Długie milczenie. To właśnie nastało po udzieleniu przez nią tak krótkiej i tak żałosnej odpowiedzi. Albo może tylko w jej głowie ta chwila tak bardzo się ciągnęła? Bo uderzyła w nią nieprzyjemna niepewność, wręcz bolesna i zapierająca dech w piersiach. Co teraz z nią będzie? Co dalej się wydarzy? Nie mogła spodziewać się niczego po nieznajomej medyczce. Niezbędna pomoc została udzielona, nie była godna oczekiwać od niej niczego więcej. Przynajmniej się nie wykrwawi, a reszta to... Już jej własny problem. Jak poradzi sobie z polowaniem? Co zrobi w przypadku powrotu koszmarnego psa? Pomyślała, że będzie musiała się tym pomartwić później, gdy już zostanie na granicy sama, ale...
W takim razie pójdziesz ze mną.
Powoli, bo z pewną trudnością, uniosła kolorowy łeb, by spojrzeć w oczy wybawicielki. Jej dobroduszność była poruszająca, a związana z nią wdzięczność Ślimaczek- nie do opisania. Brakło jej słów, by to jakoś wyrazić, zdołała jedynie z szacunkiem kiwnąć głową... Przynajmniej w pierwszej chwili. Dalsze słowa spowodowały, że na nowo poczuła w sobie obawy. Wiedza o klanach, no tak. Czy powinna się chwalić swoimi cienistymi korzeniami? Nie, to złe słowo. Czy powinna się do nich przyznać? Poczuła ukłucie w sercu, że jej podziękowaniem za uratowanie życia musiało być brudne łganie. Gest wdzięczności, nie ma co.
Powoli wstała, korzystając z podparcia, które oferowała jej Ważkowe Szuwary. Początkowo chciała podnieść się zbyt szybko i gwałtownie, co od razu spowodowało ból i zachwianie równowagi. Odzyskała ją nim zdążyła się na nowo przewalić, chociaż tyle.
- Ślimaczek. Dziękuję. - Wybełkotała słabo, nie tylko z powodu utraty krwi i sił, ale również przez ogarniający ją stres. Bo co, jeśli któryś ze starszych Wichrzaków rozpozna w niej byłą wojowniczkę? Mógłby wyjść z tego niezły kwas, a tego za wszelką cenę chciała uniknąć. Jednocześnie wiedziała, że jest zbyt dobra, by długo utrzymywać kłamstwo. Poczucie winy zeżarłoby ją szybciej niż tamten wielki, śmierdzący pies... Przyznanie się jest więc kwestią czasu. Cennego czasu, który będzie musiała przeznaczyć na stworzenie dobrego wytłumaczenia. Albo może przejmowała się tym wszystkim zdecydowanie za bardzo? - Mogę sprzątać w lecznicy, by... Się odpłacić. - Jak na razie rzuciła tylko to, słabym i cichym głosikiem.
[Obrazek: oLIY3H8.png]
LVL 5 150 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W