Logo Artemidy
Trening Przebiśniegowej Łapy
#91
Na nieszczęście Węgla, Przebiśnieg absolutnie nie był na tyle zakręcony, by się nie przywitać, bo zapomniał. Męczył go już ten trening i naprawdę nie miał ochoty na niego więcej przychodzić, chciał mieć już go z głowy, zostać wojownikiem i co najwyżej przychodzić na treningi swoich przyszłych terminatorów, a nie wiecznie na swój. Miał nadzieję, że teraz pójdzie im o wiele szybciej i Węgiel od razu przejdzie do rzeczy, których nie ogarniał, żeby móc je ogarnąć i w końcu skończyć to cholerstwo. Miał być pierwszy z rodzeństwa, i co? Popiel i Trawka, z tym starym zgredem, go wyprzedzili! Więc, chciał chociaż zdążyć przed baleśniokiem albo Konwalią, coby być lepszymi od nich i chociaż tak się pokazać jako lepszy.
- Dlaczego miałoby być w porządku? - sapnął, cofając uszy z irytacji. Jego trening się ciągnął, łapy bolały, a wojownik jeszcze głupio pytał.
- Widziałem trochę granic z niczyimi, kawałek granicy z czterema dębami, cieniem, czy rzeką - rzucił, bo co prawda, z Porywistym trochę tego przeszli, ale zdecydowanie nie wszystko. Chyba. Może o czymś nie wiedział. No i, teoretycznie, nie był pewien, czy to wymagane, na granicy z gromem nie był. - Rangi to chyba nawet kociak zna - przywódca, zastępca, medyk, który może mieć pomocnika czy terminatora, są wojownicy, terminatorzy, kocięta, matki, czy starszyzna - wymienił, niemal na jednym tchu. - Co do ważnych kotów. Uch, cień ma taką strasznie dziwną przywódczynię, jak jej tam? Zastępcą jest chyba Krogulczy Szpon, a medykiem, yy, coś Szczypiącego. W gromie jest Trzmiela, czy inna Pszczela Gwiazda, zastępcą Żubrze Gardło, a medykiem... jakiś Gąszcz - wymienił, kompletnie nie przejmując się tym, że mało pamiętał ich imiona, bo zwyczajnie miał to gdzieś kto rządzi w innych klanach i nawet nie orientował się, że... To wszystko zdążyło się zmienić.
[Obrazek: cTxjaOx.png]
LVL 3 95 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#92
- Nie wiem... - odparł i westchnął. Przebiśniegowa Łapa wyraźnie nie był w humorze, a Węglowy Pył nie był w stanie zrozumieć jego irytacji. On naprawdę nie chciał mu utrudniać życia - chciał dokończyć sprawnie ten trening, na tamten świat również się nie wybierał... Co mógłby zrobić jeszcze, skoro od samego początku był nastawiony na pomoc Przebiśniegowi?
- Dlaczego nie jest w porządku? - zapytał w końcu. Jeśli istniał jakiś problem, to dobrze byłoby o nim porozmawiać już na samym początku i spróbować go rozwiązać.
Odpowiedź Przebiśniegowej Łapy... Ciężko było właściwie zrozumieć, które granice poznał, a których nie. Trochę granic z niczyimi? "Kawałek granicy" odnosiło się tylko do czterech dębów czy też może do cienia i rzeki? Czarny wojownik wiedział, że treningi niekoniecznie są łatwe... Postanowił więc skierować się na granicę z Czterema Dębami, tak na początek i dał znak Przebiśniegowi, aby za nim podążył. Być może zdążą nawet obejść wszystko na nowo, kto wie.
- Przywódczynią w Klanie Cienia jest Płomykówkowa Gwiazda, co do zastępcy masz rację, zaś medykiem - Szczypiący Mróz. W Gromie... Trzmiela Gwiazda, Żubrze Gardło i Truskawkowy Gąszcz, a jej terminator - Wieczorna Łapa. W Klanie Rzeki - Czerwona Gwiazda, Ćmi Zmierzch oraz Księżycowy Pył i jej terminator - Barwna Łapa.* Czy mógłbyś również opisać te rangi, które wymieniłeś..? Ich obowiązki, funkcje - Węglowy Pył wierzył, że Przebiśnieg wszystko to zna... A nawet jak nie, to po to tutaj jest, aby uzupełnić potrzebną wiedzę.

* - trening zaczął się 21.08, a informacje Klan Wichru otrzymał 22.08 i 24.08, więc uznaję, że jeszcze nie wiedzą - tak samo z Klanem Rzeki - nie znalazłam informacji o śmierci Księżyc
----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 29 / 100
9
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#93
"To co się głupio pytasz" cisnęło mu się na pysk, aczkolwiek wyjątkowo powstrzymał się od komentarza, tylko przekręcił oczami. Naprawdę nie miał już siły jakoś bardzo się wykłócać czy coś, bo poważnie miał nadzieję, że trening ten przebiegnie w sprawnym tempie i nie będzie długo się musiał męczyć z czarnym, a czarny z nim i będą mogli się rozstać w pokojowych warunkach, bo do tej pory Przebiśnieg miał co prawda obojętny stosunek do wojownika, ale nie był on na minusie, co mogło się przecież na tym treningu zmienić w parę uderzeń serca i to o 180 stopni. Gdy jednak kocur zadał swoje pytanie z pyska Przebiśniega wyleciało zirytowane sapnięcie, bowiem poczuł, jak w jednej chwili irytacja bierze go z każdej możliwej strony.
- Mam ci dosłownie wyliczyć, dlaczego jestem tak zirytowany? Uważaj, bo będziesz jednym z punktów - sarknął, mrużąc oczy i marszcząc pysk. No, Węgielny, będziesz ciekaw, czy w końcu przejdziemy do bardziej treningowych rzeczy?
Gdy dostał znak uniósł kuper z ziemi i ruszył za wojownikiem, z delikatnie cofniętymi uszami, nie rozglądając się jakoś specjalnie, ot wpatrując się niemal tylko i wyłącznie w ziemię przed swoimi łapami. Nawet nie zastrzygł uchem, gdy wojownik zaczął wymieniać te wszystkie imiona, bo bądźmy szczerzy, zaraz ich zapomni, czy coś.
- Co to są, nauki, czy trening? - niemal warknął, słysząc pytanie Węgla o wymienienie rang w klanie. Nic więcej nie powiedział, wpatrując się świdrująco w wojownika.
[Obrazek: cTxjaOx.png]
LVL 3 95 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#94
Starał się zachować spokój, co w gruncie rzeczy... Bardzo dobrze mu wychodziło. Nie irytował się, w przeciwieństwie do Przebiśniega, który rzucił mu niezbyt przyjemną odpowiedź. Cóż, w zasadzie mógł się tego spodziewać. Mimo wszystko zrobiło mu się w środku trochę przykro, bo nie rozumiał, dlaczego terminator jest taki zirytowany - w tym również na niego. Czy na pewno chciał poznać powód, dla którego Przebiśnieg jest na niego w ten sposób zirytowany? Tak naprawdę, to nie bardzo, jednak wiedział, że jako mistrz musi zachować się w tej sytuacji inaczej. Przede wszystkim pewniej, bardziej stanowczo - bo inaczej naprawdę daleko nie zajdą. Powinien przecież sobie poradzić, prawda..?
- W p-porządku. Nawet jeśli będę jednym z powodów... T-to chciałbym je poznać. Abyśmy mogli dojść do porozumienia - odpowiedział spokojnie, marszcząc pysk w zmartwionym grymasie. Przymknął lekko oczy, słysząc jego odpowiedź na prośbę o wymienienie funkcji danych rang. Może powinien po prostu wszystko... Wyjaśnić? Szczerze powiedziawszy, działał bardzo intuicyjnie. Nie był wcześniej w takiej sytuacji, nie do końca wiedział, co zrobić...
- O-oczywiście trening. Jednak nawet na treningu trzeba przerobić najprostsze rzeczy, w tym właśnie rangi. Wspomniałeś, że przerobiłeś je... "Mniej więcej", dlatego właśnie cię o to pytam, aby upewnić się, że czegoś nie brakuje, a w razie potrzeby - aby uzupełnić twoją wiedzę. Chcę, byś wyniósł z tego treningu całą potrzebną wiedzę - zaczął tłumaczyć, uznając... Że może powinien podejść do terminatora w ten sposób. Tłumacząc, dlaczego zaczął właśnie od rang i prosił o wymienienie ich funkcji. Sam unikał wzroku terminatora, zamiast tego wbijając spojrzenie przed siebie. Nie czuł się z tym wszystkim pewnie - czuł się źle. Przecież chce dobrze, chce go nauczyć potrzebnej wiedzy... Dlaczego musi to tak wyglądać?
Zbliżali się właśnie do Kamienistej Przełęczy, skąd był już praktycznie rzut beretem do Czterech Dębów.
----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 29 / 100
9
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#95
Zagryzł w zębach przekleństwo, które cisnęło mu się na pysk, bo widocznie Węgiel był wyjątkowo upartym typem, który próbował rozwiązać każdy problem, jaki go otaczał, czym chyba nie zdawał sobie sprawy, irytował innych, którzy niekoniecznie chcieli mu się spowiadać.
- Nadal nie skończyłem treningu mimo 20 księżyców na karku, drugi raz mam zmienianego mistrza, bo poprzedni uznali, że mnie oleją ciepłym moczem i sobie umrą, praktycznie stoję w miejscu z treningiem, bo co ktoś go przejmuje, to znów zaczyna stać, a teraz jeszcze ty mnie pytasz czy wszystko ok i ignorujesz moje odpowiedzi, które wyraźnie insynuują, że nie chcę odpowiadać - wypalił niemal na jednym tchu, łypiąc spode łba na kroczącego obok wojownika, mając nadzieję, że tym samym utka mu pysk i ten skupi się na tym, na czym powinien - czyli na treningu, a nie na psychologowaniu (istnieje takie słowo lol?). Tym samym dał mu do zrozumienia, że jak będzie się głupio pytał, to nie dojdą do porozumienia, ale jak Węgiel będzie się skupiał na treningu, to Przebiśnieg nie będzie mu utrudniał aż tak bardzo, bo sam chciał go skończyć. I tyle.
- A jednak brzmi jak nauki dla 4-księżycowego kocięcia, które nie wie nawet, że istnieją jakieś rangi i że on sam jakąś piastuje - niemal wywarczał, przekręcając oczami. - Ale jak chcesz, możesz mi o tym opowiedzieć i uznać, że to odbębniliśmy - oznajmił, tym samym dając mu znak, że on sam nic na ten temat nie powie, bo to uwłacza jego... Godności?
[Obrazek: cTxjaOx.png]
LVL 3 95 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#96
Zacisnął zęby, lekko zestresowany, a końcówka jego ogona drgnęła nerwowo. Czekał na najgorsze możliwe określenia na swój temat, na jakim wywód jest beznadziejnym mistrzem, jak bardzo Przebiśniegowi nie pasuje trening z nim, jaki to nie jest zły... I cóż, to co usłyszał, raczej odbiegało od jego własnego wyobrażenia tego, co mógłby powiedzieć terminator. Krótką chwilę milczał, analizując jego słowa i poniekąd rozumiejąc, co Przebiśnieg ma na myśli... Może faktycznie w niezbyt dobry sposób do tego podszedł?
- R-rozumiem... W-wybacz, jeśli odniosłeś z mojego powodu takie wrażenie. W-wiem, że możesz być z tego powodu sfrustrowany, jednak mimo wszystko prosiłbym cię o zachowanie trochę spokoju i cierpliwość... Postaram się zrobić wszystko, byś mógł bez problemu pójść dalej z treningiem i nadrobić zaległości. Tym samym więc przejdźmy dalej, b-bez przedłużania - wyjaśnił. Naprawdę nie chciał nikomu utrudniać życia, można powiedzieć w związku z tym, że Przebiśnieg odniósł sukces, a Węgiel porażkę wychowawczą. Mianowicie, nie zamierzał już o nic wypytywać, tylko przejść do samego treningu - dokładnie tak, jak chciałby tego Przebiśnieg.
- Uch... W porządku. Choć nie chodzi tutaj o to, by tylko odbębnić, tylko byś wszystko zapamiętał i utrwalił zdobytą wiedzę. Mam też... Lepszy pomysł. Nie wspominałeś o tym, że przerabiałeś Kodeks wojownika. Zaczniemy więc go omawiać, przy okazji wspominając o rangach, gdyż część punktów ściśle się z tym wiąże. Jestem też pewien, że część z nich możesz znać, czy wiesz może, o które punkty chodzi? - zapytał. Przebiśnieg nie powiedział, że przerabiał Kodeks, więc jeśli właśnie to mu zostało - to ma idealną okazję, by się z nim zapoznać. Węglowy Pył sądził, że Przebiśnieg - jak wspomniał: "mając dwadzieścia księżyców na karku" część punktów będzie znał albo przynajmniej częściowo o nich wcześniej usłyszał.
Przechodzili przez Kamienistą Przełęcz, dalej zmierzając do Czterech Dębów.
----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 29 / 100
9
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#97
Właściwie, to Przebiśnieg już i tak powstrzymał się od paru określeń, które uderzyłyby zarówno w Porywistego, jak i w samego Węgla, zahaczając również nieco o Miętowy Pąk, która o dziwo była jego mistrzynią przez najdłuższy okres czasu, aczkolwiek zdecydował się zagryźć nieco zęby, coby nie przesadzić. Kto wie, może czarny załamałby się po jego określeniu i sam wpadł na potwora, by się do niego przytulić? Albo poprosiłby o zmianę Przebiśniega na kogokolwiek innego, byle się go pozbyć, a czarno-biały będzie musiał się spowiadać kolejnemu kotu na temat tego co już potrafi, tylko po to, by nie przejść do niczego ciekawego i znów mieć zmienianego mistrza? Zdecydował się więc być chociaż w 20% miły, żeby nie musieć słuchać godzinnych tyrad o zasadach dobrego wychowania i takie tam, bo faktycznie, chciał już skończyć trening, bo kto wie, kiedy kolejny raz zmieni się im władza? Stanowisko jego mistrza, jak i przywódcy, nie było specjalnie... Hm, stałe.
Nie odgryzł się jakkolwiek Węglowi, bowiem ten zauważył słusznie, że powinni przejść dalej, bez przeciągania. Lepiej późno niż później, co nie, panie mistrzu?
Sam kodeks dużo lepszym pomysłem nie był, ale zdecydowanie brzmiał jak zadanie dla nieco starszych niż ledwo wyrośnięte od ziemi kotów, tak więc nie oponował, nie dyskutował, tylko zaczął mówić, co wie:
- Terminatorzy powinni najpierw zapolować, nim się posilą i upewnić, że starszyzna i kocięta jedli. Słowo przywódcy jest prawem, zastępcą może zostać kot, który wytrenował choć jednego terminatora, a i nie można wstępować i polować na terenach innych klanów - wymienił parę zasad, by po chwili, nie dając tego nawet skomentować Węglowi, ponownie otworzyć pysk: - A w ogóle, jest możliwość, żeby ktoś, kto nie wytrenował terminatora, został zastępcą?
[Obrazek: cTxjaOx.png]
LVL 3 95 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#98
Naprawdę starał się ukryć to, że ten trening zaczął go zwyczajnie... Stresować. Nie czuł się tak pewnie jak zawsze, ba, czuł się o wiele gorzej. Trening z Gronostajową Łapą przebiegł o wiele lepiej i nie miał co do niego zastrzeżeń, a tutaj takie przygody. Nie miał również prawa narzekać, tylko musiał zacisnąć zęby i wyszkolić należycie Przebiśniega. To przecież cenna lekcja dla niego samego - musi sobie poradzić również z czymś trudniejszym tak jak w tym przypadku.
Uważnie wysłuchał słów terminatora i tak jak podejrzewał - kocur znał już część punktów z Kodeksu Wojownika.
- N-nie sądzę. Zastępcy potrzebne jest pewne doświadczenie, które zdobywa między innymi podczas trenowania terminatorów. Przywódca raczej nie łamałby kodeksu w ten sposób, mianując zastępcą kogoś, kto nie spełnił tego wymagania - odpowiedział. Cóż, po prostu nawet nie wyobrażał sobie, by przywódca łamał kodeks i mianował kogo mu się podoba, wbrew temu, co jest w zasadach.
- Co do punktów, które wymieniłeś... To tak, bardzo dobrze... Zacznijmy może od kociąt. Jak wiadomo, nie mogą one opuszczać obozu, mają za to możliwość odbycia nauk w wieku czterech księżyców najwcześniej. Odnośnie nich w kodeksie znajdują się dwie ważne zasady: "Kocię musi mieć przynajmniej sześć księżyców, by zostać terminatorem." oraz druga, odnosząca się również do starszyzny "Starszyzna i kocięta muszą zostać nakarmieni przed terminatorami i wojownikami.". Oczywiście kocięta to bardzo ważni członkowie klanu, dlatego mają pierwszeństwo do pożywienia wraz ze starszyzną, której należy się szacunek. - przerwał na moment, dając terminatorowi czas na przyswojenie dwóch nowych punktów kodeksu, które poznał. Cóż, jeśli zna rangi tak dobrze jak twierdził - to tylko właśnie te punkty powinien mieć do zapamiętania.
- Terminatorzy szkolą się na wojowników, muszą również przestrzegać kodeksu i pomagać starszym. Dalej mamy wojowników, których obowiązki na pewno znasz. Polowanie, patrole, ich również obowiązuje Kodeks. Odnośnie tylko wojowników w kodeksie jest jedna zasada: "Nowo pasowany wojownik musi odbyć milczące czuwanie przez jedną noc po ceremonii.". Wynika to najpewniej z tradycji - zaczął mówić dalej, jednak znowu przerwał, aby Przebiśnieg mógł tę zasadę sobie powtórzyć w głowie i dalej zapamiętać. Czekał też na ewentualne pytania, które zadałby terminator.
----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 29 / 100
9
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#99
Oj, biedny Węgiel, biedny. A to dopiero, ha, początek. Ich trening, ich relacja, to wszystko dopiero się rozkręcało - tak, jak sam czarno-biały, który tylko czekał na odpowiedź odnośnie zastępcy, by po chwili radośnie wypalić z pytaniami. Bo miał sporo zastrzeżeń do tego punktu.
- A co w przypadku, gdy nie ma odpowiedniego kandydata? - spytał od razu, mrużąc oczy. - Gdy, teoretycznie, w klanie nie ma nikogo, kto wytrenował terminatora? Albo, jest dosłownie jeden kot, który się nie nadaje, a kot, który najbardziej pasuje do tej rangi, choć nie wytrenował nigdy terminatora do końca, bo uznajmy, wszyscy gdzieś ginęli, albo coś... To wtedy co, bierze się kogoś kto nie wytrenował terminatora? A w drugim wypadku, kogoś kto nadaje się mniej, kto ma mniej, hm, wiedzy, uznajmy, ale za to kogoś wytrenował? Bez sensu - skomentował, marszcząc nos.
Następnych zasad po prostu wysłuchał, tylko strzepując uchem, że ogarnia, ale nie zamierzał jakoś rozwodzić się nad punktem dotyczącym polowania dla starszych i kociąt. No, spoko, niech se taki będzie, chociaż kto wie, czy zawsze będzie go przestrzegał; czasami był tak głodny, że podczas polowania skubnął sobie co nieco, no i nie zawsze upewniał się, że wszyscy byli najedzeni, nim on sam porywał coś ze stosu. No, life is brutal. Reszta punktów była logiczna, choć na wspomnienie o milczącym czuwaniu nieco zmarszczył nos. No pewnie, on będzie całą noc siedział i pilnował, by ich nie zjadł jakiś borsuk, a oni wszyscy będą sobie radośnie spać. Miłego.
[Obrazek: cTxjaOx.png]
LVL 3 95 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Cóż, czarny kocur nie myślał na razie o tym, co może być potem. Zwyczajnie wolał skupić się na chwili obecnej, bo chyba by się zaczął naprawdę poważnie zamartwiać. Zresztą, po tym treningu i tak pewnie spędzi sporo czasu na myśleniu nad sobą.
- Zgadza się... Wybór danego kota tylko dlatego, że nie ma innych kandydatów, to nie jest dobry pomysł. Szczególnie kiedy może niekoniecznie się nadawać do pełnienia tak ważnej funkcji jak zastępca. W takim wypadku myślę, że wybór należy do przywódcy klanu - co zrobić - wybrać odpowiedniego kota czy mimo wszystko kierować się wyłącznie kodeksem. Być może Gwiezdni mogliby doradzić w tej kwestii? - odparł. Cóż, najlepiej pewnie byłoby zapytać Gwiezdnych o zgodę na wybór kota, który bardziej się nadaje. Nie wiadomo, jakie byłoby rozwiązanie tej sytuacji, bo możliwości jest naprawdę wiele. Wszystko zależy od danego przywódcy, nikogo innego.
- O-oczywiście wiesz, jakie obowiązki mają wojownicy - polują, walczą w imię klanu, przestrzegają kodeksu wojownika oraz trenują terminatorów. Dalej mamy matki, którymi mogą być kocice spodziewające się kociąt i po urodzeniu lub na stałe. Zajmują się wychowaniem kociąt, dbaniem o nie. Odnośnie nich nie ma w kodeksie żadnych punktów. Następnie medyk, który leczy inne koty, zbiera zioła, dba o lecznicę. Może także otrzymywać przepowiednie i sny od Gwiezdnego Klanu. Terminator medyka szkoli się na medyka, a po ukończeniu treningu zostaje pomocnikiem medyka - skończył mówić, a wtedy właśnie dotarli do Czterech Dębów. Węglowy Pył na moment zatrzymał się, by spojrzeć w stronę masywnego drzewa.
- Jesteśmy przy Czterech Dębach, miejscu zgromadzeń. Niegdyś odbywały się one co księżyc, jednak przestano na nie uczęszczać, a punkt Kodeksu z tym związany został zmieniony przez Gwiezdnych i teraz brzmi następująco: "Zgromadzenie czterech klanów odbywa się z woli przywódców podczas pełni księżyca, kiedy trwa rozejm". Obejdziemy dookoła granice - poinformował, a następnie ruszył w kierunku pierwszej granicy, tej z klanem cienia. Miał zamiar oczywiście zrobić kółko, zawracając potem na tereny Klanu Wichru. Był tutaj już drugi raz dzisiaj.
- Wracając do rang... Zastępcy dbają o porządek w klanie, organizują patrole i dbają o treningi. W razie potrzeby - zastępuje przywódcę... Odnośnie zastępcy w Kodeksie Wojownika znajdują się aż trzy punkty. Pierwszy z nich brzmi: "Zastępca zostaje przywódcą, kiedy poprzedni przywódca umiera." Ostatnio jednak, jak zapewne wiesz, zastępca może zostać również przywódcą po rezygnacji poprzedniego, tak jak to było w przypadku Malinowej Gwiazdy i Porywistej Gwiazdy - opowiedział w ramach przypomnienia. Kodeks nie był więc tak oczywisty, jak mogłoby się wydawać.
----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 29 / 100
9
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Zmarszczył nieco nos, ukazując, że odpowiedź, która dotarła jego uszu nie zadowoliła go tak całkowicie i znalazłby jeszcze parę ale, aczkolwiek ostatecznie się powstrzymał, pozwalając czarnemu mówić dalej, delikatnie strzygąc uszami i obserwując uważnie drogę przed sobą; nieszczególnie rozglądał się na boki, i właściwie, gdyby teraz przez tę nieuwagę wskoczył w nich jakiś drapieżnik, to przynajmniej wyniósłby z tego treningu coś ciekawego, duh.
Niemal całkowicie się wyłączył, gdy wojownik zaczął mu, jak kociakowi, tłumaczyć poszczególne rangi w klanie, i tylko to, że co jakiś czas drgało mu ucho, pokazywało, że wojownik nie mówi do siebie. Odezwał się dopiero po chwili, gdy doszli do Czterech Dębów, a Węgiel wspomniał o zgromadzeniach:
- Niegdyś? Kiedy z nich zrezygnowano? - spytał, uderzając ogonem po piętach. Ciekawił się, mimowolnie, kiedy i dlaczego z tego wszyscy zrezygnowali, do tego stopnia, że Gwiezdni uznają, że sobie zmienią kodeks, bo dlaczego nie. Na słowa o obejściu granic zastrzygł delikatnie uchem, aczkolwiek nic nie powiedział, nie zareagował, tylko ruszył za wojownikiem, nieco się garbiąc. - Nie rozumiem, jak trzeba być głupim, żeby tak łatwo dać sobie odebrać tak ważną rangę. A niedługo potem zdechnąć, kiedy można było żyć o wiele dłużej, mając 9 żywotów - skomentował bezdusznie, prychając z rozczarowaniem. Malinowa Gwiazda, tfu, już Nos, była doprawdy niezbyt mądra, skoro tak po prostu zdecydowała się na oddanie rangi. Podobnie Sokół, który miał już tę rangę w łapach, a nawet po nią nie sięgnął, tylko automatycznie ją odtrącił. A gdyby Malina żyła? Ha, na pewno miałby większe szanse, żeby zdążyć z treningiem i mieć szansę ją kiedyś zastąpić. A teraz, po rewolucjach w tym klanie, miał marne szanse, biorąc pod uwagę, że Barwna nie była wcale aż tak stara, jak choćby biała kocica, która rządziła za jego narodzin. Chyba że, hm, zderzyłaby się kiedyś z lisem, albo z innym drapieżnikiem, a Lawenda musiałaby zmienić zastępcę. Hmmm...
[Obrazek: cTxjaOx.png]
LVL 3 95 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
- Zgadza się.. Najwyraźniej przestały być potrzebne. Być może Fiołkowy Świt czy Lodowa Skóra mogliby wiedzieć coś więcej - odpowiedział. Wszystko to miało miejsce dawno temu i to właśnie najstarsze koty w klanie byłyby w stanie powiedzieć więcej na ten temat. Węglowy Pył już też nie miał dwudziestu księżyców, aczkolwiek i tak urodził się sporo po tym, jak dokonano tych zmian.
Kończyli już granicę Czterech Dębów z Klanem Cienia, kiedy nagle Przebiśniegowa Łapa... Powiedział coś szokującego. Przynajmniej dla Węglowego Pyłu. Otworzył szerzej oczy i pysk, aż nie mogąc uwierzyć w coś takiego. Sposób, w jaki terminator wyraził się o zmarłej przywódczyni, był kompletnie pozbawiony szacunku, a na dodatek bardzo nieodpowiedni.
- Nie uznałbym tego za głupotę... Nawet będąc przywódcą, może być właśnie taki moment, kiedy należy ustąpić... Zrezygnować, dla dobra Klanu. Tak, jak zrobiła to Malinowa Gwiazda. Nie dała sobie odebrać rangi - sama podjęła tę decyzję, wraz z Sokolim Cieniem... M-myślę, że to nie była łatwa decyzja, jednak z pewnością wymagała odwagi i odpowiedzialności. Nie powinieneś mówić, że "zdechła", to bardzo nieodpowiednie. Jak sam powiedziałeś - zwyczajnie nie rozumiesz, co się wtedy stało, skoro mówisz o tym... W ten sposób. Proszę, byś zastanowił się nad tym i nie mówił w taki pozbawiony szacunku sposób - odpowiedział dopiero po jakimś czasie. Musiał się psychicznie przygotować do komentarza na temat wypowiedzi Przebiśniega, który z pewnością był potrzebny. Zwyczajnie jego słowa nie mogły przejść bez echa, a Węglowy Pył był w obowiązku zwrócić na wszystko uwagę. Uświadomił też sobie, że Przebiśnieg pomimo już większej liczby księżyców na karku, może nie być do końca dojrzały. Zaczęła zapalać mu się w głowie czerwona, ostrzegawcza lampka - czy jeśli nawet Przebiśniegowa Łapa opanuje całą wiedzę, by zostać wojownikiem, to czy będzie na tę rangę odpowiednio dojrzały i psychicznie gotowy?
----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 29 / 100
9
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
No tak, pewnie, standardzik, jest jakaś zasada, wszyscy o niej wiedzą, ale czemu istnieje - nikt nie wytłumaczy, bo nie wie. To po co takie coś istnieje? Po co w ogóle zasada o zgromadzeniach znalazła się w kodeksie, skoro i tak żadne się nie odbywają? Czy Gwiezdni nie mogli na to machnąć łapą i całkowicie usunąć tę zasadę, stwierdzić, że przywódcy jak będą chcieli to i tak sobie zrobią imprezkę przy Dębach, ale nie jest im potrzebne, by w kodeksie była taka zasada? Czasami miał wrażenie że wśród kotów na chmurach, i tych w klanie, on był jednym z nielicznych, którzy posiadali cały mózg, poważnie.
Nie zauważył początkowo zszokowania na pysku Węgla, bowiem nie spoglądał nawet w jego stronę, zerkając właściwie tylko i wyłącznie na drogę przed sobą, bardziej w dół, dlatego nawet nie przygotował się mentalnie na jakiś wykład. Ten jednak nastąpił, na co czarno-biały powoli uniósł łeb i zastrzygł uszami, a jego wąsy drgnęły, można rzec, w rozbawieniu.
- Ależ tak, dała. Zamiast o nią walczyć tak po prostu sobie odpuściła, oddała rangę swojemu synowi, który wcale nie pociągnął jakoś specjalnie dłużej; ale on przynajmniej najpierw umarł, a nie dopiero po fakcie - zaczął, poważnym tonem, bez grama jakiejkolwiek emocji, jakby to, że czarny wojownik zrugał go za brak empatii w ogóle go nie przejęło. Uch, a może właśnie tak było. - Zresztą, co jest złego w słowie zdechła? Że niby umarła brzmi jakoś lepiej, choć oznacza to samo zdarzenie? - spytał, unosząc wyżej brwi z zaciekawieniem. - Dla mnie to było tchórzostwo, ucieknięcie od obowiązków, zaszycie się w kącie obozu, nie wychodzenie do kotów - bo przecież po swojej wielkiej mowie nie wysunęła nosa z legowiska praktycznie wcale, a potem zwyczajnie umarła, to ma być... Bohaterskość? - prychnął, przekręcając oczami. Węgiel mógł sobie szanować poprzednią przywódczynię, ale Przebiśnieg uważał ją za słabą. Słabszą nawet od Lawendy, bo ta przecież, mimo nieudolności, przyjęła tę rangę i radośnie ją piastowała, nie rzuciła tym wszystkim i nie uciekła z obozu, nie przekazała jej nikomu innemu... Chociaż, kto wie, co przyniesie przyszłość, nie?
[Obrazek: cTxjaOx.png]
LVL 3 95 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
- Przecież nikt nie chciał odebrać jej tej rangi. Sama ją oddała, nie sądzę, by było to dokonane z przymusu - odpowiedział spokojnie. Nie rozumiał punktu widzenia Przebiśniegowej Łapy. Węglowy Pył zrozumiał to tak, że Malinowa Gwiazda po prostu sama chciała oddać rangę - nikt jej do tego nie zmusił w żaden sposób, więc czy można tutaj mówić o odebraniu?
- Zgadza się. Jak to mówisz... "Zdechła" ma inny wydźwięk. Negatywny. Dobór słownictwa ma naprawdę duże znaczenie i powinieneś zwracać na to uwagę. W przeciwnym razie możesz kiedyś kogoś przypadkowo obrazić, nawet jeśli nie miałeś tego na myśli i słowo znaczy dokładnie to samo - wytłumaczył, również ze spokojem, choć w środku wciąż czuł się niepewnie. Czy jest coś innego, co mógłby zrobić poza normalną rozmową z Przebiśniegową Łapą? Może po prostu wystarczy wytłumaczyć mu pewne rzeczy i już będzie lepiej...?
- Akurat w tym przypadku... Tak, faktycznie zależy to od indywidualnych poglądów. Jeden kot może uważać, tak jak ty - że była to ucieczka od obowiązków - które Malinowa Gwiazda mogła wypełniać aż do śmierci, jako przywódca zostać nim do samego końca... Spróbuj jednak spojrzeć na to z innej strony. Malinowa Gwiazda nie czuła się najlepiej, co sama przyznała. Być może nie byłaby w stanie wypełniać swoich obowiązków najlepiej tak jak kiedyś. W związku z tym podjęła trudną decyzję, jaką było przekazanie rangi komuś innemu. Dla dobra klanu - zakończył, przedstawiając tym samym swój punkt widzenia. Owszem, Przebiśnieg mógł mieć swoje zdanie w tej sprawie i nie ma w tym nic złego. Dobrze jest jednak spojrzeć na coś z innej, zupełnie odmiennej perspektywy i zastanowić się nad wszystkim.
Wciąż szli dookoła Czterech Dębów.
----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 29 / 100
9
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Strzepnął uchem, bowiem tłumaczenie Węglowego Pyłu w ogóle do niego nie docierało. No dobra, sama oddała tę rangę, ale to tak, jakby dała ją sobie odebrać, bo nawet nie próbowała przewodzić do końca życia i co najwyżej oddać ją, gdyby już była umierająca. Była po prostu słaba, co pokazywała całą sobą, przychodząc chorą na ceremonie, czy umierając niedługo po oddaniu wszystkich swoich żyć. Żałosne.
Na tłumaczenie różnicy pomiędzy "zdechła", a "umarła" tylko wzruszył ramionami, bowiem średnio go interesowało co według innych brzmi negatywnie, a co nie, bowiem zamierzał się odzywać tak jak chciał i nikomu innemu nic do tego.
- Dobra, dobra - wyjęczał na koniec, w połowie przemowy czarnego kocura, widząc że zabrnęli w niezwykle wielkie i głębokie bagno, z którego nie ma wyjścia, choćby mieli krążyć wokół tych Dębów w nieskończoność. Chciał już przejść w końcu do tego treningu. Aż normalnie żałował, że zaczął taki temat, a nie inny i pozwolił im na chwilę zejść na inne tory w których wojownik próbował go, tsk, edukować, czy coś. - Uznajmy, że się z tobą zgadzam, mimo że tak nie jest. Czy teraz możemy już przejść do treningu? - spytał, przekręcając oczami i rozglądając się dookoła, nawet otwierając pysk, by posmakować powietrze dookoła. Niech już czarny powie coś mądrego, co jego uczeń powinien wiedzieć i niech mają to za sobą.
[Obrazek: cTxjaOx.png]
LVL 3 95 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości