Logo Artemidy
Korzenie Dębu
- Chcesz mi powiedzieć, że księżycowe kocie zdołało tak skrzywić swojego rówieśnika w zabawie? Czy twoim zadaniem aby przypadkiem nie jest pilnowanie swojego potomstwa? -Nie mógł się powstrzymać od oburzonego prychnięcie. W Klanie Gromu, owszem, miewali ekstremalne przypadki, ale nie między kociętami, a już szczególnie nie pomiędzy takimi młodymi kociętami.
Przeniósł spojrzenie na swojego uh... syna, starając się przy tym przybrać nieco łagodniejszy wyraz pyska, żeby nie straszyć go bardziej. To nie wina kocurka, że takiego go przyniosła.
- Atak, tak? Jestem Chrabąszczowa Łapa, twój tata. Nie martw się, w Klanie Gromu będzie ci dobrze, my pilnujemy zdrowia naszych kociąt. -Tutaj rzucił pointce wymowne spojrzenie.- Gwarantuję, że nie będziesz musiał odwiedzać medyka po zabawie z innymi kociętami. -Czuł się głupio. Jego rozmowa z kociętami przeważnie kończyła się czymś opryskliwym, tak więc nie wiedział jak powinien podejść do takiego malucha. Ugh, a mógł poćwiczyć ze swoimi siostrzeńcami...
LVL 4 205 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Wiesz, że to młode kociaki, a nie zamknięte w dziurze ryby? - Odmruczała pełna żalu wobec kocura, który uznawał, że najwyraźniej życie matki, która ma pod łapą grupę kociąt, jest łatwiejsze od polowania. - W tamtej chwili były pod opieką kogoś innego, mamy matki do pomocy. Powodzenia z jednym dzieckiem, panie idealny. - Burknęła, dobrze wiedząc, że wtedy miała drzemkę i kto inny miał się nimi zająć. Chciała mu powiedzieć coś jeszcze, ale przy kociaku uznała, że odpuści i nie będzie taka durna jak on.
- Czyli tak masz na imię... W sumie widać czemu. - przekreciła oczami. Potem zwróciła się do kociaka. - Będzie fajnie, zobaczysz. - Nie mówiła serio. Po prostu wymyslala, żeby się nie bał. Wolała, żeby został w wichrze... ale mus to mus. - Jakby coś było nie tak, to mów starszym kotom. - Potem polizała jego policzek i wstała, uśmiechając się do Ataku. - Papa. - Gdyby kocurek się do niej kleił, to kotka czekalaby aż srebrny kocur złapie go za kark i zabierze. Nie chciała tego przeciągać. Jeśli tak było, to poszła w kierunku obozu... bardzo powoli. Z myślami. I wstrętnym wyrazem bólu na pysku.


[zt jeśli da radę]
LVL 7 300 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
21
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Prychnął jedynie z pogardą na jej odpowiedź. Dobrze wiedział, że kocięta potrafiły być żywiołowe, ale nie uważał za normalne zabawy aż do rozlewu krwi. Stracenie pazurka podczas wspinaczki, siniak podczas sparingu, czy zadrapanie po przeciskaniu się przez zarośla były jak najbardziej normalne w tym wieku, ale nie urwane ucho.
Zgodzenie się z kotką przyszło mu niechętnie, ale w tym przypadku musiał, jeśli miał zachęcić kociaka do pójścia z nim. Pokiwał więc głową potakująco.- Dokładnie. Poznasz swoich dziadków, ciocie i wujków, całą rodzinę. W Klanie czekają na ciebie kuzyni, którzy już nie mogą cię doczekać zabawy z tobą. Zobaczysz, spodoba ci się. -Próbował brzmieć zachęcająco i przyjaźnie. Gdyby kociak jednak lgnął do matki, chwyciłby go za kark delikatnie i odciągnął.
LVL 4 205 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie podobała mu się rozmowa między mamą a tym drugim gościem... Znaczy tatą. Tata... Gwiezdni będzie trudno mu się przyzwyczaić by nazywać tak kogoś kogo dopiero dzisiaj poznał. Tak czy siak chyba... Gadali o jego ranie. I tacie się ona nie podobała. Czy zrobił coś źle? To nie jego wina... Zasadzka też nie zrobił tego specjalnie... Chyba... A może jego? Czy jeśli przeprosi to będą dla siebie mili? Chciałby przeprosić, ale finalnie nie mógł wyczuć dobrego momentu by wbić się w rozmowę.
Chrabąszczowa Łapa... Czyli miał imię, tylko coś czuł że wyzwaniem będzie je zapamiętać... - co to chbszczczsz? - zapytał nieśmiało na tyle ile był w stanie powtórzyć, jednak zaraz po tym przypomniał sobie o celu dzisiejszego spotkania. Coś jego tata mówił że będzie fajnie, że się już nie zrani, a mama tylko potwierdziła że będzie super. Czyli... Czyli niepotrzebnie się martwi? Na prawdę będzie mu tam lepiej? Skoro mama tak mówiła to... To musiała być prawda. Dalej czuł się dziwnie smutno, ale skoro dwójka dorosłych mówiła że będzie tak lepiej to pewnie mieli rację. Ale jednak zmarszczył mordkę i brewki, gdy polizała jego policzek i trochę odruchowo zrobił za nią parę kroczków, gdy odwróciła się i poszła w stronę obozu. Prędko jednak coś go złapało za kark. No tak. Mama z nim nie idzie. Teraz będzie mieszkał z tatą... - Nie chce... - cicho zaprotestował po raz ostatni. Wzrok miał wbity w mamę, czekając aż w końcu się odwróci i pójdzie z nim do Gromu. Albo zabierze go do Wichrowego domu.

xxxxxxxxxxxxxxxxxx꒰ঌ( • ◊ • )໒꒱
uwu
xxxxxxxxxxxxxxxxcan you take a look and
xxxxxxxsay you like what I've got inside?
owo
xxxxxxxxxxxso I falter on the second thought
i keep on running like a chicken with its head cut off
xxxa counterfeited crooning cosmonaut

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxa birdbrain, baby
xxxxxxxxxxI don't know when I'm supposed to stop
LVL 2 65 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Dało się słychać ciche "kocham cię" wypowiedziane w stronę kociaka, kiedy Chrabąszcz unosił je ku górze. Lekki uśmiech posłany do kociaka, a potem odwrót, oczy w ziemię i chód w stronę terenów wichrowych. Nie sądziła, że tak dotknie ją strata jednego z dzieci, nawet, jeśli ten tutaj nie wydawał się jakby miał w przyszłości podbijać klany. Z drugiej strony chyba wolała takiego, niż zawadiakę Zasadzkę., bo chociaż problemów nie robił. Jednak... to już koniec.
Nie ruszyła od razu do obozu, odczekała trochę pod jednym z drzew po drodze, chcąc zebrać myśli.


[zt]
LVL 7 300 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
21
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Poczuł dziwny uścisk w piersi, jakby właśnie robił coś złego. Rozdzielał kocię od jego matki, to chyba wystarczająco okrutne... Ale przecież był jego ojcem, miał co do niego takie samo prawo, jak kocica.
Odwrócił się w stronę własnych terenów. Chciał jak najszybciej oddalić się od Czterech Dębów i pointki, żeby maluchowi było łatwiej zrozumieć obecną sytuację. Im mniej będzie się z tym pieścił, tym lepiej. W Gromie będzie maluchowi lepiej, znacznie lepiej niż w Wichrze. Nikt go nie skrzywdzi, nie pozwoli na to.
Powinien postawić kociaka na ziemi i z nim porozmawiać, uspokoić, jeszcze raz zapewnić, że będzie mu z nim dobrze, ale nie zrobił tego. Niósł go przez całą drogę, chcąc uniknąć niezręcznej rozmowy. Wolał odbyć ją w obecności Cichej Nocy, kocica miała lepsze obycie niż on...

//Zt?
LVL 4 205 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Niechętnie wystawiał się na zimne temperatury, śnieg nie przynosił mu żadnych przyjemności, nic nie wprawiało go w takie kołysanie jak statek na wzburzonym Morzu, a teraz nawet rzeki zamarzały. Miał jednak cel, by spotkać się z Chrabąszczem. Jego kochanym Chrabąszczem, z którym ostatnie spotkanie było dość burzliwe. Ale Wyspa wciąż o nim myślał, w wolnych chwilach.
  Przybył do Czterech Dębów prędkim krokiem, by móc się po drodze rozgrzać. Dawno go tu nie było, miał tylko nadzieję, że Chrabąszcz nie zapomniał o nim, mimo niesnasek między nimi i dziwnych zachowań gromiaka. Zatopiona Wyspa stanął na granicy, z prośbą o powiadomienie swojego przyjaciela o jego obecności, a następnie rozsiadł się wygodnie w korzeniach Dębów.

[chrabonszcz <3]
LVL 4 175 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
17
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Chrabąszcz uniósł niechętnie łeb znad swojego posłania, gdy Biały Puch powiadomiła go, że na granicy, przy Czterech Dębach czeka na niego wichrowy kocur o rudej sierści. Wiedział doskonale o kim mówiła. Poczuł w sobie niewyobrażalną pustkę, gdy ta informacja spłynęła po nim jak po kaczce. Powinien się zezłości tym jaki tupet miał Rekinia Łapa, żeby po tym wszystkim pokazywać się na granicy i jak gdyby nigdy nic prosić o spotkanie z nim, a jednak nie potrafił. Niemniej jednak podniósł się ociężale na łapy.
Myślał, że jak go zobaczy to odżyje w nim stara złość, że poczuje cokolwiek zbliżonego do tej emocji, a jednak tak się nie stało. Stanął w pewnej odległości od kocura, patrząc na niego bez wyrazu. Gwiezdni, dlaczego potrafił zezłościć się na Zachodząca Łapę, a na niego nie.- Powiedziano mi, że chciałeś się ze mną zobaczyć. Po co? -Mruknął.
LVL 4 205 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Dostrzegłszy znajomą sylwetkę, podniósł się radośnie z ziemi i ruszył ku przyjacielowi z uniesionym ogonem. Reakcja Chrabąszcza była sucha, beznamiętna, ale to sprawiało, że Bonawentura cieszył się nawet bardziej na jego widok - przynajmniej się nie wściekał! A ostatnio tylko tyle robił i wojownikowi średnio chciało się z nim wtedy rozmawiać. Mimo obaw, że tego dnia będzie tak ponownie, tęsknota zrobiła swoje i nie mógł się nie zobaczyć z kocurem zaraz po swoim mianowaniu. Pal licho czuwanie.
  — Chrabąszczu, najdroższy, wspaniale cię widzieć — uśmiechnął się łagodnie, robiąc krok do przodu w kierunku kolorowookiego. — Przyjacielu, przyszedłem ci oznajmić, że wypełniłem swój obowiązek względem Klanu Wichru. Byłem wierny tyle księżyców. Od dzisiaj zostałem pełnoprawnym wojownikiem, wychodząc spod czujnego oka Kolczastego Grzbietu. Moje nowe imię brzmi Zatopiona Wyspa, i twierdzę, że dobrze oddaje moją przeszłość. Jak ci się podoba, mój drogi?
LVL 4 175 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
17
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zmrużył oczy widząc radość w posturze kocura. Wiedział już, że ta rozmowa nie będzie należała do najłatwiejszych. Miał nadzieję, że szybko się z tym uporają.
Jego mina zmizerniała jeszcze bardziej, gdy usłyszał nowiny. Posłał po niego, żeby powiedzieć mu o ukończonym treningu? I to po tym jak ostatnim razem rozstali się pokłóceni właśnie przez to, że dołączył do Klanu, któremu przyrzekł właśnie służyć? Rudzielec miał szczęście, że kolorowooki nie miał siły na denerwowanie się. Przynajmniej jeszcze nie teraz.
- Chcesz, żebym ci pogratulował? -Burknął.- To gratuluję, teraz jesteś związany z Klanem Wichru przysięgą lojalności. -Poczuł ukłucie w środku. Nie jemu powinien przysięgać lojalność. Nic jednak więcej nie opuściło jego pyska. Nawet nie skomentował jego nowego imienia, tak jak go o to zapytał.
LVL 4 205 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Czy zależało mu na pochwale? Właściwie to tak, miał wrażenie, że ceremonia jego mianowania poszła w zupełnie inne tory i on, jako pełnoprawny wojownik i były samotnik, który ukończył trening, został całkowicie zignorowany. Nie zamierzał jednak się prosić o uwagę innych kotów, bo nie zależało mu na niej. Liczyło się zdanie niewielkiej garstki osób, w tym jego żony, Chrabąszcza i ewentualnie Roziskrzonej Gwiazdy, w ramach paktu rybackiego.
  — Twierdzę, że wypełniłem obowiązek, który powinienem. Chyba nie sądziłeś, że zostanę tam na zawsze? — wyszczerzył się, przysiadając na ziemi. — Myślałem, gdzie mógłbym pójść następnie, wiesz? Powrót do domu jest słodką kusicielką odkąd mnie porwano, a jednak...A jednak nie czuję się gotowy, by opuścić to miejsce tak do końca. Przynajmniej nie sam — wziął wdech, by ponapawać się chwilę zimnym powietrzem w swoich nozdrzach. — Chciałbym, żebyś poszedł ze mną. Towarzyszył mi.
LVL 4 175 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
17
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Spojrzał na niego, nawet nie z niedowierzaniem, bo chyba powinien się tego po nim spodziewać, spojrzał tak po prostu, bez wyrazu.
- Przysięgałeś podczas ceremonii na wojownika lojalność wobec Klanu i to, że będziesz go bronił nawet kosztem swojego życia. -Zacytował.- Ja w przeciwieństwie do ciebie szanuje moje obowiązki i przysięgę, które złożyłem. Mam w Klanie rodzinę, której nie mogę zostawić. Moja matka niedawno zmarła, przez co mój ojciec potrzebuje mnie teraz przy sobie bardziej niż kiedykolwiek, mam też syna... -Głos mu się załamał - była to mieszanina pojawiającego się żalu i gniewu. - Mówisz, że chcesz żebym ruszył z tobą, ale gdybym jednak to zrobił to jaką mam gwarancję, że nie potraktujesz mnie tak samo jak Klan Wichru? Jaką mam gwarancję, że moja obecność ci się nie znudzi? Co wtedy? Znajdziesz sobie inne zajęcie? -W jego dwukolorowych ślepiach mignął długo skrywany ból. Czuł, że jest dla kocura tylko chwilowym odwróceniem uwagi. Zaczęło się od tamtego dnia spędzonego razem przy granicy, ciągnęło po wstąpieniu Bonawentury do Wichru i aż do teraz.
LVL 4 205 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Uśmiech zniknął z rudej mordki na wieść o matce Chrabąszcza. Jemu samemu przez myśl przeszła jego własna matka, którą darzył wielkim szacunkiem, i poczuł jak zakłuło go serce na wyobrażenie jej śmierci. Kierował się trochę zasadą, co z oczu to z serca, w jego pamięci żyła odkąd się urodził i ten fakt się nie zmieniał, póki jej nie spotykał. A byłoby o to trochę ciężko.
  — Przykro mi — wydusił, cofając uszy na znak powagi jego słów. — Nie wiedziałem, że masz syna — dodał zaraz, bo ta informacja zbiła go trochę z tropu, jako że nie miał żadnych dzieci odkąd się ostatnio widzieli. Tak długo byli poza swoim zasięgiem, czy nigdy mu po prostu tego nie powiedział?
  — Chrabąszczu, znamy się tyle księżyców. Może i nie widzieliśmy się długo, ale przecież jestem — wstał ponownie z ziemi, by zrobić kolejne dwa kroki do przodu. — Jesteś stałą niezmienną w moim życiu, Chrabąszczu, bardziej nie wyobrażam sobie życia bez ciebie niż gdybyś miał być ciągle u mego boku. Właściwie, bardzo by mnie to ucieszyło. Nie proponowałbym, gdybym tego nie przemyślał.
LVL 4 175 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
17
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No tak nie wiedział. Ten wybryk był po to, żeby skłonić go do dołączenia do niego, do Klanu Gromu, a on nawet mu o tym nie powiedział. Zaczynał mieć wątpliwości, co do moralności tego czynu, może nie względem Bonawentury, a Atakującej Łapy.
- Niedawno został terminatorem. -Powiedział po prostu, żeby rudzielec mógł ułożyć w głowie kiedy to wszystko miało w ogóle miejsce, bo brzmiał na skołowanego.
Zwalczył chęć cofnięcia się o krok, gdy ten podszedł bliżej. Chciał uwierzyć, ale na przestrzeni ostatnich wydarzeń nie mógł.- To właśnie dlatego dołączyłeś do Klanu Wichru? -Pozwolił sobie na uszczypliwe burknięcie, żeby dać upust swoim emocjom.- Jeśli to prawda i na prawdę zależy ci na moim towarzystwie to zostań ze mną, w Klanie Gromu. -Spojrzał na niego znacząco, chociaż jego spojrzenie skrywało w sobie również nutę niepewności. Nie wiedział co zrobi, gdy odmówi...
LVL 4 205 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Nie znał się za bardzo na kociętach, ale świeżo upieczony terminator chyba był jeszcze bardzo młody. Zresztą, jak zauważył to nawet młodzi, bardzo młodzi terminatorzy zostawali wojownikami, jak chociażby ta dwójka, co była mianowana razem z nim. Nie pamiętał nawet ich imion, ale wyglądali, jakby mieli jeszcze mleko pod nosem.
  — Dołączyłem tam przecież dla...Ach, czy to ważne? Było ważne wtedy, nie jest ważne teraz — pokręcił głową. Jego ojcowanie nie wyszło mu tak, jak się tego spodziewał, ale też zauważył, że wcale go do tego nie ciągnęło. Chociażby dlatego, że jego kocięta wcale już nie były kociętami tylko dorosłymi terminatorami, wojownikami, sporo z nich zniknęło. To było jak poznawanie nowych znajomych, a nie swojej rodziny, a to było już dla niego dość dziwne. — Do Klanu Gromu? Chrabąszczu, czy mam opuścić jeden Klan po to, żeby pójść do drugiego? — przekręcił głową, by przyjrzeć się kocurowi. — Mógłbym, dla ciebie. Ale tylko, jeśli obiecasz mi, że ty kiedyś pójdziesz ze mną. Daleko, z powrotem nad morze.
LVL 4 175 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
17
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości