Logo Artemidy
Samotna Brzoza
Nadstawiła uszu, chociaż nie było po co, jako że niebieska poszczędziła szczegółów. Trzeba przyznać, na pytanie odpowiedziała, ale mogłaby sama z siebie dodać kilka smaczków, no nie? Nic to, Nurt nie krępowała się przed naciskaniem na Gwiezdnym ducha winne koty, które zna nie dłużej niż kilkadziesiąt uderzeń serca.
- A jak takie ślady wyglądają? - spytała. Czy krwiożercze jaszczury spod Czterech Dębów przypominały zwykłe jaszczurki, tylko że większe? Nie wiedziała. I najchętniej dopytałaby o ich wygląd zewnętrzny, nie sam odcisk łapek, tylko jak wielki miało to sens, skoro wojowniczka ich nie widziała? Nic nie szkodziło spróbować, jednak rozmowa toczyła się dalej i córka Żubrzej Gwiazdy, chwilowo przynajmniej, odpuściła.
- Chyba też tylko łażę! W sensieee... Jakiś czas temu spotkałam gdzieś tutaj Barwną Wodę i Cisową Łapę, to pomyślałam hej, może spotkam ich znowu! ale wiesz, jak to jest, dziwnie byłoby z takim podwójnym zbiegiem okoliczności! - miauknęła wesoło. - To wzięłam tamtą myśl i poprawiłam na: "może spotkam kogokolwiek". I spotkałam! I uważam, że mi się poszczęściło, bo to ty, a nie patrol, który się przywita i pójdzie w swoją stronę. Nuda.
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jak wyglądały? No... jak ślady zwykłych jaszczurek, z tą różnicą, że dużo większe. Ale czy Karasiowa Ość mogła tak powiedzieć? Pewnie nie, pewnie okazałoby się to rozczarowujące. No i dopiero co twierdziła przecież, że jest tu niebezpieczniej niż zwykle, więc mdły opis sprowadziłby jaszczury do mniejszej sensacji niż pojawienie się borsuka.
- To nie takie proste do opisania. - zastrzegła na wstępie. - Widziałaś kiedyś zająca? Jego długą stopę? To wyobraź sobie teraz, że taki jaszczur zostawia takie cztery ślady, nie dwa. - nie była pewna czy to rzeczywiście zabrzmiało groźniej, czy puchate zajączki były słabym porównaniem. - Zdecydowanie większe niż lisie ślady. Czy borsucze. - no i elegancko.
Ach, czyli szukała towarzystwa. I to konkretnego, bo Rzecznego medyka i jego terminatora. Ość dziwnie poczuła się z faktem, że najwyraźniej spotkanie z nią zostało uznane za szczęśliwy traf. Że niby była ciekawsza niż patrol. Och, biedna Nurt, szybko się rozczaruje. A z tyłu szarej głowy pojawiła się nieprzyjemna myśl, że oszukała sympatycznego kota.
- No wiadomo, patrole są strasznie nudne. I zawsze się gdzieś śpieszą. - potwierdziła, kręcąc pyskiem. Osobiście nigdy jej to nie przeszkadzało, ale jakby nie patrzeć, Karaś nie szukała towarzystwa, gdy opuszczała obóz. - No. Ale to skoro już spotkałaś kogokolwiek to jakie są dalsze plany? Czy nie wybiegałaś tak daleko w przyszłość? - Ość, na przykład, nie planowała nigdy zbyt do przodu. Teraz jednak wolałaby wiedzieć co zamierza zrobić terminatorka skoro już znalazła kogokolwiek, zrozumieć czego oczekuje.
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wiedziała, jak wyglądają ślady zajęczych stóp, więc ochoczo pokiwała głową, gotowa na dalszy opis. No i zaczęło się robić pod górkę, bo owszem, Nurt potrafiła wskazać i nazwać wiele rodzajów piszczek - była niewybrednym smakoszem, a prócz tego wyśmienitym obserwatorem - ale z zagrożeniami wielkiego świata nie miała tak dużo doświadczenia. Bo co ona widziała? Łabędzia raz, z tym że martwego, a martwy zwierz budzi mniejszy respekt. O lisach i borsukach słyszała jedynie z ust kotów. Lisa pokonała Truskawkowy Gąszcz, natomiast borsuk... Borsuk nigdy nie zyskał większego rozgłosu, nie był czarnym charakterem żadnej historii. Ot, istniał, był niebezpieczny, wyglądał tak, koniec pieśni. I niby popielata wiedziała, że opis śladu jaszczura powinien nią wstrząsnąć, ponieważ widziała rany na piersi Żubrzej Gwiazdy i zając by takich nie zostawił, niemniej... No, jakoś futrem nie trzęsła!
- To całkiem spore! - Chyba. - A walczyłaś kiedyś z lisem? I borsukiem?
Ość spokojnie mogła rozgromić kilka lisów w swoim życiu, chyba była starsza od Wężowego Błysku! A to oznaczało szansę na opowieść.
Na kolejne pytanie potrząsnęła przecząco szarym łebkiem.
- No pewnie, że nie wybiegałam! - rzuciła tonem, jakim tłumaczy się oczywistości. - Bo skąd mam wiedzieć zawczasu, co będzie robił ten ktoś? I co będzie chciał robić ze mną? - Czy cokolwiek będzie chciał, to pytanie do zbycia machnięciem łapą. Oczywiście, że tak. - Teraz sobie chodzimy i rozmawiamy i jest fajnie. O, ale możemy porobić coś innego. Chcesz się bić? Możemy też podejść do rzeki. To prawda, że koty z Klanu Rzeki CAŁY CZAS łowią ryby?!
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Co to za żywo zainteresowany przemocą terminator? Czy widziała jaszczury? Czy walczyła z lisem? A z borsukiem? Nie, poprawka, to nie był zainteresowany przemocą terminator, to jednak był zaciekawiony kociak. To by wyjaśniało dlaczego popielata miała opory przed powiedzeniem, że nie walczyła, koniec tematu. Bo kociaki głupio rozczarowywać, tak samo jak głupio je traumatyzować. Szkoda, że Karasiowa Ość nie miała żadnych lisów i borsuków na koncie.
- Akurat nie miałam okazji. - odparła wymijająco. Słabo to wyglądało. O, ale chwila, na coś wpadła. - Ale miałam kilka starć z psami, słyszałaś o psach?
Nie wybiegała w przyszłość. I spoko, Ość to rozumiała. Z tym że wolałaby jednak w tym się nie utożsamiać tylko usłyszeć, że młoda ma wszystko zaplanowane już i chętnie o tym opowie. Zamiast tego dostała... propozycje.
- Wolałabym się nie bić, jak ktoś nas zobaczy jak się tłuczemy na granicy to może to źle odebrać i będą kłopoty. - odparła, jakby właśnie to było jej największym zmartwieniem. - Ale możemy podejść do rzeki. Tylko że... to w drugą stronę. - więc zawróciła w stronę Bobrowej Tamy, bo pomiędzy spacerkiem nad rzeczkę, a mordobiciem wybór był prosty. - I wiesz, nie do końca cały czas. Polują też na inne piszczki. Ale łowienie ryb jest całkiem... efektywne. Jak już wiesz co i jak to łowienie ryb jest najprostszym sposobem na polowanie. I stosunkowo mało męczącym. Gorzej jak zwabisz wygłodzonego szczupaka.
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Trochę tak! - Niewiele. Praktycznie nic. Coś dzwoni, ale nie wiadomo w którym kościele. Jeszcze jedno ze stworzeń kategorii "nie podchodzić, chyba że postradało się zmysły", czyli potwór do obalenia przez odważnego i silnego kota jak Nurt. Niestety, postawiony obok borsuka i jenota, pies stałby się dla niej nie do rozpoznania. - Opowiedz!
Uśmiechnęła się zawadiacko w odpowiedzi na karasiowy argument przeciw mordobiciu na granicy, bynajmniej nie zniechęcona odmową. Dla jasności - nie zależało jej na walce aż tak, utrzymywała ją jako luźną propozycję, w końcu były z różnych klanów i w ogóle! Znaczy się miały co robić i o czym gadać bez deski ratunkowej, nawet takiej będącej idealnym łącznikiem między kocimi duszami. Po prostu zawsze cieszyła się mogąc wyjąć z ucha swojego niezawodnego asa. Rozwiązywacza problemów w teorii, w praktyce służył głównie do przechwalania się.
- Nie bęęędąąą. - Dla podkreślenia lekceważącego podejścia do tematu, koteczka olewająco machnęła ogonem. - Terminatorzy medyka się nie biją. No, znaczy biją się, wiadomo, ale przecież nikt nie spodziewa się po nich złych zamiarów! Od razu byłoby wiadomo, że to ustawka tylko.
Wyszczerzyła kiełki w uśmiechu, zupełnie przyjacielsko i ani trochę nie wyczekująco popatrując na biało-szare lico. Nurtowa Łapa była zwykłym kotem, nie trzeba było rozdziawiać pyska w zaskoczeniu i uznaniu dla tego, jaką rangę piastuje. Oczywiście.
- Szczupak? Co to takiego? Jak się go zwabia? - zalała wojowniczkę pytaniami, posłusznie zmieniwszy kurs na ten prowadzący do rzeki.
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czemu odczuła lekką satysfakcję, gdy Nurt uznała, że chce posłuchać o psach? Nie miała pojęcia, nie rozumiała tego, przecież jakby się zastanowić to wcale nie chciała rozmawiać, dobrze jej się dreptało samotnie i powinno ją to raczej zirytować, że taki mały smark żąda dalszych wyjaśnień. A tu proszę, zagadka. Na dwukolorowej mordce pojawił się wątły uśmiech.
- Z psami to jest tak, że są bardzo różnorodne. W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że są podobne do lisa, bo też raczej używają kłów niż pazurów, szczekają jak lisy i no, z wyglądu niektóre są podobne. Niektóre, dorosłe, są wielkości kota i z takimi zwykle nie ma problemów, one zresztą więcej szczekają niż gryzą. Ale większość wymiarami jest zbliżona do lisa, albo większa. Widziałam nawet psy, które były dwa czy nawet trzy razy większe od lisów, wyobrażasz to sobie? Prawdziwe giganty, przy nich to nawet te jaszczury jakieś takie nijakie się wydają. - może troszeczkę wyolbrzymiała, bo była tylko kotkiem, a nie matematykiem z miarką w oczach, ale niektóre kundle robiły wrażenie.
- Och, to by wyjaśniało czemu liczyłaś na spotkanie z Barwną Wodą i Cisową Łapą. - zamrugała zdziwiona (tym, że udało jej się połączyć dwa wątki!). A następnie przyjrzała się koteczce. No wizualnie nie różniła się od innych terminatorów, z drugiej strony po głośnym Cisie również nie spodziewałaby się kariery medycznej. I co ona powinna teraz zrobić z tą rewelacją? Na to się jakoś reagowało? Czuła na sobie to wyczekujące spojrzenie, no stresująca sytuacja, a dopiero co było tak miło. - Uh, to... gratulacje? - rzuciła niepewnie - Chyba strasznie dużo masz na głowie? Dwa treningi i w ogóle. - z naciskiem na chyba. Bo Nurt właśnie beztrosko wędrowała wzdłuż granicy i nie wyglądała na przemęczoną. Ale o co innego mogła spytać??
- Szczupaka się nie zwabia, szczupaki się omija, bo to jak taki lis czy borsuk rzek. Tylko że no... jest rybą. Wyjątkowo dużą zresztą. - wyjaśniła, nie wchodząc w szczegóły póki co.
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Z Nurtową Łapą była krótka piłka. Coś przypomina z wyglądu lisa? Wydaje dźwięki jak lis? Walczy jak lis? No to czemu nie nazwać tego po prostu lisem, co? Skoro psy były tak zróżnicowane, to równie dobrze można dorzucić do worka rude psowate. Chyba że w tym tkwił szkopuł - może spośród psów na próżno byłoby próbować wyciągnąć dwa niemal identyczne egzemplarze, a z tego, co młodej było wiadomo, jeden lis od drugiego zanadto się nie różnił. Zagmatwane to, skąd miała wiedzieć, który z gatunków był ten groźniejszy?
- I te starcia to były z gigantami??? - spytała wytrzeszczając gały. Pewnie nie, oczywiście, że nie, nie było takiej opcji... Ale Karasiowa Ość sama wspomniała, że jaszczury jej nie straszne, że sama się obroni, co nie? Może to nie rzucanie słów na wiatr, a uzasadniona pewność siebie.
Wymruczała coś cicho potwierdzając, iż owszem, po części (takiej sporej części) ze względu na swoją rangę miała nadzieję na spotkanie z rzecznymi medykami. Udało jej się skupić na sobie spojrzenie niebieskiej, niestety jeśli liczyła na efektowniejszą reakcję, no to się grubo przeliczyła. Niezrozumiałe, nikt nigdy się nią nie zachwycał, czy koty wokół nie rozumiały, jakie to niesamowite być medykiem?!
- Nie jest łatwo - przytaknęła chętnie, bo mimo że generalnie nikt od niej cudów nie wymagał, a Wężowy Błysk to w ogóle dawał jej ulgi i na nic nie naciskał, to w życiu by tego otwarcie nie przyznała. Im trudniejsza droga do celu, tym większy podziw kotów, którym opowiada się o swoich zmaganiach.
Teraz jednak czekała na nią bardziej paląca kwestia, mówienie o sobie mogła odłożyć na później.
- Szczupak jest rybą? No to co on może zrobić? - Nie rozumiała. Co to za głupoty, przecież ryby nie gryzą. Doprawdy, Karasiowa Ość myśli sobie, że jak rozmawia z nie-rzeczniakiem, to może mu wciskać brednie?!
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Gdyby tylko była nieco sprytniejsza to by skłamała teraz bez trudu, że owszem, wszystkie jej starcia były z gigantami i tylko dzięki swojej zręczności udało jej się zachować wszystkie kończyny. Ale krótkie, zaniedbane futerko nie kryło żadnych wielkich blizn. A karasiowa głowa nie kryła zbyt wiele szarych komórek.
- No... niezupełnie. - bąknęła nieco speszona. Czyli jednak mimo najszczerszych starań była mdłą rybką i tyle. Po co wspominała o gigantach, skoro obserwowała takie psy jedynie z bezpiecznych odległości (i wysokości)? - Zdarzały mi się starcia z takimi wielkości lisa. Może trochę większymi. - ale raczej trochę mniejszymi - Żadnego nie zabiłam, ale żaden też nie zabił mnie.
I to chyba było jedyne osiągnięcie Karasiowej Ości, takie faktyczne. Można było przemilczeć, że większość napotkanych pchlarzy to były kanapowe pimpusie, które traciły ducha walki po oberwaniu pazurami po nosie. Albo zainteresowanie jeśli kotce udało się uciec na drzewo, też tak bywało.
- I jak sobie z tym radzisz? - spytała w głównej mierze z uprzejmości, nie z faktycznego zainteresowania organizacją Nurtowej Łapy. Chociaż nie żeby było jej to zupełnie obojętne, mogła o tym posłuchać, zawsze jakiś temat do rozmowy i to taki, gdzie nie ona będzie się produkować.
- Odgryźć ogon chociażby. No, raczej kawałek niż cały. - odpowiedziała, maszerując dalej wzdłuż granicy. No tak, Nurt nie była z Klanu Rzeki, a do tego była młoda, mogła wiedzieć o rybach niewiele o ile w ogóle. - Wiesz, niektóre ryby mają zęby. Szczupak jest jedną z takich ryb. No i jest większy od kota, więc to nie jest najprzyjemniejszy przeciwnik, gdy wciągnie ciebie do wody.
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zamrugała kilkukrotnie, wierząc całym serduszkiem, że już-zaraz Ość opowie o swoich zmaganiach z psami. Jasne, fajnie było dowiedzieć się o nich nieco więcej i tak dalej, ale gdzie akcja? Gdzie wybuchy? Smyranie pazurami szczekających liso-podobnych po pysku, szarpanie się w zgodzie z zasadą "przetrwa najsilniejszy" i temu podobne smaczki?
- To spore! - miauknęła ze znawstwem, chociaż lisie rozmiary znała wyłącznie z lisich długości. To określenie do czegoś zobowiązywało, nie? - I jak je pokonałaś? Dużo takich chodzi po klanowych terenach?! Bo ja nie widziałam ani jednego. Jeszcze.
Bo zobaczy, ma się rozumieć. Nie po to wybywa z obozu nie bacząc na pogodę, by nigdy nie zobaczyć niczego ciekawego.
- Noo, jeden dzień spędzam na treningu medycznym, a drugi na wojowniczym i jakoś to idzie. Hmm, dzień to źle powiedziane, bo na wojowniczy chodzę po zmierzchu! - Po krótkim namyśle uznała, że przedstawiała swoją sytuację w zbyt pozytywnych barwach. - Więc potem jestem niewyspana, a przecież prócz treningów to trzeba legowiska pacjentom ogarnąć, czasami przyjdzie ktoś na leczenie, a i ogarnąć składzik trzeba, no urwanie głowy. Ale ja sobie radzę. Muszę!
Uniosła wyżej podbródek. Czy taka Karasiowa Ość by sobie poradziła w roli terminatorki medyka??? Gdzie nauka leczenia przeplata się z Kodeksem Medyka, polowaniem i całym tym tałatajstwem?
Po szczupaczych wyjaśnieniach popatrzyła na rzeczniaczkę z powątpiewaniem. Ryba z zębami, aha. Niech będzie, mogły takie istnieć. Ale ryby większe od kota? To dopiero nowina.
- Jak taki duży to go chyba widać nim się zbliży do powierzchni? I niby jak ma wciągnąć do wody, wystarczy się odsunąć!
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Noo... różnie. Bo wiesz, to nie była jedna sytuacja. - odparła powoli, próbując wybrać jakieś najbardziej imponujące spotkanie z psem jakie przeżyła. Na próżno. - Ogólnie to... czasem starczyło przejechać takiemu pazurami po nosie żeby uciekał z podkulonym ogonem. Tylko najpierw to trzeba w ten nos trafić, a to nie takie proste, gdy go pilnuje pysk pełen zębów co bez trudu mogą ci łapę zmiażdżyć. Ale na pewno pomagało jak znajdowałam się wyżej od psa, wiesz, jak nie byłam na poziomie ziemi bezpośrednio tylko na czymkolwiek wyższym, nie wiem, wystający korzeń czy przewalone drzewo. - albo jakiś murek czy ławkę, znacznie częściej. I właśnie w tym momencie coś zrozumiała. Że zapomniała wspomnieć kiedy spotykała te wszystkie burki. Chyba. Skoro padło pytanie o tereny klanowe. - Ach, widzisz, na terenach klanowych nie ma ich aż tak często. Wpadałam na nie głównie jak byłam samotnikiem... przez pewien moment. Najwięcej się ich kręci koło Dwunogów i ich terenów.
Pokiwała łbem na wyjaśnienia. Z czymś na kształt uznania. Albo powagi, w zależności od tego z jakiej perspektywy spojrzeć. No, jak musi sobie radzić to musi.
- To rzeczywiście brzmi jak urwanie głowy. I co? Nie masz w ogóle wolnego? Znaczy wiesz, poza takim jak teraz. - bo tu już ustaliły, że to wagary, a nie przysługujący jej odpoczynek. - A te obowiązki terminatorów... no zwykłych terminatorów, też masz? Wiesz, polowanie, wymienianie mchu w kociarni? - nie widziała żeby Cis czy Rybołów zajmowali się takimi sprawami, ale z drugiej strony... Ość nigdy nie była zbyt uważna jeśli idzie o życie pozostałych Klanowiczów.
- Widzisz, czasami nie starczy zauważyć przeciwnika. Woda w rzece nie jest krystalicznie czysta, widzisz dopiero zbliżające się ryby tak lepiej. A one w wodzie są niesamowicie szybkie. Nie żeby codziennie szczupaki odgryzały ogony Rzecznym kotom, ale nie jest to niemożliwe. - mruknęła marszcząc brwi. Czy kojarzyła w Klanie kogoś po starciu ze szczupakiem? No... w sumie nie. Ale nie potrafiła nawet wymienić wszystkich z imienia, a co dopiero z takich anegdotek. - I no tak, starczy się odsunąć. Jeśli zdążysz. Jeśli nie zdążysz i już ciebie taki zdąży chwycić to no... silny jest. A do łowienia ryb się wkłada do wody łapę czy ogon, żeby je zwabić bliżej powierzchni. Więc no ma za co chwycić.
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kiwała łbem jak uważna uczennica, chętnie chłonąc każde słowo. Pobocznie wyobrażała sobie, co ona by zrobiła, gdyby spotkała kiedyś psa. Pewnie by go zdzieliła po pysku, tak porządnie, bo jakżeby inaczej! Ale... Poczuła coś w rodzaju uznania dla Karasiowej Ości. Wojowniczka walczyła, a nie uciekała z podkulonym ogonem! A tak właściwie to dlaczego? Nie wystarczy gdzieś się ukryć i przeczekać? No właśnie, to świadczyło o odwadze niebieskiej.
- Eeech, samotnikiem?! - wykrzyknęła prawie wchodząc jej w słowo. To dopiero były wieści! Znała kilku samotników, ale ex-samotnik to nowość. - Czemu byłaś samotnikiem? I co robiłaś wtedy? Dlaczego wróciłaś, źle ci było?
Kojarzyła, jak rozmawiała kiedyś z Pszczelą Łapą o samotniczym życiu. Zgodnie ze wspomnieniami Nurtu, szylkretka rozważała opuszczenie klanu. Może nie rozważała, a wyłącznie wypunktowała zalety? Pszczółka nie chciała się wyróżniać, być obca w grupie; wszystko przez to, że była znajdą i miała oklapnięte uszy! Spokój od docinek mogło zapewnić jej odejście... Ość była zwyczajna, jaki zatem miała powód?
- Czasem mam, ale słabo z tym, słabo - dramatyzowała dalej. - A obowiązki są prawie identyczne! Noo, nie muszę wymieniać mchu kociakom i starszym, polować też nie. W lecznicy za to ciągle ogarniamy legowiska, żeby zawsze były świeże dla pacjentów, to wychodzi na jedno, nie? A starszyzna sama przychodzi, żeby o nią dbać, bo stawy bolą, kleszcze w skórę włażą...
Początkowe niedowierzanie przeobrażało się w wiarę w karasiowe słowa. Nadal nie wykluczała, że kotka się z niej naigrywała, wmawiając jakieś głupoty o szczupakach, by potem Nurt poniosła te informacje w świat i ośmieszyła Klan Gromu, lecz nie wydawało się to wielce prawdopodobne. Istniały koty, które oskarżałaby o brak smaku w żartach oraz niecne zamiary, natomiast ta tutaj w niczym ich nie przypominała. Po prostu odpowiadała na pytania, żadnej kombinatoryki, to nagle by wyskoczyła z ogonożerczymi rybami?
- Hmm... To inne ryby też mają zęby? Po co wkładacie łapę? Bez sensu, kończyny chcecie potracić??? - Niepojęte. Dziwny jest ten świat.
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Zostałam porwana. - odpowiedziała na początek i w zasadzie, gdyby miała się uprzeć, wyjaśniało to całą sytuację. Szczególnie, że trzy pytania na raz to było zbyt wiele na, z reguły, niezbyt rozmowną Karasiową Ość. Ale zainteresowanie młodszej kotki było miłe, co tu się oszukiwać, więc wzięła wdech i rozwinęła nieco wypowiedź, skupiając się póki co na przyczynach samotniczego życia. - Spacerowałam po terenach klanowych, gdy zaatakował mnie pies. Wtedy nie do końca wiedziałam jak z takim walczyć i mnie trochę poturbował. Tak trochę mocniej. A potem zjawiły się Dwunogi i zabrały ze sobą. Znaczy się, porwały, bo nie miałam nic do gadania. - istnienie młodszego brata w tej historii postanowiła przemilczeć, bo to prowokowałoby do pytań o to co z nim teraz się działo.
Chyba się nie zrozumiały, ale to pewnie wina Ości, nie ujęła w zrozumiały sposób swojego pytania. A nie było na tyle pilne i istotne, żeby teraz musiała przechodzić przez niezręczne wyjaśnianie, że no nie do końca tego chciała się dowiedzieć. Postanowiła założyć, że mimo dwóch treningów obowiązki miała związane tylko z jednym.
- Nie wszystkie. To zależy od gatunku. Niektóre mają takie drobne zęby, które szkody nikomu nie narobią, inne już potrafią zranić, są też takie co to w ogóle zębów nie mają... - mogłaby zrobić cały wykład o rzecznej faunie, jak na kota z Klanu Fanatyków Wędkarstwa przystało. Ale osobiście była bardziej jak ten syn, który wiedział o rybach sporo, bo chłonął wiedzę przez dyfuzję czy coś, nie z własnej sympatii. - Łapy wkładamy bo tak łatwiej zwabić rybę. Nie wiem co sobie myślą jak widzą taką łapę w wodzie, może z ciekawości podpływają, może myślą, że to coś do jedzenia. Ale dużo prościej złapać taką rybę jak sama do ciebie podpłynie, niż wypatrywać ruchu w wodzie i urządzać gonitwy. Bo w rzece wszystko cały czas płynie, to nie jest jak na zwykłym polowaniu, że zobaczysz wiewiórkę jedzącą żołędzia i masz te parę uderzeń serca na obmyślenie strategii, zastanowienie z której strony podejść i inne takie. Tutaj nim się zastanowisz to ryby zwykle już nie ma. No chyba, że ją czymś zainteresujesz.
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Być może ekscytowanie się cudzym nieszczęściem nie było szczególnie taktowne, niemniej Nurt nie potrafiła powstrzymać głodnego błysku w oczach na wieść, że Ość, prócz przygód z psami, miała na koncie porwanie przez duwnogów. Ostatecznie wróciła do domu, nie? I tylko trochę przypominała kota wypranego z życia, co nie musiało być efektem przeżytych traum. Niektórzy po prostu nie byli tak ekspresyjni jak ona! Chyba. Wolała tę myśl niż zadręczanie się zawczasu, że powie coś nie tak.
- Porwana?! - znów, niczym natrętne echo z pretensjami, powtórzyła po kotce. Zamajtała wysoko uniesionym ogonem - miała tyle pytań, że myślała, że wybuchnie, zanim zdoła każde z nich wyartykułować. A należało do tego podejść z rozwagą; popielata zdążyła się nauczyć, że im więcej pytań wyrzuci na raz, tym większa szansa, że część nie doczeka się odpowiedzi. Chyba że rozmawiało się z Truskawkowym Gąszczem bądź mamą. One nadążały. - Po co cię porwali? Co ci robili? Gdzie jest obóz dwunogów? Oni mieszkają jak my? Czy jak ptaki? Bo wydaje mi się, że słyszałam coś o gniazdach!
Gryzące ryby momentalnie straciły na ważności, ale naiwnym byłoby twierdzić, że w takim razie Nurt odpuści temat i da spokój chociaż z jednym. Wielozadaniowość, proszę państwa. Najmniejsza córka Żubrzej Gwiazdy była mistrzynią chaosu, nawet rozmowa na kilka oddzielnych linii czasowych nie zrobiłaby na niej większego wrażenia.
- Durne te ryby, tak łatwo się dają złapać! To wy chyba nigdy nie narzekacie na brak jedzenia? Czy może się zdarzyć, że wyłowicie wszystkie ryby?! - Zaciągnęła w przerażeniu powietrza do płuc. Okropna perspektywa, ale czy taka nierealna? Rzeka chyba nie jest nieskończona?? Chociaż... nie żeby kiedykolwiek widziała jej koniec.
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Tylko trochę wyprana z życia było bardzo łaskawą oceną stanu Karasiowej Ości. Chociaż trzeba było przyznać, że przynajmniej z pozoru prezentowała się lepiej niż księżyce temu.
A teraz znowu została zasypana gąszczem pytań i nie wiedziała od czego zacząć. Od końca pewnie.
- Te ich gniazda nie przypominają ptasich gniazd. Bardziej... hmm... jaskinie? Ale takie dziwne, o bardzo płaskich ścianach. - zakołysała gąsienicowatym ogonem niezadowolona. Ludzkie siedliska były trudne do opisania, nic w naturze nie przypominało ich szarej, a już szczególnie nie na zawołanie. - A no i wejścia do tych ich legowisk są zamykane, więc ucieczka jest utrudniona. Ich obóz jest... daleko, za łanem rzepaku i jeszcze kawałek od tego. - zawiesiła się na moment. Nie powinna podawać dokładnego położenia tego miejsca, bo jeszcze Nurt zechce tam pójść na wycieczkę. Ale o co jeszcze pytała? Ach. - Nie mam pojęcia czemu mnie porwali, nie są zbyt komunikatywni. Ale... chyba nie byli do końca źli? Pomogli z ranami, dawali jeść... dziwni jacyś, dalej nie wiem jaki mieli w tym interes.
A bezinteresowni na pewno nie byli, starczyło spojrzeć na ich paskudne, łyse pyski, od razu widać, że same niecne myśli siedzą im w głowach.
Uśmiechnęła się krzywo. Fakt, ryby były głupie. Karasiowa Ość nie narzekała.
- Wszystkich raczej nie wyłowimy, ryb w rzece jest dużo więcej niż kotów w klanie. Ale Porą Nagich Drzew są takie trochę... bardziej niechętne do podpływania do powierzchni, za zimno jest dla nich, trzymają się dna. - wyjaśniła, bo całkiem miło tak było iść i dzielić się wiedzą, prawie produktywnie. Powoli zbliżały się do Obgryzionych Drzew, a Ość zaczęła się zastanawiać czy skoro tyle opowiadała o łowieniu ryb to czy powinna zaoferować naukę. Szczególnie, że zbliżały się do rzeki. Ale chyba nie? Obie były na wagarach po to by odpocząć. No i jako terminatorka medyka nie musiała i tak polować, nie?
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jaskinie! Nurt też kiedyś żyła w jaskini, w sumie spędziła w niej całe dzieciństwo, dopóki po ceremonii nie przeniosła się do Wydrążonego Pnia. To całkiem przyjemnie. Płaskie ściany raczej nie wpływały drastycznie na komfort życia, dałoby się przyzwyczaić. Zamykane wejścia brzmiały mniej zwyczajnie i zielonooka przestała wywijać ogonem w powietrzu. Zmarszczyła brwi, uruchamiając wyobraźnię.
- Ale jak to zamykane? To znaczy, że siedziałaś w jaskini cały czas? Czy to bardziej taka bariera z patyków i liści, przeciwko nieproszonym gościom? - Dwunodzy musieli sobie jakoś radzić, zamykanie na stałe nie mogło działać. - A duże to gniazdo? I, chwila... nie kazali ci polować??? Fajowo! - Dziwnie miło jak na porywaczy! - Chociaż to podejrzane! To co robiłaś? Kazali ci patrolować? Czy... co robią dwunodzy w sumie?
Uświadomiła sobie, że oni wcale nie musieli żyć jak oni. No bo czy myszy były wojownikami? Albo jaskółki? No błagam, oczywiście, że nie, nie właziłyby bezmyślnie na tereny klanów, gdyby tak było! Zresztą, zbyt głupie na to były.
W oddali zaczynała widzieć rzekę. To nie miał być pierwszy raz, kiedy Nurt przyłaziła nad wodę, jednak tym razem miała przy sobie swoją rzeczną znajomą, znawczyni wodnych łowów, dlatego cieszyła się niesamowicie! W zadowoleniu zaczęła znów wywijać ogonem.
- Na dnie jest ciepło? - spytała żywo zainteresowana. Dotychczas nie pływała, z tego prostego powodu, że nie potrafiła, a nikt nie kwapił się do nauczania. Natomiast wodę w rzece dotykała palcami wszystkich czterech łap i do przyjemnych doznań by tego nie zaliczyła. Za zimno.
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości