Kotka ma krótką sierść w kolorze intensywnie rudym, pokrytą nieco ciemniejszymi pręgami (pręgowanie tygrysie). Charakterystycznego wyglądu dodaje jej biały pyszczek oraz ciemniejszy kolor końcówek uszu. Jest nieco większa i mocniej zbudowana niż przeciętne kotki w jej wieku. Oczy ma koloru bursztynowego. Od innych kotów łatwo można ją rozpoznać patrząc na jej puchaty ogon, który nienaturalnie przekrzywia się w lewo. Od urodzenia przeszkadzał on kotce w swobodnym poruszaniu się - został jednak naprawiony przez medyka i od tego czasu funkcjonuje prawidłowo, jednak wygląda nieco inaczej niż ogony innych kotów. W dodatku zdarza się jej być nieco niezdarną, ponieważ jej rozwój przebiegał inaczej niż u przeciętnego kociaka.
Z nieco wycofanej, nieśmiałej kotki przeistoczyła się w jedną z najodważniejszych kocic w Klanie Rzeki - o ile nie w całym lesie. Nie jest może zbyt wygadana czy charyzmatyczna, ale zdecydowanie nie boi się wyrażać swojej opinii, a jej wypowiedzi są zawsze przemyślane. Przez zdecydowaną większość swojego życia na pierwszym miejscu stawiała sprawy Klanu Rzeki i jest gotowa do poświęceń, co niejednokrotnie udowodniła ratując życia współklanowiczom. Po przejściu do Starszyzny jednak przestała być na bieżąco ze sprawami Klanu, skupiając się bardziej na swojej rodzinie.
Gradowy Podmuch (KW), Bagienna Trzcina (KC), Dymne Niebo (KC), Kamienny Potok (KG), Niski Krok (GK), Lady (P/Z), Kacza Łapa (KR)
Jakby co to rodzimy się tutaj - przy narodzinach nie ma kolejki, więc możecie napisać swojego pierwszego posta kiedy Wam pasuje :3
Panie dzieju, ja to już nie jednych takich przeżyłam.
Panie dzieju, nie jedno widziałam, gdy się tak tu kręciłam.
Nosiłam wdechy takich, wdechy takich, wdechy takich cnych
Nosiłam gnojów jak but głupich, tych do cna, tych do cna złych.
Kocurek pokryty czarnym jak smoła futrem o dłuższym włosiu. Z tej ciemnej masy sierści raz po raz połyskuja niebiesko-szare oczęta, które w późniejszym czasie wybarwią się na złocisty kolor. Szaruga jest nieco wyższy od swoich rówieśników, a dzięki sporym kępom futra wizualnie sprawia wrażenie grubaska, mimo smukłej budowy ciała.
Jak to kocie- ciekaw otoczenia i kochający wygodne miejsca.
O matulu w myślach mi czytasz B) *czekała z gotowym postem*
Chód ma zawsze stonowany, elegancki. Nigdy mu się nie śpieszy, dumnie kroczy przed siebie, z wysoko podniesioną głową. Można odnieść wrażenie, że nie kroczy, a płynie w powietrzu. Po ojcu odziedziczył piękne ciemnobrązowe włosie, które lekko wpada w heban. Z niewiadomych przyczyn staje się kredowe na żuchwie, podbródku oraz bokobrodach. Mleczną biel da się również zauważyć na klatce piersiowej, brzuchu, palcach przednich łap tudzież tylnich, aż do stawów skokowych. W słońcu skrzy się oślepiająco, a mimo to nadal przyciąga wzrok. Mimo, iż rodziciele posiadają złote ślepia, Żołądź przejął po którymś pradziadku niebieską tęczówkę.
Niedoświadczony obserwator uzna go za wyjątkowego zgorzknialca, który jest wiecznie niezadowolony ze swojego żywota, zniechęcony do wszystkiego i wszystkich. I poniekąd jego słowa posiadałyby trochę racji - na pierwszy rzut oka kot to nad wyraz tajemniczy osobnik zgrywający niemowę, a jak już doda komentarz do pewnej dyskusji, najpewniej jest to bezpośredni cynizm rzucony bez ogródek. Sam uważa jednak, że jest wybitnym słuchaczem i nie ględzi bez potrzeby, jako iż wtedy gdy milczy dowiaduje się wielu ciekawych informacji na dany temat. Wypowiadane sarkazmy wynikają najczęściej z głupoty rozmówcy bądź i też najzwyklejszej irytacji nim. Poza tym, charakteryzuje się niezwykłą przebiegłością - z daleka rozpozna, czy ktoś łże, nie da się wykorzystać, acz sam umie wyeksploatować jakąś sytuację dla swoich korzyści pod zmyślnymi argumentami. Mimo wszystkich wymienionych wyżej negatywnych cech, Żołądź ma też dobrą stronę. Kocha naturę i pod każdym względem ją respektuje - nie uszkodzi flory, gdy nie chce stworzyć z niej maści, nie upoluje młodego bezbronnego zwierzęcia, a zajmie się tym starym lub schorowanym, by nie egzystował cierpiąc.
napiszę posta jak odpiszę innym na Migotce, meh
tell me .h o w.is itfeelsittingup there f e e l i n g.so highbut toofar away.t o.hold me you knowi'm the one.w h o.put you up.t h e r e name in the sky,.d o e s.it ever get.l o n e l y? thinking you could.l i v e.without me
Mistrz: Bursztynowy Wschód Płeć: kocur Matka: Ognistopręga[*] Ojciec: Rudzikowy Ogień[*]
Najogólniej rzecz ujmując, Kałuża sprawiedliwie upodobnił się trochę do matki, a trochę do ojca. Po Ognistopręgiej odziedziczył, a to ci dopiero, ognisty kolor futerka i ciemniejsze nań tygrysie pręgi, natomiast z Rudzikowym Ogniem łączy go krótka, gładko przylegająca do skóry sierść. Nie jest jednak idealną kopią kolorystyczną rudej kotki, bo brak mu białych znaczeń, albo chociaż jaśniejszych przebarwień, które w jakiś sposób koiłyby intensywną, płomienną barwę puchatego futra. Nos ma w typowym dla rudzielców, ciemnoróżowym odcieniu. Jedynej odskoczni od ciepłych tonów można szukać w bystrych oczach kocura, bowiem te zawsze z porównywalną dozą wesołkowatości błyszczą raz bardziej zielonkawo, raz bardziej niebiesko - w zależności od światła. Po ojcu wyrósł na wysokiego, szczupłego kocura o sprężystym kroku, lubiącego wywijać zwartym ogonem w powietrzu.
Niezwykle tolerancyjny kocur, który równie chętnie co przystaje na dziwactwa kociąt, widzi też w klanie Rzeki miejsce dla samotników i zbłąkanych pieszczochów. Jest opanowany w tym sensie, że praktycznie nie da się go wytrącić z równowagi, ani sprowokować. Kompletnie nie przejawia wobec innych agresji, ponieważ wierzy, że absolutnie z każdym da się zawsze dogadać. Z drugiej strony nie boi się zwrócić uwagi, jeżeli ktoś jego zdaniem przegina. Przy tej okazji widać, jak Kałuża jest kontaktowy, otwarty, wręcz naturalnie charyzmatyczny. A poza tym troskliwy, pomocny i odpowiedzialny wobec wszystkich! Nigdy nie ma dość towarzystwa, każdy może sobie z nim uciąć pogawędkę, gdyby tego akurat potrzebował, a i on sam chętnie inicjuje rozmowy. To również kocur, który potrzebuje dużo ruchu oraz wielu bodźców. Spontaniczny i dynamiczny wulkan emocji, które tak szybko jak przychodzą, tak i odchodzą.
Przeżyta w bardzo wczesnym wieku rozłąka z bliskimi, choć traumatyczna, jedynie wzmocniła u niego bazowe cechy. Stąd nie brak mu optymizmu i hartu ducha napędzających do żywego działania na przekór przeciwnościom losu.
Szara Kora, Goryczka, Aronia
I pięknie. Teraz czekam tylko aż za to kilka dni będę mogła porwać moje rodzeństwo na sesyjki :wilcza: