Logo Artemidy
Bujny Janowiec
Gdyby tylko pewien bury wojownik zauważył, że Orion znowu kręci się w okolicach granic, mógłby nabrać podejrzeń co do jego intencji. Nie, wróć; tamten dzikus był wiecznie podejrzliwy, teraz co najwyżej by mógł zgnić na miejscu. Nie był to jednak problem cynamona. Nie robił nic nielegalnego, jedynie sobie zwiedzał okolice, licząc że tym razem trafi na kogoś sympatyczniejszego.
Och, ale nie żeby siedział na granicy jak jakiś desperat! Przyjazne towarzystwo byłoby tylko miłym dodatkiem do jego dzisiejszej wyprawy, nie podstawą udanego dnia. Dlatego, zamiast siedzieć smętnie pod krzewem, Orion sobie wędrował wzdłuż granicy, myśląc o rzeczach. Może i dobrze, że minęła pora najbardziej kolorowych kwiatków, bo zapewne nie mógłby się powstrzymać przed wejściem na barwną łączkę za magiczną barierą zapachową. Teraz jednak nie reprezentowała sobą niczego szczególnego, więc nie zyskała uwagi cynamona.


//Jodła!
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jodła znów zawędrowała pod granicę. Tym razem znalazła się przy Bujnym Janowcu. Na pogrzebie swoich braci postanowiła sobie, że postara się mieć na oku wszystkich dlatego postanowiła trochę sama poćwiczyć w swoim zakresie skradanie się. W końcu łatwiej jest obserwować kogoś z ukrycia i wtedy pozna się jego prawdziwe intencje kiedy ten nie wie, że nie jest sam. Przynajmniej tak Jodłowa Łapa sobie mówiła. Nawet nie zorientowała się kiedy doszła do granicy Klanu Wichru. Coś szybko jej to poszło i aż nie mogła w to uwierzyć.
Postanowiła, że trochę sobie odpocznie zanim wróci znowu do wichrowego obozu, więc wspięła się na drzewo i ukryła się na gałęzi w cieniu kolorowych liści, które jeszcze nie pospadały. Nie minęło dużo czasu kiedy ujrzała cynamonowego pointa przechadzającego się spokojnie po granicy. Nie znała go, nigdy go nie widziała, więc nie miała pojęcia kim on jest. To spowodowało, że pozostała w ukryciu przez jakiś czas i swoimi żółtymi oczami świdrowała obcego kocura. Nie wyglądał na wiele starszego od niej i zachowywał się jakby raczej nic dookoła go nie obchodziło. Jakby był bardzo pewny swoich umiejętności. Czarno-biała terminatorka zmrużyła oczy, które były ledwo widoczne na tle kolorowych, jesiennych liści. Poruszyła się, żeby lepiej widzieć i tym spowodowała, że liście w których się ukrywała również zadrżały co mogło zdradzić jej pozycję -lub już to zrobiło.
-Kto ty? Nie poznaję cię -zawołała, ponieważ była wyżej od cynamonowego. W końcu była na drzewie.
Don't know what's waiting down below
⛧ The wolfpack lurks, awaiting you ⛧
- To follow, to bleed -
[Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8]
It's time for you to return, they decide
⛧ Oh no, oh no, the wolfpack's waiting for them ⛧
Too calm, you'll see
- Below the surface waits for you -

LVL 7 90 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Uszy automatycznie zwróciły się w stronę szeleszczących liści, chociaż ich właściciel nie raczył się spojrzeć w tamtym kierunku, dopóki nie usłyszał kociego głosu. Wtedy się rozejrzał, lokalizując po chwili kotkę na pobliskim drzewie. Po drugiej stronie granicy. Aha.
- A, to całkiem możliwe, że nie poznajesz, rzadko tu bywam. - odparł spokojnie, chociaż głośniej niż zwykle ze względu na dzielący ich dystans. Przyglądał się przez moment czarnej mordce. - Ja, na przykład, również ciebie nie poznaję. - zauważył jeszcze. Nic odkrywczego, po prostu nigdy się nie spotkali. - Co tu robisz? Na drzewie znaczy się? - spytał przechylając czerep, bo na patrol i sprawdzanie czy żaden samotnik nie przekracza granic mu to nie wyglądało. Zresztą nieznajoma wyglądała raczej młodo, a ten cały trening wojowniczy miał być długi i męczący, może jeszcze mordowanie nie leżało w jej zakresie obowiązków?
A tak, spytała wcześniej kim jest.
- A, racja, pytałaś o imię. - no, nie do końca - Jestem Orion, a ty? - przedstawiając się, uświadomił sobie, że jakkolwiek najwięcej kotków poznał zza wichrowej granicy, tak nie kojarzył chyba ani jednego imienia tutejszych dzikusów.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czyli jednak ją zauważył. Jodłowa Łapa zanotowała sobie w pamięci, że ma jeszcze dużo pracy przed sobą, bo przecież chciałaby osiągnąć poziom praktycznie niewidzialności. Ah! Ale to by było fajne! Wracając do tematu przybysza… no i bardzo dobrze, że rzadko tu bywa, gdyby był tutaj częściej to raczej nie świadczyłoby to zbyt dobrze. Mógłby wtedy coś kombinować, a córka Zwinnego Strumyka jeszcze nie była gotowa na walkę.
-Obserwuję -odparła dalej wlepiając uważnie ślepia w cynamonowego jeszcze przez kilka uderzeń serca, a potem zaczęła schodzić z drzewa. Zrobiła to całkiem sprawnie i już po chwili stała wszystkimi czterema łapkami na ziemi. W jej i tak już stojące niesfornie na wszystkie strony futerko wczepiło się kilka liści, więc Jodła otrzepała się posyłając je w powietrze. Czarno-biała terminatorka następnie użyła swoich długich łapek, żeby szybko zmniejszyć dystans między sobą i cynamonowym, przystając na wichrowej granicy. Obejrzała go teraz z bliska. Był on zadbany i musiała przyznać, że wyglądał całkiem ładnie w swojej biało-cynamonowej szacie. W porównaniu do niego futerko Jodełki nawet ze swoimi niecodziennymi białymi znaczeniami wyglądało dość nudnawo.
-Jestem Jodłowa Łapa -powiedziała spokojnie. Nie zamierzała atakować przybysza w żaden sposób, nawet słownie, to nie było w jej stylu… dopóki jej nie zdenerwuje. Tak samo chwalenie się- Skąd imię Orion? Co to? -dodała. W Klanach zawsze nazywało się kocięta po czymś znajomym. Takiego czegoś jak orion nigdy nie słyszała. To znaczy, że kocur jest pewnie samotnikiem… prawda?
Don't know what's waiting down below
⛧ The wolfpack lurks, awaiting you ⛧
- To follow, to bleed -
[Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8]
It's time for you to return, they decide
⛧ Oh no, oh no, the wolfpack's waiting for them ⛧
Too calm, you'll see
- Below the surface waits for you -

LVL 7 90 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ach, obserwowała. No tak, w sumie co innego można na drzewie było robić, szyszkę udawać? Mógł się takiej odpowiedzi spodziewać, więc nie zareagował od razu. Jasne, skinął łbem, ale schodząca koteczka mogła na to nie zwrócić uwagi. Orion grzecznie poczekał po swojej stronie, aż nieznajoma podejdzie. Mógł sobie na to pozwolić, bo w jej postawie brakowało groźby mordu (nie żeby zamierzał zareagować inaczej w przypadku obecności takiej groźby!!). I pierwsze co się rzucało w oczy, gdy podeszła bliżej, to fakt, że była wyższa niż cynamon początkowo wnioskował po sylwetce schowanej na gałęzi.
- Jeszcze nie zdecydowałem co będzie oznaczać. - odparł z niedbałym machnięciem ogona, w taki sam sposób jak dotychczas odpowiadał na to pytanie. Nie śpieszył się z dorabianiem znaczenia do swojego imienia, liczył na to, że samo go najdzie pewnego dnia. A jeśli nie to trudno, aż tak mu nie zależało na tym, to przecież tylko imię. Zaś co do Jodłowej Łapy... - Sama Jodła starczy, czy trzeba używać pełnego imienia?
Ale wracając...
- I co? Zaobserwowałaś coś ciekawego? - poza nim, rzecz jasna, to oczywiste, że był najciekawszym co te ziemie widziały. - Ta okolica nie wydaje się zbyt żywa, chyba trzeba dużo mieć dużo cierpliwości by się tu nie zanudzić?
Z jego doświadczeń wynikało, że na granicach klanowych albo się miało szczęście, albo się go nie miało. Można było szybko napotkać leśne dzikusy, albo można było sterczeć pół dnia i za towarzystwo mieć tylko wędrujące mrówki. Znaczy... tak zgadywał, bo szanował swój czas i w życiu tyle by nie siedział w jednym miejscu nie czekając na nikogo konkretnego.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czyli nic nie oznacza pomyślała lekko zdziwiona. Czyli ten cały orion, po którym go nazwano to nic? Dziwaczne są te imiona samotników. No i w ogóle to skąd taki pomysł skoro takie coś nie istnieje? Jodła chyba nawet ze swoją bujną wyobraźnią nie potrafiłaby nazwać czegoś co nie istnieje.
-Nie znam cię -zaczęła kiedy usłyszała pytanie o zwracanie się do niej- wolałabym pełne imię -zakończyła. Jodłą, Jodełką i innymi pochodnymi mogli ją nazywać tylko rodzina i przyjaciele, a także jej mistrz. Może i była ugodowa, ale nie miała w planach pozwalać jakiemuś losowemu kotu na nazywanie jej zdrobniale. Na dodatek wyraziła swoje zdanie grzecznie, bez krzyczenia czy obrażania, więc chyba cynamonowy point nie powinien robić problemów, prawda?
-Jak na razie nic -odparła na kolejne pytanie samotnika- Może i sama okolica nie jest zbyt żywa na co dzień, ale jak się ma zajęcie to nie jest to specjalnie ważne -zamilkła na chwilę, a po krótkim namyśle dodała jeszcze- a poza tym obserwowanie też może być ciekawe.
Ostatnimi czasy Jodłowa Łapa polubiła takie siedzenie i patrzenie. Kiedy była ukryta i siedziała cicho okolica i wszystko dookoła żyło jakby jej w tym miejscu nie było. Fascynowało ją to oraz to, że mogła się w taki sposób dowiadywać rzeczy, których normalnie by jej się prawdopodobnie nie udało albo musiałaby się nieźle natrudzić. Na przykład wtedy na pogrzebie braci, tak naprawdę to dopóki Kminkowa Łapa nie przyszła to Jodełka była jakby niewidzialna i dowiedziała się coś o jakiejś klątwie. To wszystko powodowało, że czarno-biała coraz bardziej zaczęła interesować się ukrywaniem niż walką czy polowaniem oraz to, że starała się na własną łapę doszlifowywać swoje umiejętności tak jak na przykład teraz... zanim spotkała Oriona... właśnie! Orion. Co on tu w ogóle robi?
-W ogóle to co robisz na granicy? Zgubiłeś się?
Don't know what's waiting down below
⛧ The wolfpack lurks, awaiting you ⛧
- To follow, to bleed -
[Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8]
It's time for you to return, they decide
⛧ Oh no, oh no, the wolfpack's waiting for them ⛧
Too calm, you'll see
- Below the surface waits for you -

LVL 7 90 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- W porządku, Jodłowa Łapo. - odparł, skinąwszy łbem. Czy rozumiał? Za nic. Ale zamierzał uszanować jej wybór. No, poniekąd, bo tym samym zdecydował nie używać już więcej jej imienia w rozmowie, przepchnąć pamięć o nim gdzieś na tyły umysłu, na wypadek, gdyby miała mu posłużyć kiedyś za alibi, ale poza tym nie zaprzątać nim sobie nadmiernie głowy. Jeszcze mózg mu się zmarszczy od tego całego myślenia, tfu.
- Jak ma się zajęcie, którym jest obserwowanie? - dopytał, unosząc jedną z brwi. Czy kotka robiła coś jeszcze na tym drzewie oprócz wspomnianego już obserwowania, czy wracali właśnie do punktu wyjścia, gdzie Orion wyjaśniał, że cicha okolica nie dodaje atrakcyjności takim zajęciom? - Moim zdaniem obserwowanie jest ciekawe jeśli dookoła coś się dzieje. Obserwowanie chmur, na przykład, takie nie jest, tylko oczy od niego bolą. - wyjaśnił swoje stanowisko w sprawie. Czy Jodłowa Łapa uzna, że szkoda strzępić język i porzuci temat? Będzie trwać twardo przy swoim, że to zajęcie ciekawe bez względu na okoliczności? Czy w ogóle tak uważała?
- Co? Nie, oczywiście, że nie. - zaprzeczył, marszcząc chwilowo czoło, jakby sugerowanie że on mógł się zgubić było nietaktem, herezją i bluźnierstwem w jednym. Zaraz jednak jego rysy złagodniały, bo przypomniał sobie jak łatwo o zmarszczki krzywiąc pysk. - Spaceruję tylko. Nic niedozwolonego, respektuję granice klanu. Z jednym z waszych wojowników ustaliłem, że nie ma w tym nic złego. - no, nie do końca, bury jedynie powiedział, że dopóki nie przekroczy granicy to może robić co chce. I Orion zamierzał z tego skorzystać, na przykład aktualnie to chciał spacerować. - A właśnie, może ty mi będziesz w stanie pomóc. Kojarzysz taką jedną szylkretkę? Kędzierzawe futerko, połowa mordki czarna, połowa ruda?
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czarno-biała terminatorka kiwnęła głową kiedy samotnik postanowił uznać jej wybór zamiast się z nią kłócić. Cieszyła się że nie postanowił kwestionować tego imienia ani nic w tym rodzaju, jednak na pewno nie byłaby zadowolona gdyby wiedziałaby co o tym wszystkim myśli sobie Orion i że nie chce wypowiadać więcej jej imienia.
-Jeśli uważasz, że to nie jest ciekawe to raczej nie jesteś zbyt cierpliwy… tak jak ja kiedy byłam kocięciem -odparła patrząc cynamonowemu pointowi w oczy, w jej żółtych ślepiach odbijała się wiara w swoje słowa- Siedząc cicho możesz czasami wiele się dowiedzieć. Więcej niż gadając po próżnicy czy spacerując.
Jodłowa Łapa starała się wyrazić swoje poglądy, ale nie mówić zbyt dużo szczegółów. W końcu ten cały Orion był samotnikiem. Nie żeby Jodła miała coś do samotników, w końcu żaden nic jej nigdy nie zrobił, ale zawsze trzeba mieć się na baczności. Nie chciała, żeby cynamonowy wykorzystał jej własną strategię przeciwko niej… jeśli by na to w ogóle wpadł.
Zmarszczyła brwi kiedy usłyszała słowa Oriona na temat jego teraźniejszego zajęcia oraz spotkania z wojownikiem, który mu powiedział, że to nic złego. Nie do końca chciała uwierzyć w to, że którykolwiek z Klanów pozwoliłby pałętać się samotnikom bez celu po granicy. Niby granicy nie przekroczył… tylko czy byłoby tak zawsze jeśli kręciłby się tutaj więcej niż raz czy dwa? Na dodatek skoro uważa, że okolica jest nudna to po co tutaj jest? A potem jeszcze pytał się o wojowniczkę i to dość konkretnie.
-Mówiłeś, że ta okolica nie jest zbyt interesująca? To co tu robisz? -jej ton nie był wrogi, ale zdradzał, że Jodłowa Łapa stała się bardziej uważna niż jeszcze kilkanaście uderzeń serca temu- A czemu pytasz?
Don't know what's waiting down below
⛧ The wolfpack lurks, awaiting you ⛧
- To follow, to bleed -
[Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8]
It's time for you to return, they decide
⛧ Oh no, oh no, the wolfpack's waiting for them ⛧
Too calm, you'll see
- Below the surface waits for you -

LVL 7 90 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zadarł nieco wyżej nos, słysząc te drobne docinki. Jednak zamiast się obrazić, uśmiechnął się krzywo. A więc to tak. Mógłby trzepnąć uchem, uznać, że cierpliwość jest przereklamowana, że to społeczeństwo nadmiernie gloryfikuje zupełnie zbędną cechę, a życie jest zbyt krótkie by grzecznie czekać aż ciekawe wydarzenia same do ciebie przyjdą. Ale tego nie zrobił tego, o dziwo.
- Mówisz? To powiedz mi czego ciekawego się dowiedziałaś siedząc cicho w tym miejscu. W zamian powiem ci czego dowiedziałem się gadając po próżnicy z pewną specyficzną kotką spotkaną za okolicznym lasem. - machnął łbem w stronę Klanu Cienia. - Co ty na to? Taka wymiana. - wymiana, która nawet nie stała koło równowartej, bo wiadomo, że to Orion miał tu do sprzedania prawdziwie ciekawą opowieść i nic zaobserwowanego na tych terenach nie mogło się z tym równać. Zresztą nawet nie chodziło o wymianę informacji, brał pod uwagę, że nawet jeśli dwukolorowa kotka się zgodzi to może mu nakłamać, tu chodziło o iluzję wymiany. Żeby nie było, że zupełnie niespodziewanie wyskoczył z tematem czarnofutrej.
Ach, jaka szkoda że nie wyraziła na głos swojego zwątpienia w rzekomą zgodę na spacery po granicach. Orion tu nawet nie kłamał, mógłby się powołać na słowa konkretnego burasa, a kotce aż wąsy by oklapły z wrażenia, gdyby dowiedziała się, że to oficjalna zgoda od Wichrzaka. I to takiego z wojowniczą rangą! Co prawda oriental wolałby uniknąć wkopywania swojego najdroższego przyjaciela, ale... przecież tylko udawali, racja? A skoro nie łączyło ich nic poza dwoma przypadkowymi rozmowami to nie było żadnej szkody pociągnięciu do odpowiedzialności za słowa, które kocur sam wypowiedział, point nawet niczego nie musiał przeinaczać, by wyłuskać z nich wątłą zgodę na takie spacerki.
- I dalej tak uważam. Okolica zbyt interesująca nie jest, ale koty wręcz przeciwnie. - rzucił z przesłodzonym uśmiechem, żeby tylko przypadkiem nie odebrała tego jako szczerego komplementu dla niej i jej pobratymców, Orion tylko stwierdzał fakty. Co prawda żaden z Wichrzaków nawet się nie umywał do kociego mordercy, ale statystycznie wypadali powyżej przeciętnej. To się ceniło. Odkaszlnął, siląc się na lekki ton. - A widzisz, pytam, bo dłuższy czas temu przeprowadziłem z nią bardzo ciekawą rozmowę. Okazało się wtedy, przy okazji, że wkrótce ukończy trening i zostanie wojowniczką. Zakładam więc, że już nią została i chciałbym jej osobiście pogratulować, to chyba było dla niej ważne wydarzenie, ale widzisz... - zawiesił na moment swoją wypowiedź. Nie rozmawiał teraz z burasem by żartować o uwięzieniu szylkretki w obozie i zrzuceniu na nią najpodlejszych obowiązków. - ... zaczynam myśleć, że coś mogło się stać. Dopadła ją choroba. Może drapieżnik, chociaż była rozsądną kotką, więc ciężej w to uwierzyć. Ale fakty są takie, że od dłuższego czasu nie da się na nią natrafić.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
-W tym konkretnym miejscu jeszcze nic, bo przyszedłeś praktycznie od razu jak weszłam na drzewo, ale za to gdzie indziej dowiedziałam się czegoś czego nikt by ci nie powiedział tego w rozmowie -odparła, przypominając to co działo się na pogrzebie jej braci, nie było to przyjemne wspomnienie, bo to w końcu był pogrzeb jej rodziny, ale zdobyła wtedy informację, która dawała jej jakąś szansę na obronę jej opinii, nie chciała dużo mówić, żeby nie palnąć czegoś za dużo, ale nie chciała też wyjść na głupią i się ośmieszyć. Chociaż coś czuła, że prawdopodobnie i tak będzie musiała pogodzić się z porażką, bo widac było, że cynamonowy raczej nie był kimś kogo łatwo przekonać jeśli na coś się uprze. Tylko pytanie było takie; czy warto?
Położyła uszy po sobie kiedy usłyszała sarkastyczną odpowiedź Oriona. Miała w tym momencie ochotę odwrócić się na pięcie i odejść stąd olewając cynamonowego pointa oraz tę całą jego historyjkę. Ten jego przesłodzony uśmiech sprawił, że w czarno-białej kotce pojawiło się wrażenie, że ten samotnik patrzy na nich wszystkich z góry jakby był lepszy. Nie lubiła takich, jeśli z kimś rozmawiać to jak równy z równym, a nie w ten sposób. Zwłaszcza, że sama na pierwszym treningu rozmawiała ze swoim mistrzem o tym, żeby nie traktować samotników i pieszczochów jako gorszych, bo to krzywdzace.
-Skoro okolica nie jest ciekawa, a koty już tak to stanie się bardziej interesująca jeśli sam jej sobie poszukasz i się dowiesz -odparła starając się zachować w miarę neutralny wyraz twarzy, który mówiłby "nie obrażam się, ale zapamiętam"- I powiem ci, że chciałam ci powiedzieć coś ciekawego, ale chyba jednak nie mam ochoty się wymieniać z kimś kto patrzy na mnie jak na gorszą.
Don't know what's waiting down below
⛧ The wolfpack lurks, awaiting you ⛧
- To follow, to bleed -
[Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8]
It's time for you to return, they decide
⛧ Oh no, oh no, the wolfpack's waiting for them ⛧
Too calm, you'll see
- Below the surface waits for you -

LVL 7 90 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Argumentacja bez powoływania się na konkretne przykłady jest niewiele warta. - wzruszył barkami. Tak to każde kocię mogło sobie mówić, że wie coś ważnego, ale nie powie i może swoich rówieśników by oszukało, ale nie kota, który chociaż trochę dłużej chodził po świecie. Nie Oriona, prawdziwego konesera wdawania się w zbędną polemikę przy każdej nadarzającej się okazji. Ale do dyskusji potrzebował punktów zaczepienia, a w miarę coraz większego opierania się o gładką powierzchnię ogólników, wszystko leciało. W dół; nie wznosiło się na wyżyny, rzecz jasna.
Poruszył uchem przy pierwszej części odpowiedzi. Chciał jej zwrócić uwagę na ten drobny szczegół, że zaproponowane przez nią rozwiązanie jest troszeczkę nielegalne, a jako fan pozostawania w jednym kawałku wolałby nie narażać się klanowym pieskom na ich własnej posesji. Jednak nim zdążył się odezwać, dwukolorowa kontynuowała. I no można powiedzieć, że... witki opadają. Jedna z brwi na długim pysku powędrowała w górę, w geście niezrozumienia. Minęła sekunda, dwie nim oriental zdecydował, że nie ma cierpliwości do takich podchodów. Nim stało się jasne, że przedwcześnie się ucieszył, że znalazł godnego przeciwnika... znaczy się towarzysza rozmów. Westchnął ciężko, uciekając myślami nieco dalej. Ciekawe co u burasa, czy dzisiaj też będzie na patrolu? Z pewnością, przecież musiał stać na straży porządku i granic, żeby żaden podły samotnik się nie wpraszał. Ciekawe jakie szanse, że to właśnie na niego by wpadł, gdyby (za radą obecnej tu kotki) ruszył na przeprawę przez te łąki. A właśnie, nie był tu sam, był w środku rozmowy, Ziemia do Oriona.
- Ciężko nie patrzeć na ciebie z góry, skoro jesteś niższa. - rzucił z przekąsem, po czym trzepnął cynamonową kitą. Ale do brzegu, bo w ten sposób nigdy się nie dogadają. - Nie wiem o co ci chodzi i co sobie uroiłaś w tej ciemnej główce, ale to nie moja wina. Jeśli uważasz, że patrzę na ciebie jak na gorszą to pewnie sobie wmówiłaś, że taka jesteś i teraz się doszukujesz w zachowaniu innych dowodów na swoją teorię czy jakkolwiek to nazwać. - a teraz trzepnął ogonem w drugą stronę - Nie lubię jak mi wmawiają, że zrobiłem coś z czym w rzeczywistości nie mam nic wspólnego. Nie pomyślałem, że jesteś gorsza. - och, gdyby Orion wszystkie koty przyrównywał do siebie to nie byłby w stanie z kimkolwiek rozmawiać, bo wiadomo, że jest najcudowniejszy i nikt mu nawet do pięt nie dorasta. Dlatego, wspaniałomyślnie, nie oceniał innych kotów na skali lepszych i gorszych.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jodłowa Łapa przygryzła dolną wargę białymi kiełkami. Teraz to już musiała podać jakiś konkretny przykład, jeśli chciała jakoś odzyskać twarz chociaż trochę. Pomyślała sobie, że kto by mógł tam uwierzyć jakiemuś samotnikowi, który tak naprawdę mógł sobie to wszystko zmyślić, żeby rzucić jakąś fajną historią. Raczej nikt, więc postanowiła zaryzykować i powiedzieć to czego się dowiedziała. W każdej chwili mogłaby tak naprawdę zaprzeczyć jeśli cynamonowy point postanowił by się wygadać.
-Dobra -odparła i rozejrzała się czy nikt nie podsłuchuje- Słyszałam, że jedna kotka mówiła, że została przeklęta. Na pogrzebie moich braci, a jeden z nich był jej terminatorem jeśli dobrze pamiętam -powiedziała- Takiego czegoś na pewno nie usłyszałbyś w zwykłej rozmowie.
Niższa?! Jodłowa Łapa nie jest aż taka niska! Pokręciła głową z oburzeniem, jednak nie zamierzała cynamonowego poprawiać. Nie miałoby to żadnego sensu, może spotka go kiedyś jeszcze jak będzie doroślejsza i bardziej urośnie. Wtedy zobaczymy kto tu jest niższy.
Odwróciła wzrok kiedy tak naprawdę skarcił ją za takie myślenie. Nie wiedziała co w nią wstąpiło, więc postanowiła załagodzić tę sytuację. Przynajmniej dopóki Orion nie postanowi odwalić czegoś konkretniejszego niż jej -jak widać- domysły.
-Przepraszam -odpowiedziała, spoglądając mu w oczy, żeby nie było że tylko udaje- Po prostu powiedziałeś to takim tonem, że tak to zinterpretowałam.
Don't know what's waiting down below
⛧ The wolfpack lurks, awaiting you ⛧
- To follow, to bleed -
[Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8]
It's time for you to return, they decide
⛧ Oh no, oh no, the wolfpack's waiting for them ⛧
Too calm, you'll see
- Below the surface waits for you -

LVL 7 90 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jodłowa Łapa była zabawna. Nie potrzebowała wiele by ostatecznie odrzucić kocięce upieranie się przy tym, że wie ale nie powie i podzielić z nieznajomym czymś ciekawszym. Ale Orion nie był podłym manipulatorem, więc nie poświęcał tej myśli więcej czasu niż jedno, krótkie uderzenie serca. Bo przecież nie próbował teraz wyciągać sekretów Klanu Wichru, by im później zaszkodzić, po prostu lubił nietypowe historie, więc gdy kotka się rozejrzała na boki, on się nieco nachylił. Pełna konspira, proszę państwa.
- O? Przeklęta? I mówiła o tym na pogrzebie twojego brata, który był jej terminatorem. To jakoś powiązane ze sobą? Twój brat nie żyje przez jej klątwę? - zaczął się zastanawiać, bo gdy podstawiają mu pod nos materiał do analizy to nieuprzejmie by było jedynie ocenić w skali od jednego do dziesięciu wartość tej historii i przejść do innych tematów. Tym bardziej, że tu były klątwy, wybuchy, pogrzeby! No... może bez wybuchów. Ale fakt, w zwykłej rozmowie nie słyszy się takich rzeczy. Chociaż... chociaż ja się tego właśnie dowiedziałem w zwykłej rozmowie, jak się nad tym zastanowić. - nie chciał się nad tym zastanawiać, więc machnął ogonem. Przepychanki zeszły na dalszy plan. - Ale mniejsza z tym. Co zamierzasz teraz zrobić? Usłyszałaś coś czego nie powinnaś, możliwe, że dotyczy to twojego brata, więc co dalej? Masz coś w planach, czy zamierzasz uznać, że no, fajna ciekawostka?
On na jej miejscu prawdopodobnie spróbowałby dalej powęszyć w tej sprawie, pogadać z kimś obeznanym w klątwach. W sumie czy znał kogoś takiego? Chyba nie, ale miał silne podejrzenia, że czarnofutra od zabójczego kaszlu mogła mieć nieco większe pojęcie o klątwach niż statystyczny leśny obywatel. W sumie to miało sens. - Znam kogoś kto może znać się na tym temacie. Tak zważywszy na to ile razy śmierć próbowała ją dopaść. Bezskutecznie. Taa... sprawiała wrażenie takiej, co by mogła mieć coś do powiedzenia w zakresie klątw. - dodał jeszcze na wypadek, gdyby czarno-biała chciała uznać, że ta cała klątwa to fajna ciekawostka i tyle. Po co gromadzić informacje, jeśli porzuca się dalsze badania nad nimi, co??
Gdy przeprosiła, tylko machnął ogonem w niemym daj spokój. W tym samym nastroju przyjął też dalsze tłumaczenia, bo nie potrzebował wyjaśnień. - To ustalone, nieporozumienie i tyle. - podsumował sprawę, posyłając jej asymetryczny uśmiech. Czy mogą już przejść do ważniejszych zagadnień niż to, że ktoś znowu go nie zrozumiał??
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ugryzła się w język, żeby znów nie palnąć niczego głupiego kiedy Orion zwrócił jej uwagę na to, że dowiedział się tego w "zwykłej rozmowie". Sens jej słów i cała puenta jak widać omineły jego biało-cynamonową główkę, pewnie jej słowa wleciały przez jedno długie ucho i wyleciały drugim. No, ale mniejsza z tym w tym momencie, sam samotnik zbył ten temat, więc Jodła postanowiła go dalej nie ciągnąć. Takie przepychanki to dziecinna zabawa, w której ona raczej zbyt dobra nie była. Nie chciała zrobić z siebie głupka po raz kolejny.
-Jakoś nie chce mi się wierzyć za bardzo w tę całą klątwę, koty nie umierają od klątw -odparła lekko krzywo się uśmiechając- ale na pewno nie zaszkodzi się dowiedzieć więcej, ale trzeba wyczaić kiedy temat zaatakować, bo raczej wątpię czy jeśli faktycznie ktoś były przeklęty to chciałby o tym rozmawiać.
Postawiła uszy i zwróciła je w stronę Oriona z mimowolną ciekawością kiedy ten wspomniał o tym, że zna kogoś z nowymi dla Jodłowej Łapy informacjami. Teraz pytanie czy zechciałby się taką wiedzą podzielić. Nie wiedziała co samotnikowi siedziało w tym momencie w głowie, czy chce ją podrażnić, że on wie ale nie powie żeby się odgryźć, czy będzie mu to wszystko zwisało i faktycznie jej powie.
-A kogo takiego? -przekrzywiła głowę kiedy zadawała pytanie.
Don't know what's waiting down below
⛧ The wolfpack lurks, awaiting you ⛧
- To follow, to bleed -
[Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8]
It's time for you to return, they decide
⛧ Oh no, oh no, the wolfpack's waiting for them ⛧
Too calm, you'll see
- Below the surface waits for you -

LVL 7 90 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- No, to fakt. Rozsądny kot nie uwierzyłby tak po prostu w tajemniczą klątwę zabijającą inne koty. - zgodził się, ale jak to w przypadku Oriona bywało, zgoda była tylko formą ładniejszego wstępu do przeciwnych wniosków. - Jednak rozsądny kot również nie odrzucałby teorii przed zebraniem dowodów na jej nieprawdziwość. Więc. To prowadzi do pytania. Skąd wiesz, że koty nie umierają od klątw? Czy to jednak póki co twoja teza, której chcesz dowieść? - klątwy nie były najbardziej absurdalną rzeczą jaką usłyszał w tych rejonach. Chociażby treningi dla pustej rangi zdawały się głupsze. A raczej ta ekscytacja terminatorów na myśl, że biorą udział w tym cyrku i nikt im za to nawet nie płaci. Zdaniem Oriona przy czymś takim, istnienie klątw nie byłoby niczym nadzwyczajnym. - Ale fakt, pewnie nie będzie chciała o tym mówić jeśli spytasz wprost. To nie kwestia atakowania tematu, on wymaga delikatności. Wiesz, pewnej dozy wyczucia. Jeśli ona faktycznie wierzy, że ciąży na niej klątwa to będzie emocjonalnie podchodzić do zagadnienia, nie pogadasz z nią na temat faktów i logiki. Poczuje się atakowana, zamknie się i guzik się dowiesz. - oblizał pysk, powstrzymując się przed dalszym wyjaśnianiem jak on podszedłby do sprawy, bo zaraz jeszcze by się dowiedział, że Jodłowa Łapa oczywiście wzięła to pod uwagę i zamierzała tak postąpić nim się odezwał. Więc w porządku, da jej czas na reakcję zamiast niepotrzebnie strzępić język (chociaż jego zdaniem to było wyjątkowo potrzebne - jak inaczej mógłby posłuchać swojego pięknego, melodyjnego głosu?).
Nie widział sensu w pokazywaniu języka i twierdzeniu, że on wie, ale nie powie, nie na tym przecież polegał dialog, więc tylko odchrząknął i zaczął wyjaśniać.
- Widzisz, to ciężko opisać tak pokrótce. Spotkałem ją w okolicach pastwiska, to jest... gdzieś za tym waszym Klanem Gromu czy Cienia. Taka chorobliwie chuda kotka, na której widok zaczynasz się zastanawiać jakim cudem to się jeszcze nie połamało i nie padło. Ma czarne futro poprzecinane bliznami i zwyczajnie przerzedzone miejscami. Przywodzi na myśl kota, którego przeżuł lis, a następnie wypluł, bo mu prawie to dziwne kocisko stanęło w gardle. Do tego sprawia wrażenie przewlekle chorej, na tyle długo by już ta choroba stała się częścią jej wizerunku. - to sobie popłynął, zupełnie ignorując jak to sam trzymał się na dystans od tego elementu wizerunku i jego kaszlących objawów. - Wiesz, na pierwszy rzut oka można by ją wziąć za zwykłą wariatkę, mam tego świadomość. Ale tylko małe, zamknięte umysły pozwolą temu pierwszemu wrażeniu być również ostateczną oceną. - pokręcił zdegustowany łbem, wspominając Jaśniejącego. - To bardziej typ trzeźwo myślącego szaleńca. Wydaje ci się, że rozmawiasz z kimś odklejonym od rzeczywistości, ale jej uwagi są celne, rozsądne. Nie rozmawialiśmy o klątwach, więc nie ma pewności czy jest obeznana w tym temacie, ale jeśli nie wiesz gdzie zacząć poszukiwania to ona wydaje się najpewniejszą opcją. Kot który od wielu księżyców wymyka się śmierci z pewnością coś wie.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości