odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Marszczy delikatnie łuki brwiowe. Gdyby dostawał dorodnego zająca za każdym razem, jak Iskra pyta go, czy nie przesadza, to można z całkiem sporą dozą prawdopodobieństwa założyć, że do tej pory odłożyłaby mu się brzuchu pokaźna warstwa tłuszczyku. Nic niecodziennego, krótko mówiąc, ale czy teraz rzeczywiście zasłużył sobie na ten tekst? Rzucił drobną uwagą, nic więcej, to się nawet o przesadę nie otarło. Ośmieliłby się stwierdzić, że zdobył się na wyżyny wyrozumiałości i wyjątkowo nie suszył jej głowy. A tu proszę, zero docenienia z jej strony.
- Tylko stwierdzam fakty - odpowiada beznamiętnie.
I w zasadzie jest gotowy do powrotu do głównego wątku, z którego zboczył niejako marginalnie, chociaż tego samego nie można powiedzieć o bliźniaczce. Dla odmiany to jego uszy drgają, tyle że stając na baczność, nie cofając się.
- Co? - rzuca, nie rozumiejąc skąd ta nagła zmiana tematu. Czy nie poszli się przejść głównie po to, żeby mogła wreszcie opowiedzieć o swoich przygodach w najdrobniejszych detalach? I to ma być na tyle? - Nie wiem. Nie, raczej nie. To co z tą Falą?
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Tęskniła za czasami, gdy rozmowy przypominały sympatyczny spacer po łące, a nie przedzieranie się przez głębokie błoto. Gdy wszystko było proste, dogadywali się z Płomykiem bez jakiegokolwiek trudu i w ogóle zawsze mieli takie samo zdanie na każdy temat. Gdy rzeczywiście byli swoimi lustrzanymi odbiciami. Ostatnio częściej miała wrażenie, że nie odbijała się w lustrze, a w krzywym zwierciadle. I to było... niekorzystne, bo myślała, że ten etap już dawno ma za sobą, że skończył się wraz z ukończeniem treningów (czy raczej dłuższy czas po przyjęciu wojowniczego imienia). W każdym razie problem, który uznawała za martwy, najwyraźniej wrócił do świata żywych.
To była jej wina, że się niepotrzebnie unosiła. Bliźniak po prostu był jaki był, po tylu księżycach powinna się przyzwyczaić i zaakceptować rzeczywistość. To ona się ciągle zmieniała jak kierunek liścia porwanego przez wiatr. To w jej decyzjach brakowało sensu, roztropności i chociaż szczątkowego myślenia. Mogła tylko odetchnąć spokojnie i przeprosić za szczeniackie zachowanie, by wrócić do właściwego tematu.
Uderzenie serca później miała ochotę udusić Płomyka za jego niezwykle potrzebny komentarz. Fakty stwierdzał, no jasne. Fakty to były takie, że mógł się zastanowić czasem nim się odezwał. Burą rozbolała szczęka od tego zaciskania zębów, by przypadkiem nie rzucić niczym co roznieci kłótnię.
I jeszcze ją poganiał, no w ogóle nie załapał po co chciała na krótki moment chociaż zmienić temat na jakieś pierdoły. Machnęła burą kitą. Może, ale tylko może, warto było spróbować jak najbardziej bezpośredniej komunikacji. – Nie co tylko mnie zirytowałeś. Daj moment to mi przejdzie i porozmawiamy o Fali. W międzyczasie możemy pogadać o czymkolwiek.
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Przegania ogonem niewidzialne - i raczej nieobecne o tej porze roku - muchy, odebrawszy kolejne słowa bliźniaczki, które są po prostu frustrujące. A może idiotyczne, ni w ząb zrozumiałe. Albo zwyczajnie takie, które w bardzo łatwy sposób przypominają mu, że jest nieznośną karykaturą kota, w której każdy uparcie doszukuje się czarnego charakteru maskującego się pod wyglądem swojej przesympatycznej, lubianej przez wszystkich siostry. Niesłusznie, warto dodać. Nie jest zwyrolem, na osty i ciernie, i Iskra przecież to wie. Może wie, a może i nie. A może tak naprawdę to z nim jest coś mocno nie tak.
I może nie zaszkodzi, w ramach eksperymentu, częściej trzymać pysk zamknięty, aby przypadkiem nie naruszyć delikatnych struktur emocjonalnych siostry. Być nieco delikatniejszym i mniej bezpośrednim, jeśli to ma w czymkolwiek pomóc. Nie musi zawsze koniecznie dzielić się swoim zdaniem i spostrzeżeniami, skoro są jej tak bardzo nie w smak.
- Czym takim cię zirytowałem? - pyta niecierpliwie, zataczając półokrąg oczami. Kto by pomyślał, że plan weźmie w łeb tak szybko. - Przecież cię nie atakuję. I nie dociekam, po co tam łaziłaś w pojedynkę. - Po co albo dla kogo, bo i takie historie Iskra ma już na koncie. - Jak bok? Jeżeli nadal cię boli, to nie musimy łazić.
I będzie miała o powód mniej do bycia wrażliwą.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Przez krótką chwilę mogła mieć nadzieję, że bezpośrednia komunikacja rzeczywiście popłaca i jak powie wprost to Płomyk załapie, że daj mi moment znaczy dosłownie tyle co daj mi moment.
No i nie dostała momentu wytchnienia na pozbieranie tego śmietnika emocjonalnego, a kolejne pytanie drążące temat. Koniec burej kity zadrżał w irytacji. – Nie atakujesz. No jasne. Tylko wytykasz te wszystkie rzeczy, o których przecież wiem. – a czym to niby jest jak nie atakiem? Stwierdzaniem faktów? Oczywiście, szkoda tylko że stwierdzał jedynie te fakty, które mogły podkreślały jak bardzo Iskra była nieodpowiedzialna.
– Z bokiem już wszystko w porządku. – burknęła, ale zaraz jakąś resztą nadziei znalazła w tej kwestii luźny temat do dalszego pociągnięcia, więc zaraz spróbowała dodać lżejsze narzekania.– Nie wiem po co jeszcze mam siedzieć w tej zakichanej lecznicy. No samopoczucia to na pewno nie poprawia. A przynajmniej nie mojego, kto wie medyków, ale chyba powinni się cieszyć, że jeden kot mniej do opieki zamiast na siłę trzymać tyle czasu.
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
- Jak wiesz, to dobrze. Wybacz, że śmiem nie chcieć, żebyś miała problemy, z których już tak łatwo się nie wykaraskasz. Doprawdy nie wiem, co we mnie wstąpiło - mówi kwaśno, odwracając wzrok od siostry na rzecz jakże interesującego krajobrazu zdechłych Ziołorośli.
Humor siada mu do reszty i niespecjalnie chce mu się angażować w gadkę o niczym... czy jakąkolwiek, tak naprawdę. Podąża u boku siostry, jakby wybierał się na własną egzekucję, a nie miły spacerek na łonie natury. Niechętnie kontempluje poruszające się na wietrze, niemrawe źdźbła, oraz instynktownie zerka w zarośla w poszukiwaniu żywej duszy. Już prawie otwiera pysk, chcąc zaproponować polowanie, bo nic nie działa równie balsamicznie, co odrobina wysiłku umysłowego połączona z wysiłkiem fizycznym, ale równocześnie dociera do niego ten drobny szkopuł - jakby tego było mało, bardzo aktualnie omawiany - jakim jest niedyspozycja Iskry. Jak ona jeszcze nie dostała kręćka od tego siedzenia w lecznicy? A może właśnie jest w trakcie dostawania go i stąd u niej nagły skok drażliwości.
- Mm, nie zdziwiłbym się na wieść, że ich zdaniem Ziołowe Wzgórze to raj na ziemi - odpowiada, przezornie wstrzymując się od kąśliwych uwag odnośnie medyków. Bulgotka raczy wiedzieć, czy i to nie rozsierdziłoby lustrzanego odbicia. - Korzenia też nadal tam trzymają?
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Wzięła głębszy wdech, mrużąc na moment oczy. Cierpliwości, na pewno uda jej się jeszcze przebić przez grubą warstwę płomykowości i wyjaśnić bliźniakowi dlaczego był w błędzie. Przecież nie był z natury złośliwy, był jedynie zwyczajnie głupi.
– Po fakcie takie wytykanie nic nie da. Swoimi wątpliwościami możesz się dzielić zanim podejmę jakąś pochopną decyzję, wtedy przejmowanie się jest mile widziane i może pomóc podejść do sprawy ostrożniej. Ale w takiej chwili? Jak już cała przygoda jest w przeszłości i nic mi się nie stało? A przynajmniej nie ze strony tych kotów? Teraz to jedynie frustrujące. I oboje wiemy, że raczej nie skłoni mnie do zostawienia innych kotów, gdy mogę im pomóc. – a jeśli Płomyk rzeczywiście wierzył, że wytykanie błędów teraz sprawi, że następnym razem Iskra pokieruje się logiką zamiast emocjami, to nie znał jej ani trochę. – Widzisz różnicę czy nie? – spytała z naciskiem, bo skoro już podjęła próbę wytłumaczenia lustrzanemu odbiciu w czym rzecz i dlaczego tak zareagowała to chciała mieć pewność, że ten wysiłek nie służył jedynie napsuciu im krwi.
– A weź, jak tak ma wyglądać raj to ja podziękuję. – machnęła burą kitą. – Jak tam można tylko patrzeć w ściany. – wzdrygnęła się. Jasne, można było czasem zaczepiać innych towarzyszy niedoli, ale niepisane reguły lecznicy mówiły o ciszy i spokoju dla wracających do zdrowia co niego kłóciło się z prowadzeniem rozmów przez ileś kotów w zamkniętej przestrzeni. – Ale tak, Korzenia też trzymają. Chcą mieć pewność, że łapa rzeczywiście się zrosła nim go wypuszczą. – to była w stanie zrozumieć. Nie chciała przecież żeby szary cierpiał paskudne powikłania dlatego, że medycy nie dopilnowali jego łapy i wypuścili go przedwcześnie.
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Iskra najpierw naciska na odejście od tematu, a kiedy wreszcie może to zrobić, robi gwałtowny obrót o sto osiemdziesiąt stopni i rzuca w niego pełnowymiarowym wykładem bardzo na temat. No pewnie, cała ona. Bury wysłuchuje tej tyrady z końcówką ogona podrygującą w nieokreślonym rytmie, drobnymi, gwałtownymi ruchami niczym ptak rozglądający się za zagrożeniem. Poirytowanie, z początku śladowe, w szybkim tempie urasta do całkiem pokaźnych rozmiarów, ale Płomień grzecznie daje siostrze dokończyć wypowiedź, nim ponownie zabiera głos.
- Gdzie ja ci cokolwiek wytykałem? - zaczyna, całe dostępne pokłady energii wkładając w to, żeby jego ton głosu był oraz pozostał wyważony. Spokój, tylko spokój może nas uratować. - Bo ja pamiętam mówienie, że dobrze zrobiłaś. Bo dobrze zrobiłaś dziękując im grzecznie za ich szczodrą ofertę pomocy i wracając do obozu, gdzie masz zapewnioną nie tylko pomoc medyczną, ale też pełną opiekę. Wśród kotów, które znasz. I z którymi żyjesz, na osty i ciernie. Tylko tyle. Czy słowem wspomniałem, że nie powinnaś była im pomagać? Albo że podjęłaś jakąś idiotyczną decyzję? Nie sądzę, bym cierpiał na zaniki pamięci, ale proszę, oświeć mnie.
Gdyby mógł, zacząłby teraz gorączkowo pocierać łapami o skronie.
Tematy okołolecznicowe zbywa milczeniem.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Iskra niestety nie miała możliwości cofnięcia się do wypowiedzi brata, zreflektowania się, że rzeczywiście w jego słowach nie kryło się nic niemiłego, ale starczyło poczytać między wierszami czy z jego mimiki i porównać sobie z poprzednimi rozmowami by wysnuć mniej sympatyczne wnioski. Nie miała tym bardziej możliwości cofnięcia się w czasie i obejrzenia tej rozmowy z perspektywy przypadkowego słuchającego (których to tak się dzisiaj wystrzegali). A szkoda, bo wtedy może zdołałaby dostrzec ile w tej rozmowie faktycznie było płomykowości, a ile to jej umysł sobie dopowiedział na podstawie własnych zarzutów.
Ciężko jednak było nie przypisywać ich bliźniakowi w momencie, gdy wyglądał jak logiczna część jej mózgu, która oddzieliła się by oceniać ją z odległości paru kroków.
I dopiero teraz, gdy z pyska Płomyka wylewało się więcej słów niż przez całą resztę tego spaceru, miała chwilę by się zreflektować. Zastanowić nad tym jak rzeczywiście przebiegała ta rozmowa, a w którym momencie zaczęła sobie dopowiadać więcej niż by należało. Problem w tym, że nie pamiętała jej słowo w słowo, za to wyraźnie widziała moment w którym cały jej entuzjazm został zdeptany jak bezbronny żuczek.
Nie powiedział, że podjęła idiotyczną decyzję. Chyba. Ale wyraźnie to słyszała, a przecież jeszcze nie zwariowała do reszty. Więc co, może sama uważała, że to było głupie, pomóc przypadkowym kocicom, by przez kolejny księżyc być bezużyteczną w klanie? Przecież to absurd, nawet nie żałowała tamtek decyzji. Więc to musiał być Płomyk. Może nie powiedział, ale spojrzał tak, że jasne było, że właśnie to chciał powiedzieć, nie wiedziała. Teraz tylko zmarszczyła brwi, próbując wyciągnąć z dotychczasowej rozmowy coś więcej. Może rzeczywiście mówił jedynie, że dobrze zrobiła. Może to nie była jego wina, że dużo wyraźniej słyszała w tym momencie uwagi. Własne uwagi.
– Przepraszam. – mruknęła pod nosem, idąc dalej ze spuszczonym łbem. – Może to faktycznie ze mną coś nie tak. – dodała ze zrezygnowaniem, ale nie pokusiła się o rozwinięcie tematu.
Gdyby mogła, zaczęłaby kopać przed siebie kamienie, które znajdowały się na jej trasie. Dla pełnego obrazu urażonego pięciolatka.
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Chyba tym razem udaje mu się wreszcie do niej dotrzeć. To, rzecz jasna, było i jest jego zamiarem, więc nie śmiałby narzekać, ale to wciąż zadziwia, że akurat teraz brzmi przekonująco, podczas gdy uderzenia serca wcześniej był w jej oczach krytykiem na miarę Czerwonego Pazura. Nie rozumie, co konkretnie wpłynęło na zmianę nastawienia, niemniej byłby gotów nie zagłębiać się w szczegóły procesów wewnętrznych siostry, bo i po co, gdyby nie fakt, że nawet ta niby-rozumiejąca-jego-intencje odsłona Iskry dalej sprawia wrażenie niezadowolonej. Z niego, tak dla uściślenia. Tak jakby przeprosiła nie dlatego, że wyskoczyła na niego jak wyjątkowo wzburzony filip z konopi i właśnie to do niej dotarło, tylko dla świętego spokoju. Albo coś koło tego, nie jest pewien. Sęk w tym, że nic nie wskazuje na zakończenie kryzysu. A to niedobrze, bo nie chce być z nią w żadnym kryzysie. Wyszli porozmawiać, prawie jak za dawnych czasów, a jedyne, co wyraźnie utrzymało się z tamtych dni, to ich - hehe - bliźniaczo podobny wygląd. Frustrujące.
- Daj spokój, teraz to dopiero zaczynasz pleść trzy po trzy - burczy pod nosem, bo nie wie, jak zareagować na emocjonalność Iskry. To by była kolejna rzecz, która się nie zmieniła. I ta, jak na ironię, akurat mogłaby.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
– Czy ja wiem... – mruknęła w zamyśleniu, bardziej obok brata niż do niego w odpowiedzi. Jakby mrówki rzeczywiście były w stanie wejść komuś przez ucho do głowy i zobaczyć wszystkie myśli to mróweczka zwiedzająca łeb Roziskrzonej srogo by się zdziwiła, spotkawszy się z totalną pustką. Rozległych przestrzeni pod czaszką nie zaśmiecało w tym momencie nic, nawet pół konkretnej myśli, chociaż po minie wojowniczki można by się spodziewać sytuacji zupełnie odmiennej. Chociaż ona chyba miała tendencje do mimiki niedopasowanej do aktualnego stanu wewnętrznego.
Ile czasu minęło nim ponownie się odezwała? Gwiezdni raczą wiedzieć. Albo ktokolwiek niebędący Iskrą, bo tylko ona miała jakiś problem z upływem czasu. To co się liczy to fakt, że gdy znowu otworzyła pysk, nie wróciła już do poprzedniego tematu. Nie, przeszła do zupełnie nowej kwestii, jakby to było całkowicie naturalne.
– Fala chciała się spotkać jak wyzdrowieję już. Porozmawiać. Też powinieneś iść na to spotkanie. – oznajmiła. Nie było wątpliwości, że sama nie zamierzała wystawić szylkretki i chciała się stawić w umówionym miejscu. Ale dawała Płomykowi opcję dołączenia.
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Nastała między nimi cisza należy do gatunku tych z lekka trącających niezręcznością, a że Płomień nieszczególnie ma ochotę podejmować jakiekolwiek kroki w kierunku siłowego ukręcenia jej łba, po prostu spaceruje dalej, z głową odwróconą w przeciwną do bliźniaczki stronę, jakby w ogóle nie zauważał jej obecności. Ale jest wręcz odwrotnie, jest jej aż nazbyt świadomy, a jedno z burych uszu okazjonalnie podryguje, wymierzając prosto w nią. Przez niesprecyzowany okres czasu niepotrzebnie, bo siostra i tak nic nie mówi, w końcu jednak cierpliwość popłaca. I dzięki wszystkiemu, co święte, nie wracają do wcześniejszego tematu, tylko tego jeszcze jednego wstecz.
- Spotkać? - rzuca z zainteresowaniem. Wzrok przenosi z powrotem na nią, lekko mruży oczy. - Mam deja vu, czy to już było? Ciekawe, tym razem też skończy się na słowach, czy może podwójne uratowanie życia wreszcie ją ruszyło? - Raczej żadne z dwojga. Teraz Wysoka Fala zdaje sobie sprawę, że przestała być nieuchwytna, cała filozofia. A o ziółkach dla Lśniącej pamięta? Nie żeby chciał egzekwować spełnienie danej obietnicy, to nie jego sprawa, ale skoro wichrzacy uratowali ją dwukrotnie, to chyba zaproszenie na pogaduszki to nieco mało. - Idę z tobą. Kiedy?
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Już otwierała pysk, by potwierdzić, że owszem, spotkać się, a następnie wyjaśnić, że nad borsukiem i w towarzystwie koleżanek Fali raczej niezbyt miały warunki do nadrabiania zaległości, ale w porę się zreflektowała, że to było takie... no nie, że retoryczne pytanie, ale coś z tej grupy reakcji, które nie oczekiwały odpowiedzi.
A może jednak mogła odpowiedzieć zgodnie ze swoimi odruchami tłumaczenia rzeczy najgłupszych, bo gdy Płomyk kontynuował, miała ochotę go strzelić po uszach. Bura potrafiła znaleźć tyle samo winy po ich stronie, co u szylkretki jeśli chodziło o poprzednie (nieodbyte) spotkanie. Nie wiadomo zresztą gdzie ją wtedy wywiało, może została porwana przez Dwunogi i dopiero przed paroma księżycami wróciła w te rejony i dołączyła do Nowego Świtu? Fakt, w przeciwieństwie do nich, miała możliwość zaczepienia patrolu o Roziskrzoną i Płomienną Łapę, gdyby jednak zawędrowała pod granice nieco później niż się umówili, ale może nie chciała im robić problemów? Przecież powiedzieli jej o nienornalnym (znaczy się – surowym) ojcu, więc po prostu mogła chcieć oszczędzić im późniejszych pytań. Ogólnie istniało milion wyjaśnień, które nie zakładały, że Fala była zła i niesłowna.
Więc Iskra zacisnęła zęby i nie komentowała nijak słów brata.
– Wstępnie umówiłyśmy się na za księżyc. W zależności od tego ile rany będą potrzebowały czasu na wyleczenie w pełni. – wyjaśniła. Co prawda nie ustaliły co w wypadku, gdyby rany potrzebowały więcej czasu, ale to chyba proste, że można było przekazać informację przez patrole jakoś, prawda? Co prawda Roziskrzonej nie śpieszyło się znowu na drugą stronę Grzmiącej Ścieżki, ale była już prawie zdrowa, więc z jej strony żadnych opóźnień być nie powinno.
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Na dobre im obojgu wychodzi, że Iskra nie pokusiła się o podzielenie się z nim swoim spojrzeniem na temat, bo Płomyk, chyba ku zaskoczeniu nikogo, miałby problem z przyznaniem jej racji. W przeciwieństwie do samotniczki, oni nigdzie się nie ruszali przez całą długość trwania ich życia, chyba to nie problem ich znaleźć? Powstrzymywała ją co najwyżej zła wola, skoro nic jej po drodze nie zjadło i ułożyła sobie życie po drugiej stronie Grzmiącej Ścieżki. Zła wola albo wygoda, w końcu gdyby zjawiła się na granicy z Wichrem i dała o sobie znać, wieść o niej najpewniej dotarłaby do Lśniącej Sadzawki, a wtedy wypadałoby mieć przy sobie obiecane zioło. Ale pomoc łatwiej otrzymywać niż się za nią odwdzięczyć, nieprawdaż? Całkiem wygodne rozumowanie, nie może mieć Wysokiej Fali za złe postępowania przede wszystkim z myślą o własnej korzyści. Ale chętnie dowiedziałby się, co sobie pomyślała, gdy znikąd pojawiła się Iskra i pomogła im ubić tego borsuka.
Z wolna kiwa głową. To zaskakująco konkretna data, i dobrze, chociaż nie obawia się ewentualności, w której rana nie będzie chciała się goić po dobroci, albo cokolwiek innego wejdzie im w paradę i przesunie plany.
- Nie powinniśmy mieć problemu ze znalezieniem jej - mówi ni to do siostry, ni to do siebie. Ex-cienista wojowniczka już nie jest samotniczką, kolejna ciekawostka. Raczej nie zniknie z radaru ot tak. - Gdzie się umówiłyście, tam gdzie mordowaliście borsuka? - A po chwili pyta dalej: - Wiesz coś więcej o tym Nowym Świcie? Słyszałaś o nich wcześniej?
On pierwsze słyszy. Właściwie, jest to pierwszy raz od czasu Pożogi, gdy słyszy o grupie innej niż klany.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
– Nie będzie. – zgodziła się, chociaż nie miała zamiaru szukać szylkretki po okolicznych lasach i łąkach, gdyby ostatecznie do spotkania nie doszło. Czy byłaby rozczarowana? Z pewnością. Ale sprawa wyglądała tak. Jeśli Falę poprzednio powstrzymały zdarzenia losowe, Iskra była skłonna uwierzyć, że ta chciała się spotkać, ale było jej do tego nie po drodze. Jeśli znowu by jednak zniknęła bez słowa no to jasny znak, że tak tylko gadała, a do spotkania jej się nie śpieszyło. Ostatnie czego trzeba było burej to zmuszanie do rozmów kotów, które nie chciały mieć z nią nic wspólnego. Póki co jednak szczerze wierzyła w pierwszą opcję.
– Nie, za terenami Cienia się umówiłyśmy. Tam za Czarnym Ogonem, bliżej Siedliska Koni. – wyjaśniła, chociaż potrzebowała chwili by sobie przypomnieć gdzie faktycznie miały się spotkać. – Nie wydaje mi się? Raczej chyba nie bardzo miałam nawet od kogo usłyszeć... a jak w Klanach ktoś miałby o nich wiedzieć i opowiadać to chyba Rzeka skoro najbliżej nich ten Nowy Świt? Więc no okazji do dowiedzenia się od Rzeczniaków o nowej grupie miałam... sporo. – bo jak tak przez moment podsumować spotkania z kotami spoza Wichru z ostatniego obiegu pór to zdecydowanie Klan Rzeki zajmował pierwsze miejsce na liście Iskry.
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Jest zawiedziony, ale nie zdziwiony. Oczywiście, że nowoświtowcy nie zaprosiliby obcych na przekąski do własnego obozu, a już na pewno nie wykazaliby się nadgorliwą gościnnością wobec klanowych kotów. Bo klanów jest cała czwórka, ich... Ile właściwie? Na pewno nie więcej, niż stanowiła standardowa populacja jednego klanu, nie przesadzajmy. Ale uczucie zaintrygowania nieznajomą grupą po drugiej stronie Grzmiącej Ścieżki sprawia, że Płomyk tym chętniej przyjąłby brak instynktu samozachowawczego ze strony Wzbierającej Fali i jej towarzyszy. Okolice Siedliska Koni, chociaż mu obce, nie wzbudzają w nim większego zainteresowania. Spotkanie z dawną wojowniczką swoją drogą, może nie zaszkodziłoby przejść się w rejony tego Nowego Świtu?
- Mhmm - odpowiada neutralnie, myśląc sobie, że nici z ploteczek z Falą. Nie będzie z tego powodu płakać w mech, zresztą zaraz co innego przechwytuje jego uwagę. - Ta? Tak cię ciągnie do Rzeki?
Uśmiecha się półpyskiem, kątem oka spoglądając na pysk lustrzanego odbicia. Żadnych złośliwości, żadnych zaczepek. Zwykła, braterska ciekawość, jakżeby inaczej.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell