Logo Artemidy
Trening Rudej Łapy
#1
Tak jak powiedziała Rudaskowi tak też zrobiła. Rano, gdy słońce dopiero wychylało się zza horyzontu, skierowała swoje kroki ku wyjściu z obozu. W nocy śniło jej się wiele wymyślnych rzeczy związanych z nowym obowiązkiem. Zazwyczaj były to rzeczy iście przyjemne i pozytywne, więc uznała też, iż nie ma się czego obawiać na tym już właściwym treningu. Przysiadła przy dziurze i poczęła lizanie swojej sierści na klatce. Blizny jak to blizny, nie zagoiły się, jednak nadal nie były na tyle widoczne by wpadły komuś od razu w oko. Trzeba było się przyjrzeć, by można było dojrzeć dwie szramy pod futrem rudej. Natomiast wracając do samego snu, wyjątkowo dobrze się wyspała i miała przez to naprawdę dużo energii, a to mogła dobrze spożytkować na treningu. Liczyła na to, że ktoś wcześniej prowadził młodemu nauki, przez co będzie już coś wiedział. Najpierw jednak wolała zacząć trening od czegoś innego, czego ani jedna ani druga jej Mistrzyni nie uczyniły. Uważała to za całkiem dobry sposób na rozpoczęcie nowej znajomości. Oby owocnej. Sam Rudasek wydawał jej się kotkiem miłym i nie za bardzo problemowym, toteż nie obawiała się nazbyt czasu jaki musiała z nim spędzić.
LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
#2
Kremowy kocur wyszedł z legowiska terminatorów również wyspany. A to dlatego, że nie musiał już spać w pobliżu nienawidzącego go rodzeństwa. Również nie rozmawiał z nikim zbytnio, a więc szybko udało mu się zasnąć. No ale do rzeczy. Ruda Łapa, z nowym imieniem, które kompletnie nie pasowało do jego wyglądu, bo powinien mieć raczej imię Kremowa Łapa, stanął po chwili przed swoją pierwszą i miejmy nadzieję że stałą mistrzynią, spoglądając na nią nieśmiało.
-D-do-dobry...- Wysapał spłaszczając leciutko uszy i przenosząc wzrok strachliwie na łapy.
[Obrazek: z4bZUvV.png?width=630&height=630]
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#3
Po chwili takiego czyszczenia swojej sierści do jej uszu, jak i za chwilę oczu, doszła obecność jej nowego Terminatora. Kotka szybko porzuciła poprzednie zajęcie i skupiła swoją uwagę na kremowym kocie. Bo jak się teraz okazuje, światło zachodzącego słońca spłatało jej figle, a nowe imię się do tego przyczyniło, że Szkarłatna widziała w nim rudy kolor. Jakże omylna była w swoim przekonaniu, a jakże zdziwiona gdy ukazał jej się kremowy, a nie rudy jak wczoraj, kot. Nie odrzuciła go jednak sądząc, że to jakiś inny Terminator robiący sobie żarty, a po prostu przywitała wesoło. - Dzień dobry, Ruda Łapo. - Jej oczy świeciły żywą energią, a wokół roztaczała aurę radości z nowego dnia i nowego obowiązku. Choć jeszcze tak młoda, to uważała się za odpowiednią do przekazania komuś potrzebnej mu do klanowego życia wiedzy. - Cieszę się, że przyszedłeś na czas. - Pochwaliła go, dając od razu pewną dozę aprobaty i może lekkiego podniesienia na duchu kocurka. Obok nich zdążyło przejść kilka kotów, również wyruszających na poranny trening. Każdemu z nich Szkarłatna pokiwała głową, ale nie wyrzucała z myśli kremowego. - Nasz trening rozpoczniemy od czegoś prostego, a myślę, że potrzebnego. Opowiesz mi coś o sobie? Jeśli będziesz chciał to też coś o sobie powiem, ale ciekawi mnie jaki jest mój Terminator. - Mruknęła i wyczekiwała odpowiedzi.
LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
#4
Kocurek skinął głową na słowa wojowniczki, po czym usiadł się przed nią i spojrzał na nią kątem oka. Coś o nim... no... nie lubił o sobie opowiadać, ale niech będzie. W końcu musi się trochę zapoznać z wojowniczką...
-J-jestem do-dość s-strachliwy... mo-moj-je im-mię po-pomylili zupełnie, b-bo je-je-jestem kre-remowy, a nie rudy... Miał-ałem nauki z Bur-ursztynowym Wschodem- Wymiauczał przełykając cicho ślinę i spoglądając na Szkarłatny Zachód zestresowany.
[Obrazek: z4bZUvV.png?width=630&height=630]
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#5
Na słowa kocurka kocica dopiero zauważyła, jaką ten ma rację. Faktycznie dość mocno, jak na początku Śliwka oraz Szarotka, był całkiem strachliwy. No cóż, ona tego problemu za młodu nie miała, ale przecież nikt nie musiał być taki pewny siebie jak ona. Zaczekała najpierw aż ten skończy swój krótki opis, a po tym dopiero mu odpowiedziała. - Właśnie widzę, że wcale nie jesteś rudy. - Zaśmiała się lekko, przyznając mu rację. - Dziwnie, ale będziemy musieli się przyzwyczaić. Co do reszty... - Zeszła najpierw do tematu, który chwilowo mniej ją ciekawił, a przeszła do tego, który mógł okazać się małym problemem. - Potem opowiesz mi co pamiętasz z nauk. A teraz - czy umiesz mi powiedzieć dlaczego tak się boisz? Lub czego? Mnie nie musisz! Spokojnie. Ja nie gryzę, nigdy i nikogo poza zwierzyną, kiedy akurat wcinam. - Zapewniła go, mając nadzieję, że pokazując mu jak łagodna jest to trochę się do niej przekona. Oczywiście spodziewała się, że to może chwilę zająć, ale szczerze wolała, by za długo to nie trwało. Naprawdę zależało jej na dobrym kontakcie z Rudaskiem.
LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
#6
Kiwnął głową uśmiechając się nieśmiało. Chyba każdy z kim rozmawiał miał zaskoczoną minę, kiedy ten się przedstawiał. Odwrócił na chwilę łeb spoglądając na wyjście z obozu.
-Chy-chyba wszystkiego... b-boję się świa-świata poza o-ob-obozem... boję się nie-nie-niemi-miłych kotów... wa-walk...- Odpowiedział przenosząc wzrok na ziemię i rysując krótkim i zaskakująco ostrym pazurem w piasku.
[Obrazek: z4bZUvV.png?width=630&height=630]
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#7
Ucieszyła się gdy zobaczyła chociaż nieznaczny uśmiech z jego strony. O to właśnie chodziło! By cieszyć się z prostych rzeczy i nie bać się z nich cieszyć. No, ale najpierw trzeba było do tego dojść. Teraz jednak gdy kocurek odpowiadał jej jak boi się świata, rudej przypomniał się jej zaginiony brat. Ważka również nie był pewny siebie, bał się przyszłego życia, ale za to był cudownym bratem i przyjacielem. Ile by dała by znów móc go zobaczyć, przytulić i poczuć jego kojący zapach... Kotka liczyła na to, że kremowemu mimo wszystko uda się trochę otworzyć, tak jak otwierał się bury brat, ale wiedziała, że to ona jest tym kto musi mu w tym pomóc. Oby tylko dał sobie w ogóle pomóc. Powiedziała w końcu, mocno spokojniejszym głosem niż wcześniej. - Rozumiem. Hm... - Zaczęła swoje przemyślenia, dążąc do jakiejś jednej, konkretnej myśli. - Z obozu musimy tak czy siak wyjść, bo musisz poznać tereny klanu, ale zrobimy to na spokojnie i w twoim tempie. Co do reszty, to niemiłe koty możesz nauczyć się zbywać. Wcale nie musisz z nimi rozmawiać albo zwracać na nie uwagi. Co prawda ignorowanie to nie jest coś co aprobuję, ale jeśli ktoś jest niemiły to jak najbardziej możesz po prostu odpuścić rozmowę z tą osobą aaalbo udawaj trochę pewniejszego. Jeśli taki będziesz, to może jednocześnie ta pewność w tobie zostanie i będzie Ci łatwiej. - Mruknęła, dając mu małą radę. Czy ją wykorzysta to jego sprawa, ale zdaniem rudej, jeżeli chciał jakoś przeżyć to musiał znaleźć sposób na takie sytuacje. - A walkę przeprowadzimy dopiero, gdy będziesz czuł się trochę pewniej. - Uspokoiła go, choć zapewne nie całkowicie. Niestety nie mogła powiedzieć "Oj, to możemy ją sobie odpuścić", bo jej zadaniem było właśnie nauczenie go tego. A on... no, nie powinien końcowo odrzucać tego obowiązku. To będzie wtedy spory problem i dla niej i dla niego. - Damy radę! Zobaczysz! - Uniosła trochę głos, powracając do swojego typowego, ciepłego i radosnego nastawienia. Mając jednak na uwadze uciekający wzrok kocurka postanowiła na chwilę schylić się na wysokość łebka Rudaska. - Hej, spójrz na mnie. - Zaczekała aż jego oczy, mając nadzieję, powędrowały na nią, po czym obdarowała go najszczerszym i najcieplejszym uśmiechem jakim mogła i zetknęła, już po raz drugi - jak to szybko idzie!, swój nosek z jego noskiem. Po tym mogła powrócić do wyższego poziomu i dodać coś więcej do ich zapoznania się. - A co do mnie, to jak widzisz jestem dość energiczna i ciągle radosna. Raczej taką właśnie będziesz mnie widział większość czasu. Lubię... lubię ryby. Szczególnie karpie, mają coś w sobie. - Powiedziała, pod koniec robiąc udawaną mocno skupioną na myślach minę. - Moje imię pochodzi od koloru nieba przy zachodzie słońca. Dlatego właśnie mama nazwała mnie Szkarłatka i dlatego teraz mam na imię Szkarłatny Zachód. - Wydukała, lekko się chwaląc, bo tak bardzo odpowiadał jej ten fakt. Choć zapewne przy nietrafionym imieniu kremowego była to rzecz naprawdę bogata i niedostępna dla niego. Przynajmniej póki ma jedynie Terminatorskie imię. - No a tak poza tym to jestem gadułą, po mojej mamie. Chyba zauważyłeś, bo dość sporo mówię. - Zamknęła oczy i wyszczerzyła pyszczek, chichocząc lekko.
LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
#8
Kocurek milczał słuchając uważnie słów Szkarłatnego Zachodu. Wyjdą z obozu... szczerze mówiąc, to każdy kociak na pewno marzył, o zostaniu terminatorem i zwiedzaniu terenów poza obozem. Ale... nie Ruda Łapa. Przełknął nerwowo śliną spoglądając na wyjście, czując, jak gdyby wrastał w ziemię. Nie, on nie chce wychodzić z obozu! Skinął delikatnie głową na ostatnie słowa mistrzyni, nie mogąc oderwać wzroku z wyjścia i malujących się delikatnie terenów.
[Obrazek: z4bZUvV.png?width=630&height=630]
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#9
Szkarłatna mówiła do małego i choć wątpiła, że ten się rozgada bo jak wiadomo - no jest dość strachliwy, to ten całkowicie zlał wszystkie jej słowa. Nie było jej przez to miło i aż uśmiech z niej zszedł, gdyż liczyła choć na... na... na cokolwiek? Strzepnęła uchem i zająknęła się. - Uhm... więc... - I myślała chwilę nad tym co powinna powiedzieć dalej, kiedy w końcu zwróciła pełną uwagę na wzrok Rudaska, który utknął w wejściu do obozu. Domyśliła się, że temu definitywnie nie spodobał się ten pomysł. W oczach nie miał wcale radości, a po prostu nadal ten swój strach. Musiała się jednak odezwać, nadal tak, by nie straszyć malca swoją osobą. - Świat poza obozem nie jest straszny. Naprawdę jest ciekawy, ładny i ma wiele do zaoferowania. Kiedy się przełamiesz i upolujesz pierwszą zwierzynę to będziesz naprawdę dumny, zobaczysz. Nie myśl, że jesteś tak słaby Ruda Łapo... Nie jesteś. - Powiedziała pewnie siebie, z lekkim uśmiechem, jednak mając w głosie i oczach pełną powagę. W sumie pierwszy raz od kiedykolwiek mówiła coś w ten sposób. Jak widać nowe doświadczenia potrafią zmieniać? - No to... wróćmy chociaż do tematu nauk. Co już wiesz?
LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
#10
Przeniósł wzrok z powrotem na mistrzynię, a jego uszy delikatnie się podniosły pod wpływem jej słów. Nie jest straszny... nie jest straszny... nie jest straszny... W jego ciemno-kremowych uszach bębniły mu jej słowa, a kocurek zaczynał w je powoli wierzyć. Może rzeczywiście tam nie jest tak źle?
-N-nie słaby!- Powtórzył stanowczo, aczkolwiek i tak zjadł jestem oraz zająkał się na początku. Jeszcze raz przeniósł wzrok na wyjście i zmarszczył brwi.
-O pieszczochach, dwu-dwunogach i Bur-ursztynowy Wschód powiedział że-że trzeba przepędzać z te-terenów innych klanowiczów i koty be-bez klanu- Odpowiedział na jej pytanie o naukach i delikatnie zastrzygł uchem. Czy on... stał się trochę pewniejszy? Być może. Ale jak na razie, to tylko w tej rozmowie tak już się zaczął zachowywać.
[Obrazek: z4bZUvV.png?width=630&height=630]
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#11
Aż zdziwiła się na słowa kocurka. Tak nagle wyparował z czymś niepodobnym do niego, a przynajmniej tak jej się wydawało, że zaczęła się zastanawiać czy ktoś nie podmienił jej Terminatora gdy mrugnęła okiem. Ucieszyła się jednak, choć faktycznie zapomniał jednego słowa w zdaniu, ale łatwo szło się domyślić o co chodziło. Kiwnęła głową z radością w oczach. Potem wysłuchała czego takiego nauczył się młody. No, nie było to wiele i musiała przez to tłumaczyć mu teraz cały Kodeks i rangi... ale od tego była! - Dobrze, czyli choć trochę wiesz. Jednak to są rzeczy związane z Kodeksem Wojownika, a skoro nie miałeś rang, zaczniemy od nich. - Przypomniała sobie sposób w jaki tłumaczyła tą rzecz na naukach, ale wtedy to były małe kociaki. Terminator powinien jednak ogarniać rzeczy bardziej, prawda? W końcu jest już starszy. Wzięła mimo to kilka kamyków leżących przy nich i położyła przy łapie. Czuła się w ten sposób pewniej. Wysunęła w końcu dwa z nich i wskazała pazurem najpierw jeden, a potem drugi, przy wymawianiu ich nazw. - To kamienie symbolizujące pierwsze dwie z rang - Kociak i Terminator. Co mógłbyś mi o nich powiedzieć? Tak z głowy i doświadczenia.
LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
#12
Delikatnie poruszył ogonem i zastrzygł wibrysami słuchając słów mistrzyni. Rangi... Kodeks Wojownika... chyba miał to mieć na naukach, racja? No ale skoro nie miał, to ruda wojowniczka będzie musiała mu to wytłumaczyć...
-Ko-kociak nie posiada obowiązków, nie może wy-wychodzić poza obóz, o-oraz śpi w Chruśniaku. Te-terminatorzy koty które o-odbyły ceremonię wie-eku sze-sześciu księżyców a-albo więcej, jeśli byli chorzy... p-po otrzymaniu rangi, za-aczyna-ają trening, na którym u-uczą aby być wojownikami- Wymiauczał po słowach mistrzyni, oczywiście zjadając parę wyrazów... powiedział wszystko dobrze? Oby... nie wiedział do końca na czym polegają wszystkie zasady, którymi musi się kierować, ale chyba powinien się nauczyć... racja?
[Obrazek: z4bZUvV.png?width=630&height=630]
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#13
- Tak, dokładnie tak. Kocięta nie mają obowiązków, od młodego mają po prostu uczyć się najprostszych rzeczy, nauczyć się mówić, chodzić, poznać trochę obóz i jakieś koty. Wiesz, wczuć się w środowisko. - Choć nie każdy potrafił to zrobić, bo albo był zbyt nieśmiały lub zbyt arogancki, lub po prostu nie miał takiej możliwości przez chorobę. Na szczęście rudej ta nigdy nie była chora, ale wyobrażała sobie jak to mogło przebiec. Opowiedziała jej o tym kiedyś Fiołkowe Wzgórze, choć niewiele z tego pamiętała, to i tak miała jakieś prześwity w głowie. Raz musiała być u Medyka, jednak ze względu na głębokie rany i blizny jakie po nich zostały, a nie chorobę. - Terminatorów także opisałeś dobrze. Dodam tylko, że jako Terminator musisz też wymieniać mech w legowiskach Starszych. A co do nich - Zaczęła, wyciągając następny kamyk, ale kładąc go kawałek dalej od pozostałych dwóch. - Wiesz kto to? Może kiedyś z jakimś rozmawiałeś? Albo chociaż masz jakieś wyobrażenie? - Dopytała, mając nadzieję, że co nieco wie, tak samo jak wiedział poprzednio.
LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
#14
Skinął delikatnie głową słuchając co mówi Szkarłatny Zachód. Starszyzna, tak?
-T-to wojownicy kt-którzy za starzy a-aby polować, wa-walczyć czy tre-trenować terminatorów- Wymiauczał, a jego końcówka ogona delikatnie zadrgała. Z kim rozmawiał... z kim rozmawiał... Pierzaste Serce... ona chyba jest w starszyznie, o ile dobrze kojarzył.
-P-pierzaste Se-serce...- Odpowiedział na kolejne pytanie wojowniczki, po czym delikatnie przeniósł wzrok na Śpiący Pień, czyli legowisko kotów o randze starszyzny.
[Obrazek: z4bZUvV.png?width=630&height=630]
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#15
- Mhm! Starszyzna to koty, które mają 100 lub ponad 100 księżyców. Nie trzeba się nim stawać, ale jest takie przyzwolenie. Kiedy kot nie może walczyć czy polować, bo na przykład ma złamaną nogę lub jest ślepy, to też może przejść do Starszyzny. Oczywiście nie przyjmą... 20 księżycowego kota. - Zakończyła, za chwilę jeszcze dodając zadowolona - Nie znam, ale to dobrze, że miałeś styczność. - To dobrze, że kocurek nie siedzi ciągle zamknięty w czterech ścianach legowiska, a stara się kogoś poznać. Mimo, że jest tak strachliwy, to nadal da się z niego zrobić koty, prawda?
Wyciągnęła na przód kolejne dwa kamyki, tym razem kładąc je obok dwóch pierwszych kamieni, a nie dalej, tak jak to miało miejsce przy Starszych. - Wojownicy i Matki. Co wiesz?
LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości