Logo Artemidy
Płaski Głaz
***

Od wczoraj targały nim silne emocje bezpośrednio związane z pewnym zdarzeniem na wichrowo-rzecznej granicy. Ujrzenie rannej, wystraszonej Cykuty w lecznicy tylko dolało oliwy do ognia i tego dnia więcej niż z łabędzia, miał w sobie z feniksa gotowego polecieć wprost na tereny Klanu Wichru i osobiście odszukać oprawcę młodej terminatorki. Jego terminatorki. Rodziny, najdelikatniejszej córki Tojad. Właśnie ze względu na te emocje ograniczył się do poproszenia Warczącego Gardła i Śnieżnego Płatka o przekazanie wichrowemu patrolowi prośby o spotkanie z Lawendową Gwiazdą nazajutrz przy Czterech Dębach. Potrzebował czasu na zebranie myśli, które wirowały mu w głowie jak ptasi puch targany ostrym wiatrem. Chciał liczyć na to, że przez ten czas przywódczyni dowie się o powodzie spotkania od swojej strony i przyjdzie przygotowana, chociaż nie miał wielkich nadziei; z czego mu powiedziano, biały kocur nie odniósł znaczących obrażeń, a raczej nikt o zdrowych zmysłach nie chwali się podbojami na granicach. O ile można mówić o zdrowych zmysłach w kontekście kogoś, kto atakuje Szalejącą Łapę. Akurat jej jednej był pewien w stu procentach, nie sprowokowałaby walki. Tamten musiał wiedzieć, że trafił na łatwą ofiarę i podle to wykorzystał.
Przeminęła noc, a on nadal nie wyzbył się gniewu.
Przed wybyciem z Obozu zawahał się. Część niego zachęcała go do zabrania ze sobą dwójki wojowników, nawet nie dlatego, że obawiał się kolejnych problemów, a z chęci zademonstrowania cząstki siły Klanu Rzeki. Siły, która mogła i będzie wykorzystana do zwalczenia zagrożenia, czym- lub kimkolwiek by ono nie było. Druga część pośredniczyła przeciwko takiemu rozwiązaniu, zachęcała do zachowania chłodnego umysłu i racjonalnego myślenia. Do utrzymania pokojowej aury podczas rozmowy, bo jeśli bycie liderem czegoś go nauczyło, to tego, że ani ranga, ani dziewięć żyć nie zapewniają kontroli nad każdym jednym członkiem Klanu, i ci członkowie mogą dopuścić się czynów, jakie spotkałyby się ze srogimi konsekwencjami we własnym środowisku. Jeden incydent to nie powód, by wkroczyć na wojenną ścieżkę, od której Łabędź na co dzień przecież stronił. A już na pewno nie powinien na nią wkraczać bez cywilizowanej rozmowy z Lawendową Gwiazdą i przekonania się, jakie ona ma spojrzenie na temat.
Na miejscu stawił się w pojedynkę, powtarzając sobie w głowie, że musi się uspokoić. Klan Wichru nie jest jego wrogiem, ich Gwiazda również nie. Nie przyszedł stoczyć boju w obronie honoru Cykuty ani nic z tych rzeczy. Rozmowa. Nie w roli rozjuszonego członka rodziny, a obiektywnego przywódcy Klanu.
Czy to złe, że nawet jako przywódca czuł wściekłość?
Był pierwszy. Rozejrzał się po pagórku, na którym rosły Cztery Dęby i odetchnął, rozluźniając spięte mięśnie. Usiadł przy drzewie, zaraz prostując się jak struna i szczelnie owijając łapy ogonem. Byłby niczym posąg, gdyby nie ten nieszczęsny ogon, a konkretniej jego końcówka, na przekór swojemu właścicielowi wywijająca na wszystkie strony. Skupił się na oddechu, wzrokiem sięgając na wichrową część ziem. Czekał.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Lawenda czuła niepokój odkąd patrol przekazał jej wieść, że Przywódca Klanu Rzeki chce się z nią widzieć. Zastanawiała się czy chodzi mu o Bezgwiednych czy też, któryś z jej Klanowiczów nabroił. Obstawiała Brzozową Łapę oraz Pajęczą Łapę. Borsucza Łapa również mógł maczać w tym swoje palce. Swoją drogą sporo podejrzanych i jakby nie patrzeć duża liczba problematycznych kotów. Chociaż Brzózka to nie jest przynoszący kłopoty kotek, to po prostu jej kochana córeczka, która lubi czasem narozrabiać. Lawenda już z daleka wypatrzyła Przywódce. Zaczęła coraz bardziej obawiać się rozmowy. Co prawda z Wirującym Piórem bylo spoko, za to z Żubrzą Gwiazdą masakra. Jak będzie tym razem?
- Witaj, Łabędzia Gwiazdo- przywitała się z Przywódcą i kiwnęła z szacunkiem głową, gdy dotarła na miejsce. Usiadła wyprostowana i starała się dawać pozory silnej kotki, choć przy Łabędziu wyglądała marnie. On wysoki, potężnie zbudowany, do tego puszysty kocur, a ona drobna kotka z lekko siwymi włoskami.
[Obrazek: t5l0DMD.png]
LVL 7 525 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ujrzał w oddali nadchodzącą Lawendową Gwiazdę i momentalnie część gniewu z niego uleciała. To znaczy, może nie do końca gotów był uznać, że wypadki się zdarzają, to takie tam końskie zaloty, a w ogóle to było, minęło i miłego dnia życzę. Myśl o białym kocurze niezmiennie budziła w nim szereg negatywnych emocji, jednak nie był z natury wybuchowym kotem, a już z całą pewnością nie rzuciłby się ze stekiem obelg czy — o zgrozo — z pazurami na starszą przywódczyni, która wyglądała jak ostatnia osoba mogąca mieć cokolwiek wspólnego z wczorajszym incydentem. To dobrze, oczywiście, Łabędź naprawdę nie chciał robić nikomu problemów ani samemu się w nie wpakowywać. Tak mu się zdawało, to było właściwe. I taka była prawda, gdyby nie liczyć usytułowanej gdzieś w jego wnętrzu ciemnej cząstki, jakby na przekór nie chcącej spokojnej, cywilizowanej rozmowy, a pełnego uwolnienia emocji, bez względu na to, z czym by się wiązało.
— Witaj, Lawendowa Gwiazdo. — Podniósł się z siadu, żeby się przywitać, pochylić z szacunkiem głowę i zaraz zasiąść z powrotem, teraz w towarzystwie. — Mam nadzieję, że w Klanie Wichru wiedzie się dobrze.
Patrząc wstecz, na Zgromadzenie, ten zwykły zwrot grzecznościowy mógł zabrzmieć jak uszczypliwa uwaga, co nijak nie wiązało się z faktycznymi intencjami Łabędzia. Szczerze życzył sąsiadom jak najlepiej, ale podobnież życzył własnemu Klanowi, w związku z czym przeszedł do konkretów.
— Przepraszam, że poprosiłem cię aż tutaj, nie zrobiłbym tego, gdyby sprawa nie była poważna — powiedział na wstępie, zbierając siły mentalne do przejścia dalej. Zmarszczył brwi. — Chodzi o... Cóż, kocura o długim, białym futrze i niebieskich oczach. Niestety nie poznałem jego imienia.
Spojrzał wyczekująco w zielone oczy rozmówczyni. Klan Wichru miał co najmniej trójkę kotów o śnieżnobiałym futrze — Biały Puch, Lśniącą Sadzawkę i Krwawnikowego Liścia. Nie miał pojęcia, czy wobec tego jego opis pomagał w ustaleniu tożsamości osobnika, o którym chciał pomówić. Może tak wyglądających kotów mieli na pęczki?
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jak na razie wszystko odbywało się w przyzwoitej atmosferze. Łabędzia Gwiazda zaprezentował wysoki poziom kultury i zachowywał się jak dżentelman albo po prostu jak na dobrego Przywódcę przystało. Miło było, że zapytał o Klan, jednak Lawenda z tyłu głowy zinterpretowała to tak, że pyta się jak się sprawy mają po wydarzeniach ze Zgromadzenia.
- Oczywiście, jeśli chodzi o Lśniącą Sadzawkę to doszła już do siebie oraz nawiązałyśmy porozumienie- odpowiedziała może nawet trochę za dużo, ale od zawsze była gadułą, chociaż ostatnio jest bardziej milcząca.
- Pewnie w Klanie Rzeki również się powodzi?- obiła piłeczkę. Tam na pewno nie bylo takich problemów jak w Wichrze, ale może są inne? Jedno jest pewne, nikt się do tego nie przyzna. Po wymianie uprzejmości Przywódca Klanu Rzeki przeszedł do konkretów. Lawendowa Gwiazda machnęła w powietrzu łapą dając znak, że nic się nie stało, że musiała tyle drałować na spotkanie. Gdyby nie była to sprawa wyższej wagi na pewno Łabędzia Gwiazda by się nie fatygował. Gdy tylko Lawenda usłyszła opis od razu wiedziała do kogo należy. Co prawda Pajęcza Łapa nie jest jedynym białym kocurem o niebieskich oczach, ale tylko on mógł nabroić do tego stopnia, że Przywódca przychodzi osobiście na skargę. No to teraz Pajęczyno się doigrałeś.
- Jakich kłopotów przysporzył? - odparła natychmiast. Od razu życie się z niej ulotniło i wyglądała na zmęczoną. Co jeszcze Pajęcza Łapa nabroi i ile musi się nasłuchać, aby się opamiętał? Ona powoli traci do niego siły i cierpliwość, ale zgodnie ze swoim założeniem da mu szansę.
[Obrazek: t5l0DMD.png]
LVL 7 525 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Po, a w zasadzie na ostatnim Zgromadzeniu powiedział sobie jasno, że nie powinien i nie będzie ingerować w sprawy innych Klanów, przynajmniej dopóki nie będzie to absolutnie konieczne. Tego się trzymał, najpierw wraz z pozostałą trójką przywódców zachowując powściągliwość po przemowie Lśniącej Sadzawki, później także nie próbując ciągnąć za język swojej wichrowej przyjaciółki. Nie mieszał się, to fakt, co nie równało się brakowi (życzliwego, nie powiązanego z żadną pochodną złorzeczenia) zainteresowania. Każdy z Klanów zasługiwał na spokojne, poukładane życie, dlatego też poczuł się lżej na sercu słysząc, że relacje między dwoma z najważniejszych kotów Wichru się polepszyły. To, oraz że medyczka doszła do siebie. Jej upadek wyglądał naprawdę nieciekawie, różnie mogło się to skończyć.
— Bardzo mnie to cieszy — odpowiedział z delikatnym uśmiechem, który wypełzł na jego pysk pomimo ogólnie podłego nastroju. A skoro przywódczyni nawiązała w swojej odpowiedzi do spraw ze Zgromadzenia, postanowił uczynić to samo: — Klan Rzeki ma się dobrze, dziękuję. Nie odnotowaliśmy żadnych nowych działań ze strony bezgwiezdnych i oby tak pozostało.
Później miało zrobić się mniej słodko i błękitne oczy Łabędziej Gwiazdy spochmurniały. Lawendowa Gwiazda nie zdradziła imienia białofutrego jegomościa, ale wiedziała o kim mowa, to się teraz liczyło.
— Zaatakował i poważnie zranił moją terminatorkę — obwieścił wprost, wycelowawszy grobowe spojrzenie w zielone oczęta kotki. — Nie znam szczegółów, nie chciałem jej dręczyć, bardzo źle to zniosła i na ten moment nie wychodzi z lecznicy. O zajściu dowiedziałem się od wojowniczki, która zauważyła co się dzieje i przepędziła tego kocura. Wiem, że koty są różne i nie twierdzę, że nikt z mojego Klanu nie byłby w stanie nikogo zaatakować, ale mogę cię zapewnić, Lawendowa Gwiazdo, moja terminatorka jest ostatnią osobą, która wszczęłaby burdę. Pomijając, że tamten kocur wyszedł ze starcia bez szwanku, co o czymś świadczy.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Córka Mknącego Ptaka czuła ulgę, że Łabędzia Gwiazda traktuje ją poważnie, mimo tego co zaszło na Zgromadzeniu. Bała się, że straciła w oczach Przywódców, po tym jak Lśniąca Sadzawka zmieszała ją z błotem. Co prawda władze nie wykazały zbytniego zainteresowania ich problemami to jednak jej reputacja mogła zostać poważnie zachwiana i mogą o niej źle myśleć. Uśmiech Łabędzia sprawił, że serce zaczęło jej szybciej bić. Czyżby naprawdę cieszył się, że jest lepiej? W sumie jakim trzeba być podłym kotem, aby komuś źle życzyć? Najlepiej zostać przy wersji, że Przywódca Klanu Rzeki to kot z klasą.
- Całe szczęście! U nas też nikt nie zgłaszał nic niepokojącego- odparła z wyraźną ulgą. Ciężko stwierdzić czy to cisza przed burzą i ani się obejrzą, a Bezgwiezdni zaatakują czy naprawdę koty z Ciemnego Lasu znalazły sobie inne zajęcie.
Niestety miła pogawędka dobiegła końca. Jak się okazało Pajęcza Łapa doprowadził do poważnego stanu terminatorkę. Gwiezdny Klanie! Dosyć, że relacje Klanu Wichru przez sojusz z Klanem Pożogi nie są najlepsze z innymi Klanami to jeszcze Pajęczyna wszystko pogarsza. Ogólnie co za wstyd! Lawenda zrobiła wielkie oczy i zażenowaną minę. Było jej głupio. Nie miała już siły na Pajęczą Łapę. Czy naprawdę zmieni się jak go nie mianuje? A może trzeba go wygnać, aby więcej nie przysparzał problemów? To by była najlepsza opcja.
- Bardzo mi przykro. Zostanie on odpowiednio ukarany- obiecała zdeterminowana. Następnie otworzyła pyszczek, po czym go zamknęła bijąc się z myślami. Po ostatecznym przemyśleniu za i przeciw zdecydowała się zapytać Łabędzia o radę, czy też pozwolenie.
- Może powinien on porozmawiać z ojcem, Barwną Wodą? Nie znam go, ale czy byłby wstanie przemówić mu do rozsądku? Oczywiście, rozmowa ze mną i konsekwencję z mojej strony go nie ominą- powiedziała. Wiedziała, że takim stwierdzeniem pokazuje, że jest bezradna wobec Pajęczyny. Ale skoro kocur nie słucha ani jej ani Lśniącej Sadzawki to może w Barwnej Wodzie będzie mieć pewien autorytet?
[Obrazek: t5l0DMD.png]
LVL 7 525 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Skinął jeszcze głową, spoglądając na Lawendową Gwiazdę z nadzieją w błękitnych oczach. Temat bezgwiezdnych ostatnimi czasy przycichł, jakby koty z Ciemnego Lasu przestraszyły się bycia na pyskach kotów Czterech Klanów, ale Łabędź ani na moment nie stracił czujności. Wrodzony pesymizm nie pozwalał mu zakładać, że cokolwiek stało za ich zagrywkami, w międzyczasie straciło na aktualności a z samych sprawców zamieszania ulotnił się cały zapał. Cisza przed burzą brzmiała ponuro, ale wysoce prawdopodobnie. Co nie znaczyło, że wyzbył się wszelkiej nadziei. Zamierzał doceniać czas spokoju, jak długo czy krótko by nie trwał.
To jednak musiało pójść na bok, ponieważ niemal przed ich oczami rozgrywało się coś o niebo gorszego; nie zmarli, a żywi czyhający na ich bezpieczeństwo. Czy może, w tym wypadku, na bezpieczeństwo Klanu Rzeki. Łabędź w spięciu przyglądał się reakcji Lawendowej Gwiazdy, która albo była wyśmienitą aktorką, albo rzeczywiście pierwsze słyszała o najnowszym wybryku śnieżnobiałego kocura. Bez trudu przyjmował tę drugą opcję i chociaż ta rozeźlona część niego wcale nie chciała współczuć wichrowej przywódczyni, to ta druga, pamiętna wstydu, jakiego najadł się przez przekraczających granicę z Gromem Jaśminową Łapę i Postrzępioną Łapę, doskonale rozumiała obecne odczucia niebieskiej. Tym bardziej, że tu chodziło o coś poważnego, poważniejszego od deptania trawy po niewłaściwej stronie linii zapachowej.
Na jej słowa delikatnie pochylił głowę.
— Wiem, że ty również nie chcesz, by takie sytuacje miały miejsce i im zapobiegniesz... Na ile będziesz mogła, jako przywódca. Jesteś kotem jak każdy inny, rozumiem to, nie da się mieć władzy nad każdym ruchem Klanowiczów ani w pełni zapobiec niektórym... decyzjom — powiedział zachowując łagodny ton, ale poważne spojrzenie mówiło, że to nie takie proste i zwyczajnie nie jest w stanie potraktować sprawy lekko. — Czuję się w obowiązku to powiedzieć — jeśli ten kocur znów będzie naprzykrzał się któremukolwiek z Rzeczniaków, nie skończy się na przegonieniu. Nie zrozum mnie źle, Lawendowa Gwiazdo, nie jestem mściwy, nie popieram niepotrzebnego rozlewu krwi, oby nigdy do niego nie doszło. Niemniej bezpieczeństwo mojego Klanu jest dla mnie priorytetowe i muszę mu je zapewnić.
I dopiero kiedy skończył mówić swoje, dotarło do niego, co jeszcze powiedziała Lawendowa Gwiazda. Teraz to był jego czas na wybałuszenie oczu. Końcówka jasnego ogona drgała, gdy różne procesy myślowe zachodziły w głowie kocura.
— Ten kot... to syn Barwnej Wody? — Miałoby sens, prawda? Biała, długa szata, z opisu niemal identyczna do Lśniącej Sadzawki... Czyli to nie zbieg okoliczności jakich wiele. Och, naprawdę potrzebowali więcej komplikacji? Jak w ogóle ma przekazać tę informację Barwnej Wodzie? Jak on przyjmie wieść o wybryku swojego syna? Westchnął. — Który z nich?... Porozmawiam z Barwną Wodą, niestety nic nie mogę obiecać. Nie mogę zadecydować za niego.
W życiu medyka nie działo się dobrze, więc gdyby nie czuł się na siłach rozwiązywać problemów syna po drugiej stronie granicy, Łabędź nie miałby mu tego za złe. Szczerze powiedziawszy, nie miał przekonania, czy rozmowa z — w większości — nieobecnym ojcem mogła jakkolwiek tu zaradzić, ale... Nie miał pojęcia, co w ogóle doprowadziło do ataku na Cykutę, więc jak mógłby się tu teraz mądrzyć? Barwinek potrafił rozmawiać z kotami, to nie był pomysł z góry skazany na porażkę.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Lawendową Gwiazdę zaskoczyło to jakim wyrozumiałym kotem jest Łabędzia Gwiazda. Nie groził jej, nie wyzywał, oceniał, tylko postawił się w jej sytuacji. A może sam miał podobną i wie jak to jest? Ona musi to przeżywać już chyba z trzeci raz. Sama jeszcze nie poszła na skargę, a mogłaby do Klanu Gromu, ale, że sytuacja się nie powtórzyła to nie ma sensu nękać Żubrzej Gwiazdy. Pewnie zakończyłoby się tym, że byłaby na przegranej pozycji. Jak zwykle.
- Rozumiem. Myślę, że w takim przypadku już nie odważy się zbliżać do waszej Granicy- powiedziała i jej ciarki przeszły po grzbiecie. Bała się teraz o Pajęczynę. Jeśli znów popełni takie głupstwo to może przypłacić życiem. Nie życzy śmierci kocurowi, ale przed tym go nie uchroni. Sam będzie musiał zadbać o rozsądek i nie wdawanie się w bójki na Granicy. Biedna Lśniąca Sadzawka, ona też nie ma łatwo. Na pewno zmartwi się, że takie groźby wiszą nad jej synem. Ona to by oka nie mogła spokojnie zmrużyć.
Na pierwsze pytanie Łabędziej Gwiazdy Lawenda pokiwała głową jeszcze raz analizując czy dobrze postępuje. Nie jest pewna jak na takie działanie zareaguje sam Pajęczyna oraz Lśniąca Sadzawka. Z medyczką nie potrzeba jej dodatkowych konfliktów. Może lepiej się wycofać?
- Pajęcza Łapa. Przyznam, że nie wiem czy dobrze postępuje. Pajęcza Łapa na pewno nie będzie zadowolony jak zmuszę go do rozmowy z ojcem, oczywiście jak ten się zgodzi. Martwi mnie też reakcja Lśniącej Sadzawki. Nie chce się wtrącać. Może sama to rozwiąże... Może tylko powiedz Barwnej Wodzie o tej sytuacji i jak sam zaproponuje spotkanie to niech wtedy dojdzie do skutku- zaczęła kombinować jak koń pod górkę. Czemu to wszystko musi być takie trudne? Czemu każda podjęta decyzja, działanie może mieć takie skomplikowane konsekwencję? Ile jeszcze będzie zdolna to wszystko dźwigać? Do końca, aż upadnie tak, że niżej nie będzie się dało.
[Obrazek: t5l0DMD.png]
LVL 7 525 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przybył pod Cztery Dęby w wyjątkowo — jak na siebie — walecznym nastroju, wewnętrznie nastawiony na stoczenie słownej batalii z przywódczynią, która naturalnie stanie po stronie swojego Klanowicza. Nic bardziej mylnego, jak się okazało, Lawendowa Gwiazda przejęła się tym, czego dopuścił się biały kocur i gdyby Łabędź potraktował zdarzenie na granicy mniej personalnie, to pewnie taką reakcję uznałby za oczywistą, a nie niespodziewaną. Skąd w ogóle pomysł, że rozmowa na pewno będzie nieprzyjemna? W obliczu własnego nastawienia, ale też buzujących w nim emocji, ciężko było ot tak przestawić się na... Próby pomocy oprawcy Cykuty. Wstyd przyznać, w innych okolicznościach byłby jak najbardziej za przeprowadzeniem mediacyjnych rozmów — z Lawendową Gwiazdą, Lśniącą Sadzawką, Barwną Wodą, nim samym, czy nawet delegacją Gwiezdnego Klanu, byle zagubiona owieczka odnalazła swoją drogę. Ale że sytuacja była, jaka była, przejście na taki tor rozmowy kosztowała syna Płonącego Świtu pokaźną dozę samozaparcia; jakiegoś wewnętrznego uporu, by wyjść z widzenia tunelowego i spojrzeć na całokształt, nie wyłącznie interesujący go element, którym było upewnienie się, że ani Pajęcza Łapa, ani ktokolwiek inny nie będzie zagrożeniem zarówno dla Cykuty, jak i Klanu Rzeki.
Zmarszczył brwi, zasępił się odrobinę, jednocześnie zmagając się ze swoim nieposłusznym umysłem oraz wątpliwościami Lawendowej Gwiazdy. No już, Łabędziu, ty przywódco od siedmiu boleści. Działaj.
— Czy Pajęcza Łapa sprawia problemy w swoim własnym Klanie? — dopytał delikatnie, przechylając łeb do boku. — Nie chcę być wścibski i ingerować w wasze sprawy, ale nigdy nie miałem z nim do czynienia. Nie wiem, jakim jest kotem... na co dzień. To pierwszy taki... wybryk?
Miał w głowie pewne wyobrażenie i nie wróżyło ono dobrze na przyszłość, niezależnie od przebytych rozmów z najbliższymi terminatorowi kotami czy innych prób pomocy w staniu się honorowym wojownikiem. Jednak pole widzenia Łabędziej Gwiazdy było bardzo, bardzo wąskie i zdawał sobie z tego sprawę pomimo prywatnych odczuć względem kocura. I jakkolwiek wobec Pajęczej Łapy współczucie miał ograniczone, o ile nie zerowe, tak szczere zmartwienie przywódczyni Klanu Wichru nie pozwoliło mu przejść obok obojętnie. Mogli razem pogłówkować, a nuż wspólnie wpadną na pomysł, jak zapobiec przyszłym tragediom pokojowo, z korzyścią dla wszystkich stron.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Córka Czyżyka intensywnie biła się z myślami. Głupio jej się przyznać przed Łabędzią Gwiazdą, że nie radzi sobie z terminatorem. Raczej takimi problemami nie dzieli się z innymi Klanami. Powinno się przedstawiać Klan z jak najlepszej strony ze wszystkimi korzyściami, sukcesami jakie miały miejsce. Przyznanie się do kłopotów to oznaka słabości, w pewnym sensie zaproszenie do zaatakowania. Przynajmniej w takiej świadomości zostali wychowani. Teraz to właściwie nie ma znaczenia. Po tym co zrobiła Lśniąca Sadzawka już chyba gorzej być nie może, Klan Wichru został tak zhańbiony, że pewnie długo się nie pozbiera. Minie wiele księżyców zanim odzyska w oczach innych Klanów. Skoro wtedy wszystkie problemy ujrzały światło dzienne, czemu teraz tak nie może być?
- Niestety, tak- odparła wzdychając ciężko. Niedługo to zabraknie palców na łapie, aby policzyć wszystkie występki Pajęczej Łapy.
- Pierwszy tego rodzaju. Również jest to jego największe przewinienie do tej pory- oznajmiła zrezygnowana. Wcześniejsze wybryki Pajęczyny zdawały być niczym w porównaniu z poważnym pobiciem terminatorki na Granicy, choć wyprowadzenie kociaka poza Obóz i zaatakowanie własnego Klanowicza też do lekkich przewinień nie należy. Co ona ma teraz z kocurem zrobić? Wiecznym terminatorem nie może być, a jakoś musi sprowadzić go na dobrą drogę.
[Obrazek: t5l0DMD.png]
LVL 7 525 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Lawendowa Gwiazda przyznała, że to nie pierwszy występek terminatora, a w głowie Łabędzia jak na zawołanie pojawił się obraz Paprociowej Łapy. Może niesprawiedliwie, może nieadekwatnie do sytuacji, bo niejaki Spalająca Gwiazda żył spokojnie na uboczu, nim pokazał Klanowi swoje prawdziwe oblicze. Ale kto wie, czy gdyby wysyłał jakieś znaki wcześniej, udałoby się zapobiec jego ataku na Rzeczniaków? Jego bezsensownej, krwawej śmierci? Czy wichrowa przywódczyni otrzymywała takie znaki właśnie teraz i to była jedyna, jakże cenna szansa na powstrzymanie katastrofalnej kuli śnieżnej? Nie wiedział i chyba nie miał prawa wysnuwać żadnych osądów, gdy jedyne co miał, to strzępki informacji. A jednak nie potrafił powstrzymać tego z lekka paranoicznego wiru myśli, czerwonych wykrzykników krzyczących, że oba te kocury jak najbardziej można ze sobą porównać. Ciemna końcówka ogona syna Płonącego Świtu podrygiwała niespokojnie, Łabędź usiłował rozgraniczyć racjonalne od nieracjonalnego. Czemu granica była tak niewyraźna?
— Och, więc domyślam się, że rozmowy z Lśniącą Sadzawką i tobą, Lawendowa Gwiazdo, ma już za sobą? — spytał... poniekąd retorycznie, bo nie spodziewał się innej odpowiedzi niż taka, że owszem, rozmowy były przeprowadzane, ale Pajęcza Łapa nie wyciągał z nich wiele. W takim wypadku rzeczywiście prośba o pomoc Barwnej Wody mogła być ostatnią deską ratunku jeśli chodzi o przemówienie mu do rozsądku, zarazem... Szanse powodzenia nie wydawały się wielkie. Łabędź nie miał wglądu w relację ojca z synem, mógł co najwyżej się domyślać, że medyk zwyczajnie nie miał czasu i sposobności utrzymywać stałego kontaktu z rodziną w Wichrze, klanowe realia były niekorzystne dla rozdzielonych rodzin. Nie pokładałby większych nadziei w więzy krwi, ale w mądrość Barwnej Wody — zdecydowanie tak.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Niebieska kotka nabrała powietrza do płuc. Czy skoro Pajęcza Łapa miał rozmowy z dwiema najważniejszymi kotkami w Klanie to naprawdę jest dla niego nadzieja? Kto jeszcze może do niego przemówić, aby zmądrzał? Czy Barwna Woda będzie miał siłę przebicia? Czy może najbezpieczniejszą opcją będzie pójść za radą Czubatkowego Mroku i usunąć z Klanu Wichru Pajęczynę? Pytań dużo, odpowiedzi brak.
- Ze mną tak. Wydaje mi się, że z Lśniącą Sadzawką też, choć nie mogę tego w pełni potwierdzić. Miała to zrobić- odpowiedziała szczerze, po czym westchnęła głośno. Opuściła wzrok, po czym ponownie spojrzała swoimi szmaragdowymi oczami w ślepia Przywódcy Klanu Rzeki.
- Przyznam, że Pajęcza Łapa w swoim zachowaniu nie widzi nic złego. Zawsze udaje najbardziej pokrzywdzonego- nie ukrywała prawdy, gdyż nie widziała w tym sensu. Może Łabędzia Gwiazda coś jej poradzi? Właściwie to powinna się z tym uporać razem z Białym Puchem, ale ona chwilowo nie domaga, tak samo jak Lśniąca Sadzawka. Można powiedzieć, że została z tym sama. Może jeszcze liczyć na Krwawnikowego Liścia, ale po tym co przeszedł, lepiej mu dać odpocząć od rodzinnych problemów.
[Obrazek: t5l0DMD.png]
LVL 7 525 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Z piersi Łabędzia wyrwało się westchnienie. No to Lawendowa Gwiazda miała niezły orzech do zgryzienia, sytuacja niegodna pozazdroszczenia. Nie był nijak osobą decyzyjną, kiedy wśród nich panoszył się Czarna Łapa i krzywdził teoretycznie najbliższe sobie koty — swój Klan — jak i to nie do niego kierowane były uwagi odnośnie Paprociowej Łapy, gdy zaczynało robić się nieciekawie wokół niego i pewne kroki czekały na podjęcie. Nie wiedział, jak zachowałby się postawiony przed Rzeczniakiem niejednoznacznie kierowanym złymi intencjami albo takim, który jakieś tam rokowania na poprawę miał. Paprociowa Łapa musiał zostać wygnany, aby nikt inny nie przypłacił jego szaleństwa życiem. Ale Pajęcza Łapa najwyraźniej, pomimo swoich... wad, niósł w sobie cząstkę dobra. Gdyby tak nie było, Lawendowa Gwiazda nie miałaby wątpliwości, co robić, prawda?
— Miejmy nadzieję, że Barwna Woda zgodzi się z nim porozmawiać, i że to wpłynie na jego postępowanie. — Z całego serca chciał w to wierzyć. Ze względu na bezpieczeństwo Klanu Rzeki, ze względu na przywódczyni Klanu Wichru, ze względu na to, że Łabędź jako taki nie lubił nikogo definitywnie przekreślać. Ale... — Z tego, co udało mi się zaobserwować we własnym Klanie, nie do każdego da się dotrzeć. — Popatrzył na nią smutno. — Czasami nawet Gwiezdny Klan nie jest w stanie uleczyć przesiąkniętego złem serca. Na Zgromadzeniu wspominałem o terminatorze, który uwierzył w swoje wielkie przeznaczenie i chciał za wszelką cenę... i mam na myśli naprawdę wszelką... zdobyć władzę nad Klanem. Miał na imię Paprociowa Łapa i jeszcze na długo po jego śmierci zastanawiałem się, czy dało się temu zapobiec. Może gdyby poświęcić mu więcej uwagi, zanim wyruszył do Szepczącej Sadzawki...? Gdyby ktoś wcześniej zainteresował się tym, co krążyło mu po głowie... Nadal nie wiem, co by było gdyby, czy przy odrobinie starań mógł być teraz usatysfakcjonowanym wojownikiem, czy bez względu na starania jego losy potoczyłyby się tak samo. Ale uważam, że mieliśmy dużo szczęścia, że kiedy odszedł, nie zabrał kogoś więcej ze sobą. Kilka kotów było przez niego rannych, dzięki Gwiezdnym niegroźnie, jednak temu dało się zapobiec. Jeden kot nigdy nie powinien być ważniejszy od całego Klanu. Teraz to rozumiem, chociaż wiem po sobie, niełatwo jest tak zwyczajnie odpuścić. Powinniśmy być jednością, wspierać się nawzajem, a nie traktować drugiego Klanowicza jak stąpającego po ziemi bezgwiezdnego... Wybieranie mniejszego zła to niewdzięczna robota. Nigdy nie ma się pewności, że postępuje się słusznie.
Po tych słowach ocknął się jakby. Podniósł spojrzenie, które w międzyczasie opadło i skoncentrowało się na nieokreślonej oddali. Na jasny pysk wypełzł niezręczny uśmiech, Łabędź delikatnie cofnął uszy, zakłopotany.
— Przepraszam, plotę trzy po trzy. Jako doświadczony przywódca doskonale znasz te dylematy — dodał zaraz. — Wątpię, aby więcej rozmów, tyle że z obcymi kotami, jakkolwiek miało tu pomóc, z Pajęczą Łapą powinien rozmawiać ktoś, kto dobrze go zna i kto cieszy się jego szacunkiem, jednak jeśli będę mógł jakkolwiek udzielić ci wsparcia, Lawendowa Gwiazdo, powiedz tylko słowo. A... Jesteś pewna, że nie nawiedza go bezgwiezdny...?
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Chyba jedyna nadzieja w Barwnej Wodzie. Naprawdę nie chce wyganiać Pajęczej Łapy. Nie chce też sprawić przykrości Lśniącej Sadzawce, chociaż jest najtwardszą kotką w Klanie to nie jest ze stali i też można ją zranić. Medyczka nie ma łatwo. W jej rodzinie działy się różne straszne rzeczy, więc nie ma nic dziwnego w tym, że Pajęczyna odziedziczył jakieś niedobre geny, choć wszystko zależy od danego kota, jego wychowania, pracy nad nim i jego starania, aby być lepszym. Jeśli Pajęcza Łapa nie zauważy nic złego w swoim postępowaniu to nic i nikt na niego nie wpłynie.
- Oby- odparła krótko. Ta kwestia jest już ustalona. Dobrze, że odważyła się powiedzieć Łabędziowi o tej sytuacji, dzięki temu mają iskierkę nadziei. Trzeba być dobrej myśli, z czym Lawenda nie ma problemu. Zawsze jest ufająca i pełna nadziei. Pozytywne nastawienie to u niej podstawa i niech tak zostanie. Córka Czyżyka zamieniła się w słuch. Miała okazję poznać więcej szczegółów związanych z terminatorem, którego historia zakończyła się tragicznie. Biedny Łabędzia Gwiazda, nie miał on łatwo. Sytuacja była bardzo trudna i niestety nie obyło się bez ofiar. Na szczęście Klan Rzeki wyszedł na prostą, może tak samo będzie z Klanem Wichru?
- Wcale tak nie uważam. To co mówisz ma duże znaczenie. To nie jest mówienie bez sensu. Nie byłam nigdy w takiej sytuacji, ale zgodzę się, bywał w Klanie nie jeden problematyczny kot. Też byłam świadkiem tragicznego zakończenia przez brak odpowiedniej reakcji. Nawet nie jeden raz- odparła wzdychając ciężko wspominając Pokrzywę oraz Dynię. W przypadku koteczki pomoc przyszła za późno, natomiast jeśli chodzi o rudego kocurka to też zauważono problem po długim czasie. Zdążyło dojść do tragedii, która poskutkowała wygnaniem, co zakończyło się śmiercią. Na to nikt nie miał wpływu. Też można gdybać czy dało się temu zapobiec, ale to nic nie zmieni. Czasu się nie cofnie.
- Niestety, to co się stało się nie odstanie i na przeszłość nie mamy wpływu. Nie da się wszystkiego w porę uchwycić. Gdyby nie ty, Łabędzia Gwiazdo, zapewne też bym nie wiedziała, że taki atak miał miejsce, a winowajcy uszłoby na sucho. Nie jesteśmy wszechmocni- próbowała pocieszyć siebie i Łabędzią Gwiazdę. Bardzo pragnie nadążać za Klanowiczami, ale to nie jest możliwe. Nie rozdwoi się czy roztroi. Nie może też mieć oczów dookoła głowy.
- Dziękuje, Łabędzia Gwiazdo, będziemy w kontakcie. Nie mogę tego potwierdzić. Ostrzegłam Klan przed Bezgwiezdnymi i, aby uważali na swoje sny oraz na obce koty na jawie. Poprosiłam też, aby wszelkie niepokojące zjawiska zgłaszali do mnie lub Krwawnikowego Liścia. Nic mi nie wiadomo, aby Pajęczą Łapę nawiedzał Bezgwiezdny. Jak już to się nie przyznaje- odpowiedziała czując jak żołądek jej się kurczy. Teraz to zaczyna mieć obawy. A co jeśli Pajęczyna stał się ofiarą kotów z Ciemnego Lasu? Jak mogą wycisnąć z niego tę informację i jak mu pomóc?
[Obrazek: t5l0DMD.png]
LVL 7 525 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Na powrót postawił uszy, ośmielony słowami Lawendowej Gwiazdy, która bynajmniej nie wyśmiała jego gadania bez ładu i składu. Doceniał to, bo przy przywódczyni Klanu Wichru czuł się jak śmieszny żuczek, którego można przewrócić niedbałym machnięciem łapy i pooglądać, jak równie desperacko, co nieskutecznie próbuje odzyskać grunt pod nóżkami. To uczucie jedynie potęgowało się, gdy pierwotne emocje znacznie opadły i większość werwy, którą ze sobą przyniósł pod Cztery Dęby, zdążyła ulotnić się z jego systemu. Teraz, bardziej niż zły, czuł się skonfliktowany i był to mętlik nie do zniesienia... A na pewno nie do rozpracowania w kilkanaście uderzeń serca.
Może to głupie, ale uwaga odnośnie niebycia wszechmocnym — i to bez względu na dzierżoną rangę — odrobinę podniosła go na duchu. Przykro słyszeć, że Wicher również nie miał przed sobą drogi wiecznie usłanej różami, zarazem otrzymanie wprost informacji, że bycie przywódcą nie jest trudne wyłącznie dla niego, żółtodzioba, lecz starsze wiekiem i stażem Gwiazdy borykają się z problemami podobnymi do jego, napawała go nieśmiałą nadzieją. Może nie jest z nim tak źle, jak mu się wydawało.
A może było źle i nigdy nie będzie lepiej, bo tak długo, jak toczyło się życie, wyłaniały się nowe problemy. Na tyle nieschematyczne, że z wiekiem rozwiązywanie ich nie wchodziło na łatwiejszy poziom.
Skłonił głowę w geście wdzięczności.
— Paprociowa Łapa także się nie przyznawał, ale... To było zanim dowiedzieliśmy się o zagrożeniu z Ciemnego Lasu. Teraz, jak sądzę, wszyscy jesteśmy bardziej świadomi. Czujniejsi. — Chyba. Oby. Dobrze by było. Westchnął ciężko. — Dziękuję za spotkanie. Oczywiście, będziemy w kontakcie, postaram się o wiadomość zwrotną możliwie jak najszybciej. — Nie było na co czekać, chociaż robiło mu się niedobrze na myśl o odbyciu rozmowy z Barwną Wodą. Jego, niepowiązanego bezpośrednio z żadnym z kocurów, uderzyła wiadomość, kim był oprawca Cykuty. Co poczuje medyk? I w ogóle... czy będzie chciał cokolwiek w tej sprawie zrobić? I jak on miał poinformować Klan o potencjalnym zagrożeniu ze strony Wichrzaka? Przecież to trafi rykoszetem jego ojca. — Przykro mi, że nie mogłem być większą pomocą.
Pożegnał się z szacunkiem, by udać się w drogę powrotną. Nie wiedział, jak wyobrażał sobie to spotkanie, na pewno inaczej niż ono przebiegło. Wracał z ciężkim sercem oraz głową pełną myśli, nijak nie uspokojony. Nie czując, że załatwił cokolwiek, prędzej obawiając się dalszych komplikacji. Bo w tej sytuacji nic nie było proste czy jednoznaczne. Cóż za zaskoczenie, prawda?

z.t. ♥
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości