Czarna piękność, a mimo to prześwity siwości widać na całym ciele. Czysta, ułożona i błyszcząca sierść; podłużna, mała twarz; zielone zdeterminowane oczy; duże uszy; długie smukłe łapy; wężowy ogon; smukła, umięśniona sylwetka - orientalna. Ruchy wykonywane z delikatnością, stąpa twardo, ale z tym swoim flirciarskim dodatkiem, robi to wszystko prawie bezszelestnie.
— avek by rolka —
Dusza artystyczna, podziwiająca wszystko co jest warte jej podziwu. Często lubiąca pogawędzić o niestworzonych rzeczach, a może nawet rozegrać jakąś niestworzoną szopkę byleby zwrócić na siebie uwagę. Uwielbia towarzystwo, ale potrafi również pobyć sama, nawet przez długi czas, co nauczyło ją życie podczas podróży po miastach. Nie jest zbyt rozgadana o sobie, woli słuchać o innych, zdobywać informację, zawsze uważała się za bystrą, czemu miałaby więc nie poszerzać swojej wiedzy na różne tematy? Jest typem flirciary, ale zdarza jej się pogłaskać pod włos, byleby potem ułożyć futerko słodkimi słówkami z dodatkiem uśmiechu. Uwielbia zamieszania i psocenie, które może wyjść spod kontroli, ale to problem przyszłej Onyks. Żyje chwilą, ale ma swoje zasady, a szczególnie swoje zdanie. Zawsze mówi to co myśli, nie trzyma języka za zębami. Jednym słowem mówiąc, kłopoty, a dwoma - mieszanka wybuchowa.
Kolejny dzień, kolejne polowanie, a ona zamierzała również znaleźć jakieś nowe rzeczy do kolekcji, poza tym może też zioła, które poznała? Kto wie, tylko los wiedział co jej spłata dziś figle, może zje albo cokolwiek tam innego. Najważniejsze było upolować jedzenie, bo jej się zapasy kończyły, inne już wyszły prawie i musiała je wyrzucić jak najdalej się dało, tak to bywało jak się polowało też dla zabawy.
mg
Air in my LUNGS ════════════════════════════════'Til the road begins════════════════════════════════
As theLASTof theBUGSleave>their<h o m e sagain AndI'm|splitting|the roaddown=the middle
W cieniu Jagodowego Zagajnika swoją kryjówkę znalazła żaba trawna, która wbrew nazwie najczęściej zamieszkiwała lasy, a nie łąki, które dużo bardziej obfitowały w takie roślinki. Brązowy płaz wypoczywał na wilgotnej ziemi między korzeniami jednego z drzew i łapał przelatujące muszki.
Czarna piękność, a mimo to prześwity siwości widać na całym ciele. Czysta, ułożona i błyszcząca sierść; podłużna, mała twarz; zielone zdeterminowane oczy; duże uszy; długie smukłe łapy; wężowy ogon; smukła, umięśniona sylwetka - orientalna. Ruchy wykonywane z delikatnością, stąpa twardo, ale z tym swoim flirciarskim dodatkiem, robi to wszystko prawie bezszelestnie.
— avek by rolka —
Dusza artystyczna, podziwiająca wszystko co jest warte jej podziwu. Często lubiąca pogawędzić o niestworzonych rzeczach, a może nawet rozegrać jakąś niestworzoną szopkę byleby zwrócić na siebie uwagę. Uwielbia towarzystwo, ale potrafi również pobyć sama, nawet przez długi czas, co nauczyło ją życie podczas podróży po miastach. Nie jest zbyt rozgadana o sobie, woli słuchać o innych, zdobywać informację, zawsze uważała się za bystrą, czemu miałaby więc nie poszerzać swojej wiedzy na różne tematy? Jest typem flirciary, ale zdarza jej się pogłaskać pod włos, byleby potem ułożyć futerko słodkimi słówkami z dodatkiem uśmiechu. Uwielbia zamieszania i psocenie, które może wyjść spod kontroli, ale to problem przyszłej Onyks. Żyje chwilą, ale ma swoje zasady, a szczególnie swoje zdanie. Zawsze mówi to co myśli, nie trzyma języka za zębami. Jednym słowem mówiąc, kłopoty, a dwoma - mieszanka wybuchowa.
Onyks nie miała jakiegoś niewyobrażalnie wielkiego szczęścia, ale najwyraźniej dziś się coś zmieniło, bo nie przeszła zbyt daleko, a już udało jej się wypatrzeć małego płaza wylegującego się w środku lasu, był to dość dziwne, ale nie narzekała. Zresztą taka mała przekąska mogła być czymś wyśmienitym na sam początek, dlatego nie mogła sobie odpuścić. Uginając łapy przeniosła ciężar ciała na tylne kończyny, a następnie ruszyła w pozycji łowieckiej lekkim krokiem w stronę małej żabki, im bliżej była tym bardziej była skupiona, a gdy nadszedł odpowiedni moment skoczyła z zamiarem chapnięcia jej i zjedzenia od razu.
Air in my LUNGS ════════════════════════════════'Til the road begins════════════════════════════════
As theLASTof theBUGSleave>their<h o m e sagain AndI'm|splitting|the roaddown=the middle
Jak to mówią – Onyks miała swój plan, ale żabka miała lepszy. Uskoczyła spod kościstych łap i w potężnych susach ruszyła przez niskie zarośla, całkowicie w nich znikając po chwili. No jakby rozpłynęła w powietrzu.
Czarna piękność, a mimo to prześwity siwości widać na całym ciele. Czysta, ułożona i błyszcząca sierść; podłużna, mała twarz; zielone zdeterminowane oczy; duże uszy; długie smukłe łapy; wężowy ogon; smukła, umięśniona sylwetka - orientalna. Ruchy wykonywane z delikatnością, stąpa twardo, ale z tym swoim flirciarskim dodatkiem, robi to wszystko prawie bezszelestnie.
— avek by rolka —
Dusza artystyczna, podziwiająca wszystko co jest warte jej podziwu. Często lubiąca pogawędzić o niestworzonych rzeczach, a może nawet rozegrać jakąś niestworzoną szopkę byleby zwrócić na siebie uwagę. Uwielbia towarzystwo, ale potrafi również pobyć sama, nawet przez długi czas, co nauczyło ją życie podczas podróży po miastach. Nie jest zbyt rozgadana o sobie, woli słuchać o innych, zdobywać informację, zawsze uważała się za bystrą, czemu miałaby więc nie poszerzać swojej wiedzy na różne tematy? Jest typem flirciary, ale zdarza jej się pogłaskać pod włos, byleby potem ułożyć futerko słodkimi słówkami z dodatkiem uśmiechu. Uwielbia zamieszania i psocenie, które może wyjść spod kontroli, ale to problem przyszłej Onyks. Żyje chwilą, ale ma swoje zasady, a szczególnie swoje zdanie. Zawsze mówi to co myśli, nie trzyma języka za zębami. Jednym słowem mówiąc, kłopoty, a dwoma - mieszanka wybuchowa.
Żaba miała lepszy refleks albo więcej szczęścia, bo czarne łapy nawet nie zdążyły jej dotknąć, a ta zniknęła jej sprzed nosa. Onyks przeklęła cicho pod nosem patrząc przymrużonymi oczami w stronę, w którą pobiegł płaz, zostawiając ją tutaj samotną na tym nieszczęśliwym padole. Miała jedynie, że nikt tego nie widział, więc gdy się pozbierała po prostu zaczęła zmierzać jednak w te drugą stronę odwrotną do żabencji, jakoś... zmieniły jej się plany. Niechcący, ups.
Air in my LUNGS ════════════════════════════════'Til the road begins════════════════════════════════
As theLASTof theBUGSleave>their<h o m e sagain AndI'm|splitting|the roaddown=the middle
Onyks bardzo dojrzale udawała, że zupełnym przypadkiem nie chciała już polować na płaza, który umknął poza jej zasięg. No i spoko, żabce w to graj. A do wielkich uszu mogło po jakimś czasie dotrzeć stukanie dzięcioła o korę drzewa. I jeśli podążyła za tym dźwiękiem to mogła dostrzec czarne piórka na pniu. Ich właściciel dzielnie szukał pożywienia, wybijając kolejne dziury w korze gdzieś na wysokości pierwszych gałęzi. Drobna wspinaczka była nieunikniona.
Czarna piękność, a mimo to prześwity siwości widać na całym ciele. Czysta, ułożona i błyszcząca sierść; podłużna, mała twarz; zielone zdeterminowane oczy; duże uszy; długie smukłe łapy; wężowy ogon; smukła, umięśniona sylwetka - orientalna. Ruchy wykonywane z delikatnością, stąpa twardo, ale z tym swoim flirciarskim dodatkiem, robi to wszystko prawie bezszelestnie.
— avek by rolka —
Dusza artystyczna, podziwiająca wszystko co jest warte jej podziwu. Często lubiąca pogawędzić o niestworzonych rzeczach, a może nawet rozegrać jakąś niestworzoną szopkę byleby zwrócić na siebie uwagę. Uwielbia towarzystwo, ale potrafi również pobyć sama, nawet przez długi czas, co nauczyło ją życie podczas podróży po miastach. Nie jest zbyt rozgadana o sobie, woli słuchać o innych, zdobywać informację, zawsze uważała się za bystrą, czemu miałaby więc nie poszerzać swojej wiedzy na różne tematy? Jest typem flirciary, ale zdarza jej się pogłaskać pod włos, byleby potem ułożyć futerko słodkimi słówkami z dodatkiem uśmiechu. Uwielbia zamieszania i psocenie, które może wyjść spod kontroli, ale to problem przyszłej Onyks. Żyje chwilą, ale ma swoje zasady, a szczególnie swoje zdanie. Zawsze mówi to co myśli, nie trzyma języka za zębami. Jednym słowem mówiąc, kłopoty, a dwoma - mieszanka wybuchowa.
Słuch miała wyśmienity, toteż od razu zabrzmiał jej miarowy, ale bardzo szybki stukot w drewno, a drogą dedukcji mogła dojść do tego, że był to jak najbardziej typowy dzięcioł, który na głodny brzuch Onyks wyglądał jeszcze bardziej smakowicie, bowiem niewiele jej zajęło spostrzeżenie go. Podchodząc do drzewa szła cicho, ukrywając się za czymś czy stając w miejscu chwilę, oczywiście wszystko w pozycji łowieckiej, a gdy była wystarczająco blisko, podeszła od drugiej strony drzewa i z precyzją zaczęła się wspinać. Będąc na wysokości odpowiedniej co dzięcioł powolnie i z cierpliwością przybliżyła się z nadzieją, że tym razem złapie ptaszka z skrzydło, by chwilę później rozerwać mu krtań.
Air in my LUNGS ════════════════════════════════'Til the road begins════════════════════════════════
As theLASTof theBUGSleave>their<h o m e sagain AndI'm|splitting|the roaddown=the middle
Jakkolwiek podejście do ptaszyny na drzewie było bardziej męczące niż zaczajenie się na piszczkę pośród traw, tak zdecydowanie było warte wysiłku. Dzięcioł czuł się na wysokości na tyle pewnie, że nie dostrzegł zbliżającego się zagrożenia, a gdy już wyczuł, że ktoś się czai na jego życie i rozłożył skrzydła do lotu – było już za późno. Chwyt Onyks był pewny, dzięcioł nie dał rady się wyrwać, znicz dla niego.
Czarna piękność, a mimo to prześwity siwości widać na całym ciele. Czysta, ułożona i błyszcząca sierść; podłużna, mała twarz; zielone zdeterminowane oczy; duże uszy; długie smukłe łapy; wężowy ogon; smukła, umięśniona sylwetka - orientalna. Ruchy wykonywane z delikatnością, stąpa twardo, ale z tym swoim flirciarskim dodatkiem, robi to wszystko prawie bezszelestnie.
— avek by rolka —
Dusza artystyczna, podziwiająca wszystko co jest warte jej podziwu. Często lubiąca pogawędzić o niestworzonych rzeczach, a może nawet rozegrać jakąś niestworzoną szopkę byleby zwrócić na siebie uwagę. Uwielbia towarzystwo, ale potrafi również pobyć sama, nawet przez długi czas, co nauczyło ją życie podczas podróży po miastach. Nie jest zbyt rozgadana o sobie, woli słuchać o innych, zdobywać informację, zawsze uważała się za bystrą, czemu miałaby więc nie poszerzać swojej wiedzy na różne tematy? Jest typem flirciary, ale zdarza jej się pogłaskać pod włos, byleby potem ułożyć futerko słodkimi słówkami z dodatkiem uśmiechu. Uwielbia zamieszania i psocenie, które może wyjść spod kontroli, ale to problem przyszłej Onyks. Żyje chwilą, ale ma swoje zasady, a szczególnie swoje zdanie. Zawsze mówi to co myśli, nie trzyma języka za zębami. Jednym słowem mówiąc, kłopoty, a dwoma - mieszanka wybuchowa.
Poczuła krew spływającą jej po futrze i chwilę później trzepotanie skrzydeł ustało, a ona bezpiecznie zeszła prosto na ziemię z pewnego rodzaju satysfakcją, chociaż nie mogła przestać myśleć o żabce, która jej uskoczyła. Tsk. Ugryzła parę kęsów z dzięcioła, została jeszcze połowa ptaszka, a ona ruszyła dalej bez oglądania się za siebie. Nie mogła nasycić się do końca, bo będzie ociężała, a tego na polowaniu na pewno nie chciała. Pora poszukać czegoś innego na zapasy i może jakieś medykamenty?
Air in my LUNGS ════════════════════════════════'Til the road begins════════════════════════════════
As theLASTof theBUGSleave>their<h o m e sagain AndI'm|splitting|the roaddown=the middle
A wszechświat powiedział wtedy: kij ci w oko. Na swojej drodze samotniczka nie natrafiła na nic wartego uwagi. Może była to kara od losu za marnowanie jedzenia.
Czarna piękność, a mimo to prześwity siwości widać na całym ciele. Czysta, ułożona i błyszcząca sierść; podłużna, mała twarz; zielone zdeterminowane oczy; duże uszy; długie smukłe łapy; wężowy ogon; smukła, umięśniona sylwetka - orientalna. Ruchy wykonywane z delikatnością, stąpa twardo, ale z tym swoim flirciarskim dodatkiem, robi to wszystko prawie bezszelestnie.
— avek by rolka —
Dusza artystyczna, podziwiająca wszystko co jest warte jej podziwu. Często lubiąca pogawędzić o niestworzonych rzeczach, a może nawet rozegrać jakąś niestworzoną szopkę byleby zwrócić na siebie uwagę. Uwielbia towarzystwo, ale potrafi również pobyć sama, nawet przez długi czas, co nauczyło ją życie podczas podróży po miastach. Nie jest zbyt rozgadana o sobie, woli słuchać o innych, zdobywać informację, zawsze uważała się za bystrą, czemu miałaby więc nie poszerzać swojej wiedzy na różne tematy? Jest typem flirciary, ale zdarza jej się pogłaskać pod włos, byleby potem ułożyć futerko słodkimi słówkami z dodatkiem uśmiechu. Uwielbia zamieszania i psocenie, które może wyjść spod kontroli, ale to problem przyszłej Onyks. Żyje chwilą, ale ma swoje zasady, a szczególnie swoje zdanie. Zawsze mówi to co myśli, nie trzyma języka za zębami. Jednym słowem mówiąc, kłopoty, a dwoma - mieszanka wybuchowa.
Kar się nigdy nie obawiała, przeżyła wiele i jeszcze więcej przeżyje, a osąd zostanie przekazany jej podczas śmierci, którą zamierza i tak mieć na własnych warunkach. Przechadzała się dalej w poszukiwaniu pożywienia, nie marnowała czasu na rozmyślanie o tym co może być i kiedy, była jeszcze w kwiecie wieku lub starała się sprytnie oszukać, ale nie można było jej zarzucić głupoty. Rozglądała się za czymś większym, niż zwykły skowronek. Nie wzgardziłaby jednak jakby takowy się pojawił w tym cichym i pustym miejscu.
Air in my LUNGS ════════════════════════════════'Til the road begins════════════════════════════════
As theLASTof theBUGSleave>their<h o m e sagain AndI'm|splitting|the roaddown=the middle
Onyks była już w takim wieku, że chyba powinna wiedzieć, że skowronki nie występowały w gęstych lasach. Więc tyle dobrego, że nie wypatrywała aktywnie burego ptaszka, a jedynie nie pogardziłaby takim. W każdym razie los zesłał jej dużo bardziej, hm, przyziemną piszczkę. W plamie słońca prześwitującej przez korony drzew znajdowała się jaszczurka. Wygrzewała swoje zielonkawe ciało na niskim kamieniu.
Czarna piękność, a mimo to prześwity siwości widać na całym ciele. Czysta, ułożona i błyszcząca sierść; podłużna, mała twarz; zielone zdeterminowane oczy; duże uszy; długie smukłe łapy; wężowy ogon; smukła, umięśniona sylwetka - orientalna. Ruchy wykonywane z delikatnością, stąpa twardo, ale z tym swoim flirciarskim dodatkiem, robi to wszystko prawie bezszelestnie.
— avek by rolka —
Dusza artystyczna, podziwiająca wszystko co jest warte jej podziwu. Często lubiąca pogawędzić o niestworzonych rzeczach, a może nawet rozegrać jakąś niestworzoną szopkę byleby zwrócić na siebie uwagę. Uwielbia towarzystwo, ale potrafi również pobyć sama, nawet przez długi czas, co nauczyło ją życie podczas podróży po miastach. Nie jest zbyt rozgadana o sobie, woli słuchać o innych, zdobywać informację, zawsze uważała się za bystrą, czemu miałaby więc nie poszerzać swojej wiedzy na różne tematy? Jest typem flirciary, ale zdarza jej się pogłaskać pod włos, byleby potem ułożyć futerko słodkimi słówkami z dodatkiem uśmiechu. Uwielbia zamieszania i psocenie, które może wyjść spod kontroli, ale to problem przyszłej Onyks. Żyje chwilą, ale ma swoje zasady, a szczególnie swoje zdanie. Zawsze mówi to co myśli, nie trzyma języka za zębami. Jednym słowem mówiąc, kłopoty, a dwoma - mieszanka wybuchowa.
Skowronek, jeleń, a może borsuk? Nie, najzwyczajniejsza w świecie jaszczurka, która jak widać miała swoje konkretne plany na dzisiaj, ale Onyks nie zamierzała dać jej tej satysfakcji i jak najbardziej była gotowa przeszkodzić w tych planach. Przymierzyła się do polowania, sprawdziła najpierw wiatr, następnie ustawiła się w pozycji łowieckiej i przeniosła ciężar ciała na tylne łapy, które im bliżej celu była tym bardziej napinały się. Ostateczną odległość pokonała pędem, by bezlitośnie zagryźć jaszczurkę, jeśli tak skończy w jej pysku.
Air in my LUNGS ════════════════════════════════'Til the road begins════════════════════════════════
As theLASTof theBUGSleave>their<h o m e sagain AndI'm|splitting|the roaddown=the middle
No i chyba sympatyczne wygrzewanie w słonku za bardzo rozleniwiło jaszczurkę, pomogło jej zapomnieć o zagrożeniach czyhających na nią za każdą większą kępą trawy, bo gdy zorientowała się o zbliżającym drapieżniku, Onyks nie miała problemów z uniemożliwieniem jej sprawnej ucieczki. Ot jeden skok i po jaszczurce.
Czarna piękność, a mimo to prześwity siwości widać na całym ciele. Czysta, ułożona i błyszcząca sierść; podłużna, mała twarz; zielone zdeterminowane oczy; duże uszy; długie smukłe łapy; wężowy ogon; smukła, umięśniona sylwetka - orientalna. Ruchy wykonywane z delikatnością, stąpa twardo, ale z tym swoim flirciarskim dodatkiem, robi to wszystko prawie bezszelestnie.
— avek by rolka —
Dusza artystyczna, podziwiająca wszystko co jest warte jej podziwu. Często lubiąca pogawędzić o niestworzonych rzeczach, a może nawet rozegrać jakąś niestworzoną szopkę byleby zwrócić na siebie uwagę. Uwielbia towarzystwo, ale potrafi również pobyć sama, nawet przez długi czas, co nauczyło ją życie podczas podróży po miastach. Nie jest zbyt rozgadana o sobie, woli słuchać o innych, zdobywać informację, zawsze uważała się za bystrą, czemu miałaby więc nie poszerzać swojej wiedzy na różne tematy? Jest typem flirciary, ale zdarza jej się pogłaskać pod włos, byleby potem ułożyć futerko słodkimi słówkami z dodatkiem uśmiechu. Uwielbia zamieszania i psocenie, które może wyjść spod kontroli, ale to problem przyszłej Onyks. Żyje chwilą, ale ma swoje zasady, a szczególnie swoje zdanie. Zawsze mówi to co myśli, nie trzyma języka za zębami. Jednym słowem mówiąc, kłopoty, a dwoma - mieszanka wybuchowa.
Złapała, wszystko super, ale jakoś po tym jaszczurzym morderstwie stwierdziła, że może jednak pora odwiedzić pobliskie miasteczko i poszukać jakichś ciekawych kotów do rozmowy. Dlatego też zaniosła pozostałe zdobycze gdzie miała zanieść i wyruszyła w przeciwnym kierunku.
/zt
Air in my LUNGS ════════════════════════════════'Til the road begins════════════════════════════════
As theLASTof theBUGSleave>their<h o m e sagain AndI'm|splitting|the roaddown=the middle