaraz potem wylądował miękko na śniegu i natychmiast obrócił się ku wojowniczce, nie chcąc spuszczać z niej wzroku ani dać się ponownie zaskoczyć. Och, zdecydowanie przyda mu się dzisiejszy sparing, chyba wychodził z wprawy. Niedopuszczalne.
Nie spędzając choćby uderzenia serca w bezruchu, wystartował ponownie. Jako że próba przewrócenia zakończyła się klapą totalną, postanowił jak na razie przejść do bardziej klasycznego zagrania; znalazłszy się dostatecznie blisko, zamachnął się łapą, by uderzyć w jej szyję... i dla odmiany faktycznie dosięgnąć skóry. Podczas sparingu było to nijakie zagranie, umówmy się, bez pazurów taki atak nie robił na przeciwniku większego wrażenia. Ale skoro miał wykorzystać okazję do doskonalenia umiejętności jako takich...
Księżyce: 126 Mistrz: Niedźwiedzi Kieł [*] Płeć: kotka Matka: Wydmowy Wiatr [*] Ojciec: kto? (Głogowy Cień) [*] Trwałe urazy: szpetna, ogromna i rozległa blizna na szyi po pazurach borsuka, rozciągająca się od prawej strony żuchwy aż do okolic lewego barku; ślady psich kłów na karku
Księżyce: 126 Mistrz: Niedźwiedzi Kieł [*] Płeć: kotka Matka: Wydmowy Wiatr [*] Ojciec: kto? (Głogowy Cień) [*] Trwałe urazy: szpetna, ogromna i rozległa blizna na szyi po pazurach borsuka, rozciągająca się od prawej strony żuchwy aż do okolic lewego barku; ślady psich kłów na karku
Z wiecznie nierozgarniętej kupy futra stała się naprawdę śliczną kotką! Posiada długie rudo-bure futro wraz z tygrysimi pręgami, o które bardzo dba w wolnym czasie. Widnieje na nim również kilka białych znaczeń, a mianowicie na brodzie, końcówkach łap i brzuchu. Wzrostem nie dominuje, choć jest trochę wyższa od przeciętnego kota. Z figury jest trochę chuda, jednak przez puchate futro na pierwszy rzut oka wydaje się że jest wręcz odwrotnie. W jej charakterystycznych bursztynowych oczach często widać iskierki. Idealnie wraz z nimi komponują się spore uszka oraz długie białe wibrysy.
Jej wieczna energia zdecydowanie przygasła, pozostawiając za sobą inną Płotkę, niż za czasów, gdy była wszystkiego ciekawym terminatorem, mimo tego w jej oczach często znajdują się iskierki, a na pyszczku widnieje ciepły uśmiech. Wciąż jest gadatliwa i chętna do poznawania nowych rzeczy. Będąc u dwunożnych, miała aż nadto czasu do namysłu i zregenerowania się. Nie wróciła do marzenia, by zostać przywódczynią, jednak chce dać z siebie wszystko jako wojownik. Najważniejsza jest dla niej rodzina i przyjaciele, to oni jako jedyni są dla niej cenniejsi niż klan czy własne życie.
O gwiezdni udało się uciec. Jakimś cudem. Znaczy, gdyby miał wysunięte pazury, to może to muśniecie stałoby się poważniejszą raną, ale tak to to totalna porażka była. Chociaż no bura sama mogła zaatakować, zamiast uciekać jak jakiś tchórz, pf. To był jej pierwszy i ostatni unik!
Tym razem nie spuściła uwagi z Łabędzia nawet na ułamek uderzenia serca. Uważnie przypatrywała się jego ruchom i gdy kocur wystartował, ona zrobiła to samo. Planowała zaatakować jako pierwsza, jednak to cios długowłosego wylądował szybciej. I to o Gwiezdni jaki mocny! Ajajaj na pewno zostanie siniak. Przejmie się nim później, na razie próbowała zamachnąć się łapą, by trafić w pysk kocura. Chciała skorzystać z jego braku możliwości obronienia się i obić mu nos czy cokolwiek tam mogła bez wysuniętych pazurów…
Rolling 1d10+3: 10 +3 = 13
≺☉)͜͡˒ ⋊
lady,runningdownto theriptide taken awayto thedarkside i wannabe yourleft-handman i loveyouwhen you'resingingthat song and I gota lumpin mythroat 'causeyou're gonnasingthe wordsw r o n g