Logo Artemidy
Nora
#61
Cóż, Pokrzykowa Łapa nie był jakimś szczególnył łowcą ani tropicielem. Nie urodził się z naturalnym talentem oraz brakowało mu niezbędnego doświadczenia na tej płaszczyźnie. Był zbyt młody a jego trening szedł zbyt wolno, by wyrobił sobie odpowiedni odruch i by był w stanie wystarczająco szybko wyczuć starszą od siebie wojowniczkę, dlatego też jej skradanie zakończyło się pewnym sukcesem.
Gdy usłyszał jej niespodziewane "bu", podskoczył lekko w miejscu, jeżąc futro na grzebiecie i odruchowo obracając się w stronę rzeczniaczki. Wtedy też dostrzegł, że tym, co go wystarczyło, była kotka. Wyczuł także jej zapach i rozpoznał w nim zapach jakiegoś Klanu, jednak żadnego z tych, z którymi graniczył Klan Cienia. Założył zatem, że to musi być zapach Klanu Rzeki.
xxx - Co ty robisz? - fuknął odruchowo, zanim zdążył się powstrzymać i pozwolił złości przejąć nad sobą kontrolę - Co, gdybym cię odruchowo zaatakował? - no właśnie, co? Gdyby założył, że to nie kot, a jakiś drapieżnik, i zamiast odskoczyć w bok, zwyczajnie zamachnąłby się i trzasnął ją w pysk albo coś w tym guście? Chciała dostać szramy na pysku? Dziwna kocica...
<center><table><tr><td><br>[Obrazek: 1wYmM69.png]<br></td><td>
?????? ? ????????<br> tak naprawdę jesteśmy wszyscy tacy sami<br> poskładani pół na pół ze złości i obojętności<br><br> nie ma za mną nic, a przede mną j e d n o<br> przedmiot pożądania, coś co mnie pociągnie na dno<br> chęć posiadania, chęć posiadania, chęć posiadania
</td></tr></table></center>
LVL 2 20 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#62
Ach, nieznajomy, choć nie był typem kota, na który chciała się napatoczyć, nadawał się jako przystawka do posiłku, który zamierzała znaleźć sobie później. Liczyła, że ktoś potężny i trzymający ją w niepewności będzie pierwszym osobnikiem, jakiego spotka, ale, cóż, skoro już musiała zadowolić się obecnością tego tutaj... nie miała innego wyboru, jak cieszyć się tym, co miała, prawda?
- Och, umarłabym ze strachu będąc narażona na atak tak p o t ę ż n e g o wojownika - powiedziała, pozwalając sobie podroczyć się nieco z napotkanym kocurem. Naprawdę liczyła na to, że o tej porze będzie się tu kręcił ktoś silny.... - Czym zapewne wywołałbyś potężną, krwawą wojnę naszych klanów, w której biliby się o nas tak intensywnie, że zapomnieliby, dlaczego w ogóle to robią - powiedziała niebieskiemu. Najpierw, owszem, każdy wiedziałby, że chodzi o jakiegoś tam kota z ich klanu, później jednak wszyscy chcieliby odwetu za zmarłe we wspomnianej wojnie koty, ostatecznie jeszcze bardziej eskalując cały konflikt. - Nie jesteś zbyt czujny, co? - spytała się ostatecznie, zmieniając temat. Odrobinę.
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
16
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#63
Na słowa kotki aż się w sobie zagotował. Kim ona niby myślała, że była. Zmarszczył brwi i zjeżył nieco futro na grzbiecie dając upust swojej rosnącej irytacji. Trzepnął ogonem nie wiedząc odrobinę, jak ma się zachować. Kotka wyglądała, jakby miała całkowicie gdzieś tak kulturę osobistą jak i dobre relacje z obcymi, napotkanymi przez nią kotami. On nawet, gdy wpadł na Śwista, który nie wywarł na nim jakiegoś szczególnego wrażenia, to wciąż starał się utrzymać w miarę neutralne relacje dla dobra swojej twarzy oraz reputacji Klanu Cienia. Tutaj natomiast zaszło coś całkowicie przeciwnego.
xxx - Bawi cie to? Łażenie i naśmiewanie się z kotów z innych Klanów? - parsknął, wciąż dogłębnie urażony jej rażącym zachowaniem. Nie przypominał sobie, by ktokolwiek w Klanie Cienia, może poza bachorami Popielnego Żaru, zachowywał się w tak prostacki sposób. Och, tak, może jeszcze poza Lisim Wrzaskiem, bo ona była doprawdy szczególna na tle wszystkich innych cienistych. I Pokrzyk równie szczególnie jej nie lubił.
<center><table><tr><td><br>[Obrazek: 1wYmM69.png]<br></td><td>
?????? ? ????????<br> tak naprawdę jesteśmy wszyscy tacy sami<br> poskładani pół na pół ze złości i obojętności<br><br> nie ma za mną nic, a przede mną j e d n o<br> przedmiot pożądania, coś co mnie pociągnie na dno<br> chęć posiadania, chęć posiadania, chęć posiadania
</td></tr></table></center>
LVL 2 20 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#64
Widząc, jak tamten wściekle zamiata ogonem, przymknęła jedynie na chwilę oczy, po otworzeniu ich zaś usiadła wygodnie, tym samym pokazując kocurowi, że nie stanowi on dla niej jakiegokolwiek zagrożenia. Naturalnie, nie odmówiłaby mu walki, gdyby ją rozpoczął... obawiała się jednak, że mogła uszkodzić go na tyle mocno, że nie byłby dla niej w ogóle przydatny. Zmarnowałby jej całą noc, a ta była jeszcze dość młoda.
- Ależ nie śmiałabym się z kogokolwiek naśmiewać - odpowiedziała, pozwalając, by kąciki jej pyska drżały dalej. Jeśli chodzi o aspekty psychiczne, natrafiła na właśnie ten typ kota, którego szukała. Szkoda tylko, że, jeśli spojrzeć na cechy fizyczne rozmówcy, ten, cóż, był dużym zawodem. - Sprawdzałam jedynie twoją czujność. Powinieneś nad nią popracować, w końcu znajdujesz się na terenach niczyich - wypowiedziała fakt, który dla nich obojga był dość oczywisty. Ziemie, na których się znajdowały, były ziemiami niczyimi; trudno byłoby dowieść, z czyjej winy komuś stała się krzywda - zwłaszcza, jeśli było się tak młodym kotem rozmawiającym z, bądź co bądź, wojowniczką.
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
16
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#65
***

Był środek nocy; nie wiedziała w sumie zbytnio, dlaczego udała się akurat w okolice Czterech Drzew... ale też nie była tym typem kota, które swoje działania poprzedzał jakimikolwiek przemyśleniami. Och, czasem się jej co prawda zdarzały, ale też zazwyczaj nie były w ogóle na temat.
Szła sobie przed siebie, tak, jak robiła to kilka księżyców temu, gdy spotkała jakiegoś cieniasa. Ach, nie pamiętała, czy się jej przedstawił, czy nie, ale też nie miało to dla niej zbytniego znaczenia. Przede wszystkim dlatego, że tamten był dość nudny i... ewidentnie nie podzielał jej poczucia humoru. I mogłaby co prawda przymknąć na to oko - albo nawet i dwa - gdyby był chociaż silny, ale... no, cóż, jak to kot z Klanu Cienia - był cieniasem.
Stłumiła ziewnięcie, wchodząc do wnętrza nory tak, jak zrobiła to ostatnim razem, gdy urządziła sobie spacer po okolicy, po czym położyła się wygodnie na brzuchu, wyciągając przed siebie łapy. Leżała w cieniu, zastanawiając się, czy może choć dziś uda się jej spotkać kogoś... ciekawego. Głowę trzymała w górze, obserwując okolicę - niezbyt uważnie, ale jednak.

/ Wengiel
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
16
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#66
Och, co on tutaj robił? Na dodatek w środku nocy...? No właśnie.
Nie mógł spać, dosłownie. Przewracał się z boku na bok, zmieniał co chwila pozycję, zamykał oczy, a sen nie przychodził. Powinien być zmęczony po długim polowaniu, a jednak czuł się pełen werwy, co zdecydowanie go zdziwiło. Przez dłuższą chwilę próbował zasnąć, aż w końcu zaczynała mu doskwierać najprostsza i najpospolitsza rzecz - nuda.
Początkowo przechadzał się cichutko i powoli po obozie. Nie chciał nikogo absolutnie budzić czy komukolwiek przeszkadzać, więc po prostu raczej siedział gdzieś na boku i zmieniał miejsce co jakiś czas. Wtedy też wpadła mu do głowy pewna myśl - a jeśli tak wyjść z obozu i przejść się na krótki spacer? Może to pomogłoby mu w zaśnięciu, już po powrocie do legowiska. Cóż, było w tym pewne ryzyko - w razie czego nikt nie mógłby mu pomóc, łatwiej w nocy o niebezpieczeństwo... Nie był aż tak odważny, by po prostu bez zawahania się ruszyć w świat w ciemnościach. Chwilę zajęło mu podjęcie decyzji, aż w końcu opuścił obóz Klanu Wichru i skierował się w okolice Kamienistej Przełęczy. Czuł się zupełnie tak jak wtedy, kiedy będąc terminatorem, wyszedł za tereny klanu.
Chyba jeszcze nigdy nie miał tak wyczulonych zmysłów na wszelkie dźwięki, ruchy czy zapachy. Co chwila rozglądał się tu w prawo, tu na lewo i nasłuchiwał. Nie chciał, aby cokolwiek go zaskoczyło w takich okolicznościach; zresztą pewnie porządnie by się wystraszył. Nie mógł do tego dopuścić. Czuł tę lekką adrenalinę w sobie, która powodowała szybsze bicie serca. Dotarł w ten sposób do Czterech Dębów, jednak nie podchodził na razie bliżej. Niczego na razie nie dostrzegł, choć miał wrażenie, że wyczuł jakiś inny zapach. Zrobił krok w przód, rozglądając się nerwowo na wszystkie strony.
----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 29 / 100
9
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#67
Obserwowała sylwetkę zestrachanego wichrowego listka kręcącego się po okolicy. Zastanawiała się w sumie, czy podejść do niego tak, jak zrobiła to ostatnio, gdy dostrzegła cieniasa w tym samym miejscu, ostatecznie jednak uznała, że... nie chce się jej ruszać. Zwłaszcza, że obserwowanie kogoś, kto zdecydowanie nie należał do tej pory doby dostarczało jej całkiem sporo rozrywki. Nie tyle, ile naprawdę by jej chciała otrzymać, jednakże... wystarczająco, by nie musiała się ruszać.
Zwłaszcza, że nieznajomy nie brzmiał jak ktoś, kogo naprawdę chciałaby drażnić - nie wyglądał na silnego, był drobny i niewysoki, zaatakowanie go pewnie niczym by jej nie groziło... ach, nie wyglądało na to, by robienie mu na złość wiązało się z jakimkolwiek ryzykiem. A bez ryzyka całe bawienie się drugą osobą traciło sens. Nie było w tym wtedy ekscytacji, nie było niepewności związanej z tym, czy ktoś ją zaatakuje, czy też może obejdzie się jedynie na potyczce słownej. Ktoś tak drobnej postury zapewne nawet nie odważyłby się zrobić czegokolwiek ryzykownego w kierunku jej osoby, toteż... cóż.
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
16
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#68
Można powiedzieć, że nie był w tym momencie zbyt rozsądny. Przynajmniej jego zdaniem - być może dla kogoś innego byłaby to świetna zabawa czy chęć poczucia tej adrenaliny. Gdyby był innego charakteru, to pewnie zupełnie byłby idealnym kandydatem do tego, aby włóczyć się po nocy. W końcu był niewysoki, raczej drobny i na dodatek miał krótkie, czarne futro. Prawie idealnie, aby poruszać się w cieniu i schować w jakiejś norze, czyż nie? Może w innym życiu?
Na razie jednak poruszał się bardzo cicho i ostrożnie, rozglądając także na boki i nasłuchując. Docierały do niego różne leśne dźwięki - cykanie owadów, lekki szelest wiatru czy szum liści. I nic poza tym. W pewnym momencie odniósł wrażenie, że zaraz w związku z tym usłyszy bicie własnego serca. Ale to może za chwilę. Na razie wciąż szedł powoli do przodu, zbliżając się do wielkiego drzewa rzucającego ogromny cień na okolicę. W nocy wyglądało o wiele straszniej niż za dnia, co nie powinno go w żaden sposób dziwić.
Jeśli zaś chodzi o wojowniczkę obserwującą czarnego wojownika - wciąż pozostawała przez niego niezauważona. Zupełnie.
----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 29 / 100
9
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#69
Kotka przyszła na Cztery Dęby, aby poczuć jeszcze raz uczucie ze Zgromadzenia. Praktycznie tego nie czuła, zapachy już wyblakły, chociaż gdzieniegdzie dało się na przykład wyczuć zapach Klanu Wichru i Gromu. No ale nic dziwnego, w końcu to cztery Klany, które się gromadzą wokół Czterech Dębów.
Nie czuła obserwacji przodków, wszystkich ich oczu na ziemię, ale nie musiała tego czuć. Miała nadzieję, że pozna kogoś nowego, kogoś, kogo jeszcze nie znała. Dlatego przysiadła przy norze i rozglądała się dookoła za jakimś towarzyszem do rozmowy. No niech ktoś się napatoczy, fajnie by było, aby sobie tak po prostu porozmawiać.

[Rybka]
[Obrazek: mini-graphics-food-and-drinks-027148.gif]
tell me did you sail across the sun
did you make it to the milky way
to see the lights all faded
and that heaven is overrated
LVL 3 145 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#70
Rybia Łapa nie miała okazji być na zgromadzeniu. Ledwo co została terminatorką w tamtym czasie. W sumie to i dobrze. Wtedy jeszcze nie była gotowa na takie wycieczki. Dopiero po paru księżycach zyskała taką pewność w życiu Klanowym i w byciu Łapą. Nie obawiała się już tak chodzić po terenach. Była wręcz pewna w tym co robi. Może nawet zbyt bardzo. Wyszła na spacer razem z Warkoczącą Łapą. Kocura w sumie dosyć lubiła i dogadała się z nim dosyć szybko. Był wrażliwy jak ona, chociaż po Rybce już tego tak nie widać. W każdym bądź razie złapali wspólny język. Oboje chcieli zobaczyć Cztery Dęby tak też postanowili pójść dzisiejszego dnia właśnie je znaleźć. Gdy już bezpiecznie dotarli na miejsce rozdzielili się by wszystko obejrzeć. Tak też właśnie Rybka trafiła na Mleczną Strugę. Na początku zdziwiła się, że ktoś tutaj jest. Potem zrozumiała, że to nic dziwnego na dobrą sprawę.
- U... um dzień dobry..? - zaczęła lekko zbita z tropu.
W sumie to nie czuła się tak pewnie w rozmowie z kimś z innego Klanu... to takie... obce.
x
|

·•● ☀ ●•·
|the sky'd be falling and I'd hold you tight
and there wouldn't be a reason why
we would even have to say goodbye
|if the world was ending
you'd come over, right?
|★ right? ★
|if the world was ending
you'd come over, right?
|r i g h t ?
✦

Obrazek

6e6cf0 ⟶ ➛
LVL 2 5 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#71
Biała kocica rozglądała się dookoła, jakby chcąc przywołać wspomnienie z tego jakże tłocznego zgromadzenia. Zawsze wydawało jej się, że Cztery Dęby są małym miejscem, za małym dla czterech Klanów, i o! jak się myliła. Niestety na zgromadzeniu też nie poznała dobrych wieści, jeśli chodzi o Winogronową Łapę, a jak bardzo chciała przekazać znajomej z innego Klanu, że już ukończyła szkolenie, że już jest wojownikiem. Teraz Gwiezdni oświetlali jej ścieżki i kto wie, gdzie młoda kotka się podziewała. Dowiedziała się, że przepadła jak kamień w wodę. Cały Klan Gromu, włącznie z Mleczną Strugą z Cienia, miał nadzieję, że ta kiedyś powróci.
Z rozmyślań młodej wojowniczki wyrwał ją głos. Delikatny, jak śpiew ptaków o świcie. Oglądnęła się dookoła i zauważyła koteczkę, zapewne terminatorkę. Nadchodziła z terytoriów Klanu Rzeki, także też i o to pochodzenie Mleko ją podejrzewała. Dodatkowo, pachniała owym Klanem, no trzeba przyznać tą rację. Każdy Klan pachniał inaczej, Klan Wichru wiatrem, Grom piaskiem, Cień mokradłami, a Rzeka... cóż, rzeką.
- Oh, dzień dobry! - wyrwało się z jej białego pyszczka, a w błękitnych ślepkach zabłyszczała ciekawość i podekscytowanie. Nie mniej jednak nie wstawała jeszcze z miejsca obok nory, nie chciała spłoszyć młodej szylkretki czy też jej przestraszyć. Nie to było jej zadaniem tutaj, ahaha! Wyobraźcie sobie, duch kotki z Cienia odstrasza wszystkie koty z czterech Klanów z miejsca spotkań na Terenach Niczyich! A to mogłaby być niezła bajka dla kociaków.
[Obrazek: mini-graphics-food-and-drinks-027148.gif]
tell me did you sail across the sun
did you make it to the milky way
to see the lights all faded
and that heaven is overrated
LVL 3 145 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#72
Rybia Łapa zdecydowanie nie była gotowa na zgromadzenie. Może to i właśnie dobrze, że nie miała opcji na nie jeszcze pójść. Odnajdywała się teraz dobrze w Klanie, lecz otoczona dużą ilością obcych kotów byłaby skrępowana. Po prostu to nie był jeszcze moment w jej życiu, gdzie byłaby gotowa na takie tłoczone wydarzenie.
Rozluźniła się nieco widząc pozytywną reakcje białej kocicy. Nie wydawała się być zła, że do niej podeszła. Właśnie wręcz przeciwnie bo jej wzrok i ton głosu brzmiał po prostu miło. Wojowniczka była dalej w norce, a Rybia Łapa pozwoliła sobie usiąść niedaleko wejścia do niej.
- Więc... z jakiego Klanu jesteś?
W Czterech Dębach nawet nie było mowy o domyślaniu się po zapachu kto jest skąd. Wszystko było wymieszane. Przynajmniej dla szylkretki, która na prawdę słabo znała zapachy Klanowe, bo nie miała tego na treningu. A nawet jeśli by miała to nie musiała jeszcze mieć tego wybite do głowy. Trudno by o to było. Ale nie ma co gdybać bo granic jeszcze nie obchodziły.
x
|

·•● ☀ ●•·
|the sky'd be falling and I'd hold you tight
and there wouldn't be a reason why
we would even have to say goodbye
|if the world was ending
you'd come over, right?
|★ right? ★
|if the world was ending
you'd come over, right?
|r i g h t ?
✦

Obrazek

6e6cf0 ⟶ ➛
LVL 2 5 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#73
Widząc, że szylkretka podchodzi do norki, biała kocica wygramoliła się z niej i odeszła trochę dalej, aby otrzepać się z ziemi. Nie chciała w końcu uderzyć w pyszczek terminatorki jakąś lecącą grudką, która akurat jej się przylepiła do futra. Po tym podeszła znowu do nory i usiadła blisko niej. Zaciekawione, błękitne ślepka były wbite w nieśmiały pyszczek koteczki z Rzeki.
- Z Klanu Cienia, ptaszyno - zamruczała ciepło do pomarańczowookiej. Przyjrzała się jej jeszcze i delikatnie uśmiechnęła. - A jak masz na imię? Ja jestem Mleczna Struga - dodała zaciekawiona, bo w sumie to nie znała jeszcze imienia młodszej, a w końcu nie chciała mówić o niej tylko jako o 'kotce z Rzeki'. Chciała znać jej imię, aby zapisać gdzieś w szufladce i aby się kiedyś przydało, jak - chociażby - spotka młodą kocicę, ale jak już będzie wojowniczką czy kiedykolwiek, jak spotka ją na granicach. Jak chociażby teraz.
[Obrazek: mini-graphics-food-and-drinks-027148.gif]
tell me did you sail across the sun
did you make it to the milky way
to see the lights all faded
and that heaven is overrated
LVL 3 145 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#74
Rybia Łapa na pewno nie tak wyobrażała sobie spotkanie z kotem z innego Klanu. Biała kocica wydawała się tętnić ciepłem. Otrzepała się z ziemi i podeszła do niej. Nie czuła się jak z kimś obcym a jak ze zwyczajnym Klanowiczem. Absolutny brak wrogości. Zwyczajne spotkanie z nowym dla niej kotem. Ochoczy wzrok białej nieco ją onieśmielał. Ale nie mogła stwierdzić, że czuje się źle. Było w tym... coś miłego. Na nazwanie jej ptaszynom położyła po sobie uszy i odwróciła pysk w drugą stronę zawstydzona. Nie za bardzo wiedziała jak ma to odebrać. Nikt... nigdy do niej tak nie mówił. Znała teraz jednak Klan z którego pochodziła wojowniczka. Mleczna Struga dokładniej. Jej imię było rodem z kociarni.
- Ja... - zaczęła po woli i szybko rzuciła okiem na rozmówczynie, by potem znowu spojrzeć się w drugą stronę - jestem Rybia Łapa.
Rzadko kiedy szylkretka ma do czynienia z takim zaciekawieniem swoją osobą. Bycie w centrum uwagi drugiego kota było... ciekawe. Podobało jej się to uczucie.
x
|

·•● ☀ ●•·
|the sky'd be falling and I'd hold you tight
and there wouldn't be a reason why
we would even have to say goodbye
|if the world was ending
you'd come over, right?
|★ right? ★
|if the world was ending
you'd come over, right?
|r i g h t ?
✦

Obrazek

6e6cf0 ⟶ ➛
LVL 2 5 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#75
Mleczna Struga natomiast cały czas patrzyła się na młodszą, zaciekawiona jej odpowiedzią. Słysząc "Rybia Łapa" uśmiechnęła się delikatnie i spojrzała na górę, na chmury i niebo.
- Rybia Łapa z Klanu Rzeki. To jakby życie w tym Klanie było ci pisane - zaśmiała się ciepło, spoglądając na młodszą koteczkę z uśmiechem. Strzepnęła delikatnie uchem i wbiła przez dłuższą chwilę wzrok, ale nie w pyszczek Rybiej Łapy, a w jej futro. Przez kilka uderzeń serca lustrowała jej koloryt futra, po czym odchrząknęła.
- Nie mogę się nadziwić, jak śliczne i kolorowe futro posiadasz! - uśmiechnęła się zaraz do koteczki, posyłając jej delikatne oczko. Chciała, aby terminatorka czuła się podczas tej rozmowy dobrze, więc też dlatego mleczna wojowniczka będzie ją zasypywała komplementami! Tak na rozluźnienie sytuacji.
- Jak ci idzie trening?
[Obrazek: mini-graphics-food-and-drinks-027148.gif]
tell me did you sail across the sun
did you make it to the milky way
to see the lights all faded
and that heaven is overrated
LVL 3 145 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości