Logo Artemidy
Trening Kałużowej Łapy
#31
Ha ha. Bardzo, bardzo śmieszne. A to przepraszam było tak szczere jak to, że Wschód był czarny. Kocur prychnął cicho pod nosem, nieco kuląc uszy, słysząc to nagłośnienie. No proszę, szybko ci poczucie winy przeszło.
- Martwa. - burknął. Nie miał humoru teraz na nazywanie małych rybek. - Może jakiś kociak się nią naje. - dodał jeszcze dość ponuro, chociaż zwykle nie narzekał. Każdy posiłek się liczył na stosie przecież, szczególnie, że idzie Pora Nagich Drzew. Zwierzyna się weźmie pochowa i co, tylko te głupie ryby zostaną w rzece! - Chcesz złapać coś jeszcze czy wolisz posiedzieć i się na nią pogapić? - zadał pytanie poważnie, ale przechylił nieco głowę i spojrzał się chyba zbyt krzywo, by to wziąć na serio. W sumie cela syn Ognistopręgiej przynajmniej miał porządnego, i gdyby nie był... No, Kałużą, to Wschód pewnie by się zaśmiał. Nie zawsze się dostaje rybą prosto w pysk po pierwszej próbie łowienia terminatora.
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#32
l nie zauważyłam odpisu :')

Kałuża oddychał głęboko przez nos, nie chcąc dać się sprowokować tej antypatycznej i złośliwej kupie futra szumnie określającej się jako jego Mistrz. Martwa. Syn Ognik powoli podniósł głowę znad ryby, zgrzytając lekko zębami. Wybornie, że mówił, bo on tam zakładał, że jest żywa. Zmrużył oczy i patrzył przez moment w nieodgadniony sposób na Bursztyna, który postawił sobie ewidentnie za punkt honoru doszczętne podkopanie morale własnego terminatora. Ale wiecie co? Nie z Kałużową Łapą te numery. Postanowił, że dowie się od kogoś innego, co to za gatunek ryby. Może nawet od zawsze mu życzliwej i sprzyjającej Kukułki, skoro jej partner odmawiał mu nielimitowanego dostępu do informacji. Jeszcze pożałuje, skąpiradło jedne, że żałowało mu wiedzy. Spochmurniał wyraźnie na jakieś kilkanaście uderzeń serca, gdy wtem przyszło zbawienne oświecenie, wpompowujące na nowo w rudzielca energię i optymizm. Kałuża wykoncypował, iż pewnie Wschód sam się nie znał na rybach, a że nie chciał przed nim obnażyć własnych braków, to go zwyczajnie zbył. Niepotrzebnie, przecież by się na niego nie pogniewał, ani go nie wykpił.
- Więc to będzie bardzo szczęśliwy kociak, bo rybka wygląda mega smacznie - mruknął więc ciesząc japę do Strażnika, jak gdyby nigdy nic. Zadane następnie przez starszego kocura pytanie faktycznie olał, przekonany, że żadna z propozycji nie była złożona na serio, wobec czego przejął inicjatywę. - A w zasadzie to czemu kociak ma dostać rybę? Nie mogę jej wziąć i dać komukolwiek zechcę? - zagaił, kładąc nieco zaborczo łapkę na swojej pierwszej zdobyczy.
<table><tr><td>[Obrazek: BSznWcn.png]</td> <td>
___________________ _ __ _ ____

Co mogę zrobić to żyć do utraty tchu!
Zawrócić zdążę wiem
Zaskoczę światłem zmierzch
Gdzieś na końcu świata odnajdę się
Chyba chciałbym już tam być

¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯ ¯¯ ¯¯¯¯ ¯¯
</td></tr></table>
LVL 3 175 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#33
A więc rudy terminator wybrał wyjście numer dwa. Wybornie, naprawdę. Więc Kałuża był aż tak dumny ze swojej pierwszej ofiary, że musiał ją jeszcze podziwiać przez chwilę? A może raczej chodziło o to, w jaki efektowny sposób rybka wyleciała z wody? Wschód nie wiedział i chyba wolał żyć dalej w niewiedzy w tym temacie. Przez myśl mu przemknęło, że Kałuża przecież był pieszczoszkiem, jedzącym mysie bobki dzień w dzień, a później, w obozie częstował się ze stosu, ale go nie uzupełniał, bo jeszcze nie potrafił polować. Dla takiego złapanie małej rybki musiało być nie lada wyczynem.
- Starsi i kociaki muszą zostać nakarmieni przed terminatorami i wojownikami. To jeden z punktów Kodeksu Wojownika, więc nie, nie możesz jej dać komukolwiek. - stwierdził dobitnie, widząc, że kocur kładzie łapę na rybie jakby to był ostatni kawałek pożywienia w całym lesie. A bierz i się nią udław.
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#34
Dokładnie tak było. Dla Pieszczoszka, który dopiero uczył się żyć jak dziki kot, wojownik, a wreszcie jak Rzeczniak, samodzielne upolowanie czegoś urastało do rangi nie lada wyczynu, który napawał dumą i radością. Z tego względu musiał trochę się pozachwycać rybką zanim będą mogli ruszyć dalej - dosłownie albo w przenośni. Na odpowiedź Mistrza zrobił zbolałą minę, która zaraz jednak przeistoczyła się w nieco figlarny uśmieszek. Ciekawe, czy Bursztyn nie padnie trupem, jak zaraz usłyszy, co ma mu do powiedzenia.
- Szkoda. Dałbym ją Tobie, bo bez Twoich cennych rad by mi się nie udało - miauknął nadal ożywiony niczym po kilku kubkach espresso. Trochę się nabijał z Mistrza, a trochę nie. Kałuża naprawdę chciał mu jakoś zasygnalizować, że docenia trud wkładany w trening i przebywanie z nim, mimo jego oczywistej niechęci, ale jednocześnie nie mógł sobie podarować okazji, żeby zobaczyć jak Bursztyn próbuje wypalić mu dziurę w czole morderczym wzrokiem albo dławi się od niewypowiedzianych przekleństw i tłumionych syknięć.
Gdy już przeszli przez burzę żywiołów, jaka rozpętała się w następstwie wylanych przez terminatora ubolewań nad przesądzonym losem jego ryby, ten potrzepał pyskiem, jakby próbował się otrząsnąć i skupić na ciekawych, a zarazem potrzebnych w klanowym kieracie rzeczach. - Czekaj, Kodeks mówisz? Aa. Coś słyszałem, ale o tym akurat punkcie nie. - mruknął, patrząc zaintrygowany na Bursztyna.
<table><tr><td>[Obrazek: BSznWcn.png]</td> <td>
___________________ _ __ _ ____

Co mogę zrobić to żyć do utraty tchu!
Zawrócić zdążę wiem
Zaskoczę światłem zmierzch
Gdzieś na końcu świata odnajdę się
Chyba chciałbym już tam być

¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯ ¯¯ ¯¯¯¯ ¯¯
</td></tr></table>
LVL 3 175 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#35
No i ta bezpośrednia odpowiedź, tak bardzo miła zbiła Wschoda z tropu. Patrzył na Kałużę z niemym pytaniem w oczach, o co, do licha, tu chodziło. Może Kałuża chciał sobie pożartować z niego? Syn Zroszonego Listka nigdy nie był mistrzem w odgadywaniu takich rzeczy, ale jednak dość poważny ton wypowiedzi raczej z niego nie kpił. A może jednak?
- ... Spokojnie, jak będzie chciał to sam sobie wyłowię. - palnął w końcu, nadal jeszcze lekko zmieszany, no ale coś odpowiedzieć musiał, nie?
No dobra, to zaczynamy kodeks. Wschód ogarnął się i odsunął po prostu to, co było, na dalszy plan. Nie mógł zapomnieć, że w tej drużynie to on był od mistrzowania.
- To już słyszałeś i o tym. - stwierdził lekko, jednak przypatrywał się kocurowi badawczo. - A co takiego słyszałeś o kodeksie, tak ogólnie? - zapytał. No dobra, przerwa w łowieniu, ważne że chociaż jedna się udała, a teraz możemy pogadać.
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#36
- Ok - zgodził się krótko Kałuża, posyłając Bursztynowi raźny grymas. Półuśmiech. Halo, zaprzyjaźnijmy się wreszcie.
Gdy już skończył nadawać pro socjalne komunikaty, w ślad za Mistrzem skoncentrował się wyłącznie na Kodeksie Wojownika, a konkretniej na zadanym pytaniu. - Tak ogólnie to, że należy przestrzegać punktów tego Kodeksu, ale są koty, których Kodeks nie dotyczy, Samotnicy i inni tacy... - jacy? Istniało jakieś specjalne określenie na koty nieprzestrzegające zasad wojowników, ale Kałużowej Łapie wyleciało ono z głowy. By nadrobić stracone wskutek roztargnienia punkty, ledwo się zaciął, znów począł szastać słowami. - No i pamiętam kilka punktów. Nie poluj i nie wstępuj na teren innego Klanu. Granice muszą być sprawdzane i oznakowane każdego dnia. Przegoń każdego, kto wkroczył na terytorium twojego Klanu. Żaden wojownik nie może opuścić kocięcia w bólu czy niebezpieczeństwie, nawet jeśli jest to kociak z innego Klanu. Słowo przywódcy jest prawem. O! I jeszcze ten, Wojownik odrzuca wygodne życie pieszczoszka - przytoczył z zadowoleniem ostatni z kojarzonych punktów, ten wybitnie wryty w jego pamięć z powodu osobistych pieszczoszkowych doświadczeń.
<table><tr><td>[Obrazek: BSznWcn.png]</td> <td>
___________________ _ __ _ ____

Co mogę zrobić to żyć do utraty tchu!
Zawrócić zdążę wiem
Zaskoczę światłem zmierzch
Gdzieś na końcu świata odnajdę się
Chyba chciałbym już tam być

¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯ ¯¯ ¯¯¯¯ ¯¯
</td></tr></table>
LVL 3 175 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#37
- Ogólnie mówiąc, kodeksu raczej nie przestrzegają koty, które nie żyją w klanach. A koty, które złamały któreś z zasad, będąc w klanie, i zostały za to wywalone, to są koty wyjęte spod kodeksu. - uzupełnił szybko, słysząc gadkę o innych takich. Pewnie zdarzali się samotnicy, którzy przestrzegali kodeksu, jeśli go znali, ale Wschód takich nie znał. Poza tym, zbyt wiele to oni tam by nie mieli do przestrzegania, bo punkty dotyczące rang, terenów klanów, czy granic były dla nich bezwartościowe przecież.
- Tak, to parę punktów z kodeksu. Inne to takie, że na przykład kociak nie może być terminatorem, póki nie skończy sześciu księżyców, a terminatorzy nie mogą jeść bez pozwolenia, dopóki nie zapolują dla starszych. Tak samo jak kolejny punkt mówi, że starszyzna i kocięta muszą zostać nakarmieni przed terminatorami i wojownikami. Masz pomysł, dlaczego? - Wschodowi w sumie nie do końca chciało się szczegółowo omawiać kodeksu, więc punkty jasne jak słońce opuścił, jednak sens pewnych punktów Kałuża musiał zrozumieć, by ich przestrzegać, a o to wojownik walczył. Gdzie by mu terminator wstyd przynosił, jedząc ze stosu kiedy tylko chciał!
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#38
O, to, to. Wyjęte spod kodeksu. Terminator powachlował uszami, żeby użyte przez starszego z kocurów sformułowanie należycie się utrwaliło. Wątpliwe, by naprawdę istniała zależność między ruchem pomarańczowymi trójkącikami a przyswajaniem wiedzy, ale w przypadku energicznego Kałuży na pewno to nie zaszkodzi. Toteż słuchał uważnie, wspomagając się co jakiś czas szybkim szurnięciem ogona po podłożu, aż znowu nadeszła jego kolej w rozmowie. Przeanalizował przedstawiony problem i od razu zobrazował go sobie należycie w głowie. Starszyzna i kocięta. Dlaczego, dlaczego? Przypomniał sobie małego Wieczora albo Ciernika, zbyt małych i bezradnych, aby mogli samodzielnie polować, a równocześnie potrzebujących jak największej ilości pokarmu dla prawidłowego rozwoju. Po przeciwnym biegunie znajdowała się starszyzna, koty pokroju Pierzastego Serca i Ognistopręgiej. Silne, pełne niemal młodzieńczego wigoru kocice, ale jednak słabnące z każdym siwym włosem porastającym pyszczek...
Ogniste lico Kałużowej Łapy pojaśniało całe, gdy wpadł, jego zdaniem, na właściwy trop. - Aha! - przytaknął gorączkowo, połykając powietrze - Myślę, że to dlatego, że są troszkę słabsi od reszty klanu, dlatego należy o nich dobrze zadbać. Kocięta same niczego nie upolują, no a starsi nie mają tyle siły, żeby się uganiać za zwierzyną... - wyłożył swoją teorię, świdrując Bursztynowego Wschoda wzrokiem. Miał nadzieję, że o to właśnie chodziło i dostanie wreszcie pochwałę.
<table><tr><td>[Obrazek: BSznWcn.png]</td> <td>
___________________ _ __ _ ____

Co mogę zrobić to żyć do utraty tchu!
Zawrócić zdążę wiem
Zaskoczę światłem zmierzch
Gdzieś na końcu świata odnajdę się
Chyba chciałbym już tam być

¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯ ¯¯ ¯¯¯¯ ¯¯
</td></tr></table>
LVL 3 175 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#39
Czekał grzecznie na odpowiedź, choć jego mina mogła wyglądać na nieco znudzoną. Pozwolił jednak, by trybiki we łbie Kałuży zaczęły się obracać, a on sam zaczął jakoś bardziej myśleć, bo, cóż, bez tego to daleko nie zajdzie. I w końcu wpadł na coś, co przedstawił Wschodowi. I można powiedzieć, że nie mijał się z prawdą.
- No, może być. - mruknął kocur. Myśl była dobra, jej ubranie w słówka niekoniecznie, ale na taką pochwałę to mógł sobie zasłużyć. - Kocięta nie dość, że nie potrafią jeszcze polować, to do tego są na to za małe przede wszystkim. A starsi tak, już nie mają tyle siły, ale też po tylu księżycach zasługują na odpoczynek od tego, no nie? - w sumie, sto księżyców jak na razie brzmiało jak wieczność, więc chyba i Wschód już potem nie chciałby jeszcze szlajać się po lesie by szukać myszek, które same wpadną mu w łapy.
- Jeszcze jest jeden punkt kodeksu dotyczący bezpośrednio polowania. Zwierzyna jest zabijana po to, żeby się nią pożywić. I jeszcze dodatek, żeby dziękować Gwiezdnym za jej życie, ale bez przesady. Nie drzyj się po prostu na cały las, wystarczy... Że sobie o tym pomyślisz. - bzdura na kółkach, Wschód sobie czymś takim głowy nie zawracał akurat, ale skoro w kodeksie to było...
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#40
Może być, słyszeliście?! Wschodowe może być było niczym zachwyty normalnego, a przede wszystkim życzliwego kota, dlatego Kałużowa Łapa obnażył kły szczęśliwie i cichutko zamruczał, mile połechtany tym bezprecedensowym w pysku Mistrza komentarzem.
- No tak, tak - rzucił skwapliwie, trochę na odwal, czego jednak nie dało się wysnuć na podstawie barwy głosu, ani żadnego grymasu. Niewątpliwie Strażnik miał rację, ale to, o czym mówił trącało z lekka oczywistością, a Kałuża nie lubił aż tak się rozdrabniać i wolał uchwycić generalny sens. Dochodziły jeszcze argumenty ad personam. Pewnie gdyby ktoś inny udzielił takiej odpowiedzi jak on, Bursztyn machnąłby na to łapą, ale żeby Kałużowej Łapie puścić coś płazem? Niedoczekanie. Wysłuchał we względnym spokoju o kolejnym punkcie Kodeksu.
- Oookej. Coś w stylu "dzięki" wystarczy? - zapytał naiwnie dawny Pieszczoszek, chociaż dla niego rzecz wcale nie była taka bez znaczenia. Nie miał bladego pojęcia jak powinien rozmawiać z Gwiezdnymi, sami oni... Uważał ich za lekko abstrakcyjnych.
<table><tr><td>[Obrazek: BSznWcn.png]</td> <td>
___________________ _ __ _ ____

Co mogę zrobić to żyć do utraty tchu!
Zawrócić zdążę wiem
Zaskoczę światłem zmierzch
Gdzieś na końcu świata odnajdę się
Chyba chciałbym już tam być

¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯ ¯¯ ¯¯¯¯ ¯¯
</td></tr></table>
LVL 3 175 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#41
Owszem, może być, po prostu. A że Kałuża zachwycał się tym co najmniej jakby mu Wschód łapy wycałował było dość dziwne, no ale co rudy wojownik mógł na to poradzić.
- Pewnie tak. - mruknął, przewracając oczami. Czy on się wyrażał jakoś niejasno, albo coś? Po prostu podziękuj im w myślach, albo i wcale, zwierzyna od tego nagle nie zniknie. Wyjście testowane.
Rudy kocur westchnął. Siedzieli już tu dość trochę, czas powoli wracać do obozu, bo miał jeszcze inne obowiązki do odbębnienia, podniósł więc swój rudo-biały zadek.
- Chodź, robi się późno. Następnym razem skończymy kodeks. - rzucił, w sumie jeszcze chwilę zostając w miejscu żeby wysłuchać ewentualnych żali, a jeśli ich nie było, ruszył w stronę obozu z terminatorem.

/możesz zacząć kolejny dzień c:
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#42
***

Spotkali się na Kocim Grzbiecie kilka wschodów słońca później, kiedy to złocista kula światła sięgnęła najwyższego punktu na bezchmurnym, przejrzystym niebie. Kałużowa Łapa jakoś tak ostrożnie podszedł do partnerka Kukułki, a wszystko za sprawą niedawnej rozmowy z właśnie wspomnianą. Koteczka opowiedziała mu w sekrecie co nieco o problemach rodzinnych Bursztynowego Wschoda, przez co syn Ognik postanowił patrzeć odtąd na starszego kocura bardziej pobłażliwie i ogólnie jak najmniej podnosić mu ciśnienie. To mogło być wyzwanie, chociażby z tego względu, iż zdawał się denerwować swojego Mistrza samym swoim istnieniem, ale cóż, wóz albo przewóz.
- Dzień dobry, Bursztynowy Wschodzie, jak się masz? - zapytał życzliwie, w międzyczasie szybkim liźnięciem przygładzając sterczący na piersi ryży włosek. Następnie przeniósł oczekujący wzrok na Mistrza. Koniuszek ogona drgnął nerwowo.
<table><tr><td>[Obrazek: BSznWcn.png]</td> <td>
___________________ _ __ _ ____

Co mogę zrobić to żyć do utraty tchu!
Zawrócić zdążę wiem
Zaskoczę światłem zmierzch
Gdzieś na końcu świata odnajdę się
Chyba chciałbym już tam być

¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯ ¯¯ ¯¯¯¯ ¯¯
</td></tr></table>
LVL 3 175 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#43
Kolejny dzień, kolejny trening. Tym razem jednak Wschód już wrócił do pełnej sprawności, bo rana na jego barku ładnie się zagoiła i została z niej jedynie blizna, która nie bolała. Więc tego dnia mogli więcej połazić po terenach, a przy okazji Wschód miał nadzieję, że skończą teorię. Mógł jednak sobie gdybać.
- Dzień dobry, Kałużowa Łapo. - użył takiego samego oficjalnego przywitania, co Kałuża, a podejrzliwe spojrzenie było pierwszą reakcją na jego pytanie. - Jest... Dobrze. - odpowiedział, w sumie nie bardzo wiedząc, co odpowiedzieć. Jednak Kałuża, który nie rzuca jakimiś żarcikami czy nie tryska entuzjazmem to było coś nowego, a Wschód nie bardzo wiedział, co ma z nim począć. - No dobra, dziś pozwiedzamy tereny. Jakieś granice już znasz? - zapytał, jeszcze stojąc w miejscu. Szczerze mówiąc nie pamiętał, czy jakieś granice z kocurem omawiał, a może ten sam gdzieś był? No nic, zobaczymy, plan dnia się wymyśli na bieżąco.
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#44
Wojownik zawahał się udzielając odpowiedzi o samopoczucie, co tylko napędziło jego terminatora do dalszych domysłów. Biedak robił dobrą minę do złej gry, chociaż na pewno niełatwo było mieć wśród najbliższej rodziny zdrajcę. W dodatku nie odparował mu czegoś kwaśno, więc pewnie palił go wstyd w stosunku do reszty klanowiczów. I najwidoczniej ostatnie wydarzenia stępiły jego zwykle ostry język.
- To dobrze, że dobrze. U mnie też - zawtórował kocurowi, mimo że ten wcale nie pytał, co u niego słychać, ale hej, na pewno był ciekawy, niech nie udaje, że nie. Na wargach Kałużowej Łapy błądził subtelny uśmiech, żaden tam rutynowy wyszczerz. Nie było łatwo, raczej zwalczał sam siebie, ogień ogniem. Pierwsze co, to po zakomunikowaniu przez Mistrza planów na dzisiejszy dzień, miał prawdziwą ochotę rzucić czymś w stylu: "ale super!!!" i zakręcić się wokół własnej osi. Stał jednak dzielnie w jednym miejscu z postanowieniem, że drgnie dopiero wtedy, kiedy zrobi to potomek Brudnego Kamienia. Gdy zaś przeszła pierwsza fala gorąca, otrzeźwiony Kałuża zamierzał zwrócić uwagę rudo-białego, że przecież mieli skończyć Kodeks, a nie zwiedzać granice i w tym celu już otworzył pysk, jednak w ostatniej chwili przypomniał sobie o tabliczce "nie drażnić Bursztyna" zawieszonej w widocznym zakamarku głowy i zmienił wypowiedź.
- Nie, nie byłem przy granicach. Trochę się boję, że znowu bym się natknął na Dwunogów i mnie zabiorą - powiedział zgodnie z prawdą. Nie to, że wyhodował jakiś rozpaczliwy lęk przed nieznanym, ale zdecydowanie najpewniej czuł się wśród innych kotów, omijając peryferia szerokim łukiem.
<table><tr><td>[Obrazek: BSznWcn.png]</td> <td>
___________________ _ __ _ ____

Co mogę zrobić to żyć do utraty tchu!
Zawrócić zdążę wiem
Zaskoczę światłem zmierzch
Gdzieś na końcu świata odnajdę się
Chyba chciałbym już tam być

¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯ ¯¯ ¯¯¯¯ ¯¯
</td></tr></table>
LVL 3 175 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#45
Jakby Wschód dowiedział się, że Kałuża myśli o nim per biedak, to młodszy z tej dwójki zostałby bez uszu. W sumie kocur nie był świadomy tego, że Kukułka naopowiadała o nim różnych rzeczy terminatorowi. Owszem, miał w rodzinie zdrajcę, ale co z tego? Nikt mu tego prosto w pysk nie powiedział, ale powoli odczuwał odizolowanie, które po części sam dla siebie stworzył. Nie czuł się w każdym bądź razie już tak bardzo integralną częścią klanu. Jednak jeśli Kałuża w jakikolwiek sposób poruszy kwestię Śnieżnego Serca, na pewno nie będzie mógł się cieszyć ze spokojnego mistrza.
- No dobra, to dziś obejdziemy granice, a przy okazji skończymy kodeks i parę innych rzeczy. - przedstawił pokrótce plan działania, po czym ruszył spacerowym krokiem w stronę Szarych Brzóz, dając znak Kałuży ogonem, by do niego dołączył. - Pamiętasz, jakie rangi omawialiśmy na pierwszym treningu? - zagadnął, chcąc po części sprawdzić wiedzę terminatora, a po części bo sam nie pamiętał, co robili.
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości