Logo Artemidy
Samotna Brzoza
Sztormowa Łapa nie zraził się do wycieczek mimo tego, że pierwsza w jego życiu zakończyła się walką. Wybrał się na patrol razem z Lodowym Kłem, Płonącym Świtem i Zroszonym Listkiem, która odstawała od pozostałej będących partnerami dwójki. Sztormowa Łapa dreptał niefrasobliwie za nimi, co jakiś czas żartując lub pytając o nurtujące go kwestie, czym z pewnością działał na nerwy wojownikowi o dziwnym wyglądzie.
Syn Kwitnącego Jaru zatrzymał się przy granicy z klanem gromu, wpatrując się w odległe terytoria ze zmrużonymi oczami. Jego towarzysze zostawili go i odświeżali oznaczenia zapachowe, natomiast złoty kocur omiatał spojrzeniem odległe terytoria. Czyżby dobrze mu się zdawało, że dostrzegł ruch, a może nawet czyjąś sylwetkę po stronie sąsiadów?

/Cierpka
[Obrazek: VOC9rAd.png]
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
7
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Cierpka miała już za sobą trening. Po doprowadzeniu futra do stanu normalnego, co zajęło jej prawie pół dnia udała się na swoje ulubione zajęcie. Zbieranie kwiatków. Nie było Śniegu, ale było zimno i z czasem zaczynała żałować że nie ma pięknego, długiego futerka. No ale cóż, czy tak czy siak kochała swoje piękne futerko. Było najśliczniejsze w całym lesie! Podobnie jak stokrotki których od dawna nie widziała. Wracając do jej kwiatowych łowów, odbywały się ona nad Rzeczną granicą. Chciała zwyczajnie powtórzyć miejsca z treningu. Co przy okazji łączyło się ze zbieraniem kwiatków. Nie miała ich wiele, ot w pyszczku trzymała jakieś trzy niebieskie które niedawno znalazła. Przeszła sprawnie przez gąszcz krzaków, który miał ją doprowadzić do granicy z klanem Rzeki z czego dobrze zdawała sobie sprawę. Wyczuwała również ich zapach, ale nie przejmowała się tym zbytnio. Raczej nikogo nie spotka, no nie? Jednak kiedy przekroczyła gąszcz ujżała kocura. Z Rzeki. Ze zdziwienia otworzyła pysk, co spowodowało upadek kwiatuszków na ziemię. Bił od niej lekki strach. Przecież umiem walczyć.... Nic mi się nie stanie. Nic mi się nie stanie.
Obrazek
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Sztormowa Łapa miał to, czego brakowało Cierpkiej, a przynajmniej według jej narracji: długie, puszyste, grube i chroniące przed zimnem futro. Choć jak na razie nie było aż tak zimno, jak wszyscy straszyli. Ta pora nagich drzew jest nienaturalnie łagodna, a to sprawiło, iż Sztormowa Łapa zaczął ją lekceważyć.
- Niesiesz dla mnie kwiatki? - mruknął rozbawiony, na widok kotki, która z jakiegoś powodu na jego widok otworzyła pyszczek, a to poskutkowało upadkiem wszystkiego, co w nim niosła. Skąd ona wytrzasnęła kwiaty o tej porze roku, co ten grom hodował na swoich terenach? - Nie musiałaś, naprawdę! Ale doceniam gest - rzekł poważnie, bujając puchatą kitą na boki. Nie przekroczył granicy, pozostał po stronie swojego klanu i w duchu oczekiwał, aż kotka złamie klanowe zasady, tak jak jej koleżanka z legowiska, Świtająca Łapa. Ta tutaj też była mała. Mikruska, kurdupelek. Co jest nie tak z tym klanem, że hodują same agresywne karły na sterydach?
[Obrazek: VOC9rAd.png]
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
7
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- N-nie! - odparła delikatnie przestraszona. To są kwiatki dla mamy! Ale jednak nie widziała na razie sesnu aby mówić dla obcego kocura co dla kogo niesie. Cóż, biorąc pod uwagę wygląd kocura, to można go śmiało nazwać jednym z ładniejszych. No, futro to nigdy nie będzie ładniejsze od trójkolorowej damy, ale czy tak czy siak było wmiarę ładne. Dodawało mu to do aspektu iż wydaje się być przyjaźnie nastawiony. Nie przekroczył granicy, nie krzyczał na nią i mówił spokojnym głosem. Jeżeli mieli się zaprzyjaźnić, to naprawdę mogło im się to udać. No oczywiście jeżeli nic nie zchrzani, a to też wchodziło w grę. - O-one są dla... M-mamy - odpowiedziała chcąc jak najbardziej opanować swój głos. Dlaczego nie mógłbyć jak dawniej. Dlaczego musiała wpaść do Rzeki?! Gdyby nie wpadła na pewno byłoby wszystko dobrze. - Jestem C-cierpka Ł-łapa - mruknęła, już jakby bardziej spokojnie ale nadal nie do końca. Nadal czegoś się bała. Pytanie czego? A może on tylko tak sobie przed nią gra? A może strach faktycznie jest słuszny. To już jest inny klan. Ten kocur coś jej naprawdę może zrobić
Obrazek
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Nie? Mogłaś to powiedzieć delikatniej. Teraz będzie mi smutno - droczył się ze zestrachaną terminatorką bez litości. W duchu aż ryczał ze śmiechu, ale z zewnątdz nie okazał po sobie niczego oprócz pokazowego smutku.
- Co wy hodujecie na swoich ziemiach, że macie kwiatki w porze nagich drzew, na gwiezdny klan? - nie udawał długo, bo ciekawiła go ta kwestia. Im bardzidj kłopotliwe pytania jej zadawał tym większą miał radochę, zwłaszcza że koteczka wyglądała jakby stała naprzeciwko potwora z grzmiącej ścieżki, a nie terminatora z klanu rzeki.
- Ty się mnie boisz, Cierpka Łapo? Strasznie się jąkasz - zauważył z chytrym błyskiem w oku. Szczerze mówiąc nie wiedział czemu wzbudza w niej aż tak silne emocje, chyba że ta jest typem Wy-wysokiej F-fali i Sztorm opatrznie to wszystko odebrał.
[Obrazek: VOC9rAd.png]
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
7
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ojej, jak przykro, ale kwiatków to on nie dostanie. Ledwo, ledwo co je ujrzała a już chcą jej je odebrać. Była Pora Nagich Drzew, ale nie była aż tak sroga więc parę kwiatuszków jeszcze rosło. Dla przykładu to mogłaby ominąć, bo skryły się po gałęziami jakiegoś krzaka, przez co nadal dostawały trochę słońca i nie było im tak zimno. Czy tak znalazła je wczoraj i były delikatnie przywiędłe, ale Cierpka postanowiła zabrać je ze swojego legowiska na wypadek gdyby jakiś nieproszony gość. - Z-znalazłam je wczoraj. S-skryły się pod krzewem i tak oto przetrwały Porę Nagich Drzew. Te już są c-chyba ostatnie. - odparła już z coraz większym spokojem. Powoli przyzwyczajała się do obecności kocura, co po krótkiej rozmowie przychodziło jej trochę łatwiej. - Trochę. Nigdy nie wiemy jakie zamiary ma przeciwny klan. - odrzekła spokojnie. Orle Skrzydło na pewno niebyłaby zadowolona gdyby tak nagle wyjawiła wszystkie sekrety dla przeciwników i nie czuła należytego strachu. Jakoś nadal mu nie ufała. Chyba musi coś zrobić aby w pełni i spokojnie mogła z nim normalnie rozmawiać.
Obrazek
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czy pod gałęzie krzewu może docierać światło słońca to kwestia sporna, ale w niektóre rzeczy lepiej nie wnikać. Sztormowa Łapa na poły z rozbawieniem, na poły z pogardą wpatrywał się w Cierpką Łapę rozpaczliwie broniącą swojego "ostatniego mleczyka w tym sezonie". Jakiż dziwny jest klan gromu. Jedna z ich kocic była narwana i zwyczajnie nienormalna, a druga drżała niczym osika i zbierała kwiatki. Przypominała mu nieco brata, Rudą Łapę.
- Z tego co wiem mój klan jeszcze nigdy nie naruszył waszych granic. W przeciwieństwie do twojego - miauknął z nieoczekiwanym jak na swoją osobę chłodem. Nie pasowało to do niego, lecz sugestia gromowej terminatorki, że niby to on miałby przekroczyć granicę i ją zaatakować stanowiła czystą hipokryzję w ustach klanu gromu. Sztormowa Łapa niedawno próbował przepędzić jedną z wrogich terminatorek, która nie dość, że weszła na terytorium klanu rzeki, to jeszcze pierwsza go zaatakowała. Złoty kocur był narwany, szukał wrażeń i przygód, lecz przestrzegał kodeksu wojownika, a teraz przykładał szczególną wagę do trzymania się swojej strony granicy. Wiedział, że nie może podpaść, bo fortuna kołem się toczy.
[Obrazek: VOC9rAd.png]
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
7
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Ja nie naruszyłam granic. Mój klan mógł to zrobić. - powiedziała już normalniej, gdyż jako tako przyzwyczaiła się do towarzystwa kocura. Poza tym, dlaczego od razu naskakuje na klan? Coś zrobiła? Ona tylko stwierdziła, że nie wie jakie ma zamiary i tyle. A on już na Klan Gromu naskakuje. Na najlepszy klan w lesie! Niech się rybi pysk zamknie, bo to Gromiacy charakteryzują się siłą, a nie jakieś koteczki którym przeszkadza ość u rybek. Najsmaczniejsza zwierzyna jest tylko na terenach jej klanu. Pyszna, tłusta i soczysta. - Ja mówiłam o tobie. Nie o całym klanie. - odparła spokojnie jak gdyby nigdy nic. Jak już chce się kłócić to niech chociaż ma argumenty. A Cierpka miała co najmniej dziwne wrażanie, że takowe dla olbrzyma się już skończyły. No cóż, Cierpka za pewne go pokona. Może i jest wielki, ale mózg to ma zapewne mały. Mały jak ryby.
Obrazek
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Przed chwilą mówiłaś w liczbie mnogiej - wytknął jej z kpiną lśniącą w zielonych oczach. Cierpka Łapa dopiero co mówiła o sobie i swoim klanie jako o jedności, a teraz mówiła już tylko o sobie. Prawda jest taka, że pozbawiony medyka klan gromu powoli odchodził od kodeksu wojownika i odstawał na tle pozostałych klanu, stanowiąc margines.
- Należę do klanu rzeki - odpowiedział z naciskiem na ostatnie słowo i z wyraźną dumą. Sztormowa Łapa cenił swój klan choć uważał, że powinien przejąć się ostatnimi sytuacjami i wysyłać w te okolice najsilniejszych wojowników. - Mówiąc o mnie mówisz o całym moim klanie. A ja jeszcze nigdy nie przekroczyłem granicy i tego nie zrobię. Wolę swoje terytorium - na samą myśl o suchych i zamkniętych przestrzeniach jeżyło mu się futro na grzbiecie z obrzydzenia. Sztorm lubił wodę i lubił ryby, za nic by tego nie wymienił na coś innego.
[Obrazek: VOC9rAd.png]
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
7
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Postanowiła jedynie przewrócić oczami na kpiny kota. Cierpkiej to nie rusza. Ona doskonale wie, że nie ma sensu gadać z rybimi pyskami. I tak nic z tego nie wyniknie. O, a teraz się pyszy, że jego klan jest najlepszy. Ta, i co jeszcze? Nie jedzą ryb? Głupie, koty, bardzo głupie. One chyba nigdy nie poznają smaku świeżo upolowanej myszy, która akurat wybiegła spod liści. Oni za pewne nie znają ściółki leśnej, oni nie znają nic przyjemnego. W końcu kto chce cały czas mieć mokry brzuch i pachnieć rybami? Chyba tylko jakieś lisie bobki. A takich tutaj jest pełno. Pełno po gorszej stronie granicy, jaką są tereny klanu Rzeki. - Ja również wole swoje tereny. - przyznała, co jako tako ją zadowalało. Bynajmniej nie przekroczy granic i nie będzie musiała testować swoich pazurów na nim. Chyba nikt nie lubi zbędnych trupów. No ale cóż i tac głupcy się zdarzają na to się już nic nie poradzi. Chociaż gdyby wszyscy byli Gromiakami to głupców na pewno byłoby mniej.
Obrazek
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Uważasz, bo ci tak zostanie. Takie wywracanie oczami nie przystoi kwiatowym pannom - zakpił, niewzruszony jej gestem. Gdyby Sztormowa Łapa usłyszał jej myśli uznałby ją za wariatkę. Nigdy nie zjedli myszy i nie wiedzieli czym jest las? W jakim alternatywnych świecie żyje ta gromowa terminatorka? Kocica wzięła rybi stereotyp bardzo, ale to bardzo dosłownie, aż do przesady i chyba uważała, że klan rzeki żywi się tylko i wyłącznie rybami, a mieszka chyba na wyspie na środku rzeki. Ech, co za przypadek.
- Świetnie że się rozumiemy - rzekł cierpko. - Lepiej już pójdę, tobie radzę zrobić to samo, bo ci kwiatki zwiędną. Narazka - pożegnał się, obrzucił ją ostatnim pobłażliwym uśmiechem i odszedł by dogonić resztę patrolu. Przy okazji odświeżył co po niektóre ślady zapachowe klanu rzeki i tyle go widzieli.

zt, dzięki za sesję!
[Obrazek: VOC9rAd.png]
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
7
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wybrałem się na kolejny z moich spacerów wzdłuż granic, które czasem szumnie nazywałem samotnymi patrolami, ot tak, w razie gdyby ktoś postanowił się przyczepić. Tego dnia nie byłem jeszcze na polowaniu, ale miałem bardzo ważny powód — nie chciało mi się. Od jakiegoś czasu polowałem prawie codziennie (czasem nawet rzeczywiście udawało mi się coś złapać! niebywałe!), więc zasługiwałem na chwilę przerwy, a Cyprysowa Łuska niech się wypcha pierzem. Może pójdę później, po tym, jak już zjem i się wyśpię. A może nie. Kto wie, na pewno nie ja.
Zwykle chodziłem wzdłuż granicy z Klanem Cienia, jednak dzisiaj postanowiłem zmienić kierunek i przejść się po granicy z Rzeką. Jak dotąd moim jedynym doświadczeniem z Rzeczniakami było spotkanie z tą jedną rudą terminatorką, która nawijała jak najęta i zdecydowanie nie była zbyt inteligentna, jednak może dzisiaj natrafię na kogoś ciekawszego? A może nie. A może w ogóle nikogo nie spotkam, przecież to też często się zdarzało. Cóż, o ile nie spotkam kogoś, kto naprawdę mnie zdenerwuje, każda opcja brzmiała ciekawie.

/wieczór >:D
★彡 • 彡★
maybe i should ???? a little more about what ????????? thinks
but i just don'thave the time for ?????? but me
the mood i'm in keeps ???????? like the weather

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx- ̗̀ so you can keep the ???
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx'cause i like ??? ????????? better [Obrazek: dahv5ix-5050786b-631b-4a20-a117-4aee6041...Z70c44QjpI]
LVL 3 180 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wieczór przechadzał się po terenach Klanu Rzeki korzystając z możliwości wychodzenia poza obóz jako terminator. Był tak zaaferowany nowymi zapachami i dźwiękami, iż nim się spostrzegł dotarł do samotnego białego drzewa. Nie pamiętał, aby wcześniej w swoim życiu widział jakąkolwiek brzozę, toteż wydała mu się wielce interesująca. Z każdym kolejnym krokiem wyczuwał coraz bardziej intensywny zapach jego klanowiczów, a do tego też równie mocną, ale i kompletnie obcą woń. Nie znał jeszcze granic, więc nie miał pewności, czy owa brzoza do nich się zaliczała, jednakże przez wszystkie zapachy wywnioskował, że pewnie się do jednej z nich zbliża. Z pewnej odległości ujrzał białego, smukłego kota. Nigdy nie widział go wcześniej. Nowy osobnik jeszcze bardziej rozbudził jego ciekawość. Syn Mysiego Kroku podszedł do białego drzewa i usiadł obok, prostując się i przyglądając przybyszowi. Jedynie jego lodowato-niebieskie oczy wykazywały większą gamę uczuć, sama sylwetka terminatora była obojętnie chłodna niczym posąg z czarnego zimnego marmuru. Gdyby koty znały cmentarze zapewne mogłyby porównać kocurka do jednej z tamtejszych figur bądź nagrobków.
- Dzień dobry. Jestem Wieczorna Łapa, a ty? - miauknął uprzejmie do obcego. Nieraz słyszał, że należy strzec się kotów z innych klanów, jednakże uznał, iż nic się nie stanie, jeśli spróbuje porozmawiać. A nuż uda mu się nawiązać przyjacielskie stosunki z drugim klanem i zapewnić ciepłe relacje na kolejne lata.

But in my head
I am still there
I can still feel you
Breathing slow
I've known this dream
for a long time
[Obrazek: dGzrqjr.gif]
All alone
I feel your breath
I hear your whispers
Dark like storms
Telling me, "Dear,
I'll never leave your mind."


LVL 2 60 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
I tak w trakcie mojego spaceru dojrzałem wreszcie sylwetkę kota, która po tym, jak podszedłem bliżej, okazała się być czarnym kocurem, który — jeśli miałbym na oko ocenić jego wiek — wyglądał, jakby dalej powinien siedzieć na zadku w Obozie. Nic nie wskazywało jednak, żeby czuł się na terenach klanowych nieswojo, ba!, nawet przysiadł i zupełnie spokojnie zagaił do mnie, czym nieco mnie zaintrygował. Czy takie małe gluty na pewno powinny być tak odważne? Nie mam pojęcia, tak szczerze mówiąc. Zupełnie nie znam się na kociętach czy młodych terminatorach. Obecnie moim jedynym kontaktem z klanową młodzieżą był Kunia Łapa, ale jakoś ciężko było mi wyobrazić sobie, że każdy wyrostek jest jak Kuna. No i on wcale nie był aż ta młody. Nie na tyle, że trzeba się zastanawiać, czy na pewno powinien przebywać poza kociarnią.
— Króliczy Sus — przedstawiłem się, tak samo chłodnym tonem jak zwykle. — Na pewno powinieneś tak samotnie szlajać się po granicach? — zapytałem. Wiem, że niektórzy mistrzowie bardzo pilnują, czy ich terminatorzy gdzieś sami nie latają. Mnie to nie bardzo obchodzi, nigdy w niczym Kuny nie ograniczałem, ale kto wie, może mistrz tego całego Wieczornej Łapy ma świra na punkcie kontroli swoich uczniów.
★彡 • 彡★
maybe i should ???? a little more about what ????????? thinks
but i just don'thave the time for ?????? but me
the mood i'm in keeps ???????? like the weather

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx- ̗̀ so you can keep the ???
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx'cause i like ??? ????????? better [Obrazek: dahv5ix-5050786b-631b-4a20-a117-4aee6041...Z70c44QjpI]
LVL 3 180 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Najmocniej przepraszam!

Wieczór uważnie wpatrywał się w obcego kocura. Czyli jednak miał rację, że znalazł się na granicy. Zastanowił się chwilę, czy powiedzieć wojownikowi prawdę, czy może zachować ją dla siebie. Doszedł do wniosku, iż lepiej być szczerym, toteż postanowił udzielić krótkiego wyjaśnienia.
- Moja mistrzyni nie zabroniła mi wychodzić samemu. Niestety nie miałem jeszcze lekcji o granicach, więc nie byłem w pełni świadom, że się do niej zbliżam, chociaż tak podejrzewałem po obcych zapachach. - Odparł rzeczowo i nieco chłodno, ale bez jakiejkolwiek drobiny wrogości. Mógł dawać wrażenie, iż stara się zachować nieco dystansu do rozmówcy. - Króliczy Susie, czy mógłbyś mi powiedzieć, na jakiej granicy teraz się znajdujemy? - Zaciekawił go ten temat. Możliwość dowiedzenia się czegoś ważnego od kota z innego klanu oraz ewentualnego zgłębienia ich kultury wydawała mu się bardzo kusząco interesująca. W świecie ludzi mógłby to porównać do nauki języka od native speakera.

But in my head
I am still there
I can still feel you
Breathing slow
I've known this dream
for a long time
[Obrazek: dGzrqjr.gif]
All alone
I feel your breath
I hear your whispers
Dark like storms
Telling me, "Dear,
I'll never leave your mind."


LVL 2 60 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości