Ogromny i puchaty buro-biały kocur o zielonych oczach. Bury znajduje się na czubku głowy, grzbiecie, ogonie i podbródku. Biel z kolei na brzuchu, łapach i szyi. Posiada różową obrożę.
Strachliwy, kłamliwy, nerwowy, a do tego łatwo się stresuje, las przyprawia go o dreszcze. Z pozytywów: raczej sympatyczny, ale mała szansa, żeby za kogoś nadstawiał karku (z małymi wyjątkami).
Zacisnął szczęki z jeszcze większej frustracji, po czym uniósł przemoczoną kitę. - Choć raz weź to co mówię na poważnie! -Syknął, tym razem nieco głośniej, jego pazury wbiły się w lisie futro, które miał pod łapami. Słyszał głos Połyskującego Futerka, pocieszenia Bzyczącej Polany, ale najgłośniejsze były jego myśli. W końcu jednak uniósł łapę i rozmachem wymierzył pazurami w policzek siostry. Nie chciał przechodzić do rękoczynów, ale inaczej nie posłucha. Poczuł jak ściska mu się gardło, nie przez drapiący ból, który zaczął się w nim rozwijać, a z czystego żalu i niepewności co do swojej decyzji.
- Choć raz przestań męczyć to MOŻE cię posłucham - prychnęła, odwracając się w jego stronę. - Bo ty mówić mówisz dużo, ale nigdy na temat. I wiesz co? Ja już się naczekałam, nakrzyczałam za tobą, to teraz ty się trochę pomęcz. Mam. To. Gdzieś. - wzruszyła barkami, gotowa usiąść i zasiąść na długi czas, aż rzeczywiście nie przyjdzie jakiś poważny patrol, a nie ta zbieranina pajaców i odpadków Cieniowych. Oprócz Połysk. Ona miała prawo, za ładna była.
Ataku w jej stronę się nie spodziewała. Właściwie miała wrażenie, że ledwo jej czasu starczyło, ale sama mimowolnie rozdziawiła pysk, chcąc złapać lecącą w jej stronę łapę w zęby.
Lookmeinmyeyes. . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . .{ tell me everything's not fine }
──── ⋆ ⋅ ♰ ⋅ ⋆ ──── . Oh,the peopleain't.h a p p y And the riverhas run dry
You thought you could gofree
But { the system } is donefor . ⋅ x ⋅ X ⋅ x ⋅ . if you .l i s t e n. real closely...
- there's a knock at your front door -
[ I am the storm. I am the riot. I am the swarm. ]
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
Blizna zaszumiało jej w głowie. Nie może takiej mieć. Nie, nie…
Bzycząca Polana po raz pierwszy mógł widzieć więc córkę tak przerażoną. Walka z lisem, potem wszystko co działo się w jej głowie i pozwalało jej się skupić na… na czymkolwiek. — Tato, ale… Trzmiel?! — wychyliła się zza burego ojczulka, chcąc dojrzeć nagłe poruszenie między rodzeństwem. Aż poczuła jak jej serce mocniej zabiło!
Podniosła się na łapy, obraz jej odrobinę zawirował, potrząsnęła głową, nie odrywając spojrzenia od swojego mistrza i od samotniczki, o której ich ostrzegali. Dla niej była miła… czy to też była ta cała gierka, kłamstwa i mącenie w głowie, o której to mówił wuj Pies? Zmarszczyła brewki, cofając się dwa kroki. Miała ciężki oddech. Pokiwałą głową, odsuwając się jeszcze bardziej. — Nic mu się nie stanie, tato? Nic? — jęknęła do Bzyczącej Polany, gdy w końcu ruszyli w stronę obozu, próbowała jeszcze się odwracać, by dojrzeć coś… cokolwiek. A jak Trzmiel wróci z brzydką blizną? Nie… Mysz tego nie zrobi… czy zrobi?
atak trzmielopręgiego: 1d10+3 = 8, 100% atak udany → (23-29)*1= -6 więc 1hp
atak myszy: 1d10+4 = 7, 100% atak udany → (26-19)*1 = 7hp
Mysz mogła pochwalić się niezłym refleksem - wprawdzie złapała łapę brata zbyt późno, by zupełnie uniknąć zetknięcia z jej policzkiem, a jednak wystarczająco szybko, by ten...zostawił jej tylko drobne draśnięcie pazurem, co najwyżej nieprzyjemne dla burej samotniczki. Trzmiel natomiast ucierpiał nieco mocniej; na łapie pochwyconej przez kotkę w samoobronie pojawiły się drobne kropelki krwi.
Ogromny i puchaty buro-biały kocur o zielonych oczach. Bury znajduje się na czubku głowy, grzbiecie, ogonie i podbródku. Biel z kolei na brzuchu, łapach i szyi. Posiada różową obrożę.
Strachliwy, kłamliwy, nerwowy, a do tego łatwo się stresuje, las przyprawia go o dreszcze. Z pozytywów: raczej sympatyczny, ale mała szansa, żeby za kogoś nadstawiał karku (z małymi wyjątkami).
Syknął czując pieczenie w łapie. Nie spodziewał się, że będzie na tyle szybka, żeby złapać go za łapę, zanim jeszcze zdoła jakkolwiek zaatakować. Co gorsza, złapała mocno. Nie zastanawiając się za bardzo nad następnym ruchem, spróbował jeszcze raz tego samego, tym razem drugą, zdrową łapą. Musiał przynajmniej spróbować się postarać, liczyło się życie siostry.
Zaśmiała mu się zwycięsko prosto w pysk. Oblizała się nawet, zlizując odrobinę krwi z łapy brata. Od dawna uważała, że brakowało mu jakiejś ładnej blizny. Póki co, ona zbierała rany za całą rodzinę, a ten latał sobie z czystym futrem i był zadowolony. Niech w końcu pokaże trochę charakteru, prawda?
Zanim się dobrze zamachnął, Mysz wyprostowała łapę, chcąc pazurami przejechać po Trzmielim pysku, mając nadzieję że zdąży przed jego atakiem na nią.
Lookmeinmyeyes. . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . .{ tell me everything's not fine }
──── ⋆ ⋅ ♰ ⋅ ⋆ ──── . Oh,the peopleain't.h a p p y And the riverhas run dry
You thought you could gofree
But { the system } is donefor . ⋅ x ⋅ X ⋅ x ⋅ . if you .l i s t e n. real closely...
- there's a knock at your front door -
[ I am the storm. I am the riot. I am the swarm. ]
atak trzmielopręgiego: 1d10+3 = 8, 100% atak udany → (23-31)*1= -8 więc 1hp
atak myszy: 1d10+4 = 10, 100% atak krytyczny → (20-18)*1,5 = 3hp
Rodzeństwo nie wykazywało w dalszym ciągu żadnej chęci, by podjąć próbę porozumienia w inny sposób, niż poprzez walkę - mimo, że jedno z nich skończyło już z krwawiącą łapą. Walczyli więc dalej, choć stety czy nie, tym razem obydwojgu poszło równie marnie; Trzmiel poczynił dokładnie takie samo draśnięcie, jak wcześniej, z tym że na drugim poliku siostry, Mysz natomiast w odwecie... pozbawiła brata kępki sierści z pyska.
trzmielopręgi: S: 7 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 6 (8) | HP: 41-1-3=37 (60) | W: 42-2=40 (60) > -2 od zmysłów z powodu przeziębienia
• rana 1. stopnia: ugryzienie w przednią łapę (po 1HP aż do końca walki)
• rana 0. stopnia: wyrwana kępka sierści z pyska > od następnej tury -1 od celności z powodu spadku wytrzymałośc
Ogromny i puchaty buro-biały kocur o zielonych oczach. Bury znajduje się na czubku głowy, grzbiecie, ogonie i podbródku. Biel z kolei na brzuchu, łapach i szyi. Posiada różową obrożę.
Strachliwy, kłamliwy, nerwowy, a do tego łatwo się stresuje, las przyprawia go o dreszcze. Z pozytywów: raczej sympatyczny, ale mała szansa, żeby za kogoś nadstawiał karku (z małymi wyjątkami).
Cała sytuacja zaczęła go coraz bardziej irytować. Owszem, nie chciał zrobić siostrze krzywdy, ale takimi marnymi ciosami nie zmusi jej do ucieczki, nie kiedy wygrywała. Musiał bardziej się postarać. Postanowił nieco zmienić taktykę, i tym razem planował z całej siły naprzeć na nią swoim cielskiem, żeby spadła z lisiego truchła i nabiła parę nieszkodliwych siniaków. Oby tym razem się udało.
Skrzywiła mordkę w niesmaku, widząc swój marny atak. Na pazurach pozostały jej co najwyżej buro białe kępki sierści, która nijak nie kazała bratu odpuścić. Mysz nigdy nie narzekała na walkę, w żadnym wypadku, walka z Trzmielem to jednak coś innego. Poza Sową był jej najbliższym kotem i szkoda by było go stracić z własnej winy. Mimo tego, wpadła w rytm bez względu na słabe ataki. Tym razem zamachnęła się, chcąc pazurami przejechać po szyi wojownika.
Lookmeinmyeyes. . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . .{ tell me everything's not fine }
──── ⋆ ⋅ ♰ ⋅ ⋆ ──── . Oh,the peopleain't.h a p p y And the riverhas run dry
You thought you could gofree
But { the system } is donefor . ⋅ x ⋅ X ⋅ x ⋅ . if you .l i s t e n. real closely...
- there's a knock at your front door -
[ I am the storm. I am the riot. I am the swarm. ]
atak trzmielopręgiego: 1d10+2 = 9, 100% atak udany → (18-24)*1= -6 więc 1hp
atak myszy: 1d10+4 = 14, 150% atak krytyczny → (26-19)*1,5 = 11hp
Trzmielopręgi cel obrał sobie całkiem niezły - nieco gorzej było z jego wykonaniem. Owszem, naparł na siostrę, nie wystarczyło to jednak, by utraciła ona równowagę; jedynie delikatnie obił drobną pierś kotki. Sam natomiast skończył z zadrapaniem z całej łapy na szyi, autorstwa nikogo innego, jak Myszy, która wycelowała w brata pazurami w tym samym momencie, w którym udało się jej od niego odsunąć, nie dając mu zbytnio czasu na reakcję. Rana nie była bynajmniej byle jaka; długa, biała sierść w miejscu zranienia zabarwiła się na czerwono.
mysz: S: 11 | Zr: 16 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 72-1=71 (75) | W: 38-3=35 (55)
• rana 0. stopnia: lekkie draśnięcie pazurem w policzek
• rana 0. stopnia: lekkie draśnięcie pazurem w drugi policzek
• rana 0. stopnia: delikatnie obita pierś
> od następnej tury -1 od celności z powodu spadku wytrzymałości
trzmielopręgi: S: 7 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 6 (8) | HP: 37-1-11=25 (60) | W: 40-2=38 (60)
> -2 od zmysłów z powodu przeziębienia
• rana 1. stopnia: ugryzienie w przednią łapę (po 1HP aż do końca walki)
• rana 0. stopnia: wyrwana kępka sierści z pyska
> -1 od celności z powodu spadku wytrzymałości
• rana 1. stopnia: gęste zadrapanie pazurami na szyi (po 1HP aż do końca walki)
> od następnej tury obniżenie statystyk o ¼ z powodu utraty hp
Ogromny i puchaty buro-biały kocur o zielonych oczach. Bury znajduje się na czubku głowy, grzbiecie, ogonie i podbródku. Biel z kolei na brzuchu, łapach i szyi. Posiada różową obrożę.
Strachliwy, kłamliwy, nerwowy, a do tego łatwo się stresuje, las przyprawia go o dreszcze. Z pozytywów: raczej sympatyczny, ale mała szansa, żeby za kogoś nadstawiał karku (z małymi wyjątkami).
Kolejne głośne syknięcie opuściło jego pysk. Czuł się w tej walce jak nieudolne kocie, któremu nic nie wychodzi. Co gorsza zaczynał czuć oznaki zmęczenia, co w połączeniu z ranami nie było oznaką niczego dobrego. - Po prostu spadaj! -Syknął w jej stronę, po czym uniósł łapę, żeby uderzyć ją prosto w pysk. Nie zamierzał się poddawać, nie mimo ran, jeszcze nie teraz. Nie dopóki sobie nie pójdzie.
Zarechotała głośno, zwycięsko, czując pod pazurami i w nozdrzach świeżą krew. Gdyby Trzmiel nie był jej jakkolwiek bliski z pewnością by go zabiła. Ale teraz chciała go podrażnić, jeden ostatni raz. - Bo co! - krzyknęła ku niemu ze złośliwym śmiechem i rzuciła się ponownie w jego stronę, tym razem chcąc złapać jego ucho w zęby i pociągnąć. A może nawet coś mu urwać!
Lookmeinmyeyes. . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . .{ tell me everything's not fine }
──── ⋆ ⋅ ♰ ⋅ ⋆ ──── . Oh,the peopleain't.h a p p y And the riverhas run dry
You thought you could gofree
But { the system } is donefor . ⋅ x ⋅ X ⋅ x ⋅ . if you .l i s t e n. real closely...
- there's a knock at your front door -
[ I am the storm. I am the riot. I am the swarm. ]
atak trzmielopręgiego: 1d10+1 = 10, 150% atak krytyczny → (20-25)*1,5= -7,5 więc 1hp
atak myszy: 1d10+3 = 6, 50% atak słaby → (20-18)*0,5 = 1hp
Dwójka rodzeństwa zaczynała już odczuwać początki zmęczenia, które u Trzmiela było dodatkowo związane z odniesionymi ranami. A jednak walczyli dalej; nie sposób powiedzieć, czy było to spowodowane utratą sił, czy może w grę wchodziły inne czynniki, natomiast żaden z ich ataków nie wyrządził większej krzywdy. Trzmiel delikatnie obił pysk siostry łapą, a Mysz skończyła z kępką sierści w zębach, co i tak było niezłym wynikiem biorąc pod uwagę, że nawet nie złapała brata za ucho, a jedynie za odstająca z niego przydługą sierść.
trzmielopręgi: S: 5 (7) | Zr: 8 (11) | Sz: 5 (7) | Zm: 4 (8) | HP: 25-1-1-1=22 (60) | W: 38-2=36 (60)
> -2 od zmysłów z powodu przeziębienia
• rana 1. stopnia: ugryzienie w przednią łapę (po 1HP aż do końca walki)
• rana 0. stopnia: wyrwana kępka sierści z pyska
> -1 od celności z powodu spadku wytrzymałości
• rana 1. stopnia: gęste zadrapanie pazurami na szyi (po 1HP aż do końca walki)
> obniżenie statystyk o ¼ z powodu utraty hp
• rana 0. stopnia: wyrwana kępka sierści z ucha
Ogromny i puchaty buro-biały kocur o zielonych oczach. Bury znajduje się na czubku głowy, grzbiecie, ogonie i podbródku. Biel z kolei na brzuchu, łapach i szyi. Posiada różową obrożę.
Strachliwy, kłamliwy, nerwowy, a do tego łatwo się stresuje, las przyprawia go o dreszcze. Z pozytywów: raczej sympatyczny, ale mała szansa, żeby za kogoś nadstawiał karku (z małymi wyjątkami).
Nie wyszło, jak praktycznie nic co zamierzał zrobić. Już unosił łapę do kolejnego zdesperowanego ataku, gdy z jego gardła wyrwał się kaszel. Potrząsnął głową, po tym jak minął. - To nie ma sensu. -Powiedział cicho. Czuł jak siły go opuszczają, a oddech staje się cięższy przez przeżyty wysiłek. Opuścił łapę, cofając się przy tym o krok.- Posłuchaj, to co mówiłem jest najprawdziwszą prawdą. Klan Cienia na ciebie poluje. Jeden kot może nie zrobi ci krzywdy, ale cały patrol to co innego. Mogą cię zabić. -Postanowił jeszcze raz dotrzeć do siostry słowami, bo siła nie stała tego dnia po jego stronie.- Proszę cię, Mysz. Po prostu odejdź, jesteś moją siostrą, nie chce żeby coś co się stało. -Rzucił jej błagalne spojrzenie. Nie wiedział co powinien zrobić, jeśli ponownie weźmie to za żart. Nie miał siły do dalszej walki, był zmęczony i poraniony. Chciał po prostu wrócić do obozu, wiedząc że Myszy nic nie grozi.
Cofnęła uszy. Powtarzał się, a i tym razem brzmiał na przejętego. Czyżby mówił prawdę? Właściwie to nigdy nie posądzała go o kłamstwo, bardziej o drobne wyolbrzymienie sytuacji. Wystarczyło, że ktoś powiedział, że zjadłby mysz, a w Trzmielim móżdżku zaszłyby niezrozumiałe procesy i uznałby, że chodzi o jego drogą siostrzyczkę. Ale może tym razem coś było na rzeczy?
- Jeśli się dowiem, że pleciesz bzdury to do samego obozu wam wlezę, wytaszczę cię za futro z legowiska i zabiję - ostrzegła, równie szczerze, co on wierzył w swoje plotki. - Zmądrzej i sam się stąd wynoś póki możesz. Nara - splunęła ciężko, posłała mu wrogie spojrzenie i zawróciła, znikając w ścianie deszczu. Prędzej czy później ktoś Trzmiela znajdzie albo sam się dotaszczy do lecznicy.
/zt
Lookmeinmyeyes. . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . .{ tell me everything's not fine }
──── ⋆ ⋅ ♰ ⋅ ⋆ ──── . Oh,the peopleain't.h a p p y And the riverhas run dry
You thought you could gofree
But { the system } is donefor . ⋅ x ⋅ X ⋅ x ⋅ . if you .l i s t e n. real closely...
- there's a knock at your front door -
[ I am the storm. I am the riot. I am the swarm. ]