Logo Artemidy
Błotniste Ścieżki
Zaśmiała się na Słowa Ostrej. Sama uważała, że nowe imię bardzo jej pasuje, do bo przecież kochała rzekę, pływanie i takie tam.
Na pocieszenie lekko westchnęła. Fakt, nie miała problemu aby dogadać się z jakimś kotem, jednak nie była pewna, czy dobrze będzie przekazywać wszystkie informacje. Kto ją lepiej zna to wie, że zwykle posługuje się dosyć chaotycznym językiem i nie zawsze można ją dobrze zrozumieć... Miała jednak ogromną nadzieję, że do czasu dostania terminatora trochę zwolni z mówieniem i zacznie lepić nieco spójniejsze zdania.
- No, muszę dać sobie radę... Ale skoro innym się udało, to mi też powinno się udać! - miałknęła z lekkim uśmiechem.
- Znaczy, to chyba zależy od mentora i trzeba mieć trochę zapału do pracy. Mój brat już skończył trening mając 12 księżycy, miał bardzo fajnego mistrza i lubił się uczyć, za to mama miała chyba z 70 księżycy jak nie więcej. No i jeszcze miała dwa mioty, wcześniej moje starsze rodzeństwo i mój miot, więc parę ksieżycy w kociarni przesiedziała. Jejciu, w sumie to jej współczuję, patrząc na to jakim ja byłam kociakiem, to miała przy mnie trochę roboty... A była nas czwórka! Chyba nie chciałabym mieć kociąt... - Zachichotała wesoło. Faktycznie - siedzenie w kociarni nie mając pojęcia do czego łapy włożyć, bo tu jeden brzdąc ci zwieje, a tamtemu na ogon stanęli jest raczej męczące i nieprzyjemne... Biedna Zwinny Strumyk...
Na jej mordce pojawiło się lekkie zdziwienie, kiedy usłyszała o ojcu przyjaciółki.
- Jak to nie znałaś? Był z innego klanu? Czy on... Nie żyje..?
<center><table><tr><td><center>
<br>i have a hero w h e n e v e r i need ONE
<br>i just LOOK up to you and i
s e e one
<br> i'm a man 'cause you taught me to be o n e 
<br>in case you don't live FOREVER, let me tell you n o w
<br>i
LOVE you more than you’ll ever wrap your head around
</center></td><td></td><td></td>
<td><img src="https://i.imgur.com/KBT0d3K.png" height="123px"></td></table></td><td></td><td></td>
LVL 2 10 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Westchnięcie kocicy nie umknęło uwadze terminatorki. Akurat czarno-biała nie miała prawa narzekać na sposób rozmowy wichrzaczki przez własną wadę wymowy, a i nie czuła takiej potrzeby.
- Wiesz, może nie do końca jesdem dobrą osobą, by dawać rady w sprawie przeprowadzania dreningu, ale jeśli czegoś nie wiesz, spróbuj derminadora pydać. Co go inderesuje, czego chciałby się nauczyć, czy rozumie i dak dalej.
Starsza kocica zamruczała pocieszająco, fakt własnego treningu jeszcze nie prowadziła, ale chyba wiedziała, jak to działa, skoro miała aż dwa.
- Z własnego doświadczenia mogę ci powiedzieć, że ładwiej jesd zapamiędać coś, co cię inderesuje i do czego dojdziesz w pewien sposób sama.
Córka Kukułki słuchała uważnie, jak Wydra opowiada o treningu z jej perspektywy.
- Nas była piądka, w dodadku daka, kdórej ciężko było usiedzieć w miejscu. Nasza mama miała z nami urwanie głowy. Co do kociąd, nie wiem, czy chciałabym je mieć, nie podrafię usiedzieć w miejscu, a kociaków drzeba by było pilnować. No i do nich chyba podrzebny jesd pardner, a ja jakoś jesdem chyba na dego dypu relacje zbyd pospolida.
Ostra zachichotała delikatnie, nabijając się z własnego pospolitego czarno-białego futra i blizn. Kto by chciał kocice bez ucha?
- Nie znałam po prosdu, nie wiem, czy nie żyje, czy był z innego klanu. Może nas po prosdu nie chciał? Wiem, że skrzywdził moją mamę, bo miała później problem, by znaleźć sobie pardnera, kdóremu mogłaby zaufać.
» Girls love g i r l s and boys «
And NEVER did i think that I
Would be caught in the way you got m e
But girls love girls and boys
And l o v e is NOT a choice
LVL 3 10 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
***


Ostry Kolec.
Wojownicze imię naprawdę bardzo jej się podobało. Dostając je, odcięła się od dawnej Konwaliowej Łapy, oszukiwanej przez przybraną matkę. Teraz czuła się jak ktoś nowy. Jak Ostry Kolec. To imię chyba też nieco bardziej do niej pasowało i zdecydowanie wzbudzało chyba większy respekt, niż Konwalia. Nie chciała jednak zapomnieć o tamtym imieniu i przeszłości. Nie, nie. Mimo wszystko spotkały ją też dobre rzeczy, kiedy była terminatorką.
Na granicę z Klanem Rzeki zawędrowała w sumie bardzo przypadkowo. Po prostu goniła za myszą, która zdążyła schować się do swojej norki, nim udało jej się ją dopaść. Potem po prostu zaczęła sobie chodzić przy granicy, tak o. Z nudów. I może trochę dla upewnienia się, że nikt tej granicy nie przekroczył.

[Węgorz]
x
x

[Obrazek: d7yqvjz-1e5a466c-8d17-4c31-88b5-2f7854d8...dRa2m1y17w] <span class="jesion2">All my life I’ve been so lonely</span> [Obrazek: d7yqvvu-3e4664bf-4003-4acc-ab87-3482186d...oILEXLwsr4]
All in the name of being holy
Still, you’d like to think you know me
<span class="jesion2">> You keep buyin’ stars <</span>
And you could buy up all of the stars,
But it wouldn’t change who you are
You’re still living life in the dark
<span class="jesion2">It’s just who you are</span>

...............................................

<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Cinzel&display=swap" rel="stylesheet"><style>.jesion2 {font-family: 'Cinzel'; font-size:14; line-height:13px}</style>
LVL 4 55 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przyjemnie było odnowić kontakty z kotami, których tak długo się nie widziało. Była to jedna z rzeczy, której tak mu brakowało. Przynajmniej wie, że miał dla kogo wrócić z tułaczki. Ale obowiązki obowiązkami - jest wojownikiem i nie może całe dnie siedzieć w obozie i rozmawiać z kotami jakby był starszym. Tym razem wyruszył na samotny patrol wcześniej obiecując sobie, że nie postawi łapy nawet na chwilę poza granicami swojego klanu. Miał dosyć wycieczek, chciał już odpocząć od tych podróż w nieznane. Wolał pałętać się po znanych mu obszarach.

Kroczył wzdłuż granicy uważnie rozglądając się po otoczeniu. Nie chciał przegapić czegoś, co mogłoby stwarzać potencjalne zagrożenie dla Klanu Rzeki. Jak świeże ślady psa lub lisa. Na razie nic nie wskazywało na to, aby napotkał jakąś niespodziankę. Ale jednak. Przy granicy wyczuł woń Klanu Wichru, jednak trochę silniejszą niż zazwyczaj.
Być może przechodził tędy niedawno patrol - pomyślał, ale im dalej szedł, tym zapach zdawał się przybierać na sile. Uniósł szeroki łeb wyżej, aby dostrzec, czy po drugiej stronie granicy ktoś nie stoi. Dopiero kiedy pokonał krzaki dostrzegł niebieski, puchaty łebek na terenie Klanu Wichru. Poczuł zakłopotanie. Powinien się odezwać, tak? Ale trochę go zatkało, bo nie spodziewał się spotkać innego kota. Nie chce wyjść źle na tle innego klanu.
— Nie spodziewałem się spotkać kogokolwiek - zamruczał Węgorz podchodząc bliżej granicy, ale trzymając się ciągle swojego terytorium. No to zabłysłeś czarny baranie. — Miło mi spotkać kota z Klanu Wichru.
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ona również nie spodziewała się, że kogoś tutaj spotka. Dopiero kiedy usłyszała głos, należący do innego kota, skierowała swoje zielone ślepia w stronę czarnego kocura. Niebieska kotka skarciła siebie w myślach, że nie była na tyle czujna, aby zobaczyć, że ktoś się do niej zbliża.
Niebieska kocica machnęła delikatnie ogonem, starając się zbytnio nie spinać. Zielonooki nie wyglądał na nieprzyjaźnie nastawionego, więc i ona nie chciała wychodzić na jakąś agresorkę. Wypuściła więc powietrze z nosa, aby nieco ochłonąć, a następnie delikatnie uśmiechnęła się na słowa nieznajomego.
- W takim razie mnie również miło spotkać, Ciebie, kocie z Klanu Rzeki - miauknęła w stronę czarnego, prawdopodobnie wojownika. A przynamniej na wojownika wyglądał.
- Jestem Ostry Kolec - przedstawiła się następnie, używając już swojego nowego imienia. Było to wyjątkowe uczucie, kiedy mogła powiedzieć wreszcie coś innego, niż Konwaliowa Łapa.
x
x

[Obrazek: d7yqvjz-1e5a466c-8d17-4c31-88b5-2f7854d8...dRa2m1y17w] <span class="jesion2">All my life I’ve been so lonely</span> [Obrazek: d7yqvvu-3e4664bf-4003-4acc-ab87-3482186d...oILEXLwsr4]
All in the name of being holy
Still, you’d like to think you know me
<span class="jesion2">> You keep buyin’ stars <</span>
And you could buy up all of the stars,
But it wouldn’t change who you are
You’re still living life in the dark
<span class="jesion2">It’s just who you are</span>

...............................................

<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Cinzel&display=swap" rel="stylesheet"><style>.jesion2 {font-family: 'Cinzel'; font-size:14; line-height:13px}</style>
LVL 4 55 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ucieszył się na wieść, że kotka nie jest w stosunku do niego źle nastawiona. Widział to po jej gestach. Rozluźniła się, i spojrzała na niego przyjaźnie. On również usiadł po drugiej stronie rozluźniony i owinął ogon wokół łap. Trochę dziwnie się poczuł słysząc określenie "kocie z Klanu Rzeki", ale mogła takowego użyć. Nie znała jego pełnego imienia.
— Węgorzowe Gardło - przedstawił się i lekko skinął głową na powitanie. Ostry Kolec? Imię fajne, ale nie pasuje mu ono do kotki. Może ma opisywać jej charakter? Ma nadzieję, że tego charakteru nie zademonstruje Węgorzowi.
— Również na samotnej przechadzce, zgadza się? - spytał przekręcając głowę.
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Niebieska kotka usiadła po swojej stronie granicy, delikatnie owijając ogonem łapy. Mogła to być naprawdę ciekawa rozmowa. Tak naprawdę to chyba nigdy nie spotkała kota z Klanu Rzeki, ani tym bardziej z nim nie rozmawiała. Mogła więc się dowiedzieć paru ciekawych rzeczy.
Węgorzowe Gardło? Cóż... kojarzyła skądś to imię. Wojowniczka zmarszczyła brwi, zastanawiając się nad tym chwilę i sięgając najgłębiej w swoją pamięć jak potrafiła... I już po chwili wiedziała! Podobnie nazywał się kot z Klanu Wichru, o którym mówił jej Kusowąsy, gdy jeszcze żył. Węgorzowy Grzbiet czy jakoś tak... Stracił ogon w walce z borsukiem a potem... cóż, umarł. Ale przynamniej już wiedziała, skąd kojarzyła takie imię!
- Można tak powiedzieć - miauknęła, dalej przyglądając się czarnemu kocurowi - Wcześniej polowałam, ale kiedy skończyłam to uznałam, że dobrze byłoby zobaczyć, co się dzieje na granicy - wytłumaczyła następnie, po czym delikatnie machnęła ogonem, odwijając go z łap.
- Nie obraź się, Węgorzowe Gardło, ale czy to prawda, że jecie naprawdę dużo ryb? I pływacie w tej zimnej wodzie? - zapytała następnie, czując, że ciekawość przezwycięża.
x
x

[Obrazek: d7yqvjz-1e5a466c-8d17-4c31-88b5-2f7854d8...dRa2m1y17w] <span class="jesion2">All my life I’ve been so lonely</span> [Obrazek: d7yqvvu-3e4664bf-4003-4acc-ab87-3482186d...oILEXLwsr4]
All in the name of being holy
Still, you’d like to think you know me
<span class="jesion2">> You keep buyin’ stars <</span>
And you could buy up all of the stars,
But it wouldn’t change who you are
You’re still living life in the dark
<span class="jesion2">It’s just who you are</span>

...............................................

<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Cinzel&display=swap" rel="stylesheet"><style>.jesion2 {font-family: 'Cinzel'; font-size:14; line-height:13px}</style>
LVL 4 55 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kiedy Ostry Kolec skojarzyła sobie imię Węgorza z innym kotem o podobnym imieniu, on za nic nie potrafił przypasować jej imienia do innego kota, którego by mógł znać a nawet kojarzyć. Nie przypomina sobie, aby w klanie był kot z członem "Kolec" albo "Ostry". Albo jest, tylko nie słyszał jego imienia. Może to i lepiej, lepiej mieć oryginalne i niepowtarzające się imię. Z kolei, nie zdziwiło ani nie obraziło go pytanie Ostrego Kolca. Klan Rzeki swoją nazwę zawdzięcza od terytorium i tego, że rzek jest u nich tyle ile drzew w lesie.
— Nie wiem, czemu miałbym się obrazić - stwierdził poruszając uchem. — Naszą główną zwierzyną, owszem, są ryby. Ale też trafiają się nam ptaki, które chcą się napić, również gryzonie, ale nie za często. Dzięki takiej diecie dajemy radę pływać w zimnej wodzie - odpowiedział o polizał spokojnie przednią łapę. Było to pytanie jak pytanie, nic obrażającego. Może po prostu kotka była ciekawa tego, czy to prawda, gdyż nigdy przedtem rzeczniaka nie spotkała. Nie jemu to dane oceniać.
— Ale w tej porze nie pływamy w rzece. W pierwszych dniach dajemy radę jeszcze przebić lód, by coś złowić, ale potem musimy się zdać na ptaki i gryzonie. A jak z polowaniem w Wichrze w takie pory? Jest ślisko na wrzosowiskach? - spytał, przerywając pielęgnację łapy i spojrzał ciekawie na kotkę. Wicher słynie z tego, iż są urodzonymi biegaczami i łowcami na wrzosowiskach, jednak intryguje go, jak poluje się tam w porę nagich drzew. Czy ślisko jest przez śnieg udeptany od kocich łap?
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Czyli gdybyście mogli, to łapalibyście króliki? Albo zająca? - zapytała, posyłając Węgorzowemu Gardłu delikatny uśmiech. Nie była negatywnie do kocura nastawiona. Wręcz przeciwnie! Była to doskonała okazja do tego, aby dowiedzieć się, co się dzieje w drugim klanie. I poznać ich zwyczaje inaczej, z pierwszej łapy a nie na treningu.
- Bardzo dobrze! Ale tak, muszę przyznać, że jest dosyć ślisko. Wystarczy jednak wprawa i nie jest to aż taki problem - miauknęła, delikatnie poruszając wąsami. Oczywiście, było to trochę trudniejsze ale co z tego! Wyzwania były czymś, co Konwalia lubiła najbardziej. A łapanie królików po śliskim terenie było wyjątkowym sprawdzianem jej umiejętności.
- Więc, Węgorzowe Gardło, jesteś wojownikiem, tak? Masz może terminatora? O i zawsze mnie interesowało, czy uczycie się pływać na treningu czy może od urodzenia potraficie?
x
x

[Obrazek: d7yqvjz-1e5a466c-8d17-4c31-88b5-2f7854d8...dRa2m1y17w] <span class="jesion2">All my life I’ve been so lonely</span> [Obrazek: d7yqvvu-3e4664bf-4003-4acc-ab87-3482186d...oILEXLwsr4]
All in the name of being holy
Still, you’d like to think you know me
<span class="jesion2">> You keep buyin’ stars <</span>
And you could buy up all of the stars,
But it wouldn’t change who you are
You’re still living life in the dark
<span class="jesion2">It’s just who you are</span>

...............................................

<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Cinzel&display=swap" rel="stylesheet"><style>.jesion2 {font-family: 'Cinzel'; font-size:14; line-height:13px}</style>
LVL 4 55 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— Wiesz, ciężko mi powiedzieć. Głównie jesteśmy nastawieni ma pływanie niż bieganie za zwierzyną, a jeśli już to nie na pewno na takie dystanse jakie wy potraficie pokonać. Biegamy, kiedy nie trafią nam pod pazury. Ale zające i króliki się u nas trafiają - przyznał zgrabnie wylizując futro na piersi. Przyznał, takiej rozmowy mu brakowało. Może i wojowniczka z obcego klanu, ale przyjemnie z kimś tak porozmawiać od serca. Widzi, że nie jest tu po to by zbierać informacje o obcym klanie. Położył się spokojnie na ziemi bliżej granicy, ogon kładąc obok siebie. Wysłuchał wyraźnie z zainteresowaniem tego, o czym mówiła Ostry Kolec. By było widać, iż słucha, strzygł uszami co jakiś czas, a spojrzenie jaskrawych oczu wbił w niebieskie futerko.
— Cóż, miałem terminatora, Muszelkową Łapę. Jednak zaginęła trochę jak rozpoczęliśmy treningi. Nie ma po niej ani śladu, nie zdążyłem z nią nawet praktyki przerobić - powiedział lekko przygnębiony grzebiąc łapą w ziemi, jakby szukał w niej odpowiedzi. Błoto przez lodowatą porę zamarło, ale i tak ciągle to miejsce było niebezpieczne przez śliską pokrywę lodową.
— Ale to zależy od rodziców. Niektórzy pozwalają kociakom uczyć się pływać od najmłodszych lat, a niektórzy dopiero uczą się tego na treningu. Ja się tego nie uczyłem, tylko łowienia ryb - wyjaśnił trochę śmialej.
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ostra co prawda sama się nie położyła, jednak zdecydowanie wyglądała na rozluźnioną. Podeszła nieco bliżej granicy, dalej jej jednak nie przekraczając. Usiadła spokojnie, owijając ogonem swoje przednie łapy, nadal patrząc na długowłosego, czarnego rzeczniaka. Na jej mordce widniał delikatny, łagodny uśmiech.
Poruszyła delikatnie uchem, słysząc, że terminatorka kocura zaginęła. - Naprawdę mi przykro - miauknęła w jego stronę. Sama nie wiedziała, co zrobiłaby, gdyby nagle Nietoperzowa Łapa po prostu gdzieś się zapadła. Czarna kotka nie była dla niej tylko terminatorką, ale również... chyba kimś więcej. Niezbyt potrafiła opisać, dlaczego czuła te dziwne motylki w brzuchu i potrzebę bliskości z czarną koteczką.
- U nas, kocięta często same zaczynają biegać po obozie. Potem jest to naprawdę pomocne przy treningach, gdyż od najmłodszych lat kształcą dzięki temu swoje mięśnie i styl biegu. - miauknęła, chcąc dodać coś po prostu od siebie, aby nie wyszło, że w Klanie Wichru w sumie kociaki niczego się nie uczą.
Zamieniła jeszcze z kocurem parę zdań, jednak wiedziała, że musiała już powoli wracać.
- Musisz mi wybaczyć, Węgorzowe Gardło, ale chyba już na mnie pora. Mam nadzieję, że niedługo się spotkamy! - miauknęła, wstając na cztery łapy. Zaraz potem obdarzyła kocura uśmiechem, kiwnęła mu głową na pożegnanie i o ile nie chciał nic dodać, ruszyła w stronę obozu.

[zt]
x
x

[Obrazek: d7yqvjz-1e5a466c-8d17-4c31-88b5-2f7854d8...dRa2m1y17w] <span class="jesion2">All my life I’ve been so lonely</span> [Obrazek: d7yqvvu-3e4664bf-4003-4acc-ab87-3482186d...oILEXLwsr4]
All in the name of being holy
Still, you’d like to think you know me
<span class="jesion2">> You keep buyin’ stars <</span>
And you could buy up all of the stars,
But it wouldn’t change who you are
You’re still living life in the dark
<span class="jesion2">It’s just who you are</span>

...............................................

<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Cinzel&display=swap" rel="stylesheet"><style>.jesion2 {font-family: 'Cinzel'; font-size:14; line-height:13px}</style>
LVL 4 55 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nigdy wcześniej nie miał okazji rozmawiać z kotem Wichru. Nie chciał sobie wyrabiać sam o nich opinii, nie spotykając przedtem żadnego. Również nie chciał się sugerować cudzymi opiniami o Wichrze. Miło było spotkać kota, i to jeszcze tak sympatycznego. Który by nie prychał i syczał, za takie zbliżenie się do granicy. Mógł sobie tylko wyobrazić jak wygląda sezon w Klanie Wichru, kiedy wszystkie urodzone kocięta dorosną na tyle, że zaczynają biegać po obozie. Jak oni wtedy funkcjonują! Gdyby mógł, porozmawiał by z nią jeszcze dłużej, ale obowiązki wojownika wzywają.
— Nie szkodzi. Liczę, że spotkamy się ponownie - zamruczał zadowolony. Kiedy tylko Kolec odwróciła się by odejść, Węgorz zrobił to samo, wracając do obozu Klanu Rzeki.

[zt]
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zdecydowała się na krótki spacer po klanowych granicach. Nie miała w tym żadnego celu, no chyba że brać by pod uwagę chęć rozruszania łap. Pora była wieczorna, słońce dopiero chyliło się ku zachodowi. Pogoda była ładna, jednak wiał mocny wiatr, po którego sile koteczka przekonała się dopiero, gdy wyszła na odkryte tereny Klanu Wichru. Ale... Było juz za późno i za daleko, by tak po prostu wrócić do obozu i być skazanym na nudę. Mogła znieść okropne wietrzysko, mogła znieść nawet błoto, które spostrzegła, gdy zbliżyła się do granicy z Klanem Rzeki. Bylo go naprawdę dużo, zdecydowanie więcej niż się spodziewała. Chciała przejść dalej, bliżej granicy, jednocześnie nie brudząc swojego futra. Po ostatnim razie, gdy wpadła i cała się ubrudziła wystarczyło jej wrażeń.
Wpadła na pomysł. Wymyśliła plan, który od razu wdrożyła w życie. Znad błota wystawało kilka mniejszych lub większych kamieni, po których mogłaby przejść, a tak właściwie przeskoczyć dalej. Ale czy w taki sposób nie naruszy granicy? Musi być ostrożna... Wskoczyła niezgrabnie na pierwszy kamień, o mało z niego nie spadając. Było blisko... Nie zatrzymując się, jednym susem przeniosła się na następny, a później na jeszcze jeden. I... Tu zaczął się robić problem. Zatrzymała się na naprawdę malutkim kamieniu. Powoli rozejrzała się w poszukiwaniu kolejnego, większego, który mógłby ją uratować. Ale... Żadnego takiego nie zauważyła. Większe kamienie leżały po stronie Klanu Rzeki, a ona nie miała zamiaru tam wchodzić. Z resztą... Już teraz nie była do końca pewna, czy znajduje się po właściwej stronie. Ale spokojnie! Dopóki jest tutaj sama, to chyba nie ma się czym przejmować, prawda?
/Koperek!
[Obrazek: TLfWWJR.png]
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Gdy była tu ostatnim razem, tereny były zalane. W dodatku, było zdecydowanie chłodniej i bardziej wilgotno, a wszystko to ze względu na odwilż. Na szczęście było to tak dawno temu, że teraz nie musiała przejmować się ubłoconymi łapami lub przemoknięty mam futrem.
Zjawiła się przy granicy wczesnym rankiem, jeszcze przed treningiem. Naszła ją ochota na spacer, który... Cóż, nieco się przedłużył. Naprawdę przyjemnie jej się spacerowało, mogła się rozluźnić, słuchając śpiewu rannych ptaków. I jedyne, czego w tej chwili żałowała to faktu, że przyszła tutaj sama. Rozkoszowanie się porankiem byłoby zdecydowanie lepsze, gdyby miała obok siebie Szyszkę lub Traszkę. Mógłby to nawet być ktokolwiek inny, kto cieszyłby się z tego wszystkiego równie mocno, co ona. Poczułaby się wtedy jeszcze lepiej.
Zatrzymała się przy granicy, być może trochę za blisko. Dlaczego? Cóż... Nie chciała stać w błocie, nawet jeśli było ono zaschnięte. Wolała stanąć na suchej trawie, gdzieś obok, nawet jeśli miałoby się to równać z przekroczeniem granicy. Przecież... Przecież i tak nikt nie widzi, prawda?

/Zboże
[Obrazek: TLfWWJR.png]
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zboże było samo.
Nie do końca wiedziało jak wcześnie wyszło z obozu. W ostatnich dniach radziło sobie z postrzeganiem pewnych rzeczy gorzej niż zazwyczaj. Mimo to wiedziało, jaki ma plan i co chce osiągnąć, więc łapy same ją poniosły w kierunku granic. Pomysł jaki miało zrodził się w jej głowie już jakiś czas temu. Chciało się przekonać, do czego właściwie jest zdolne. Wiedziało, że umie kłamać prosto w oczy, ale w jakim stopniu? Wiedziało, że umie być otwartą księgą w taki sposób, że koty nie dostrzegały pewnych aspektów jej osoby. Czy umiała być otwarta w sposób absolutnie fałszywy? Chyba nie było lepszego momentu by to sprawdzić niż teraz.
Nie chodziło zbyt blisko granicy. Nie chciało się natknąć na cały patrol i nie chciało się natknąć na cały patrol z własnego klanu. Wypatrywało kotów które szły same, może w dwójkę. I wydawało się, że miało dzisiaj niesamowite szczęście. Długo nie musiało czekać, a na granicy pojawiła się wichrowa kotka, która była... Brzydka. W dość niesamowity sposób. Patrząc na nią z daleka Zboże zmarszczyło czoło. Co było nie tak z jej futerkiem? Eh, nieważne. Ważniejszy był plan, a by go wykonać Zboże musiało się skupić. Więc... Jakie uczucie i zachowanie towarzyszyło Zbożu, gdy faktycznie patrzył na ładnego kota?
Zboże wyszło spośród traw, uśmiechając się przyjemnie i patrząc na szylkretową kotkę z błyskiem w oku. Ostatecznie, nawet jeśli nie wyjdzie to co chciało to wiedziało jak być zwyczajnie miłym kotem, nie?
- A co to za piękność pojawiła się dzisiaj na granicach! - powiedziało, zbliżając się powoli.
MY DRESS IS ON FIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑

and I hurl myself, I heal myself, I drag myself
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlike a rug in the rain
and my S A I N T she is dancing
as every step I choose to take begins to
begins to set the world aflame
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 41 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości