Logo Artemidy
Ziołorośla
Ból był tak intensywny, że Kura automatycznie szarpnął łbem w bok, a z jego gardła wyrwał się zduszony wark. Zwykły, koci odruch, podpowiadał mu, że powinien wtulić zranione oko na moment w własny bark, albo zamknąć powieki i pozwolić przejść pierwszej fali cierpienia, która nie pozwalała mu nawet pomyśleć nad efektywnością własnego ataku. Głos Świt odwiódł go jednak skutecznie od tego pomysłu, sprawiając że poderwał na nią spojrzenie. Stróżki krwi były prawie niedostrzegalne w ciemnym futrze, ale rana na czubku łba kotki pozostawała jak najbardziej widoczna.
- Ty skończony lisi bobku! - Warknął, czując jak złość zawrzała w nim jeszcze goręcej niż przed momentem. Nie dochodziło do niego przy tym, że rówieśnica mogła być aż tak odklejona od rzeczywistości. W jego mniemaniu, jego nemezis była szalona. Szalona na tyle, żeby pozwolić im tu obu umrzeć. - UCIEKAJ STĄD! KAPUJESZ?! BIEGNIJ DO OBOZU! - Kontynuował wrzask, odpychając ją brutalnie od swojego boku, a oliwkowe ślepia ponownie padły na wzbijającym się do lotu jastrzębiu.
Nigdy jeszcze nie czuł takiej chęci mordu, jak teraz wobec ptaszyska. Szarpnął przednią część ciała, unosząc się na tylnych łapach i zamachnął przednią. Celował w skrzydło przeciwnika. Miał nadzieję zahaczyć o nie pazurami i trzepnąć stworzeniem o podłoże. Połamać je, zranić, czy zrobić cokolwiek, co pomoże mu pozbawić jastrzębia możliwości ponownego odlecenia w górę.
xxx

xxx
xxx
xxx
xxx
Every roommate kept awake...
... by every sigh and scream we make...
... all the feelings that I get...
But I still DON'T MISS YOU yet!

xxx
... only when I stop to think about it...
xxx
I HATE everything about you!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do I love you?
You hate everything about me!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do you love me?
Obrazek
xxx
LVL 4 120 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Atak Kurzej Łapy - 50% 「słaby」→ 1HP
Atak Jastrzębia - 50% 「słaby」→「35 - 25 」*0,5 = 5
Atak Jastrzębia na ślepo - 100% 「 udany」→ 31 - 24 = 7

Tak naprawdę toczył się tutaj dwie walki. Między wichrzakami a jastrzębiem oraz między Kurzą Łapą, a Świtającą Łapą. I żadna nie toczyła się dobrze. Kurza Łapa wycelował w skrzydło ptaszyska, jednak zdołał wyrwać raptem kilka piórek. Drapieżnikowi poszło niewiele lepiej, bo jedynie powierzchownie zadrapał szponami czubek głowy kocura, ale po przystąpieniu do ataku na Świtającą Łapę, poszło mu już lepiej. Terminatorka skończyła z rozciętą skórą na głowie, już w drugim miejscu, a z rany sączyła się krew. Może to skusi ją do podjęcia się walki?

Świt lvl: 4
S: 10 | Zr: 17 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 66 - 7 - 1 = 58/75| W: 55
⚬ przerzuty: 0/3
• rana 0. stopnia: przeczesana sierść na czubku głowy
• rana 1. stopnia: rozcięcie skóry na czubku głowy (-1HP do końca walki)
• rana 1. stopnia: rozcięcie skóry na czubku głowy (-1HP do końca walki)

Kura lvl: 3
S: 10 | Zr: 12 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 56 - 5 - 1 = 50/70| W: 47 - 3 = 44/50
⚬ przerzuty: 0/2
• rana 1. stopnia: rozcięta skóra pod prawym okiem, krwawi (-1HP do końca walki)
• rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie na czubku głowy

Jastrząb
S: 18 | Zr: 15 | Sz: 15 | Zm: 8 | HP: 56 - 1 = 55/60| W: 54 - 3 = 51/60
• rana 0. stopnia: klepnięcie w głowę
• rana 0. stopnia: wyrwane kilka piór ze skrzydła
when this world is no more
★ the m o o n is all we'll see ★
I'll ask you to fly away with me
until the stars all fall down
they empty from the sky
but I don't m i n d
if you're with me
≡ then everything's alright ≡
LVL 4 60 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
12
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Rozwarła szeroko zielonkawe ślepia, patrząc się na Kurę. Nie do końca docierały do niej słowa, nie bardzo rozumiała co się dzieje, choć kolejne uderzenie pazurami o jej głowę nieco bardziej nakreśliło sytuację. Spływająca po czole krew, choć towarzyszył jej szczypiący ból, była niesłychanie kojąca. Czuła się jak podczas ulewy, kiedy tnące krople przestały już sprawiać wrażenie opadów, a łączyły się z rzeczywistością, czasami tylko drażniąc uszy czy powieki.
Zamknęła się w swoim małym światku całkowicie, wzrokiem wodząc za ptakiem, ale nie reagując ani mową ani ciałem. Stała w miejscu z szeroko postawionymi nogami, nieco pochylona, acz z kamienną, przerażoną miną wymalowaną na pyszczku.



I could dance, I could dance, I could dance

xxx
watch me dance, dance the night away
my heart could be burnin', but you won't see it on my face
watch me dance, dance the night away

xxx
・*✧・゚:* uh-huh! *:・゚✧*・
I'll still keep the party runnin', not one hair out of place
.・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
19
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jastrząb był szybki. Szybszy niż Kura kiedykolwiek by się spodziewał. Ledwie udało mu się machnąć łapą, a ptaszysko szarpnęło do przodu, sprawiając, że dopiero wraz z uczuciem pieczenia na czaszce, dotarło do niego, że ten po raz kolejny skutecznie zaatakował. Mało tego, on sam, zamiast ściągnąć go na ziemię, trzymał jedynie między pazurami kilka długich piór.
- Niech go... - zduszone przekleństwo nie wybrzmiało do końca, bo kiedy oliwkowe ślepia przesunęły się w bok, natrafiły na terminatorkę. - ŚWIT! - Wrzasnął po raz kolejny, kiedy do jego świadomości dotarło, że ta nie ruszyła się z miejsca. W myślach warcząc ze złości, przesunął się powtórnie agresywnie w bok, chcąc nakłonić ją uderzeniem barku, do ruszenia swojego zadu. Widząc jednak jej głowę, sam zamarł i, mógłby przysiąc na gwiezdnych, jego serce przestało na moment bić. Kolejna rana szpeciła skalp, a krew coraz gęściej spływała po jej skamieniałym w przerażonym wyrazie pyszczku, prawie jak czerwone, sklejające rdzawe futro łzy.
Nie miał pojęcia co było z nią nie tak i nie miał czasu na wysunięcie kolejnej teorii, poza jedną. Nie potrafił jej ochronić. A z tą realizacją, pierwszy raz w tej krótkiej potyczce złość została przyćmiona przez plątaniną myśli. Bo co jeżeli Świt zostanie mocniej ranna? Co jeżeli umrze?
- Chrzanić to! - Warknął skacząc w stronę kotki. Chciał powalić ją na ziemię i sam położyć na niej, zasłaniając jej ciało ciasno swoim własnym. Przysuwając mocno jej łapy do swoich boków i przytulając jej pysk do swojego gardła uniósł spojrzenie ku górze, z wściekłością obserwując jastrzębia. - Dawaj, ty latające ścierwo! Pokaż na co cię stać! - Wiedział, że ptak go nie zrozumie, potrzebował tego jednak, żeby przełamać strach. Trochę i pierwszy raz o siebie samego, nie mogąc w walce zrobić nic sensownego i jedynie biernie czekając na atak, ale przede wszystkim o kotkę, bez której denerwującego istnienia nie wyobrażał sobie życia.
xxx

xxx
xxx
xxx
xxx
Every roommate kept awake...
... by every sigh and scream we make...
... all the feelings that I get...
But I still DON'T MISS YOU yet!

xxx
... only when I stop to think about it...
xxx
I HATE everything about you!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do I love you?
You hate everything about me!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do you love me?
Obrazek
xxx
LVL 4 120 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Atak Kurzej Łapy - 100% 「 udany」→ 27 - 23 = 4
Atak Jastrzębia - 100% 「 udany」→ 26 - 17 = 9
Atak Jastrzębia na ślepo - 0% 「 nieudany」

To co właśnie się wydarzyło było... cóż, interesujące. Kurza Łapa rzucił się na Świtającą Łapę. Nie zdołał jej powalić, natomiast odepchnął ją lekko i schował za sobą na tyle, na ile było to możliwe. Jastrząb to wykorzystał i zapikował ku niemu, zostawiając mu rozcięcie pod drugim okiem. Na szczęście Świtającej Łapy nie udało się trafić, być może dzięki temu, że kolega ją osłaniał. Ptaszysko wzbiło się niewielką wysokość i gotowe było zapikować znowu.

Świt lvl: 4
S: 10 | Zr: 17 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 58 - 1 - 1 - 4 = 52/75| W: 55
⚬ przerzuty: 0/3
• rana 0. stopnia: przeczesana sierść na czubku głowy
• rana 1. stopnia: rozcięcie skóry na czubku głowy (-1HP do końca walki)
• rana 1. stopnia: rozcięcie skóry na czubku głowy (-1HP do końca walki)

Kura lvl: 3
S: 10 | Zr: 12 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 50 - 9 - 1 = 40/70| W: 44 - 3 = 41/50
⚬ przerzuty: 0/2
• rana 1. stopnia: rozcięta skóra pod prawym okiem, krwawi (-1HP do końca walki)
• rana 1. stopnia: rozcięta skóra pod lewym okiem, krwawi (od następnej tury -1HP do końca walki)
• rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie na czubku głowy

Jastrząb
S: 18 | Zr: 15 | Sz: 15 | Zm: 8 | HP: 55/60| W: 51 - 3 = 48/60
• rana 0. stopnia: klepnięcie w głowę
• rana 0. stopnia: wyrwane kilka piór ze skrzydła
when this world is no more
★ the m o o n is all we'll see ★
I'll ask you to fly away with me
until the stars all fall down
they empty from the sky
but I don't m i n d
if you're with me
≡ then everything's alright ≡
LVL 4 60 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
12
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Mechanicznie przeniosła łapy na bok i przesunęła się pod wpływem ciała Kury, nie przewracając się jednak. Wciąż tkwiła w stanie odcięcia od świata, patrząc się w przestrzeń. Jej mózg nawet zaczął wyrabiać jakieś miłe obrazy, by ją pocieszyć. Nagle znalazła się z dala od zagrożenia życia, tylko biegała po łące pełnej kwiatów i podziwiała pluskające się kaczki w małym stawie. Nie było ani Kury, ani Jastrzębia, tylko kolorowy świat i błękitne niebo.
W rzeczywistości przymknęła oczy i mimowolnie zaczęła nucić jakąś wymyśloną melodię, by nie wybić się z odklejonych wyobrażeń.



I could dance, I could dance, I could dance

xxx
watch me dance, dance the night away
my heart could be burnin', but you won't see it on my face
watch me dance, dance the night away

xxx
・*✧・゚:* uh-huh! *:・゚✧*・
I'll still keep the party runnin', not one hair out of place
.・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
19
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wraz z nieomal bliźniaczym bólem, który rozlał się w jego drugim oku, do Kury doszła świadomość, że Świt znowu to zrobiła! Znowu udowodniła wszystkim (nie wiedział co prawda, kim byli ci wszyscy poza nim samym i jastrzębiem), że był frajerem! Bo nawet, kiedy chciał ją bohatersko ochronić, co najwyżej sprawił, że ptaszysko spudłowało, kiedy na ślepo szarpało łapami.
- Przysięgam, że zabije cię jak to przeżyje! - Warknął walcząc z potrzebą zamknięcia pulsujących bólem powiek, zamiast tego jedynie mocniej zaciskając szczęki, kiedy rzucał krótkie spojrzenie na rdzawą. Łapy trzęsły mu się, nie wiedział już sam czy z wściekłości, czy może ze strachu o to, że Świt może również tego nie przeżyć. Do tego nie rozumiejąc co działo sie z jego nemezis. Czy było to szaleństwo? Czy może chciała popełnić samobójstwo? I co najgorsze nie mając pojęcia co dalej zrobić, skoro próby zakrycia jej własnym ciałem zdały się na nic.
W końcu postanowił jedynie wciąż stać przed nią, mając nadzieje, ze odgrodzi w jakiś sposób od ptaszyska i ponownie spróbować złapać to przednią łapą z wysuniętymi pazurami za skrzydło, aby brutalnie ściągnąć na ziemię. Może, jeżeli pozbawi je możliwości wzbicia się w powietrze, to łatwiej przyjdzie mu ją ochronić... Nawet jeżeli za pierwszym razem się ten atak nie udał.
xxx

xxx
xxx
xxx
xxx
Every roommate kept awake...
... by every sigh and scream we make...
... all the feelings that I get...
But I still DON'T MISS YOU yet!

xxx
... only when I stop to think about it...
xxx
I HATE everything about you!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do I love you?
You hate everything about me!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do you love me?
Obrazek
xxx
LVL 4 120 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Atak Kurzej Łapy - 100% 「 udany」→ 30 - 27 = 3
Atak Jastrzębia - 0% 「 nieudany」
Atak Jastrzębia na ślepo - 0% 「 nieudany」

Kurza Łapa musiał użerać się z jastrzębiem sam i szło mu... no. Nie można powiedzieć, że dobrze. Trafiał, ale w sumie to nie za bardzo. Plan był dobry, właściwie to najlepszy w obecnej sytuacji, jednakże z wykonaniem było dużo gorzej. Kocur szarpnął za ptasie skrzydło na tyle mocno, by wyrwać mu ze dwa pióra, ale to wszystko. Na całe szczęście rozwścieczone ptaszysko przy kolejnym pikowaniu nie trafiło ani jego, ani jego towarzyszki.

Świt lvl: 4
S: 10 | Zr: 17 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 52 - 1 - 1 = 50/75| W: 55
⚬ przerzuty: 0/3
• rana 0. stopnia: przeczesana sierść na czubku głowy
• rana 1. stopnia: rozcięcie skóry na czubku głowy (-1HP do końca walki)
• rana 1. stopnia: rozcięcie skóry na czubku głowy (-1HP do końca walki)

Kura lvl: 3
S: 10 | Zr: 12 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 40 - 1 - 1 = 38/70| W: 41 - 2 = 39/50
⚬ przerzuty: 0/2
• rana 1. stopnia: rozcięta skóra pod prawym okiem, krwawi (-1HP do końca walki)
• rana 1. stopnia: rozcięta skóra pod lewym okiem, krwawi (-1HP do końca walki)
• rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie na czubku głowy

Jastrząb
S: 18 | Zr: 15 | Sz: 15 | Zm: 8 | HP: 55 - 3 = 52/60| W: 48 - 2 = 46/60
• rana 0. stopnia: klepnięcie w głowę
• rana 0. stopnia: wyrwane kilka piór ze skrzydła
• rana 0. stopnia: wyrwane kilka piór ze skrzydła
when this world is no more
★ the m o o n is all we'll see ★
I'll ask you to fly away with me
until the stars all fall down
they empty from the sky
but I don't m i n d
if you're with me
≡ then everything's alright ≡
LVL 4 60 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
12
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Szereg przekleństw rozległ się w Kurzym móżdżku, kiedy w jego łapie po raz kolejny pozostało jedynie kilka piór. Jednocześnie jednak ten wydawał się przynajmniej trochę skuteczny. Ptaszysko w końcu nie zraniło ani jego, ani rówieśniczki, na którą wciąż nerwowo zerkał przez ramię.
- ŚWIT! - Wrzasnął już po raz kolejny, z dosłyszalną nutą desperacji w głosie. Stróżki krwi coraz mocniej barwiły rdzawy pyszczek barwią czerwieni, a normalnie błyszczące oczy wydawały się puste, jakby myślami znajdowała się zupełnie gdzie indziej. - NA OSTY I CIERNIE, ZBIERAJ STĄD SWÓJ DURNY ZAD! - Wciąż miał nadzieje, że jakoś dotrze do kotki i sprawi, że ta ucieknie od niebezpieczeństwa. Jednocześnie postanowił ponowić atak, który pozwolił w jakiś sposób powstrzymać ptaszysko od ponownego zranienia Świt. - TU JESTEM! ZOSTAW JĄ W SPOKOJU I ATAKUJ MNIE TY UŁOMNY BOCIANIE! - Warczał podnosząc łapę z wysuniętymi pazurami do góry. Zamachnął się, celując w skrzydło jastrzębia, którego chciał za nie złapać i trzepnąć nim o ziemię.
xxx

xxx
xxx
xxx
xxx
Every roommate kept awake...
... by every sigh and scream we make...
... all the feelings that I get...
But I still DON'T MISS YOU yet!

xxx
... only when I stop to think about it...
xxx
I HATE everything about you!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do I love you?
You hate everything about me!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do you love me?
Obrazek
xxx
LVL 4 120 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Niczym nowym nie był dla Oriona widok rozwścieczonego jastrzębia kołującego nad głowami Wichrowych terminatorów. Historia stara jak świat, a w niektóre dni, gdy potrzebował rozrywki, nawet mile widziana. Dzisiaj nie szukał zajęcia, ale też nie minął zupełnie obojętnie zastanego obrazka – gdy w burej sylwetce odnalazł podobieństwa do Zająca, musiał uczciwie się zastanowić jak rzeczony wojownik zareagowałby dowiedziawszy się kto taki był na miejscu, gdy potrzebna była pomoc. Cynamonowy point aż żałował, że nie było z nim Korzenia – toż to podwójny powód dla Zająca do zjedzenia własnej stopy. Może dałoby mu się wmówić, że ma dług wdzięczności względem nich za pomoc dziecku, czemu nie. Gorzej tylko, że Korzeń pewnie rzuciłby się bez wahania w wir walki, bo inny Wichrzak był zagrożony. Więc może lepiej, że był sam, bez towarzystwa, które zmieniłoby to w zwykły obowiązek, pomoc bliźniemu swemu i te sprawy.
Zabawne jednak jak szybko (po zaledwie paru krokach), jak drastycznie potrafiła zmienić się perspektywa. Chociaż Orionowi wcale nie było do śmiechu, gdy rozsuwające się krzaczyska odsłoniły rdzawe futerko Świt. Zastygłej w bezruchu Świt. Czy faktycznie podmuch wiatru przyniósł mdlący zapach krwi, czy to wspomnienia mieszające z rzeczywistością wykręcały orientalowi żołądek – ciężko ocenić. W jednej sekundzie ugięły się pod nim łapy, w drugiej udało mu się uniknąć upadku i rzucił się do biegu. Jakim cudem Świt w ogóle znalazła się w takiej sytuacji? To było polowanie? Zwykły spacer? Pierwsza opcja zdawała się niemożliwa, przecież Świt była rozsądnym kotem i Orion nie kojarzył by kiedykolwiek widział jak przynosiła piszczki na stos. Popierał to – niech wędruje, zbiera kwiaty i historie, ale niech się nie naraża. To nie były wygórowane oczekiwania. Zaś jeśli druga opcja to... ona również nie brzmiała w porządku. Szanse na napotkanie drapieżnika w czasie zwykłego spaceru były nikłe, trzeba by mieć wybitnego pecha. A to niemożliwe, jak wszechświat mógłby nie kochać Świt? Jak mógłby nie chcieć dla niej jak najlepiej?
Jedynym logicznym wytłumaczeniem było więc upatrywanie się winy w synu Zajęczego Ucha. To on był pewnie magnesem na nieszczęścia, a biedna Świt przypadkową ofiarą. To był problem wymagający rozwiązania, gdy już bura będzie bezpieczna.
Przed ostatnim susem, Orion ugiął mocniej łapy, chcąc chwycić zębami za skrzydło, gdy jastrząb obniży swój lot. Jeśli udałoby się chwycić w dobrym miejscu, złamanie pustej w środku kości nie powinno stanowić problemu. Ciężko jednak było idealnie wycelować w takich warunkach.




z poprzedniej akcji, buzi

lvl: 10 | S: 20 | Zr: 30 | Sz: 12 | Zm: 12 | HP: 97/100 | W: 78/90

rana 0. stopnia: siniak pod okiem
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Poluje nieopodal rozgrywającej się krwawej sceny. Albo i nie poluje, ponieważ wrzask jastrzębia wyrywa go od podchodzenia do nieświadomego jego obecności zająca. Jego może i nie - ostrzeżenia od drapieżnego ptaka nikt normalny by nie zignorował i uszak natychmiast zrywa się do ucieczki. Płomień mógłby gonić za nim, gdyby niedoszła ofiara nie umknęła również z jego myśli. Wojownik unosi łeb i zaciąga się nadciągającym podmuchem wiatru. Nie waha się, w którą stronę biec - musi przynajmniej przekonać się naocznie, na kogo trafiło.
Jako pierwsze dostrzega najjaśniejsze futro, na co prycha pod nosem i przystaje w miejscu. No, tego dawno nie było.
Jednak poza Orionem wokół ptaszora tańcują jeszcze dwa koty. Nie, poprawka, tańcuje jeden. Dzieciak Bławatkowej Łąki, o ile nadal dysponuje jakąkolwiek pamięcią do tych połączeń. A nieco dalej stoi bierna Świt. Nie wygląda na umierającą, ale nie byłoby przesadą powiedzieć, że nie robi nic. Jakby ją sparaliżowało.
Ci na górze muszą mieć ubaw po pachy.
Jaśniejący Płomień prędko przemierza dystans od bezpieczeństwa do pola bitwy. Wygląda momentu, w który jastrząb znów będzie atakować, aby wybić się mocno od ziemi i spróbować uwiesić się na skrzydle przeciwnym do tego, które obrał sobie za cel Azaliowa Łapa.
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Atak Kurzej Łapy - 0% 「nieudany」→ przerzut → 150% 「krytyczny」→ 14
Atak Oriona - 150% 「krytyczny」→ 17
Atak Jaśniejącego Płomienia - 150% 「krytyczny」→ 27

Kurzej Łapie w końcu zaczęło iść dobrze. Udało mu się złapać za skrzydło jastrzębia i je zranić, być może utrudniając latanie, ale ciężko jest stwierdzić. Zjawili się bowiem niszczyciele dobrej zabawy. Azaliowa Łapa zaatakował to samo skrzydło, które syn Bławatkowej Łąki, a Jaśniejący Płomień przeciwne. Ptaszysko padło, nim zdążyło jakkolwiek zareagować i tyle go było.

Świt lvl: 4
S: 10 | Zr: 17 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 50 - 1 - 1 = 48/75| W: 55
⚬ przerzuty: 0/3
• rana 0. stopnia: przeczesana sierść na czubku głowy
• rana 1. stopnia: rozcięcie skóry na czubku głowy (-1HP do końca walki)
• rana 1. stopnia: rozcięcie skóry na czubku głowy (-1HP do końca walki)

Kura lvl: 3
S: 10 | Zr: 12 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 38 - 1 - 1 = 36/70| W: 39 - 3 = 36/50
⚬ przerzuty: 1/2
• rana 1. stopnia: rozcięta skóra pod prawym okiem, krwawi (-1HP do końca walki)
• rana 1. stopnia: rozcięta skóra pod lewym okiem, krwawi (-1HP do końca walki)
• rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie na czubku głowy

Jastrząb
S: 18 | Zr: 15 | Sz: 15 | Zm: 8 | HP: 52 - 14 - 17 - 27 = ŚMIERĆ| W: 46/60
• rana 0. stopnia: klepnięcie w głowę
• rana 0. stopnia: wyrwane kilka piór ze skrzydła
• rana 0. stopnia: wyrwane kilka piór ze skrzydła
• rana 1. stopnia: zadrapanie na lewym skrzydle, krwawi (-1HP do końca walki)
• rana 2. stopnia: poważnie uszkodzone lewe skrzydło, krwawi (-3HP w pierwszej turze, potem -1HP do końca walki)
• rana 2. stopnia: poważnie uszkodzone prawe skrzydło, krwawi (-3HP w pierwszej turze, potem -1HP do końca walki)

Orion lvl: 10
lvl: 10 | S: 20 | Zr: 30 | Sz: 12 | Zm: 12 | HP: 97/100 | W: 78 - 4 = 74/90
⚬ przerzuty: 0/9

Jaśniejący lvl: 7
S: 15 | Zr: 17 | Sz: 13 | Zm: 12 | HP: 70 | W: 90 - 4 = 86/90
⚬ przerzuty: 0/6

+95exp dla Kurzej Łapy
+35exp dla Azaliowej Łapy
+35exp dla Jaśniejącego Płomienia
+10exp dla Świtającej Łapy
when this world is no more
★ the m o o n is all we'll see ★
I'll ask you to fly away with me
until the stars all fall down
they empty from the sky
but I don't m i n d
if you're with me
≡ then everything's alright ≡
LVL 4 60 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
12
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kątem oka zobaczył błysk rdzawego futra skaczącego do drugiego skrzydła, dotarł do niego znajomy zapach i odetchnąłby z ulgą, gdyby nie zęby zaciskające się na opierzonej kości łokciowej. Ukojenie było jednak ulotne, już sekundę później nie został po nim nawet ślad, gdy do orientala dotarło, że to nijak nie rozwiązywało jego problemów z niemożliwością rozdwojenia się. Nie mógł zostawić Jaśniejącego z jastrzębiem, bo jakkolwiek nie spodziewałby się, że byle ptaszysko usunie go z listy żywych, tak wciąż mogło zabrać ciemne uszko czy gałkę oczną by umilić sobie podróż w zaświaty. Odpadało również odesłanie go ze Świt w bezpieczne miejsce, ponieważ Orion wcale nie chciał tracić jej z zasięgu wzroku. Nie na rzecz odciągania uwagi drapieżnika z przypadkowym terminatorem u boku.
Problem rozwiązał się sam, gdy jastrząb zastygł po zderzeniu z ziemią. A raczej – nie poderwał się od razu by dziobem czy pazurami zaatakować jednego z najbliżej znajdujących się kotów. Tyle byłemu samotnikowi starczyło by nie czekać na oficjalne potwierdzenie zgonu i porzucić dotychczasowe towarzystwo.
– Świt, Świt, słońce. – pobieżnie obejrzał kotkę, ale poza zakrwawionym czołem, zdawała się być w jednym kawałku. Przylgnął do jej lewego boku, popychając lekko barkiem by się ruszyła z miejsca. Starał się ją asekurować długą kitą, chociaż ta na niewiele by się zdała, gdyby terminatorka faktycznie miała się przewrócić. Ale w osłanianiu przed całym światem? Sprawdzała się wyśmienicie. – Hej, kwiatuszku, pamiętasz swoje pytania o duchy? Znalazłaś na nie odpowiedzi? – przejechał językiem po brunatnym czole. Ścisnęło mu żołądek od metalicznego posmaku. – Co ty na spotkanie ze specjalistką do spraw Gwiezdnych, o której ci mówiłem? Może o duchach też będzie coś wiedzieć, nie zaszkodzi spróbować, hm? Co trzy głowy to nie jedna i te sprawy, na pewno się polubicie. – dużo mówił, obecny jedynie częściowo w swoich słowach, jednocześnie w głowie wyliczając odległość dzielącą ich od Gromu i szanse na prędkie spotkanie patrolu. Świt nie była w krytycznym stanie, nie musieli ryzykować z Wichrową pierwszą pomocą.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Otworzyła kolejno jedno, a następnie drugie oko, gdy hałas i krzyki zaczęły ustępować. Dalsze nucenie nie wydawało się być potrzebne, więc i tę czynność ukróciła, powoli obserwując sytuację dookoła. Niestety, nieważne jak bardzo by się nie skupiła na którymkolwiek z punktów; Kurze, wujku Płomyku, martwym ptaku, tak nic nie była w stanie zrozumieć. Czuła się z lekka otępiała, umysł zwolnił bardziej niż zwykle, a usilnie próby zrozumienia czemu nagle jest w takim miejscu, w takim gronie, spowodowały nieduży ból głowy.
Nagła realizacja obecności Azalii ożywiła nieco Świt. Postawiła uszy, które wcześniej dzielnie trzymały się blisko czaszki, a nawet dała radę wstać z miejsca z jego pomocą, by od razu zatopić bok i pyszczek w jego sierści. Oderwała nieco głowę na pierwsze pytanie. Chciałaby mu opisać cały elaborat na temat duchów, jej doświadczeń i pomysłów. Z otwartego pyszczka poleciał jednak tylko odgłos zaciskającego się gardła i ucięcia głosu. Pokiwała więc tylko rdzawym łbem, zaprzeczając.
Na kolejne pytanie nie próbowała nawet odpowiadać, obawiając się takiej samej reakcji, dlatego też gestem potwierdziła chęć poznania owej specjalistki. Nie do końca pamiętała ich rozmowę o niej, ale zdecydowanie była chętna na nowe znajomości.
Ponownie wcisnęła się, tuląc się do boku Azalii, choć trochę szczęśliwa, że udało im się dogadać. Na nic innego jednak nie chciała patrzeć, więc skupiła się na jednym śmiesznie zakręconym kłaczku na orientalnej piersi.



I could dance, I could dance, I could dance

xxx
watch me dance, dance the night away
my heart could be burnin', but you won't see it on my face
watch me dance, dance the night away

xxx
・*✧・゚:* uh-huh! *:・゚✧*・
I'll still keep the party runnin', not one hair out of place
.・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
19
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Starał się skoncentrować na celu i odepchnąć na bok myśli, które niczym natrętne muchy ciągle odzywały się w jego głowie. Bo co stanie się ze Świt kiedy ptaszysko go zabije? Czy ta nareszcie będzie zadowolona i zacznie odpierać ataki? Ucieknie? A może była na tyle szalona, żeby pozwolić się zabić tu, razem z nim? Coś w jego lewej piersi zdawało się skurczać boleśnie na to wyobrażenie i był pewny, że musiała to być nienawiść jaką w tym momencie czuł w stronę jastrzębia, mieszająca się ze złością na to, że nie mógł jej wyładować. Nawet jeżeli czuł pióra pod swoimi pazurami, a determinacja skrzywdzenia stworzenia nie zmalała, to kiedy te po raz kolejny zdawały się wysuwać spomiędzy jego palców, nie potrafił zignorować strachu, który zalewał jego łeb. Szarpnął mimo wszystko łapą, żałośnie niczym topielec walczący o oddech, a ptaszysko... padło martwe na ziemię.

Szok, który owładną ciałem Kury sprawił, że ten zamarł w miejscu z wzrokiem utkwiony w leżącym przed nim truchle. Jedynie ciężki oddech uciekał z świstem przez jego nozdrza. Potrzebował chwili, żeby wraz z słodko-gorzkim smakiem krwi na języku, który zdawał się łaskotać jego zmysły, powoli dotarło do niego co właśnie się stało i oliwkowe ślepia uniosły się na stojącego przy jego boku wojownika, który wraz z drugim kocurem właśnie uratował ich z patowej sytuacji. Powinien mu być wdzięczny, albo podziękować, a przynajmniej taka myśl w końcu odezwała się na moment w jego głowie. Zaraz jednak zepchnięta na bok, bo kolor futra Jaśniejącego Płomienia przypomniał mu o rówieśniczce.
- Świt... - uciekło z jego warg i odwrócił się ruszając szybko w jej stronę. - Świt... Świt, ty... - wybąkał, przyglądając się jej ładnemu pyszczkowi, który pokryty był sączącą się krwią. Chciał upewnić się, że wszystko z nią w porządku. Wylizać jej futro do czysta, przytulić i nie wypuszczać nigdy z objęć. Bo żyła. Oboje byli. Ale Azaliowa Łapa był szybszy i przywarł do jej boku, a Świt do jego. Tak jakby kochali się i rozumieli. Jakby to on stoczył walkę i uratował ich przed Jastrzębiem, z pomocą Jaśniejącego Płomienia... a to, że akurat to było niepodważalnym faktem, irytowało Kurę jeszcze bardziej i pomogło przypomnieć sobie, dlaczego wcześniej był zły. - Ty... TY CHOLERNY LISI BOBKU! GWIEZDNI DO RESZTY OPUŚCILI TEN TWÓJ PUSTY ŁEB?! A MOŻE UDAŁO CI SIĘ OGŁUCHNĄĆ OD SŁUCHANIA WŁASNYCH BREDNI!? - Warknął napierając na jej czoło agresywnie własnym, ignorując przy tym ból. - CZEMU MNIE NIE SŁUCHASZ, KIEDY KAŻE CI ZABRAĆ TYŁEK W TROKI!?
xxx

xxx
xxx
xxx
xxx
Every roommate kept awake...
... by every sigh and scream we make...
... all the feelings that I get...
But I still DON'T MISS YOU yet!

xxx
... only when I stop to think about it...
xxx
I HATE everything about you!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do I love you?
You hate everything about me!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do you love me?
Obrazek
xxx
LVL 4 120 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości