Logo Artemidy
Trening Pustułczej Łapy
#46
Dotąd stosunkowo duże źrenice terminatorki zwężyły się natychmiastowo, kiedy ciemna krew trysnęła na boki plamiąc biały śnieg. To było głupie, bardzo głupie. Nie miała pojęcia jaki cel w tym wszystkim miała Pustułcza Łapa. W tej chwili zachowała się jak młodziutki, początkujący terminator. Słysząc gniewny ton Jaskółczego Śpiewu, Brzozowa Łapa instynktownie wysunęła długie pazury wbijając je w ziemię. Co teraz zrobi wojowniczka? W jaki sposób ukarze szylkretkę za jej głupotę? Słyszała już o mysich móżdżkach, którzy w takiej chwili przeoraliby kotce pysk szponami także na wszelki wypadek napięła mięśnie, chociaż nie spodziewała się, żeby ktoś taki uderzył uczennicę. To byłoby w stylu nie zrównoważonego kota. Ale cętkowana nie znała burej. A nóż okaże się być kimś takim? Nigdy nie wiadomo kogo ma się w Klanie dopóki nie dojdzie do takiej sytuacji, ale kotka robiąc coś takiego zachowalaby się nierozsądnie, bo ktoś mógłby o tym usłyszeć... Odrzuciła te myśli na bok i spojrzała kamiennym pyskiem na Pustułkę. Tym razem również nic nie powie. To decyzja Jaskółki jaką karę dostanie, a przyznać musi, że na nią zasługuje. Musi nauczyć się, że wojownik nie powinien tak postępować już jako terminator.
[Obrazek: da0o94l-eb4808cd-8819-4692-ab77-b2efef9b...tueFFVSniM]
I don't care about the storyI don't care about the myth
I don't care how you see my life
You haven't witnessed it
Use fear as a weapon and pity as a whip
Convince everyone around
That I'm a piece of shit

OBNIŻONA AKTYWNOŚĆ

LVL 2 125 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#47
Jaskółczy Śpiew co prawda nie zwolniła terminatorki z zimnego spojrzenia swoich oczu, jednak ona sama po usłyszeniu wypowiedzi kotki odzyskała zrównoważenie. Nie lubiła w kotach głupich pomysłów i wypływającej z nich kretyńskiej brawury, a te cechy właśnie ukazała jej szylkretka. Mimo to, równocześnie z tymi przywarami ujawniła, że rozumie ciężar swojego postępku, i że zgadza się na każdą wymierzoną jej przez burą karę. Wewnątrz siebie uśmiechnęła się złośliwie. Jej chora wyobraźnia teraz mogła mieć pole do popisu, podsuwając jej kilka nader interesujących pomysłów, jak na przykład nakazanie Pustułce wylizanie jej rany i kilka innych równie smacznych idei. Przez myśl przeszła jej nawet prośba o degradację szylkretki, jednak po chwili namysłu zmieniła zdanie.
- Ostatnia szansa - w jej głosie teraz nie było już nawet śladu wściekłości. Teraz mówiła obojętnym, chłodnym tonem. - Jeszcze jeden taki wybryk, a poproszę przywódczynię o odebranie Ci rangi - ostrzegła. Szylkretka wyrośnie na odważną wojowniczkę pod jednym warunkiem - że nie będzie się zachowywała jak mały kociak.
these tears you cry
HAVE COME TOO LATE
take back the lies
____________________the hurt
__________________________________the blame
and you will weep when you'll face the end alone
» you're lost, you can never go home «
LVL 3 160 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#48
Skłoniła łeb w geście przeprosin, i powiedziała stłumionym tonem.
-Już nigdy nie zrobię niczego podobnego.-powiedziała lekko trzęsącym się tonem i spojrzała to na mentorkę, to na przyjaciółkę. Przysunęła się do Brzozowej, i szepnęła jej na ucho:
-Nie chciałam żeby była zła, Brzozowa Łapo. Nie chciałam.-mówiąc to jej łapy trzęsły się lekko. Spojrzała z nadzieją w oczy luby. Czy czuje to samo? A może nawet nigdy o niej nie myślała w ten sposób? Czy w takim razie coś traci? Nie była pewna. Strzepnęła lekko ogonem. Nie będzie się mazać, nie jest słaba. Będzie kiedyś najlepszym przywódcą, najjaśniejszą Gwiazdą. Kimś kogo nie przestraszy stado wilków czy banda samotników. Będzie kimś wielkim-kimś o kim starsi będą opowiadać kociakom, i mówić "Ona doszła do największej chwały"
Tylko teraz trzeba będzie zdobyć umiejętności i wszystkie potrzebne duperele. Przestać zastanawiać się nad wszystkim co złe, tylko patrzeć prosto przed siebie. Lub na Brzozową Łapę.
Tylko dajcie jej czas.
Dajcie czas.
»Dzieje się ze m n ą coś bardzo p i ę k n e g o«

≡
Śni
mi się zamieć


[Obrazek: d527gnp-02c17152-0627-48e4-984f-94d369eb...8Z-uutmKbg]
·Śni mi się mróz·
≡

Przez °zjednoczone° stany lękowe
W śmierć zaprzężony ciągnie mnie wóz
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#49
Trzepnęła uchem na słowa Pustułczej Łapy. Wiedziała, że szylkretowa nie chciała zrobić nic złego. W końcu znała ją już długo i doskonale zdaje sobie sprawę, że to był tylko głupi, nieprzemyślany pomysł, a nie atak agresji. Taki wybuch niestety byłby raczej w jej stylu, ale jednak nie zrobiłby tego w takiej sytuacji i w stosunku do mentorki. Taki atak na mentora wydaje się dość dziwny i podejrzany, ale nie sądzi by Pustułka zrobiła to przez choćby jakiś nagły atak. Nigdy nie zachowywała się niepokojąco, a teraz wydawała się żałować tego, co zrobiła. Na szczęście sama Jaskółczy Śpiew zdążyła się już uspokoić i znów zachowywać jak wcześniej - oschle, ale spokojnie w przeciwieństwie do agresji przed chwilą.
- Wiem. - mruknęła do rudo-czarnej.
Teraz pozostało tylko czekać na dalszą część treningu. Ta sytuacja zabrała im trochę czasu,więc teraz czas lecieć dalej z materiałem.
[Obrazek: da0o94l-eb4808cd-8819-4692-ab77-b2efef9b...tueFFVSniM]
I don't care about the storyI don't care about the myth
I don't care how you see my life
You haven't witnessed it
Use fear as a weapon and pity as a whip
Convince everyone around
That I'm a piece of shit

OBNIŻONA AKTYWNOŚĆ

LVL 2 125 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#50
Sytuacja się uspokoiła. Pustułka przeprosiła, wymieniła słówko z Brzozą i teraz chyba obie były gotowe. Wojowniczka poczekała, aż przebrzmi ostatnie słowo szarej terminatorki i zaczęła swoim zwyczajnym, oschłym tonem.
- Skoro wszystko jasne, możemy kontynuować - potoczyła wzrokiem po obu kotkach i wzięła oddech. - Ostatnią rzeczą z teorii, jaką mamy do zrobienia, jest historia Klanów i Kodeksu. - z trudem powstrzymała się od dodania "żałosnych" przed słowem "klanów". - Czy któraś z was zna tą opowieść? - zapytała, już się przygotowując na kolejną długą wypowiedź. Wiele księżyców temu historię tą usłyszała z pyszczka Zroszonego Listka, a teraz, o ile terminatorki jej nie znały, pozostawało jej tylko ją powtórzyć.
these tears you cry
HAVE COME TOO LATE
take back the lies
____________________the hurt
__________________________________the blame
and you will weep when you'll face the end alone
» you're lost, you can never go home «
LVL 3 160 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#51
Brak pomysłu, no bo to nadal nudna teoria. Łapy aż jej świerzbiło, uszy latały szaleńczo z boku na bok. Ogon drgał nie spokojnie.
-Nie znam tej historii.-miauknęła pośpiesznie, na jedno uderzenie serca dotykając łapą, łapy Brzozy. Chciałaby z kimś porozmawiać o tym co ją łączy z cętkowaną.
Ale z kim? Od dawna nie zawarła żadnej głębszej relacji, poza oczywiście Goździk. Co prawda rozmawiała z innymi kotami, ale to była tylko wymiana informacji na temat treningów. Nie mogła nigdy nikomu powiedzieć co czuje. Że wydaje jej się jakby zawsze była wyjęta spod kodeksu. Ale nie ucieknie z klanu. W końcu miała zostać przywódcą, a zastępcą zrobić Brzozę, więc musi być pilna. Jak z automatu się uspokoiła, i zwróciła uszy ku mentorce. Od dziś spamięta każdą zasadę, każdy najmniejszy szczegół. W końcu to na jej barkach leży zdobycie przyszłości i pamięci dla niej i dla ukochanej.
»Dzieje się ze m n ą coś bardzo p i ę k n e g o«

≡
Śni
mi się zamieć


[Obrazek: d527gnp-02c17152-0627-48e4-984f-94d369eb...8Z-uutmKbg]
·Śni mi się mróz·
≡

Przez °zjednoczone° stany lękowe
W śmierć zaprzężony ciągnie mnie wóz
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#52
Brzozowa słuchała nadal Jaskółczego Śpiewu pomimo faktu, że zdaje sobie sprawę, że Kodeks Wojownika do niczego jej się nie przyda. W końcu chce tylko ogarnąć walkę, polowanie i samoobronę, a potem dac dyla z Klanu Rzeki. Tak, życie samotnika to coś o czym już od dawien dawna marzy i śni, ale czy Pustułcza Łapa też? Nie chciałaby jej zostawić samej w Klanie, ale życie tutaj to dla niej udręka. Nie mogłaby tu zostać, więc jeśli szylkretowa nie zgodzi się pójść z nią, to co? O tym wcześniej nie pomyślała. Na pewno będzie zła, bardzo zła. Tak jak ostatniego dnia nad piaszczystą mielizną. Przełknęła ciężko ślinę. Tak bardzo chciałaby już być na osiedlu dwunogów, ale jest możliwość, że nie będzie mogła... przecież nie mogłaby zostawić Pustułczej Łapy samej. To zbyt mocno by ją zraniło, z resztą pewnie po tym nawet nie chciałaby jej znać. Tak jak resztą Klanu. Wszyscy mieliby ją za zdrajcę, ale jak do cholery ma siedzieć w miejscu do którego nie pasuje?
- Nie. - rzuciła krótko na słowa mentorki.
Wtedy poczuła przez jedno uderzenie serca dotknięcie łapy Pustułki. W tym momencie przez jej ciało przeszło dziwne uczucie. Jakby strachu, przytłoczonia, ale za razem szczęścia. Ruszyła białymi wąsami nie odrywając wzroku z podłoża. Nie chciała odwracać się w jej stronę w tym momencie. Tylko dlaczego?
[Obrazek: da0o94l-eb4808cd-8819-4692-ab77-b2efef9b...tueFFVSniM]
I don't care about the storyI don't care about the myth
I don't care how you see my life
You haven't witnessed it
Use fear as a weapon and pity as a whip
Convince everyone around
That I'm a piece of shit

OBNIŻONA AKTYWNOŚĆ

LVL 2 125 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#53
Zgodnie z jej przewidywaniami, czekał ją kolejny monolog do wygłoszenia. Zarejestrowała spojrzenia wymieniane przez Pustułkę i Brzozę, nie skomentowała ich jednak w żaden sposób. Zwyczajnie miała to w nosie, tak jak wszystko, co nie łączyło się z nią w skomplikowanej sieci zależności pomiędzy zdarzeniami.
- A więc tak - odchrząknęła i zaczęła mówić, nadal spokojnie i bez pośpiechu - wiele księżyców temu klany nie istniały, a każdy kot żył na własną łapę. Były to krwawe, niebezpieczne czasy. Obowiązywało prawo silniejszego. W końcu koty zdecydowały się na pokojowe spotkanie - przerwała, by zaczerpnąć tchu. Jej też wydawało się bezsensowne uczenie się czegoś, czym potem nie wydrapie oczu przeciwnikowi ani nie upoluje zwierzyny. Gdyby mogła czytać myśli szarej, prawdopodobnie miałaby poczucie, że są to jej własne. - Nie potrwało jednak długo, a wybuchły kłótnie i bójki, aż w końcu przerodziły się w powszechną walkę. Zebranie zamieniło się w jedną wielką rzeź, koty ginęły i padały z wyczerpania. Ten moment wybrali Gwiezdni na interwencję. Pojawili się i zarządzili, że koty muszą się połączyć, albo czeka je śmierć. Czarna kotka imieniem Cień zaproponowała, że wobec tego ona będzie przywódczynią, na co z kolei nie zgodzili się: rudy Grom, brązowa Wiatr i srebrny Rzeka - nasz protoplasta. Już by wybuchły kolejne walki, gdyby nie kolejne pojawienie się Gwiezdnych - i od tej pory historia stawała się coraz mniej interesująca, skoro słuchaczy czekał już tylko happy end i wizja utopii przyniesionej przez ten kodeks. Dlatego też kotka przyspieszyła nieznacznie tempo mówienia. - Przodkowie ustalili cztery klany i pierwsze zasady kodeksu, a skończyli nazywając koty wojownikami - zakończyła, lustrując obie kotki wzrokiem. Tyle z tej opowieści, swoje zrobiła i nic więcej nie musiała. - Pytania? - rzuciła krótko, by nie nadwerężać swoich strun głosowych nadmiarem słów.
these tears you cry
HAVE COME TOO LATE
take back the lies
____________________the hurt
__________________________________the blame
and you will weep when you'll face the end alone
» you're lost, you can never go home «
LVL 3 160 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#54
-Żadnych.-powiedziała, starając się zapamiętać wszystko. To znaczy chciała zapamiętać, ale zapamiętała tylko że kocha Brzozę. To znaczy ona jej nie kocha. To znaczy kocha. To znaczy nie wie. Dobra stop, bo to się rozlewa jak mleko karmicielki. Historyjka była nad pozór łatwa, nie miała też większego przekazu. Miała nadzieję że szybko przebrną przez materiał teoretyczny, i zajmą się czymś przydatnym, patrz polowanie. Zastrzegła uszami w stronę Goździk. Spojrzała na nią, jednak z dziwnym pośpiechem się odwróciła. Nie znaczyło to oczywiście że nie chce patrzeć na srebrną, wręcz przeciwnie. Prawie pozbawiła ją futra wzrokiem. Bała się że ktoś to dostrzeże, komuś opowie, a plotka rozniesie się po całym klanie, pozbawiając życia szylkretki. No ale trzeba jakoś żyć. Tak czyś jak w końcu wyzna TO srebrnej, a kto wie czy ktoś nie podsłucha?
STOP. TRENING, NIE ROMANSE.
»Dzieje się ze m n ą coś bardzo p i ę k n e g o«

≡
Śni
mi się zamieć


[Obrazek: d527gnp-02c17152-0627-48e4-984f-94d369eb...8Z-uutmKbg]
·Śni mi się mróz·
≡

Przez °zjednoczone° stany lękowe
W śmierć zaprzężony ciągnie mnie wóz
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#55
Żyły na własną łapę... Nie wiedzieć dlaczego Brzozowej Łapie wydawało się to lepsze niż życie w Klanie. W końcu nadal jest sporo kotów żyjących poza większym zbiorowiskiem i nieźle sobie radzą. Tam nie ma zasad, kodeksu wojownika czy innych dupereli, które mogłyby ograniczyć jej czyny. Jeśli jakiś kłak wszedłby na jej terytorium bez problemu mogłaby dac mu w pysk, a tutaj niestety nie może przywalić irytującym Klanowiczą. Nie byłoby też problemu z prywatnością, bo tutaj musi dzielić legowisko z innymi uczniakami, co jest jeszcze bardziej irytujące. Już nie mówiąc o natrętnych kocurach pokroju Jaskrowej Łapy, który na szczęście w ostatnim czasie tajemniczo zniknął. O jednego mysiego móżdżka mniej... Cóż, nieco niepokojący jest fakt, że inne kotki lubią takie zaczepki, ale srebrna definitywnie nie. Nigdy nie interesowały ją kocury, ale była jedną rzecz która ją w pewnym, małym sensie interesowała... Co prawda nie była tego do końca pewna, ale niektóre kotki wydawały jej się całkiem interesujące. Nigdy jednak nie zwracała na to większej uwagi, jednak teraz, kiedy przygląda się Klanowym parkom zastanawia się coraz bardziej nad tym wszystkim. Przecież nawet Świetlikowa Gwiazda był z tego, co jej wiadomo w związku z kocurem, więc czy orientacja to problem? Co ją obchodzi opinia na ten temat innych... Przecież to jej życie, a tego nie zmieni. Nigdy nie patrzyła na szylkretkę w taki sposób, ale teraz wszystko w niej zaczynało ją coraz to bardziej intrygować. To że ją rozumie i nadal pomimo ostatniego wybuchu cętkowanej chyba najbardziej ją przyciągało. Nikt inny nie był taki wobec niej, nawet rodzina...
- Również żadnych. - rzuciła szybko w odpowiedzi na małą chwilę odrzucając myśli.
Co o tym wszystkim myśli Pustułka? Łapie czasem jej spojrzenie na sobie, ale to wcale nie musi nic oznaczać. Może po prostu jej się przygląda, tak jak inni. Może kiedyś jej to powie... Może niedługo, zobaczymy. Na razie chyba nie jest gotowa, może zepsuć tym całą przyjaźń i wtedy dopiero będzie problem. Nawet w tej chwili kątem oka dostrzegała krótkie i szybkie spojrzenia rudo-czarnej. Czy to coś znaczy? Ale nie pora na to teraz. Ma trening i na tym musi się skupić.
[Obrazek: da0o94l-eb4808cd-8819-4692-ab77-b2efef9b...tueFFVSniM]
I don't care about the storyI don't care about the myth
I don't care how you see my life
You haven't witnessed it
Use fear as a weapon and pity as a whip
Convince everyone around
That I'm a piece of shit

OBNIŻONA AKTYWNOŚĆ

LVL 2 125 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#56
Po raz kolejny myśli Brzozowej odzwierciedliły przemyślenia Jaskółczego Śpiewu. Ona sama uważała Klan za iście żałosną instytucję, a Kodeks za całkowitą bzdurę. Jeśli nie zniszczy tym swoich przeciwników, nie upoluje zwierzyny ani nie osiągnie żadnego innego celu, po co ma zaśmiecać sobie tym umysł?
Żadnych pytań. Bura w duchu odetchnęła z ulgą, dziękując jednocześnie wszystkim Gwiezdnym za łaskę takich terminatorek. Teraz miały nareszcie przejść do ciekawszej części treningu.
- Dobrze. Skoro Twoja mentorka niezbyt się przejmowała treningiem, sądzę, że powinnyście powtórzyć polowanie oraz walkę - miauknęła. - Od czego wolałybyście zacząć? - jej było wszystko jedno, co nie powinno w przypadku tej konkretnej kocicy dziwić. Nie było to w jej zwyczaju.
these tears you cry
HAVE COME TOO LATE
take back the lies
____________________the hurt
__________________________________the blame
and you will weep when you'll face the end alone
» you're lost, you can never go home «
LVL 3 160 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#57
Kocury. Obiekt zainteresowań jej rówieśniczek, nawet spoko się z nimi gada. Ale.. na partnera by żadnego z nich nie wzięła. Wolała kogoś kto umie postawić na swoim, a przy tym nie jest arogantem bez wyczucia. I tym kimś była Brzoza.
Usłyszawszy zapytanie mentorki powiedziała, wręcz z chóralnym akcentem.
-Walka.-mimo iż był to trening, to o wiele bardziej starała się dawać sygnały cętkowanej. Czy się domyśli? Przecież nie będzie gotowa jej tego wyznać. To mogłoby doprowadzić do najlepszego, ale równie dobrze do najgorszego, patrz:
Zniszczenie przyjaźni. Może po prostu spyta jej czy ktoś się jej podoba. Może wtedy usłyszy to co chce?
Nie teraz na rozmyślenia czas. Wysunęła pazury, przygotowana do walki. Zaraz powinna ruszyć batalia. Coś co kocha.
»Dzieje się ze m n ą coś bardzo p i ę k n e g o«

≡
Śni
mi się zamieć


[Obrazek: d527gnp-02c17152-0627-48e4-984f-94d369eb...8Z-uutmKbg]
·Śni mi się mróz·
≡

Przez °zjednoczone° stany lękowe
W śmierć zaprzężony ciągnie mnie wóz
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#58
Polowanie i walka? Mhm, odpowiedź jest prosta. Polowanie poćwiczy innym razem. Tak nienawidzi tego robić, że chętnie będzie to odkładać i odkładać na późniejszy termin. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że nie jest to dobra postawa, bo dzięki temu jej umiejętności się nie poprawią, ale woli przerobić to z nowym mentorem; którego powinna niebawem otrzymać. Walka to jedna z tych rzeczy, które po prostu kocha. Przybrudzone krwią pazury, przypływ adrenaliny, ciosy i ataki to coś czego trudno nie lubić. W ten sposób może pozbyć się nadmiernej złości i agresji, ktora kłębi się w jej wnętrzu próbując ukryć przed całym światem. Jest zmuszona tłumić to wszystko w sobie, ale to tylko pogarsza sytuację. Solidny sparing powinien poprawić samopoczucie srebrnej. Na to właśnie czekała od początku treningu.
- Zdecydowanie walka. - odparła patrząc znacząco na Pustułczą Łapę.
Sama kiedyś uczyła tego i owego z walki szylkretową. Teraz pewnie Jaskółczy Śpiew wykorzysta fakt, że ma do dyspozycji dwie terminatorki i prawdopodobnie będą razem walczyć. Czy będzie jej dane wykorzystać pazury? Trening bez nich nie ma jej zdaniem większego sensu nawet, jeśli nie chce skrzywdzić rudo-czarnej. Przecież będą to tylko zadrapania, postara się nie zrobić niczego poważniejszego...
[Obrazek: da0o94l-eb4808cd-8819-4692-ab77-b2efef9b...tueFFVSniM]
I don't care about the storyI don't care about the myth
I don't care how you see my life
You haven't witnessed it
Use fear as a weapon and pity as a whip
Convince everyone around
That I'm a piece of shit

OBNIŻONA AKTYWNOŚĆ

LVL 2 125 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#59
Jednogłośnd uchwalenie walki przyjęła z ukontentowaniem. Gdyby jedna chciała walczyć, a druga polować, mogłaby mieć problem z pogodzeniem obydwu terminatorek, w której to sztuce bura nie przodowała. Mówiąc dosadniej, nie miała zielonego pojęcia o tym, co w takiej sytuacji powinna zrobić. Całe szczęście, że do tego nie doszło.
- Świetnie. Walczyć będziecie pomiędzy sobą. Zasady są takie jak zawsze: wykorzystujcie otoczenie, celujcie w słabe punkty, jak na przykład brzuch, pysk i głowa. Możecie używać pazurów i kłów. I w miarę możliwości, nie uszkodźcie się za bardzo - to ostatnie zdanie wypowiedziała z pewną niechęcią. Jej to by nie obeszło, ale Klan mógłby robić jej problemy z tak nieznacznego powodu jak dwie martwe terminatorki.
Cofnęła się o kilka kroków i przysiadła na ziemi. Skinęła łbem, dozwalając rozpoczęcie potyczki. Rana na karku trochę bolała, więc starała się nie poruszyć zbytnio szyją. No, a teraz tylko patrzeć na coś, co tak cieszy serce Pustułczej Łapy.
these tears you cry
HAVE COME TOO LATE
take back the lies
____________________the hurt
__________________________________the blame
and you will weep when you'll face the end alone
» you're lost, you can never go home «
LVL 3 160 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#60
kotka na znak rozpoczęcia walki skierowała swoje zmysły na Brzozę. Zaczęła ją okrążać, a swoim wzrokiem kierowała się w samiusieńkie źrenice swojej luby. Wysunęła pazury, obnażyła ostre kły. Po tym skoczyła na grzbiet kotki, próbując wszczepić się w jej skórę, dostatecznie jej nie raniąc, w końcu kiedyś będzie matką ich kociąt. No, może nie biologiczną ale nadal matką. A zapewne łatwiej będzie jej współ opiekować się kociakami, gdy będzie w pełni sił. Ale to nie czas na kociaki. Teraz ćwiczy walkę, czyli coś co kocha. Chciała poczuć ciepłą, szkarłatną ciecz, poczuć jej mdlący aromat, i móc się nim napoić do syta. W jej oczach lśniał ogień, szaro niebieski, kontrastujący idealnie z czarnymi, źrenicami, teraz zwęrzonymi w małe szparki. Czuła jak jej zmysły się wyostrzają, jak wszystko w okół przestaje mieć znaczenie. Teraz tylko ona i Brzozowa Łapa. Myśliwy i ofiara.
»Dzieje się ze m n ą coś bardzo p i ę k n e g o«

≡
Śni
mi się zamieć


[Obrazek: d527gnp-02c17152-0627-48e4-984f-94d369eb...8Z-uutmKbg]
·Śni mi się mróz·
≡

Przez °zjednoczone° stany lękowe
W śmierć zaprzężony ciągnie mnie wóz
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości