Kocica w średnim wieku o krótkim jasno-szarym błyszczącym futrze. Nie należy do dużych kotów i jej postura jej dość delikatna, jednak jej brzuch zaczął się trochę zaokrąglać. Oczy są niebieskie, jednak w jednym widać drobne zamglenie, jest to wada wzroku którą ma od urodzenia.
Jedna z największych zagadek, dla własnego klanu, w ostatnich ksieżycach. Kotka niezwykle nieśmiała i raczej małomówna. Boryka się z problemami natury psychicznej. Głównie z odrazą do polowania i bardzo aspołeczną naturą. Cicha i zazwyczaj wycofana, rzadko patrzy prosto w oczy. Jest tak naprawdę bardzo wrażliwa, choć raczej ukrywa to, udając że nie liczy się z niczyim zdaniem. Uwielbia przebywać z kociakami, jednak bycie matką raczej nie będzie jej dane. Jednocześnie momentami wydaje się być szczęśliwa i nieco bezczelna, gdy nie udczuwa strachu przed rozmówcą. Jej instynkty chyba nie działają jak należy i czasem robi coś, czego robić nie powinna. Z wszystkiego wychodzi nam mieszanka, która jest niezrozumiała nawet dla niej samej.
Zorro [P], Brązowy Brzuch [KW], Jelenia Łapa [KC]
Rozmowa na ostatniej ceremonii szczerze poddała zapytaniu słuszność wyborów Świetlikowej Gwiazdy. Jednak nie miała co więcej walczyć o coś, czego przywódca i tak już nie cofnie. Jednak jej zaufanie do niego, zostało nieco nadszarpnięte. I nie dlatego że wyrzucił Tonące Słońce. Dlatego że nie chciał nawet wyjaśnić dokładnie problemu, najbliższym wygnańcowi kotom. Prawdopodobnie gdyby Perła wtedy usłyszałaby po prostu to o co prosiła, pewnie nadal nie byłaby zadowolona, jednak uznałaby to za co najwyżej niezbyt trafną decyzję. Ale co się stało, to się nie odstanie. I nie mogła się rozwodzić na tym tematem przez resztę życia, gdy teraz miała nową terminatorkę w swojej opiece.
Rankiem czekała na młodą kocicę, zwaną Liliową Łapą wprost przed wejściem do obozu klanu. Miała nadzieję że kotka nie olała jej prośby, ani że nie zaśpi, pierwszego dnia. Co czasem zdarzało się wśród nowych terminatorów i trzeba było takie zachowania jak najszybciej zniwelować.
Lilia to dość wysoka i chuda kotka o krótkiej, ale lśniącej sierści. Jej umaszczenie jest liliowe. Oczy duże i pełne, są koloru niebiesko- zielonego. Łapy są długie, więc kotka należy do szybszych kotów. Jednak przez swoją budowę jest jedną ze słabszych. Nos jest różowy. Widnieje na nim kilka czarnych plamek. Cały wygląd uzupełniają duże uszy, które są charakterystyczne dla kotki. No po prostu 7 cud świata.
Lilia nie należy do cichych kotów, wręcz przeciwnie. Jest bardzo energiczna i odważna ale także wrażliwa lecz okazuje to bardzo rzadko. Mało tego.. Dominuje u niej też niezwykła inteligencja i spryt. Nie łatwo ją przechytrzyć. Mimo, że jest dosyć... ciekawym okazem, to woli trzymać się na uboczu (to nie znaczy, że nie jest towarzyska !) i nie lubi być w centrum uwagi. Czasami za dużo myśli i ma zbyt wybujałą wyobraźnię. Największą przyjemność sprawia jej brykanie po obozie i poznawanie nowych kotów
Górski Strumień (KW) Kolczasta Łapa (KC)
Zanim jeszcze nastał świt Lilia już niespała. Kotka wstała i przeciągnęła się, a następnie ruszyła w stronę miejsca w którym miała spotkać się z mentorką. Szła powoli bowiem miała jeszcze trochę czasu. Gdy była już prawie przy wejściu na horyzoncie było widać ledwo przedzierające się promienie słoneczne. Kotka wychodząc z obozu zauważyła swoją mistrzynię. Miała nadzieję, że nie musiała na nią długo czekać. Będąc już blisko szarej kotki lekko się uśmiechnęła.
- Witaj Perłowa Muszlo - przywitała się - Mam nadzieję, że się nie spóźniłam.
Kocica w średnim wieku o krótkim jasno-szarym błyszczącym futrze. Nie należy do dużych kotów i jej postura jej dość delikatna, jednak jej brzuch zaczął się trochę zaokrąglać. Oczy są niebieskie, jednak w jednym widać drobne zamglenie, jest to wada wzroku którą ma od urodzenia.
Jedna z największych zagadek, dla własnego klanu, w ostatnich ksieżycach. Kotka niezwykle nieśmiała i raczej małomówna. Boryka się z problemami natury psychicznej. Głównie z odrazą do polowania i bardzo aspołeczną naturą. Cicha i zazwyczaj wycofana, rzadko patrzy prosto w oczy. Jest tak naprawdę bardzo wrażliwa, choć raczej ukrywa to, udając że nie liczy się z niczyim zdaniem. Uwielbia przebywać z kociakami, jednak bycie matką raczej nie będzie jej dane. Jednocześnie momentami wydaje się być szczęśliwa i nieco bezczelna, gdy nie udczuwa strachu przed rozmówcą. Jej instynkty chyba nie działają jak należy i czasem robi coś, czego robić nie powinna. Z wszystkiego wychodzi nam mieszanka, która jest niezrozumiała nawet dla niej samej.
Zorro [P], Brązowy Brzuch [KW], Jelenia Łapa [KC]
Już po chwili mogła dostrzec niedaleko kremową kocicę, która została jej terminatorką. Czyli podchodziła z chęcią do treningu, a to chyba dobry znak. Ale może lepiej nie zapeszać. Na pyszczku mistrzyni pojawił się delikatny uśmiech. - Witaj moja droga. Nie spóźniłaś się. - Odpowiedziała. Wojowniczka podniosła się na łapy, kierując się wgłąb terenów i dają kotce sygnał głową by za nią podążała. - Chciałabym pokazać dzisiaj tobie granice naszych terenów. To ważne wiedzieć gdzie się znajdują. Koty z różnych klanów nie mogą od tak przekraczać sobie granic, kiedy chcą. Więc jeżeli znalazłabyś się na ich terenach...jak najbardziej mają prawo cię przegonić. Więc chyba dobrze żebyś wiedziała gdzie leży granica. - kierowały się w stronę wilgotnych skałek, przez które mogłyby potem swobodnie dojść do granicy z klanem Wichru. Tymczasem mogły sobie także powiedzieć o paru rzeczach. Jednak nie można było zadawać od razu wszystkich pytań, więc Perła zaczęła od najprostszego. - Powiedz mi, co wiesz na temat klanu? - Zapytała, kierując na nią wzrok.
Lilia to dość wysoka i chuda kotka o krótkiej, ale lśniącej sierści. Jej umaszczenie jest liliowe. Oczy duże i pełne, są koloru niebiesko- zielonego. Łapy są długie, więc kotka należy do szybszych kotów. Jednak przez swoją budowę jest jedną ze słabszych. Nos jest różowy. Widnieje na nim kilka czarnych plamek. Cały wygląd uzupełniają duże uszy, które są charakterystyczne dla kotki. No po prostu 7 cud świata.
Lilia nie należy do cichych kotów, wręcz przeciwnie. Jest bardzo energiczna i odważna ale także wrażliwa lecz okazuje to bardzo rzadko. Mało tego.. Dominuje u niej też niezwykła inteligencja i spryt. Nie łatwo ją przechytrzyć. Mimo, że jest dosyć... ciekawym okazem, to woli trzymać się na uboczu (to nie znaczy, że nie jest towarzyska !) i nie lubi być w centrum uwagi. Czasami za dużo myśli i ma zbyt wybujałą wyobraźnię. Największą przyjemność sprawia jej brykanie po obozie i poznawanie nowych kotów
Górski Strumień (KW) Kolczasta Łapa (KC)
Lilia ruszyła za Perłową Muszlą uważnie jej słuchając. Wiedziała, że granicy nie można sobie od tak przekraczać, ale nie wiedziała gdzie one się tak dokładniej znajdują. Gdy mentorka skończyła mówić Lilia skinęła lekko głową na znak, że rozumie. Następnie czekała aż mistrzyni się odezwie. Kotka zastanawiała się o co może ją zapytać i starała się przypomnieć sobie wszystkie wiadomości których kiedyś się dowiedziała . Po chwili usłyszała pytanie Perłowej Muszli. - No to tak... Nasz klan znajduję się głównie na podmokłych terenach, jest tutaj dużo lasów a nasz obóz jest otoczony rzeką. Klan graniczy z klanami Wichru i Gromu, a pierwszym przywódcą był Rzeka od którego imienia wzięła się nazwa naszego klanu.- odpowiedziała.
Po tych słowach spojrzała na swoją mentorkę. Była zadowolona z swojej odpowiedzi bowiem jej matka dużo opowiadała jej o historii klanu. Miała tylko nadzieję, że się nie pomyliła.
Kocica w średnim wieku o krótkim jasno-szarym błyszczącym futrze. Nie należy do dużych kotów i jej postura jej dość delikatna, jednak jej brzuch zaczął się trochę zaokrąglać. Oczy są niebieskie, jednak w jednym widać drobne zamglenie, jest to wada wzroku którą ma od urodzenia.
Jedna z największych zagadek, dla własnego klanu, w ostatnich ksieżycach. Kotka niezwykle nieśmiała i raczej małomówna. Boryka się z problemami natury psychicznej. Głównie z odrazą do polowania i bardzo aspołeczną naturą. Cicha i zazwyczaj wycofana, rzadko patrzy prosto w oczy. Jest tak naprawdę bardzo wrażliwa, choć raczej ukrywa to, udając że nie liczy się z niczyim zdaniem. Uwielbia przebywać z kociakami, jednak bycie matką raczej nie będzie jej dane. Jednocześnie momentami wydaje się być szczęśliwa i nieco bezczelna, gdy nie udczuwa strachu przed rozmówcą. Jej instynkty chyba nie działają jak należy i czasem robi coś, czego robić nie powinna. Z wszystkiego wychodzi nam mieszanka, która jest niezrozumiała nawet dla niej samej.
Zorro [P], Brązowy Brzuch [KW], Jelenia Łapa [KC]
- Jesteśmy przy granicy z klanem Wichru. Słyszałam że koty z tego klanu są najszybsze i każdy z nich może bez problemu polować na zające. Ciężko stwierdzić ile jest w tym prawdy, ale myślę że to w dużej części prawdopodobne. - Przyznała, gdy znaleźli się na samej granicy, przy Grząskiej Ziemi. Dało się w powietrzu wyczuć mieszaninę zapachów obu klanów, świadczyło to że każda strona granicy była dobrze oznaczona. Spojrzała na Liliową Łapę. Nie było to jednak do końca to, o co pytała. Ale kotka mogła ją nieco źle zrozumieć. - Nie do końca o to mi chodziło, Liliowa Łapo. Choć to prawda. A przynajmniej tak się uważa. Jednak, nasz obóz nie jest do końca otoczony rzeką. Owszem, przylega do rzeki z jednej strony, jednak po drugiej stronie rozpościerają się po prostu tereny. Trawiasta Dolina, Koci Grzbiet, Mszar. - Stwierdziła. Co prawda kotka nigdy nie wychodziła poza obóz i sama mogła nie wiedzieć, co dokładnie się poza nim znajduje. Jednak zastanawiała się skąd wzięła takie informacje. - Jednak pytałam bardziej w znaczeniu co wiesz na temat kotów w klanie. Wiesz jakie mamy rangi i jaką rolę pełnią?
Lilia to dość wysoka i chuda kotka o krótkiej, ale lśniącej sierści. Jej umaszczenie jest liliowe. Oczy duże i pełne, są koloru niebiesko- zielonego. Łapy są długie, więc kotka należy do szybszych kotów. Jednak przez swoją budowę jest jedną ze słabszych. Nos jest różowy. Widnieje na nim kilka czarnych plamek. Cały wygląd uzupełniają duże uszy, które są charakterystyczne dla kotki. No po prostu 7 cud świata.
Lilia nie należy do cichych kotów, wręcz przeciwnie. Jest bardzo energiczna i odważna ale także wrażliwa lecz okazuje to bardzo rzadko. Mało tego.. Dominuje u niej też niezwykła inteligencja i spryt. Nie łatwo ją przechytrzyć. Mimo, że jest dosyć... ciekawym okazem, to woli trzymać się na uboczu (to nie znaczy, że nie jest towarzyska !) i nie lubi być w centrum uwagi. Czasami za dużo myśli i ma zbyt wybujałą wyobraźnię. Największą przyjemność sprawia jej brykanie po obozie i poznawanie nowych kotów
Górski Strumień (KW) Kolczasta Łapa (KC)
Lilia rozejrzała się dokładnie gdy znaleźli się przy granicy o czym poinformowała ją Perłowa Muszla. Przez chwilę wyobraziła sobie jak to ona goni królika i łapie w swoje ostre pazurki a następnie z dumą niesie swoją zdobycz do obozu. Jednak szybko się otrząsnęła i wsłuchała się w glos szarej kotki. Widocznie faktycznie źle zrozumiała pytanie mentorki. Ale nie zniechęcała się i szybko przypomniała sobie rangi.
- Um.... Najważniejszą rangą jest przywódca, to on rządzi całym klanem i podejmuje ważne decyzje. Zaraz po nim jest zastępca, on pomaga przywódcy w podejmowaniu decyzji i po jego śmierci go zastępuje. Następny jest wojownik, on zajmuje się polowaniami i obroną obozu przed drapieżnikami oraz patrolowanie granic. - opowiedziała - Jest jeszcze terminator, zostaje nim kot który osiągnął wiek 6 księżyców a jego zadaniem jest słuchanie starszych od siebie wojowników i trenowanie. Ostanią i najniższą rangą jest kociak i jest nim kot który ma poniżej 6 księżyców.
Kotka po swojej odpowiedzi spojrzała na mentorkę i czekała aż odpowie. Miała nadzieję, że o nikim nie zapomniała. Po chwili zamyślenia przypominało jej się, że zapomniała o jeszcze jednej randze.
- Jest jeszcze medyk - dodała szybko - leczy on chore i ranne koty.
Kocica w średnim wieku o krótkim jasno-szarym błyszczącym futrze. Nie należy do dużych kotów i jej postura jej dość delikatna, jednak jej brzuch zaczął się trochę zaokrąglać. Oczy są niebieskie, jednak w jednym widać drobne zamglenie, jest to wada wzroku którą ma od urodzenia.
Jedna z największych zagadek, dla własnego klanu, w ostatnich ksieżycach. Kotka niezwykle nieśmiała i raczej małomówna. Boryka się z problemami natury psychicznej. Głównie z odrazą do polowania i bardzo aspołeczną naturą. Cicha i zazwyczaj wycofana, rzadko patrzy prosto w oczy. Jest tak naprawdę bardzo wrażliwa, choć raczej ukrywa to, udając że nie liczy się z niczyim zdaniem. Uwielbia przebywać z kociakami, jednak bycie matką raczej nie będzie jej dane. Jednocześnie momentami wydaje się być szczęśliwa i nieco bezczelna, gdy nie udczuwa strachu przed rozmówcą. Jej instynkty chyba nie działają jak należy i czasem robi coś, czego robić nie powinna. Z wszystkiego wychodzi nam mieszanka, która jest niezrozumiała nawet dla niej samej.
Zorro [P], Brązowy Brzuch [KW], Jelenia Łapa [KC]
Przywódca, zastępca, wojownik, terminator, kocię, medyk. Jednak to za mało. Poruszyła lekko wąsami, analizując słowa. W tym co powiedziała, miała racje, jednak to nadal było zbyt mało. - Zapomniałaś o własnej matce! Matki! - Krzyknęła z ironicznym uśmieszkiem. - Poza tym w klanie znajduje się jeszcze czasami starszyzna. Jesteś w stanie opisać te rangi? - Zapytała już normalnym głosem. Nie była zła, jednak kocica powinna zapamiętać to co powiedziała. Za równo matki, jak i starszyzna zasługiwały na szacunek i trzeba było pamiętać o ich roli dla klanu. - Matki są niezwykle ważną częścią klanu, dając życie nowym pokoleniom. Starszyzna także zasługuje na szacunek, za swoją długą i wytrwałą służbę klanowi oraz wiedzę i doświadczenie...to dość niegrzeczne ich pomijać. - Dodała z lekkim wyrzutem. Jednak szły dalej, wzdłuż granicy. - Poza tym medycy także mają własnych terminatorów. Muszą przekazywać komuś swoją wiedzę, by nie przepadła z ich śmiercią, bo oznaczałoby to poważne problemy dla klanu. - Brak medyka był przykrą sytuacją, a zaprzepaszczenie tak wartościowej wiedzy, to wielkie marnotrawstwo. Może i nie każdy potrafił ją przekazywać. Jednak wychodziła z założenia, że każdy medyk powinien chociaż próbować to robić.
- Wiesz coś na temat kodeksu wojownika?
Lilia to dość wysoka i chuda kotka o krótkiej, ale lśniącej sierści. Jej umaszczenie jest liliowe. Oczy duże i pełne, są koloru niebiesko- zielonego. Łapy są długie, więc kotka należy do szybszych kotów. Jednak przez swoją budowę jest jedną ze słabszych. Nos jest różowy. Widnieje na nim kilka czarnych plamek. Cały wygląd uzupełniają duże uszy, które są charakterystyczne dla kotki. No po prostu 7 cud świata.
Lilia nie należy do cichych kotów, wręcz przeciwnie. Jest bardzo energiczna i odważna ale także wrażliwa lecz okazuje to bardzo rzadko. Mało tego.. Dominuje u niej też niezwykła inteligencja i spryt. Nie łatwo ją przechytrzyć. Mimo, że jest dosyć... ciekawym okazem, to woli trzymać się na uboczu (to nie znaczy, że nie jest towarzyska !) i nie lubi być w centrum uwagi. Czasami za dużo myśli i ma zbyt wybujałą wyobraźnię. Największą przyjemność sprawia jej brykanie po obozie i poznawanie nowych kotów
Górski Strumień (KW) Kolczasta Łapa (KC)
Kotka jak tylko usłyszała, że zapomniała o własnej matce zrobiło jej się okropnie wstyd. Zwiesiła łepek i przygryzła nerwowo dolną wargę, gdyby tylko słyszała to Śliwkowa Gałązka chyba spaliłaby się ze wstydu. Sztarszyzna także nie powinna zostać przez nią pominięta. Jak mogła ona zapomnieć o tak ważnych osobach.
- Ummm... To głupio z mojej strony zapomnieć o własnej matce i starszych wojownikach - mruknęła - Już zawsze będę o nich pamiętać. Tak samo o terminatorach medyków.
A o tym że medycy także mają swoich terminatorów jeszcze nigdy nie słyszała, dowiedziała się o tym dopiero dzisiaj, chociaż wsumie to logiczne, że ktoś potem musi ich zastąpić. Po chwili usłyszała następne pytanie mentorki. Kodeks wojownika...hmmm... Lilia wiedziała co to jest ale nieznała wszystkich zasad tylko zaledwie kilka.
- Tak, jest to zbiór szesnastu zasad których musi przestrzegać każdy kot z klanu, od kociaka przez wojowników aż do przywódcy. - odpowiedziała - ale nie znam wszystkich.
Kocica w średnim wieku o krótkim jasno-szarym błyszczącym futrze. Nie należy do dużych kotów i jej postura jej dość delikatna, jednak jej brzuch zaczął się trochę zaokrąglać. Oczy są niebieskie, jednak w jednym widać drobne zamglenie, jest to wada wzroku którą ma od urodzenia.
Jedna z największych zagadek, dla własnego klanu, w ostatnich ksieżycach. Kotka niezwykle nieśmiała i raczej małomówna. Boryka się z problemami natury psychicznej. Głównie z odrazą do polowania i bardzo aspołeczną naturą. Cicha i zazwyczaj wycofana, rzadko patrzy prosto w oczy. Jest tak naprawdę bardzo wrażliwa, choć raczej ukrywa to, udając że nie liczy się z niczyim zdaniem. Uwielbia przebywać z kociakami, jednak bycie matką raczej nie będzie jej dane. Jednocześnie momentami wydaje się być szczęśliwa i nieco bezczelna, gdy nie udczuwa strachu przed rozmówcą. Jej instynkty chyba nie działają jak należy i czasem robi coś, czego robić nie powinna. Z wszystkiego wychodzi nam mieszanka, która jest niezrozumiała nawet dla niej samej.
Zorro [P], Brązowy Brzuch [KW], Jelenia Łapa [KC]
Też nie było co z tego robić jakiegoś dramatu. Perła mogła to uznać za chwilę zamyślenia, ze strony Liliowej Łapy. Ale kotka powinna jednak zapamiętać to na drugi raz, biorąc pod uwagę jak istotną rolę pełnią matki i jak zasłużyła się starszyzna. Jedynie skinęła głową, nie łagodząc swoich słów, jednak i nie dokładając kotce jeszcze więcej przytyków.
- Wymień zasady jakie znasz. - Zachęciła. Chciała sprawdzić ile kotka zdobyła wiedzy. A resztę się uzupełni. W sumie spodobało jej się to, że miała od razu odwagę przyznać się do niepełnej wiedzy. Czasem ukrywanie może przynieść jeszcze więcej szkód. - Cieszę się że przynajmniej jesteś ze mną szczera. Tak na przyszłość...gdybyś miała jakiś problem lub wątpliwości, powiedz mi. To może nam obu ułatwić bardzo życie... - Przyznała. Bo wolała wysłuchać choćby przewrażliwionego jojczenia, niż potem płacić za niedociągnięcia. Spojrzała w bok, kierując się tam, gdy powoli zbliżały się do granicy z Klanem Gromu.
Lilia to dość wysoka i chuda kotka o krótkiej, ale lśniącej sierści. Jej umaszczenie jest liliowe. Oczy duże i pełne, są koloru niebiesko- zielonego. Łapy są długie, więc kotka należy do szybszych kotów. Jednak przez swoją budowę jest jedną ze słabszych. Nos jest różowy. Widnieje na nim kilka czarnych plamek. Cały wygląd uzupełniają duże uszy, które są charakterystyczne dla kotki. No po prostu 7 cud świata.
Lilia nie należy do cichych kotów, wręcz przeciwnie. Jest bardzo energiczna i odważna ale także wrażliwa lecz okazuje to bardzo rzadko. Mało tego.. Dominuje u niej też niezwykła inteligencja i spryt. Nie łatwo ją przechytrzyć. Mimo, że jest dosyć... ciekawym okazem, to woli trzymać się na uboczu (to nie znaczy, że nie jest towarzyska !) i nie lubi być w centrum uwagi. Czasami za dużo myśli i ma zbyt wybujałą wyobraźnię. Największą przyjemność sprawia jej brykanie po obozie i poznawanie nowych kotów
Górski Strumień (KW) Kolczasta Łapa (KC)
- Dobrze... To tak... Jedną z nich jest zasada "Nie wolno polować i wstępować na teren innego klanu." Drugą jest ta która mówi "Zwierzyna jest zabijana tylko po to aby się pożywić". - wymieniła - Trzecią jest ta informująca nas o tym, że "Starszyzna i kociaki muszą dostać posiłek przed wojownikami i terminatorami." Czwartą którą znam "Zastępca zostaje przywódą gdy poprzedni przywódca umiera."
Po tych słowach kotka zamysliła się, aby przypomnieć sobie jeszcze kilka zasad. Starała się przypomnieć słowa matki, która uczyła ją kodeksu. Lilia pamiętała, że było tam kilka zasad o zastępcy i przywódcy i to je starała się przypomnieć. - Piątą "Słowo przywódcy jest prawem". Szóstą -" Nowo pasowany wojownik musi odbyć nocne czuwanie przez jedną noc po ceremonii w milczeniu." Siódmą " Wojownik nie może zostać zastępcą dopóki nie uczył choć jednego terminatora." I ostatnią którą znam jest " Po śmierci lub odejściu zastępcy nowy musi zostać wybrany do wystąpienia następnej pełni. - dodała.
Kotka dokładnie przeazalizowała odpowiedź której przed chwilą udzieliła aby upewnić się, że nie popełniła znowu jakiegoś błędu. Śliwkowa Gałązka znała cały kodeks, mogła go powiedzieć nawet gdyby obudził ją ktoś w środku nocy. Miała nadzieję, że kiedyś też będzie posiadała tak dużą wiedzę jak jej mama. Dobra ale, żeby czegoś się nauczyć to powinna się teraz skupić, więc skierowała wzrok na mentorkę i czekała na jej odpowiedź.
Kocica w średnim wieku o krótkim jasno-szarym błyszczącym futrze. Nie należy do dużych kotów i jej postura jej dość delikatna, jednak jej brzuch zaczął się trochę zaokrąglać. Oczy są niebieskie, jednak w jednym widać drobne zamglenie, jest to wada wzroku którą ma od urodzenia.
Jedna z największych zagadek, dla własnego klanu, w ostatnich ksieżycach. Kotka niezwykle nieśmiała i raczej małomówna. Boryka się z problemami natury psychicznej. Głównie z odrazą do polowania i bardzo aspołeczną naturą. Cicha i zazwyczaj wycofana, rzadko patrzy prosto w oczy. Jest tak naprawdę bardzo wrażliwa, choć raczej ukrywa to, udając że nie liczy się z niczyim zdaniem. Uwielbia przebywać z kociakami, jednak bycie matką raczej nie będzie jej dane. Jednocześnie momentami wydaje się być szczęśliwa i nieco bezczelna, gdy nie udczuwa strachu przed rozmówcą. Jej instynkty chyba nie działają jak należy i czasem robi coś, czego robić nie powinna. Z wszystkiego wychodzi nam mieszanka, która jest niezrozumiała nawet dla niej samej.
Zorro [P], Brązowy Brzuch [KW], Jelenia Łapa [KC]
Widać że Liliowa Łapa miała jakąś wiedzę. Jednak wydawała się ona bardzo chaotyczna, niczym losowo wyrwane elementy. To niestety nie wystarczy, tym bardziej że pominęła kilka punktów tym bardziej istotnych dla niej. Perłowa Muszla skinęła lekko głową. - Musimy bronić swojego klanu, kosztem wszystkiego. Klan zawsze ma być priorytetem, niezależnie od sytuacji i naszych emocji. Możemy zawierać przyjaźnie z kotami z poza klanu, jednak musimy się liczyć z tym, że kiedyś możemy być zmuszeni do zerwania kontaktu lub nawet prawdziwej walki. Jeżeli tego wymaga dobro klanu i słowo przywódcy. - Perła nie stawiała na suche wymienianie zasad, bo zazwyczaj nie wiele mówiło to młodym kotom. Wolała rozwinąć ważne tematy, by kocica mogła lepiej zrozumieć, z czym będzie łączyć się bycie wojownikiem. Żeby potem nie było wielkiego zaskoczenia. - Starszyzna i kocięta muszą zostać nakarmieni przed terminatorami i wojownikami. - Kolejna zasada, ale chyba tak prosta, że nie potrzeba było wyjaśniać jej sensu. - Terminatorom nie wolno jeść bez pozwolenia, dopóki sami nie przyniosą zwierzyny dla klanu. Musimy jeść, jednak klan nie może być w żadnym razie stratny, na swoich terminatorach. Zwłaszcza że trzeba nakarmić w pierwszej kolejności koty, które nie są jeszcze...lub już nie są w stanie polować. - Wyjaśniła kolejną zasadę. - Kocię musi mieć przynajmniej sześć księżycy, by zostać terminatorem. Granice muszą być sprawdzane i oznakowane każdego dnia. Przegoń każdego, kto wkroczył na terytorium twojego Klanu. Żaden wojownik nie może opuścić kocięcia w bólu czy niebezpieczeństwie, nawet jeśli jest to kociak z innego Klanu lub nawet jeżeli nie ma na sobie zapachu żadnego z klanów. Najlepszym wyjście w tym wypadku, jeżeli znajdziesz zagubione kocię, jest odnieść je do granicy klanu skąd pochodzi i zaczekać tam na patrol, potem wyjaśnić sytuację. Jeżeli nie ma zapachu klanu, odnieś je do dwunogów, tam będzie bezpieczne. A jeżeli masz wątpliwości czy to dobre wyjście, najlepiej będzie zapytać Świetlikowej Gwiazdy, co zrobić. - Perłowa Muszla wymieniła kilka kolejnych zasad, mając nadzieję że kotka będzie zadawać pytania, jeżeli coś było dla niej niejasne. Dobra komunikacja między mistrzem, a terminatorem, znacznie zwiększa szansę na sukces. - Honorowy wojownik nie potrzebuje zabijać innych, by zwyciężyć swoje bitwy, jest to dozwolone jednak w obronie własnej lub jeśli koty są wyjęte spod kodeksu wojownika.
Wojownik odrzuca wygodne życie pieszczoszka. - Wymieniła już łącznie wszystkie pozostałe zasady. W końcu spojrzała na kotkę, dając jej chwilę do przetrawienia tego wszystkiego. Nie mówiła nazbyt szybko i robiła przerwę między każdą zasadą, by terminatorka miała szanse chwilę o tym pomyśleć. - Liliowa Łapo, czy masz jakiekolwiek pytania, bądź wątpliwości związane z kodeksem? Rozumiesz te zasady i ich znaczenie dla klanu? - Zadała dość ważne pytanie. Tymczasem zdążyły już dotrzeć do granicy z klanem Gromu i powoli kierowały się w kierunku Bobrowej Tamy. Zastanawiała się czy jeszcze dzisiaj pokazać Liliowej Łapie granicę terytorium od strony Kłującego Gąszczu. Jednak to zależało od tego, ile terminatorka miała siły w łapach, by maszerować.
Lilia to dość wysoka i chuda kotka o krótkiej, ale lśniącej sierści. Jej umaszczenie jest liliowe. Oczy duże i pełne, są koloru niebiesko- zielonego. Łapy są długie, więc kotka należy do szybszych kotów. Jednak przez swoją budowę jest jedną ze słabszych. Nos jest różowy. Widnieje na nim kilka czarnych plamek. Cały wygląd uzupełniają duże uszy, które są charakterystyczne dla kotki. No po prostu 7 cud świata.
Lilia nie należy do cichych kotów, wręcz przeciwnie. Jest bardzo energiczna i odważna ale także wrażliwa lecz okazuje to bardzo rzadko. Mało tego.. Dominuje u niej też niezwykła inteligencja i spryt. Nie łatwo ją przechytrzyć. Mimo, że jest dosyć... ciekawym okazem, to woli trzymać się na uboczu (to nie znaczy, że nie jest towarzyska !) i nie lubi być w centrum uwagi. Czasami za dużo myśli i ma zbyt wybujałą wyobraźnię. Największą przyjemność sprawia jej brykanie po obozie i poznawanie nowych kotów
Górski Strumień (KW) Kolczasta Łapa (KC)
- A co to znaczy, że kot jest wyjęty spod kodeksu wojownika? - zapytała - A tak to wszystko rozumie.
Kotka była zachwycona wiedzą Perłowej Muszli. Mówiła to tak, że trudno było tego nie zrozumieć. Gdy szły dalej Lilia z zaciekawieniem rozglądała się po okolicy. Rozmyślała nad kodeksem czy na pewno wszytko było dla niej zrozumiałe, bo ma jeszcze czas aby zapytać swojej mentorki o coś czego niezrozumiała.
- I mam jeszcze jedno pytanie... a jeśli terminator nie upoluje zwierzyny... i wróci z pustymi łapkami to wtedy... nie może jeść ? - Nie wiedziała czy to pytanie nie jest głupie i czy mistrzyni nie powie jej tego. Przygryzła policzki od środka i nerwowo czekała na odpowiedź mentorki.
Kocica w średnim wieku o krótkim jasno-szarym błyszczącym futrze. Nie należy do dużych kotów i jej postura jej dość delikatna, jednak jej brzuch zaczął się trochę zaokrąglać. Oczy są niebieskie, jednak w jednym widać drobne zamglenie, jest to wada wzroku którą ma od urodzenia.
Jedna z największych zagadek, dla własnego klanu, w ostatnich ksieżycach. Kotka niezwykle nieśmiała i raczej małomówna. Boryka się z problemami natury psychicznej. Głównie z odrazą do polowania i bardzo aspołeczną naturą. Cicha i zazwyczaj wycofana, rzadko patrzy prosto w oczy. Jest tak naprawdę bardzo wrażliwa, choć raczej ukrywa to, udając że nie liczy się z niczyim zdaniem. Uwielbia przebywać z kociakami, jednak bycie matką raczej nie będzie jej dane. Jednocześnie momentami wydaje się być szczęśliwa i nieco bezczelna, gdy nie udczuwa strachu przed rozmówcą. Jej instynkty chyba nie działają jak należy i czasem robi coś, czego robić nie powinna. Z wszystkiego wychodzi nam mieszanka, która jest niezrozumiała nawet dla niej samej.
Zorro [P], Brązowy Brzuch [KW], Jelenia Łapa [KC]
- Głównie tyczy się to kotów które złamały kodeks i zostały wygnane przez przywódców, ze swojego klanu. A także wszelkich kotów które nie mają przynależności do żadnego klanu. Samotnicy. Pieszczochy. - Wyjaśniła najlepiej jak umiała. Raczej nie przejmowała się za nadto losem przypadkowych samotników, wolała ich unikać i po prostu przeganiać z terytorium. Jednak użycie tak brutalnej siły by kogoś zabić lub spowodować poważne i trwałe szkodzenia ciała, były ostatecznością. Jeszcze nigdy nie spotkała się z sytuacją, by musiała się zachować w ten sposób. - Co nie znaczy jednak że za każdym razem gdy zobaczysz obcego kota na granicy, musisz się od razu rzucać się na niego z pazurami. Wiele z nich odejdzie z własnej woli, niektórzy mogli się po prostu zgubić. Albo mogą chcieć przekazać wieść klanowi lub spotkać się z przywódcą. Siła wojowników jest niesamowicie wiele warta dla klanu, jednak lepiej jest jej używać mądrze. - Powiedziała. Może od razu udałoby się jej przejść do pewnej kwestii, która w jej mniemaniu była oczywista dla każdego. Ale jak jej pierwszy terminator pokazał...wcale nie musi być. - Nie stosujemy też siły w rozwiązywaniu konfliktów wewnątrz klanu. To nigdy nie jest dobre rozwiązanie. Myślę że wszystkie problemy da się rozwiązać rozmową lub zwróceniem uwagi przywódcy, jeżeli ta nic nie da... - Nie było głupich pytań. W przypadku treningu dla niej nie istniało coś takiego jak głupie pytanie. Lepiej było mówić po dziesięć razy, by rozwiać wszelkie nieścisłości. Bo problematyczny terminator ściąga kłopoty nie tylko na siebie, ale także swojego mistrza.
Lilia to dość wysoka i chuda kotka o krótkiej, ale lśniącej sierści. Jej umaszczenie jest liliowe. Oczy duże i pełne, są koloru niebiesko- zielonego. Łapy są długie, więc kotka należy do szybszych kotów. Jednak przez swoją budowę jest jedną ze słabszych. Nos jest różowy. Widnieje na nim kilka czarnych plamek. Cały wygląd uzupełniają duże uszy, które są charakterystyczne dla kotki. No po prostu 7 cud świata.
Lilia nie należy do cichych kotów, wręcz przeciwnie. Jest bardzo energiczna i odważna ale także wrażliwa lecz okazuje to bardzo rzadko. Mało tego.. Dominuje u niej też niezwykła inteligencja i spryt. Nie łatwo ją przechytrzyć. Mimo, że jest dosyć... ciekawym okazem, to woli trzymać się na uboczu (to nie znaczy, że nie jest towarzyska !) i nie lubi być w centrum uwagi. Czasami za dużo myśli i ma zbyt wybujałą wyobraźnię. Największą przyjemność sprawia jej brykanie po obozie i poznawanie nowych kotów
Górski Strumień (KW) Kolczasta Łapa (KC)
- Czyli jak na naszą granicę przyszedł by naprzykład ktoś z klanu Wichru i powiedział, że chce porozmawiać z przywódcą to co bym miała zrobić w tym wypadku? Zaprowadzić go do Świetlikowej Gwiazdy. Czy przegonić - Powiedziała zastanawiając się.Nie wiedziała co by zrobiła w danej sytuacji. A co jeśli ten kot by ją zaatakował, musiałaby wtedy się bić.
-Albo jak jakiś kot przyszedłby pod pretekstem spotkania się z przywódcą i w drodze do niego uciekłby to musiałabym go zaatakować, tak ? - zapytała.
Kotka jak zwykle miała zbyt bujną wyobraźnię ale w tym wypadku chyba to pytanie było nawet pomocne choćby na przykład jak taka sytuacja by wydarzyła się w przyszłości. Po tych słowach wlepiła wzrok w szarą kotkę.
Kocica w średnim wieku o krótkim jasno-szarym błyszczącym futrze. Nie należy do dużych kotów i jej postura jej dość delikatna, jednak jej brzuch zaczął się trochę zaokrąglać. Oczy są niebieskie, jednak w jednym widać drobne zamglenie, jest to wada wzroku którą ma od urodzenia.
Jedna z największych zagadek, dla własnego klanu, w ostatnich ksieżycach. Kotka niezwykle nieśmiała i raczej małomówna. Boryka się z problemami natury psychicznej. Głównie z odrazą do polowania i bardzo aspołeczną naturą. Cicha i zazwyczaj wycofana, rzadko patrzy prosto w oczy. Jest tak naprawdę bardzo wrażliwa, choć raczej ukrywa to, udając że nie liczy się z niczyim zdaniem. Uwielbia przebywać z kociakami, jednak bycie matką raczej nie będzie jej dane. Jednocześnie momentami wydaje się być szczęśliwa i nieco bezczelna, gdy nie udczuwa strachu przed rozmówcą. Jej instynkty chyba nie działają jak należy i czasem robi coś, czego robić nie powinna. Z wszystkiego wychodzi nam mieszanka, która jest niezrozumiała nawet dla niej samej.
Zorro [P], Brązowy Brzuch [KW], Jelenia Łapa [KC]
Liliowa spełniła jej oczekiwania, względem sposobu myślenia i dopytywania się o rzeczy. I o to jak zareagować w takich sytuacjach. To była dobra rzecz, bo nie każdy młody kot był w stanie domyślić się najlepszego rozwiązania. Przez to częściowo brały się problemy. Dlatego Perłowa Muszla byłaby szczerze za dzieleniem się swoimi doświadczeniami, jako wojownik, nawet poza najbardziej podstawowymi sprawami, typu kodeks, polowanie i walka.
- Dobre pytanie. To zależy od sytuacji. Nie powinnaś raczej zostawiać obcego kota samego na terenach klanu. Nawet jeżeli mu ufasz. Jeżeli ktoś jest z tobą, możesz poprosić by jedno z was poszło po Świetlikową Gwiazdę, a drugie zostało z przybyszem. Jeżeli jednak nie masz kogo o to poprosić...najlepiej będzie wyznaczyć możliwie bliski termin i miejsce, gdzie mogliby się spotkać. Na przykład następnego dnia, w danym miejscu przy granicy, gdy słońce będzie zachodzić. Oczywiście to tylko przykład. - Wyjaśniła zgodnie ze swoim sposobem myślenia, jak ona miała to w zasadzie robić. I może przez te podejście, Świetlikowa Gwiazda nadal myślał że cokolwiek z niej będzie. Dlatego że umiała przełożyć swoje myśli na chłodną kalkulację i planować. - Nie przyprowadzaj nigdy obcych kotów do obozu. Chyba że to już ostateczność, w przypadku gdy nie ma innej opcji. A dopóki życie nikogo nie jest wyraźnie zagrożone...to jest inna opcja. Jeżeli intruz nie chce współpracować i opuścić ziem lub reaguje agresywnie, tak, masz prawo zaatakować. Gdy owym będzie kot z innego klanu, powinnaś powiadomić o tym przywódcę. - Sprawy między klanami były nieco bardziej skomplikowane i brak ostrożności mógł doprowadzić do wojny. Jednak kompletny pacyfizm i olewanie zupełnego braku szacunku, ze strony innych klanów, też raczej nie świadczyłoby o nich dobrze. - Chociaż ja nigdy nie natrafiłam sama na taką sytuację, więc jeżeli wciąż masz wątpliwości, to możesz zapytać Świetlikową Gwiazdę. Albo chociaż jakiegokolwiek bardziej doświadczonego wojownika. - Przyznała. Nie chciała uchodzić w oczach kotki za wszechwiedzącą. Liliowa musiała być świadoma, że nie musi znać odpowiedzi na każde możliwe pytanie. Opowiedziała po prostu to, co sama pewnie by zrobiła w tej sytuacji. Nie znaczyło to jednak, że podała najlepsze wyjście. - Jeszcze jakieś pytania? Dasz radę dalej iść przez kolejną granicę? - Zapytała, obserwując młodą kocicę.