Logo Artemidy
Bujny Janowiec
Widząc reakcję Lawendy nie mógł powstrzymać nieco szelmowskiego uśmiechu, który wręcz sam wpłynąć chciał na jego biały pysk. Kocica nie powinna zawstydzić się zgodą na zbiorowe polowanie... więc najprawdopodobniej uznała, że Rojst proponuje spotkania we dwoje. Nie zamierzał wyprowadzać Gwiazdy z błędu. W żadnym wypadku nie przeszkadzały mu łowy w towarzystwie wyłącznie niebieskiej kocicy.
- Rozumiem. Zamierzam spędzić na terenie Czterech Dębów dwa dni, by dać przywódcom Rzeki i Gromu czas na zmianę planów i dotarcie do granic swoich terenów. Czy po powrocie do obozu mogłabyś przedstawić Lśniącej Sadzawce moją propozycję i poinformować mnie o odpowiedzi jeszcze zanim opuszczę tereny Czterech Klanów?
<center><table class="tabelkaru"><tr><td rowspan="4" class="obrazekru"><img src="https://i.imgur.com/3xUQ6A5.png"></td><td class="tekst3ru">слышите мелодию?</td></tr><tr><td class="tekst2ru">веселись как русский, конец дискуссии
танцуй, как будто у тебя контузия
веселись как русский, диско соблазнение
веселись как будто ты олигарх</td></tr>
<tr><td class="tekst1ru"><i>вставь матрёшку в матрёшку в матрёшку...</i></td></tr>
<tr><td class="tekst4"><span class="tekst4sub">AKTYWNE SESJE (5/6):</span>
NORMALNE <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=465511#465511">POŁĄCZONE BRZOZY</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=468726&highlight=#468726">PRAWIE ŻYWE DRZEWO</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?t=10765">KRYPTA WIELU ZNAKÓW</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=468767#468767">NA SZCZYCIE KSIĘGI</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=466050#466050">DYPLOMACJA</a>
SPECJALNE <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=461860#461860">TRENING SPINKI</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=466777#466777">SPARING (ROCHE)</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=466824#466824">POLOWANIE</a></span></td></tr></table></center>
<img src="https://i.imgur.com/fEH7z9m.png" class="tloru">
<style> .tabelkaru {width: 500px; border-collapse: collapse;} .tloru {position: relative; bottom: 235px; margin-bottom: -235px; left: 190px; pointer-events: none;} .obrazekru {width: 165px;} .tekst1ru {height: 5px; padding-top: 8px; font-family: 'JetBrains Mono', monospace; font-size: 11px; color:#4D4D4D;} .tekst2ru {height: 5px; font-family: 'Kelly Slab', cursive; font-size: 16px; color:#929292;} .tekst3ru {height: 5px; line-height: 0.7rem; padding-bottom: 3px;font-family: 'Marck Script', cursive; font-size: 20px; color:#080808;} .tekst4 {vertical-align: bottom; font-family: 'Unica One', cursive; font-size: 11px; color:#080808;} .tekst4sub {font-size: 15px; color:#000000;} .tekst4 a {color:#151515;}</style><link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=JetBrains+Mono&family=Kelly+Slab&family=Marck+Script&family=Unica+One&display=swap" rel="stylesheet">
LVL 4 0 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
18
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Lawendowej Gwieździe zaczęło być gorąco. To było do przewidzenia, że to ona będzie musiała porozmawiać z Lśniącą Sadzawką i poprosić, aby spotkała się z Rojstem. Na samą myśl, że będzie musiała opowiedzieć Medyczce o wszystkim robiło jej się słabo. Bała się reakcji córki Zawilcowej Skórki i co o tym wszystkim będzie myśleć. Zapewne nie będzie zadowolona, ale czy ona kiedykolwiek jest? Niebieska kotka również zaczęła się zastanawiać jak Klan zareaguje na ten sojusz. Czy wszystko zaakceptuje czy znajdą się jednostki, które nie będą chciały słyszeć o żadnej współpracy? Na najbliższej ceremonii się okaże.
- Oczywiście, porozmawiam z nią i dam znać. Będziemy w kontakcie - powiedziała z uśmiechem na pyszczku. Następnie wzięła głęboki oddech. Trochę ją to wszystko zaczęło przerastać, ale wierzyła, że wszystko będzie dobrze. Musi być.
- Jakby Lśniąca Sadzawka się nie zgodziła, to co zrobicie? Klan Rzeki nie posiada Medyka, jedyna nadzieja w Klanie Gromu, ale będziecie mieli daleko- zapytała zaciekawiona, co wtedy pocznie Klan Pożogi.
[Obrazek: t5l0DMD.png]
LVL 7 525 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie umknął jego uwadze również respekt, jaki Lawenda okazywała wobec swojej medyczki. Wydawał się... być czymś więcej, niż zwykłym szacunkiem.
- Nigdy nie zakładałem, że unikniemy komplikacji. Poradzimy sobie, jeśli nie w taki sposób, to w inny. Miej jednak na uwadze, że odmawiając nam pomocy w sprawach medycznych, możecie nie otrzymać jej od nas w przyszłości - przypomniał. Mimo wszystko nie mógł pozwolić na wyzysk ze strony dużo silniejszej grupy. Uznając, że oto zbliża się koniec ich spotkania, skłonił lekko łeb, przepraszając rozmówczynię i odwrócił się do swoich towarzyszy, czekających bezgłośnie w nocnych ciemnościach za jego plecami.
- Opiszcie Kazo wydarzenia dzisiejszego dnia i zatrzymajcie Łatrzyk, jeśli spotkacie ją jeszcze w obozie. Poinformuję Grom osobiście.
Odprawiwszy tymi słowy wojowników, powrócił uwagą do niebieskiej kotki.
- Przede mną długie godziny marszu. Dziękuję, Lawendowa Gwiazdo. Oby Gwiezdny Klan czuwał nad Tobą.
Pozwolił, by Owies i Splątana poprowadzili go przez spowite mrokiem wichrowe tereny.

[z/t] dziękuję za sesję :> (chyba, że jeszcze jest coś do dodanie)
<center><table class="tabelkaru"><tr><td rowspan="4" class="obrazekru"><img src="https://i.imgur.com/3xUQ6A5.png"></td><td class="tekst3ru">слышите мелодию?</td></tr><tr><td class="tekst2ru">веселись как русский, конец дискуссии
танцуй, как будто у тебя контузия
веселись как русский, диско соблазнение
веселись как будто ты олигарх</td></tr>
<tr><td class="tekst1ru"><i>вставь матрёшку в матрёшку в матрёшку...</i></td></tr>
<tr><td class="tekst4"><span class="tekst4sub">AKTYWNE SESJE (5/6):</span>
NORMALNE <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=465511#465511">POŁĄCZONE BRZOZY</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=468726&highlight=#468726">PRAWIE ŻYWE DRZEWO</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?t=10765">KRYPTA WIELU ZNAKÓW</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=468767#468767">NA SZCZYCIE KSIĘGI</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=466050#466050">DYPLOMACJA</a>
SPECJALNE <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=461860#461860">TRENING SPINKI</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=466777#466777">SPARING (ROCHE)</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=466824#466824">POLOWANIE</a></span></td></tr></table></center>
<img src="https://i.imgur.com/fEH7z9m.png" class="tloru">
<style> .tabelkaru {width: 500px; border-collapse: collapse;} .tloru {position: relative; bottom: 235px; margin-bottom: -235px; left: 190px; pointer-events: none;} .obrazekru {width: 165px;} .tekst1ru {height: 5px; padding-top: 8px; font-family: 'JetBrains Mono', monospace; font-size: 11px; color:#4D4D4D;} .tekst2ru {height: 5px; font-family: 'Kelly Slab', cursive; font-size: 16px; color:#929292;} .tekst3ru {height: 5px; line-height: 0.7rem; padding-bottom: 3px;font-family: 'Marck Script', cursive; font-size: 20px; color:#080808;} .tekst4 {vertical-align: bottom; font-family: 'Unica One', cursive; font-size: 11px; color:#080808;} .tekst4sub {font-size: 15px; color:#000000;} .tekst4 a {color:#151515;}</style><link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=JetBrains+Mono&family=Kelly+Slab&family=Marck+Script&family=Unica+One&display=swap" rel="stylesheet">
LVL 4 0 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
18
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Lawendowa Gwiazda przytaknęła głową na słowa Rojst. Będzie jej przykro, jeśli Lśniąca Sadzawka się nie zgodzi. Bardzo by chciała, aby ich współpraca była jak najlepsza i aby nie odmawiano sobie nawzajem pomocy, która na pewno będzie w trudnej sytuacji nieoceniona.
- Rozumiem- odparła krótko i kiwnęła głową. Następnie córka Czyżyka wysłuchała jak Rojst wydaje polecenia swoim Klanowiczom. Imiona wymienionych kotów zrobiły na niej duże wrażenie. Żadnego z nich nie rozumiała, tak jak imienia Przywódcy. Od czego oni się w ogóle nazywają? Zapewne od jakiś przedmiotów z Osiedla, tak to sobie Lawenda wyjaśniła.
- Również dziękuje za spotkanie. Za chwilę przyśle jeszcze jednego wojownika. Niech Gwiezdny Klan rozjaśnia twoją drogę!- powiedziała uprzejmie i kiwnęła głową w stronę Splątanego Wąsa oraz Owsianej Łuski i życzyła im miłej podróży. Lawenda liczy, że wojownicy później opowiedzą jej jak przebiegły negocjacje z innymi Klanami.

/zt Dziękuje za sesję :)
[Obrazek: t5l0DMD.png]
LVL 7 525 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Dynia obserwował przebieg wydarzeń. Tym razem i nie było tutaj chyba zbyt wiele do roboty dla nich. Trzymał pysk zamknięty. Obserwował Lawendową Gwiazdę ze spokojem, nawet trochę zaskoczony jak otwarta była do ich pomysłu. Może jednak nie wszystkie koty z klanów były tak uprzedzone.
Wszystko szło całkiem normalnie, do momentu gdy Rojst wyszedł z propozycją jak chciał nawiązać kontakt z dwoma pozostałymi klanami. Dynia otworzył chwilowo pysk, jakby chciał coś powiedzieć. Rojst nie wspomniał im nic że taki był plan. Rzucił znaczące spojrzenie Złotemu Językowi. Nie był pewien co robić. Jednak po chwili zastanowienia, pozwolił sytuacji się rozwijać. Sojusz z Wichrem był na dobrej drodze. Rojst będzie miał ochronę dwóch wojowników. I wydawał się całkiem pewny w tym co robi. Tak więc Dynia nie wydał żadnego protestu.
Sojusz w końcu został zawiązany. Wszystko poszło nawet lepiej niż się spodziewali. Gdy wszyscy zbierali się by iść, Rojst w końcu zwrócił się do nich.
- Rozumiemy. Mam nadzieję że wszystko przebiegnie bez problemów - Odpowiedział, skinięciem głowy. Nie był co prawda pewny czy Złoty Język miał cokolwiek do powiedzenia. Jak wyglądało, naprawdę nie mieli tu nic do roboty. Dynia zdecydował się ruszyć z powrotem do obozu, nim wszyscy opuszczą granicę. I tak wojownicy raczej nie zostawią dwójki obcych kotów bez żadnego nadzoru. Musieli wrócić do obozu i przekazać informacje Kazo. No i Łatrzyk, chociaż kocur nie był pewien dlaczego.

/zt/
[Obrazek: Dynia_na_skale.png]
LVL 4 90 / 300
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Podczas niedawnego zwiedzania okolic jeziorka, czarny samotnik za kolejny cel obrał teren znajdujący się powyżej. Ku jego niezadowoleniu drzewa rosły już za oznaczeniami zapachowymi jednej z gromad kotów, a tam nie mógł pozwolić sobie na wkroczenie, o ile nie chciał kłopotów. Wątpił, aby tutejsi mieszkańcy byli więksi od niego, jednakże posiadali przewagę liczebną, która skutecznie zniechęcała do ryzyka. Kocur z westchnięciem podszedł bliżej granicy i położył się niedaleko krzaków janowca, jednakże jeszcze po stronie neutralnych terenów. Trawa osiągnęła już soczystą zieleń, a gdzie niegdzie kwitły pierwsze stokrotki, zaś w oddali słychać było wrzask drapieżnego ptaka, który właśnie złapał zwierzynę. Medard leniwie wyciągnął łapę i pacnął nią od niechcenia kwiatka, przygniatając go do ziemi, a następnie ją podniósł i spojrzał na swoje "dzieło". Samotnik rozejrzał się powoli, lecz uważnie po okolicy. Od strony klanu Wichru widok w większości zasłaniały mu krzewy jałowca, jednakże w zamian i on był z tamtego kierunku niewidoczny. Niestety w pozostałych częściach okolicy nie dostrzegł niczego, co rozbudziłoby jego ciekawość, a niestety przez obserwację z ziemi zamiast drzewa miał bardziej ograniczone pole widzenia.

// Ostry Kolec
LVL 3 105 / 200
MedLVL 0 50 / 100
13
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ostry Kolec biegła.
Biegła ile sił w łapach, nim jeden z ptaków przestał ją gonić. Cena była jednak za to duża, gdyż upuściła królika, którego miała zabrać do obozu. Teraz jednak zajęły się nim te paskudne ptaszyska i chociaż niebieska kotka miała ochotę im porządnie przywalić, to wiedziała, że nie miała szans. Ptaki były uzbrojone w ostre jak ich pazury, a może nawet bardziej. Do tego posiadały zaostrzone dzioby, które nie ułatwiały jej położenia.
Dopiero kiedy dobiegła do Bujnego Janowca, zatrzymała się gwałtownie, biorąc kilka głębszych wdechów. Owszem, biegania nie miała we krwi, bo pochodziła z samotniczej krwi - a przynajmniej tak się jej wydawało - jednak ćwiczyła przecież z Lawendą i ze Ślimak. Teraz jednak faktycznie czuła zmęczenie, jednak jej czujne ślepia dalej rozglądały się po okolicy, na wypadek gdyby musiała ponownie puścić się biegiem z powodu ptaków. Dopiero kiedy wzięła kilka głębszych wdechów, walnęła łapą w ziemię.
- Przeklęte ptaszyska! Obyście wreszcie zdechły - warknęła gardłowo. Była tak pochłonięta, że nie zauważyła ani nie wyczuła samotnika, który znajdował się w pobliżu i mógł doskonale usłyszeć jej słowa.
x
x

[Obrazek: d7yqvjz-1e5a466c-8d17-4c31-88b5-2f7854d8...dRa2m1y17w] <span class="jesion2">All my life I’ve been so lonely</span> [Obrazek: d7yqvvu-3e4664bf-4003-4acc-ab87-3482186d...oILEXLwsr4]
All in the name of being holy
Still, you’d like to think you know me
<span class="jesion2">> You keep buyin’ stars <</span>
And you could buy up all of the stars,
But it wouldn’t change who you are
You’re still living life in the dark
<span class="jesion2">It’s just who you are</span>

...............................................

<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Cinzel&display=swap" rel="stylesheet"><style>.jesion2 {font-family: 'Cinzel'; font-size:14; line-height:13px}</style>
LVL 4 55 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nagle duże czarne ucho zadrżało i skierowało się w bok. Tupot kocich łap, szybki, nierówny oddech, aż wreszcie głośne pacnięcie łapą i klątwy rzucane w stronę ptaków, zapewne tych samych, których krzyki słyszał wcześniej. Czyli ten tryumf wynikał z udanej kradzieży, a nie sprawiedliwego polowania. Prychnął cicho pod nosem, a następnie wstał, chcąc ujrzeć poszkodowanego kota. Nim jednak zwrócił się w stronę kotki, otrzepał się z ziemi oraz trawy i szybko umył bok. Po szybkim oporządzeniu, spojrzał na niebieską kocicę. Znajdowała się blisko, bardzo blisko. Najwyraźniej dopiero krzewy dały jej poczucie bezpieczeństwa. Samotnik podszedł na skraj jednego z nich i wyjrzał zza gałęzi, aby lepiej się przyjrzeć, wciąż jednak nie przekroczył klanowej granicy i nie zamierzał tego robić bez wyraźnej potrzeby. Może gdyby nieznajoma okazała się ranna i wymagała pomocy, ale chyba nic jej nie było. Przez chwilę wahał się, czy może zapytać, lecz nie zwykł rozpoczynać rozmowy, więc ostatecznie odpuścił pozostając przy obserwacji w milczeniu.

// sesja wygaszona
LVL 3 105 / 200
MedLVL 0 50 / 100
13
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czarne kocisko ponownie znalazło się blisko krzaków janowca. W ostatnich dniach było bardzo ciepło, a kolor jego futra jedynie utrudniał znoszenie promieni słonecznych. Akurat wracał od Szarych Topol do lasu, kiedy po drodze postanowił przeczekać najcieplejszą część dnia w cieniu krzewów. Otwartą przestrzeń zdecydowanie nie należała do jego ulubionych. Marzył, aby jak najszybciej znaleźć się ponownie pośród drzew, jednakże nie chciał ryzykować przegrzaniem.
Położył się w pobliżu granicy i zaczął myć bok, nasłuchując, czy nikt nie nadchodzi. Ostatnim razem w tym miejscu spotkał kotkę, której gadożery odebrały zwierzynę, więc może i tym razem trafi się coś ciekawego. Szczególnie nie pogardziłby kimś, kto zdradziłby mu trochę informacji na temat najbliższego klanu.

// Kusa
LVL 3 105 / 200
MedLVL 0 50 / 100
13
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ten dzień był ciepły i to o wiele bardziej niż reszta, na które do tej pory zwracała uwagę. Z tego powodu terminatorka wpadła na pomysł, że wspaniale będzie wybrać się na spacer. Na początku chciała kogoś ze sobą zabrać, Szyszkę lub Traszkę, ale... Zrezygnowała i ostatecznie stwierdziła, że pójdzie sama. Być może spotka kogoś nieznajomego, kto okaże się być równie miły i otwarty na nowe znajomości, zupełnie tak jak ona? Na to liczyła.
Wraz z dotarciem na granicę z terenami niczyimi, poczuła narastającą ekscytację. Już z oddali spostrzegła sylwetkę kota, a gdy podeszła nieco bliżej, wyczuła zapach charakterystyczny dla samotników. Już potrafiła je rozróżniać! Na jej dwukolorową mordkę wstąpił łagodny uśmiech, jednak... Jednak zniknął on tak szybko, jak się pojawił. Dlaczego? Bo... Nieco się zestresowała, szczerze powiedziawszy. Zbliżając się do samotnika zauważyła, że ten robi się większy i większy, jakby nie był kotem, a drapieżnikiem, który chce ją pożreć. Cóż. Nieznajomy wyglądał naprawdę dziwnie, w opinii szylkretki dosyć przerażająco, ale całkiem... Imponująco. Nigdy nie widziała tak dużego kota!
- Przepraszam? - podeszła bliżej, jednak ciągle zachowując bezpieczną odległość. Poruszała się zgrabnie i ostrożnie, ale jednocześnie z gracją, jakby chcąc pokazać, że wcale nie jest gorsza i też może wyglądać imponująco. Bo... Może, prawda? - Leżenie tuż przy granicy, w dodatku będąc samotnikiem, nie jest zbyt bezpieczne, nie uważasz? - zapytała łagodnie, patrząc na kocura. Jak dobrze, że leżał. Dzięki temu nie musiała zadzierać głowy naprawdę wysoko i mogła się dokładniej przyjrzeć. Spostrzegła kilka blizn, braki w uszach, no i oczywiście smoliście czarne futro, które w Porę Nagich Drzew można by zauważyć z kilometra... Kurcze, nietypowo. Dotychczas w Klanie Wichru nie spotkała się z żadnym kotem, który byłby... Taki. I szerze powiedziawszy, sama nie wiedziała, czy powinna się z tego powodu cieszyć, czy wręcz przeciwnie.
[Obrazek: TLfWWJR.png]
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Gdy tylko usłyszał, że ktoś się zbliża, przerwał mycie i spojrzał w stronę przybysza. Liczył na coś ciekawego, więc dostał. Z daleka kotka wydawała się taka jak inne koty, jednakże gdy podeszła, zauważył duże uszy i znacznie krótszą kędzierzawą sierść, nietypową dla przeciętnych osobników. Medard poruszył wąsami z zaciekawienia. Nie spodziewał się, że spotka kogoś takiego na terytorium klanowym, raczej myślał o pieszczochach. W duchu nazwał się idiotą, gdyż przecież tak jak i on, inne pieszczochy też mogą stać się samotnikami, a później zawędrować do któregoś z Klanów. Najwyraźniej ów Klan przyjął kiedyś jednego z nich.
-Niestety w okolicy tylko te krzaki dają jakiś cień.- Odparł całkiem szczerze, ogonem wskazując na otoczenie. -Niedługo sobie pójdę.- Obiecał na wszelki wypadek. Nie miał złych zamiarów i nie chciał, aby nieznajoma przysporzyła mu kłopotów.
LVL 3 105 / 200
MedLVL 0 50 / 100
13
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
I uniósł spojrzenie miedzianych oczu. Kusą nieco zmroziło, jednak starała sie tego po sobie nie pokazywać. Co wtedy pomyślałby sobie nieznajomy? Że się go boi? Phi! Nie ma takiej opcji! Ona jest już duża, jest odważna i nawet największe koty nie powodują w niej lęku. A przynajmniej chciała, by tak było.
Głos samotnika był równie straszny, co jego... Całokształt? Z drugiej strony, nieco jej to imponowało i sprawiało, że sama chciała wyjść na taką ciekawą, a wręcz onieśmielającą. Ale co ona, mała, chuda znajda mogła sobą zaprezentować? Nigdy nie uważała się za zbytnio piękną, charakteru również nie miała w żadnym stopniu interesującego. Sądziła, że każdy, który ją poznał, zapewne prędzej czy później spostrzegł, że terminatorka nie ma nic ciekawego do zaoferowania. Smutna rzeczywistość czy raczej jej dziwny wymysł, którego się trzymała? Chyba nie jej oceniać.
- Dobrze. Tylko nie przekraczaj granicy - mruknęła łagodnie, patrząc gdzieś w przestrzeń za nim. To wydawało się być o wiele łatwiejsze niż jakby miała patrzeć mu prosto w oczy. Kontakt wzrokowy z nieznajomymi zawsze był dla niej problematyczny i już jakiś czas temu zorientowała się, że nie jest w stanie tego wyeliminować. Jednak... Czy jakoś bardzo jej to przeszkadza? Nie.
- [b]No więc... Czemu akurat Wicher?[b] - spytała cicho, tak nagle przerywając dłuższą ciszę, która nastała między nimi. Cóż, chciała zacząć rozmowę, by... Jakoś umilić sobie ten czas, podczas którego będzie musiała go pilnować. Nie może przecież go tutaj zostawić i narazić się na to, że granica zostanie przekroczona. To chyba byłoby... Złe wykonanie swoich obowiązków, o!
[Obrazek: TLfWWJR.png]
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Gdy otrzymał pozwolenie, wydał z siebie tylko "Yhym" i powrócił do mycia sierści. Zwilżenie jej pomagało mu szybciej się schłodzić, a przecież miał się wkrótce odejść. Usłyszawszy ciche pytanie, ponownie przerwał. Czyli to Klan Wichru... Poprzednio spotkanej kotki nie zapytał, czyje jest to terytorium, a sam nie znał zapachów charakterystycznych dla poszczególnych klanów, toteż nie potrafił określić, na jakiej granicy się znajdował. Ta informacja rozbudziła jego ciekawość na nowo. Wstał i podszedł bliżej nieznajomej, a następnie obwąchał z pewnej odległości.
- Czyli tak pachnie Klan Wichru. - Mruknął cicho, bardziej do siebie niż do kotki. -Po prostu przechodziłem stamtąd tam.- Wskazał ogonem wpierw Grzmiącą Ścieżkę a następnie las w Leśnych Ostępach. Obszedł powoli szylkretkę, uważnie przyglądając się jej sylwetce. Teraz jej wygląd nabrał więcej sensu. Pamiętał, jak Wilczy Szlak opowiadał, iż koty z klanu Wichru są raczej szczupłe i długołape, ale bardzo zwinne i szybkie, gdyż ganiają za królikami.
-Jesteś jeszcze terminatorką czy wojowniczką? Złapałaś już jakiegoś królika?- Zapytał z wielkim zainteresowaniem i powrócił na swoje miejsce pod krzewem. -Wyglądasz dość niecodziennie. Twoi przodkowie pewnie nie pochodzą stąd, co?- Chciał dowiedzieć się o nowym obiekcie obserwacji jak najwięcej, a może nawet udało by mu się z nią złapać wspólny język.
LVL 3 105 / 200
MedLVL 0 50 / 100
13
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przez ten cały czas uważnie go obserwowała. Nie ważne jak bardzo byłaby onieśmielona, doskonale wiedziała, że musi być ostrożna. Nigdy nie wiadomo co strzeli samotnikowi do głowy. Nikt nie powiedział, że jest on kolejnym, przyjaznym włóczęgą, który szuka przyjaciół wśród klanowych kotów. Równie dobrze mógłby to być jakiś... Szpieg albo ktokolwiek inny, kto nie ma dobrych zamiarów. I gdyby rzeczywiście doszło do jakiejś walki, Kusa nie miałaby żadnych szans. Nawet nie chciała myśleć sobie, że jest inaczej. Ona, takie małe chucherko w starciu z wielkim, groźnym samotnikiem mogłaby skończyć jako... Dywanik do jego legowiska. Ale chyba wolała sobie o tym teraz nie myśleć. Zamiast tego, cofnęła się o krok, gdy kocur usiłował się do niej zbliżyć. Momentalnie się zestresowała, jednak całkowicie niepotrzebnie. Jak się chwilę później okazało, Medard chciał tylko i wyłącznie poznać zapach Klanu Wichru. Cóż, może mu się to w przyszłości przydać, gdy natrafi na jakiegoś wichrzaka.
- Terminatorką. Nazywam się Wierzbowa Łapa - powiedziała, czując się nieco niekomfortowo, gdy kocur ją obszedł. Na co się tak gapił? Nie miała odwagi, by zapytać. Zdecydowanie łatwiej wydawało jej się udawać, że wszystko jest w porządku. Bo... W sumie jest, prawda? Przecież nic się nie dzieje... - Raz udało mi się złapać królika, ale nie był zbyt duży. Z resztą, to nie było żadne osiągnięcie. Zdecydowanie trudniej jest złapać zająca - odpowiedziała, gdy już powrócił na swoje miejsce. Zdecydowanie lepiej i... Bezpieczniej. Mimo to, nie zdecydowała się usiąść gdzieś obok. Można powiedzieć, że to tak na wszelki wypadek. - Tak, ale nie wiem gdzie dokładnie żyli. Zostałam przyniesiona do klanu jako małe kocię i... Niewiele pamiętam. - wyjaśniła prędko i ciężko stwierdzić, czy miała na to ochotę. Może tak, może nie. Niezależnie od tego, czuła, że musi odpowiedzieć, by rozwiać jakiekolwiek wątpliwości nieznajomego. Bo nawet taka najmniejsza, najdrobniejsza rzecz mogłaby go zdenerwować, a to nie skończyłoby się zbyt dobrze. Bo przecież każdy samotnik, duży i sprawiający wrażenie groźnego jest agresywny i nie panuje nad emocjami. Tak przynajmniej myślała sobie Kusa, na ten moment.
[Obrazek: TLfWWJR.png]
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
*****

Dziwne to wszystko. Najpierw ucieczka, przypadkowa, ale jednak. Później długa wycieczka, zauważenie przez Roche, sen, kolejna wycieczka i... Kurcze. To wszystko takie szybkie. Pladze dni mijały niezwykle szybko i wbrew pozorom, wcale nie nerwowo. Miał powody do zmartwień, ale... Coś sprawiało, że mało się przejmował. To Roche wyglądał na bardziej zdenerwowanego. Ostatnim razem strzelił go w zad, a później sam zaczął się kaleczyć. Na szczęście wszystko później wytłumaczył i... tak właściwie Plaga miał wrażenie, że od tamtego momentu będzie... Dobrze. Po prostu dobrze. Ale się mylił.
Któregoś dnia wybrali się na granicę z Klanem Wichru. Ranek trwał w najlepsze. Zjedli śniadanie, nieco większe niż do tej pory. Podczas drogi Roche tłumaczył kocurkowi najróżniejsze kwestie, które... Były niezwykle ważne i to chyba dlatego Plaga słuchał ich z taką uwagą. Czuł narastające zmartwienie i na początku sam nie wiedział dlaczego. Zorientował się skąd wziął sie ten stan dopiero w momencie, gdy doszli do granicy. Kocurek poczuł silny, obcy zapach. Spostrzegł duże drzewo i... Wtedy Bengal oświadczył, że odchodzi. Oprócz tego nakazał młodszemu tutaj czekać, bo... W Wichrze będzie mu najlepiej. Zobaczymy.
I teraz siedział tutaj, samotny i zaniepokojony. Sam nie wiedział jak dużo czasu minęło. Słońce zdążyło wspiąć się na szczyt nieba i teraz jedynie muskało futro małej sieroty. Przez ten cały czas Plaga tkwił w jednej pozycji, nieruchomo wpatrując się w głąb terenów Klanu Wichru. Dużo myślał, o wszystkim i o niczym jednocześnie. Zastanawiał się nad ostatnimi wydarzeniami i tym, co przyniesie przyszlość. Teraz... Teraz nie potrafił tego przewidzieć. Jedna, wielka zagadka. Wydobył z siebie ciche westchnięcie, zamrugał kilka razy i na tym się skończyło. Wciąż czekał.

/Biały Puch!
LVL 1 35 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości