Logo Artemidy
Trening Kałużowej Łapy
Śmigająca wysoko wiewiórka przypominała raptem kocurowi o siostrze, więc nieco się biedaczek rozproszył; na ryżej mordce zajaśniał ciepły uśmiech. Ciekawe, co u niej. Będzie musiał jakoś niedługo z nią pogadać, może spotkała już Kornika, może Kornik polubił ją tak, jak on Pająk... Na pusty stos zwierzyny, nie czas na to! Potrzepał delikatnie pyskiem, śmiejąc się sam do siebie w duchu i wyciągając delikatnie niski krok, jakby mógł w ten sposób nadrobić kilka cennych chwil bezpowrotnie utraconych na, bądź co bądź, pierwszym poważnym polowaniu. Naturalnie, że trzepot skrzydełek go zainteresował - ruda głowa bezwiednie obróciła się za źródłem dźwięku, z kolei oczy po chwili precyzyjnie je ujęły. A więc to ta lotna kruszyna będzie jego przepustką do wojownikowania... Kałuża poprawił odruchowo pozycję: ugiął łapy, zrównał ogon i łeb z linią nisko opadającego grzbietu, ale nie na tyle, by brzuchem zahaczać o kępki trawy. Nieco go zmartwiło, że ptak siedział na krzewie, ale z drugiej strony może to i lepiej, bo to zwiększało jego szanse na niepostrzeżone zajście wróbla. Jak to mówił Mistrzunio? Zając zobaczy? Ptak usłyszy? Nie, to szło jakoś inaczej. Zając nie na pokaz miał przecież takie duże uszy. Ptak zobaczy! Końcówka rudego ogona zawirowała od podniecenia, z heroicznym wysiłkiem trzymana w dole. Przyczajony kocur ruszył powoli w kierunku wróbla, od drugiej strony krzewu, by się za nim kryć. W razie potrzeby, gdyby ptaszek spoglądał w jego kierunku podejrzliwie, zatrzymywał się też w miejscu póty małe, czarne oczko się od niego znowu nie odwróciło. Całe szczęście ćwirek nie siedział wysoko, więc powinien go ściągnąć na ziemię, gdyby dobrze wymierzył skok... Półtora długości ogona od celu wysunął pazury z pochewek i mocno odbił się tylnymi łapami, korygując jeszcze położenie wyprężonego w górę ciała ogonem. Planował wczepić szpony w skrzydło ptaka, palnąć nim o ziemię i już na stabilnym gruncie ukręcić mu zębami łepek.
<table><tr><td>[Obrazek: BSznWcn.png]</td> <td>
___________________ _ __ _ ____

Co mogę zrobić to żyć do utraty tchu!
Zawrócić zdążę wiem
Zaskoczę światłem zmierzch
Gdzieś na końcu świata odnajdę się
Chyba chciałbym już tam być

¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯ ¯¯ ¯¯¯¯ ¯¯
</td></tr></table>
LVL 3 175 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Mały, brązowy ptaszek skakał po gałązce, w sobie tylko znanym celu, a do tego przekrzywiał dzióbek w dość zabawny sposób. Rozglądał się oczywiście czarnymi jak paciorki oczkami dookoła, lecz cóż, nie dostrzegł czającego się nań drapieżnika... Dopóki ten nie zaczął szykować się do skoku. Wróbelek zaczął mocno machać skrzydełkami i oderwał się od gałązki, na której siedział, starając się frunąć w przeciwną stronę, niż ta, z której atakował go Kałuża. Kocurowi jednak w locie udało się zaczepić pazurami o skrzydło wróbelka, co sprawiło, że spadł on na ziemię, dosłownie cztery kocięce kroki od terminatora. Syn Ognistopręgiej musiał działać szybko, jeśli chciał dokończyć to, co zaczął, bo ptaszek już ponownie rozkładał skrzydła z zamiarem szybkiej ucieczki.
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Wyszło tak pół na pół, ale Kałuża nie wypadł jeszcze z gry. Dobrze. Błyskawicznie pacnął mocno pazurami w skrzydła zbierającego się po gongu wróbla, chcąc je w najlepszym razie połamać, a w najgorszym poranić - wszystko, byleby ten już nie oderwał się od ziemi. Oczywiście rudzielec nie zamierzał się zanadto znęcać tylko krótko zakończyć cierpienia i stres, więc w dwa uderzenia serca później, jeżeli udało mu się rzecz jasna zatrzymać ptaszka na miejscu, sięgnął zębami do chudej szyjki, aby ją zwyczajnie z chrzęstem przegryźć. Był zręczny i jednocześnie całkiem silny; kombinacja tych dwóch doskonale uwidoczniła się w polowaniu na skrzydlatego. Gdyby Bursztynowy Wschód mógł to zobaczyć...
<table><tr><td>[Obrazek: BSznWcn.png]</td> <td>
___________________ _ __ _ ____

Co mogę zrobić to żyć do utraty tchu!
Zawrócić zdążę wiem
Zaskoczę światłem zmierzch
Gdzieś na końcu świata odnajdę się
Chyba chciałbym już tam być

¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯ ¯¯ ¯¯¯¯ ¯¯
</td></tr></table>
LVL 3 175 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Cóż, błyskawiczna reakcja rudego kocura sprawiła, że wróbel nie zdążył odlecieć. Machnięcie łapą sprawiło, że w jednym z malutkich skrzydełek coś nieprzyjemnie chrupnęło, a wróbel już wiedział, że nie ma drogi ucieczki. I przez te dwa długie, ostatnie uderzenia serca mógł się tylko wpatrywać w drapieżnika, który zawisł na nim, pławiąc się w swoim zwycięstwie, by później zakończyć swój krótki żywot w szczękach Kałuży.

Tymczasem Wschód nie próżnował, o nie! Niepostrzeżenie śledził Kałużę niemal od początku jego wyprawy, by móc ocenić to, jak kocurowi idzie, a raczej, by mieć się do czego przyczepić na koniec. I o ile w samej postawie zbyt wiele nie znalazł, ot, po prostu było widać nieco ograniczone, niewprawne ruchy nowicjusza do wyćwiczenia z kolejnymi polowaniami, o tyle inną kwestię no po prostu musiał poruszyć.
Zjawił się więc niczym leśny duszek, wyszedł z krzaków gdzieś po boku terminatora, a w pysku trzymał młodego szczura. Tak, tego samego, który był pierwszą ofiarą syna Ognistopręgiej.
- Gdyby jakiś inny drapieżnik znalazł go pierwszy, miałbyś po zdobyczy. - rzucił nonszalancko, kładąc szczura obok swoich łap i przyglądając się Kałuży. - Musisz dokładnie zasypać zdobycz, albo schować ją gdzieś pod liściami i jeszcze najlepiej oznaczyć miejsce swoim zapachem i to tak, żebyś je potem znalazł. Inaczej polowanie nie ma sensu, chyba że chcesz tym nakarmić jakiegoś lisa. - jego ogon drgnął. No co, po co komu komplementy, jak można dowalić? - Masz jakieś pytania? Bo tak ogólnie to to polowanie... Nie było najgorsze. - masz, ciesz się, bo to prawdopodobnie ostatnie nasze wspólne chwile sam na sam.
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
A to lisek chytrusek z syna Zroszonego Listka; Kałuża pochylony nad wróbelkiem niemal dostał zawału na widok niespodziewanie wyłonionego z gęstwiny Bursztyna. Wnet stanął na baczność, machając zamaszyście ogonem i przygotowując się na najgorsze, a więc oczywiście gęstą krytykę ze strony Mistrza, zwłaszcza że ten miał ze sobą upolowanego wcześniej szczura. Z mrowieniem za karkiem czekał na nieunikniony rozwój wypadków, na cięgi.
- No wieem, ale się spieszyłem do Ciebie - bąknął w ramach wyjaśnień, kryjąc za mlecznobiałymi wąsikami lekko zakłopotaną wersję swojego firmowego uśmiechu. Chciał jak najszybciej obłaskawić starszego kocura, żeby przypadkiem nie stanął mu na drodze do spełnienia marzeń o zostaniu (nareszcie!) wspaniałym, jedynym w swoim rodzaju wojownikiem klanu Rzeki.
Przy samym krańcu bursztynowej tyrady, uszy Kałużowej Łapy poruszyły się niepewnie, a za nimi w coraz pokaźniejszym uśmiechu zaczęły się odsłaniać kolejne zęby. Jego polowanie... Nie najgorsze! Czy ktoś to oprócz niego słyszał i mógłby mu później powtórzyć parę razy?! Terminator z dziką radością doskoczył do Bursztynowego Wschoda, nie opierając się pokusie przyjacielskiego tryknięcia go czołem w bark.
- N... NAPRAWDĘ? - zapytał głośno, sikając pod siebie. Oczywiście w przenośni. - Nie mam pytań! Było super! Będę codziennie polował bo to strasznie fajne! Oo, i będę zanosił mamie taką świeżą zwierzynę, na pewno się ucieszy, jak myślisz? W jej wieku powinna przecież dobrze zjeść - rozmyślał na głos, tylko pozornie podpytując Mistrza o zdanie.
<table><tr><td>[Obrazek: BSznWcn.png]</td> <td>
___________________ _ __ _ ____

Co mogę zrobić to żyć do utraty tchu!
Zawrócić zdążę wiem
Zaskoczę światłem zmierzch
Gdzieś na końcu świata odnajdę się
Chyba chciałbym już tam być

¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯ ¯¯ ¯¯¯¯ ¯¯
</td></tr></table>
LVL 3 175 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Spieszyłem się do ciebie, wytłumaczenie niczym w tanich romansidłach. Okropność. Wschód jednak jedynie poruszył wąsami, powstrzymując się od westchnięcia. Jeszcze trochę wytrzyma i wyjdzie z tego bez większego uszczerbku na zdrowiu, jeszcze trochę...
Wschoda reakcja na nagły skok Kałuży w jego stronę nie mogła być inna niż odsunięcie głowy i przyciśnięcie uszu do czaszki, a także instynktowne zjeżenie sierści. Stał tak chwilę, słuchając w sumie biernie tego radosnego upustu Kałużowej natury.
- Noo, czemu nie. - sapnął tylko, bo w sumie Ognistopręgiej faktycznie należał się dobry posiłek.
Skoro terminator nie miał pytań, to Wschód pokierował ich obu do obozu, gdzie Kałuża mógł dorzucić swoje pierwsze dwie ofiary (nie licząc wyników wcześniejszego łowienia) na stos zwierzyny, a potem umówił się z nim na trening, jednak teraz miały się zacząć wyłącznie powtórki.

zt |D
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości