Czarna piękność, a mimo to prześwity siwości widać na całym ciele. Czysta, ułożona i błyszcząca sierść; podłużna, mała twarz; zielone zdeterminowane oczy; duże uszy; długie smukłe łapy; wężowy ogon; smukła, umięśniona sylwetka - orientalna. Ruchy wykonywane z delikatnością, stąpa twardo, ale z tym swoim flirciarskim dodatkiem, robi to wszystko prawie bezszelestnie.
— avek by rolka —
Dusza artystyczna, podziwiająca wszystko co jest warte jej podziwu. Często lubiąca pogawędzić o niestworzonych rzeczach, a może nawet rozegrać jakąś niestworzoną szopkę byleby zwrócić na siebie uwagę. Uwielbia towarzystwo, ale potrafi również pobyć sama, nawet przez długi czas, co nauczyło ją życie podczas podróży po miastach. Nie jest zbyt rozgadana o sobie, woli słuchać o innych, zdobywać informację, zawsze uważała się za bystrą, czemu miałaby więc nie poszerzać swojej wiedzy na różne tematy? Jest typem flirciary, ale zdarza jej się pogłaskać pod włos, byleby potem ułożyć futerko słodkimi słówkami z dodatkiem uśmiechu. Uwielbia zamieszania i psocenie, które może wyjść spod kontroli, ale to problem przyszłej Onyks. Żyje chwilą, ale ma swoje zasady, a szczególnie swoje zdanie. Zawsze mówi to co myśli, nie trzyma języka za zębami. Jednym słowem mówiąc, kłopoty, a dwoma - mieszanka wybuchowa.
xxxxAch, jedna z ostatnich ofiar też była jakimś małym gadowatym żyjątkiem... słabo. Nie miała zbyt ochoty znowu polować na takie coś, ale... cóż, nie miała wyboru, nic innego nie pojawiało się w zasięgu jej wzroku. xxxxPrzeniosła ciężar ciała na tyle łapy i ruszyła więc w pozycji łowieckiej wcześniej sprawdzając wiatr. Plan był prosty i łatwy do wykonania – skoczyć i złapać za kark. Miała wrażenie, że taki padalec był za wolny by uciec od razu.
Air in my LUNGS ════════════════════════════════'Til the road begins════════════════════════════════
As theLASTof theBUGSleave>their<h o m e sagain AndI'm|splitting|the roaddown=the middle
Onyks jednak nie doceniła prędkości jaką potrafiły rozwinąć takie padalce. Beznoga jaszczurka wyślizgnęła się spod łap, nim szczęki dosięgnęły jej karku i popełzła przez mchy. Nawet nie było co jej gonić.
Czarna piękność, a mimo to prześwity siwości widać na całym ciele. Czysta, ułożona i błyszcząca sierść; podłużna, mała twarz; zielone zdeterminowane oczy; duże uszy; długie smukłe łapy; wężowy ogon; smukła, umięśniona sylwetka - orientalna. Ruchy wykonywane z delikatnością, stąpa twardo, ale z tym swoim flirciarskim dodatkiem, robi to wszystko prawie bezszelestnie.
— avek by rolka —
Dusza artystyczna, podziwiająca wszystko co jest warte jej podziwu. Często lubiąca pogawędzić o niestworzonych rzeczach, a może nawet rozegrać jakąś niestworzoną szopkę byleby zwrócić na siebie uwagę. Uwielbia towarzystwo, ale potrafi również pobyć sama, nawet przez długi czas, co nauczyło ją życie podczas podróży po miastach. Nie jest zbyt rozgadana o sobie, woli słuchać o innych, zdobywać informację, zawsze uważała się za bystrą, czemu miałaby więc nie poszerzać swojej wiedzy na różne tematy? Jest typem flirciary, ale zdarza jej się pogłaskać pod włos, byleby potem ułożyć futerko słodkimi słówkami z dodatkiem uśmiechu. Uwielbia zamieszania i psocenie, które może wyjść spod kontroli, ale to problem przyszłej Onyks. Żyje chwilą, ale ma swoje zasady, a szczególnie swoje zdanie. Zawsze mówi to co myśli, nie trzyma języka za zębami. Jednym słowem mówiąc, kłopoty, a dwoma - mieszanka wybuchowa.
xxxxAha. No to się przeliczyła. Usiadła, aż pokracznie nie wiedząc co ze sobą zrobić. Bezmyślnie patrzyła w przestrzeń przed sobą. No to tak. Hm... Jednak jej uciekło. Nawet nie wiedziała jak to skomentować, nic szczególnego nawet nie poczuła - ani złości, ani zmarnowania. Nic. xxxxRuszyła jednak dalej poszukując ostatniej już zwierzyny. Będzie musiała znaleźć sobie gdzieś miejscówkę i tam posadzić dupsko, a aktualnie zadomowi się w jakiejś opuszczonej - albo nie - dziupli gdzieś na tych terenach. Wytężyła słuch, wciągnęła rześkie powietrze i rozejrzała się... to co teraz?
Air in my LUNGS ════════════════════════════════'Til the road begins════════════════════════════════
As theLASTof theBUGSleave>their<h o m e sagain AndI'm|splitting|the roaddown=the middle
Wytężając słuch dotarło do niej charakterystyczne stukanie – był to dzięcioł na pobliskim drzewie. Zajęty swoim własnym polowaniem, ale to nie znaczyło, że w stu procentach odciął się od otoczenia. Co jakiś czas przerywał stukanie by skontrolować otoczenie.
Czarna piękność, a mimo to prześwity siwości widać na całym ciele. Czysta, ułożona i błyszcząca sierść; podłużna, mała twarz; zielone zdeterminowane oczy; duże uszy; długie smukłe łapy; wężowy ogon; smukła, umięśniona sylwetka - orientalna. Ruchy wykonywane z delikatnością, stąpa twardo, ale z tym swoim flirciarskim dodatkiem, robi to wszystko prawie bezszelestnie.
— avek by rolka —
Dusza artystyczna, podziwiająca wszystko co jest warte jej podziwu. Często lubiąca pogawędzić o niestworzonych rzeczach, a może nawet rozegrać jakąś niestworzoną szopkę byleby zwrócić na siebie uwagę. Uwielbia towarzystwo, ale potrafi również pobyć sama, nawet przez długi czas, co nauczyło ją życie podczas podróży po miastach. Nie jest zbyt rozgadana o sobie, woli słuchać o innych, zdobywać informację, zawsze uważała się za bystrą, czemu miałaby więc nie poszerzać swojej wiedzy na różne tematy? Jest typem flirciary, ale zdarza jej się pogłaskać pod włos, byleby potem ułożyć futerko słodkimi słówkami z dodatkiem uśmiechu. Uwielbia zamieszania i psocenie, które może wyjść spod kontroli, ale to problem przyszłej Onyks. Żyje chwilą, ale ma swoje zasady, a szczególnie swoje zdanie. Zawsze mówi to co myśli, nie trzyma języka za zębami. Jednym słowem mówiąc, kłopoty, a dwoma - mieszanka wybuchowa.
xxxxPtak. W sumie marudzić nie będzie. Trochę więcej piórek... może sobie też coś włoży w futro... chociaż będzie musiała się napracować by zadziałało. Miała też w sumie jedną taką znajomą, której futerko by pasowało z takim odcieniem piórek... Hmm.. xxxxZgięła łapy, zrównała głowę oraz ogon z linią grzbietu, a następnie ruszyła. Głęboki wdech i bezruch co jakiś czas, częściej szła za jakieś inne drzewa nie tracąc swojej zwierzyny z oczu... Gdy dotarła do tego drzewa od razu zaczęła powoli wspinać się z drugiej strony pnia, ukrywając się od wzroku piszczka. Pokonywała każdy centymetr, gdy tylko słyszała i czuła jak dzięcioł dziobie, a następnie powoli przeniosła swoje czarnowłose cielsko i z największą precyzją jaka mogła próbowała dziabnąć dzięcioła w kark.
Air in my LUNGS ════════════════════════════════'Til the road begins════════════════════════════════
As theLASTof theBUGSleave>their<h o m e sagain AndI'm|splitting|the roaddown=the middle
Dzięcioł wcale nie chciał być dziabany. Gdy tylko zobaczył czarny kształt wychylający się zza pnia, oderwał się od kory i odleciał.
Onyks: S: 7 | Zr: 11 | Sz: 3 | Zm: 5 | HP: 55 | W: 40-5=35/55
Wykorzystane przerzuty: 0/1
Ze względu na spadek wytrzymałości o 1/3 od kolejnej tury modyfikator -2 do celności
Czarna piękność, a mimo to prześwity siwości widać na całym ciele. Czysta, ułożona i błyszcząca sierść; podłużna, mała twarz; zielone zdeterminowane oczy; duże uszy; długie smukłe łapy; wężowy ogon; smukła, umięśniona sylwetka - orientalna. Ruchy wykonywane z delikatnością, stąpa twardo, ale z tym swoim flirciarskim dodatkiem, robi to wszystko prawie bezszelestnie.
— avek by rolka —
Dusza artystyczna, podziwiająca wszystko co jest warte jej podziwu. Często lubiąca pogawędzić o niestworzonych rzeczach, a może nawet rozegrać jakąś niestworzoną szopkę byleby zwrócić na siebie uwagę. Uwielbia towarzystwo, ale potrafi również pobyć sama, nawet przez długi czas, co nauczyło ją życie podczas podróży po miastach. Nie jest zbyt rozgadana o sobie, woli słuchać o innych, zdobywać informację, zawsze uważała się za bystrą, czemu miałaby więc nie poszerzać swojej wiedzy na różne tematy? Jest typem flirciary, ale zdarza jej się pogłaskać pod włos, byleby potem ułożyć futerko słodkimi słówkami z dodatkiem uśmiechu. Uwielbia zamieszania i psocenie, które może wyjść spod kontroli, ale to problem przyszłej Onyks. Żyje chwilą, ale ma swoje zasady, a szczególnie swoje zdanie. Zawsze mówi to co myśli, nie trzyma języka za zębami. Jednym słowem mówiąc, kłopoty, a dwoma - mieszanka wybuchowa.
xxxxPsiukus. Nie udało jej się złapać ostatniej wyżerki, ale nie miała zamiaru dłużej się bawić w takie polowanie. Bolały ją już łapy, a musiała jeszcze gdzieś zaciągnąć ze sobą tą zwierzynę... No nic, bywało i tak. Lekki posmak goryczy został jej jednak na języku, gdy powoli schodziła z pnia, a następnie odchodziła pozbierać pozostałe piszczki. zt
Air in my LUNGS ════════════════════════════════'Til the road begins════════════════════════════════
As theLASTof theBUGSleave>their<h o m e sagain AndI'm|splitting|the roaddown=the middle
Czarna piękność, a mimo to prześwity siwości widać na całym ciele. Czysta, ułożona i błyszcząca sierść; podłużna, mała twarz; zielone zdeterminowane oczy; duże uszy; długie smukłe łapy; wężowy ogon; smukła, umięśniona sylwetka - orientalna. Ruchy wykonywane z delikatnością, stąpa twardo, ale z tym swoim flirciarskim dodatkiem, robi to wszystko prawie bezszelestnie.
— avek by rolka —
Dusza artystyczna, podziwiająca wszystko co jest warte jej podziwu. Często lubiąca pogawędzić o niestworzonych rzeczach, a może nawet rozegrać jakąś niestworzoną szopkę byleby zwrócić na siebie uwagę. Uwielbia towarzystwo, ale potrafi również pobyć sama, nawet przez długi czas, co nauczyło ją życie podczas podróży po miastach. Nie jest zbyt rozgadana o sobie, woli słuchać o innych, zdobywać informację, zawsze uważała się za bystrą, czemu miałaby więc nie poszerzać swojej wiedzy na różne tematy? Jest typem flirciary, ale zdarza jej się pogłaskać pod włos, byleby potem ułożyć futerko słodkimi słówkami z dodatkiem uśmiechu. Uwielbia zamieszania i psocenie, które może wyjść spod kontroli, ale to problem przyszłej Onyks. Żyje chwilą, ale ma swoje zasady, a szczególnie swoje zdanie. Zawsze mówi to co myśli, nie trzyma języka za zębami. Jednym słowem mówiąc, kłopoty, a dwoma - mieszanka wybuchowa.
Ostatni raz polowała jakiś czas temu, powoli piszczki kończyły jej się, a pogoda była teraz słaba, ale nie mogła marudzić. Musiała coś zjeść, upolować. Musiała mieć jakiś lekki zapas, bo nawet na podróż do osiedla trochę energii schodziło.
Ruszyła tą samą ścieżką, którą szła kiedyś księżyce temu, ale nie zdawała sobie z tego takiej sprawy. Pamiętała jedynie, że trochę jej się poszczęściło z miłą ptaszynką w tych rejonach dlatego też rozglądała się za czymś w podobnym do tego. Nie zamierzała jednak wybrzydzać. No... może nie we wszystkim, ale coś się mogło jednak trafić.
/polo
Air in my LUNGS ════════════════════════════════'Til the road begins════════════════════════════════
As theLASTof theBUGSleave>their<h o m e sagain AndI'm|splitting|the roaddown=the middle
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
No i obiad pokazał się dosyć szybko – nie była to co prawda żadna ptaszyna, ale nie ma co narzekać, co? Pod jednym krzewem z jagodami siedziała dobrze schowana, na pierwszy rzut oka niewidoczna, ryjówka, która sama była w trakcie degustacji. Pod łapkami trzymała martwą dżdżownicę i zdawałoby się, że nie była zbyt skupiona na tym, co działo się dookoła niej.
Czarna piękność, a mimo to prześwity siwości widać na całym ciele. Czysta, ułożona i błyszcząca sierść; podłużna, mała twarz; zielone zdeterminowane oczy; duże uszy; długie smukłe łapy; wężowy ogon; smukła, umięśniona sylwetka - orientalna. Ruchy wykonywane z delikatnością, stąpa twardo, ale z tym swoim flirciarskim dodatkiem, robi to wszystko prawie bezszelestnie.
— avek by rolka —
Dusza artystyczna, podziwiająca wszystko co jest warte jej podziwu. Często lubiąca pogawędzić o niestworzonych rzeczach, a może nawet rozegrać jakąś niestworzoną szopkę byleby zwrócić na siebie uwagę. Uwielbia towarzystwo, ale potrafi również pobyć sama, nawet przez długi czas, co nauczyło ją życie podczas podróży po miastach. Nie jest zbyt rozgadana o sobie, woli słuchać o innych, zdobywać informację, zawsze uważała się za bystrą, czemu miałaby więc nie poszerzać swojej wiedzy na różne tematy? Jest typem flirciary, ale zdarza jej się pogłaskać pod włos, byleby potem ułożyć futerko słodkimi słówkami z dodatkiem uśmiechu. Uwielbia zamieszania i psocenie, które może wyjść spod kontroli, ale to problem przyszłej Onyks. Żyje chwilą, ale ma swoje zasady, a szczególnie swoje zdanie. Zawsze mówi to co myśli, nie trzyma języka za zębami. Jednym słowem mówiąc, kłopoty, a dwoma - mieszanka wybuchowa.
Wyostrzyła wzrok oraz nastawiła uszy, a chwilę później pojawił się też posiłek, który to z jakiegoś powodu przebierał łapki i coś jakby mlaskał. Nie mogła jednak tego stwierdzić, może i nie miała problemu ze zmysłami, ale jakimś sokołem nie była, czy sową. Trochę potrzebowała podejść bliżej w pozycji łowieckiej, by przyjrzeć się lepiej i dopiero wtedy w odpowiedniej odległości spowolniła krok próbując wywołać jak najmniej dźwięku przez puch na ziemi. Skradała się już z ciężarem ciała przeniesionym na tylne kończyny i wtedy już w małej odległości wyskoczyła mając zamiar przydusić ryjówkę, a następnie zagryźć.
Air in my LUNGS ════════════════════════════════'Til the road begins════════════════════════════════
As theLASTof theBUGSleave>their<h o m e sagain AndI'm|splitting|the roaddown=the middle
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
No i proszę bardzo – kocica bezbłędnie podeszła ryjówkę, nawet nie dając jej szans na przeżycie. Przydusiła ją, a dzieła dokończyła zębami. Miała przynajmniej gwarancję, że dzisiaj głodować nie będzie. No i miała jeszcze dżdżownicę w gratisie, żyć nie umierać, co?
Czarna piękność, a mimo to prześwity siwości widać na całym ciele. Czysta, ułożona i błyszcząca sierść; podłużna, mała twarz; zielone zdeterminowane oczy; duże uszy; długie smukłe łapy; wężowy ogon; smukła, umięśniona sylwetka - orientalna. Ruchy wykonywane z delikatnością, stąpa twardo, ale z tym swoim flirciarskim dodatkiem, robi to wszystko prawie bezszelestnie.
— avek by rolka —
Dusza artystyczna, podziwiająca wszystko co jest warte jej podziwu. Często lubiąca pogawędzić o niestworzonych rzeczach, a może nawet rozegrać jakąś niestworzoną szopkę byleby zwrócić na siebie uwagę. Uwielbia towarzystwo, ale potrafi również pobyć sama, nawet przez długi czas, co nauczyło ją życie podczas podróży po miastach. Nie jest zbyt rozgadana o sobie, woli słuchać o innych, zdobywać informację, zawsze uważała się za bystrą, czemu miałaby więc nie poszerzać swojej wiedzy na różne tematy? Jest typem flirciary, ale zdarza jej się pogłaskać pod włos, byleby potem ułożyć futerko słodkimi słówkami z dodatkiem uśmiechu. Uwielbia zamieszania i psocenie, które może wyjść spod kontroli, ale to problem przyszłej Onyks. Żyje chwilą, ale ma swoje zasady, a szczególnie swoje zdanie. Zawsze mówi to co myśli, nie trzyma języka za zębami. Jednym słowem mówiąc, kłopoty, a dwoma - mieszanka wybuchowa.
Szybka akcja, precyzja i elegancja. Oblizała pysk z krwi i rozejrzała się po okolicy. Zakopała na szybko zdobycz odrzucając dżdżownicę na bok, aż tak zdesperowana nie była na jedzenie. Ruszyła dalej w swoją małą przechadzkę po śmierć dla okolicznych zwierzątek, a może też swoją własną? Któż to mógł wiedzieć? Na pewno nie ona.
Air in my LUNGS ════════════════════════════════'Til the road begins════════════════════════════════
As theLASTof theBUGSleave>their<h o m e sagain AndI'm|splitting|the roaddown=the middle
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Idąc, kotka nie napotkała ani zwierzyny, ani drapieżników, które mogłyby przynieść jej śmierć. Zamiast tego, w śniegu leżało coś dziwnego. Różowego, na czym były jakby odbite białe łapki. Z kształtu mogło przypominać nieco węża? Mniej więcej - ale było bardziej sztywne i sztuczne, to na pewno. Zapach za to nie przypominał raczej niczego, co kotka znała. No chyba że miała świadomość, że właśnie znalazła rolkę papieru do pakowania prezentów?
Czarna piękność, a mimo to prześwity siwości widać na całym ciele. Czysta, ułożona i błyszcząca sierść; podłużna, mała twarz; zielone zdeterminowane oczy; duże uszy; długie smukłe łapy; wężowy ogon; smukła, umięśniona sylwetka - orientalna. Ruchy wykonywane z delikatnością, stąpa twardo, ale z tym swoim flirciarskim dodatkiem, robi to wszystko prawie bezszelestnie.
— avek by rolka —
Dusza artystyczna, podziwiająca wszystko co jest warte jej podziwu. Często lubiąca pogawędzić o niestworzonych rzeczach, a może nawet rozegrać jakąś niestworzoną szopkę byleby zwrócić na siebie uwagę. Uwielbia towarzystwo, ale potrafi również pobyć sama, nawet przez długi czas, co nauczyło ją życie podczas podróży po miastach. Nie jest zbyt rozgadana o sobie, woli słuchać o innych, zdobywać informację, zawsze uważała się za bystrą, czemu miałaby więc nie poszerzać swojej wiedzy na różne tematy? Jest typem flirciary, ale zdarza jej się pogłaskać pod włos, byleby potem ułożyć futerko słodkimi słówkami z dodatkiem uśmiechu. Uwielbia zamieszania i psocenie, które może wyjść spod kontroli, ale to problem przyszłej Onyks. Żyje chwilą, ale ma swoje zasady, a szczególnie swoje zdanie. Zawsze mówi to co myśli, nie trzyma języka za zębami. Jednym słowem mówiąc, kłopoty, a dwoma - mieszanka wybuchowa.
Wyglądało jak coś ludzkiego, było też takie w dotyku, oprócz tego było delikatne i łatwe do podarcia. Nie potrzebowała tego, było jakie było, wiele ludzkich śmieci widziała, ale stwierdziła, że swoją małą kolekcje też może otworzyć. Orion mógł, a ona nie mogła? Błagam, niech się szykuje! Dorobi się lepszej kolekcji nawet, niż on. Uśmiechając się tylko pod nosem rozejrzała się po okolicy próbując zapamiętać gdzie będzie leżało. Najwyżej to zgubi... ale co tam. Nie ruszała jednak tego z miejsca, a poszła dalej w poszukiwaniu czegoś do jedzenia. Papieru w końcu żreć nie będzie.
Air in my LUNGS ════════════════════════════════'Til the road begins════════════════════════════════
As theLASTof theBUGSleave>their<h o m e sagain AndI'm|splitting|the roaddown=the middle
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Coś do jedzenia się pokazało – szkoda tylko, że na niebie. Gdyby kotka uniosła spojrzenie, spostrzegłaby lecącego, ogromnego kruka, który po chwili zaskrzeczał głośno, jakby zwiastując coś niedobrego. I w rzeczy samej, to co spotkało po chwili kotkę, wcale przyjemne nie było. Poczuła bowiem coś mokrego na swoim grzbiecie i aż zbyt widocznego na jej czarnym futrze.