Logo Artemidy
Trening Komarzej Łapy
#46
- Przypomnę!
Nie mógłby nie skorzystać z takiej okazji! Na razie faktycznie było na to dużo za ciepło, miał wątpliwości co do tego, czy łowienie ryb nie naruszy nijak jego odporności, ale skoro nie będzie się przy tym dużo moczył... E, to nie wyląduje w lecznicy. Jeśli chodziło o pływanie - nie miał zbyt wielu okazji do taplania się w wodzie, więc pewnie jego umiejętności w tym zakresie ograniczały się do utrzymywania się na wierzchu i pewniejszego czucia się w wodzie niż koty z innych klanów. No, pewnie nieudolnie dopłynąłby i do celu, ale może i tu są różne zasady albo jakieś wskazówki, których warto się trzymać, żeby to robić lepiej? Uśmiechnął się lekko na myśl o mianowaniu, które mogło nastąpić wcześniej niż podejrzewał. Myślał, że zostanie daleko w tyle poza rodzeństwem!
- To nudne. I będzie zimno - odparł raczej retorycznie, do samego siebie.
Brrr! Na samą myśl o czuwaniu wśród śniegu przez całą noc napawała go niechęcią. Wytrwa jednak i to, bo głupio byłoby mu zawieść mamę i Ciemniejącego, że odbębnił cały ten trening a boi się odmrozić sobie tyłek na śniegu... No i zamknąć pysk oczywiście. To chyba było z tego wszystkiego najgorsze! Ani słowa przez całą noc, no katorga.
- Okej, a jak mogę ocenić tak na oko czy ktoś jest silniejszy? Bo jak będzie ode mnie dużo większy to okej, spodziewałbym się tego, ale co jeśli to będzie taki kot, który na przykład wygrywa walki, bo jest zwinny albo szybki?
To pewnie nie było wcale łatwe pytanie, ale może były jakieś wyznaczniki, które pomogłyby mu ocenić swoje szanse? Może coś świadczącego o wieku przeciwnika? Doświadczeniu w walce, jak na przykład blizny? A może najlepiej oceniać to w ogóle po sylwetce - mięśniach, ilości tłuszczu? Ugh. Skomplikowane. Może po prostu nie powinien pytać o takie rzeczy i zdać się na instynkt? No tak, tylko, że mu instynkt podpowiadał, że każdy może być ponad jego siły...
- Więcej nie - odpowiedział zgodnie z prawdą, bo te nieco abstrakcyjne pojęcia dotyczące miejsc, w które trafiają po śmierci zdawały mu się jasne i spójne.
╒═══════════════════════╕
What's behind your black door?
I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, ʏᴇᴀʜ
May take a week, honey,
It may take more,
I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ
╘═══════════════════════╛
LVL 2 0 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#47
- To jest niby czas na oswojenie się z nowym imieniem, pozycją, czas na przemyślenia. Ale jeśli ktoś nie lubi myśleć... to tak, faktycznie jest nudne. Tyle że taka jest tradycja - stwierdził kwaśno, wzruszając lekko barkami. Tradycja sradycja, tak samo przydatna jak ta dotycząca Zgromadzeń, ale co poradzić. Taka była wola Gwiezdnych, która i tak wystarczająco często była już naruszana.
- Jeśli spotkasz takiego kota musisz go spowolnić lub oślepić. Atakuj łapy, ogon i oczy. Albo wepchnij go do wody, jak jego sierść namoknie stanie się ciężka już nie będzie taki szybki. A jak masz to ocenić? Nie wiem. Wygląd bywa zgubny. Kieruj się intuicją. Jak spotkasz niewielkiego, ale umięśnionego kota, to będziesz miał pewność, że ten ktoś jest silny, a jeśli smukłego i szczupłego - szybki. Tak zazwyczaj jest, ale niekiedy pozory mylą. Jeśli ktoś jest cały w bliznach to może świadczyć o dwóch rzeczach: albo jest świetnym wojownikiem, albo nieudacznikiem. Prawdopodobnie to pierwsze skoro wciąż żyje i jest w stanie stawić Ci czoła. - Ciemniejące Niebo nie wiedział czy jest jakaś jedna prosta odpowiedź na pytanie zadane przez Komara. Starał się jak najlepiej objaśnić wszystko kocurkowi, aczkolwiek... cóż, nigdy się nad tym nie zastanawiał.
- Kodeks mamy już za sobą. Teraz nauczysz się czegoś bardziej praktycznego. Łowienie ryb jest o wiele prostsze niż gonienie za zwierzyną po lądzie, ponieważ nie musisz się skradać ani pilnować postawy łowieckiej. Wystarczy, że usiądziesz na brzegu w taki sposób, żeby nie rzucać cienia na wodę. Musisz być też całkowicie nieruchomy i zachować ciszę, gdyż najdrobniejszy ruch czy dźwięk sprawi, że ryba ucieknie. Łowienie ryb wymaga też cierpliwości i wytrwałości zwłaszcza o tej porze roku, gdyż Twoją przynętą będzie łapa lub ogon. Ryby są głupie i zawsze dają się na to nabrać. Najlepiej jest zanurzyć łapę z od razu wysuniętymi pazurami, żeby w odpowiedniej chwili uderzyć i wyrzucić ofiarę na brzeg - pociągnął monolog, tłumacząc całą operacje. Syn Jaśniejącego Pazura od razu po wytłumaczeniu tego wszystkie przystąpił do prezentacji. Przyczaił się na brzegu z zanurzoną łapą i czekał, machnięciem ogona dając Komarowi znak, że na pytania przyjdzie czas później. Teraz miał patrzeć, zapamiętywać i uczyć się. Ciemniejące Niebo posiedział tak parę minut, acz w końcu skusił rybę, która zaczęła skubać jego białą łapę, a moment później wylądowała na brzegu, gdzie szybko została wykończona. Kocur podniósł wzrok na syna Czerwonego Maku. Pytania?
[Obrazek: WAkbW0Q.png]
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#48
Jeśli dobrze odczytał mimikę mistrza to najprawdopodobniej jego słowa nie były przytykiem w jego stronę (zdecydowanie nie lubił myśleć, wolał gadać). Wychodziło na to, że nie tylko on uważał, że to bezsensowne marnowanie energii i czasu... Tylko czy z Gwiezdnymi można jakkolwiek dyskutować? Czy można jakkolwiek zmienić tę tradycję i kodeks? Nie wiedział. Na szczęście miał pomysł, kto może wiedzieć i z kim może na ten temat porozmawiać! Kolejna rozmowa do odhaczenia na liście, kolejna wiedza do zdobycia. Dobrze, będzie miał co robić także po treningu!
- Dziękuję, to cenne rady!
Starał się wszystkie poukładać jakoś w swoim czarnym łbie, bo tego rodzaju triki mogły spowolnić walkę albo zachęcić przeciwnika do ucieczki, co szybciej przerwałoby konfrontację. Może na początku powinien pilnować, by raczej pchać się w takie sytuacje w towarzystwie? W końcu walcząc u czyjegoś boku będzie mu łatwiej nabrać takiej intuicji w ocenie zalet przeciwnika zanim ten skoczy mu do gardła. Tylko, że wtedy musi raczej uderzać w towarzystwo bardziej doświadczonych wojowników? A może wcale nie? Podziękował szaremu kocurowi skinieniem łba, bo w końcu powiedział mu dosyć dużo, choć najwidoczniej nie spodziewał się tego pytania.
Usiadł na lisią długość od mistrza, wychylając łeb do przodu i przyglądając się najpierw jego sylwetce a później zanurzonej w wodzie łapie. Nurt trochę utrudniał mu wyraźne obserwacje, ale mimo to chyba uchwycił najważniejsze... Do tego instrukcja była naprawdę klarowna. Te ryby faktycznie są strasznie głupie, skoro same pchają się w łapy łowcy. Komar delikatnie pokręcił głową, sugerując, że tym razem - o dziwo - żadne pytania nie kołaczą mu się w głowie. Sytuacja wydawała się dosyć jasna a on był podekscytowany faktem, że nauczy się czegoś nowego i lekko zniechęcony tym, że to jednak pora nagich liści i będzie musiał moczyć łapy (i tak teoretycznie lekko wilgotne od marszu przez śnieg).
╒═══════════════════════╕
What's behind your black door?
I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, ʏᴇᴀʜ
May take a week, honey,
It may take more,
I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ
╘═══════════════════════╛
LVL 2 0 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#49
Niestety ich życie nie było na tyle luksusowe, by mogli stwierdzić, że przy takiej a takiej temperaturze nic nie robią, tylko obijają się w obozie, bo jest za zimno na wszystko inne. Od tego co właśnie robili zależało ich życie, nawet jeśli mało kto zdawał sobie z tego sprawę. Ryby były dla klanu rzeki wyjątkowo ważne, bez nich daliby sobie rade, ale byłoby krucho. Co jednak jeśli z lądową zwierzyną coś się stanie i zostaną im tylko ryby? No właśnie.
- Skoro nie masz pytań, spróbuj sam coś złowić. I nie zniechęcaj się jeśli będziesz musiał długo czekać, to się zdarza - mruknął Ciemniejące Niebo, prześlizgując się wzrokiem po Komarze. Odsunął się do tyłu wraz ze świeżo ubitą rybą, którą zakrył śniegiem. Ot, na wypadek gdyby w okolicy czaił się jakiś wygłodniały lis i zamierzał kierować się zapachem. Jeśli zapachu nie będzie, to nic go nie przyzwie, proste. Ciemniejące Niebo usiadł sobie wygodnie, szykując się na długie czekanie. Treningowe łowienie ryb było o tyle nudne, że na początku musiał siedzieć z pozoru bezczynnie i pilnować, czy terminatorzy nie narobią czegoś głupiego na przykład nie zaczną się topić, walczyć z rekinem, czy coś w tym stylu.
[Obrazek: WAkbW0Q.png]
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#50
No! To teraz jego kolej! Spojrzenie złotych ślepii pomknęło na chwilkę w górę. Kocur szybko ocenił, gdzie znajduje się słońce a następnie zbliżył się do wody tak, by przypadkiem nie rzucać cienia na wodę i nie zawisnąć nad taflą własną sylwetką. Kusiło go wychylenie łba, by obserwować dokładnie, co dzieje się pod powierzchnią strumienia, ale byłoby to co najmniej głupie. Nastroszył lekko futro, bo siedzenie na śniegu nie było szczególnie przyjemne i w końcu zanurzył w wodzie łapę z rozczapierzonymi pazurami.
Oczekiwał na zdobycz niczym jakiś rodzaj mnicha skupionego na własnych odczuciach z ciała (w tym przypadku lodowatej wilgoci przenikającej jego łapę i na powstrzymywaniu drżenia od sterczenia w jednej pozycji na chłodzie) i wpatrzonego w ruchliwą taflę strumienia. To wydawało się znacznie prostsze niż polowanie, ale pewnie bardziej czasochłonne, jeśli jego mistrz wspominał o tym, że powinien być cierpliwy...
╒═══════════════════════╕
What's behind your black door?
I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, ʏᴇᴀʜ
May take a week, honey,
It may take more,
I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ
╘═══════════════════════╛
LVL 2 0 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#51
Szczerze mówiąc, bał się zasnąć. Gdy tylko zamykał oczy, myślał o złych duchach, które mogą dostać się do jego umysłu, gdy śpi, o wysysaniu życia z innych kotów... Jego siostra mogłaby go osłabić dla zabawy, tylko po to, by coś zaobserwować, zbadać, sprawdzić. Skulił się w ciaśniejszy kłębek, starając się uspokoić myślą, że przecież naokoło śpi masa innych terminatorów i Ćma nie zrobi niczego złego przy świadkach. Syn Czerwonej Gwiazdy wiedział doskonale, że sam, jeden, jedyny widzi, jakie zło mieści w sobie mała koteczka - do teraz nie był jednak pewien, czy spuszcza je z łańcucha tylko, żeby się nim chwilę pobawić i z nim podroczyć, czy kiedykolwiek ujawni je przed innymi kotami? Bał się, że to nie tylko zabawa, że Ćma planuje coś dużo większego i jeszcze bardziej bał się tego, że to on powinien coś zrobić, żeby ją zatrzymać czy skierować na dobrą drogę, bo wiedza niesie ze sobą odpowiedzialność... No i kompletnie nie wiedział, co o niej myśleć. Mówiła mu wiele strasznych rzeczy i przerażała go a jednocześnie stawała w jego obronie. Czy to część jakiegoś planu?
Usnął w końcu, zmęczony chyba gonitwą tych paranoicznych i naiwnie głupiutkich myśli. Rozluźnił się, wyciągnął na miękkim mchu. Gdy słońce zaczęło powoli wschodzić, robaczek nadal spał.
- Ćma! - pisnął wręcz, zrywając się na równe łapy.
Sierść na jego grzbiecie stanęła delikatnie dęba a złote ślepia rozszerzone do granic możliwości, łypały niepewnie naokoło. Jeszcze nie do końca wiedział, gdzie jest, kim jest i co się w ogóle dzieje... Ale miał już pewność z kim ma do czynienia.
╒═══════════════════════╕
What's behind your black door?
I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, ʏᴇᴀʜ
May take a week, honey,
It may take more,
I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ
╘═══════════════════════╛
LVL 2 0 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#52
W końcu pierwsza fala senności minęła i Komar mógł już bardziej świadomie rozejrzeć się naokoło. Od razu zamilkł, bo dostrzegł, że kilku terminatorów pogrążonych we śnie poruszyło się niespokojnie. No tak, bo to dzisiaj! Trening, Ćma i te całe udowadnianie, że jest gotów na otrzymanie wojowniczego imienia... Ostrożnie ruszył za siostrą, starając się nikogo nie potrącić.
Nim zdążył odpowiedzieć, jego pysk rozdziawił się w głośnym ziewnięciu. Czemu zrywa go z legowiska o tak wczesnej porze? Może to przez to, że ona w ogóle nie śpi? Ciekawe, czy swojego terminatora też budzi takim bladym świtem? Swoją drogą - biedny kot, jeśli dane mu będzie poznać mroczne oblicze córki Czerwonej Gwiazdy.
- Wszys... - ugryzł się w język, bo w rzeczywistości nie wiedział, czy mistrz zdołał mu przekazać wszystkie potrzebne informacje.
Powiedział tylko, że jego trening zbliża się do końca i że może się już przygotowywać na mianowanie, ale nigdy nie tłumaczył się z programu nauczania.
- Znaczy ten, no, rozmawialiśmy o rangach, kodeksie, Gwiezdnym Klanie i Miejscu Gdzie Brak Gwiazd, Zgromadzeniach i władzy w innych klanach... A prócz tego pokazał mi, jak oznaczać granice, chodzić na patrole, nauczył mnie też polować i raz byliśmy na rybach.
Pokracznie podążał za siostrą już-wojowniczką, starając się przypomnieć sobie wszystko, co przerobił z szarym kocurem. Nie chciał niczego pominąć a teraz, gdy nie było go już z nimi w klanie Rzeki, to nie chciał go też zawieść...
- A, no i walczyłem ze Śnieżną Łapą pod jego okiem!
Na samą myśl o białej kotce speszył się nieco, czujny obserwator dostrzegłby, że nagle Komar zaczął unikać wzroku Ćmy i umilkł, co było do niego niepodobne - nawet o tej godzinie. W końcu zawsze sobie to głośniej tuptał, to coś gadał pod nosem albo zarzucał pytaniami, twierdzeniami... A tu cisza.
╒═══════════════════════╕
What's behind your black door?
I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, ʏᴇᴀʜ
May take a week, honey,
It may take more,
I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ
╘═══════════════════════╛
LVL 2 0 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#53
Nie był przygotowany na tak nagły ruch ze strony siostry, więc prawie na nią wpadł. Zarył łapami w miękkiej ziemi, tylko po to, by po chwili wycofać się kilka kroków - ot, żeby odzyskać chociaż część własnej przestrzeni. Przez krótką chwilę przyglądał jej się niczego nie rozumiejącym wzrokiem... Punkty kodeksu w sensie? Uczył się ich bez kolejności, może z kilka razy słyszał, jak ktoś faktycznie recytował je po kolei. Znaczy - chyba po kolei.
- Nie znam ich kolejności - wzruszył nieco niepewnie barkami - Chodzi Ci o ten punkt z granicami, wybieraniem zastępcy i ten z zabijaniem?
Nie mógł jednak tak zostawić siostry z niczym, bo mogła zatrzymać jego mianowanie. Komar nie wiedział, czy mama by mu uwierzyła, że Ćma zrobiła to specjalnie i czy by zareagowała. W końcu najlepiej, jeśli umieli radzić sobie sami, to niby świadczy o byciu dorosłym, dojrzałym. Larwiątko miało na ten temat inne zdanie, ale nie miało zamiaru wypowiadać go głośno.
- Z granicami to jest tak, że nasze musimy oznakowywać i bronić, by nie przekraczał ich żaden kot, który nie należy do klanu Rzeki... No i my nie możemy wchodzić na ziemie innych klanów, polować na nich, ani nic. Bo za przekroczenie granic można dostać porządnie w pysk, narobić kłopotów dla klanu - tak, jak to zrobiły te terminatorki z Gromu kiedyś, co wujek o nich mówił. To dalej, to że zastępca ma być wybrany, kiedy poprzedni umarł albo kiedy zmienił się przywódca i to musi nastąpić zanim księżyc wstąpi na szczyt nieba... Dlatego mama tak szybko, jak tylko wróciła do obozu, wybrała Ognistopręgą. I eee, no, wojownik nie musi zabijać, ale może to zrobić, kiedy się broni albo walczy z kotem wyjętym spod kodeksu. Tu też chcesz przykład?
Nie był pewien, czy ten punkt z zabijaniem był piętnasty czy nie, ale wiedział, że Ćma lubi takie klimaty, więc strzelał, że o ten jej chodziło. Co do reszty nie miał żadnej pewności, ale czuł, że powinien powiedzieć chociaż cokolwiek. Na treningu Ciemniejące Niebo stawiał przede wszystkim na praktyczność i krytyczne myślenie, także na temat kodeksu - dlatego Komar nie mógł sobie poradzić z zadaniem danym przez siostrę śpiewająco.
╒═══════════════════════╕
What's behind your black door?
I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, ʏᴇᴀʜ
May take a week, honey,
It may take more,
I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ
╘═══════════════════════╛
LVL 2 0 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#54
Pod tym jej twardym, chłodnym spojrzeniem czuł, że się kurczy. Wiedział, że nie spełnił teraz jej oczekiwań i że z tego powodu powinien może pokornie zamilknąć... Ale nie mógł tak tego zostawić bez słowa - był niejako świadectwem tego, czego uczył Ciemniejące Niebo... A nie chciał przynieść zmarłemu już wojownikowi wstydu. Dlatego zadarł łeb, choć nigdy ten ruch nie wydawał się tak ciężki i wymagający, spojrzał w ślepia Ćmy i odezwał się:
- U-u-umiem go wyrecytować i umiem go wykorzystać w praktyce - jego głos nabrał nieco siły po początkowym zająknięciu - Ale nie sądzę, bym musiał znać i wymawiać jego punkty w jakiejś konkretnej kolejności. Jeśli mi nie wierzysz, mogę wytłumaczyć wszystkie.
Nie jest niedouczony. Ciemniejące Niebo zbyt dużo sił włożył w trenowanie go, odpowiadanie na niekończące się serie pytań, by teraz ktokolwiek miał ten wysiłek przekreślić. Niepewnie oczekiwał na reakcję kotki, z na wpół uniesioną łapą, jakby nie mógł się zdecydować, czy woli usłyszeć jej odpowiedź czy uciec zapolować.
╒═══════════════════════╕
What's behind your black door?
I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, ʏᴇᴀʜ
May take a week, honey,
It may take more,
I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ
╘═══════════════════════╛
LVL 2 0 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#55
Zerknął na nią z pewną nutą podejrzliwości... Bo po co każe mu recytować konkretne punkty, skoro teraz mu wierzy, że zna wszystkie? I nie chce ich usłyszeć? Może tak naprawdę planowała wrócić do obozu bez niego? Ciężka gula zagnieździła się w jego gardle. Nawet jeśli jego siostra planuje coś mrocznego to przecież nie może się dać tak łatwo podejść. Nie! Będzie czujny. Bez słowa odwrócił się i pomaszerował ku jakimś zaroślom, żałując, że w okolicach Kociego Grzbietu nie ma żadnego zbiornika wodnego, bo wolałby chyba łowić. Wtedy mógłby czujniej obserwować siostrę.
Gdy Ćma zniknęła mu z oczu, zniżył się na łapach, pilnując by brzuch nie szurał mu o podłoże. Lekko napuszony ogon zrównał z linią grzbietu i ruszył przed siebie, nasłuchując, rozglądając się i węsząc za potencjalnym pożywieniem. Wiedział, że w podchodzeniu zwierzyny liczy się każdy detal, więc starał się zbyt szybko nie zdradzić swojej obecności - unikał wszystkiego, co mogłoby szeleścić w zetknięciu z jego łapami, bokami czy grzbietem. Ah, no i szedł pod wiatr, licząc, że w ten sposób dostrzeże obecność ofiary lub drapieżnika zanim ona dostrzeże go.
╒═══════════════════════╕
What's behind your black door?
I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, ʏᴇᴀʜ
May take a week, honey,
It may take more,
I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ
╘═══════════════════════╛
LVL 2 0 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości