Mistrz: Świetlikowa Gwiazda Płeć: kotka Matka: Pierzaste Serce [*] Ojciec: Trawiastooki [*] Partner: Bursztynowy Wschód (zawsze w sercu </3)
Kukułka jest burą, wysoką i szczupłą kotką z ciemnymi tygrysimi pręgami. Na nosie posiada białą odmianę. A sam nos jest ciemno brązowy. Na przednich i tylnych łapach ma białe skarpetki sięgające do palców,co dotyczy też klatki piersiowej która jest tego samego koloru. Ma krótką, miękką i gładką sierść która dodaje jej uroku. Kolor oczu odziedziczyła po matce, czyli przybrały one oliwkową barwę.
Kukułka jest mieszanką swoich rodziców. Jest uparta i stawia na swoim kiedy uważa to za słuszne,lecz nie często to robi. Nie lubi walczyć gdy nie ma ku temu powodu. Woli się nie kłócic ale czasem może komuś zajść za skórę. Jest przyjazna i miła. Lubi spędzać czas z przyjaciółmi. Nie lubi gdy ktoś ją kłamie.
Podczas jednej z randek przy kwiatkach zaczynających rosnąć przy Czterech Dębach, w zacisznym, intymnym miejscu, zostały poczęte nowe pokolenia członków Klanu Rzeki. Niestety, romantyczne spotkania mają to do siebie, że szybko się kończą. Nie są znane losy przyszłego ojca dlatego, że Kukułka krzykiem zwabiła wszystkie pobliskie koty, jednak jesteśmy wszyscy pełni nadziei, że ojciec wyjdzie z tego cało!
To niepowtarzalna okazja, żeby móc zagrać w miocie stworzonym z 4-5 kociaków, których matką jest Kukułczy Puch, a ojcem jest Iskrząca Łapa!
Oferujemy: xxxxx• dużą rodzinę od strony matki xxxxx• rodzeństwo cioteczne w podobnym wieku xxxxx• dziadka Chmielograba (!!!) xxxxx• pełną miłości matkę, która będzie was samotnie wychowywać xxxxx• ciotkę przywódczynię
Theme: ptaszki! Bez drapieżnych i bez ostro brzmiących imion, bo Kukułka by takich nie nadała swoim dzieciom.
Przykłady:
Przepiórka (!!), Skowronek, Wrona, Gawron, Sroka, Drozd, Bażant, Dzięcioł, Wróbel, Mewa (xD)
Jeśli nie masz pomysłu na imię lub chciałbyś, żeby to Kukułka ci imię wybrała - nie ma problemu, chętnie z tym pomożemy :3
Kocięta mogą być: długowłose i krótkowłose
Umaszczenia : czarne, bure, niebieskie, niebieskie pręgowane, białe. Mogą pojawić się białe znaczenia od minimalnych do pokrywającego ponad połowę kota, a także kociaki mogą być bez bieli. Pregi tygrysie lub klasyczne.
Poród proponuję, żeby był 7-8 kwietnia. Wtedy 1 księżyc będą mieć gdzieś w połowie miesiąca, a na koniec 2 księżyce.
you're nothingshortof magical and
beautiful to mei'll neverhit thebigtime.............
.without you sotheycan k e e p their .......................» treasure and their t i e s to the machine « .........'cause I am the mother of Evangeline
Trochę urosła, lekko przybierając na wadze. Wyjątkowa cecha to zakręcone uszy i do połowy krótki ogon. Tylne łapy sprawiają wrażenie krótszych. Jest niższa od jej współklanowiczów, lecz ma nadzieję, że jeszcze urośnie. Futro liliowe pręgowane tygrysio z białymi plamami na łapach, trochę pysku, piersi i pod brzuchem. Sierść miękka, długa, acz nie gęsta. Prawe oko zezowate, tęczówki koloru zielonego, przy źrenicach żółcieją.
Czasem nieśmiała, choć optymistycznie nastawiona koteczka. Jąka się, jednak próbuje to jakoś "leczyć" częstym mówieniem. Miękka buła uwu.
Parząca Łapa [KG]
jeśli dałabym radę napisać posty na Danielu, a zostało mi niewiele, i poprosić o zgodę na multi, to chętnie dojdę uwu
jesteś o tyle spojrzeń ode mnie.
jest mi o tyle twych spojrzeń samotniej.
ciemniej
opada każdy wieczór bez słów,
trudniej słowa rzucone, kwiaty na drodze podnieść.
Delikatnie zbudowana kotka, utrzymująca swoje ciałko na drobnych, długich łapkach, od spodu zdobionymi przez szaro-różowe poduszki. Futro utrzymane jest w trzech kolorach, dokładniej szarym, rudym i miejscami białym, który zasłania ciemne pręgi. Delikatne rysy pyszczka zawsze towarzyszą jej uśmiechowi, który ukazuje ciemnobiałe ząbki. Szeroko otwarte oczy powoli przyjmują barwe jasnego błękitu.
Można by opisać Górke, jako radosną kotkę. Odziedziczyła po swojej rodzicielce uszczerbki w cierpliwości, poza tym występują u niej problemy ze skupieniem. Czasami zapląta się o własne łapy przez roztargnienie, ale kto wie, może z wiekiem to się ustabilizuje? Jednak to nie uważa się za niezdare. Ma duży dystans do siebie, umie śmiać się z własnych błędów, a uśmiech na jej pyszczku pozwala szybko zawrzeć nową znajomość. Często nie bierze niektórych ważnych sytuacji na poważnie, zdaje sobie sprawe z tej wady. Lubi momentami uprzykrzyć mamie życie, zadając jej niepotrzebne pytania, ale zdecydowanie bardziej woli łażenie po obozie i plątanie się pod łapami starszych Klanowiczów. Pokłada dobro swoje, na równi ze swoim rodzeństwem i rodziną. Narazie nie wygląda na kogoś kto oddałby życie za swoje stado.
Poranna Łapa [KW] Zamieć [KRz]
jeju, imię s i k o r k a by było sliczne, niech ktoś to wykorzysta.... zgłosiłbym się, ale mam bana, a i tak trzecie konto mi sie nie widzi :((
「xi don'tneedyoutorespectme,i respectmex」 idon'tneedyoutoxlxoxvxexme, ixlxoxvxexme buti want you toknow xyxoxuxcouldknowxmxe if you change your mind if youchange your mind
mmm, kusi, bardzo kusi *patrzy smutno na swoje trzy konta*
I don’twannadie,I don’twannadie ≡.I.don't.wanna.die.≡
<img src="https://imgur.com/PvVieSc.png" height="100px"> there’snowaythat I wanna;______; ;______;for sucha stupidreason dying now thatI have diedI’m nolonger alive I’m.saying.b y e.b y e;______; ;______;see.you.all.again❀
Poprzez ciężką pracę, zbudowała potężne mięśnie. Szeroka w barkach, jednocześnie jest dość niska jak na członka Klanu Gromu - jej głowa wchodzi kotu o przeciętnym wzroście pod szyję. Krótka, zadbana i błyszcząca sierść przylega do ciała, eksponując wszystko, co Malina ma do zaoferowania, jednak w jednym miejscu na szyi sierść się kończy, ustępując miejsca bladej, krótkiej bliźnie z dzieciństwa. Złote oczy patrzą ze spokojem, który ukrywa zmęczenie, a krok jest pewny i energiczny. Przy wargach, zaczęły się pojawiać pojedyncze, widoczne dopiero z bliskiej odległości, siwe włoski.
Zagłusza swoje problemy i rozterki skupianiem się na swoich obowiązkach. Obecnie zrezygnowała z części patroli, ograniczając się jedynie do tych niezbędnych, by móc opiekować się lecznicą oraz kotami w niej się znajdującymi. Stara się, aby dodatkowe obowiązki nie odbiły się na jej terminatorach, co się jej udaje. Obecnie stara się wzbudzić część utraconej wrażliwości, aby móc lepiej pomagać członkom klanu po sytuacji z Ognistym Żarem, a także uczy się dobierać odpowiednie słowa i rozwiązywać problemy innymi sposobami, niż zazwyczaj.
I don’twannadie,I don’twannadie ≡.I.don't.wanna.die.≡
<img src="https://imgur.com/PvVieSc.png" height="100px"> there’snowaythat I wanna;______; ;______;for sucha stupidreason dying now thatI have diedI’m nolonger alive I’m.saying.b y e.b y e;______; ;______;see.you.all.again❀
Trzmiel to w głównej mierze biały z pręgowaniem na niebieskich łatach na głowie oraz grzbiecie, jaki ogonie z niemalże czarną końcówką, oraz ciemnopomarańczowych ślepiach. Jego sylwetkę można raczej zamknąć w kształcie zbliżonym do kwadratu. Wyrósł nieco powyżej średniej wzrostu kocurów w Klanie Gromu, ale pod względem tuszy zajmuje w klanie czołowe miejsce. Pod znacznym tłuszczykiem rozbudowały się porządne mięśnie. Kocur-czołg.
Blizny: przedłużony uśmiech od lewego kącika pyska aż po ucho; oderwana część małżowiny prawego ucha od boku od zewnętrznej strony po całej wysokości. Po udarze w wieku 65 księżyców jego lewe oko się nie domyka, a lewy kącik pyska jest wiecznie opuszczony.
Życie Trzmiela nie było raczej zbyt emocjonujące. Właściwie on sam nigdy nie kierował się emocjami, które starał się ukrywać bardzo głęboko w sobie. Zaczął uczyć się tego chwilę przed zostaniem wojownikiem, a obecnie wypracował swoje kamienne, obojętne i niczym niewzruszone lico do perfekcji. Rzadko kiedy się unosił, czy denerwował. Nabrał trochę więcej szacunku do nieznanych mu kotów i przestał być aż tak zarozumiały jak kiedyś (co nie zmienia faktu, że nadal trochę jest). Kocur jest oschłym, obowiązkowym i ambitnym typem, który lubi jak wszystko chodzi, jak w zegarku, a najlepiej po jego myśli. Nadal nie przepada za tym, gdy ktoś wchodzi mu w drogę, jednakże stał się na tyle obojętny (przynajmniej zewnętrznie), że przestał pokazywać jakiekolwiek oznaki irytacji. Odkąd urodziły mu się kocięta zmiękł nieco, choć nadal jest twardy i bardziej przypomina zimny kamień niż delikatny kwiat.
Jest dość rozpoznawalny pośród swojego rodzeństwa. Jako jedyny w miocie posiada nieskazitelny odcień futra, jest to czarny dymny kocur z krótką sierścią na której widać tygrysie pręgi. Jeżeli chodzi o pręgi to są nieznacznie ciemniejsze niż futro. Na brzuchu jednak posiada nieco jaśniejszy kolor futra. Jest chudym kocurem, przez co jego ruchy są płynne i spokojne. Jest wysoki więc bardzo łatwo go zauważyć w tłumie. Jego ogon stosunkowo do innych kotów jest dłuższy. Natomiast jego oczy koloru jak na razie niebieskiego wybarwią się niedługo na kolor miętowy które będą przepełnione powagą i spokojem.
Kocur ten jak i wyglądem, jest inny też charakterem. Od młodego wieku nie przepadał za różnymi zabawami, woli rozmawiać i dowiadywać się ciekawych rzeczy. Nie jest typowym śmieszkiem, często podchodzi do spraw poważnie. Mimo, że ma krótkie futro to dba o wygląd i czystość wokół siebie. Zawsze stara się pomóc i niekiedy nie potrafi powiedzieć ,, Nie ". Czasem potrafi być jednak miły i czuję się nieswojo w towarzystwie kotek bo obawia się, że może coś złego powiedzieć.
Trzmiela Gwiazda napisałxMasz już konto w Rzece, Burza XDD.
zawsze mogłabym mieć drugie *wink*
ale i tak wolę się hamować z czwartym, a zresztą nawet jakiś czas temu widział mi się powrót do Gromu :thinkinggburek:
I don’twannadie,I don’twannadie ≡.I.don't.wanna.die.≡
<img src="https://imgur.com/PvVieSc.png" height="100px"> there’snowaythat I wanna;______; ;______;for sucha stupidreason dying now thatI have diedI’m nolonger alive I’m.saying.b y e.b y e;______; ;______;see.you.all.again❀
Trzmiel to w głównej mierze biały z pręgowaniem na niebieskich łatach na głowie oraz grzbiecie, jaki ogonie z niemalże czarną końcówką, oraz ciemnopomarańczowych ślepiach. Jego sylwetkę można raczej zamknąć w kształcie zbliżonym do kwadratu. Wyrósł nieco powyżej średniej wzrostu kocurów w Klanie Gromu, ale pod względem tuszy zajmuje w klanie czołowe miejsce. Pod znacznym tłuszczykiem rozbudowały się porządne mięśnie. Kocur-czołg.
Blizny: przedłużony uśmiech od lewego kącika pyska aż po ucho; oderwana część małżowiny prawego ucha od boku od zewnętrznej strony po całej wysokości. Po udarze w wieku 65 księżyców jego lewe oko się nie domyka, a lewy kącik pyska jest wiecznie opuszczony.
Życie Trzmiela nie było raczej zbyt emocjonujące. Właściwie on sam nigdy nie kierował się emocjami, które starał się ukrywać bardzo głęboko w sobie. Zaczął uczyć się tego chwilę przed zostaniem wojownikiem, a obecnie wypracował swoje kamienne, obojętne i niczym niewzruszone lico do perfekcji. Rzadko kiedy się unosił, czy denerwował. Nabrał trochę więcej szacunku do nieznanych mu kotów i przestał być aż tak zarozumiały jak kiedyś (co nie zmienia faktu, że nadal trochę jest). Kocur jest oschłym, obowiązkowym i ambitnym typem, który lubi jak wszystko chodzi, jak w zegarku, a najlepiej po jego myśli. Nadal nie przepada za tym, gdy ktoś wchodzi mu w drogę, jednakże stał się na tyle obojętny (przynajmniej zewnętrznie), że przestał pokazywać jakiekolwiek oznaki irytacji. Odkąd urodziły mu się kocięta zmiękł nieco, choć nadal jest twardy i bardziej przypomina zimny kamień niż delikatny kwiat.
Wysoki oraz niezwykle chudy kocur o szarej, ściśle przyległej do ciała sierści z dużymi, odstającymi uszami i trójkątnym pyszczkiem
Aktorzyna, wredny typ, zazwyczaj cichy jednak do bitki rwie się pierwszy, potrafi na chłodno oceniać sytuację i wie jak wybrnąć z kłopotów. Często kłamie i oszukuje, a zdanie innych go nie obchodzi. Nie obchodzi go praktycznie nic, żyje z dnia na dzień i nie potrzebuje żadnego większego celu. |KP|
Łabądek (KR)
Wsmie to jakbym miała posty... To bym mogła... Ale 3 konta. Hm :0
Żaba ewoluował z puchatej kluseczki w całkiem zgrabnego podlotka, którego długie futro pozostaje zawsze nienagannie ułożone. W większości rude, klasyczno pręgowane z białymi znaczeniami na stopach, brzuchu, spodzie ogona i podgardlu. Porusza się zawsze wyprostowany, dystyngowanym krokiem. Łapy musiał odziedziczyć po tacie, długie i tylko dzięki okrywie włosowej nie wyglądające jak cienkie słomki, bo i cały kocurek jest raczej szczupły i niestety, nie zapowiada się na najwyższego kota w Klanie Wichru. Ale, ale, kurdupelkiem, na którego zapowiadał się po przyjściu na świat również nie zostanie! Odpowiednio podkarmiony za kociaka, wygląda na zwykłego, średniego przeciętniaka, którego oczy wybarwiły się na bliżej nieokreśloną mieszankę zieleni i błękitu, lub zieleni i żółci, w zależności od tego jak pada światło.
Miesiące spędzone w lecznicy wpłynęły na charakter małego Żaby. Ograniczony kontakt z rówieśnikami, a za to długie rozmowy z chorującymi kotami sprawiły, że szybko zaczął wysławiać się podobnie do nich, chętnie używając tych "dorosłych słów", które pozwalają mu brzmieć mądrze. Bo Żaba lubi brzmieć mądrze, a jeszcze bardziej lubi być podziwiany, dlatego też stara się zachowywać i wyglądać odpowiednio w każdej sytuacji, najczęściej mówiąc to co wypada, a nie to co naprawdę ma na myśli. No chyba, że może kogoś uraczyć pogardliwym spojrzeniem, ale to już inna bajka. Oprócz tego kocurek ma zapędy do dramatyzowania i wyolbrzymiania, przez co nie zawsze udaje mu się wypaść na tak dostojnego, jakby tego chciał.
Średniego wzrostu, nieco grubsza kotka o niebieskawej, krótkiej sierści. Łapy ma umięśnione i silne, ogon puszysty i średniej długości. Nos i poduszeczki łap ciemne, oczy okrągłe, w złotym kolorze.
Charakter kotki jest dość...ciężki do opisania. Wybuchowa, impulsywna i nieprzywidywalna - tak można ją z pewnością opisać. Jest też dumna, ale ostatnie zdarzenia sprawiły, że czuje się mniej pewna, może nawet zagrożona w klanie i żyje w ciągłym strachu na myśl o Gwiezdnych. Zależy jej na rodzinie pomimo tego, że często się kłócą. Poza tym lojalna, lekkomyślna i...może nieco naiwna i zagubiona. Ciekawa mieszanka wybuchowa.
Mistrz: Kosowa Pieśń Płeć: kotka Matka: Kosowa Pieśń Ojciec: Głogowy Cień Partner: już nic nie wie...
Kotka posiada czarne futerko, naznaczone w niektórych miejscach białymi znaczeniami, znajdującymi się na pyszczku, piersi, przednich i tylnych łapach jak i częściowo również na brzuchu. Jak już o kolorze, to i o długości futerka! Odziedziczyła ją bowiem po swojej matce Kosiczce, co oznacza, że najdłuższej sierści nie ma. Jej budowa jest dość przeciętna, nie za chuda, nie za gruba i masywna. Po prostu przeciętna. Na razie ślepia młodej córki Głogowego Cienia są pół-wybarwione, a przez dawny niebieski, z jakim otworzyła swoje ślepia, przebija się już docelowy zielono-żółtawy kolorek. Dlaczego zielono-żółty? Oczy Głogówny są bowiem dość specyficzne. Ich kolor w większym znaczeniu zależy od padającego słońca, chociaż zazwyczaj zachowują one kolor świeżej, zielonkawej trawki.
Ten mały, niewinny kwiatuszek w końcu urósł, jednak jej charakter nie uległ drastycznej zmianie. Śliwka w dalszym ciągu jest tą cichą, nieśmiałą i naiwną kotką, jednak z wiekiem doszło parę cech, które tak mocno nie odznaczały się wcześniej. Bardzo szybko się stresuje i zawstydza. Tak właściwie, bardzo łatwo a się doprowadzić ją zarówno do paniki i chęci ucieczki jak i do płaczu. Wystarczy jedynie odpowiednio dobrać słowa, unieść głos czy wykonać względem niej, nieco gwałtowniejszy ruch; Owocówka już jest gotowa do ucieczki. Najczęściej takie zachowanie przejawia przy kotach obcych, a zdecydowanie najczęściej przy kocurach! Jej nikła pewność siebie objawia się przy bliskich czy młodszych kotach, które zna już dłużej i wie na czym stoi. Niestety przez wiele nieprzyjemnych sytuacji ma wiele blokad, które stara się stopniowo pokonywać, chociaż nie widzi zbyt wielu postępów. Pomimo nieśmiałości, jest bardzo opiekuńcza, troskliwa i okropnie szybko się przywiązuje. A co gorsza; odkąd ukończyła trening, przejawia pracoholizm. Czarno-biała mogłaby pracować do upadłego!
Jednak pod delikatną, uroczą czy niewinną skorupą kryje się również nieco inna wersja Owocówki; w sytuacjach które dotyczą bezpośrednio jej rodziny, staje się wygadana, odważna i ostra. Na całe szczęście, nie zdarza się to za często.
................. ................... .............................tak tęsknię za twoimspojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było .............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tymwymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twojączułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było .............................tak tęsknię za twoim głosem, tymwymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było .........................................l l l