Logo Artemidy
Bażancie Gniazdo
Miała jakieś dziwne, nieodparte wrażenie że Pierwiosnek nie do końca zrozumiał o co jej chodzi, ale nic nie szkodzi, jeszcze do tego dojdą. Może jeszcze nie dochodzi do niego że taka piękność odwzajemnia jego uczucia albo jeszcze nie jest świadomy swoich uczuć. Znaczy możliwe też że nie jest w niej w zakochany... jeszcze! Ona go w sobie rozkocha, bo czego w niej nie kochać. Jest śliczna, miła, urocza. Idealna kandydatka na miłość życia!
A dziękuje kwiatuszku, tesz je uwielbiam - powiedziała. Kochała gdy inne koty zwracały uwagę na jej uszka. Miała je po tatusiu, którego nie miała jeszcze okazji poznać. Jednak dzięki nim czuła że zawsze jest przy niej. Lubiła się też wyróżniać, a jej kochane uszka dodawały jej uroku i ekstrawagancji.
Bukiet?! Czy to nie był wyraz miłości? Och, czy to nie romantyczne. Akty, którego mogła jeszcze do niedawna tylko pozazdrościć Jodłowej Gałązce. Chciała dostawać kwiaty, szczególnie od takich przystojnych dżentelmenów jak Pierwiosnkowy Przesmyk.
- Zgadza się, jeszeli szukasz specjalistki to masz ją pszed sobą - zachichotała delikatnie. A tym masz jakiś ulubiony rodzaj kwiatów, kwiatuszku? O! Porą Zielonych Liści mogłabym przynieśćkwiaty pasujące do twojego ślicznego futełka. Takich, których na pewno nie znalazłybyś na terenach swojego klanu. Coś fioletowego albo niebieskiego - zamyśliła się na chwile. Jakie śliczne, rzadkie kwiatki pasowałby do rudego futerka. Ciężko było jej coś dobrać, ale było tyle opcji że na pewno coś się nada. Do czerni lub bieli łatwo było coś dopasować, ale z rudym będzie trochę ciężej. To ci zagwostka. - Hmm, bszmi świetnie! Moglibyśmy spędzić więcej czasu łazem - pływając przy świetle księżyca, a potem grzejąc się przytuleni na brzegu.
- Mój tata to Tonące Słońce. Kaczę Słońce bszmi dziwnie, a Tonąca Kaczka o wiele lepiej. Chociasz może powinnam zostać Pływającą Kaczką - o mój Gwiezdni czy on właśnie nazwał ją ładną i delikatną?!! Jakie to miłe, urocze, przekochane! Jaki on słodki! Aż rumieniła się w środeczku.
Sweeter than candy on a stick
Huckleberry, chimry or lime
Her kiss is sweeter than an apple pie
Lollipop lollipop
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Całkowicie nie rozumiał prawdziwych intencji Kaczej Łapy. Dla niego spotkanie z nią, jak i sama rozmowa były miłą niespodzianką, jak i sposobnością do lepszego poznania koleżanki, z którą zaznajomił się podczas Zgromadzenia. Doceniał, że kotka uważa go za ładnego, ona również była całkiem nie brzydka, urodą mogła się chwalić we wszystkich czterech klanach, jednak to tyle. Był miły tak samo jak ona była miła dla niego.
Uśmiechnął się zadowolony, że komplement, który jej podarował spodobał się jej. Nie chciał przecież odstawać, kiedy ona go tak ładnie pochwaliła. Mogła się zdobyć chociaż na takie okazanie wdzięczności.
- Hmm. Nie jestem pewien, nie za bardzo się na nich znam. Ale chyba mógłbym powiedzieć, że pierwiosnki. -Zaśmiał się serdecznie.- Ale to głównie dlatego, że mama nazwała mnie po tych kwiatach, może gdybyś pokazała mi inne to zmieniłbym zdanie. Nie ważne jaki kwiatek mi pokażesz, jestem pewien, że będzie piękny. W końcu będzie pochodził od samej znawczyni. A i chętnie go od ciebie przyjemę. -Uśmiechnął się delikatnie, tym samym przyjmując propozycje terminatorki. Cieszył się, że była skłonna podzielić się z nim czymś co lubi.- Oh, więc postanowione? Na następnym spotkaniu ja nauczę cię pływać, a ty zaprezentujesz mi swoje umiejętności w dobieraniu kwiatów? -Nie miał nic przeciwko ponownemu spotkaniu z Kaczą Łapą. Była miła i przyjemnie się z nią rozmawiało. Co więcej ich znajomość raczej nikomu nie szkodziła, dobrze było poznać kogoś spoza Klanu.
- To bardzo ładne imię. Piękne tak samo jak zachodzące słońce. -Spojrzał na horyzont, jakby miało się zaraz pokazać.- Chociaż Pływająca Kaczka brzmi optymistyczniej niż Tonąca. Ale z drugiej strony to twoje imię i tobie ma się podobać. Więc takie sugestie nie mają znaczenia. Poza tym, niektóre kaczki potrafią łowić zatapiając główki pod wodę. Można powiedzieć, że znaczy to to samo co Tonąca Kaczka. -Dalej miał wrażenie, że imię ma dziwny wydźwięk, ale jak wcześniej pomyślał, nie zamierzał psuć kotce zadowolenia z takiego miana. Jej się podoba, to najważniejsze.
LVL 4 275 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Po tej ceremonii postanowił się powałęsać. Jednak w obozie nie chciało mu się siedzieć. Terminatora dostał, ale beka. Mógł się nie pojawiać jednak… to może wtedy by go uniknęła ta ”przyjemność”. Borsuczej Mordce nie spieszyło się do cackania się ze smrodem. Nie miał ochoty uczyć nowego pokolenia, to nie było w jego stylu. Niby jak mus to mus, ale trening jakiś powalający i tak pewnie nie będzie. Chociaż, może by było trochę zabawnie tak pobawić się trochę naiwnością biednego terminatora dla własnej uciechy? Musiał to jeszcze przemyśleć, a że najlepiej myślało mu się poza obozem to wybył i przeszedł się aż do Czterech Dębów, łażąc sobie w kółko po granicach Klanów, licząc na jakieś całkiem ciekawe spotkanie.

//Łąkowa Łapa
a nas wiedzie trójka demonów
co n a m i się karmią:

na przedzie xxx,,pycha xx,,podąża z tańczącą latarnią
chciwość wczepiła się w siodło i grzebie po sakwach
broi pod zbroją xxxx lubieżnośćxxxx pokusa niełatwa
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Łąka już pierwszego dnia swego treningu zapoznała się z ziemiami swojego klanu, dlatego czuła się całkiem pewnie. Wyruszyła z patrolem, a po wykonanej robocie i oznaczeniu granic miała czas dla siebie. Co prawda zamierzała zapolować i popisać się przed klanem jaka to ona nie jest, lecz jej plany pokrzyżował widok obcej kociej sylwetki.
Łąka zatrzymała się i przez moment obserwowała Wichrowca z daleka, lecz w końcu zdecydowała się do niego podejść. Zbliżyła się do granicy i obrzuciła ciekawskim wzrokiem nieznajomego.
- Cześć. Też na patrolu? Gorący dzień dzisiaj, co nie? - zagaiła rześkim tonem głosu, choć pozostawała czujna. Na wszelki wypadek obserwowała każdy ruch nieznajomego i była wyczulona na wszelkie gwałtowne ruchy. Nie zamierzała mu ufać.
[Obrazek: dadx9lf-d6a489ea-0502-478e-88d5-a43abe96...iHTuwaAx-E]
I wont compromise
I wont live a life
ON my KNEES
You think i am nothing
I am NOTHING
― ― ― ― ― ― ―
I HEAR gods whisper
Calling my name
Its in in the wind
I AM the SAVIOR

LVL 2 0 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No i jak widać długo łazić nie musiał. Dość szybko udało mu się spotkać kogoś przy Czterech Dębach. Może nie konkretnie z tej strony niczyjej, z której on się teraz znajdował, ale dalej zaliczało się to do ”przy”. Te Dęby to jednak dobry deal jest, chyba będzie musiał tutaj częściej przyłazić jeśli tak to ma wyglądać.
-Na patrolu? Nieee -przystanął i machnął łapą- Szukam ciekawego zajęcia jakiegoś -powiedział i rozejrzał się- No ale wiele to ich nie widzę, chociaż wszystko jest ciekawsze niż patrol -zarechotał- Zwłaszcza tak, w taki ciepły dzień.
a nas wiedzie trójka demonów
co n a m i się karmią:

na przedzie xxx,,pycha xx,,podąża z tańczącą latarnią
chciwość wczepiła się w siodło i grzebie po sakwach
broi pod zbroją xxxx lubieżnośćxxxx pokusa niełatwa
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Ciekawego zajęcia, mówisz? Trudno o takie w takim miejscu jak to - wzruszyła lekko barkami. - Gdybyśmy byli bliżej rzeki mogłabym zaproponować pływanie... Ale koty z Wichru raczej idą na dno niż pływają, nie mylę się? - zakpiła z niego odrobinę. W jej oczach jawiły się wesołe błyski wskazujące na to, iż kotka żartuje i nie jest tak naprawdę złośliwa, choć kocur mógł to odebrać w inny sposób. Wszystko zależało od jego podejścia i charakteru.
[Obrazek: dadx9lf-d6a489ea-0502-478e-88d5-a43abe96...iHTuwaAx-E]
I wont compromise
I wont live a life
ON my KNEES
You think i am nothing
I am NOTHING
― ― ― ― ― ― ―
I HEAR gods whisper
Calling my name
Its in in the wind
I AM the SAVIOR

LVL 2 0 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
-Hm. Jak się jest kreatywnym to wszędzie się wymyśli zajęcie -odparł równie zaczepnie kiedy usłyszał jak kotka żartuje sobie z pójścia na dno- A na dno to idą tylko kamienie -powiedział, starając się jak na razie za bardzo nie fikać, bo na sklepanie rzeczniaczki będzie miał jeszcze okazję, a może powie coś bardziej wartego sklepania pyska. Jeszcze była jednak szansa że do czegoś się przyda i może będzie mógł tę docinkę puścić jako tako w niepamięć- Powiedz mi, jak już mowa o kreatywności. Jesteś kreatywna czy może wolisz być tym pOwAżNyM klanowiczem i nudzić się na patrolu? -próbował wbić jej tę przysłowiową sosnową igiełkę, a tak o, bez większego powodu. Jak zacznie skakać to będzie przynajmniej ciekawie. Najwyżej się pobiją i tyle.
a nas wiedzie trójka demonów
co n a m i się karmią:

na przedzie xxx,,pycha xx,,podąża z tańczącą latarnią
chciwość wczepiła się w siodło i grzebie po sakwach
broi pod zbroją xxxx lubieżnośćxxxx pokusa niełatwa
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Sezon na kwiatki kończył się nieubłagalnie, a wraz z nim tymczasowo umierała ulubiona forma spędzania czasu orientala. To jest, ta która nie wymagała zaczepiania innych kotów, bo w ogólnym rankingu nie było pewności, że znalazłaby się w czołowej trójce. Podejrzewał, że raczej nie, chociaż wciąż plasowała się wysoko. Dzisiaj w poszukiwaniu za ozdobnymi chwastami wywiało go pod Cztery Dęby, od Rzecznej strony stoku. I było to, jakby nie patrzeć, korzystne, zważywszy na to ile kotków ze stada rybojadów kojarzył i nie wzgardziłby jeszcze jedną rozmową. Gdyby okazja do takiej się przypadkiem pojawiła, rzecz jasna, bo szanował siebie na tyle by oddawać takie rzeczy w zgrabne łapki losu, zamiast sterczeć pod granicą i wypatrywać znajomego futerka. Bez przesady, tak to tylko na Wichrowych zdarzało mu się czekać, a i wtedy znajdował sobie jakieś zajęcie, by nie było to takie... ewidentne.

//Świt B)
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wcale nie śledził Azalii. To znaczy, od pewnego momentu jasne, ale nie taki był zamiar początkowo. Ot, nagle mignął mu w kąciku oka, to nie mógł przecież nie skorzystać z okazji, szczególnie że dalej nosił go temat wróżek. Przez ostatnie księżyce zbierał materiały, które mocno zakodował sobie we łbie. Z pajęczyną było najgorzej, bo niby było jej dużo, ale nigdy wystarczająco dużo. A tak się złożyło, że teraz miał jej dość sporo, a ilość będzie musiał ocenić sam oriental, bo w końcu to on jest tu ekspertem od wróżek i kokonów.
Świt pognał śladami mentora-przyjaciela (bo za takiegoż go uważał), które starał się śledzić w miarę żwawo, a jednak zawsze kocur był kilka kroków za daleko, by chociaż się z nim wygodnie przywitać. Dogonił go dopiero, gdy ten znalazł się na granicach z Klanem Rzeki, co akurat było równie ekscytujące, bo hej, przecież ojciec rdzawego tam rezydował!
- DZIEŃ DOBRY - przywitał się głośno, stając za cynamonem. - Chciałam tylko oznajmić, że jestem bardziej niż gotowa by zostać wróżką i nie obchodzi mnie że jestem już spora, ponieważ JA CHCĘ. I MOGĘ BYĆ DUŻA, PROSZĘ. MAM MATERIAŁY.



I could dance, I could dance, I could dance

xxx
watch me dance, dance the night away
my heart could be burnin', but you won't see it on my face
watch me dance, dance the night away

xxx
・*✧・゚:* uh-huh! *:・゚✧*・
I'll still keep the party runnin', not one hair out of place
.・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
19
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jakoś tak po powrocie z polowania z Zającem, nie ruszył na poszukiwania burego kociaka, a ten sam również się nie upomniał. Więc kolejne dni, a wręcz księżyce mijały beztrosko, Orionowi poniekąd wyleciał temat z głowy, bo i nie było innych okazji do rozmów ze Świtem, aż do dzisiaj, gdy terminator dopadł go niemalże przy granicy z Rzeką. Krótki rzut oka na przyniesione materiały, wysłuchanie słów padających z rdzawego pyszczka i krótki wniosek. Coś się zmieniło, ale najwyraźniej nie była to chęć zamieszkania w kokonie i wyhodowania motylich skrzydeł. Czy wiara w taką możliwość.
– Dobry. – przywitał się z asymetrycznym uśmiechem. – A widzisz, myślałem, że jednak zrezygnowałaś, skoro jakoś nigdy nie wróciłaś do tematu. Ale wychodzi na to, że to chyba po prostu zbieranie materiałów ci tyle czasu zajęło, hm? Nie jestem do końca pewny czy starczą, bo jak zauważyłaś, nieco wyrosłaś, ogon może się nie zmieścić, ale zobaczymy, najwyżej dozbiera się mchu i pajęczyn, raczej nie powinno ich tu brakować. Na początek jednak trzeba wybrać miejsce na ten kokon, dobrze by go było oprzeć o jakieś drzewo czy chociaż większy kamień. – chyba pamiętał jeszcze całą bajkę o wróżkach, mogli działać. I jakkolwiek Orion zdążył polubić terminatorkę, na tyle by wysłać po nią wieczorem Klekoczącego Bociana, a nie zostawiać na pastwę losu w kryjówce, tak w sumie mogli zostawić Świt na granicy z Rzeką, by najbliższy patrol miał zagadkę, gdy znajdzie zawiniętą burą. Jak na złość nie dostrzegał jednak adekwatnego punktu bezpośrednio przy terenach rybojadów.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Miał się właśnie niezwykle zachwycić tym, że Azalia nie protestował i podchwycił zwracanie się do terminatora innymi zaimkami niż do tej pory. Niesamowicie go to cieszyło i odkąd porozmawiał z Nietoperzym Niebem, czuł coraz silniej, że to faktycznie może być to. Że jest choć trochę podobny do Deszczowej Pogody. Tym razem jednak nie był to temat rozmów, ponieważ cel był dużo ważniejszy, w końcu nie każdy może zostać wróżką.
- Zrezygnowała? NIGDY W ŻYCIU. TO JEST NAJWAŻNIEJSZA SPRAWA W CAŁYM MOIM ŻYCIU!!! - stopniowo wypuszczał powietrze szybkimi, krótkimi seriami, nie mogąc zapanować nad skurczami w brzuchu z ekscytacji. Jakby mógł, to wyplułby płuca żeby zaczęły oddychać same, bo on zaczynał sobie nie radzić. - A czemu nie może leżeć płasko? A może zrobimy kupke z liści i trawy i...Możemy odgryźć mi ogon, nie będę aż tak tęsknić jeśli będę wróżką!! - bądź co bądź, ogon byłby małą ceną za przepoczwarzenie się i dostanie skrzydeł. Szczególnie, że była szansa, że rdzawa kita wcale się nie zmieści i będzie problem. A nie było mowy o problemach w tak ważnym dniu.



I could dance, I could dance, I could dance

xxx
watch me dance, dance the night away
my heart could be burnin', but you won't see it on my face
watch me dance, dance the night away

xxx
・*✧・゚:* uh-huh! *:・゚✧*・
I'll still keep the party runnin', not one hair out of place
.・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
19
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
I to kolejny moment, w którym prawdopodobnie powinien zrobić z młodą krok w tył, by wzięła spokojny oddech (i to tak całkiem dosłownie), a samemu zastanowić się czy aby na pewno powinni się w to bawić. Czy Świt nie będzie zdruzgotana, gdy opuści kokon wciąż jako kot? Może, może chociaż powinien napomknąć o możliwości, że może się nie udać. By miała gdzieś z tyłu głowy świadomość, że to nie stuprocentowo pewna sprawa, skoro sama z siebie nie domyślała się, że to totalna bujda.
– Zupełnie zrozumiałe. – potwierdził, zostawiając podcinanie skrzydeł na później. Może wyrwie jej parę lotek bliżej startu, teraz mogła się jeszcze cieszyć całym ich kompletem. – Wiesz, niby może leżeć płasko, ale nie chcemy żebyś się poturlała w dal, nie? A tu jest na tyle nierówno, że jest takie ryzyko. Więc drzewo byłoby najlepszą opcją, ale technicznie starczy cokolwiek, byleby unieruchomić kokon. Kupkę z liści można zrobić, ale chyba łatwiej będzie znaleźć punkt w okolicy niż zbierać liście jak większość na drzewach siedzi. – odetchnął lekko przed przejściem do kolejnej kwestii, na tyle istotnej by ją wyodrębnić. – Taki ogon szkoda odgryzać. Zresztą nie zaoszczędzimy dzięki temu na mchu i pajęczynie, bo będzie trzeba je zużyć do tamowania krwi i owijania rany.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- ZROZUMIAŁE, TAK! GDYBYŚ MI NIGDY O TYM NIE POWIEDZIAŁ, TO BYM ŻYŁA TAKIM...SZCZĘŚLIWYM ŻYCIEM, ALE TO NIE BYŁOBY TO, CO BĘDZIE PO TYM WSZYSTKIM. BĘDZIE ODLOTOWO. DOSŁOWNIE, HAHAHA!! FAN-TA-STY-CZNIE - wykrzyczała na cały głos, robiąc z kółeczko bądź dwa dookoła siebie, ponieważ okazało się, że samo podniesienie głosu nie spożytkowało całej energii, którą w sobie posiadała. A miała jej naprawdę sporo i nie potrafiła sobie z nią do końca radzić. Nie czuła nawet by śpiewanie jej w tym momencie mogło pomóc. Cóż, cała nadzieja w zniszczeniu marzeń i sensu jej życia w łapkach Azalii.
- Dobra! Dobra, pobawmy się w takim razie w poszukiwaczy przygód! Może być kamień? Głaz znaczy! Raz z jednego skoczyłam bo chciałam polecieć i poleciałam ale na pysk. Bolało. NIENAWIDZĘ kamieni. To znaczy taaa, pewnie są też takie spoko. ALE TAMTEN JEST NIESPOKO. I wiesz, co jest najgorsze? Że jest w obozie. OBOZIE. Tam są kocięta! I już gadałam z Gniewoszem kiedyś i będziemy go przesuwać. Cały klan zwołamy, żeby się go pozbyć - w jej głowie były tylko rzeczy ważne. Nie zawsze, większość w sumie uciekała gdzieś tylnym wyjściem z głębin umysłu, ale jednak parę ważnych kwestii raz na jakiś czas wracało do pamięci. Jak właśnie ten przeklęty kamień. Albo Błotniste Kotki.
- Oh, no dobra. W sumie z ogonem też będzie ładnie. Będzie miało co powiewać podczas latania. W ogóle to OBIECUJĘ, że jak już będę wróżką to zrobię ci najpiękniejsze legowisko, jakie widziałeś! I w ogóle zrobię wszystko co zechcesz, bo chyba nigdy ci nie będę mogła odpłacić za taki dar!!



I could dance, I could dance, I could dance

xxx
watch me dance, dance the night away
my heart could be burnin', but you won't see it on my face
watch me dance, dance the night away

xxx
・*✧・゚:* uh-huh! *:・゚✧*・
I'll still keep the party runnin', not one hair out of place
.・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
19
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czy to właśnie wyrzuty sumienia zaczynały gryźć byłego samotnika? Ciężko powiedzieć, bo było to zupełnie nowe doświadczenie, ale chyba było mu nieco głupio, że wróżki nie istniały. No cóż, może prawdziwym skarbem będzie proces tworzenia kokonu i zebrane przy okazji wspomnienia, albo coś w tym guście. Średnio w to wierzył, co prawda, ale na potrzeby chwili mógł wykazać się takim optymistycznym podejściem. Szczególnie gdy dzięki temu można było zakopać znowu sumienie gdzieś pod płotem na tyłach ogrodu.
– Głaz jak najbardziej będzie w porządku. – potwierdził nim skupił się odblokowanej właśnie historii-niespodziance. Takiej z lekka chaotycznej i szybkiej, ale to nie stało na przeszkodzie Orionowi w zrozumieniu. Już z gorszymi przypadkami miał do czynienia. – Który kamień jest takim zagrożeniem? – spytał z przejęciem adekwatnym do sytuacji. To znaczy z takim dopasowanym pod Świt, a nie pod własne zainteresowanie sprawą.
– Dobra, trzymam za słowo i spodziewam się najbardziej kolorowego legowiska w całym Wichrze. – a może nawet w czterech klanach, chociaż na to ciężko by było o legalne dowody. – Ale tak naprawdę to nie musisz się wcale odwdzięczać, ja tylko pomagam ci osiągnąć szczęście z dobroci serca. Choociaż, gdybyś miała chwilę albo dwie to może poprosiłbym ciebie o przekazanie jednej rzeczy. Ale do tego możemy wrócić później, co? – na przykład jak już będą mieć pewność, że Świt się na niego nie obrazi za tę akcję. Coś podejrzewał, że szanse były nikłe, ale ryzyko zawsze istniało.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Ta jest! - zasalutowała mu szybko łapką, wytężając wzrok w poszukiwaniu jakiegokolwiek źródła oparcia dla ich późniejszego planu. Choć miała szczerą nadzieję, że nie potrwa to jeszcze zbyt długo, bo ciężko było jej utrzymać emocje na wodzy, kiedy w grę wchodziła absolutna zmiana stylu życia. Później pomyśli, jak o tym powiedzieć rodzinie, żeby ich nie wystraszyć.
- Oh, ten taki na środku obozu. OKROPNY. Taki stromy nieco - wyjaśniła, nie odwracając nawet wzroku od kęp traw snujących się dookoła nich w długich pasmach. Z pewnością gdzieś ukrywały rupiecie, które mogłyby im pomóc.
- Totalnie. Będzie bardzo kolorowe, najkolorowsze. I będzie ładnie pachnieć też, coś wymyślę - rzuciła mu szeroki uśmiech, po czym wbiła się w kolejne źdźbła, przedzierając się ciężko przez gęste skupiska trawy. - Hej, a ten? - zawołała za terminatorem, wskazując łapką na nieduży kamień z wyższym wzniesieniem po jednej stronie.



I could dance, I could dance, I could dance

xxx
watch me dance, dance the night away
my heart could be burnin', but you won't see it on my face
watch me dance, dance the night away

xxx
・*✧・゚:* uh-huh! *:・゚✧*・
I'll still keep the party runnin', not one hair out of place
.・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
19
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości