Mistrz: Wężowooki Płeć: kocur Matka: Zorza* Ojciec: Romantyk* Partner: Światła zgasły, nie ocalisz mnie.
Rudy kocur z białym o atletycznej budowie i zielono-żółtych oczach.
(szczegółowy w KP)
Spokojny, cierpliwy, rozważny, oszczędny w słowach kocur.
(szczegółowy w KP)
Paź (Rzeka), Zwinna (Samotnicy), pełna lista na dc "lista użytkowników"
xxxxxxx
Połyskująca Łapa zdecydowała się wyruszyć mimo deszczu, który zaczął strumieniami wylewać się z nieba. W kilkanaście uderzeń serca jej futro nieprzyjemnie przylgnęło do jej grzbietu, ujawniając tym samym prawdziwą sylwetkę przyszłej wojowniczki. Rozglądała się za potencjalną zwierzyną, czujnie rozglądała dookoła, analizowała otoczenie.
Nie robiła tego tak uważnie, by usłyszeć dorosłego lisa, zbliżającego się do niej zza pleców. Zwierzę widziało ją od dłuższego czasu, a kiedy zdołało swoim szybkim truchtem dogonić kocicę, złapało za kark cienistej kotki i ugryzło boleśnie, powodując krwawienie i nieprzyjemną ranę. Tylko dzięki jakiemuś łutowi szczęścia nie zdołał złapać jej głębiej i w rezultacie spowodować większych szkód.
Miała problem.
dorosły lis: S: 17 | Zr: 12 | Sz: 12 | Zm: 9 | HP: 80 | W: 65-3=62/65 Połyskująca Łapa d.p 1/1 S: 7 | Zr: 10 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 67-14=53/70 | W: 34/40
* 0 stopień: wyrwanych kilka włosów spod oka
* 1 ugryzienie na karku, krwawi: 1 HP co turę do końca walk
Królik za to, straciwszy na chwilę wojownika z oczu, zatrzymał się i mimo deszczu, zaczął skubać trawę. Był odwrócony do Trzmielopręgiego tyłem, szansa na złapanie była dość duża, jako że siekące z góry krople mogły zagłuszyć dźwięk kroków zbliżającego się wojownika. Teraz była jego szansa, teraz!
xxxxxxx Trzmielopręgi d.p 2/2 S: 7 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 56/60 | W: 54/60
* 0 stopień: wyrwane trzy wibrysy z prawej strony
Gdzie jesteś? Gdzie jest nasze miejsce? W tym świecie, który nie chce byśmy odnaleźli szczęście?
Może się spotkamy nakońcu świata? Skoczymy z jego krawędzi, nauczymy się latać. Może spadającodnajdziemy chwilę szczęścia? Bo szukając jej na Ziemi wciąż przypominałem ślepca.
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
Zaczęła żałować swojej decyzji dość szybko. Z każdym krokiem czuła się coraz ciężej, przez deszcz, który zmoczył jej futro, jak i z każdą chwilą coraz to bardziej miała potrzebę się gdzieś schować.
Kotka była drobnej budowy, teraz więc idealnie było widać, iż cała jej objętość to tylko i wyłącznie perfekcyjnie ułożone futro. W tym momencie była po prostu malutka.
Deszcz, jej wewnętrzne rozterki. Wszystko to sprowadzało się do jednego — braku wystarczającej czujności. Pierw pojawił się ból, potem do mieszaniny emocji dołączyło przerażenie. Nie widziała co też się na nią rzuciło. Ciężko było dojrzeć, gdy lis trzymał ją za kark, deszcz nie przestawał padać, a kotka próbowała się uwolnić z uścisku szczęki.
Pierwsze co dojrzała to rude futro, potem — zdając się w głównej mierze na instynkt, aniżeli myślenie — spróbowała uderzyć lisa. Łapą sięgnąć do jego własnej kończyny i .
zrobić jej coś, podrapać albo… albo… nie wiedziała… byle tylko ją puścił!
Przechadzanie się przy Cienistej granicy było świetną zabawą, bo jak nie wkurzanie patroli, to wypatrywanie czy Trzmiel miał odwagę w końcu stawić jej czoła. Najwidoczniej nie. Tchórz i baran, ot! Ale jak go w końcu spotka, to mu coś powie do słuchu. Może po tym, jak skończy się burda w Cieniu, bo nietrudno było usłyszeć, mimo szumu deszczu, odgłosy walki, a później i zapach. Początkowo nie zamierzała się mieszać z powodu zwykłego zdrowego rozsądku. Dopiero, gdy poczuła woń lisa, bez zawahania weszła na tereny Klanu, mając nadzieję na odrobinę rozrywki.
- Kogo ja widzę! Siema! - zawołała, widząc trzymaną przez drapieżnika pointkę, którą raz już zdążyła poznać. Szkoda, by takie ładne futerko zmarnować! Bez dłuższego myślenia, Mysz pobiegła w stronę lisa, zamierzając skoczyć w jego stronę i przejechać się pazurami po rudej szyi.
Lookmeinmyeyes. . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . .{ tell me everything's not fine }
──── ⋆ ⋅ ♰ ⋅ ⋆ ──── . Oh,the peopleain't.h a p p y And the riverhas run dry
You thought you could gofree
But { the system } is donefor . ⋅ x ⋅ X ⋅ x ⋅ . if you .l i s t e n. real closely...
- there's a knock at your front door -
[ I am the storm. I am the riot. I am the swarm. ]
Ogromny i puchaty buro-biały kocur o zielonych oczach. Bury znajduje się na czubku głowy, grzbiecie, ogonie i podbródku. Biel z kolei na brzuchu, łapach i szyi. Posiada różową obrożę.
Strachliwy, kłamliwy, nerwowy, a do tego łatwo się stresuje, las przyprawia go o dreszcze. Z pozytywów: raczej sympatyczny, ale mała szansa, żeby za kogoś nadstawiał karku (z małymi wyjątkami).
Nieświadomy ataku, którego ofiarą była jego towarzyszka, kontynuował ciche skradanie się do królika. Deszcz był prawdziwym utrapieniem, ale może ten jeden jedyny raz okaże się pomocny. Z wyuczonego przyzwyczajenia wyciszył oddech, po czym wskoczył celując w odsłonięte plecy swojej ofiary. Oby się udało, bo miał dość uczucia ciążącej mu mokrej sierści. Pomocny, czy nie, wciąż był to znienawidzony przez niego deszcz.
Mistrz: Wężowooki Płeć: kocur Matka: Zorza* Ojciec: Romantyk* Partner: Światła zgasły, nie ocalisz mnie.
Rudy kocur z białym o atletycznej budowie i zielono-żółtych oczach.
(szczegółowy w KP)
Spokojny, cierpliwy, rozważny, oszczędny w słowach kocur.
(szczegółowy w KP)
Paź (Rzeka), Zwinna (Samotnicy), pełna lista na dc "lista użytkowników"
atak Połyskującej Łapy: udany atak Myszy: udany
kogo zaatakuje lis? rzut 1d2: 1 - Połyskująca Łapa, 2 - Mysz. Wypada 1 - Połyskująca Łapa atak lisa na Połyskującą Łapę: słaby atak lisa na ślepo na Mysz: nieudany
xxxxxxxZanim jeszcze przybyły posiłki, terminatorka częściowo odpłaciła się lisowi za to, co jej zrobił, trafiając jego przednią prawą łapę i zostawiając na niej draśnięcie. Niewielka była to szkoda, lisia krew jeszcze nie się nie polała. xxxxxxxTen stan miał dużą szansę się zmienić po przybyciu dość szczególnego wsparcia w postaci byłej cienistej imieniem Mysz, której los kudłatej wojowniczki najwyraźniej nie był obojętny. Bez żadnego problemu trafiła rudzielca i przejechała wprawionymi pazurami po jego szyi. W odpowiedzi z pyska zwierzęcia wydobył się głośny dźwięk, będący czymś pomiędzy piskiem, a skomleniem. xxxxxxxLis nie byłby sobą, gdyby pozostał obojętny na te ataki. Machnął pyskiem z zamiarem złapania skóry na jej barku, ale ta poruszyła się właśnie w tamtym momencie i w rezultacie drapieżnik drasnął ją tylko zębami w to miejsce, wyrywając trochę sierści i wywołując lekkie krwawienie, ale nie poważniejsze uszkodzenie ciała terminatorki. Machnięcie od niechcenia łapą, które wykonał w stronę Myszy nie przyniosło żadnych rezultatów: nie kudłaty rudy zwierz nie trafił w samotniczkę.
Ogłuszająco głośny grzmot przetoczył się nad walczącymi, błysnęła błyskawica, a deszcz wzmógł się jeszcze bardziej, choć dotąd mogło się to wydawać niemożliwe.
dorosły lis: S: 17 | Zr: 10(12) | Sz: 10(12) | Zm: 9 | HP: 80-6-9=65/80 | W: 62-3-2=57/65
* statyki obniżone (walka 1:2)
* 0 stopień: zadrapanie na prawej przedniej łapie
* 1 stopień: trzy zadrapania od pazurów na szyi, krwawi: 1 HP co turę do końca walki
Połyskująca Łapa d.p 1/1 S: 7 | Zr: 10 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 53-1-7=45/70 | W: 34-3=31/40
* 0 stopień: wyrwanych kilka włosów spod oka
* 1 stopień: ugryzienie na karku, krwawi: 1 HP co turę do końca walki
* 1 stopień: wyrwana sierść na barku i lekkie ugryzienie, krwawi: 1 HP co turę do końca walki
xxxxxxxCzy ten królik był jakiś niezwykły, czy Trzmielopręgiemu tylko się wydawało? Tak czy inaczej, czy był to zwykły futrzak, czy jakiś znak zesłany mu przez Gwiezdny Klan, zwisał teraz martwo w pysku kocura. Białą sierść zdobyczy obficie znaczyła teraz krew. Była to solidna zdobycz, której przyniesienie do obozu na pewno wywoła spojrzenie pełne podziwu od kilku terminatorów. A może i nawet pełne uznania skinienie głowy od Psiej Gwiazdy? Nie, na to z pewnością nie miał co liczyć.
Przerażająco głośny grzmot zawarczał nad głową Trzmielopręgiego, a ulewa wzmogła się. Długie futro kocura całkiem przylgnęło do jego ciała, sprawiając, że zimno jeszcze łatwiej przenikała do jego skóry.
Trzmielopręgi d.p 2/2 S: 7 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 56/60 | W: 54-4=50/60
* 0 stopień: wyrwane trzy wibrysy z prawej strony pyska
+35exp
Gdzie jesteś? Gdzie jest nasze miejsce? W tym świecie, który nie chce byśmy odnaleźli szczęście?
Może się spotkamy nakońcu świata? Skoczymy z jego krawędzi, nauczymy się latać. Może spadającodnajdziemy chwilę szczęścia? Bo szukając jej na Ziemi wciąż przypominałem ślepca.
Średniego wzrostu, dużo łapny z futrem między palcami, ostrych pazurach, długowłosy bury pręgus o klasycznych zawijasach, pędzelkach na uszach, zielono-złotych oczach i białej plamce futra na bródce i paluszkach.
Cicha mysz która najchętniej wyrzuciłaby swe obawy za drzwi i ujeździła rysia bo daje to pozory czegoś nowego. Nie, żeby miał jaja to zrobić.
Cięty ozor wtedy, gdy trzeba. Kocha swą rodzinę i byłby w stanie wskoczyć za nią w ogień, lecz swe smutki przeżywa w ciszy. Kto wie jak na długo.
Porzeczkowa Pestka(KC)
Brudna Stopa(KR)
W naturze Bzyczącej Polany ostatnimi dniami się stało, że zerkał co jego dzieciaki poczynają...No, troche częściej jak do tej pory. Nie chciał być rodzicem, które nad defakto dorosłym już potomstwem czyha jak sowa na drzewie, lecz po polowaniu z Dryfującą Łapą, zachowanie burego dało mu do myślenia.
Może powinien być, częściej zaglądać do swoich pociech, by potem nie ganiały za samotnikami, niewiadomo gdzie?
Sosnowa Szyszka dobrze na tym nie wyszła, bądź co bądź.
Deszcz zmył tropy, którymi Bzyczek kierował się w kierunku młodych sosen.
Był na typowym polowaniu - przysięgał sobie na matke i ojca(choć już wiadomo, że ta przysięga mało rzeczywistą była), lecz widok jaki zastał go na leśnym poszyciu zmroził jego krew w żyłach.
No i bury wojownik krew poczuł. Córcia!
Skoczył ku lisowi z prędkością, jaką nawet nie wiedział, że posiadał w grubych łapach. Widział, jak lis rzuca się na trzy futra, lecz tylko to jedno było dla Bzyczka najważniejsze.
Skoczył z ugiętych łap pod wiatr, od tyłu drapieżnika na kark, by pazurami przejechać po oczach bestii.
Ogromny i puchaty buro-biały kocur o zielonych oczach. Bury znajduje się na czubku głowy, grzbiecie, ogonie i podbródku. Biel z kolei na brzuchu, łapach i szyi. Posiada różową obrożę.
Strachliwy, kłamliwy, nerwowy, a do tego łatwo się stresuje, las przyprawia go o dreszcze. Z pozytywów: raczej sympatyczny, ale mała szansa, żeby za kogoś nadstawiał karku (z małymi wyjątkami).
Świetnie, zwierzyna pochwycona, i wcale nie wydawała się teraz taka dziwna. Martwa wyglądała jak każda inna piszczka. Podskoczył na odgłos grzmotu, a gdyby nie był taki przemoczony jego futro pewnie zrobiłoby to samo. Na szybko ukrył zdobycz. Burza zaczynała robić się zbyt przerażająca, żeby kontynuować. Ruszył w stronę, z której przyszedł. Musiał znaleźć Połyskujące Futerko, upewnić się że wszystko było w porządku i razem się gdzieś ukryć. Proste. Tak przynajmniej myślał.
Wpatrywał się jak trójka kotów zmaga się z ogromnym lisem z wytrzeszczonymi oczyma. Nie rozpoznał żadnego z nich, deszcz był zbyt mocny, średnio było cokolwiek dojrzeć i wyczuć. Miał jednak przeczucie, że jednym z nich może być Bajorko. Przełykając mocno ślinę rzucił się z pazurami w ferwor walki. Właściwie to nie celował, znaczy się celował, w lisa, ale w nic konkretnego, chciał po prostu zadać jakiekolwiek obrażenia.
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
Była PRZERAŻONA. W pierwszej chwili nawet nie zarejestrowała, iż KTOŚ się zjawił. Samotniczka, którą to miała okazję poznać jakiś czas temu. Czuła za to jak serce jej wali, jak ból pulsuje i jak mokre futro nieprzyjemnie okala jej ciałko.
Raz, RAZ poświęciła swój wizerunek w imię… czegoś. Oto więc znak od Gwiezdnych, iż podjęła złą decyzję. Już nigdy nie odłoży rzeczy tak ważnej na bok…
Nie było jednak czasu na przeżywanie, musiała w końcu działać! Pomimo braku większych umiejętności w walce, pomimo tego, iż mogła się wydawać być najmniej odpowiednią osobą do takich sytuacji… była tu. Była pierwszym celem lisa i nie zamierzała uciekać jak jakiś tchórz… nie… nie teraz! Dlatego też gdy wsparcie nadciągało, ona również coś musiała zaatakować… tylna łapa. Byłoby naprawdę super, gdyby tylko udało jej się zranić kończynę pazurami, a w najlepszej możliwości - lis może i by się przewrócił.
Czuła się wybitnie dobrze. W końcu mogła się bardziej poruszać zamiast polować na byle co, przy okazji wyzwoli damę z opresji i kto wie, jak będzie chciała jej podziękować. A to wszystko w cenie mordowania lisa, który nawet jej nie drasnął. Wszystko było wspaniale. Z szerokim krzywym uśmiechem patrzyła się po zebranych, gdzie nagle przybyło ich dwa razy więcej. Była ich czwórka na jednego drapieżnika i miała wrażenie, że zamierzają odebrać jej najlepszą część tej walki, czyli dobicie rudzielca.
Nie czekając zbyt długo, ponownie skoczyła w jego stronę, tym razem celując by szczękami zawiesić się na lisim gardle.
Lookmeinmyeyes. . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . .{ tell me everything's not fine }
──── ⋆ ⋅ ♰ ⋅ ⋆ ──── . Oh,the peopleain't.h a p p y And the riverhas run dry
You thought you could gofree
But { the system } is donefor . ⋅ x ⋅ X ⋅ x ⋅ . if you .l i s t e n. real closely...
- there's a knock at your front door -
[ I am the storm. I am the riot. I am the swarm. ]
Mistrz: Wężowooki Płeć: kocur Matka: Zorza* Ojciec: Romantyk* Partner: Światła zgasły, nie ocalisz mnie.
Rudy kocur z białym o atletycznej budowie i zielono-żółtych oczach.
(szczegółowy w KP)
Spokojny, cierpliwy, rozważny, oszczędny w słowach kocur.
(szczegółowy w KP)
Paź (Rzeka), Zwinna (Samotnicy), pełna lista na dc "lista użytkowników"
Burza ⅘
atak Bzyczącej Polany: nieudany, przerzut -> krytyczny! atak Trzmielopręgiego: nieudany, przerzut -> słaby atak Połyskującej Łapy: słaby atak Myszy: słaby
atak lisa: słaby
kogo zaatakuje lis? 1 - Bzycząca Polana, 2 - Trzmielopręgi, 3 - Połyskująca Łapa, 4 - Mysz
Wypada 4, Mysz atak lisa na ślepo: słaby
kogo zaatakuje lis na ślepo? 1 - Bzycząca Polana, 2 - Trzmielopręgi, 3 - Połyskująca Łapa
Wypada 2, Trzmielopręgi
xxxxxxxNiezaprzeczalną zaletą życia w klanie była możliwość liczenia na współklanowiczów właśnie w takich sytuacjach. Połyskująca Łapa mogła odetchnąć: po kilku uderzeniach serca miała dookoła siebie już trzy silne, gotowe przelewać lisią krew koty. Skąd one wszystkie się tu brały? Na te pytania czas przyjdzie później, teraz trzeba było skupić się na tym, by rudego zwierza jak najszybciej uśmiercić. Zanim zdobi komukolwiek dalszą krzywdę. xxxxxxxBzycząca Polana nie zastanawiał się długo, wkroczył pewnie do walki, za najważniejszy cel mając bronienie swojej córki. Biegnąc do celu, w stronę lisa, lekko się poślizgnął na ziemi i uderzył kolanem prawej łapy o ziemię. Zabolało. Musiał być szczerze zdeterminowany, bo z doskonałą celnością przejechał po pysku lisa. Nie był w stanie uszkodzić jego oczu, ale spod jego pazurów trysnęła krew przeciwnika. Wisiał teraz na jego grzbiecie. xxxxxxxTrzmielopręgi, który dopiero co pojawił się na polu walki nie celował w żaden szczególny punkt na ciele lisa i być może to był jego największy błąd. Zdołał zostawić na łopatce zwierzaka tylko drobne draśnięcie, które ten ledwie zauważył. Bardziej niż lisa łopatka, Trzmiela zabolało go to, co stało się z samym wojownikiem. Wykonując swój chaotyczny atak, nie zwrócił uwagę na to, że wdeptuje w śliską kałużę, stracił równowagę (bo właśnie miał na ziemi o jedną mniej, z powodu wyprowadzania ciosu na lisa) i wyrżnął brodą o ziemię, porządnie siniacząc sobie dolną szczękę. To musiało wyglądać komicznie. xxxxxxxPołyskująca Łapa nie popisała się tym razem, podczas wykonywania tego ciosu. Lis, gdyby nie był zajęty walką z pozostałymi trzema kotami, pewnie zaśmiałby się jej teraz w pysk, ponieważ kotka zdołała wyrwać mu jedynie kilka włosów z tylnej nogi, w którą celowała. W ferworze walki ta kupa futra nawet tego nie poczuła. Kotce przynajmniej udało się nie poślizgnąć na błotnistej ziemi, w przeciwieństwie do dwóch kocurów. xxxxxxxSamotniczka imieniem Mysz chciała uwiesić się gardła lisa i również skończyła z całym pyskiem jego kłaków pomiędzy zębami: nie udało jej się nawet złapać go za skórę, pociągnęła jedynie za sierść.
Lis usiłował zamknąć pysk na głowie Myszy, ale w wyniku jakiegoś jej ruchu wyrwał jej tylko kilka wibrysów z prawej strony pyska.
dorosły lis: S: 17 | Zr: 8(12) | Sz: 8(12) | Zm: 9 | HP: 65-1-11-3-2=47/80 | W: 57-2=55/65
* statyki obniżone (walka 1:4)
* 0 stopień: zadrapanie na prawej przedniej łapie
* 1 stopień: trzy zadrapania od pazurów na szyi, krwawi: 1 HP co turę do końca walki
* 1 stopień: trzy zadrapania od pazurów na pysku, krwawi: 1 HP co turę do końca walki
* 0 stopień: powierzchowne zadrapanie na łopatce
* 0 stopień: wyrwane kłaki z szyi
Połyskująca Łapa d.p 1/1 S: 7 | Zr: 10 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 45-1-1=43/70 | W: 31-2=29/40
* 0 stopień: wyrwanych kilka włosów spod oka
* 1 stopień: ugryzienie na karku, krwawi: 1 HP co turę do końca walki
* 1 stopień: wyrwana sierść na barku i lekkie ugryzienie, krwawi: 1 HP co turę do końca walki
Mysz d.p 3/3 | S: 11 | Zr: 16 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 75-1=74 | W: 52-3=49/55
* 0 stopień: wyrwane dwa wibrysy z prawej strony pyska
Trzmielopręgi d.p 1/2 S: 7 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 56-5-3=48/60 | W: 50-3=47/60
* 0 stopień: wyrwane trzy wibrysy z prawej strony pyska
* 0 stopień: siniak na brodzie
Gdzie jesteś? Gdzie jest nasze miejsce? W tym świecie, który nie chce byśmy odnaleźli szczęście?
Może się spotkamy nakońcu świata? Skoczymy z jego krawędzi, nauczymy się latać. Może spadającodnajdziemy chwilę szczęścia? Bo szukając jej na Ziemi wciąż przypominałem ślepca.
Średniego wzrostu, dużo łapny z futrem między palcami, ostrych pazurach, długowłosy bury pręgus o klasycznych zawijasach, pędzelkach na uszach, zielono-złotych oczach i białej plamce futra na bródce i paluszkach.
Cicha mysz która najchętniej wyrzuciłaby swe obawy za drzwi i ujeździła rysia bo daje to pozory czegoś nowego. Nie, żeby miał jaja to zrobić.
Cięty ozor wtedy, gdy trzeba. Kocha swą rodzinę i byłby w stanie wskoczyć za nią w ogień, lecz swe smutki przeżywa w ciszy. Kto wie jak na długo.
Porzeczkowa Pestka(KC)
Brudna Stopa(KR)
Nie mógł panikować, choć serce zagrzmiało mu jak sam piorun urodzony z burzy, gdy zauważył krwawe ślady na ciele Bajorka. Musiał się nią zająć - zatamować -
Nie kojarzył jednego z kotowia - za dużo bieli, ciałko zbyt liche jak na cienistego kota, lecz czy teraz Bzycząca Polana przejął się nieznajomym, gdy rypnął kolanem o grunt? Gdy córka w niebezpieczeństwie była?
Zawisł na plecach rudej bestii, trzymał się wszystkimi siłami w swych pazurach, napiętych łapach. Palcami, łapami - wszystkim.
Pazury wbił bestii głęboko w cielsko, a otworzył pysk, by zębiska zacisnąć na płacie karku rudzielca - bez zawahania chcąc wyrwać, rozerwać.
Niech bestia cierpi.
Ogromny i puchaty buro-biały kocur o zielonych oczach. Bury znajduje się na czubku głowy, grzbiecie, ogonie i podbródku. Biel z kolei na brzuchu, łapach i szyi. Posiada różową obrożę.
Strachliwy, kłamliwy, nerwowy, a do tego łatwo się stresuje, las przyprawia go o dreszcze. Z pozytywów: raczej sympatyczny, ale mała szansa, żeby za kogoś nadstawiał karku (z małymi wyjątkami).
Sapnął z bólu, gdy jego pysk zaliczył bliskie spotkanie z ziemią. Cieszył się, że padał deszcz, może dzięki temu nikt nie zauważył jego spektakularnej porażki. Zaciskając mocno szczękę, rzucił się z pazurami na lisi bok. Nie chciał popełnić tego samego chaotycznego błędu, musiał mieć cel przed oczami.
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
Szło jej źle, naprawdę źle. Plus taki, że nie ją za cel obrał lis, plus nie ona zaliczyła spektakularny upadek. Nie było to jednak najważniejsze, ważne było to, iż jej oczy dostrzegły i bohaterskiegoTrzmiela — nawet z obitą brodą po upadku — i kochanego ojczulka, który już z kilometra wyczuł, iż jego córeczka ma kłopoty… no I Mysz, samotniczkę, której nie powinno tutaj być, nie na ich terenach. Sprawa ta jednak musiała poczekać, teraz ważny był lis i fakt, że nie była już tylko ona sama z rudą bestią.
Gdy lis nie nią się aktualnie interesował, idealnie było wykorzystać owy fakt i ponownie spróbować sięgnąć pazurami do którejś z tylnych łap drapieżnika… może tym razem nie tylko kilka kłaczków ucierpi.
Syknęła z bólu, choć momentalnie się pocieszyła faktem, że równie dobrze mogła stracić uszy czy nawet całą głowę. Kilka wyrwanych wąsów nie było tak tragiczne w tym układzie. Zresztą, gorsze rzeczy przeżyła, ze dwa razy była bliska śmierci, byle lis to żaden kłopot!
Jej żałosny atak jednak mącił jej myśli. Jeśli nie będzie w stanie teraz powalić dorosłego lisa, to co z niej za samotnik? Szkoda też się tak pokazywać przy Cienistych wojownikach, jak jakiś frajer.
Ponownie wycelowała, podskoczyła i chciała złapać się szczękami za gardło drapieżnika, mając nadzieję, że tym razem zrobi więcej nie wyrwanie kilku kłaczków.
Lookmeinmyeyes. . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . .{ tell me everything's not fine }
──── ⋆ ⋅ ♰ ⋅ ⋆ ──── . Oh,the peopleain't.h a p p y And the riverhas run dry
You thought you could gofree
But { the system } is donefor . ⋅ x ⋅ X ⋅ x ⋅ . if you .l i s t e n. real closely...
- there's a knock at your front door -
[ I am the storm. I am the riot. I am the swarm. ]
Mistrz: Wężowooki Płeć: kocur Matka: Zorza* Ojciec: Romantyk* Partner: Światła zgasły, nie ocalisz mnie.
Rudy kocur z białym o atletycznej budowie i zielono-żółtych oczach.
(szczegółowy w KP)
Spokojny, cierpliwy, rozważny, oszczędny w słowach kocur.
(szczegółowy w KP)
Paź (Rzeka), Zwinna (Samotnicy), pełna lista na dc "lista użytkowników"
Burza 5/5 atak Bzyczącej Polany: krytyczny! atak Trzmielopręgiego: krytyczny! atak Połyskującej Łapy: słaby atak Myszy: słaby
atak lisa: nieudany atak lisa na ślepo: nieudany
xxxxxxxBzycząca Polana, będący obecnie w dość dobrej sytuacji, mocno wgryzł się w kark lisa, poczuł jak krew zwierzęcia eksplodowała do wnętrza jego pyska. Od strony głowy usłyszał głośne skomlenie i mógł być pewny, że besta w istocie cierpiała. xxxxxxxSwoją siłą i zręcznością popisał się również Trzmielopręgi, którego pazury wyjątkowo poważnie przeorały bok lisa, a kiedy kocur spojrzał na przeciwnika kilka uderzeń serca później, mógł zauważyć, że od ciała oderwał się cały, spory kawał skóry zwierzęcia. To musiało boleć. I bez medyka trudno to będzie wyleczyć. xxxxxxxPołyskująca Łapa nie mogła liczyć na nic innego niż wyrwanie zwierzakowi kolejnych kilku kłaczków z tylnej łapy. Może to jej własne rany tak ją spowalniały? Coś podobnego przytrafiło się Myszy, której pazury lekko drasnęły tylko szyję przeciwnika. xxxxxxxLis nie trafił szczękami w nikogo, za to śliska powierzchnia pod jego łapami sprawiła, że przechylił się na bok i lekko uderzył w łokieć. Nic poważnego ale w końcu i on poczuł na sobie konsekwencje walki w trakcie burzy. Życie zwierzaka dobiegało końca, wyglądało na to że przestał już stanowić zagrożenie dla kogokolwiek. Czekał go smutny los ale przynajmniej zginie w walce, prawda?
dorosły lis: S: 17 | Zr: 8(12) | Sz: 8(12) | Zm: 9 | HP: 47-1-1-14-15-2-5=9/80 | W: 55-3-3=49/65
* statyki obniżone (walka 1:4)
* 0 stopień: zadrapanie na prawej przedniej łapie
* 1 stopień: trzy zadrapania od pazurów na szyi, krwawi: 1 HP co turę do końca walki
* 1 stopień: trzy zadrapania od pazurów na pysku, krwawi: 1 HP co turę do końca walki
* 0 stopień: powierzchowne zadrapanie na łopatce
* 0 stopień: wyrwane kłaki z szyi
* 1 stopień: ugryzienie na karku, krwawi: 1 HP co turę do końca walki
* 2. stopień: zerwany płat skóry z boku, krwawi: w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych 2HP aż do końca walki
* 0 stopień: wyrwane kłaki z lewej tylnej nogi
* 0 stopień: powierzchowne zadrapanie na szyi
* 0 stopień: malutki siniak na łokciu
* od następnej tury statystyki obniżone o połowę (spadek HP)
Połyskująca Łapa d.p 1/1 S: 7 | Zr: 10 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP:43-1-1=41/70 | W: 29/40
* 0 stopień: wyrwanych kilka włosów spod oka
* 1 stopień: ugryzienie na karku, krwawi: 1 HP co turę do końca walki
* 1 stopień: wyrwana sierść na barku i lekkie ugryzienie, krwawi: 1 HP co turę do końca walki
Mysz d.p 3/3 | S: 11 | Zr: 16 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 74/75 | W: 49-3=46/55
* 0 stopień: wyrwane dwa wibrysy z prawej strony pyska
Trzmielopręgi d.p 1/2 S: 7 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 48/60 | W: 47-3=44/60
* 0 stopień: wyrwane trzy wibrysy z prawej strony pyska
* 0 stopień: siniak na brodzie
Bzycząca Polana d.p 1/2 S: 11 | Zr: 10 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 66/70 | W 46-3=43/50
* 0 stopień: siniak na prawym kolanie
Gdzie jesteś? Gdzie jest nasze miejsce? W tym świecie, który nie chce byśmy odnaleźli szczęście?
Może się spotkamy nakońcu świata? Skoczymy z jego krawędzi, nauczymy się latać. Może spadającodnajdziemy chwilę szczęścia? Bo szukając jej na Ziemi wciąż przypominałem ślepca.