Logo Artemidy
Nora
Pokiwała głową.
- I w ogóle czujesz taki duży dystans między tobą, a rozmówcą, a to z kolei jest stresujące. - dodała. - Nie mam problemu z uprzejmościami, mimo to czasami czuć namacalną granicę między tobą, a rozmówcą, i wtedy ciężko się rozmawia i myśli się o każdym swoim ruchu... Ach, tyle by wymieniać, chyba nawet za bardzo o tym rozmyślam.
Chociaż zazwyczaj natrafiała na miłe koty, które tez wyczuwały od niej pozytywne wibracje, to przecież nie każdy kot jest taki sam. A to z kolei ją trochę gubiło w rozmowie i zawsze myślała już tylko o tym, jak powinna się zachować.
Następna sprawa - ta z jej imieniem, była bardziej intrygująca. No, bo w sumie ona chyba najbardziej była ciekawa. I też była to ta część mianowania, która była najbardziej przyjemna, dowód na to, że już przestała być terminatorem, oznaka dorosłości.
- Hmm to są całkiem niezłe pomysły. Nie powinieneś być dla siebie taki surowy, naprawdę. - pocieszyła go. - Poza tym, dla ciebie i tak będę tylko Cyprysią, więc już teraz zawczasu ci mówię, że zakazuję ci używać mojego przyszłego imienia! Decyzja ta będzie nosiła za sobą olbrzymią karę - obrażę się na śmierć.
Naturalnie żartowała. Nigdy nie byłaby zdolna obrazić się na Okruszka, zwłaszcza o jakieś głupotki, jednak warto nieco pogrozić kocurowi, nawet po to aby trochę się z tego pośmiać.
- Ho, ho, ho, Klan Cienia to istny Klan Medyków. Wszyscy zdrowi? Czy właśnie na odwrót i jest takie duże zapotrzebowanie?
[Obrazek: Untitled_Artwork.png?ex=675fda1f&is=675e...height=207]

You are the dawn of a new day that's waking
A masterpiece still in the making
The blue in an ocean of grey
You are right where you need to be
Poised to inspire and to succeed
You'll look back and you'll realize one day
***
Soon you'll finally find your own way

LVL 2 145 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
5
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Ty rozmyślasz, a ja to się gubię po prostu i robię gafy! - zaśmiał się. Cóż, żył w miejscu złożonym z dość różnorodnych kotów, i choć część, oczywiście, zupełnie nie przejmowała się takimi sprawami, zabierając Okruszkowi z serca spory ciężar, to niektórym można było nadepnąć na odcisk złamaniem pewnych formalności lub tonu. A w tym szylkret się specjalizował.
Sam Skruszone Serce podczas ceremonii czuł miks wielu różnych emocji. Imię było ważne, ba, czasem zastanawiał się, czy Psia Gwiazda, dawniej Psie Serce, widział w swoim mianowanym terminatorze coś, co wskazywałoby na bycie godnym przyjęcia członu po mistrzu... Ale czasem w ogóle nie myślał. Podczas mianowania skupiał się głównie na wybrzmieniu jak najpewniej, gdy przysięgał, a jednocześnie wiedział, że zdążył już złamać niektóre zakazy przywódcy.
Jednak dyskutowanie o tym dorosłym imieniu Cyprys niosło ze sobą głównie pozytywne myśli, pomijając ewentualny wstyd za swoją kreatywność.
- No bo... z tą rosą to mi się w sumie nawet podoba, bo jest taka... taka orzeźwiająca, ale jakby... nie słaba, ale, no, łatwo może zniknąć, o! Ale tak naprawdę nie znika, no bo łapy się na przykład w niej moczą, i jest tak fajnie chłodno wtedy, albo się ją trochę pije, i wtedy... Oj, coś plotę! - chyba próbował właśnie wytłumaczyć źródła swoich pomysłów, i pokazać, że nie biczuje się aż tak... Ale po drodze nie wyszło. - Och, ale powiesz mi swoje imię, jak je dostaniesz, prawda? Obiecuję, że nie będę go używał... Albo, no, bardzo rzadko. Bo jak będzie takie ładne, to go szkoda! Ale zachowam je na bardzo ważne sytuacje, o!
Pokręcił lekko głową na żart w temacie Klanu Cienia.
- Nooo, czasem ktoś choruje, ale tak chyba normalnie, wiesz? Znaczy, nie mamy dużo chorych, ale też chyba medycy nie mogą zrobić tak, żeby nikt nie chorował. - porozważał chwilę. No, co prawda niektórzy, jak on, zmagali się z ciągłymi bólami... Ale przecież nie o tym rozmawiali. Ten temat byłby mniej przyjemny.
[Obrazek: rCY2ZFc.png]
LVL 4 135 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nieco ją to rozbawiło.
- Z całym szacunkiem, ale nie spodziewałabym się po tobie niczego innego niż robienia gaf. - odparła z uśmiechem. - Znaczy, nie uważam tego za wadę, w żadnym wypadku, to nie jest złe, to jest coś co jest bardzo charakterystyczne dla ciebie i uważam, że to urocze. Nigdy bym nie pomyślała o tobie niedobrze, żebyś tylko mnie źle nie zrozumiał.
Wolała jak najszybciej sprostować swoje słowa, kiedy tylko zorientowała się jaki mogą mieć wydźwięk. Żarty żartami, jednak Cyprysowa Łapa nie chciała, aby Okruszkowi było przykro z powodu czegoś co źle ujęła.
W momencie, w którym on w dość pokręcony sposób próbował wyjaśnić o co mu dokładnie chodziło, ona pozwoliła sobie położyć się obok na boku, tak aby jej pyszczek był na wprost jego - żeby idealnie prosto w oczy patrzeć - a łapkami mogła zaczepiać kocura. Przez chwilę siedziała cicho, próbując zinterpretować słowa Okruszka na lepsze.
- Ooooch, czyli mówisz o tym, że choć wydaję się być cicha i przez to mało wyraźna mogę łatwo zostać pomijana, jednak nie jest to możliwe, bo zawsze zostaję w pamięci przez moją delikatną i pobudzającą osobowość? Zupełnie jak poranna rosa. - uśmiechnęła się cwanie. - Okruszku, musisz mieć naprawdę dobre zdanie o mnie! - w to akurat nigdy nie wątpiła. - Mogę ci powiedzieć. Wyjątkowe sytuacje faktycznie brzmią sensownie. Jednak tylko i wyłącznie wtedy, jasne?
Zmrużyła oczy i ścisnęła jego policzki łapkami. Żeby się dobrze rozumieli rzecz jasna! Mimo wszystko po chwili cofnęła się, nie chcąc zanadto peszyć przyjaciela, i siebie.
Pokiwała głową na jego słowa, które brzmiały dość sensownie.
- No cóż, możecie się tylko cieszyć. - zakończyła temat. - Coś jeszcze chcesz mi powiedzieć? Poopowiadaj mi o czymś, ładnie proszę.
[Obrazek: Untitled_Artwork.png?ex=675fda1f&is=675e...height=207]

You are the dawn of a new day that's waking
A masterpiece still in the making
The blue in an ocean of grey
You are right where you need to be
Poised to inspire and to succeed
You'll look back and you'll realize one day
***
Soon you'll finally find your own way

LVL 2 145 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
5
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Odrobinę się zapowietrzył, słysząc ten mały docinek ze strony Cyprysi. Nie spodziewał się z jej strony takiego żartu! Oczywiście niby całkowicie wierzył, że nie miała niczego faktycznie złośliwego na myśli, w końcu była dobrą przyjaciółką, ale zaskoczenie pozostało. Nie mógł jednak sprzeczać się z tymi obserwacjami - przecież sam szedłby pierwszy do wytykania sobie tej zdolności do robienia gaf.
- Och, no cóż, masz trochę racji, bo jak gada się tyle, co ja, to łatwo gadać też głupoty! - stwierdził więc, rozbawiony, choć może odrobinę wybity z rytmu.
Zawstydzał się coraz bardziej, kiedy Cyprysowa Łapa musiała układać jego własne słowa w coś bardziej sensownego i mądrego.
- Nie, nie, mało wyraźna to nie, ale właśnie tak, cicha, i pewnie ktoś, kto chce tylko krzyczeć, by mógł cię przekrzyczeć... Ale nikt, kto dobrze widzi, by nie chciał! Ale z resztą to tak, powiedziałaś to o wiele lepiej, niż ja. Kiedyś się od ciebie tego nauczę! - przyznał kotce częściową rację i wyszczerzył się, potwierdzając, że - oczywiście - ma o niej dobre zdanie. Zaraz także entuzjastycznie pokiwał głową. - Obiecuję, będę ci mówić inaczej, niż Cyprysia, tylko w takich ważnych sytuacjach! Ale to będzie super brzmiało!
Szybciej wydusił z siebie powietrze w reakcji na ściskanie mu pyszczka łapami. Nie pozostał dłużny i figlarnie tryknął kotkę w klatkę piersiową jedną z przednich kończyn.
- No jasne, że opowiem... tylko, hmmm, nie wiem, o czym, tak od razu! Możesz powiedzieć jakieś słowo i coś wymyślę.
[Obrazek: rCY2ZFc.png]
LVL 4 135 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wciąż czując się odrobinę winna ze ten żarcik, uznała, że najlepiej będzie jeszcze coś dodać:
- No, tak naprawdę to mało mówisz głupot. W większości są to rzeczy naprawdę mądre. I może tylko ujęte w różny sposób, ale to im nie odbiera na wartości! - zapewniała - Tak w zasadzie to zawsze jak coś powiesz to dzięki tobie czuję się lepiej. I zawsze mam cię ochotę słuchać.
Musiała być pewna, że kiedy będą się żegnać i pójdą w swoje strony to Okruszek nie będzie miał wątpliwości co do tego, że kotka ma o nim jak najlepsze zdanie. I też, żeby nie zaczął mieć jakichś wątpliwości co do siebie. Nie wybaczyłaby sobie gdyby przez nią miałaby ucierpieć jego pewność siebie.
- Spodobało mi się co o mnie powiedziałeś. Czuję się lepiej widziana twoimi oczyma. - odparła marszcząc nosek. - Jejku, ty o mnie tak dobrze mówisz, a ja tak plotę...
W tym zestawieniu faktycznie nie wyglądało to najlepiej. Cyprysowa Łapa chciała nabrać pewności siebie i swego rodzaju luzu w rozmowie, ale też nie chciała wyjść na niemiłą. Westchnęła cichutko, chyba jej nie wychodzi.
- Dobrze, dobrze powiem ci, żebyś miał na ważne sytuacje. - odparła.
Kompletnie zapomniała, że to nie była jakaś tam pogawędka, ale oni przecież trening jej nadrabiali! Jednak tak dobrze bawiła się z Okruszkiem, że w zasadzie nie czuła się jakby przerabiali jakiś materiał treningowy.
- Hmmm... Może opowiesz mi co wiesz jeszcze o innych klanach? - zapytała po chwili namysłu.
[Obrazek: Untitled_Artwork.png?ex=675fda1f&is=675e...height=207]

You are the dawn of a new day that's waking
A masterpiece still in the making
The blue in an ocean of grey
You are right where you need to be
Poised to inspire and to succeed
You'll look back and you'll realize one day
***
Soon you'll finally find your own way

LVL 2 145 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
5
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Absolutnie nie oczekiwał teraz od przyjaciółki prawienia mu komplementów czy naprostowywania swoich słów. Przecież doskonale zdawał sobie sprawę, że ma i takie cechy! Być może dopiero z czasem przyjdzie do niego ta słynna pewność siebie, niezakłócana poczuciem wstydu za wygadywanie bzdur. Ale mimo wszystko słuchanie, co Cyprysia miała do powiedzenia, było dość przyjemne, nawet jeśli dalej go zawstydzało.
- No to, no, cieszę się bardzo, bo ja tak samo mam z tobą! Też jak z tobą rozmawiam, to mi lepiej. - odwzajemnił się nieśmiało. Nie miał także zamiaru dać teraz kotce popaść w przekonanie o tym, że to ona cokolwiek plecie, a już na pewno nie pomyślałby, że są to niemiłe rzeczy. Trochę cieszył się, że oboje zaczęli się rozluźniać! Malutkie docinki odrobinę przypominały mu przyjaźń z Czaszką... Choć ta myśl szybko została zbita w głowie Okruszka. Nie, te relacje jednak były zupełnie inne, pomimo mikroskopijnych podobieństw w tej jednej interakcji! - Nie, nie, nic nie pleciesz! Chociaż... Ooo, to ja może cię zaraziłem pleceniem?! Albo jak zacznę ładnie mówić, to będzie znaczyć, że jeszcze ci zabrałem ładne słowa! - zaczął żartobliwie teoretyzować z wyszczerzem na mordce.
Ucieszył się także, że zamknęli kwestię jej nowego imienia. Nie pozbierałby się, gdyby odmówiła mu możliwości poznania go!
- Inne klany... No, w sumie to najwięcej wiem o Klanie Rzeki, jak tak myślę, to pewnie przez to, że my się znamy! Aleee... No, mogę ci opowiedzieć trochę tak, jakbym uczył, dobra! Na przykład o Klanie Wichru, że rządzi w nim Roziskrzona Gwiazda, no i tak słyszałem, że jest miła, ale nic więcej. Ale super byłoby poznać ich zastępczynię, znaczy Donośny Krzyk, no bo jak ma takie imię, to musi być taaak energiczna chyba! No i mają medyka, Krwawią... Krwawnikowego Liścia, o, To chyba od jakiegoś zioła!
[Obrazek: rCY2ZFc.png]
LVL 4 135 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Rozbawiona zamyśliła się na chwilę.
- Nie, nie sądzę, abym czuła się, że zabrałeś mi ładne słowa. - powiedziała po czym z uśmiechem dodała: - A nawet jeśli, i ty w sumie tego chcesz, to ja nie mam nic przeciwko. Mogę dać każde ładne słowo jakie znam!
W ogóle nie widziała problemu w tym, aby Skruszone Serce mówił ładnie, tak samo jak ona. Wręcz przeciwnie, to znaczy, że go zainspirowała do podszkolenia swojego słownictwa, a to zaś sprawiało, że czuła się doceniona. Nawet jeśli kocur trochę sobie żartował.
Podczas, gdy on wysilał się aby nauczyć czegoś Cyprysową Łapę, ona w tym czasie intensywnie mu się przyglądała, tylko po to aby pacnąć go w ucho. Dwa razy! To nie tak, że go nie słuchała, w życiu, ale zwyczajnie czuła potrzebę zaczepienia Okruszka w jakikolwiek sposób.
- Donośny Krzyk? Ja bym właśnie pomyślała, że dużo krzyczy i jest groźna! Wiesz, taka zastępczyni z pazurem. - skwitowała. - To się nawet zeruje, bo Roziskrzona Gwiazda jest miłą przywódczynią, ale to Donośny Krzyk wprowadza porządek w obozie Wichru. - zadumała się. - No, a Krwawnikowy Liść brzmi bardzo ładnie swoją drogą.
[Obrazek: Untitled_Artwork.png?ex=675fda1f&is=675e...height=207]

You are the dawn of a new day that's waking
A masterpiece still in the making
The blue in an ocean of grey
You are right where you need to be
Poised to inspire and to succeed
You'll look back and you'll realize one day
***
Soon you'll finally find your own way

LVL 2 145 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
5
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Znaczy, chciałbym trochę ładnych słów, ale tak bez zabierania, tylko że się od ciebie ich nauczę, wtedy będzie ideaaalnie!
Może trochę sobie żartował, ale jego podziw był zupełnie szczery, tak samo jak chęć nauki od Cyprys. Może nie takiej ustrukturyzowanej, ale w formie, którą właśnie prowadzili - luźnej i wesołej. Fakt faktem, że nie wyobrażał sobie, by kiedykolwiek był w stanie tak pięknie się wypowiadać. Za dużo i za szybko gadał, a za mało myślał, żeby zawsze udawało mu się ubierać te myśli w odpowiednie słowa. Ale może czasem!
Och, jak dobrze było mieć tylko takie problemy, jak uczennica pacająca go w ucho, gdy on próbował znaleźć coś ciekawego do opowiedzenia. Zaśmiał się za drugim razem, kiedy to się powtórzyło, potrząsnął głową i oddał kotce, pacając ją łapą w obszar na piersi.
- Wiesz co, ja może nie lubię jakoś za bardzo walczyć, ale tak myślę, że kiedyś musimy poćwiczyć! Bo chyba- chyba bardzo dużo energii masz! - ponownie zażartował i się zaśmiał. - Ale, no, to prawda, że to krzyczenie to może być straszniejsze, ja pomyślałem, że chodzi o takie wesołe. - w końcu w Klanie Cienia cisza była nie mniej groźna. - No, ale jak wprowadza taki dobry porządek, no i może ma w sobie trochę bycia miłą, to jest dobrze!
[Obrazek: rCY2ZFc.png]
LVL 4 135 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zmrużyła oczy. Starała się wyglądać jak najbardziej podejrzliwie.
- Aha, aha, każdy tak mówi, a później ledwo się obejrzę, a ty już wszystkie słowa mi skradniesz! - zarzuciła mu żartobliwie. - Myślę, że powinnam coś dostać za takie dzielenie się wyrazami na prawo i lewo. Jak mi coś dasz to wyjawię ci parę majestatycznych słów. - obrzuciła norę wzorkiem, specjalnie nie patrząc na kocura, aby dać mu znać, że poważnie rozważa takie rozwiązanie sytuacji.
Była ciekawa co tym razem wymyśli Okruszek. Czy faktycznie zacznie rzucać propozycjami? A może się oburzy i zrobi jej na przekór? Sama nie mogła się powstrzymać od ciągłego uśmiechania się i spoglądania w stronę wojownika, aby ujrzeć jego reakcję. Ostatecznie musiała przestać i znów normalnie patrzeć się w jego pyszczek.
Tutaj zaś rozgrywała się prawdziwa walka. Cyprysia udając oburzoną, położyła swoją łapę na jego, aby powstrzymać go od dalszych czynów.
- Walczyć? Poćwiczyć? Chcesz wszcząć walkę między Klanem Rzeki a Klanem Cienia? - udała zaskoczoną. - Niebywałe! Ale spokojnie, z powodu mojej głębokiej sympatii, postaram się dać ci fory. - uśmiechnęła się życzliwie. Tak jakby to była prawda i mogłaby chociaż na przepychanki z nim wygrać! Pewnie poskładał by ją w trzech uderzeniach, gdyby tylko się nie wahał. - Och, to ja pomyślałam o krzyczeniu w kontekście upominania kogoś. Może powinnam spotkać jakiegoś wichrzaka i zapytać jak to wygląda? Może oboje nie mamy racji?
[Obrazek: Untitled_Artwork.png?ex=675fda1f&is=675e...height=207]

You are the dawn of a new day that's waking
A masterpiece still in the making
The blue in an ocean of grey
You are right where you need to be
Poised to inspire and to succeed
You'll look back and you'll realize one day
***
Soon you'll finally find your own way

LVL 2 145 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
5
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Oburzenie, robienie na przekór? Nie na warcie Okruszkowej! Oczywiście, wymyślenie, co takiego mogłoby usatysfakcjonować Cyprys, brzmiało na trudne zadanie, ale kilka majestatycznych słów brzmiało na warte takiego wysiłku.
- O rany, ale co tu dać... Kwiatki teraz nie rosną prawie, więc nie znajdę żadnych ładnych. Ale... Ooo, mam pomysł! Jak następnym razem się zobaczymy, to musi być ładna pogoda, i będą chmurki na niebie. I znajdę ci tam takie najciekawsze! - abstrakcja za abstrakcję, brzmiało jak dobra wymiana!
Być może pod wpływem ustania zaczepek, a zastąpienia ich dość statycznym gestem, Okruszek trochę się zawstydził. Być może. Z odruchu jeszcze raz pacnął kotkę łapą, oczywiście delikatnie, ale też nie tak, żeby ją odtrącić.
- Nieee, nie, nigdy w życiu! Musimy żyć w pokoju! - zadeklarował, w zasadzie zgodnie ze swoimi przekonaniami i ich intensywnością. Szczególnie mając świadomość o rzeczywistości, która czekała na niego po powrocie. - Dziękuję za... za twoją łaskę! - zaśmiał się. - Och, może nie mamy, może... może chodzi o krzyczenie ze strachu!
[Obrazek: rCY2ZFc.png]
LVL 4 135 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Cyprysowa Łapa postanowiła być surowa w swoich wyborach. Więc kiedy Okruszek głośno zastanawiał się co może dać jej w zamian, ona coraz bardziej marszczyła brewki. Tak jakby była coraz bardziej niezadowolona.
- No, cóż. A jeśli nie będzie dobrej pogody? Albo będzie tak dobra, że nie będzie już chmurek na niebie? Albo już nigdy w życiu się nie zobaczymy, bo tragicznie zostanę porwana przez dwunogów? Co wtedy? - dramatycznie położyła łapkę na swoim czole.
Wątpiła, że cokolwiek z tego miało się sprawdzić. Pewnie przy ich następnym spotkaniu będzie dużo ładnych chmur do dyspozycji Skruszonego Serca, jednak nie mogła mu ułatwić zadania i od razu zgadzać się na całkiem dobry pomysł, prawda? Zwłaszcza, że im dłużej się z nim znała tym bardziej lubiła go podpuszczać.
I też ciężko było się skupić na rozmowie, kiedy cały czas trącali się łapami nawzajem. I tym razem Cyprysia nie pozostawała dłużna, bo wykonała dokładnie ten sam manewr co jej przyjaciel. Przy tym także posłała mu szeroki uśmiech.
- Och, tak musimy żyć w pokoju. - zgodziła się. - Krzyczy ze strachu? Więc musimy jej pomóc! Myślę, że to nasza tajna misja, ty i ja musimy uratować Donośny Krzyk przed tym, czego się boi!
[Obrazek: Untitled_Artwork.png?ex=675fda1f&is=675e...height=207]

You are the dawn of a new day that's waking
A masterpiece still in the making
The blue in an ocean of grey
You are right where you need to be
Poised to inspire and to succeed
You'll look back and you'll realize one day
***
Soon you'll finally find your own way

LVL 2 145 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
5
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
A Okruszek tylko coraz bardziej i bardziej się konsternował, szukając sposobów na to, by pokonać wszystkie przeszkody, jakie starała się przed nim stawiać dla zabawy Cyprys. Tak jak i ona, kocur marszczył brwi, intensywnie myśląc. Na ostatni przykład prawie się poderwał.
- Och, nie, nie mogą cię porwać! Poszedłbym cię szukać, tak od razu! - zabrzmiał na trochę poważniej przejętego, niż zwykle. Koty przecież faktycznie znikały, porywane przez dwunogów, a Skruszone Serce nie mógłby dowiedzieć się o tym zniknięciu Cyprysi tak łatwo ze względu na dzielące ich klany... Nawet nie chciał sobie wyobrażać takiego scenariusza! - A z pogodą, no, po prostu musimy sprawdzać, czy są dobre chmury, i wtedy tu przychodzić i się spotkać! - rozluźnił się trochę, zmieniając temat na prostszy.
Skoro Cyprysowa Łapa oddała jego pacnięcie, to i on trochę się ośmielił i kontynuował zaczepki - tym razem jednak tylnymi łapami spróbował połaskotać kotkę po brzuchu, szczerząc się jak Okruszek do sera.
- Och, tak! I dzięki temu Cień, Wicher i Rzeka będą się przyjaźnić! No i Grom przez to też, więc będzie pokój i zero walk. - kontynuował narrację.
[Obrazek: rCY2ZFc.png]
LVL 4 135 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Może i pomysły kotki były dla zabawy, jednak nie mogła nic poradzić na to, że lekko się wzruszyła słysząc wypowiedź kocura. Myśl, że wyruszyłby na osiedle dwunogów, w miejsce nieznane i straszne, tylko po to aby ją uratować sprawiała, że znów się zarumieniła. I nawet ciepło się zrobiło. Można by rzec, że zaniemówiła, wpatrując się w niego szeroko otwartymi oczami.
Dopiero po chwili mogła coś powiedzieć.
- Dobrze, to będę pilnie wypatrywać dobrej pogody. - uśmiechnęła się. - Wtedy ty mi pokażesz ciekawe chmury, a ja ci powiem najśliczniejsze słowa jakie znam.
Brzmiało to dość zabawnie. Szczególnie dla osoby trzeciej, nie mającej pojęcia o niczym. Jednak dla niej to była prawie jak obietnica! Następne spotkanie się odbędzie i spędzą je w miłej atmosferze napawając się swoim towarzystwem. Zupełnie jak teraz.
Na same jego łaskotki głośno się zaśmiała. To na nią ewidentnie działało! I to jak. Nie mogła się przestać śmiać. Już nawet na kolejną zaczepkę nie miała siły.
- Och, świetny plan, Okruszku. - powiedziała jeszcze trochę się podśmiechując. - Musimy obmyślić wielki plan ratunku. - po tych słowach wstała powoli. - Jednak wydaje mi się, że będziemy musieli to zrobić następnym razem. Robi się już późno. - uśmiechnęła się lekko. Pochyliła się nad kocurem i nosem otarła się o jego czoło. - Do zobaczenia. Nie mogę się doczekać następnego spotkania.
Rzuciła mu jeszcze jedno ciepłe spojrzenie po czym wyszła z norki i truchtem zaczęła kierować się do domu.

//zt.<3
[Obrazek: Untitled_Artwork.png?ex=675fda1f&is=675e...height=207]

You are the dawn of a new day that's waking
A masterpiece still in the making
The blue in an ocean of grey
You are right where you need to be
Poised to inspire and to succeed
You'll look back and you'll realize one day
***
Soon you'll finally find your own way

LVL 2 145 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
5
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Mimo, że cała ta rozmowa była prowadzona raczej dla zabawy, Okruszek odetchnął z ulgą, kiedy Cyprysia przystała na jego propozycję. Szczerze powiedziawszy, nie miał pojęcia, co jeszcze wymyślić, aby zgodziła się podzielić z nim pięknymi słowami. A im dłużej kusiła, tym bardziej kocurowi zaczęło zależeć na zdobyciu ich. Tak, aby wypowiadał się choć trochę podobnie do kotki!
Kiedy otrzymał śmiech w odpowiedzi na swoje łaskotki, poczuł się tym bardziej zmotywowany do kontynuowania jeszcze przez chwilę - tak w formie niegroźnej zemsty za poprzednie zaczepki. Oczywiście co chwilę upewniał się, czy na pewno wszystko dalej jest w porządku.
Podążył za czynami Cyprysowej Łapy i także wstał, szczerząc się jednak na wyobrażenie wielkiego planu ratunku Wichrowej zastępczyni.
- Dobrze, omówimy wtedy wszystkie szczegóły! - kontynuował, wręcz podekscytowany na tę wymyśloną przygodę. Na chwilę ucichł, kierowany ponowną porcją budzącego się zawstydzenia przy czułym geście, ta jednak z każdym takim wydarzeniem malała. Zdecydowanie czuł się coraz bardziej komfortowo przy kotce. Uśmiechnął się wesoło i dodatkowo otarł policzkiem o policzek Cyprys. - Do zobaczenia, Cyprysiu!
Również skierował się w stronę domu, podniesiony na duchu.

//zt
[Obrazek: rCY2ZFc.png]
LVL 4 135 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Coraz cieplejsza pogoda powoduje, że więcej się chce, czyż nie? Na pewno tak odczuwał teraz wszystko Puszczyk, bowiem nigdy nie mógł usiedzieć na dupie i cały czas coś robił, to było normalne w jego przypadku. Gdyby chociaż raz usiadł na dupie na dłużej i nie poruszył żadną częścią ciała przez uderzenie serca, to wtedy można by się martwić.
Ale teraz po prostu robił wszystko bardziej, szczególnie że wesołe świergotanie ptaków tym bardziej zachęcało do spacerów... a raczej gonienia za nimi, po ziemi, podczas gdy one przelatywały nad koronami drzew, przemykając tak szybko, że ledwo można było za nimi nadążyć.
I tak właśnie rudo-biały wojownik dotarł do Czterech Dębów. Biegnąc za ptakiem. A raczej za pięcioma różnymi, bo każdy okazywał się za szybko frunąć, by dało się go po prostu dogonić, ale Puszczyk wmawiał sobie, że cały czas biegł za jednym, oczywiście.
I legł, zmęczony, pod dębami, dysząc chwilę niczym pies, bo jednak z gromowego obozu tutaj... no, trochę było. Jakby nie patrzeć.

[Lisówka]
[Obrazek: F6YPr2M.png]
LVL 2 140 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
6
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości