Logo Artemidy
Trening Owocowej Łapy
#16
Może i ktoś może się do wielu rzeczy przyzwyczaić, lecz zazwyczaj ktoś się nie przyzwyczai do straty bliskich. To jest bardzo osobista rzecz i z każdym innym ma się inne więzi, co robi każdą stratę całkowicie inną. Biało-ruda się lekko uśmiechnęła na jego odpowiedź, w pewnym sensie nie wątpiła w to, że ją będzie szukać, ale usłyszeć to z jego pyska ją tylko bardziej upewniło. Zamruczała na liźnięcie z strony czarnego, po czym spojrzała na niego z uniesionymi wargami, dobrze było jej z takim mistrzem, przynajmniej nie będzie miała kompleksów aby się wstydzić pytać o wszystkim.
Na mowę o Tonącego Słońca wtuliła się w ciało wojownika, może i nie do końca dzieliła swój ból, lecz mogła sobie jakoś wyobrazić, że kocur był do niego przywiązaniu, może i mogło to być dla niego jak dla kotki strata Kukułczej Łapy na przykład. Ona nie życzyła nikomu smutku, tym mniej jej własnej rodzinie, a więc chciała jakoś odpłacić Drżącemu, że poruszyła ten temat. Jedyny jej pomysł? Przytulenie starszego brata, bo czułości nigdy nie za wiele.
Odlepiła się od ciała wojownika po jakimś krótszym czasie, w sam raz aby móc spojrzeć mu w pysk na temat kolejnych punktów kodeksu.
- Eh, po co zabić kogoś? - spytała, lekko zdenerwowana, nie czułą się zbyt komfortowo myśląc o zakończeniu czyjegoś życia. Końcówka jej ogona lekko zadrgała nerwowo, przecież każdy miał swoje prawo aby żyć. - Niech sobie żyje, w końcu, jak sobie pójdzie to krzywdy nam raczej nie zrobi... No i on się urodził, a więc może ma rodzinę i na niego czeka, no i to nie wyglądałoby na coś godnego dobrego wojownika, bo tak ogólnie, zabijanie innych to coś złego - powiedziała, podpierając się na swym "no i" kilka razy, najwidoczniej to jej pomagało czuć się swobodnie kiedy mówiła zestresowana. - No i jego albo jej mama by się bardzo zasmuciła gdyby go już nie zobaczyła i no, by się zaczęła martwić - wypuściła resztkę powietrza aby móc zaraz po tym nabrać więcej.
- Wiesz, pamiętam to, co mówiłeś, jak już Ci mówiłam, nie mam problemów z głową - zaśmiała się w jego stronę. Co jak co, ale to, co było mówione na naukach, było dla niej coś bardzo ważnego i starała się o niczym nie zapomnieć. - Co teraz? - powiedziała z uniesionym ogonem.
LVL 2 10 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#17
...On chyba wstydziłby się bardziej, gdyby miał trening z kimś z rodziny. Mały Liść był nawet bardziej niepewny swego niż on, więc chyba... w pewnym sensie ośmielało to kocura? Z jednej strony nie bał się wyjść na głupiego, ale z drugiej chyba część charakteru mentora przeniosła się na niego... albo coś w tym stylu. Natomiast przy kimś z rodziny... o matko, Kolczasta Mordka na mentora! To by było dopiero. Dreszcz po czymś takim nigdy by się chyba nie pozbierał. Musieć przyznawać mamie, że czegoś nie umie, że nie potrafi, że nie wie, to by go aż fizycznie bolało.
...Poruszył się nerwowo. Nie spodziewał się, że Owocowa Łapa zacznie drążyć ten temat, miał nadzieję, że usłyszy, zrozumie, zapamięta i będą mogli przejść dalej. A tymczasem muszą rozmawiać na taki temat...
...- Większość osób myśli dokładnie tak jak ty. Ale czasami wymaga tego sytuacja... albo... albo na przykład zd-darzy się to przez przypadek... albo ktoś zabije bo jest okrutny, i tyle - wymruczał niechętnie. Shit happens, krótko mówiąc. I nie zawsze mają na to wpływ. A czasem mają. Po prostu... nie podobało mu się rozmawianie na ten temat.
...- Hm... teraz chyba możemy przejść do ciekawszych rzeczy. Tak? Kodeks był, rangi znasz, polowania uczyła cię... Poziomkowa Ścieżka, tak? A poczekaj, mówiłem ci już o Gwiezdnym Klanie? - zastanowił się, grzebiąc w metaforycznych szufladkach ze wspomnieniami w swojej pamięci. Wydawało mu się, że tak, ale nie przypominał sobie żadnego konkretnego urywka, który mógłby poprzeć tą tezę. A głupio by było oznajmić Świetlikowi że Gałązka ukończyła trening, by parę księżyców później okazało się, że nie wie co to Ciemny Las.


Sweetheart, you look a little tired
W h e n did you last eat ?
Come in and make yourself at home
Stay as long as you need
Tell me, is something wrong?

LVL 4 250 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#18
Chcąc czy nie, Owocowa Łapa by zawsze pociągnęła taki temat, po prostu taka była i musiała dodać swe trzy grosze. Nie chciała nikomu robić nazłość aby dodawać soli do rany, biało-ruda tylko pragnęła się wygadać i tylko to, a skoro miała taki temat, to mówi się trudno i się próbuje iść dalej, chociażby było to niezbyt odpowiednie.
Z drugiej strony, czemu Owocowa miałaby się wstydzić, że jego mentor i wojownik do nadzorowania to ej starszy brat? Właściwie to było dla niej lepiej, bo nie musiała się krępować że coś roi źle przy innych, była i się uczyła z kimś co posiadał swą krew! Nie było nic złego w tym, w dwukolorowych oczach Gałązki były same plusy, brak minusów, zero.
- Oh... dobrze! - Uznała rozmowę za zakończoną, w końcu ona też nie chciała więcej na ten temat mówić, ponieważ wcześniej czy później mogło się nie przyjemnie zrobić. Jej wyraz twarzy spoważniał na ciąg dalszy konwersacji, teraz zostało tylko poczekać i zobaczyć ile czasu sama wytrzyma z poważną miną, zazwyczaj to długo nie trwało. Ah, nie, ciekawsze rzeczy, słabość Gałązki, od razu uniosła swe uszy i ślepia zalśniły na same te słowa.
- Nie... nie mówiłeś jeszcze... ale bez obaw! Ja już wiem, że Gwiezdny Klan żyje na Srebrnej Skórce, no i przekazuje przepowiednie medykom i tym podobnym. Na dodatek, tam koty tylko trafiają jeżeli są dobre, jak nie to trafiają do tego... y... Ciemnego Lasu? Co nie? - Podniosła swą głowę, dumnie patrząc na niego, spójrz na mnie bracie, umiem to!

//Przepraszam za gniot
LVL 2 10 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#19
...No dobra. Temat zabijania zakończony. Kocur zastrzygł prawym uchem, po czym zerknął ukradkiem na siostrę. Wydawała się również nie mieć nic przeciwko temu.
...- Tak. Ciemnego Lasu. Tylko jeszcze, yyy... koty z Ciemnego Lasu czy Gwiezdnego Klanu mogą schodzić czasem do... no, do nas. I rozmawiać, nie tylko z medykami. Ale to jest bardzo rzadkie. Mi w każdym razie się nie przydarzyło - uśmiechnął się, oznajmiając, że Gałązka udzieliła poprawnej odpowiedzi, kontynuując swoją wypowiedź jednak trochę spoważniał. Nie był pewien czy chciałby, żeby coś takiego jak nawiedzenie się mu przydarzyło. Kto mógłby go odwiedzić? Może Bzycząca Łapa. Miejmy nadzieję, że reszty jego rodzeństwa jeszcze tam nie było. Czy chciałby porozmawiać z duchem Bzyczka? Przygryzł wargę. Chyba tak... nawet jeżeli sam pomysł napawał go przerażeniem. Czy wyglądałby jak w chwili śmierci? Dreszcz miał szczerą nadzieję, że nie.

*szybki time skip ok*

...Dzisiaj miał zamiar nauczyć Owocową Łapę walki. Podeszli więc szybko w odpowiednie do tego, ustronne miejsce i tam się zatrzymali. Kocur spojrzał na terminatorkę.
...- Walcząc musisz pamiętać o celowaniu w delikatne miejsca. Na przykład brzuch, oczy, uszy, nos, ogółem większość pyska. Chociaż jeżeli jest to sparing, to lepiej byłoby unikać oczu, nawet jeżeli masz schowane pazury. Uszy mocno krwawią, więc w sparingu to chyba raczej nie zrobi dużej różnicy. No, pod warunkiem że na sparingu nie będziesz nikomu urywać uszu - nerwowy śmiech i godny pożałowania uśmiech. Lecimy dalej. - Ciosy w nos bardzo bolą, ale to zbyt dużej krzywdy nie robi, szczególnie ze schowanymi pazurami... - zakończył, po czym spojrzał na Gałązkę, poszukując na jej pyszczku znaków niezrozumienia czy skonfundowania. Był gotów wszystko jej ładnie wytłumaczyć zanim zaczną.


Sweetheart, you look a little tired
W h e n did you last eat ?
Come in and make yourself at home
Stay as long as you need
Tell me, is something wrong?

LVL 4 250 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#20
Trójkątne uszy uniosły się tuż przy zakończeniu swojego monologu, oczekując, oczywiście, na jakąś poprawkę czy sprecyzowanie ze strony Drżącego Płomienia. A jednak, czarny, starszy od niej syn Kolczastej Mordki, jedynie potwierdził znaną jej nazwę której nie była zbyt pewna, ale na dodatek, dodał coś jeszcze! Z ciekawością wysłuchała go, lecz nie była zbyt przekonana co do bycia świadkiem takiego wydarzenia. Mówiąc prawdę, brzmiało to w miarę sensacyjnie na pierwszy rzut oka, choć po dalszym przemyśleniu, rozdrapywanie takich ran mogło nie być w stu procentach dobrym wyborem do wykonania. Widok ducha (czy może i nawet chodzącego trupa) jakiegoś znajomego, albo i nie znajomego, mogło być całkiem dziwne. Huh.
***
Podążając za czarnym mistrzem zdołała dojść z każdym kłakiem jej futra na swym miejscu, chociażby się od czasu do czasu trzęsła z zimna, do którego jeszcze nie zdołała się przyzwyczaić. Miała kamienną minę, udając poważną kotkę, gotowa na dzisiejszy trening który jak dla niej był bardzo ekscytujący, w końcu to była walka! Nie żeby Owocowa Łapa lubiła wchodzić w walkę, w jej życiu zaledwie raz poddawała się jednej z Kropelką, a to było dawno i nie prawda, więc to doświadczenie się nie liczyło.
- Dobrze - zamruczała, wtrącając się w monolog czarnego kocura na jedno odbicie serca. - Mam pytanie - powiedziała pod koniec. Zastrzygła uchem, miała zamiar pytać chociażby to miało zabrzmieć głupio z jej strony. - W warce na przegonienie jakiegoś intruza, powinno się próbować go zniechęcić do walki z tobą, co nie? Jak można coś takiego zdołać zrobić? Sprawić, że będzie się czół bez sił na wygranie tej walki, czy zmęczyć go?
LVL 2 10 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#21
...Uh-oh. Niestandardowe pytanie. To oznaczało, że będzie musiał trochę wysilić się z odpowiedzią. Prawdę mówiąc, nigdy się nad tym nie zastanawiał. Maluch też mu nic takiego nie tłumaczył. Czyli będzie musiał iść na logikę i jakieś tam skrawki doświadczenia w walce które posiadał.
...- Przede wszystkim to przed walką można spróbować przestraszyć kogoś. No wiesz, nastroszenie futra i wygięcie się w łuk. Można powiedzieć, że w obozie jest dużo wojowników i jak sobie nie pójdzie to oni przyjdą i go zabiją. A w walce... - tutaj przerwał i zastanawiał się po cichu przez taką naprawdę długą, porządną chwilę. - No... chyba celowanie w łapy mogłoby pomóc...? Wtedy przeciwnik nie miałby sił na dalsze atakowanie. Albo przyłożyć mu w nos, bo, jak mówiłem, to boli - odparł, przy czym nakazując w myślach samemu sobie aby mieć to na uwadze. Pytanie zadane przez Gałązkę było nietypowe, ale mądre. Mogło im obu przynieść w przyszłości korzyści.
...- Dobrze. Chcesz mnie zaatakować czy ja mam zacząć? - spytał, uśmiechając się nieco nerwowo, ale szczerze. Całkiem lubił się pojedynkować, chociaż oczywiście poprzedzała to zawsze ogromna ilość stresu. Zazwyczaj więc stwierdzał że nie warto i w efekcie rzadko miał okazję pielęgnować swoje umiejętności.


Sweetheart, you look a little tired
W h e n did you last eat ?
Come in and make yourself at home
Stay as long as you need
Tell me, is something wrong?

LVL 4 250 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#22
Już przez krótką chwilę myślała, że się spytała o coś nie tak, lecz sądziła iż każdy powinien się o coś takiego zapytać, w końcu, po co marnować siłę skoro można po prosu jakoś spłoszyć przeciwnika bez większego starania się. Tak czy owak, doczekała się odpowiedzi, która nie była tak jawnie powiedziana, czyli, krótkimi słowami, zależy od przypadku, co nie?
- No, mi chodziło po tym - powiedziała, oczywiście, że znała jak móc zniechęcić drugiego, lecz to nie zawsze zdawało relacji i chciała jakoś być przygotowana na ciąg dalszy na nie być na ślepo w prawo i w lewo. - No, czyli powinnam pierw spróbować w nos a jak nie, to uszkodzić jego równowagę, ta? - Spytała, chcąc się upewnić, czy dobrze go zrozumiała. Kotka zesztywniała na pytanie Drżącego Płomienia.
- Uh... może ja zacznę? - spytała, nie zbyt pewna siebie. Oddaliła się parę kroków, po czym spojrzała na niego, nie zbyt przekonana że powinna się na niego rzucić, oczywiście, bez pazurów. Zakołysała tylną część ciała, po czym się rozpędziła i skoczyła na niego, bez pazurów i oczywiście, nie chciała go skrzywdzić, więc nie uderzyła z całą siła.
LVL 2 10 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#23
...- Równowagę...? A, tak, to też dobry pomysł. Ewentualnie możesz też zmusić go do biegania. Na przykład podbiegając do niego, atakując i odbiegając - dodał po chwili. Nieco pomieszał mu we łbie fakt, że kotka zinterpretowała jego słowa nieco inaczej, niż zamierzał. Doszedł jednak do wniosku, że może i to był dobry pomysł. W końcu, jeżeli kot się przewróci, to musi zużyć energię na powstanie a w międzyczasie jest prawie bezbronny.
...A więc ona zaczyna. Dobrze. Kocur spiął mięśnie łap i przygotował się na ewentualne ataki. Miał zamiar zobaczyć, co też zrobi Owocowa Łapa, po czym wystosować odpowiednią reakcję.
...Gałązka stwierdziła, że wystosuje frontalny atak, dlatego Dreszcz zdecydował się na kontratak. Podniósł się na tylnych łapach i wymierzył kotce cios prawą przednią łapą w bark. A przynajmniej spróbował.

i guess ty zdecyduj jak wyjdzie


Sweetheart, you look a little tired
W h e n did you last eat ?
Come in and make yourself at home
Stay as long as you need
Tell me, is something wrong?

LVL 4 250 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#24
Dobry pomysł, tak, skocz na wytrenowanego wojownika który z pewnością jest dużo silniejszy od Ciebie i bez problemu może cię przytrzymać do ziemi. Trudno, na błędach się uczymy, więc może i lepiej aby za pierwszym razem się nie udało, zawsze to dobre nie zasiąść się na laurach i starać się poprawić. Gałązka miała go uderzyć przednimi łapami, lecz najwidoczniej nie przewidziała, że Drżący Płomień też się zdecyduje na atak, a to szkoda.
Jej zamiary się nie spełniły w przeciwieństwie do tych wojownika, który uderzył kotkę, wyprowadzając ją ze swego szlaku, przy czym kotka wpadła na niego, potrącając go przy okazji. Owocowa Łapa otworzyła ślepia, nieco przerażona, nigdy nie skoczyła na innego kota i najwyraźniej w przyszłości nie miała zamiaru tego powtarzać, no chyba że Drżący Płomień jej wytłumaczy w co dokładnie powinna celować jak się brała na atak w twarz. Uważnie zeszła z niego i stanęła ku jego boku, po czym się otrzepała.
- Żałosne to było, wybacz - oczywiście, chodziło jej o jej plany, ponieważ czarny kocur zdołał ją uderzyć w bark krótką chwilę przed czołowym zderzeniem.

// jeżeli coś nie pasuje bądź nie gra, to śmiało powiedz, bo nie za bardzo wiedziałam jak to opisać.
LVL 2 10 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#25
aaa przepraszam. tym razem jak chcesz to możesz opisać tylko swoją reakcję

...Żadnemu z nich nie wyszło zbyt spektakularnie, ale kiedy oboje wymierzyli swoje ataki kocur był już właściwie przygotowany do następnej rundy. Dlatego to, że do następnej rundy nie doszło nieco go zmieszało. Zamrugał parę razy zaskoczony, kiedy Gałązka zamiast zaatakować go ponownie, stanęła obok niego i zaczęła mówić.
...- N-nie no, było w porządku - próbował ją pocieszyć wojownik. Liznął siostrę po policzku, po czym zabrał się za wyjaśnianie jej, co właściwie poszło nie tak. Po pierwsze, Dreszcz był znacznie bardziej doświadczony od niej i można się było takiego obrotu spraw spodziewać. A po drugie... - To twój pierwszy raz tak bardziej poważnie, nie? Tylko z tego co zauważyłem, to musisz, e... celować w bardziej konkretne miejsca? Rzuciłaś się tak na mnie nie wiadomo gdzie a tak to masz dość marną szansę trafić w cokolwiek... nawet jak nie jest to słaby punkt, to wybierz, no, jakikolwiek punkt - no i... na razie chyba tylko tyle miał do powiedzenia? Generalnie to poza tym brakowało jej też pewności siebie, co mogłoby brzmieć trochę śmiesznie z ust Dreszcza, dlatego postanowił na razie tego nie mówić... ale poddawanie się po jednej nieudanej próbie nie było najlepszym pomysłem. Gałązka zazwyczaj nie miała takich problemów, więc wojownik założył, że to tylko jednorazowy incydent.
...- Dobra, to ja cię teraz zaatakuję a ty spróbuj uniknąć czy zaatakować. Dobrze? - spytał po chwili łagodnie. Zakładając, że kotka się zgodziła, kocur cofnął się od niej o parę kroków, zakręcił zadem i skoczył z wystawionymi łapami na jej bok, tak jakby chciał ją przewrócić. Ale jeżeli kotka się nie zgodziła, to zapewne tego nie zrobił i czekał na wytłumaczenie.


Sweetheart, you look a little tired
W h e n did you last eat ?
Come in and make yourself at home
Stay as long as you need
Tell me, is something wrong?

LVL 4 250 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#26
Spojrzała na czarnego kocura ze zasmuconymi ślepiami, nie chciała aby myślał, że będą musieli tam siedzieć do zmroku i tak się jej nie uda. Jej uszy były oklapnięte a jej ogon sięgał aż do ziemi. Schyliła głowę i lekko zamruczała jak polizał ją w po liczek, po czym się lekko uśmiechnęła w jego stronę. Lekko się jej uszy podniosły i wzruszyła ramionami.
- N-no... tak, to w sumie pierwszy raz... - przyznała się, lekko uśmiechnięta i czując się nieco lepiej niż przedtem. Cóż, rodzinna miłość może i dała nieco siły tym razem biało rudej kotce, może i nawet tym razem coś pożytecznego zrobi i uda się jej wymyślić coś, co będzie przypominało dobry ruch przy walce. Jakby miała ręce i mały notatnik, to z pewnością by zaczęła zapisywać instrukcje starszego od jej brata. Przechyliła lekko głowę i później przytaknęła w jego stronę gdyż on zdecydował, że teraz zaatakuje i że ona miała uniknąć czy zaatakować. Może jej unik łatwiej pójdzie niż atak? Ruszyła wibrysami i Owocowa Łapa też ruszyła parę kroków w tył, patrząc na ruchy czarnego wojownika z wielką koncentracją, lecz nie miała zamiaru się zagapić.
Jak zobaczyła, że Drżący Płomień ruszył w jej stronę, a raczej skoczył z zamiarem zrobienia... czego? Nie ważne to było dla niej, Gałązka chciała tylko skoczyć w prawo bądź w lewo, czyli w odwrotnym kierunku w którym kocur celował łapami.
LVL 2 10 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#27
...Zadowolony, że siostra poczuła się lepiej, odwzajemnił uśmiech. Nie byli tu jednak żeby się szczerzyć czy robić notatki - szczególnie, że Gałązka nie miała ani długopisu, ani kartki, ani nawet kciuka przeciwstawnego by cokolwiek utrzymać w swoich łapkach. Miała za to cztery łapy i to na nich skupimy się w najbliższym czasie.
...Unik Owocowej Łapy okazał się skuteczny - starszy brat jedynie przeleciał obok niej, ledwo ją muskając. Łapami odbił się od ziemi, po czym stanął już na ziemi spokojnie, ale gotowy do dalszej akcji. Miał zamiar ponownie ją zaatakować. Gałązka mogłaby zdecydować się na kontratak. Ale jak dokładnie zaatakuje Drżący Płomień? Postanowił sięgnąć do korzeni (czyt. swojego własnego treningu) i spróbować ją ugryźć. Oczywiście nie mocno. Celem jego szczęk był owocowy ogon.


Sweetheart, you look a little tired
W h e n did you last eat ?
Come in and make yourself at home
Stay as long as you need
Tell me, is something wrong?

LVL 4 250 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#28
Przez jakiś czas gdy Drżący Płomień wbił się w powietrze, Owocowa Łapa zwątpiła, czy uda jej się uniknąć ataku starszego brata. Poczuła jak łapa lekko przejechała po jej boku, czyli, w skrócie, dobrze jej poszło i już pomyślała, że to tyle. Że już mogła się uspokoić i coś do jej mentora powiedzieć, lecz najwidoczniej Drżący miał inny plan. Odwrócił a głowę w jego kierunku i zobaczyła jak on był ponownie gotowy aby zaatakować i kontynuować trening w praktyczny sposób.
Owocowa Łapa nie miała zamiaru wiecznie chronić się i obronić tak jak kiedy była mała i miała sparing z Kropelką. Swoją drogą postanowiła, że uderzy w jego dolną szczękę swą głową i spróbuje też uderzyć w jego pierś aby go spróbować przewrócić bądź sprawić aby się wycofać. Ustawiła się w prostej linii aby zacząć szybko do niego dochodzić i obniżyła łeb aby trafić tam gdzie miała zamiar, licząc, że to zda relacje tak, jak miała zaplanowane.
LVL 2 10 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#29
...Plan Gałązki był całkiem dobry. Czy jednak zadziałał? Tak.
...Przygrzmociła starszemu bratu w dolną szczękę gwałtownie wysyłając ją w górę i jednocześnie taranując go od przodu, co z kolei odrzuciło całe ciało kocura do tyłu. Zachwiał się i poczynił kilka szybkich do tyłu w celu odzyskania równowagi. Poruszał trochę szczęką, żeby upewnić się że wszystko jest ok, chociaż właściwie nie spodziewał się żadnych uszkodzeń. Bądź co bądź to był tylko sparing a Owocowa Łapa nie była bardzo doświadczona w walce.
...Niespodziewanie zamiast wykonać kontratak uśmiechnął się i spojrzał na siostrę. Był z niej całkiem zadowolony. Powinna zostać w przyszłości lepszą wojowniczką niż on. Wydawała się mądrzejsza i sprytniejsza, co bardzo pomagało.
...- Dobra, na dziś chyba wystarczy walki, nie sądzisz? Spróbujemy jeszcze raz jutro. W sumie nie tylko jutro, ale ten... jutro jest najbliżej - wymruczał, rozglądając się dookoła właściwie bez żadnego konkretnego planu. - Teraz chyba wrócimy do obozu - dodał, spoglądając na chwilę na Gałązkę, po czym zaczął kroczyć w stronę centrum terenów.

***

...Kiedy Owocowa Łapa opanowała już w miarę sztukę walki, nadszedł czas na naukę kolejnych ciekawych rzeczy. Na przykład łowienie ryb, pływanie czy wspinanie się na drzewa. Biorąc pod uwagę pogodę... raczej zajmą się wspinaniem na drzewa. Kocur zaczął wyrzucać sobie, jak mógł być tak głupi żeby zostawiać umiejętności związane z wodą na Porę Cholernych Nagich Drzew. Ale teraz już chyba nic z tym nie zrobi. Może tylko poczekać na roztopy. Jeżeli będą mieli szczęście, to rzeka rozmarznie nawet przed rozpoczęciem Pory Nowych Liści i będzie mógł wtedy nauczyć Gałązki łowienia ryb. Z pływaniem wolał poczekać aż będzie już ciepło ze względu na zdrowie i bezpieczeństwo swojej terminatorki.
...A tymczasem - drzewa. Dobra. Kiedy Gałązka znalazła się na miejscu, uśmiechnął się do niej, kiedy jednak otworzył pyszczek by ją powitać, przyszła mu do głowy możliwość psująca mu plany - a co jeżeli Owocowa Łapa umie wspinać się na drzewa? To byłby kolejny fail, ale chyba mogliby wtedy po prostu powtórzyć już posiadane umiejętności... dobra, po prostu zapyta.
...- Cześć, Owocowa Łapo. Umiesz się może wspinać na drzewa? - zapytał starając się zachować spokój, chociaż widocznie zdenerwowany. Chociaż w sumie wyglądał tak przez większość swojego życia, więc może Gałązka nie zauważy różnicy.


Sweetheart, you look a little tired
W h e n did you last eat ?
Come in and make yourself at home
Stay as long as you need
Tell me, is something wrong?

LVL 4 250 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości