Logo Artemidy
Trening Kałużowej Łapy
#46
Kałużowej Łapie latało w głowie kilka pszczół, brzęcząc od czasu do czasu jak za starych dobrych czasów, gdy jeszcze miał mleko pod wąsikami, ale nie był skończonym mysim móżdżkiem. Za nic w świecie nie przyznałby się Bursztynowi do tego, co o nim wie, zwłaszcza, że obiecał Kukułczemu Puchowi zachować to w tajemnicy! Z tego też powodu nieobdarzony telepatią Wschód nie wiedział, że go żałował, a on mógł w zamian wspaniałomyślnie zachować uszy i nimi z zainteresowaniem strzyc na właśnie przedstawiony plan treningu.
Na znak Mistrza spokojnie ruszył za nim. Przez moment zostawał w tyle, ale gryzło go to tak bardzo, iż wkrótce, sam siebie poganiając zamaszystymi ruchami ogona niczym pejczem, wyrównał krok z drugim kocurem. Od razu lepiej. Zamruczał twierdząco, gdy do ocalonych z masakry uszu doleciało bursztynowe pytanie.
- Przywódca, Zastępca, Medyk, Pomocnik Medyka, Wojownik, Terminator, Terminator Medyka, Matka, Kocię i Starszyzna - wymienił jednym tchem, przelotnie zerkając na palce, jakby podliczał, czy o niczym nie zapomniał.
<table><tr><td>[Obrazek: BSznWcn.png]</td> <td>
___________________ _ __ _ ____

Co mogę zrobić to żyć do utraty tchu!
Zawrócić zdążę wiem
Zaskoczę światłem zmierzch
Gdzieś na końcu świata odnajdę się
Chyba chciałbym już tam być

¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯ ¯¯ ¯¯¯¯ ¯¯
</td></tr></table>
LVL 3 175 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#47
Huh, a więc rangi mieli już za sobą, skoro Kałuża znał wszystkie. Wschodowi wydawało się, że jakieś mu zostały do omówienia, ale pamięć jest zawodna. No dobra, skoro tak, to kolejna pozycja na liście do zrobienia odhaczona.
- Czyli znasz już wszystkie. - stwierdził, zakęcając nieco tor ich wędrówki, żeby nie iść bezpośrednio do samej granicy, ale iść niedaleko niej. - Te drzewa o tam to Szare Brzozy, które są granicą naszych terenów z Terenami Niczyimi. Za tymi drzewami jest Grzmiąca Ścieżka, po której łażą potwory. - uświadomił Kałużę, choć ten powinien to pamiętać. W końcu to właśnie na tej granicy pewnego pięknego dnia rudy kocur wpadł akurat w nie-randkę jego i Kukułki. Uch, było minęło.
- To możemy wrócić do kodeksu, żeby i jego dziś skończyć. Nowo mianowany wojownik musi odbyć milczące czuwanie przez jedną noc po ceremonii. - mruknął, zerkając na Kałużę, czekając na jakieś pytania albo gdybania kocura, po co to czuwanie jest. Oby tylko za bardzo się nie rozgadał!
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#48
l ale nitro :D

Ucieszył się, że tym razem Mistrz nie miał żadnych zastrzeżeń do jego odpowiedzi, co jednak okazał jak na swoje standardy bardzo subtelnie bo samym wywindowanym krzywo kącikiem wargi. Robił postępy i to widoczne, a to mogło oznaczać tylko jedno - coraz bliżej ceremonii na wojownika! Już wkrótce zapomni o Wiecznej Łapie i będzie gawędzić ze Wschodem jak równy z równym, może o patrolach, może o wściekłych lisach, a może o związkach z kotkami. Te marzenia... Serce Kałużowej Łapy wywinęło małego psotnego fikołka po drodze do Szarych Brzóz. Kałużowy Plusk, Kałużowy Dzień, Kałużowe Wszystko! Na miejscu uważnie przeskanował wzrokiem teren, podobnie jak Mistrz przypominając sobie, co zaszło tu w okolicy. Kałuża sporo wtedy paplał i chyba, nieumyślnie oczywiście, zepsuł czyjś romantyczny poranek w pomarańczowych, wczesnych promieniach słońca.
- Ma się rozumieć - zgodził się na zaprezentowany opis terenu, by następnie, jakby za sprawą czarodziejskiej różdżki, aktywować stare przyzwyczajenia, to jest sprzed traktatu "nie drażnić Bursztyna". Uśmiech na rudej mordce zwiększył objętość, z kolei język kocura stał się niebezpiecznie giętki. - Teraz już wiem, że miałeś wtedy randkę z Kukułczym Puchem, przepraszam za to - rzucił lekko, przypatrując się z ukosa przez sekundkę Mistrzowi. Już w następnej chrząknął szybko i głośno, planując uciec przed ewentualnym mantem w treningowy temat. - No... E... A gdzie się odbywa to czuwanie? A jak jednak wojownik coś powie, to co wtedy się stanie? - zadał na poczekaniu obmyślone pytania, by koniec końców stwierdzić, że są w sumie dobre. Uf.
<table><tr><td>[Obrazek: BSznWcn.png]</td> <td>
___________________ _ __ _ ____

Co mogę zrobić to żyć do utraty tchu!
Zawrócić zdążę wiem
Zaskoczę światłem zmierzch
Gdzieś na końcu świata odnajdę się
Chyba chciałbym już tam być

¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯ ¯¯ ¯¯¯¯ ¯¯
</td></tr></table>
LVL 3 175 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#49
No no, ściągnij wodze, kowboju. Mimo wszystko zostało im jeszcze troche materiału, bo poza teorią, którą Wschód zamierzał tego dnia skończyć, to jeszcze polowanie i koleżeńskie pranie pysków, a dopiero potem Kałuża mógł marzyć o wojowniczym imieniu. I, zdaniem rudego wojownika, najlepiej pasowałoby do niego imię pokroju Kałużowy Bobek, albo wręcz Pusta Głowa. Może i dobrze, że to nie od niego zależało przyszłe imię syna Ognistopręgiej.
Jego uszy pochyliły się, kiedy usłyszał nawiązanie do ich pierwszego spotkania. Że też musiał wypominać, a przy tym przypominać Wschodowi, jak wtedy stchórzył, podklulił ogon i po prostu zwiał przed wyznaniem Kukułce uczuć. Koniec końców wszystko skończyło się dobrze, bo jego niewyparzony język mimowolnie wyznał burej, co trzeba, przy innej okazji, ale zawsze mogło się to skończyć inaczej, no nie?
- To nie była randka. - sapnął. No, a przynajmniej nie do końca, bo dla Kukułki pewnie to było po prostu wyciągnięcie jej z obozu na spotkanie towarzyskie.
- Czuwanie jest w obozie, a jak się odezwiesz, to mistrz odgryza ci język. - odparł pełnym powagi tonem, na początku nawet nie zerkając na Kałużę. - Więc z łaski swojej siedź wtedy cicho, żebyśmy obaj nie musieli tego doświadczać. - teraz dopiero zerknął na terminatora, i choć minę miał poważną, to w jego oku błysnęła iskierka rozbawienia.
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#50
Czasy Bursztynowej Gwiazdy byłyby niewątpliwie bardzo mrocznymi dla Kałuży czasami, jak niegdyś Żądlącej Gwiazdy dla klanu Cienia. Na szczęście póki co nie istniało zagrożenie taką klęską nieurodzaju, a gdyby Ćmi Zmierzch pomyślała kiedykolwiek w przyszłości o wyborze rudo-białego na Zastępcę, on równie dobrze mógłby już teraz brać ogon w troki. A może... Nie?
Kałużowa Łapa nieco trwożnie nasłuchiwał sarkastycznych odzywek, czy też pouczeń o niewsadzaniu kulfona w nie swoje sprawy, ale nic z tego się nie wydarzyło. Bursztynowy Wschód po prostu zaprzeczył oczywistości - niby które pierwsze randki to oficjalnie prawdziwe randki, pf, a potem spokojnie rozwiał nurtujące go wątpliwości. Bo w pierwszej kolejności Kałużowa Łapa skupił się właśnie na tonie kocura, a dopiero później na sensie wypowiedzi. CO. Gwałtownie obrócił się cały na Mistrza, świdrując go niemal wypadającymi z oczodołów ślipiami. Co za kanibalistyczne praktyki, co za dzikusy!!! Kałużowa Łapa zrobił koślawą minę wskazującą na to, że jest mu niedobrze i wtedy wreszcie dojrzał ten filuterny błysk w pomarańczowym oku. - Aha... h - zaśmiał się wpierw niepewnie, w ciężkim szoku, że Wschód zażartował. Tama puściła po kilku dodatkowych uderzeniach serca... Z gardła Kałuży wylał się gromki śmiech, a sam kocur rąbnął się plecami na ziemię i zaczął wić w napadzie wesołości, aż oczy zaszły mu łzami.
- AHAHAHAHAHAHA
<table><tr><td>[Obrazek: BSznWcn.png]</td> <td>
___________________ _ __ _ ____

Co mogę zrobić to żyć do utraty tchu!
Zawrócić zdążę wiem
Zaskoczę światłem zmierzch
Gdzieś na końcu świata odnajdę się
Chyba chciałbym już tam być

¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯ ¯¯ ¯¯¯¯ ¯¯
</td></tr></table>
LVL 3 175 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#51
Oh, to byłyby czasy! Nad rzecznym niebem jaśniałby Bursztynowa Gwiazda, a może Wschodząca Gwiazda, kto wie? Zapanowałby ład i porządek, a Gromiacy trzęśliby kuprami choćby na myśl o zbliżeniu się do ich wspólnej granicy. No ale Wschód mógłby sobie pomarzyć, a w życiu nawet nie liźnie rzecznego stołka.
Szedł dalej, słysząc niemrawy śmiech Kałuży. Co, zaskoczony? Wschód delikatnie uśmiechnął się pod nosem sam do siebie, ale nie odwrócił się, dopóki nie usłyszał głuchego uderzenia cielskiem o ziemię. Dopiero wtedy spojrzał zdegustowany na rudzielca. Oho, załapał żarcik. Pogratulować.
- Przestań tak rżeć i wstawaj. Jeszcze usłyszy nas jakiś lis czy inny borsuk, dopiero wtedy będzie ci wesoło. - mruknął, przystając w miejscu i czekając, aż Kałuża łaskawie zbierze zwłoki z ziemi a oni będą mogli iść dalej. Im bliżej Rzeki, tym lepiej, bo będą mogli odbić wgłąb klanowych terenów, a nie szalajać się niedaleko ziem niczyich.
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#52
- Dobry jesteś, nawet Ci wąs nie drgnął - skomplementował jeszcze kocura, zbierając zbłąkaną łzę koniuszkiem podsuniętego pod turkusowe oko, schwyconego w łapki ogona. I tyle było z ich spoufalania. Zdjęty żalem, że taka piękna chwila dobiegła końca Kałużowa Łapa obrócił się na brzuch i posłusznie stanął na tyczkowate nogi. Ponownie ruszyli, otoczeni ciszą jedynie na moment potrzebny synowi Ognistopręgiej do stuprocentowego ogarnięcia się i zebrania myśli. - To może mi pokażesz jak walczyć, co Ty na to? - zaproponował miło, sprężyście krocząc obok Bursztynowego Wschodu. Miał już swoje księżyce, a taka walka wydawała się naprawdę elementarna do przetrwania. Chciał mieć szanse w starciu z drapieżnikami i liczył na to, że Mistrz mu ją nareszcie da. Zupełnie odrębną kwestię stanowiło to, czy przyzwyczajony do wygody i bezpieczeństwa Kałuża potrafił w ogóle zbudzić w sobie ducha walki, stać się dziki, groźny, krwiożerczy...
<table><tr><td>[Obrazek: BSznWcn.png]</td> <td>
___________________ _ __ _ ____

Co mogę zrobić to żyć do utraty tchu!
Zawrócić zdążę wiem
Zaskoczę światłem zmierzch
Gdzieś na końcu świata odnajdę się
Chyba chciałbym już tam być

¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯ ¯¯ ¯¯¯¯ ¯¯
</td></tr></table>
LVL 3 175 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#53
Wschód oczywiście wiedział, że jest dobry. W końcu swego czasu takie żarciki były jego specjalnością, choć to nie do końca żarciki, a bardziej słówka, które pierwsze nasunęły mu się na myśl. Nie miał przecież kija w zadku, no, przynajmniej przez większość czasu, a teraz przynajmniej Kałuża zapomniał dalej ciągnąć niewygodny dla Wschoda i niezwiązany z treningiem temat spotkań z Kukułką.
- Dziś mamy łazić po granicach. Może następnym razem. - odparł, nie chcąc znowu przerywać teorii bo znowu się pogubi. - Przed nami kretowisko, w tych kopcach o mieszkają krety, a raczej bardziej pod ziemią, ale z tych kopców wyłażą. - dodał, podbródkiem wskazując rozciągającą się przed nimi, trochę rozkopaną łączkę.
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#54
Raaaaany. Nie to nie. Wracał stary Strażnik, pogromca dobrej zabawy, luzu i kooperacji. Morskie oczy Kałużowej Łapy zmatowiały trochę, oddając rozczarowanie terminatora, że zamiast pasjonującej walki będą dalej spacerować po terytoriach klanu Rzeki jak para zgrzybiałych, bez mała dogorywających emerytów. Gdyby chociaż biegli, truchtali, skakali, ale nieeee. Będą szli i oglądali kopczyki ziemi... Czekaj, co? Kocur przestał się pławić w rozżalonych myślach, by z autentycznym zainteresowaniem zjechać wzrokiem niżej, na krecią robotę. Kałuża przekrzywił głowę i z niemal niezauważalnym zawahaniem odłączył się od trenującego go wojownika, żeby podbiec do kretowiska i się nad nim pochylić.
- Można dotknąć? - zagaił, a następnie, nie poczekawszy na zgodę, nieśmiało pacnął łapą stożkowaty obiekt, a wówczas kilka grudek osypało się na ziemię.
<table><tr><td>[Obrazek: BSznWcn.png]</td> <td>
___________________ _ __ _ ____

Co mogę zrobić to żyć do utraty tchu!
Zawrócić zdążę wiem
Zaskoczę światłem zmierzch
Gdzieś na końcu świata odnajdę się
Chyba chciałbym już tam być

¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯ ¯¯ ¯¯¯¯ ¯¯
</td></tr></table>
LVL 3 175 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#55
Wschód oczywiście zauważył, że Kałuża się od niego oddala, i strzepnął przy okazji ogonem. Oto kolejna przerwa w treningu, chociaż w sumie, czemu nie. Sam tu kiedyś przylazł poskakać po kopcach, a żaden z kretów nawet nie odważył się wyjrzeć, by jakoś na to zareagować. Głupie stworzenia.
- Możesz go nawet i rozwalić, kret i tak nie wylezie. - mruknął, przystając i czekając, aż Kałuża zadowoli się babraniem w kopczyku. Miał nadzieję, że to nie będzie trwało zbyt długo, bo chciał już ruszyć dalej. Z kretowiska było już widać i słychać rzekę, a więc gdy przez nią przejdą, znajdą się już przy wichrowej granicy. Tam powinno już pójść szybciej.
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#56
Otrzymawszy zezwolenie na rozbiórkę kreciego kopca, Kałużowa Łapa z drapieżnym, godnym kociaka uśmiechem uniósł prawą przednią łapę, żeby zadać usypanej ziemi druzgocący cios. Na trzy uderzenia serca przed dewastacją opanował jednak destrukcyjną żądzę, mrugając, jakby się ocknął z transu. Kret tu sobie w pocie małego czółka doprowadził tunel z wylotem, a on co, nawiedzony turysta, że musiał to zniszczyć? Opuścił łapę i zakotwiczył rozbrajająco niewinne spojrzenie w Mistrzu.
- Nie no, nie będę mu psuł - mruknął łagodnie, zaśmiał się krótko i w dwóch susach dopadł miejsca, gdzie czekał Bursztynowy Wschód. Dwa rudzielce znów się przemieszczały. Klan Wichru powiadasz, Mistrzu?
<table><tr><td>[Obrazek: BSznWcn.png]</td> <td>
___________________ _ __ _ ____

Co mogę zrobić to żyć do utraty tchu!
Zawrócić zdążę wiem
Zaskoczę światłem zmierzch
Gdzieś na końcu świata odnajdę się
Chyba chciałbym już tam być

¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯ ¯¯ ¯¯¯¯ ¯¯
</td></tr></table>
LVL 3 175 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#57
Wschód wzruszył barkami, w ten sposób jasno przekazując Kałuży jak sobie chcesz. Nie to nie, nie babraj się teraz w ziemi. Szybko jednak ruszyli dalej, i bardzo dobrze, bo czekała już na nich właśnie klanowa granica. Najpierw jednak musieli przejść na drugą stronę rzeki.
- No to wracamy do kodeksu. Honorowy wojownik nie musi zabijać, żeby wygrać. - zaczął jeszcze zanim doszli do brzegu, bo mieli kawałeczek do przejścia. - Kodeks jednak pozwala na zabijanie w obronie własnej, albo jeśli kot jest wyjęty spod kodeksu wojownika. Masz pomysł, co to znaczy? - to wyjęcie spod kodeksu, rzecz jasna. Wschód zerknął na Kałużę, bo akurat doszli do brzegu rzeki, i od razu wyrwał się przodem, by przejść przez nią suchą łapą, skacząc po kamieniach. Na drugiej stronie przystanął i odwrócił się, by móc spojrzeć, jak Kałuża sobie radzi z przejściem, by ewentualnie móc go wyśmiać, jeśli wpadnie do wody. A nawet jeśli nie, to i tak się niedługo pochichra, bo przed nimi Grząska Ziemia, królestwo błota.
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#58
Nawet gdyby chciał, nie miał okazji udzielić Mistrzowi natychmiastowej odpowiedzi na pytanie o interpretację jednej z zasad Kodeksu, ponieważ biało-rudy zaczął się przeprawiać na drugi brzeg rzeki za pośrednictwem Wilgotnych Skałek. Kałuża był tu już kiedyś, ale wtedy ani myślał choćby próbować eksplorować ziem znajdujących się za tą wodą. Uczynna Śliwkowa Pestka miała mu dopiero z początkiem Pory Młodych Liści pokazać, jak pływać, a wcześniej nie zamierzał kusić losu i skakać po śliskich, zdradliwych skałkach. Bądź co bądź lubił swoje życie… Szkoda, że Bursztynowy Wschód lubił je zdecydowanie mniej i planował je narażać w tak głupi sposób. Syn Ognistopręgiej podszedł na sztywnych niczym kołki łapach do brzegu, przywdziewając na mordę niepewny, lekko spanikowany grymas. – Bursztynowy Wschodzie! A jak spadnę i utonę? Nie umiem pływać! – krzyknął do niego łamiącym się głosem. Turkusowy wzrok odszukał ten pomarańczowy. Przełknął ślinę. Proszę. Pomusz.
<table><tr><td>[Obrazek: BSznWcn.png]</td> <td>
___________________ _ __ _ ____

Co mogę zrobić to żyć do utraty tchu!
Zawrócić zdążę wiem
Zaskoczę światłem zmierzch
Gdzieś na końcu świata odnajdę się
Chyba chciałbym już tam być

¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯ ¯¯ ¯¯¯¯ ¯¯
</td></tr></table>
LVL 3 175 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#59
Gdyby wiedział, że ta chwila nastąpi w tym momencie, oddałby swój księżycowy przydział pożywienia, żeby móc ją przeżyć jeszcze raz. Tak naprawdę nie spodziewał się, że rzeczny terminator spanikuje przed przejściem na drugą stronę.
Wschód zdusił w sobie drwiący uśmieszek i ironiczne uwagi. Aż tak bezczelny to i on nie był, żeby wyśmiewać się z kogoś w takim momencie.
- Nie bądź tchórzem, Kałużowa Łapo. - mruknął głośniej, tak, by kocur po drugiej stronie rzeki go usłyszał. - Po prostu wyciągnij pazury i przeskocz po tych kamieniach, co w tym trudnego? Tu i tak jest płytko. - dodał, przewracając oczami. W istocie, zaraz obok skałek była Piaszczysta Mielizna, a i po drugiej stronie jakoś szczególnie głęboko nie było. Żeby udowodnić to Kałuży, Wschód wszedł do wody i stanął na jakąś długość ogona od brzegu. Zimna woda obmywała jego łapy, i choć nie sięgała nawet do połowy ich wysokości, delikatnie jeżyła sierść na grzbiecie wojownika, pobudzając jego krążenie.
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#60
Nie bądź tchórzem, Kałużowa Łapo.
Słowa Mistrza uderzyły go rykoszetem, na wpół zagłuszone przez dudnienie serca, a na wpół przesiane przez adrenalinę. Tyle dopingu zdecydowanie NIE wystarczyło, aby przekonać terminatora, który zaczopował się sztywno na miejscu, skacząc wzrokiem to na Bursztyna, to znów na zwodniczy deptak. Robotę zrobiło dopiero dziarskie wejście Strażnika do płytkiej wody. Syn Rudzikowego Ognia był wyższy od starszego kocura, więc jeżeli temu rzeka sięgała może do połowy łap, on tym bardziej powinien być podczas całej operacji bezpieczny. Dzięki interwencji przynajmniej w części zracjonalizował sobie w głowie całą sytuację.
- IDĘ - otworzył pysk, wypuszczając z niego zduszony okrzyk, a następnie cofnął się o krok, przygotowując do skoku na pierwszy z kamieni. Przykucnął, wymierzył i poszybował, w trakcie krótkiego lotu zdążając, zgodnie z instrukcjami, wysunąć w razie czego sprzyjające przyczepności pazury. Ej. Bułka w masłem. Dawny Pieszczoszek przywierający dotychczas trwożnie do debiutanckiej skałki niczym opity krwią kleszcz, wyprostował się wesoło, machając ogonem z lewej na prawą. - Ej, nie jest źle! - zrelacjonował Bursztynowi, ucieszony jakby osiągnął coś naprawdę spektakularnego. Rozpędzony sukcesem skoczył na kolejny śliski głazek i kolejny, aż dotarł na ląd po drugiej stronie. - Juuuhu! - zapiał, odwracając się na pięcie do moczącego nogi Wschoda. Tak naprawdę Kałuża udawał przerażenie, żeby ten gburek się ruszył i trochę nasiąknął, a najlepiej nabrał wody w usta. Serio. - Ale super! - miauknął i podskoczył jak konik, wyrzucając do przodu przednie łapy.
Gdy się opanował, a Mistrz dołączył do niego, Kałużowa Łapa energicznie wrócił do zadanego wcześniej pytania.
- No. A co do tego wyjęcia spod Kodeksu, to pewnie chodzi o koty, które nigdy Kodeksu nie stosowały, czyli o Samotników i Pieszczochów no i... Koty klanowe, które nie przestrzegały Kodeksu? - odpowiedział, dodając ostatnie zdanie dość niepewnie. Teraz tylko czekać, aż Bursztyn zapyta, czy pyta, czy odpowiada.
<table><tr><td>[Obrazek: BSznWcn.png]</td> <td>
___________________ _ __ _ ____

Co mogę zrobić to żyć do utraty tchu!
Zawrócić zdążę wiem
Zaskoczę światłem zmierzch
Gdzieś na końcu świata odnajdę się
Chyba chciałbym już tam być

¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯ ¯¯ ¯¯¯¯ ¯¯
</td></tr></table>
LVL 3 175 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości