Logo Artemidy
Nora pod złamanym krzewem
#76
Nie odpowiedział od razu, gryząc się delikatnie w dolną wargę, jakby miało to w czymkolwiek pomóc. Takie opóźnienie oczywistej odpowiedzi.
- Niestety - wydukał dopiero po chwili, spuszczając nieco łeb. Chciałby, żeby to był jakiś głupi żart rzecznego patrolu, który był zirytowany tym, że jakiś gromiak przeszedł do ich obozu i uznali, że będzie fajnie wspomnieć o tym komuś z gromu, żeby to się rozeszło i doszło do jego bliskich, a potem mogli patrzeć, jak świat płonie. Wilczek co prawda byłaby smutna, może wściekła, gdyby się wydało, ale przynajmniej nie musiałaby opłakiwać brata. W tak młodym wieku. Nie mogąc być nawet na jego pogrzebie ze względu na dzielącą ich granicę.
- Niby to wiem, ale jakoś... czuję, że może było coś, co moglibyśmy zrobić. Szczególnie że... Topik nie wróciła do klanu, a z ich kociąt ostała się tylko Pieczarka... już Poczerniała Łapa. I tak naprawdę została sama. Znaczy, wiesz, ma nas, ale to nie jest to samo, nie? - mruknął, wzdychając cicho. Z tak wielkiej, szczęśliwej rodziny nagle zostało to.
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#77
- Tak… – przyznała z opuszczonymi uszami. - Musi być jej bardzo ciężko. – dodała z troską w głosie. Strata brata była bolesna, ale ona była już dorosłą wojowniczką i jakby nie patrzeć jej rodzice wciąż pozostawali przy życiu, choć w przypadku Wysokiej Łodygi to tak jakby nigdy nie miała matki, więc jej śmierć aż tak by jej nie poruszyła. Jednak Poczerniała Łapa była wciąż jeszcze dzieckiem, młodą terminatorką, która do niedawna posiadała zarówno rodzeństwo jak i oboje kochających ją rodziców, bo Wilczek nie wątpiła, że mimo młodego wieku i braku doświadczenia zarówno Grzybek jak i Topik troszczyli się o swoje pociechy najlepiej jak potrafili, oddając im całe swoje serce.
- Pamiętam jak Grzybek kiedyś obiecał, że przedstawi mi Topik, a później również ich dzieci, jeżeli byłoby to możliwe chciałabym spotkać się z Poczerniałą Łapą. Być może chciałaby posłuchać jakiś opowieści z kocięctwa jej ojca i jak wyglądało jego życie w Gromie? Może…może namówiłabym ojca, żeby przyszedł ze mną to poznałaby też drugiego dziadka? A z innymi zobaczyłaby się przy następnym spotkaniu, żeby jej tym zbytnio nie przytłoczyć. Jak myślisz? – choć sama cierpiała, jej dobre serce niemal natychmiast przestawiło się na to, żeby dodać przynajmniej odrobinę otuchy córce ukochanego brata. Nie wiadomo kiedy jej matka wróci do Rzeki, więc tym bardziej młoda potrzebowała ciepła i miłości ze strony innych członków rodziny. Poza tym świadomość, że mogłaby chociaż tyle zrobić dla Pieczarki i ją samą podniosła nieco na duchu. W brzuchu kotki nagle dość głośno zaburczało.
- Wybacz, prawie zapomniałam, że mieliśmy zjeść wspólny posiłek, a ten królik wygląda naprawdę apetycznie. – powiedziała, decydując się wreszcie wziąć pierwszy kęs.

◜Whatever you do◝. . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《 S H O W me everything and. T E L L me how 》
.
it. all.[ m e a n s ]. something . . .. . . . . . .
. . . . . . .. . . and yet. nothing to me

[Obrazek: RBL6C9c.gif]

I can see there's .[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so c l o s e. and yet so far
.
Oh, I just know. there's something B I G G E R out there
.
»»-----------► I .W A N N A .K N O W. . . . . . .
. . . . . . .can you show me?

LVL 5 340 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#78
Strumyk nie potrafił sobie wyobrazić jak to jest stracić rodziców w tak młodym wieku, naprawdę. Jego trzymali się dobrze, nie wybierali się nigdzie i cały czas mógł do nich zagadać, poprosić o pomoc z czymkolwiek, poczuć po prostu że są, choć nie potrzebował już ich tak jak malutkie kocię, niepotrafiące sobie samo poradzić. Mimo wszystko fakt że są, służą pomocną łapą, czy chociaż miejscem do pocieszenia, poprawiał mu nastrój. I jednak, co innego iść do wujostwa, czy dziadków, kiedy miało się rodziców... więc współczuł Pieczarce, naprawdę, bo mimo że miała dookoła siebie kochającą rodzinę, to pewnie czuła się w jakiś sposób samotnie. I oni nic nie mogli na to poradzić.
- Ja... nie wiem, porozmawiam z nią... ale nie wiem, szczerze, co by jej pomogło - zaoferował, uśmiechając się delikatnie, smutno. Czy spotkanie z siostrą zmarłego tragicznie ojca to było coś, czego potrzebowała Pieczarka? Nie był pewien. Czy targanie jej na granicę, bo jednak druga część jej rodziny leżała w gromie, to coś, co powinien teraz zrobić? Nie wiedział. Ale zdecydował się z nią o tym porozmawiać, nim w ogóle zacznie o tym myśleć.
- Smacznego. Świeżutki - rzucił, nieco weselszym, acz lekko wymuszonym jeszcze tonem, bo ich rozmowa nie zaczęła się pozytywnie, a Strumyk nie potrafił tak o, nagle, zmienić nastawienie w rozmowie. Zamyślił się jeszcze na chwilę, wpatrując się pusto w królika, nim się odezwał.
- Ale... to nie koniec nowości, wiesz? Mam rodzeństwo. Młodsze, w sensie, urodzili się niedawno.
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#79
Cóż…sama nie miała pewności czy to dobry pomysł, ale chciałaby zrobić coś, cokolwiek, żeby Poczerniała Łapa mogła się poczuć choć trochę lepiej. Skinęła pyszczkiem na propozycję partnera, żeby pomówił o tym z młodą. Jeżeli zechce przyjść na takie spotkanie to dobrze, a jeśli nie to nie będzie jej miała tego za złe. Przynajmniej będzie wiedzieć, że nie tylko ta rzeczna część rodziny jest gotowa ją wspierać.
- Ale ty też jedz. – zachęciła, robiąc mu miejsce tuż przy sobie. Oczywiście, że nie mogli przejść tak od razu na weselszy ton, ale wspólny posiłek poprawiał jednak nieco samopoczucie, przynajmniej u niej. Uniosła uszy na wieść o młodszym rodzeństwie Strumyka, nie żeby to było coś złego a wręcz przeciwnie. Cieszyła się, że jego rodzina się powiększa, chociaż ponieważ rodzicami byli Nocny Szkwał i jego partnerka dawało to też nieco dziwne odczucie. Bo jakby nie patrzeć wujkowie i ciotki ewentualnego potomstwa ich starszych dzieci nie będą od nich wiele starsi, a w przypadku Pieczarki dużo młodsi od niej, więc chociaż miło to wciąż cokolwiek dziwnie.
- To dość…niespodziewane. – rzekła przez chwilę szukając w głowie najlepszego jej zdaniem określenia sytuacji. - Ale dobrze, że są u was nowe kocięta. Pewnie się cieszysz? – zagadnęła pogodnym tonem. Jakby się zastanowić to u niej też była przecież podobna sytuacja, no ale jej nowe rodzeństwo pojawiając się w klanowym obozie było już podrośnięte. A właśnie, ona też miała wieści, którymi chciała podzielić się z ukochanym.
- A Mroczek i reszta mojego młodszego rodzeństwa zostali niedawno terminatorami. Zgadnij kto zajmuje się treningiem młodego. – z jednej strony niezbyt mogło się to podobać, bo zabierało część czasu, który spędzali razem, ale z drugiej ona bardzo chciała mieć terminatora, zwłaszcza po poprzedniej stracie. Poza tym, choć w żadnym wypadku nie zastępował on Grzybka, to naprawdę pokochała młodszego braciszka i dobrze się czuła w jego towarzystwie.

◜Whatever you do◝. . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《 S H O W me everything and. T E L L me how 》
.
it. all.[ m e a n s ]. something . . .. . . . . . .
. . . . . . .. . . and yet. nothing to me

[Obrazek: RBL6C9c.gif]

I can see there's .[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so c l o s e. and yet so far
.
Oh, I just know. there's something B I G G E R out there
.
»»-----------► I .W A N N A .K N O W. . . . . . .
. . . . . . .can you show me?

LVL 5 340 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#80
Stracił trochę apetyt, więc jedynie niemrawo pokiwał głową i przysiadł do kotki, ale nie tknął na razie królika, choć ten naprawdę wydawał się apetyczny; no i przecież udało mu się złapać go zaraz przed przyjściem tu, więc był również świeży i być może jeszcze nawet trochę ciepły, ale jakoś tak... nie czuł na razie, że powinien coś zjeść, bo myśli galopowały mu naprawdę w różne strony i żadna nie była pozytywna. Rozmowa ta przypomniała mu bowiem o Topik, o której kompletnie nie wiedział co się u niej dzieje. Ale, na szczęście, jego myśli zostały trochę przekierowane na radośniejsze tony.
- Też się tego do końca nie spodziewałem, ale cieszę się, naprawdę! Dziwnie jest mieć młodsze rodzeństwo, które dopiero uczy się chodzić i mówić, ale nie mogę się doczekać, by wiesz, bliżej ich poznać, pobawić się z nimi i po prostu pokazać świat, rany - zaczął wymieniać, a na jego pyszczku pojawił się szeroki uśmiech, w końcu. Jednak co rodzeństwo, to rodzeństwo, zupełnie inaczej się czuł w przypadku siostrzeńców, z którymi nie wiedział jeszcze do końca co powinien zrobić i w ogóle, a tu już miał tyle planów! - Nazywają się od drzew. Dąb, Jesion, Topola i Jabłonka - dodał.
Na pytanie kotki zaczepnie się uśmiechnął.
- Na pewno nie ty, co?
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#81
- Jak ładnie, na pewno są śliczne. Mam nadzieję, że twoja mama czuje się dobrze? – zagadnęła. O tak, zdecydowanie przyjemniej było przejść do tematu kociąt, co prawda nie własnych, ale pamiętała co mówiła Nurt i postanowiła na razie o tym nie myśleć. Zresztą nowo narodzone młodsze rodzeństwo Strumyka to też były świetne wieści i cieszyła się nimi szczerze wraz z nim. A potem, skoro już była o tym mowa przeszła do własnej rodzinki zadowolona, że może się pochwalić awansem drugiego miotu ojca na terminatorów. Zwłaszcza Mroczkiem, dzięki któremu nawet w czasie trwania kary jej nastrój zdecydowanie się poprawiał.
- Ano właśnie, że ja. Co prawda po poprzednich wydarzeniach Wąż zdecydował, że na pierwsze treningi będzie z nami chodził nasz ojciec, ale i tak się cieszę. Mroczek ma teraz na imię Ciemna Łapa, chcę go wyszkolić na dobrego wojownika. – przełknęła kolejny kęs i podsunęła resztę króliczego mięsa ukochanemu. - Jedz, mnie już chyba wystarczy. – zamruczała czule. Niezależnie od ich zmartwień powinni się dobrze odżywiać, zwłaszcza, że za niedługi czas nadejdzie Pora Nagich Drzew i ciężko będzie o porządny posiłek.

◜Whatever you do◝. . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《 S H O W me everything and. T E L L me how 》
.
it. all.[ m e a n s ]. something . . .. . . . . . .
. . . . . . .. . . and yet. nothing to me

[Obrazek: RBL6C9c.gif]

I can see there's .[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so c l o s e. and yet so far
.
Oh, I just know. there's something B I G G E R out there
.
»»-----------► I .W A N N A .K N O W. . . . . . .
. . . . . . .can you show me?

LVL 5 340 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#82
- Oj, zdecydowanie są, na pewno rozjaśnią Chruśniak, kiedy już zaczną po nim biegać - odpowiedział z szerokim uśmiechem. Nigdy nie sądził, że tak szybko pokocha swoje rodzeństwo, ale dosłownie wystarczyło mu, że zobaczył ich zaraz po porodzie i serce aż jaśniało na samą myśl, że są. Naprawdę! - Tak, czuje się świetnie, dziękuję że pytasz - miauknął na koniec. Miło, że w tym wszystkim zainteresowała się też stanem Przepiórczej Pieśni. Szczególnie że on sam miał nadal w głowie to, co stało się z Płochym Świetlikiem.
- Dobrze, że w końcu zaufał ci na tyle, żeby w końcu zdjąć z ciebie karę i od razu dać ci terminatora, cieszę się - miauknął, uśmiechając się delikatnie i przejeżdżając językiem po jej głowie. Wierzył, że Ciemna Łapa zostanie prawidłowo wytrenowany i będzie kolejnym, świetnym gromowym wojownikiem.
Następnie faktycznie pochylił się nad posiłkiem, bo może w końcu trochę zgłodniał i miał więcej apetytu i dzięki tematom na które zeszli nie czuł już żadnej większej guli w gardle.
- A poza tym w klanie Gromu w porządku...? - spytał, by dać Wilczek trochę pola do manewru i trochę o czymś poopowiadać, gdy sam będzie, no, jadł, a z pełnym pyskiem nie przystoi mówić!
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#83
- Poza tym, że zmarła jedna z naszych medyczek Truskawkowy Gąszcz to na razie ogólnie jest dobrze. Nie bardzo mam o czym tutaj opowiadać, bo klanowe życie toczy się normalnym, spokojnym torem. Chciałabym pomówić z Weżęm lub Sal o nas, ale niestety są chyba w ostatnim czasie zbyt zajęci ważnymi sprawami klanu, żeby ich z tym zaczepić. Wcześniej myślałam, że pomówię chociaż z moją przyjaciółką, ale no właśnie Truskawka umarła, więc to zdecydowanie nie najlepszy moment na rozmowę z Nurt, a przynajmniej nie na ten temat. Chciałabym ją jakoś wesprzeć w tych trudnych chwilach, ale nie bardzo wiem jak podnieść ją na duchu. Dobrze, że Krzewiasta Łapa wciąż trzyma się blisko naszej lecznicy, nie wybaczyłabym sobie teraz gdyby udało mi się ją wtedy do tego zrazić. – westchnęła ciężko. Kara się zakończyła, ale poczucie winy pozostanie w niej już chyba na zawsze, tak niewiele brakowało aby wyrządziła poważną krzywdę komuś, kto teraz może być naprawdę potrzebny jej przyjaciółce. I to przez swoje głupie podejście do całej sytuacji.

◜Whatever you do◝. . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《 S H O W me everything and. T E L L me how 》
.
it. all.[ m e a n s ]. something . . .. . . . . . .
. . . . . . .. . . and yet. nothing to me

[Obrazek: RBL6C9c.gif]

I can see there's .[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so c l o s e. and yet so far
.
Oh, I just know. there's something B I G G E R out there
.
»»-----------► I .W A N N A .K N O W. . . . . . .
. . . . . . .can you show me?

LVL 5 340 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#84
- Współczuję, ale dobrze, że macie drugą medyczkę i nie zostajecie z niczym - mruknął niepewnie. Strata medyka zawsze odciskała piętno na klanie. Coś o tym wiedział, bo przecież ich medyk też ostatnio zmarł. I, jasne, było to normalne, medycy to też były koty, ale zawsze dobrze było wiedzieć, że jak coś, to jest jeszcze drugi. - U nas w sumie podobnie, też umarł niedawno nasz medyk, Cisowa Gałązka, ale na szczęście jest również Senny Świt. I uch, ja akurat rozmawiałem z ojcem, wiesz. O nas. Gdy opowiadał mi o ciąży mamy, no i... znaczy, to nie tak, że dopiero teraz się dowiedział, ale wiesz, powiedziałem mu, że to oficjalne i powiedział, że, uch, na pewno nie puści mnie do Gromu, co było oczywiste, ale że jak coś, to wiesz, w drugą stronę... ale że to byłoby ciężkie i nie wie, jak to zrobić. A ja zaczynam się obawiać, wiesz? Że na zawsze zostanie nam już być z dwóch różnych klanów, bo... bo to, co się stało z Topik i Hubą było taką pojedynczą rzeczą, nie? Bo byli młodzi - i głupi chciał powiedzieć, ale z drugiej strony niekoniecznie, bo głupi nie byli, po prostu... zakochani. A teraz wiedział już, że z tego powodu jak najbardziej można czynić głupstwa.
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#85
- Zdaję sobie sprawę, że to niełatwe, rozumiem także postawę twojego ojca i nie mam mu za złe, że woli zatrzymać cię w Rzece. Ale nie uważam, żeby nasza sytuacja była całkowicie beznadziejna, po prostu czeka nas dłuższa i trudniejsza droga do pokonania to wszystko. – otarła się pocieszająco o jego bok. - Jest coś, o czym ci nie mówiłam. Jeszcze w początkach mojej kary we śnie przyszła do mnie kotka Gwiezdnego Klanu imieniem Błękitna Toń, to ona uświadomiła mi że powinniśmy walczyć o swoje uczucia, bo z sercem nie da się wygrać. Wiem to, ponieważ sama przez długi czas nie chciałam przyznać, że coś do ciebie czuję, jednak im bardziej starałam się to w sobie zagłuszyć tym bardziej sfrustrowana i nieszczęśliwa byłam. Oboje długo czekaliśmy, aby związać się ze sobą i udało nam się do tego dotrwać, damy radę przejść i przez te przeszkody, które mamy przed sobą teraz. Prędzej czy później się uda, na pewno. – zakończyła przekonującym tonem. Co prawda śmierć Grzybka nie sprzyjała zezwoleniu przez Węża na jej przejście do Rzeki, ale i tak była zdeterminowana próbować, kochała Strumyka całym swoim sercem i dla niego była gotowa na wszystko.

◜Whatever you do◝. . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《 S H O W me everything and. T E L L me how 》
.
it. all.[ m e a n s ]. something . . .. . . . . . .
. . . . . . .. . . and yet. nothing to me

[Obrazek: RBL6C9c.gif]

I can see there's .[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so c l o s e. and yet so far
.
Oh, I just know. there's something B I G G E R out there
.
»»-----------► I .W A N N A .K N O W. . . . . . .
. . . . . . .can you show me?

LVL 5 340 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#86
Strumyk miał to do siebie, że lubił planować swoją przyszłość i to, jak będzie wyglądać, że miał dalekosiężne plany, które sięgały naprawdę dalekich księżyców, ale gdy przychodziło co do czego i trzeba było się trochę bardziej zaangażować, bo rzecz do łatwych nie należała, to oblatywał go strach i czasami miał ogromną ochotę zrezygnować po prostu, szczególnie że sprawa z przenosinami do innego klanu była przerażająca z co najmniej trzydziestu powodów, a on już teraz, na samym początku, miał ochotę po prostu powiedzieć "nie no, to bez sensu", ale na szczęście miał obok siebie kotkę, która nie zamierzała się po prostu poddać.
- Ja nie mówię, że nie zamierzam o nas walczyć, no nie, tylko że to będzie cholernie ciężkie i obawiam się tego, że to nie wypali, rozumiesz? - mruknął tylko, zwieszając nieco łeb nad posiłkiem, który teraz znów nieco stanął mu w gardle, ale mimo wszystko po chwili wziął kolejnego gryza, bo świeży królik naprawdę należał do wyjątkowo dobrych posiłków. - Co nie znaczy, że się poddam - dodał już bardziej przekonującym tonem, mimo że cały czas miał z tyłu głowy, że to może być wszystko bezcelowe.
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#87
Pokiwała lekko głową, oczywiście że rozumiała jego obawy. Ją samą nieraz zaczynały nachodzić podobne, ale mimo to nie traciła nadziei, że mimo wszystko ich związek przetrwa, a nawet będzie jeszcze silniejszy kiedy wspólnie pokonają wszelkie czekające ich trudności.
- Nie wątpię w ciebie, chociaż odnoszę wrażenie że czasami dużo martwisz się na zapas. – zaczęła delikatnie wylizywać jego ucho. - Wypali na pewno. – dodała optymistycznym tonem. Jeżeli naprawdę łączy ich szczere i silne uczucie, a była przekonana, że tak właśnie jest, to nie ma opcji, żeby im się nie udało. Pewnie, że będzie ciężko i pewnie że będzie zapewne musiał upłynąć jakiś czas, ale ostatecznie wszystko ułoży się dobrze.

◜Whatever you do◝. . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《 S H O W me everything and. T E L L me how 》
.
it. all.[ m e a n s ]. something . . .. . . . . . .
. . . . . . .. . . and yet. nothing to me

[Obrazek: RBL6C9c.gif]

I can see there's .[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so c l o s e. and yet so far
.
Oh, I just know. there's something B I G G E R out there
.
»»-----------► I .W A N N A .K N O W. . . . . . .
. . . . . . .can you show me?

LVL 5 340 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#88
Nie odpowiedział od razu, zamyślając się na moment. Miał już to do siebie, że bardzo często i dużo analizował różne rzeczy, więc nic dziwnego, że tak panikował na samą myśl o tym, że cokolwiek mieliby zrobić, jeśli chodzi o przenosiny jednego z nich do drugiego klanu. Czasami dla zasady zakładał najgorsze, co może się stać, bo wolał potem się pozytywnie zaskoczyć, niż czuć rozczarowanie.
- No... ale przynajmniej potem miło się być może zaskoczę, prawda? - odpowiedział, z cichym mruczeniem, które zaczęło wydobywać się z jego gardła, po lekkich pieszczotach ze strony kotki. - Wiesz, chciałbym, by już było po wszystkim, by wszystko było wiadomo i... po prostu żyć z decyzją, która została podjęta, a nie być przed tym wszystkim. Bo nieważne co, nadal będę cię kochał - zadeklarował, odchylając nieco łeb do tyłu, żeby móc dotknąć swoim nosem tego należącego do Wilczek. Zaczynał czuć się coraz pewniej w tej relacji i choć jeszcze niedawno miałby problemy z takimi deklaracjami, tak teraz czuł się na tyle pewnie, by móc je wygłaszać - oczywiście w pełni prawdziwie.
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#89
Po zakończonym posiłku i zakopaniu resztek z królika w ziemi ułożyła się wygodniej. Na słowa partnera skinęła lekko głową i uśmiechnęła się delikatnie.
- No tak, miło byłoby jednak skupiać się troszkę więcej na tym co jest teraz. – zauważyła. - Nie mam już kary i możemy pobyć razem trochę dłużej w miejscu znacznie bardziej ustronnym, niż granica, a to chyba dobry powód, żeby się tym cieszyć, prawda? – zagadnęła, a na gest czułości ze strony ukochanego zamruczała słodko, spoglądając mu głęboko w oczy. - Ja ciebie też, zawsze. – odparła, obdarowując pyszczek Strumyka ciepłym liźnięciem. Kto by pomyślał, że ich przyjaźń przerodzi się w tak piękne i cudowne uczucie? Właściwie to od początku czuła się szczęśliwa i bezpieczna w jego obecności, ale teraz to co ich łączyło mogło wreszcie w pełni rozkwitnąć niczym kwiaty w czasie Pory Nowych Liści. Była mu szczerze oddana i to nie zmieni się nigdy, co by się nie wydarzyło. Ech…jej radość byłaby bardziej pełna gdyby Grzybek nie zginął, jednak być może i gdzieś tam w Gwiezdnym Klanie spogląda na nią również ciesząc się, że odnalazła szczęście u boku najdroższego jej sercu kocura.

◜Whatever you do◝. . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《 S H O W me everything and. T E L L me how 》
.
it. all.[ m e a n s ]. something . . .. . . . . . .
. . . . . . .. . . and yet. nothing to me

[Obrazek: RBL6C9c.gif]

I can see there's .[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so c l o s e. and yet so far
.
Oh, I just know. there's something B I G G E R out there
.
»»-----------► I .W A N N A .K N O W. . . . . . .
. . . . . . .can you show me?

LVL 5 340 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#90
To prawda. Po słowach Wilczek znów nieco odchylił uszy do przodu, zdając sobie sprawę, że faktycznie za dużo analizuje i za dużo zadaje sobie pytań, dodatkowo zamiast cieszyć się tym, gdzie aktualnie się znajdowali, że mogli tu być razem i spędzać czas leżąc obok siebie, to on był myślami daleko w przyszłości, daleko w rozmyślaniach na temat tego "co będzie", zamiast jak zwykle być tu, gdzie był, wszystkimi łapami w teraźniejszości.
- Masz rację. Za dużo roztrząsam, ale... czasami dobrze jest pomyśleć o czymś negatywnie, żeby się miło zaskoczyć, prawda? A tu mogę się zaskoczyć bardzo miło - zamruczał, zniżając nieco ton. A następnie, bez ostrzeżenia, naparł nieco mocniej na bark kotki, zerkając na nią figlarnie. No, to trzeba trochę pokorzystać z tego, że mogli się chwilę odprężyć, co nie? A on nie zamierzał po prostu leżeć i rozmawiać, chciał się trochę rozerwać. Dlatego, gdy tylko Wilczek zwróciła uwagę na to, że mocniej na nią naparł i być może odwróciła ku niemu łeb, to ten dla żartu skubnął jej ucho, delikatnie ciągnąc za nie.
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości