Kotka wyruszyła na dalsze łowy i oprócz śpiewu ptaków ukrytych w koronach drzew, dotarł do niej także szelest przesuszonych liści z poprzedniego sezonu. I jeśli podążyła za tym drugim dźwiękiem to dostrzegła kolejną jaszczurkę. Tym razem jednak brązowawą i... bez nóg? Gadzina sunęła leniwie przez mech, zajęta swoimi sprawami.
Czarna piękność, a mimo to prześwity siwości widać na całym ciele. Czysta, ułożona i błyszcząca sierść; podłużna, mała twarz; zielone zdeterminowane oczy; duże uszy; długie smukłe łapy; wężowy ogon; smukła, umięśniona sylwetka - orientalna. Ruchy wykonywane z delikatnością, stąpa twardo, ale z tym swoim flirciarskim dodatkiem, robi to wszystko prawie bezszelestnie.
— avek by rolka —
Dusza artystyczna, podziwiająca wszystko co jest warte jej podziwu. Często lubiąca pogawędzić o niestworzonych rzeczach, a może nawet rozegrać jakąś niestworzoną szopkę byleby zwrócić na siebie uwagę. Uwielbia towarzystwo, ale potrafi również pobyć sama, nawet przez długi czas, co nauczyło ją życie podczas podróży po miastach. Nie jest zbyt rozgadana o sobie, woli słuchać o innych, zdobywać informację, zawsze uważała się za bystrą, czemu miałaby więc nie poszerzać swojej wiedzy na różne tematy? Jest typem flirciary, ale zdarza jej się pogłaskać pod włos, byleby potem ułożyć futerko słodkimi słówkami z dodatkiem uśmiechu. Uwielbia zamieszania i psocenie, które może wyjść spod kontroli, ale to problem przyszłej Onyks. Żyje chwilą, ale ma swoje zasady, a szczególnie swoje zdanie. Zawsze mówi to co myśli, nie trzyma języka za zębami. Jednym słowem mówiąc, kłopoty, a dwoma - mieszanka wybuchowa.
xxxxNie wierzyła w swój wlasny już nieburczacy brzuch, że jednak udało jej się coś zjeść. Czuła się jakby udało jej się spełnić najlepsze marzenia dzisiejszego dnia... Chociaż czuła lekką pustkę na myśl, że musi jeść to sama. Bardzo jej się przydałoby częstsze towarzystwo, niestety Rosy ostatnio nie widziała... A przyjaciela nadal nie znalazła. Nie wiedziała czy się mijali, ale trochę chyba los, bóstwo czy inne siły wyższe robił to sobie z niej żarty! Nie żałowała jednak zawędrowania tutaj, mimo iż niezbyt wiele kotów dawało się poznać. xxxxOch? Co tu przerywa jej myśli? Szelst liści? Niby już takowe słyszała w końcu szła tą drogą już jakiś czas, ale... warto było sprawdzić. I trafiła w jaszczurkę, a raczej na jaszczurkę. Miała jednak nosa do interesów, bo kto jak nie ona? Ustawiła się w pozycji łowieckiej, sprawdziła wiatr, przeniosła ciężar ciała na tylne łapy i zakradła się powoli do pewnego momenty, by wyskoczyć i chapsnąć padalca w ogon.
Air in my LUNGS ════════════════════════════════'Til the road begins════════════════════════════════
As theLASTof theBUGSleave>their<h o m e sagain AndI'm|splitting|the roaddown=the middle
Tym razem samotniczka również nie miała najmniejszych problemów ze złapaniem piszczki. Padalec szybko dołączył na listę jej dzisiejszych zdobyczy. Czyżby siły władające wszechświatem starały się jej jakoś wynagrodzić wcześniejszy nieurodzaj?
Czarna piękność, a mimo to prześwity siwości widać na całym ciele. Czysta, ułożona i błyszcząca sierść; podłużna, mała twarz; zielone zdeterminowane oczy; duże uszy; długie smukłe łapy; wężowy ogon; smukła, umięśniona sylwetka - orientalna. Ruchy wykonywane z delikatnością, stąpa twardo, ale z tym swoim flirciarskim dodatkiem, robi to wszystko prawie bezszelestnie.
— avek by rolka —
Dusza artystyczna, podziwiająca wszystko co jest warte jej podziwu. Często lubiąca pogawędzić o niestworzonych rzeczach, a może nawet rozegrać jakąś niestworzoną szopkę byleby zwrócić na siebie uwagę. Uwielbia towarzystwo, ale potrafi również pobyć sama, nawet przez długi czas, co nauczyło ją życie podczas podróży po miastach. Nie jest zbyt rozgadana o sobie, woli słuchać o innych, zdobywać informację, zawsze uważała się za bystrą, czemu miałaby więc nie poszerzać swojej wiedzy na różne tematy? Jest typem flirciary, ale zdarza jej się pogłaskać pod włos, byleby potem ułożyć futerko słodkimi słówkami z dodatkiem uśmiechu. Uwielbia zamieszania i psocenie, które może wyjść spod kontroli, ale to problem przyszłej Onyks. Żyje chwilą, ale ma swoje zasady, a szczególnie swoje zdanie. Zawsze mówi to co myśli, nie trzyma języka za zębami. Jednym słowem mówiąc, kłopoty, a dwoma - mieszanka wybuchowa.
xxxxPerfekcyjnie złapana bez najmniejszych trudności. Nie miała się czym dziwić oczywiście, ale jednak lekki uśmiech wpełzł na jej pysk, gdy kły wtapiały się w jeszcze żywe ciało ofiary. Ostatnie tchnienie i po problemie, chociaż nie wiedziała czy nazywanie zwierzyny problemem nie odejmowało jej od bycia ważną w jej życiu. Bez takich piszczków nie przetrwałaby nawet tygodnia, nie mogła nazywać ich problemem. Następnym razem lepiej dobierze słowa. xxxxNie jadła tym razem, zakopała zwierzynę i poszła dalej. Miała znaleźć dla siebie cały szwedzki stół, a jej instynkty wręcz wrzały w jej ciele, miała lekką ochotę na zabawę... Nawet jeśli znaczyłoby to pogoń bez zdobycia pożywienia, ale... może jeszcze nie nie teraz.
Air in my LUNGS ════════════════════════════════'Til the road begins════════════════════════════════
As theLASTof theBUGSleave>their<h o m e sagain AndI'm|splitting|the roaddown=the middle
Tak jak nieszczęścia lubiły chodzić parami, tak też uśmiech fortuny nie był ulotnym momentem najwyraźniej. Onyks zawędrowała do tej żywszej części lasu. Przed jednym z dębów siedziała zielona żaba – z daleka od jakiegokolwiek zbiornika wodnego, wilgotny mech był dla niej namiastką domu. W pewnym momencie strzeliła językiem w powietrze, chociaż z tej odległości ciężko było ocenić czy udało jej się złapać muszkę, czy obeszła sie ze smakiem.
Czarna piękność, a mimo to prześwity siwości widać na całym ciele. Czysta, ułożona i błyszcząca sierść; podłużna, mała twarz; zielone zdeterminowane oczy; duże uszy; długie smukłe łapy; wężowy ogon; smukła, umięśniona sylwetka - orientalna. Ruchy wykonywane z delikatnością, stąpa twardo, ale z tym swoim flirciarskim dodatkiem, robi to wszystko prawie bezszelestnie.
— avek by rolka —
Dusza artystyczna, podziwiająca wszystko co jest warte jej podziwu. Często lubiąca pogawędzić o niestworzonych rzeczach, a może nawet rozegrać jakąś niestworzoną szopkę byleby zwrócić na siebie uwagę. Uwielbia towarzystwo, ale potrafi również pobyć sama, nawet przez długi czas, co nauczyło ją życie podczas podróży po miastach. Nie jest zbyt rozgadana o sobie, woli słuchać o innych, zdobywać informację, zawsze uważała się za bystrą, czemu miałaby więc nie poszerzać swojej wiedzy na różne tematy? Jest typem flirciary, ale zdarza jej się pogłaskać pod włos, byleby potem ułożyć futerko słodkimi słówkami z dodatkiem uśmiechu. Uwielbia zamieszania i psocenie, które może wyjść spod kontroli, ale to problem przyszłej Onyks. Żyje chwilą, ale ma swoje zasady, a szczególnie swoje zdanie. Zawsze mówi to co myśli, nie trzyma języka za zębami. Jednym słowem mówiąc, kłopoty, a dwoma - mieszanka wybuchowa.
xxxxNo proszę los jednak się uśmiechnął, a jej się to podobało. W końcu miała szanse na upolowanie idealnej ilości zwierzyny z tego co widziała i tyle ile podpowiadało jej przeczucie. Chociaż nie tylko to jej podpowiadało, bowiem zaczynała stwierdzać, że tutejszym przysmakiem musiało być jedzenie z płazów i innych gadów. W życiu nie widziała tyle jaszczurek z rzędu, a tu jeszcze żabka! Chociaż... czy chciała polować na żabki? Ostatnio jedna taka śmieszna kocica je wkładała do bajorka... Nie wiedziała za bardzo co zrobić z taką sytuacją, więc jedynie syknęła w stronę kumatej koleżanki i poszła dalej. Można uznać, że... niechcący jej się wyrwało z pyszczka to syknięcie.
Air in my LUNGS ════════════════════════════════'Til the road begins════════════════════════════════
As theLASTof theBUGSleave>their<h o m e sagain AndI'm|splitting|the roaddown=the middle
Żabka ostrzeżona syknięciem rzuciła się do ucieczki, w wielkich skokach oddalając się od kotki, która w gruncie rzeczy... chciała dobrze. Ale jak już pewnie Onyks była świadoma – z tymi płazami ciężko się dogadać.
Na jednej z niższych gałęzi rozłożystego drzewa siedział skowronek i sobie radośnie podśpiewywał, czyszcząc swoje szaro-brązowe piórka.
Czarna piękność, a mimo to prześwity siwości widać na całym ciele. Czysta, ułożona i błyszcząca sierść; podłużna, mała twarz; zielone zdeterminowane oczy; duże uszy; długie smukłe łapy; wężowy ogon; smukła, umięśniona sylwetka - orientalna. Ruchy wykonywane z delikatnością, stąpa twardo, ale z tym swoim flirciarskim dodatkiem, robi to wszystko prawie bezszelestnie.
— avek by rolka —
Dusza artystyczna, podziwiająca wszystko co jest warte jej podziwu. Często lubiąca pogawędzić o niestworzonych rzeczach, a może nawet rozegrać jakąś niestworzoną szopkę byleby zwrócić na siebie uwagę. Uwielbia towarzystwo, ale potrafi również pobyć sama, nawet przez długi czas, co nauczyło ją życie podczas podróży po miastach. Nie jest zbyt rozgadana o sobie, woli słuchać o innych, zdobywać informację, zawsze uważała się za bystrą, czemu miałaby więc nie poszerzać swojej wiedzy na różne tematy? Jest typem flirciary, ale zdarza jej się pogłaskać pod włos, byleby potem ułożyć futerko słodkimi słówkami z dodatkiem uśmiechu. Uwielbia zamieszania i psocenie, które może wyjść spod kontroli, ale to problem przyszłej Onyks. Żyje chwilą, ale ma swoje zasady, a szczególnie swoje zdanie. Zawsze mówi to co myśli, nie trzyma języka za zębami. Jednym słowem mówiąc, kłopoty, a dwoma - mieszanka wybuchowa.
xxxxPtaszek? Oj, piórka zawsze się mogą do czegoś przydać! Można wpleść sobie w futerko... albo może komuś? Na pewno chętnie do czegoś użyje tych ślicznych szaro-brązowych piórek idealnie komponujących się w jej oczach z kremowym futerkiem kocicy, którą poznała kiedyś podczas pierwszych jej dni w tej Niesamowitej Krainie. Krainy pełnej dzikusów. xxxxRuszyła więc powoli w pozycji łowieckiej, uspokajając oddech, a ciężar ciała przenosząc na tylne kończyny. Zamierała w bezruchu jak tylko poczuła, że dziwne ptactwo chociażby miało zamiar spojrzeć w jej kierunku, każdy krzak, czy pień drzewa stał się jej nowym domem. Gdy udało jej się dotrzeć do drzewa w końcu zaczęła wspinać się od strony niewidocznej dla ptasiego wzroku, oczywiście jak to ona wolała zamierać bez ruchu co jakiś czas tak dla – dramaturgii i większej szansy sukcesu. Jeszcze chwila i była już praktycznie obok ptaka na gałęzi, wtedy też wystrzeliła szybki zamaszysty ruch łapy z wysuniętymi pazurami w stronę skrzydła z nadzieją, że uszkodzi skrzydło i będzie miała dobry dostęp by wgryźć się w kark.
Air in my LUNGS ════════════════════════════════'Til the road begins════════════════════════════════
As theLASTof theBUGSleave>their<h o m e sagain AndI'm|splitting|the roaddown=the middle
Manewr się powiódł. Skrzydło skowronka chrupnęło nim zdążył się poderwać do lotu, a niewiele później podobny dźwięk wydał kark, gdy kotka się wgryzła. No i było po skowronku.
Czarna piękność, a mimo to prześwity siwości widać na całym ciele. Czysta, ułożona i błyszcząca sierść; podłużna, mała twarz; zielone zdeterminowane oczy; duże uszy; długie smukłe łapy; wężowy ogon; smukła, umięśniona sylwetka - orientalna. Ruchy wykonywane z delikatnością, stąpa twardo, ale z tym swoim flirciarskim dodatkiem, robi to wszystko prawie bezszelestnie.
— avek by rolka —
Dusza artystyczna, podziwiająca wszystko co jest warte jej podziwu. Często lubiąca pogawędzić o niestworzonych rzeczach, a może nawet rozegrać jakąś niestworzoną szopkę byleby zwrócić na siebie uwagę. Uwielbia towarzystwo, ale potrafi również pobyć sama, nawet przez długi czas, co nauczyło ją życie podczas podróży po miastach. Nie jest zbyt rozgadana o sobie, woli słuchać o innych, zdobywać informację, zawsze uważała się za bystrą, czemu miałaby więc nie poszerzać swojej wiedzy na różne tematy? Jest typem flirciary, ale zdarza jej się pogłaskać pod włos, byleby potem ułożyć futerko słodkimi słówkami z dodatkiem uśmiechu. Uwielbia zamieszania i psocenie, które może wyjść spod kontroli, ale to problem przyszłej Onyks. Żyje chwilą, ale ma swoje zasady, a szczególnie swoje zdanie. Zawsze mówi to co myśli, nie trzyma języka za zębami. Jednym słowem mówiąc, kłopoty, a dwoma - mieszanka wybuchowa.
xxxxSzaro-brązowy ptaszek praktycznie od razu runął w paszczę czarnej piękności, która z zadowoleniem poczuła jak jej kły wsuwają się prosto w drobne ciałko. Nie narzekała na to jak wygląda cała sytuacja, napracowała się nad zdobyciem tego pożywienia i się opłaciło, gdyby mogła zrobiłaby z tego sensacje. No bo kto! Kto! Jak nie ona! Kto jak nie ona polował tak pięknie i z taką gracją. Musiała być podziwiana, a koty płaciłyby jej w jedzeniu za takie przedstawienie... Ach! Marzenia. xxxxZeszła z drzewa wraz ze zdobyczą, która skończyła przysypana ziemią, w końcu nikt nie mógł zabrać jej tego pięknego skowronka! Musiała oskubać piórka i komuś zanieść... Nieważne zresztą. Ruszyła dalej w poszukiwaniu następnego jedzenia, bo w brzuchu nadal burczało, a tylko dwa zakopane piszczki.
Air in my LUNGS ════════════════════════════════'Til the road begins════════════════════════════════
As theLASTof theBUGSleave>their<h o m e sagain AndI'm|splitting|the roaddown=the middle
Kolejna piszczka na drodze Onyks wyglądała łudząc podobnie do zakopanej wcześniej beznogiej jaszczurki. Może jakaś rodzina? A może wszystkie padalce wyglądały jak z jednej fabryki i tyle? Wygrzewał się na płaskim kamieniu.
Czarna piękność, a mimo to prześwity siwości widać na całym ciele. Czysta, ułożona i błyszcząca sierść; podłużna, mała twarz; zielone zdeterminowane oczy; duże uszy; długie smukłe łapy; wężowy ogon; smukła, umięśniona sylwetka - orientalna. Ruchy wykonywane z delikatnością, stąpa twardo, ale z tym swoim flirciarskim dodatkiem, robi to wszystko prawie bezszelestnie.
— avek by rolka —
Dusza artystyczna, podziwiająca wszystko co jest warte jej podziwu. Często lubiąca pogawędzić o niestworzonych rzeczach, a może nawet rozegrać jakąś niestworzoną szopkę byleby zwrócić na siebie uwagę. Uwielbia towarzystwo, ale potrafi również pobyć sama, nawet przez długi czas, co nauczyło ją życie podczas podróży po miastach. Nie jest zbyt rozgadana o sobie, woli słuchać o innych, zdobywać informację, zawsze uważała się za bystrą, czemu miałaby więc nie poszerzać swojej wiedzy na różne tematy? Jest typem flirciary, ale zdarza jej się pogłaskać pod włos, byleby potem ułożyć futerko słodkimi słówkami z dodatkiem uśmiechu. Uwielbia zamieszania i psocenie, które może wyjść spod kontroli, ale to problem przyszłej Onyks. Żyje chwilą, ale ma swoje zasady, a szczególnie swoje zdanie. Zawsze mówi to co myśli, nie trzyma języka za zębami. Jednym słowem mówiąc, kłopoty, a dwoma - mieszanka wybuchowa.
xxxxNieważne co dawała fabryka, było ważnym, że jednak dawała. Potrzebowała jedzenia, a w jaszczurkach jak nie gustowała, tak musiała przyznać, że podgrzane smakowały dość wybornie... może trochę jak kurczak, którego kiedyś zabiła w jednej z farmowych domków jakie odwiedziła podczas swoich podróży. xxxxNie czekała na zaproszenie. Wiedziała, że do polowania trzeba dwojga, ona poluje, a przekąska wygląda smakowicie... Tak więc przyjrzała się słoneczku gdzie powinna się ustawić i czy wiaterek sprzyja jej planom, zgadzało się wszystko dlatego też zrobiła to co zawsze. Zgięła łapy, zrównała linie grzbietu z ogonem i głową, a następnie przeniosła ciężar ciała na tylne kończyny. Nie mogła pozwolić by padalec po prostu jej uskoczył, więc kryła się za każdym krzakiem i drzewkiem, a oddech aż sam jej zwolnił i ściszył. W ostatnim momencie wyskoczyła z myślą, że wgryzie się w kark – szybko i efektywnie.
Air in my LUNGS ════════════════════════════════'Til the road begins════════════════════════════════
As theLASTof theBUGSleave>their<h o m e sagain AndI'm|splitting|the roaddown=the middle
I udało się. Kark padalca chrupnął aż miło i beznoga jaszczurka szybko dołączyła do swojego krewniaka (bliższego czy dalszego) w ich jaszczurzych zaświatach.
Czarna piękność, a mimo to prześwity siwości widać na całym ciele. Czysta, ułożona i błyszcząca sierść; podłużna, mała twarz; zielone zdeterminowane oczy; duże uszy; długie smukłe łapy; wężowy ogon; smukła, umięśniona sylwetka - orientalna. Ruchy wykonywane z delikatnością, stąpa twardo, ale z tym swoim flirciarskim dodatkiem, robi to wszystko prawie bezszelestnie.
— avek by rolka —
Dusza artystyczna, podziwiająca wszystko co jest warte jej podziwu. Często lubiąca pogawędzić o niestworzonych rzeczach, a może nawet rozegrać jakąś niestworzoną szopkę byleby zwrócić na siebie uwagę. Uwielbia towarzystwo, ale potrafi również pobyć sama, nawet przez długi czas, co nauczyło ją życie podczas podróży po miastach. Nie jest zbyt rozgadana o sobie, woli słuchać o innych, zdobywać informację, zawsze uważała się za bystrą, czemu miałaby więc nie poszerzać swojej wiedzy na różne tematy? Jest typem flirciary, ale zdarza jej się pogłaskać pod włos, byleby potem ułożyć futerko słodkimi słówkami z dodatkiem uśmiechu. Uwielbia zamieszania i psocenie, które może wyjść spod kontroli, ale to problem przyszłej Onyks. Żyje chwilą, ale ma swoje zasady, a szczególnie swoje zdanie. Zawsze mówi to co myśli, nie trzyma języka za zębami. Jednym słowem mówiąc, kłopoty, a dwoma - mieszanka wybuchowa.
xxxxCudowny dźwięk chrupiącego karku dotarł do uszu czarnowłosej sprawiając, że aż wysunęła pazury z ekscytacji. Ona chce więcej. Więcej. Czuła w sobie chęć wyładowania emocji, a jak inaczej je wyładować jak nie zabijaniem? xxxxZakopała następne małe żyjątko, następną duszyczkę, która będzie dla niej pożywieniem za co była wdzięczna! Nie można powiedzieć inaczej, bowiem była wdzięczna za takie małe duszyczki. Nie zamyślając się dalej ruszyła po prostu w dalszą stronę w poszukiwaniu nowego robaczka do zgniecenia.
Air in my LUNGS ════════════════════════════════'Til the road begins════════════════════════════════
As theLASTof theBUGSleave>their<h o m e sagain AndI'm|splitting|the roaddown=the middle
Tym razem Onyks natknęła się na stworzenie, które rzeczywiście mogła być bliższą rodziną ostatniego padalca. Jaszczurka nawet sunęła w stronę kamienia, na którym zamordowano jej poprzednika, biedna, nieświadoma zbrodni, która miała tam miejsce.