Logo Artemidy
Malinowe Krzewy
Oczywiście Płomyk mógł się w tym wszystkim pomylić ale chyba dobrze trafił. A przynajmniej wydawało mu się, że tak właśnie miała na imię bliska znajoma Pustułki.
Nic dziwnego, że taka informacja zatkała Rosę. Sam byłby zdziwiony. W końcu po tylu księżycach dowiedziała się coś nowego na temat swojej matki. Którą chyba bądź co bądź kochała.
Chwilę musiał poczekać aż kremowa kotka się odblokuje. Gdy wreszcie wróciła na ziemie znów zalała go kolejnymi pytaniami. – Tia… W klanie jest Wirujące Pióro i Ostry Kwiat – rodzeństwo Pustułki. No i chyba tylko oni jeżeli pytasz o najbliższą rodzinę. – odpowiedział a potem ziewnął przeciągle.
– Dobra, młoda. Muszę już iść. Chciałbym jeszcze sprawdzić parę miejsc a potem wracam do obozu. Jak będziesz chciała kiedyś pogadać z rodzeństwem Pustułki to po prostu szlajaj się blisko granicy. Może kiedyś ich wypatrzysz a jak nie to po prostu poproś kogoś by ich zawołali. – dał krótką poradę a następnie wstał. – To do zobaczenia, tak sądzę. – uśmiechnął się delikatnie a następnie udał się na tereny swojego klanu. Machając jeszcze na koniec ogonem w stronę samotniczki. To było… interesujące spotkanie.
/z.t bo czaso stare i nie chce cię wiecznie w nim trzymać xD
[Obrazek: fgXIMSC.png]
LVL 5 120 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
12
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
xx— Oh, rozumiem. Dziękuję. — odpowiedziała na informacje na temat rodzeństwa Pustułki. Dwójka z nich wciąż była w klanie. Rosa zastanawiała się, czy byli oni z miotu matki czy tego młodszego. Chciała kontynuować rozmowę i dowiedzieć się jeszcze więcej rzeczy, jednak Płonący Las zadeklarował, że musi już iść. Kremowofutra podniosła wzrok na wojownika, uważnie słuchając tego, co do niej mówił.
xx— Okej. — odpowiedziała krótko na znak, że zrozumiała instrukcję. — Dziękuję za rozmowę i za... wszystkie informacje. — uśmiechnęła się lekko do wstającego kocura. — Do widzenia. — pożegnała się, patrząc, jak rdzawy wojownik oddala się w głąb cienistych terenów. Z jednej strony chciała, aby ta rozmowa trwała dłużej, z drugiej jednak otrzymała wiele nowych informacji i wiązało się z nimi wiele emocji i uczuć, które chyba powinna sobie poukładać. Jej matka miała burzliwą przeszłość, miała nawet partnerkę, po której kremowofutra najprawdopodobniej ma imię. Dlaczego? Czy po tylu księżycach Pustułka wciąż pamiętała o młodzieńczej młodości? Oraz czy jeśli imię Rosy nie wzięło się znikąd, czy to samo tyczyło się jej zmarłego krótko po porodzie brata Potoka? W głowie samotniczki rodziło się coraz więcej nowych pytań, które miała zamiar zadać rodzeństwu swojej matki, jeśli na nich trafi.
xxPo dłuższej chwili kremowofutra poruszyła ogonem i rozejrzała się, po czym skierowała swoje kroki w głąb lasu. Powinna zapolować, zrobiła się głodna.


z.t. <3
[Obrazek: cl4Hfe4.png]
LVL 2 105 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Żył tak jak zawsze. Nie przejmując się nakazami i zakazami per Polnej Gwiazdy. Zawsze znalazł jakąś dobrą wymówkę by się na chwilę wyrwać z obozu. Zazwyczaj było to polowanie bądź patrol. Ale najczęściej było to polowanie. Więc polował ale jednocześnie łaził gdzie miał ochotę. A dziś podczas polowania jeden z królików zwiał mu poza tereny klanu. Była szansa go dopaść to tak też zrobił. Biegł zanim aż w końcu skoczył na niego i uśmiercił. Znalazł się w Malinowych Krzewach. To tutaj kiedyś spotkał córkę Pustułki. Ale od tamtej pory nie widział jej ani razu. Liczył na to, że sama Pustułka się zjawi ale tak nie było. Znów nic się ciekawego nie działo i był skazany na samotność. Chwycił swój łup do pyska i zaczął się rozglądać po okolicy. Nie wyczuwał żadnych niebezpieczeństw. Żadnego drapieżnika. Jedynie co czuł to krew swojej zdobyczy. Nic poza tym. Postanowił odpocząć bo długim polowaniu. Odłożył królika obok a następnie podszedł do Czarnego ogona chcąc napić się parę łyków. Nie była to jakaś smakowita woda ale musiał coś wypić. Zaschło mu w gardle od tego biegu.

/ Kos
[Obrazek: fgXIMSC.png]
LVL 5 120 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
12
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Z Płomykiem nie widziała się już bardzo, bardzo dawno. Zawsze coś im musiał wypadać - raz jemu, raz jej, choć pewności nigdy nie miała. Czasami jej nie udało się z kocurem spotkać, bo Nowy Świt ponownie spotkała tragedia i nie było nawet mowy, żeby wyściubić nosek poza tereny. Czasami przychodziła w umówione miejsce o umówionej porze, lecz nie spotykała kocura. Może się wymijali? Albo Płomyk kompletnie nie chciał jej znać i specjalnie nie przychodził...?
Tak czy siak, dni mijały, a termin ich kolejnego spotkania zbliżał się wielkimi krokami. W Nowym Świcie było jakoś spokojnie, więc może udałoby jej się wymknąć....? Radne są, nie zapowiada się, żeby nagle na tereny wtargnął borsuk ani nic... Raz się żyje, czas się spotkać. Może tym razem się uda. Oby. Rozpaczliwie pogadać z kimś o tym wszystkim. Strata Czarnowrona, ona radną, ona strategiem... Wyruszyła, spiesząc się, jak tylko mogła.
Ruszyła wzdłuż Czarnego Ogona, licząc, że woda zamaskuje jej zapach. Wiedziała, jak Klanowi potrafią reagować na samotników i chciała sobie to odpuścić. Może coś się stanie? Może jednak Płomyk przyjdzie?
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Każdy miał swoje życie i obowiązki. Kos żyła w swoim miejscu a Płomyk w swoim. Nie mogli się tak często spotykać. Głównie z braku czasu i odległości. Poza tym Płomyk nie mógł się za bardzo oddalać gdyż Cień był teraz pod wielkim nadzorem po zabiciu borsuka. Więc był mimo wszystko na smyczy. Niby miał to gdzieś ale tak czy siak dłuższe odległości nie wchodziły w grę. Był po prostu obserwowany przez wsztstkich.
Zabrał parę łyków a następnie wyczyścił się z krwi. Nagle usłyszał trzask gałęzi. Od razu wstał i obrócił się w tym kierunku. Jego futro się podniosło a oczy się zwęziły. Ktoś tutaj szedł. Nie mógł jednak wyczuć kto.
- Wiem, że tu jesteś. Wyłaź bo w innym wypadku zrozumiem, że jesteś wrogo nastawiony. A wtedy nie ręczę za siebie. - fuknął pod nosem. Miał nadzieję, że nieznajomych wyjdzie z ukrycia.
[Obrazek: fgXIMSC.png]
LVL 5 120 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
12
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przeklęta gałąź! Zauważyła poruszenia na wodzie i zamiast się zatrzymać, przypatrzeć, ruszyła dalej, ale bez patrzenia pod łapy. No i teraz ma tego konsekwencje. Pięknie. Futro jej się zjeżyło, lecz... Niepotrzebnie. Najpierw rozpoznała zapach, a później doleciał ją głos i wszystko było jasne.
- ...Pło..myk? - rzuciła z przerwami, nie dowierzając, że słyszy głos kocura. Nieśpiesznie, uspokajając futro wychynęła z krzewów. - PŁOMYK! - krzyknęła uradowana i puściła się biegiem. To on! To na pewno on! Jej przyjaciel! Zachichotała, rzucając mu łapy na szyję. Jak dobrze było go znowu spotkać, znowu się w niego wtulić i powiedzieć wszystkie złe rzeczy, jakie leżały jej na sercu. Może i nawet uroniła jedną łezkę.
- Tak tęskniłam... - pisnęła, nie odrywając się od niego. Teraz już wszystko będzie dobrze. Na pewno.
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Płomyk nie spodziewał się, że mógłby spotkać teraz kogoś znajomego. A jednak. Jego oczom ukazała się Kos. Jednak...wyglądała inaczej i to bardzo. Miała na swoim pyszczku wiele blizn jak i straciła jedno ucho. Gdyby jej nie znał to uznałby ją za jakąś twardzielkę. Jedno dalej posiadała niewinny, słodki głosik. Więc może tylko jej wygląd uległ tak drastycznej zmianie? Aż ciężko było mu uwierzyć, że taka delikatna kotka walczyła tak zażarcie. Był ciekaw skąd miała te blizny. Był ciekaw co się u niej działo. Łaknął informacji od niej. Żyła w innym świecie a teraz wszystko co było inne jeszcze bardziej interesowało wojownika. Nudziły go klany. Żył tutaj tylko dla tego, że starość się zbliżała wielkimi krokami. Jak również kończyło się zdrowie na długie podróże. Więc był w pewnym sensie zamkniety w klatce. I mógł się dowiedzieć o dalszym świecie od innych.
Zamrugał kilka razy oczyma a następnie uśmiechnął się serdecznie. Już chciał coś mówić gdy nagle Kos rzuciła mu się na szyję. Chwilę był w szoku bo tego się nie spodziewał ale szybko się rozluźnił i zaśmiał, rozbawiony.
- Myślałaś, że umarłem? Sądząc po twojej reakcji. - powiedział ciepło.
Opatulił ją swoimi ramionami, oddając przy tym gest. Trzymając ją tak, czuł jej ciepło. Dalej była ciepła a jej futro miękkie. Dalej była tą samą Kos.
- No już dobrze! Nie musisz się tak rozklejać. Jestem tutaj. - pogłaskał ją po głowie łapą a następnie powiedział. - Też tęskniłem. Dawno nie mieliśmy szansy się spotkać. - powiedział do niej spokojnie ale szybko jego wyraz pyska spoważniał a on chwycił podbródek Kos swoją łapą. Zmusił ją by spojrzała się w jego oczy i ukazała swoje wszystkie rany.
- Kto Ci to zrobił? - zapytał szorstko.
[Obrazek: fgXIMSC.png]
LVL 5 120 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
12
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Ja... - Kos nigdy by nie sądziła, że umarł. Płomyk był zdecydowanie za silny by umrzeć. Sądziła po prostu, że jej klątwa znowu zadziałała. Bo skoro zniknął i Czarnowron, i Medard, to czemu Płomyk miałby nie zniknąć z jej życia? - Sądziłam, że... Że o mnie zapomniałeś... - wymruczała zmartwiona, w końcu wyzwalając kocura z uścisku. Oczywiście, że o niej pamiętał! Serce wreszcie przestało jej łomotać i mogła teraz normalnie mówić. Wzięła głęboki oddech i dała sobie chwilkę na uspokojenie rozszalałego z radości ogona.
- Tak wiem, dużo się ostatnio u mnie działo, nowe role, nowe rangi, dużo kotów w moim życiu zniknęło - wyszeptała, nie myśląc, co mówi. Płomyk nic nie wiedział o Nowym Świcie! Ale... Chyba mu ufała? Płomyk nie był zaraz taki wierny Cieniowi, a Nowy Świt to nie jest zła inicjatywa, i jeszcze mieszkają daleko od klanów... Nawet jeśli im obojgu zostało niewiele życia, Kos prędzej czy później musiałaby mu to powiedzieć. No, i chciała mu się też trochę pochwalić, że została Strategiem i Radną... Może chciałby przyłączyć się do Nowego Świtu? W sam raz nadałby się na zwiadowcę!
Zaraz kocur spoważniał i zaczął jej się oglądać. Kos z niepokojem dała się ponieść jego łapom i po chwili spoglądali w swoje oczy. A przynajmniej ona w jego, bo Płomyk był zajęty oglądaniem jej poharatanego pyska. Zdziwiła się jego szorstkim tonem, jednak był on w pewnym sensie... Przyjemny. Płomyk się o nią troszczył. Ktoś się o nią troszczył. Jakie to było dziwne uczucie... Ale jakie miłe..!
- Ja... To lis, nic takiego, już się zaleczyło - wymruczała nieśmiało. - To jedna z wielu historii, które przydarzyły mi się od naszego ostatniego spotkania. Ale zakładam, że tobie też coś się przydarzyło, co?
Kos czuła się dość dziwnie. Płomyk się nią interesował, co było niewątpliwie najlepszym uczuciem na świecie, ale... Czy na pewno mogła mu ufać? Klany zagrażały Nowemu Świtowi i akcja z Pożogą nie mogła się powtórzyć. Ale kocur jej nigdy nie zranił, a miał tyle okazji! Może w końcu czas na starość się przemóc i przestać być strachliwą kulką? Przecież... Nic złego nie może się stać. To Płomyk, zna go i mu ufa.
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Może mam już swój wiek ale pamięć dalej mam dobrą. Czemu miałbym Cię zapomnieć? – zapytał. Tak po prawdzie to tylko z nią utrzymywał jakiś lepszy kontakt. Mimo iż żyli daleko od siebie. Była jedyną samotniczką z którą dalej rozmawiał a spotkał wielu samotników. Lecz ani razu ich więcej nie spotkał. Więc miał tylko Kos. Ale nie tylko przez to ją pamiętał. Mieli wiele wspólnego i po prostu znali się dobrze. A przynajmniej Płomyk znał Kos.
– W takim razie masz mi dużo do opowiedzenia. –uśmiechnął się miło a jego ogon podniósł się delikatnie ku górze z podekscytowania. Łaknął informacji i po prostu jakiś świeżych nowinek. A jedynie Kos mogłaby mu coś powiedzieć. Lubiła go więc nie widział powodu dla którego by nie chciała się przed nim otworzyć. Poza tym był ciekawy co się działo tam dalej. Pragnął wszystkiego co mogłoby choć na chwilę rozproszyć nudę i rutynę.
Oglądał uważnie każdą bliznę jak i zjedzone ucho Kos. Wnerwiało to gdy ktoś miał czelność podnieść łapę w stronę kotek. Jak ktoś mógł chcieć oszpecić czyjeś piękno płci pięknej? Zwłaszcza komuś tak delikatnemu i czułemu? On nigdy by czegoś takiego nie zrobił bez poważnego powodu. A naprawdę wątpił by Kos zrobiłaby coś karygodnego co mogłoby kogoś doprowadzić do furii. Nie była taka.
Lecz to nie był kot a durny lis. Mógł się teko spodziewać. Ostatnio zapuszczały się zbyt blisko kotów. Jak również borsuki. Najwidoczniej nie tylko klan Cienia miał z nimi problem.
–Nie powiedziałbym, że nic…Byłaś ciężko ranna… – mruknął ciszej w trochę smutniejszym i zamyślonym tonie. – Ale dobrze, że nie stało się Tobie nic gorszego. – westchnął pod koniec a następnie postawił uszy ku górze. Oh…
– Ja? W przeciwieństwie do Ciebie to… Naprawdę nie mam nic co mógłbym Ci opowiedzieć. Przepraszam… Bo naprawdę nic się u nas nie dzieje. Jedynie co to ostatnio zmagamy się z borsukami i lisami. Ale w moim życiu prywatnym dalej jest tak samo. Ale z takich informacji to… Nie wiem czy kojarzysz Porzeczkową Pestkę? Ma kociaki i pewnie na najbliższej ceremonii będą mianowane. No i klan Cienia powoli wraca do życia. W sensie… zaczyna być znów dużo kotów. Ale dalej czasem nie mam do kogo pyska otworzyć. Bo wiesz… nie potrafię już gadać normalnie z młodymi. Nie mam do nich cierpliwości lub oni są irytujący. – poruszył barkami. Czasem mu się wydawało, że czekał jedynie na swój własny zgon i nic więcej. No bo co mogłoby się wydarzyć w jego życiu? Już swoje przeżył. Nic raczej na niego ciekawego nie czekało.
[Obrazek: fgXIMSC.png]
LVL 5 120 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
12
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Cóż... - wymamrotała zakłopotana. Jak ona niby miała wyjaśnić Płomykowi działania jej klątwy? Na pewno uzna ją za wariatkę, albo jeśli nie, to na pewno będzie chciał zerwać z nią kontakt, żeby dożyć sędziwej starości. Kos nie mogła stracić Płomyka. Za długi się znali, zbyt wielką rolę odgrywał w jej życiu, by teraz mógł ot tak zniknąć. Ale wytrzymał już tyle księżyców... Zazwyczaj jej wszyscy przyjaciele znikali po pięciu księżycach znajomości. A Płomyk? Nic go do tej pory nie tknęło... Może jest odporny?
- Wszyscy moi przyjaciele znikają, a ty wciąż jesteś przy mnie... Po prostu byłam bardzo zdziwiona, że nie zniknąłeś. Zdziwiona, ale pozytywnie - pośpiesznie sprecyzowała. Była bardziej niż zadowolona, że Płomyk żył. I że wciąż chciał ją znać. I że... Mogłabym tak wymieniać bez końca.
- Oh? Mam nadzieję, że lisy i borsuki nie stanowią jakiejś plagi i Klan Cienia jest bezpieczny. I nie kojarzę Porzeczkowej Pestki. To twoja nowa partnerka...? - spytała, odrobinę przygaszona. To bardzo dobrze, jeśli kocur znalazł sobie miłość, tylko... Czy nie zapomni o Kos? Może nie będą mogli się spotykać, bo on będzie miał własną partnerkę i kocięta? Nie, nie była zazdrosna ani nic, niech się cieszą szczęściem i swoimi potomkami, ale... Ugh! - Cóż, jeśli czujesz się samotny i nie masz do kogo otworzyć pyska... Mieszkam daleko, ale... Może chciałbyś zamieszkać ze mną? Wiesz, jest nas już paręnaście kotów, ale nie dużo, mniej jak w Klanie i... Jesteśmy kompletnie inni od Klanów. Lepsi. Mamy lepszą organizację, nie mamy przywódcy, wszyscy wspólnie decydujemy o wszystkim, pomagamy sobie i w ogóle... Spodobało by ci się - zapewniła. - Żyję już z nimi od wielu księżyców i żyje mi się naprawdę dobrze - zachęciła jeszcze kocura. Nie potrzebowała zgody reszty rady, by go przyjąć. Jeśli Płomyka nic nie trzymało, mogli wyruszyć do Nowego Świtu już teraz. Zostałaby jego Opiekunką, on zostałby później zwiadowcą i wspólnie by sobie żyli do śmierci. Chyba że Płomyk ma partnerkę i będzie chciał zostać w Cieniu... Wtedy będą zmuszeni widywać się rzadziej i...
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zamrugał kilka razy gdy Kos stwierdziła, ze ostatnio wszyscy jej przyjaciele znikają. I on niby miał też, tak? Ale była głupiutka! Płomyk nie zamierzał się nigdzie ruszać. Chciał jeszcze trochę pożyć na tym świecie. Choćby przynajmniej dla tego, że może trafi mu się jakaś lepsza rozrywka. – No widzisz. Nie musiałaś się niepotrzebnie martwić. Na razie nie zamierzam znikać czy umierać. –mruknął pocieszająco. Chciał jeszcze wykorzystać w pełni swoje księżyce.
Na kolejne słowa, kocur się zdziwił a potem zaśmiał. - Partnerka? Nie! Nie jest moją partnerką. Jest moją przyjaciółką. Ale no myślałem, że mogłabyś ją kojarzyć bo jest w podobnym wieku do nas. - od razu zaprzeczył. – Ja już jestem za stary na bawienie się w ojca. – poruszył barkami. Wolał nie powtarzać tego etapu. Bycie ojcem nie wyszło mu za dobrze.
Na jej kolejne słowa, uśmiechnął się figlarnie z nutą tajemniczości. Rzuciła taką propozycja tak nagle. Nie spodziewał się, że tak bardzo ktoś mógł za nim tęsknić. Do tego ich cała grupa… Nie mieli tam przywódcy? Czyli wspólnie wszystko decydowali? Śmieszne. Płomyk nie wierzył, że coś takiego mogłoby działać dobrze. Że nie występowały tam kłótnie i wieczne odkładanie spraw. On nie wierzył, że ich system nie ma wad. Wszystko ma wady.
–Aż tak bardzo tęskniłaś za mną, że proponujesz mi wspólne mieszkanie? – zaśmiał się a potem dodał. –A czy jesteście lepsi to nie wiem. Tak właściwie to nic o was nie wiem. –mruknął a następnie przybliżył swój pysk niebezpiecznie blisko do pyska Kos. – Nie jestem typem kota, który głupio skaczę na główkę do nieznanej wody. Powiedz mi… Nie ufasz mi? – zapytał.
[Obrazek: fgXIMSC.png]
LVL 5 120 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
12
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kos na pierwsze słowa kocura uśmiechnęła się potakująco. Płomyk mógł swoje przysięgać, mógł wręcz siedzieć cały czas w pilnie strzeżonej norze, a i tak coś by mu się stała. Kocica wiedziała to w głębi serca. Chociaż może Płomyk był już za stary, żeby klątwa go dopadała? Swoje przeżył, jeszcze nie zniknął, więc może jeszcze trochę pożyje...
- Nie kojarzę - mruknęła jedynie, czując jakieś dziwne ukojenie w sercu. Na następne słowa nie odpowiedziała. Płomyk był na pewno starszy od niej, ale ile mógł mieć księżyców? Nie wiedziała. Pamiętała stare pary, które nawet w ich wieku doczekiwały się kociąt... Kos też przydałyby się kocięta. A nawet jeśli nie jej, to Nowemu Świtowi.
- Trochę - przyznała, spuszczając nieco zawstydzona głowę. Oczywiście, że za nim tęskniła, i to jak! - I pewnie, rozumiem, zaproponowałam bo... A z resztą nieważne - gdyby Płomyk chciał odejść z Klanu, już dawno by to zrobił. Klan zapewniał mu bezpieczeństwo na stare lata, bądź co bądź. Następne pytanie zdziwiło kocicę. Czy mu ufała? Raczej tak... Ale o co mogło chodzić.
- Ja... Ufam tobie. Czemu miałabym nie ufać? - spytała, odrobinę zakłopotana.
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Cóż, Płomyk nie zdziwiłby się jakby garstkę kotów by pamiętała z klanu Cienia. Już trochę żyła poza klanem a po co pamiętać kogoś kto był… niczym? Tylko jakimś mizernym wspomnieniem przeszłości. Więc zrozumiał i nic więcej o tym nie mówił. Jego życie było tak nudne, że jedyny ciekawy temat to były bobasy Porzeczki. Ah… gdzie były te czasy kiedy był młody i miał pełno przygód? Gdzie były te emocje? Czemu wszystko było takie mdłe i bez smaku…
Na jej odpowiedź, uśmiechnął się zadowolony. Miło było słyszeć, że ktoś za nim tęsknił. Że czasem był w czyiś myślach. Po prostu być na chwilę w centrum uwagi. – Jak słodko… – zaśmiał się cicho pod nosem a następnie przybliżył resztę ciała ku szylkretce. Byli bardzo blisko siebie. Tak bardzo, że ich klatki piersiowe mogły się zaraz dotknąć. Płomykowi w ogóle to nie przeszkadzało bo lubił dotyk.
– Niby Cię znam a jednocześnie tak mało wiem o tobie. Często urywasz temat. Nawet przed chwilą to zrobiłaś. – mruknął cicho i spojrzał się w jej oliwkowe oczy. Taka była prawda i nie mogła temu zaprzeczyć. – Podobnie jest z twoim zapachem. Znam go dobrze ale czuje w nim wiele nieznanych mi kotów… – przybliżył pysk do jej szyi i zaciągnął się jej zapachem. Czuł tak wiele nieznanych zapachów na jej ciele… Ile nowych miejsc musiała zwiedzić. Jak wiele kotów musiała spotkać. Nagle poczuł zapach… jakiegoś kocura. Skrzywił swój pysk i przytulił się do jej szyi. – Chce wiedzieć więcej… – obiecał, ze nie będzie pchać nosa w te sprawy ale był zbyt wygłodzony. Potrzebował czegoś nowego. Pragnął czegoś co nim ruszy. Chwycił ją łapę swoją a następnie przystawił do swojego pyska. Złożył na jej białej łapce delikatnego całusa a następnie uśmiechnął się niewinnie. – Czy to źle, że chce wiedzieć? Wiedzieć więcej o Tobie? – mruknął głęboko pod koniec. Nie chciał siedzieć cicho i nic nie wiedzieć. Znudziło mu się bycie posłusznym.
[Obrazek: fgXIMSC.png]
LVL 5 120 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
12
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Płomyk w jednej chwili znalazł się blisko Kos... I nie do końca jej to przeszkadzało. Płomyk był... Ciepły. Gorąco wręcz biło od niego, co było naprawdę miłym uczuciem. Ostatni raz takie ciepło czuła u Czarnowrona. A teraz oferował jej je Płomyk i... Była nim naprawdę zadowolona. Nie, żeby pragnęła go bardziej (albo sama przed sobą nie miała odwagi przyznać, że może właśnie tego chciała), ot, po tylu latach samotności, po tylu straconych przyjaciołach... Zasługiwała na ciepło swojego najlepszego przyjaciela. Jej też brakowało dotyku, tylko Kos nigdy nie miała odwagi tego przyznać. Zbyt wiele księżyców spędziła bez dotyku, że przywykła już do uczucia chłodnej pustki.
- To da się wyjaśnić... - wymruczała, gdy pysk Płomyka muskał jej szyję. Kocur pachniał Cieniem. Odległy zapach domu, którego Kos i tak dobrze nie kojarzyła. Przyjęła jego przytulenie do szyi mruknięciem. - Mówiłam, że żyjemy w grupie kotów. Wielu kotów. To taki mały Klan... - wyjaśniła powoli. Nowy Świt w pewnym sensie przypominał Klan. Ale tylko w pewnym sensie. - Mieszkamy daleko stąd, daleko od niebezpieczeństw, jesteśmy wolni i możemy robić co chcemy, ale mamy pewne zasady i zawsze sobie pomagamy w trudnych chwilach - dodała lekko. Niezbyt wiele mu przecież mogła mówić, nie będzie narażać Nowego Świtu na niebezpieczeństwo.
Gest kocura był osobliwy, ale... Przyjemny. Uśmiechnęła się łagodnie, bo nie wiedziała, jak powinna zareagować.
- To nic złego, Płomyku - wymruczała. Nic złego nie było w ciekawości Płomyka, prawda?
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- W takim razie wyjaśnij mi... - mruknął do jej ucha i wypuścił delikatnie powietrze. Czemu tak bardzo nie chciała się przed nim otworzyć? Co tak naprawdę przed nim ukrywała? Pragnął wiedzieć i być bliżej. Chciał tych informacji dla swojej własnej uciechy i nic więcej.
Poza tym cokolwiek to by nie było nie miałby w tym raczej interesu. Do tego co on jeden mógłby zrobić? Żadne było z niego zagrożenie. Był zwyvzajnym kocurem i niczym więcej. Nie pełnił poważnej funkcji ani nic z tych rzeczy.
Znów do niej przylgnął i cicho mruczał koło jej ucha. - Chce wiedzieć co myślisz, co czujesz i co cię męczy. Bo myślę, że wiele się u Ciebie działo a nic nie mówisz. - już wiedział, że żyli gdzieś daleko ale chciał wiedzieć coś więcej.
- Nie dam rady dłużej nie być ciekawym. - mruknął głęboko a następnie zbliżył pysk do jej pyska. Przymrużył trochę swoje ślepia I dalej wydawal z siebie cichy pomruk. - Nie zamęczaj mnie dłużej tym milczeniem. Pragnę wiedzieć. - mruknął uwodzicielsko a następnie połączył ich pyski na dłuższą chwilę. Był wygłodniałym lisem, który potrzebował choć trochę rozrywki. By wyrwać się ze stagnacji.
[Obrazek: fgXIMSC.png]
LVL 5 120 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
12
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości