Logo Artemidy
Ukryty Pagórek
To już zaraz... Zaraz będzie musiała wszystko wytłumaczyć Malinowej Gwieździe... Opowiedzieć całą tą okropną historie od samego początku do końca, pogrążając się jeszcze bardziej. Tylko czy da radę wydusić z siebie cokolwiek, czy nie stchórzy i nie ucieknie? A może lepiej uciec teraz póki biała kocica nie przybyła na miejsce? Ale co wtedy pomyśli o niej Maczek? Że jest tchórzem... Nie, nie może tego zrobić, tak bardzo chciała wrócić do Klanu, nie tylko dlatego, że brakowało jej rodziny, ale też dlatego, że chciała znów zobaczyć Maczka.
Z rozmyślań wyrwał ją głos przywódczyni. Już było za późno na obmyślanie planu ewentualnej ucieczki, musiała się wytłumaczyć...
- Witaj Malinowa Gwiazdo - przywitała się i skinęła z szacunkiem głową. Słysząc jej następne słowa uśmiechnęła się lekko. Odpłynęła... I to aż za daleko... Gdy nastała krępująca cisza, zrozumiała co jest na rzeczy. Teraz nadeszedł czas na wyjaśnienia... Odwróciła głowę w stronę Maczka przełykając głośno ślinę, po czym skierowała ponownie swój wzrok na białą kotkę.
- B-Bo, b-bo ja wyszłam sobie na spacer, ale p-potem rozpętała się b-burza i-i ukryłam się w jakimś opuszczonym gnieździe Dwunogów. Następnego dnia m-miałam już wracać i gdy już prawie miałam przebiec przez Grzmiącą Ścieżkę to porwał m-mnie dwunóg i zamknął w klatce... - westchnęła cicho czując jak w jej oczach zbierają się łzy. Zamrugała kilka razy i odchrząknęła chcąc kontynuować wypowiedź. - Potem udało mi się uciec i wróciłam na Ziemie Niczyje a później na granicy zaczekałam na patrol, ale zanim on się zjawił znalazł mnie Ma... Kwitnąca Łapa i zaczekał ze mną... - dokończyła prawie używając zdrobnienia imienia pręgusa siedzącego kilka kroków od niej. Malinowa Gwiazda może i by się domyśliła o kogo chodzi, ale on mógł poczuć się dziwnie gdyby użyła tego zdrobnia w jej obecności.
- Jest mi tak okropnie głupio, że tak bezmyślnie postąpiłam i nie wróciłam zanim nadeszła burza... Gdyby nie to, nie musiałbym teraz zaprzątać Ci głowy... - mruknęła i spuściła głowę wlepiając wzrok w swoje łapy. Teraz musi liczyć na wyrozumiałość Malinowej Gwiazdy, czy pozwoli jej wrócić do Klanu czy odprawi ją z kwitkiem i jej domem pozostaną Ziemie Niczyje.
//wyszedł taki trochę gniot, ale nie mam kompletnie weny... Teraz Malinowa Gwiazda, później Wrona uwu
LVL 3 5 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
7
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Górski Strumień niepotrzebnie trzęsła ukradkiem łapami, chociaż było to mile widziane, bo Malinowa Gwiazda czuła się dowartościowana względem własnego najwyraźniej budzącego grozę imidżu. Sam fakt, że samotniczka jeszcze tutaj stała a Przywódczyni uprzejmie słuchała świadczył na jej korzyść, więc chyba naprawdę nie było się czego bać. Bądź co bądź, gdyby Malinowa Gwiazda nie miała ochoty by przychylnym okiem spojrzeć na powracającą marnotrawną córę... to by nie spojrzała i ani jej, ani Górskiego Strumienia by już tu dawno nie było, a otaczająca ją obstawa dostałaby polecenie "wyprowadzić, kopnąć na drogę, rozejść się". Nic takiego jednak nie nadeszło, a Malinowa Gwiazda cierpliwie i w milczeniu wysłuchała tego, co kocica ma do powiedzenia.
- Mamy szczęście, że trafiłaś do nas cała i zdrowa. Witamy z powrotem, Górski Strumieniu. - kiwnęła jej głową, przenosząc łagodne spojrzenie na towarzyszącego jej wojownika. - Możesz kontynuować swobodnie patrol, Wronie Serce. Odprowadzę zgubę do obozu. - mrugnęła do swojego byłego terminatora porozumiewawczo, by ponownie skupić uwagę na kocicy. - W drogę? - jeśli był czas na zastanowienie się i ewentualną zmianę zdania, to teraz. Nie można stać łapami w dwóch różnych światach, a Malinowa Gwiazda była skłonna do dawania drugich szans, ale nigdy trzecich.
[Obrazek: zqG2Jtv.png]
Caviar and cigarettes, well versed in
etiquette,
extraordinarily nice, she's a

=「 K I L L E R = Q U E E N 」=
gunpowder, gelatine; dynamite with a laser beam
Guaranteed to blow your mind
      • Anytime ♡  ̖́-
LVL 6 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czekał uważnie, aż siostra zacznie wytłumaczenia. Chciał je usłyszeć, jednak gdyby przywódczyni kazała mu odejść, to zrobiłby to. Nie odważyłby się przecież jej sprzeciwić, szczególnie przy innych wojownikach. Nawet gdyby byli sami to by tego nie zrobił! No chyba, że kazałaby mu zrobić coś przeciw kodeksowi, czyli na przykład coś typu zaatakowania kociaka ze swojego klanu. Ale wiedział, że Malinowa Gwiazda jest dobrą i mądrą kocicą, wiedział że na pewno by tego nie zrobiła.
Gdy tylko usłyszał pierwsze słowa siostry, wytężył bardziej słuch, aby słyszeć lepiej.
A więc jak to było, siostrzyczko?
Z jej wypowiedzi wynikało, że wyszła na spacer, ale rozpętała się burza, a więc ukryła się w gnieździe dwunogów. Gdy chciała wrócić porwał ją dwunożny. No cóż... Czy Wrona w to uwierzył? Tak. Taki zabieg wydarzeń był dosyć logiczny i możliwy, zważając na to jacy są dwunodzy. Wrona nigdy się z owym nie spotkał, ale słyszał z opowiadań. Kiedy Górka skończyła mówić, przeniósł ukradkiem wzrok na Malinę, oczekując na jej decyzję. Czy przyjmie spowrotem do klanu małą podróżniczkę? Przyjęła! Uśmiechnął się lekko, a następnie zetknął na siostre, aby zobaczyć jej reakcje. Mogła przecież w każdej chwili zrezygnować, prawda? Zmiana decyzji to jedno słowo. Ale chyba nie miała zamiaru. Nie miał okazji z nią dłużej porozmawiać, bo przywódczyni wydała mu rozkaz. Kontynuowanie patrolu. Dobrze. Kiwnął głową, po czym spojrzał na Pszeniczy Grzbiet i Chłodny Powiew, po czym ruszył z nimi dalej przed siebie. Jeszcze dług droga przed nimi, ale dadzą radę! A co potem? Koniecznie rozmowa z siostrą!
/Zt : >
[Obrazek: KafOHuR.png]
LVL 3 190 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
/okropny gniot, ale moja wena ostatnio poszła sobie gdzieś pobiegać i nie chce wrócić...
Czekała jak na skazanie, bo w końcu to od kilku słów białej kotki stojącej przed nią zależała jej dalsza przyszłość, w Klanie albo poza nim. Oczywiste jest to wolała, że wolałaby tą pierwszą opcję. Gdy przywódczyni wypowiedziała słowa, które tak bardzo chciała usłyszeć, wypuściła głośno powietrze z ust i uśmiechnęła się szeroko. Miała ochotę teraz skakać i piszczeć z radości, biegając wokół Malinowej Gwiazdy. Ograniczyła się jednak do uśmiechu, bo przywódczyni mogła uznać jeszcze, że jest jakaś niespełna rozumu.
- Dziękuję, tak bardzo dziękuję - praktycznie krzyknęła i odwróciła się w stronę Maczka posyłając mu uśmiech pełen szczęścia, po czym ruszyła w jego stronę i wtuliła nos w niebieskie futerko kocurka mrucząc cicho. Po krótkiej chwili odsunęła się od niego i przejechała ogonem po grzbiecie terminatora dając mu znak, że mogą już wracać, i podeszła w stronę białej przytakujac głową na jej pytanie. Po drodze szepnęła jeszcze do dymka ciche dziękuję i była gotowa do drogi.
//zt.
Heart beats fast colors and promises
How to be brave how can I love when I'm afraid to f a l l
But watching you stand a l o n e
All of my doubt s u d d e n l y goes away somehow
One step closer
LVL 3 5 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
7
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Od razu po powrocie do obozu Zajęczy Sus odszukał Malinową Gwiazdę i przekazał jej informacje na temat swojego terminatora, którego znalazł na samym środku rzeczno-wichrowej granicy. Skrzydlata Łapa zachował się w jego mniemaniu nieodpowiedzialnie i niedojrzale, ale, mimo wszystko, był prawie że kociakiem… ale decyzja o ponownym przyjęciu go do klanu należała do przywódczyni, a nie do jego mistrza, i dlatego konieczna była cała ta „wyprawa” na granice i rozmowa z czarnofutrym. Miał tylko nadzieję, że ten znalazł bezpieczne miejsce do spędzenia nocy i nie oddalał się zbytnio, żeby nic mu się nie stało… w każdym razie poprosił Malinę, by następnego dnia udała się z nim do Ukrytego Pagórka, gdzie umówił się z kocurem.
Dotarli tam o odpowiedniej porze – pytanie tylko, czy zastali Skrzydlatą Łapę.

/ Malina i Ares
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
// Szczerze? nie wiem czy mam teraz ja pisać czy Malina :'D Najwyżej usunę

Szedłem...miałem się przecież spotkać prawda? Przespałem się gdzieś w pobliży Ukrytego Pagórka, gdzieś w krzakach daleko...jeszcze w dodatku potarłem i przeturlałem po ziemi żeby mój zapach nie był wyczuwalny, poprawiłem piórko ptaka który akurat tamtejszego dnia dał mi te piórko. Spojrzałem dookoła i zauważyłem Zająca i Malinę, spokojnie wyszedłem przed nich trochę skulony...jak zwykle.
- Dzień Dobry Zajęczy Susie, Malinowa Gwiazdo - skłoniłem łubem z szacunkiem, jednak dalej się obawiałem ich reakcji, i czy mnie przyjmą z powrotem.
LVL 1 10 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
// obojętnie ;)

- Dzień dobry, Skrzydlata Łapo. – odpowiedziała terminatorowi spokojnie, dość obojętnym tonem głosu, chociaż oblicze Przywódczyni nie zdradzało ani gniewu ani zdenerwowania. Przeciwnie, uniosła brew z lekkim rozbawieniem na widok skulonego terminatora, dyndającej u jego szyi obroży oraz piórka, gdziekolwiek je sobie wetknął. A może trzymał w pysku? Nie była do końca pewna, ale zachowanie marnotrawnego Wichrowego syna wydało jej się cokolwiek zabawne. To jest ten co uciekł, bo go wszyscy wkurzali? Ten sam? Rzuciła dyskretne, pytające spojrzenie Zajęczemu Susowi, jakby chciała zapytać czy aby na pewno się nie pomylił, a stojący przed nimi terminator to nie jakiś zaginiony brat bliźniak. Różne rzeczy się zdarzają. Jesteśmy pewni, że to na pewno ten sam kot? Na pewno? No dobrze, tylko sprawdzam. Swoją drogą – między Potokiem a Krukiem Zajęczy Sus miał chyba pecha do terminatorów. Dobrze, że mu nic nie płaciła, bo musiałaby mu chyba dać podwyżkę. Za uszczerbki na zdrowiu psychicznym i wysiłek emocjonalny. – Miło nam, że zdecydowałeś się pojawić. – To co, Zajęczy Susie, dobry policjant i zły policjant? Ja mogę być tym złym.
[Obrazek: zqG2Jtv.png]
Caviar and cigarettes, well versed in
etiquette,
extraordinarily nice, she's a

=「 K I L L E R = Q U E E N 」=
gunpowder, gelatine; dynamite with a laser beam
Guaranteed to blow your mind
      • Anytime ♡  ̖́-
LVL 6 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kiwnął lekko głową na pytające spojrzenie przywódczyni, domyślając się, że chodzi jej o to, czy to na pewno ten kot, który powiedział mu, że uciekł z obozu, bo wszyscy go wkurzali. Buro-biały kocur nie do końca wiedział, czego powinien się spodziewać. Z jednej strony miał wielką nadzieję, że Skrzydlata Łapa faktycznie zrozumiał swój błąd i wyjaśni wszystko Malinowej Gwieździe w taki sposób, by ta faktycznie uznała, że może powrócić do klanu… z drugiej bał się, że syn Trawiastej Polany będzie coś kombinował i przedstawi fakty inaczej, żeby tylko uzyskać cel i móc wrócić. Nawet nie miał za bardzo podstaw, by się tego obawiać, poza tym dziwnym uczuciem, gdy poprzedniego dnia słuchał Skrzydlatej Łapy i jego zachowanie wydawało mu się troszkę podejrzane.
– Dzień dobry, Skrzydlata Łapo. Opowiedz Malinowej Gwieździe, co się stało, dobrze? – zaczął, skoro czarny kocurek nie kwapił się do mówienia. Przecież nie spotkali się tu tylko po to, żeby Malinowa Gwiazda mogła wydać swoją decyzję; musiała mieć jeszcze jakieś podstawy do jej podjęcia.
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przełknąłem ślinę, trochę się bałem jak zareaguje Malinowa Gwiazda na to że powiem o tym wszystkim...jak uciekłem i czemu chcę wrócić do klanu!
-Dobrze...- odpowiedziałem i wziąłem oddech - A więc tak, Zaczęło się od tego że w klanie wszyscy mnie wkurzali...było mi tam ciężko i za głośno, więc uciekłem z obozu. Po chwili nawet nie wiem jak wyszedłem za granicę Wichru i podreptałem dalej, nie przeszkadzało mi że uciekłem było mi wspaniale, ale kiedy dotarłem...chyba do siedliska koni....dwunożni podbiegli do mnie i wzięli mnie na co ja pisnąłem i nie potrafiłem się w ogóle ruszyć - powiedziałem, wszystko to co mówiłem było szczerą prawdą! Nawet nie śmiałem kłamać...wiedziałem że zrobiłem głupio - Potem zostałem u nich...poznałem wiele kotów, potem znalazł mnie Zajęczy Sus...opowiedziałem mu to, i na tym się skończyło. - westchnąłem...wiedziałem że mi nie uwierzą bo...czemu by mieli wierzyć tylko kociakowi? Mogli po prostu pomyśleć że moja "Wyobraźnie" Pracuję.
- Teraz wiem...że postąpiłem głupio i chcę zacząć od nowa, tylko nie wiem jak przejść na dobrą drogę - westchnąłem cicho, ster mnie zjadał od środka, serce podskoczyło do gardła, decyzja pokaże czy pieszczoszek może ponownie wrócić do klanu.
LVL 1 10 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czyli to jednak ten młodociany delikwent, nie żaden inny. A szkoda. Malinowa Gwiazda już zdążyła się w myślach rozkręcić na temat tej konkretnej teorii spiskowej. Skrzydlata Łapa został porwany i zastąpiony przez sobowtóra - buzzfeed unsolved. Niechętnie zmusiła się do powrotu na ziemię i wysłuchania historii terminatora, która była... uh. Nie wiedziała co powinna o tym myśleć. Przede wszystkim to co konkretnie tak strasznie "wkurzało" Skrzydlatą Łapę, że aż musiał odwrócić się na pięcie i wyjść pozostawało słodką tajemnicą, a to była chyba najbardziej interesująca część całej tej sprawy.
- Kto cię tak strasznie wkurzył, Skrzydlata Łapo. - zapytała tonem wyrozumiałej, acz zmęczonej wychowawczyni klasowej, która po raz piąty tego samego dnia musi rozdzielać kłócące się dzieci. Kto cię skrzywdził? Kto ci zabrał mysz i wyściółkę z legowiska, że teraz stoisz obrażony w kąciku? Powiedz Malinowej Gwieździe, Malinowa Gwiazda cię wysłucha, nawet jeśli gdzieś w środeczku przewraca właśnie w tym momencie oczami. Połóż głowę na mym łonie i powiedz co cię gryzie. - I co masz na myśli mówiąc, że było ci ciężko? - Malinowa Gwiazdo, pomusz, ach pomusz. Cienszko mi.
[Obrazek: zqG2Jtv.png]
Caviar and cigarettes, well versed in
etiquette,
extraordinarily nice, she's a

=「 K I L L E R = Q U E E N 」=
gunpowder, gelatine; dynamite with a laser beam
Guaranteed to blow your mind
      • Anytime ♡  ̖́-
LVL 6 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ciężko mi było cokolwiek więcej powiedzieć....ale musiałem! Przecież nie mogłem tak w milczeniu stać i patrzeć na Malinę i Zająca!
- Kto mnie wkurzył? Wiele osób...na wet ja się wkurzałem na samego siebie - odpowiedziałem, krótko i prawdziwie. Nie chciałem kłamać nie miałem ochoty....nie miałem! Ledwo stałem na nogach ale jednak dalej dzielnie patrzyłem na przywódczynie wichru, jednak w środku się strasznie bałem i przejmowałem.
- Za dużo było tego wszystkiego....po prostu nie dawałem rady - odparłem cicho i odwróciłem wzrok na bok, spokojnie czekałem na odpowiedź.
LVL 1 10 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
l może ktoś przyjdzie? :lisi:

Złotowłosa snuła się między Szarymi Topolami na odległość jednego niskiego drzewa od terenów Wichrzaków. Nadchodziła Pora Nagich Drzew, kolejna samotna i przeszywająca do szpiku kości zimnem. Wtedy jak nigdy indziej myślała przyjaźniej (pragmatycznie) o klanie jako miejscu z ciepłym legowiskiem wypełnionym po brzegi innymi kotami... Poprzednia zima była dla córki Kukułczego Jaja bardzo ciężka, prawdę mówiąc ledwo przeżyła, buszując po śmietnikach dwunogów i okazjonalnie łapiąc mysz. Brakowało pożywienia, brakowało nadziei na ponowne wzejście słońca, które będzie zdolne rozpuścić lód. Perspektywa kolejnego ochłodzenia przygnębiała, a czarnowidztwo sięgnęło absolutnego zenitu, gdy pomyślała, że umrze w zupełnym zapomnieniu, bez bliskich i godnego pochówku. Po prostu pewnego dnia upadnie z braku sił, zamarznie, a świeżo prószący śnieg pochłonie złote futerko, kędziorek po kędziorku...
Właściwie sama nie wiedziała, dlaczego tu przyszła, ale to, co się nasuwało, przypominało nostalgię, być może nawet tęsknotę za dawnym życiem. Nie przyznawała tego nawet przez sobą wprost, dlatego zamiast w stronę Cienia, mimowolnie zbliżała się do Wichru, szukając tak dawno utraconej namiastki jej wspólnoty...
<center><table><td><img src="https://i.imgur.com/mPqw7Sl.png" height="230" align="center">

</td>
<td>
xxx- ̗̀ Wielka dama znów tańczy sama
xxxGubi czerwony szal
xxxCztery gamy dla wielkiej damy
xxxA dalej tańczy czas
xxxWielka dama smutkiem pijana
xxxPołyka złote łzy <br>
[Obrazek: d8otlhm-2450ca6f-3ba7-4dd2-8221-08b281a7...pJqnmrdDpc]
xxxWielka dama dumna i sama
xxxW sukni z wilgotnej mgły ̖́-

</td></table></center>
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
6
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie patrolowałam granic z prostego powodu - nie musiałam. Nie było to moim obowiązkiem, a z racji tego że na głowie miałam już wystarczająco dużo rzeczy, to nie dokładałam sobie ich więcej. Tym razem jednak tak się złożyło, że szukałam medykamentów akurat wzdłuż granic. Połączyłam więc przydatne z pożytecznym, tak dla odmiany. Nie spodziewałam się jednakże, że akurat tego dnia napotkam jakiegoś samotnika pałętającego się przy naszych terenach. Mogło to nie być moją broszką, ale kiedy kocica szwędała się tak blisko granicy, nie mogłam udawać, że tego nie widzę, nawet jeśli bym chciała. Podeszłam więc do niej powolnym, dostojnym krokiem i stanęłam na wprost, nie prezentując na pysku żadnej emocji. Malowała się na nim obojętność, jak zawsze.
— Nie radzę zbliżać się bardziej. To granica klanu Wichru — oznajmiłam, mierząc kocicę lodowatym spojrzeniem. Nie pachniała żadnym klanem, toteż oczywistym było, że jest samotniczką lub pieszczoszką. Nie miała to jednak znaczenia - nikt, kto nie należy do klanu Wichru nie może pałętać się po tych terenach. Była to bardziej informacja dla mnie. Po kimś, kto nie zna kodeksu i nie musi go przestrzegać można spodziewać się wszystkiego.
[Obrazek: Podpis.png]
LVL 7 265 / 500
MedLVL 13 11 / 1500
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
26
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
l ju-hu.

Tylko trochę dane jej było ponurkować w niebezpiecznych wspomnieniach, których głównym ośrodkiem był klan Cienia. Wkrótce wyłoniła się na powierzchnię, przyjmując z całą surowością i ostrością bodźców otaczający ją szczelnie lasek, szeleszczące pod łapami liście, odległy szum Ryczących Potworów mknących po czarnej ścieżce, a wreszcie widok białej, długowłosej kocicy... Ewidentnie zmierzała w jej stronę, więc Złocisty Kłos zatrzymała się usłużnie, by umożliwić wymianę powitań oraz dalszych uprzejmości.
- Dzień dobry - mruknęła, skłaniając lekko głowę przed Wichrzaczką. Dyskretnie, usiłując nie wyjść na ciekawską, zatoczyła wzrokiem po sylwetce kotki, już wkrótce po tym czując jak przez pierś przechodzi bolesne drżenie. Przypominała Ciernisty Kwiat i to zarówno z wyglądu, jak i z zachowania. Doskonale niewzruszona kotka, od której wionął charakterystyczny zapach ziół wniosła w życie Złotko coś, czego dawno już nie doświadczyła i co przełamało zwykłą dumę, zgiąwszy jej wargi na ułamek uderzenia serca w cierpieniu. Samo to sprawiło, że chciała chwilę pobyć w towarzystwie nieznajomej...
- Oczywiście, nie śmiałabym przekroczyć granicy klanu Wichru. Mam nadzieję, że Krucza Gwiazda czuje się dobrze, jak i Wy wszyscy - miauknęła grzecznie, z nie lada wysiłkiem przypominając sobie, kto przewodził klanowi Wichru... A przynajmniej, kto robił to dawniej, jeszcze zanim Złocisty Kłos nie oderwała się od klanowych struktur i nie rozpoczęła życia na własną łapę, bez rzeczonego Kodeksu Wojownika, który jednak z racji wychowania w klanie dobrze znała.
<center><table><td><img src="https://i.imgur.com/mPqw7Sl.png" height="230" align="center">

</td>
<td>
xxx- ̗̀ Wielka dama znów tańczy sama
xxxGubi czerwony szal
xxxCztery gamy dla wielkiej damy
xxxA dalej tańczy czas
xxxWielka dama smutkiem pijana
xxxPołyka złote łzy <br>
[Obrazek: d8otlhm-2450ca6f-3ba7-4dd2-8221-08b281a7...pJqnmrdDpc]
xxxWielka dama dumna i sama
xxxW sukni z wilgotnej mgły ̖́-

</td></table></center>
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
6
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie odpowiedziałam na przywitanie. Nie miałam w zwyczaju witać się z intruzami, bo tym bez wątpienia była kocica, niebezpiecznie zbliżająca się do granicy. Nie była to jednak zwykła samotniczka, czy pieszczoszka. Znała Kruczą Gwiazdę, a znała go raczej zdecydowana mniejszość obecnie żyjących w klanach kotów. W klanie Wichru mało kto zdawał sobie sprawę z tego, że ktoś taki kiedyś był, a co dopiero w innych. Było to dość... intrygujące.
- Krucza Gwiazda nas zostawił ponad pełny obieg pór temu. Zdecydowanie nie czuł się dobrze - odpowiedziałam, nie zagłębiając się w szczegóły. Nie znałam go. Pamiętałam tylko tyle, że był żałosny i słaby jak Szałwia. Że zostawił klan bez słowa, przez co moją ceremonię musiał poprowadzić Gradowy Podmuch, który nie został dopuszczony do rangi przywódcy. Na jego miejsce zaś wysłana została Malinowa Gwiazda, która, jak widać, spisywała się na tym stanowisku o wiele lepiej, niż jej poprzednik. - Skąd go znasz? - zapytałam, łypiąc na nią lodowatymi ślepiami. Pierwsza lepsza przybłęda nie powinna posiadać takich informacji, zatem... kim była?
[Obrazek: Podpis.png]
LVL 7 265 / 500
MedLVL 13 11 / 1500
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
26
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości