Logo Artemidy
Trening Chmurnej Łapy
#46
Mistrz Chmurki nie był specjalnie miękki, ale jednak myślał bardziej o odpowiedzi udzielonej przez terminatorkę. Zranienie oczu pazurami oślepiało, oczywiście, ale w sposób bardziej... ostateczny. O ile w przypadku walki z drapieżnikiem podobny zabieg mógł zostać uznany za jak najbardziej słuszny, tak Kornikowi przede wszystkim zależało by kotka umiała się bronić - również przed innymi kotami.
- Tak! -Ucieszył się, kiedy Chmurka wymyśliła manewr z piaskiem. - No bolą, jak to rany, więc w zależności od tego jak są duże i głębokie, a głównie chodzi o to, że skóra tam jest wrażliwsza, więc łatwiej takie zadać... - Mówił dalej, całkiem beztrosko, aż kolejne pytanie zadane przez terminatorkę kazało mu spojrzeć na nią uważniej i zorientować się, że córka Błękitnego Poranka skuliła się w sobie i wyraźnie jest zaniepokojoną samym wyobrażeniem ranienia innego kota.
Uśmiechnął się do niej łagodnie.
- Dlatego też będziemy się uczyć walki, nie tylko byś potrafiła zadać dobry cios, ale też byś kontrolowała swoją siłę i ruchy, by nie zrobić krzywdy w przyjacielskim sparringu. - Miauknął uspakajająco. - Wiesz co ja zrobiłem w swojej pierwszej walce? Trenowałem wtedy z młodszą terminatorką i prawie urwałem jej ogon... niechcący. Oczywiście nie ma w tym nic chlubnego i byłem tym bardzo przejęty! Całe szczęście skończyło się na strachu, ale potem trenowałem już tylko ze starszymi i większymi kotami, żeby nie powtórzyć tego błędu. A teraz? Spokojnie mogę walczyć chociażby z tobą i obiecuje, że nawet cię nie drasnę! - Opowiedział radośnie anegdotkę, która w zamierzeniu miała rozweselić Chmurkę i rozwiać jej niepokoje, ale czy przypadkiem nie osiągnie odwrotnego efektu? - Wiesz, Chmurko, nigdy nie będziesz zmuszona do tego by zabić innego kota. - Śmiało wypowiedział głośno słowo, które utknęło kotce w gardle. - Nawet jest taki punkt kodeksu, że honorowy wojownik nie potrzebuje zabijać innych by zwyciężyć. Dozwolone jest to tylko w przypadku kotów wyjętych spod Kodeksu oraz w obronie swojego życia. Dozwolone, a nie konieczne.
I took my love, I took it down
Climbed a mountain and I turned around
And I saw my reflection in the snow covered hills
'Til the landslide brought it down
Oh, mirror in the sky

What is love?

Can the child within my heart rise above?
Can I sail through the changin' ocean tides?
Can I handle the seasons of my life?

LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#47
Radosne "tak" w odpowiedzi na jej pomysł sprawił, że uśmiechnęła się. Udało jej się wymyślić, jak się obronić! Bez skrzywdzenia kogoś! Jednak dalsze słowa mistrza nieco ją zaniepokoiły.
- A-ale... to okropne. Czemu ktokolwiek miałby chcieć zrobić komuś innemu krzywdę? - powiedziała cicho. Bardzo nie podobało jej się to, że musi się czegoś takiego uczyć. I jeszcze celować w wrażliwe punkty, żeby specjalnie skrzywdzić kogoś mocniej? Chmurka nie wyobrażała sobie krzywdzenia drapieżnika, a co dopiero innego kota. Na samą myśl aż przechodził ją nieprzyjemny dreszcz.
Radośnie wypowiedziana przez Kornika historyjka faktycznie miała odwrotny efekt. Szylkretka była jeszcze bardziej przerażona i instynktownie podkuliła ogon pod siebie. Nie chciała go stracić, ani nawet prawie-stracić. Może i wierzyła Kornikowi, skoro obiecał, że nawet jej nie draśnie, ale przemoc ogólnie jej się nie podobała. Ani trochę.
Kolejne słowa sprawiły, że odrobinę się rozluźniła. Tylko trochę, bo jednak zostawała ta możliwość. Co, jeśli zrobiłaby to przypadkiem? Jak mogłaby żyć we własnym futrze wiedząc, że odebrała komuś życie? Oczywiście, szanse na to były znikome, bo Chmurka nie należała do najsilniejszych kotów, ale jednak istniały. Jakby ktoś chciał ją skrzywdzić, co jeśli przypadkiem posunęłaby się za daleko?
- ...koty wyjęte spod Kodeksu? Czyli... Kodeks pozwala... zabijać... koty, które go nie przestrzegają? - znów przybrała przestraszoną, smutną minę. W końcu samotnicy to też koty, nie? Też mają swoje życia, relacje, uczucia. A Kodeks sobie od tak mówi, że można sobie je zabijać. Terminatorce kompletnie się to nie podobało.

Why
bother remaining
No
more ruminating
Take
a chance I bet you won’t regret

We’ll
take life by the horns and
Ride
it into the sunset
Go
on without a thought
☁
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#48
Kornik nie dał się wytrącić ze swojej zwykłej beztroski, chociaż emocje wyraźnie targające Chmurką wprawiły go w lekką zadumę. Zastanawiał się, czy będzie potrafił znaleźć słowa, które przekonają terminatorkę, że walka to nie samo zło i sprawią, że nie będzie się jej bała. Wiedział, że jako mistrz jest odpowiedzialny za jej bezpieczeństwo i jeżeli nie sprawi, że stając w oko w oko z drapieżnikiem nie będzie się wahać to każda zadana jej rana będzie pośrednio jego winą.
- Nie wiem jak inni, Chmurko, ale ja po prostu myślę o obronie swoich bliskich. Z drapieżnikiem nie można porozmawiać, zazwyczaj zwykłe prychnięcie nie wystarczy by go przegnać. Wiem, że jeżeli ja nie zaatakuję i... tak, często jeżeli nie zrobię mu krzywdy, to on może zranić kogoś, kogo kocham. - Miauknął szczerze. Nie dało się ukryć, że zwyczajnie nie miał takich dylematów moralnych jak terminatorka, ale potrafił wskazać skąd brała się u niego motywacja. Nie z okrucieństwa, ale wręcz przeciwnie, z miłości.
- Tak. - Odpowiedział krótko i dopiero po chwili milczenia dodał: - Jednak nie znam zbyt wiele kotów, które z tej możliwości korzystają. Myślę, że chociaż Kodeks otwiera taką szczelinę, wojownicy z Klanu Rzeki wcale nie chcą jej wykorzystywać. - A przynajmniej się tym nie chwalili...
I took my love, I took it down
Climbed a mountain and I turned around
And I saw my reflection in the snow covered hills
'Til the landslide brought it down
Oh, mirror in the sky

What is love?

Can the child within my heart rise above?
Can I sail through the changin' ocean tides?
Can I handle the seasons of my life?

LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#49
***

Do tej pory Kornik nie mógł narzekać na nadmiar roboty, ale masowy powrót terminatorów do Klanu Rzeki przywrócił mu dwóch zaginionych uczniów, których liczba urosła teraz z jednego do trzech. Dwójka jego dzieci plus córka Błękitnego Poranka, Chmurka. Koteczka nie wybrała najlepszego momentu - akurat jej brat Paprociowa Łapa całkiem odpłynął z logiką i ubzdurał sobie, że jest przywódcą co ostatecznie przyczyniło się do jego śmierci. Kornik strasznie współczuł rodzinie - nie chciał nawet myśleć co musieli przeżywać Poranek wraz z Brązowym Pyskiem, zwłaszcza, że zaraz potem urodził się ich następny miot. Oby powrót Chmurki oraz zdrowe dorastanie kociąt osłodziło im stratę syna.
- Chmurna Łapo! - Przywitał się energicznie z terminatorką, spotykając się z nią u progu obozu. Posłał jej szeroki uśmiech. - Co ty na to, by dzisiaj wspólnie zapolować?
I took my love, I took it down
Climbed a mountain and I turned around
And I saw my reflection in the snow covered hills
'Til the landslide brought it down
Oh, mirror in the sky

What is love?

Can the child within my heart rise above?
Can I sail through the changin' ocean tides?
Can I handle the seasons of my life?

LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości