ogromny, masywny, puchaty, rudo-biały klasycznie pręgowany, futro czyste i ułożone, żółto-złote oczy, sierść w uszach przypomina dwie fale
energiczny, przyjazny, wiecznie uśmiechnięty, dobroduszny, szczery, ekstrawertyk do sześcianu; wręcz przerysowany, pewny siebie, ma tendencję do bagatelizowania niebezpieczeństwa, martwi się o zdrowie innych i często ich poucza na ten temat
Falująca Łapa przekrzywił lekko głowę kiedy usłyszał obelgę jaką gromiak rzucił w jego stronę. Nie było to fajne… ale jak na razie postanowił to zignorować. Jeśli to się nie zmieni i młodszy kocur dalej będzie go wyzywał to po prostu sobie odejdzie i tyle, wcale nie musieli ze sobą gadać, nikt im pazurów do głowy nie przykładał, żeby ich zmusić do kolegowania się. Jak nie to nie i tyle.
-Hmmm -olbrzym podszedł do tego specyficznego drzewa i obszedł je dookoła, żeby zobaczyć czy z którejś strony byłoby się łatwiej na nie wspiąć, ale kiedy nie znalazł takiego miejsca to po prostu stanął w losowym miejscu i spróbował przypomnieć sobie jak inni to robili- Okej… spróbujmy tak -powiedział bardziej do siebie niż do gromiaka i cofnął się trochę, żeby niedługo po tym rozpędzić się i skoczyć, przyczepiając się pazurami do drzewa w pozycji gdzieś nad ziemią.
budowa europejska, chudy, średniego wzrostu, kremowy z białymi znaczeniami na łapach, pręgowanie tygrysie, poczochrana, krótka, szorstka sierść, o niebiesko-szarych oczach (w przyszłości bursztynowych)
Przez podejście mamy - rozpieszczony, przez podejście taty - ambitny. Dwie rzeczy, które sprawiają że Iskra jest mieszanką wybuchową, o zbyt wielkiej wierze w siebie i... niespecjalnie przyjemnym charakterze. Zawsze musi być najlepszy, zawsze ma rację, zawsze jest najsilniejszy, on, on, on. A jeśli coś idzie nie po jego myśli? Strach się bać co będzie się działo dalej. Okrzyczy cię? Pobije? Oba?? Tldr; bezczelny, agresywny, wredny, niemiły, okropny, zły, niefajny, mądry, ambitny
Nie odpowiedział mu. To, w tym wypadku, Iskra zrozumiał jako oznakę normalności i bycia ponad olbrzymem. Innymi słowy, milczeniem Fala zrobił sobie plusik u Iskry, bo ten mógł sobie podlizać swoje ogromne ego.
I ten zrobił to, bez kitu. Podszedł do drzewa, zaczął je obchodzić, a ostatecznie - zaczął się wspinać. Iskra, jak nigdy, po prostu stał i obserwował z czymś, co było swego rodzaju uznaniem. Uszy postawione wysoko do góry, a oczy szeroko otwarte były jasnym znakiem, że to co robił Fala mu się podobało. - A wiesz jak zejść? - zapytał zaraz. Odczekał oczywiście, aż ten będzie na pewnej wysokości. Nie z braku pomyślunku w tej chwili, a z ciekawości czy Wichrzak wiedziałby jak się zachować w chwili, kiedy jest w sytuacji… średnio bezpiecznej!
DONTmesswithme, Im abigboy now, and ImVERYscary ˗ˏˋ ´ˎ˗ IPUNCHmyWALLS,stayoutatNIGHT,˗ˏˋ ´ˎ˗ and I dokarate ≪Dontmessageme causeI WONTreply, ≫ I wannamakeyoucry
ogromny, masywny, puchaty, rudo-biały klasycznie pręgowany, futro czyste i ułożone, żółto-złote oczy, sierść w uszach przypomina dwie fale
energiczny, przyjazny, wiecznie uśmiechnięty, dobroduszny, szczery, ekstrawertyk do sześcianu; wręcz przerysowany, pewny siebie, ma tendencję do bagatelizowania niebezpieczeństwa, martwi się o zdrowie innych i często ich poucza na ten temat
Fali udało się wspiąć na jakąś konkretną wysokość kiedy usłyszał kolejne słowa gromowego ziomeczka. Biało-rudy olbrzym zatrzymał się i spojrzał w dół żeby zastanowić się nad sytuacją i przeewaluować możliwe wyjścia z tej sytuacji, bo wcześniej w sumie tak średnio o nich myślał. Co ma być to będzie, nie?
-Hmmm, zaraz się przekonamy -powiedział bez nawet cienia strachu. Falująca Łapa miał dość sporą tendencję do bagatelizowania niebezpieczeństw, które nosiło ze sobą życie, więc jakoś specjalnie się nie przejmował tym że wspinaczki to on się jeszcze nigdzie nie uczył i zwyczajnie improwizował.
Biało-rudy terminator postanowił wyjść z tej sytuacji tak; skupił się najpierw znów na drzewie zamiast na ziemi, potem rozluźnił lekko łapy tak żeby pazury mniej się przyczepiły do kory… i zwyczajnie zjechał po pniaku jak kot po firance, zostawiając przy okazji dobrze widoczne ślady pazurów za sobą.
-No, całkiem nieźle poszło! -oznajmił kiedy już stanął czterema łapami na ziemi i odwrócił się znów do gromiaka.
budowa europejska, chudy, średniego wzrostu, kremowy z białymi znaczeniami na łapach, pręgowanie tygrysie, poczochrana, krótka, szorstka sierść, o niebiesko-szarych oczach (w przyszłości bursztynowych)
Przez podejście mamy - rozpieszczony, przez podejście taty - ambitny. Dwie rzeczy, które sprawiają że Iskra jest mieszanką wybuchową, o zbyt wielkiej wierze w siebie i... niespecjalnie przyjemnym charakterze. Zawsze musi być najlepszy, zawsze ma rację, zawsze jest najsilniejszy, on, on, on. A jeśli coś idzie nie po jego myśli? Strach się bać co będzie się działo dalej. Okrzyczy cię? Pobije? Oba?? Tldr; bezczelny, agresywny, wredny, niemiły, okropny, zły, niefajny, mądry, ambitny
Milczał i obserwował, wzorkiem tylko śledząc jego poczynania. Nie wiedział czy umie zejść - co już wprawiało Iskrę w nieprzyjemny stan. Wtedy musiałby w końcu on zacząć coś kombinować, żeby tylko mu pomóc i żeby nie oberwało się im jakoś zbyt bardzo. W końcu, kolega zdecydowanie był kimś, kogo nie chciałby ignorować ot tak. Udowadniał to za każdym razem, teraz też, nie panikując ani nic. Był... pewny siebie. I to wystarczyło, żeby Iskra na moment się zamknął.
Podziw, jaki rósł cały czas, teraz osiągnął zenitu. Fala bowiem zszedł... nie, zjechał, tak gładko po korze, że Iskra aż zastrzygł uszami. - Masz całe pazury? - zapytał prędko, doskakując bliżej. Jak?? Był pewien, że na czymś takim to sobie wyłamałby je wszystkie! - I nic ci się nie stało?
Dopytał zaraz, teraz wzrok kierując na jego łapy, jakby wyczekiwał, że ten mu je pokaże.
DONTmesswithme, Im abigboy now, and ImVERYscary ˗ˏˋ ´ˎ˗ IPUNCHmyWALLS,stayoutatNIGHT,˗ˏˋ ´ˎ˗ and I dokarate ≪Dontmessageme causeI WONTreply, ≫ I wannamakeyoucry
ogromny, masywny, puchaty, rudo-biały klasycznie pręgowany, futro czyste i ułożone, żółto-złote oczy, sierść w uszach przypomina dwie fale
energiczny, przyjazny, wiecznie uśmiechnięty, dobroduszny, szczery, ekstrawertyk do sześcianu; wręcz przerysowany, pewny siebie, ma tendencję do bagatelizowania niebezpieczeństwa, martwi się o zdrowie innych i często ich poucza na ten temat
Plan Fali wyszedł nawet lepiej niż ogromny terminator zakładał z początku. Nie zaciął się nigdzie na korze ani nic, nie zaczepił się zbyt boleśnie pazurem i te sprawy. Biało-rudy spojrzał na swoje łapy, oglądając je dokładnie. Nie, tutaj też wszystko było w porządku, więc za bardzo nie było się o co martwić. Zszedł z drzewa? Zszedł. Zszedł z niego poprawnie? Ważne że jakoś zszedł a nie utknął. Jak się nauczy wspinać na treningu to będzie to wyglądać inaczej, chociaż dalej ten sposób nie był aż taki najgorszy.
-Wszystko wygląda dobrze, jak na moje oko -powiedział i jeszcze uniósł jedną łapę żeby przyjrzeć jej się z każdej strony, nie no, wyglądała normalnie, nic się takiego z nią nie stało, tak samo z innymi- No i ten sposób też działa całkiem nieźle, muszę przyznać.
budowa europejska, chudy, średniego wzrostu, kremowy z białymi znaczeniami na łapach, pręgowanie tygrysie, poczochrana, krótka, szorstka sierść, o niebiesko-szarych oczach (w przyszłości bursztynowych)
Przez podejście mamy - rozpieszczony, przez podejście taty - ambitny. Dwie rzeczy, które sprawiają że Iskra jest mieszanką wybuchową, o zbyt wielkiej wierze w siebie i... niespecjalnie przyjemnym charakterze. Zawsze musi być najlepszy, zawsze ma rację, zawsze jest najsilniejszy, on, on, on. A jeśli coś idzie nie po jego myśli? Strach się bać co będzie się działo dalej. Okrzyczy cię? Pobije? Oba?? Tldr; bezczelny, agresywny, wredny, niemiły, okropny, zły, niefajny, mądry, ambitny
I było z nim w porządku. Huh. Teraz Iskrze faktycznie zdołał zaimponować jak dosłownie chyba nikt. Nie spotkał się z kotem, który umiał robić… takie rzeczy. Nie bez szwanku! Podejrzliwie jeszcze na niego patrzył chwilę, czekając aż ten się skurszy… ale nie, nic. Faktycznie, było wszystko z nim w porządku. Gwiezdni! - Coś było ciekawego widać? - rzucił zaraz, wybijając się z poprzedniego humoru. No, żeby jeszcze ktoś tu się nagle nie znalazł i nie zobaczyć Iskry zachwyconego innym kotem. Byłoby to co najmniej dziwne, o ile nie w jakiś sposób poniżające.
DONTmesswithme, Im abigboy now, and ImVERYscary ˗ˏˋ ´ˎ˗ IPUNCHmyWALLS,stayoutatNIGHT,˗ˏˋ ´ˎ˗ and I dokarate ≪Dontmessageme causeI WONTreply, ≫ I wannamakeyoucry
ogromny, masywny, puchaty, rudo-biały klasycznie pręgowany, futro czyste i ułożone, żółto-złote oczy, sierść w uszach przypomina dwie fale
energiczny, przyjazny, wiecznie uśmiechnięty, dobroduszny, szczery, ekstrawertyk do sześcianu; wręcz przerysowany, pewny siebie, ma tendencję do bagatelizowania niebezpieczeństwa, martwi się o zdrowie innych i często ich poucza na ten temat
-Tak ogólnie to było widać caaaałe najbliższe otoczenie jeśli chodzi o Cztery Dęby. I powiem ci że całkiem fajny widok mają ci przywódcy, normalnie chyba każdego zebranego kota mogą stamtąd zobaczyć, nawet w najdalszym zakątku! -powiedział- Czasami jeszcze się udało zobaczyć fragmenty terenów tak tuż przy granicach. Na przykład pagórki które są niedaleko granicy Klanu Wichru. O, a niedaleko granicy Cienia jest jakaś skarpa taka ostra i wysoka, tak się wyróżnia jeśli chodzi o tereny dookoła niej. Czy to dla ciebie ciekawe? Bo dla mnie tak, ho, ho!
budowa europejska, chudy, średniego wzrostu, kremowy z białymi znaczeniami na łapach, pręgowanie tygrysie, poczochrana, krótka, szorstka sierść, o niebiesko-szarych oczach (w przyszłości bursztynowych)
Przez podejście mamy - rozpieszczony, przez podejście taty - ambitny. Dwie rzeczy, które sprawiają że Iskra jest mieszanką wybuchową, o zbyt wielkiej wierze w siebie i... niespecjalnie przyjemnym charakterze. Zawsze musi być najlepszy, zawsze ma rację, zawsze jest najsilniejszy, on, on, on. A jeśli coś idzie nie po jego myśli? Strach się bać co będzie się działo dalej. Okrzyczy cię? Pobije? Oba?? Tldr; bezczelny, agresywny, wredny, niemiły, okropny, zły, niefajny, mądry, ambitny
To było... ważne. Może nie teraz - teraz w końcu nic specjalnego się nie działo. Ale gdyby słyszeli jakiś hałas w okolicy, czy nie daj Gwiezdni, kręciły się tu psy?? Oczywiście, na drzewie nie można siedzieć cały czas, ale jeśli było widać taki odcinek terenu, mogliby odczekać aż będzie bezpiecznie. Do tego, nie mówił o byle pierdołach. Nie było ptaszków, motylków czy innych listków. Suche fakty, idealnie. - Jesteś spoko - podsumował, ignorując pytanie Fali. To, zupełne nic, było chyba jedynym pochlebnym komentarzem do kogokolwiek spoza rodziny Iskry. - I nawet nie tyle, że to co mówiłeś było ciekawe... tylko dobrze takie rzeczy wiedzieć. Czaisz, na wypadek gdyby. Poza tym, zakładając że kiedyś będzie Zgromadzenie... przynajmniej się wie, że nie ma sensu nawet próbować robić głupot, skoro każdy o tym wie. Można straszyć jakieś zbyt pewnych siebie mysie móżdżki, co by się cały czas darły czy zaczepiały, że jeszcze jakiś Przywódca zejdzie i im ogon odgryzie.
DONTmesswithme, Im abigboy now, and ImVERYscary ˗ˏˋ ´ˎ˗ IPUNCHmyWALLS,stayoutatNIGHT,˗ˏˋ ´ˎ˗ and I dokarate ≪Dontmessageme causeI WONTreply, ≫ I wannamakeyoucry
ogromny, masywny, puchaty, rudo-biały klasycznie pręgowany, futro czyste i ułożone, żółto-złote oczy, sierść w uszach przypomina dwie fale
energiczny, przyjazny, wiecznie uśmiechnięty, dobroduszny, szczery, ekstrawertyk do sześcianu; wręcz przerysowany, pewny siebie, ma tendencję do bagatelizowania niebezpieczeństwa, martwi się o zdrowie innych i często ich poucza na ten temat
No cóż, Fala nie był typem, który jakoś specjalnie zajmował się obserwacją i gadaniem o motylkach, nie to co jego kolega Ziemniaczek. Biało-rudy olbrzym raczej zajmował się bardziej tym co mogłoby mu pomóc, tak jak właśnie obserwacja terenu czy poszukiwanie potencjalnie pomocnych roślinek -chociaż to drugie raczej szło opornie, bo ich jeszcze nie znał i tak naprawdę trafienie potencjalnie na coś było raczej fartem niż wiedzą, ale no.
-Ooo! Dzięki! Ty też jesteś spoko! -Falująca Łapa wyszczerzył mocniej zęby w przyjaznym -i szerokim- uśmiechu. Może ten cały gromiak nie był taki zły jak mogło się wcześniej wydawać? Może burkliwy, ale nie tragiczny?- O Gwiezdni! -kocur zachichotał- Ale by było.
budowa europejska, chudy, średniego wzrostu, kremowy z białymi znaczeniami na łapach, pręgowanie tygrysie, poczochrana, krótka, szorstka sierść, o niebiesko-szarych oczach (w przyszłości bursztynowych)
Przez podejście mamy - rozpieszczony, przez podejście taty - ambitny. Dwie rzeczy, które sprawiają że Iskra jest mieszanką wybuchową, o zbyt wielkiej wierze w siebie i... niespecjalnie przyjemnym charakterze. Zawsze musi być najlepszy, zawsze ma rację, zawsze jest najsilniejszy, on, on, on. A jeśli coś idzie nie po jego myśli? Strach się bać co będzie się działo dalej. Okrzyczy cię? Pobije? Oba?? Tldr; bezczelny, agresywny, wredny, niemiły, okropny, zły, niefajny, mądry, ambitny
Nie skomentował pochwały... bo nie miał po co. Iskra może i był pysznym frajerem i lubił słuchać wszelkich pochlebstw, ale we sprawach takich jak charakter... no, czy miało to jakieś realne przełożenie na cokolwiek, co mu się przyda? Uśmiechnął się pod nosem, w ramach "dzięki". I tyle. Nie będzie się w końcu pawić nad... tym. Gdyby mu powiedział, że dobrze walczy, czy coś innego - jasne. Ale tutaj, no... po prostu miło, nie? - Będę się zwijał niedługo. Jeszcze pomyślą, że faktycznie wziąłem i rzuciłem ich wszystkich - co chyba byłoby dla większości ulgą, nie widzieć i nie słyszeć nigdzie w okolicy Iskry. Hm. - Będziesz tu kiedyś się jeszcze kręcił? Wiesz... można by iść gdzieś, czy coś.
DONTmesswithme, Im abigboy now, and ImVERYscary ˗ˏˋ ´ˎ˗ IPUNCHmyWALLS,stayoutatNIGHT,˗ˏˋ ´ˎ˗ and I dokarate ≪Dontmessageme causeI WONTreply, ≫ I wannamakeyoucry
ogromny, masywny, puchaty, rudo-biały klasycznie pręgowany, futro czyste i ułożone, żółto-złote oczy, sierść w uszach przypomina dwie fale
energiczny, przyjazny, wiecznie uśmiechnięty, dobroduszny, szczery, ekstrawertyk do sześcianu; wręcz przerysowany, pewny siebie, ma tendencję do bagatelizowania niebezpieczeństwa, martwi się o zdrowie innych i często ich poucza na ten temat
-Oh, okej -Falująca Łapa nawet nie był świadomy tego, że czas upływał nieubłaganie, tak się dobrze bawił w towarzystwie gromiaka. Szkoda że musieli się powoli rozchodzić, żeby wrócić do swoich Klanów, ale no… prawda, obowiązki też nie mogły czekać w nieskończoność- A mogę! -odparł na pytanie drugiego kocura- Możemy się gdzieś przejść i w ogóle kiedyś, spoko! Mi pasuje! -powiedział entuzjastycznie. Fajnie byłoby się wybrać gdzieś z kolegą. Zwłaszcza że już się chyba bardziej lubili niż kiedy się spotkali.
budowa europejska, chudy, średniego wzrostu, kremowy z białymi znaczeniami na łapach, pręgowanie tygrysie, poczochrana, krótka, szorstka sierść, o niebiesko-szarych oczach (w przyszłości bursztynowych)
Przez podejście mamy - rozpieszczony, przez podejście taty - ambitny. Dwie rzeczy, które sprawiają że Iskra jest mieszanką wybuchową, o zbyt wielkiej wierze w siebie i... niespecjalnie przyjemnym charakterze. Zawsze musi być najlepszy, zawsze ma rację, zawsze jest najsilniejszy, on, on, on. A jeśli coś idzie nie po jego myśli? Strach się bać co będzie się działo dalej. Okrzyczy cię? Pobije? Oba?? Tldr; bezczelny, agresywny, wredny, niemiły, okropny, zły, niefajny, mądry, ambitny
Umówieni. Iskra machnął głową, nim zrobił delikatny krok w bok, w stronę granic Gromu. - W takim razie... do zobaczenia? - rzucił jeszcze, unosząc jedną z brwi do góry. Nie wiedział co prawda jak mieliby się spotkać, ale... coś się wymyśli. Podpyta patroli, będzie liczyło na szczęśliwy przypadek losu - cokolwiek. W końcu wiadomo, dla chcącego nic trudnego i tym podobne badziewia. A tutaj, faktycznie, Iskra był bardziej niż chętny się spotkać z rudzielcem jeszcze raz.
[zt??]
DONTmesswithme, Im abigboy now, and ImVERYscary ˗ˏˋ ´ˎ˗ IPUNCHmyWALLS,stayoutatNIGHT,˗ˏˋ ´ˎ˗ and I dokarate ≪Dontmessageme causeI WONTreply, ≫ I wannamakeyoucry
ogromny, masywny, puchaty, rudo-biały klasycznie pręgowany, futro czyste i ułożone, żółto-złote oczy, sierść w uszach przypomina dwie fale
energiczny, przyjazny, wiecznie uśmiechnięty, dobroduszny, szczery, ekstrawertyk do sześcianu; wręcz przerysowany, pewny siebie, ma tendencję do bagatelizowania niebezpieczeństwa, martwi się o zdrowie innych i często ich poucza na ten temat
-Do zobaczenia! -Fala usiadł na chwilę na tyłku i pomachał nowemu koledze łapą. No to byli jakoś umówieni, a jak dokładnie to się jeszcze zobaczy. Może po prostu będzie mógł brać patrole jak najczęściej w tej okolicy i takie tam? Biało-rudy nie przejmował się zbytnio trudnością napotkania gromiaka, bo przecież co ma być to będzie, niebo znajdzie wszędzie i te sprawy. Na zakończenie olbrzym machnął jeszcze ostatni raz łapą, a potem wstał i ruszył w stronę terenów Klanu Wichru. Mógł spokojnie przyznać, że wycieczka mu się udała.
budowa europejska, chudy, średniego wzrostu, kremowy z białymi znaczeniami na łapach, pręgowanie tygrysie, poczochrana, krótka, szorstka sierść, o niebiesko-szarych oczach (w przyszłości bursztynowych)
Przez podejście mamy - rozpieszczony, przez podejście taty - ambitny. Dwie rzeczy, które sprawiają że Iskra jest mieszanką wybuchową, o zbyt wielkiej wierze w siebie i... niespecjalnie przyjemnym charakterze. Zawsze musi być najlepszy, zawsze ma rację, zawsze jest najsilniejszy, on, on, on. A jeśli coś idzie nie po jego myśli? Strach się bać co będzie się działo dalej. Okrzyczy cię? Pobije? Oba?? Tldr; bezczelny, agresywny, wredny, niemiły, okropny, zły, niefajny, mądry, ambitny
Wzrokiem odprowadził jeszcze Falę, upewniając się, że czasem w ostatniej chwili ten nie skretyniał i nie próbował za nim iść, gdy ten stanął na granicy. Ale, nie, siadł na tyłku i siedział. Dopiero przy zwróceniu głowy w stronę terenów, kątem oka zauważył, jak olbrzym się podnosi i powoli zwraca się w inną stronę. Czyli faktycznie, normalny ziomek. I warty zobaczenia ponownie kolega.
Oby jak najszybciej.
[zt!]
DONTmesswithme, Im abigboy now, and ImVERYscary ˗ˏˋ ´ˎ˗ IPUNCHmyWALLS,stayoutatNIGHT,˗ˏˋ ´ˎ˗ and I dokarate ≪Dontmessageme causeI WONTreply, ≫ I wannamakeyoucry
Księżyce: 84 Mistrz: Przepiórczy Śpiew Płeć: kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Barwna Woda Trwałe urazy: blizna po rozcięciu na lewym barku + ślad w kształcie psich zębów na prawej, przedniej łapie + łyse placki na lewym policzku oraz długa blizna ciągnąca się od odsłoniętego kła aż do policzka
Księżyce: 84 Mistrz: Przepiórczy Śpiew Płeć: kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Barwna Woda Trwałe urazy: blizna po rozcięciu na lewym barku + ślad w kształcie psich zębów na prawej, przedniej łapie + łyse placki na lewym policzku oraz długa blizna ciągnąca się od odsłoniętego kła aż do policzka
Duży, silny | Długie, białe futro i uszy zakończone pędzelkami | Bladoniebieskie oczy | Różowy nos | Dużo blizn na pysku, jeden wiecznie odsłonięty kieł
Zawiedziony i odrzucony przez większość kotów, na których mu zależało. Wygnany raz za razem, znienawidzony, pokrzywdzony… tak zawsze widział siebie Pająk i to oczywiście się nie zmieniło. Trzyma się dawnych przeżyć jakby bez nich miał umrzeć, pozwala, aby wciąż kierowały jego decyzjami. Nadal jest okropnie uparty, humorzasty, dramatyzujący i gniewny. Wraz z upływem księżyców zaczął wracać do dawnych sposobów na wyładowanie emocji - wyżywania się na innych. Mimo wszystko, może chociaż trochę dojrzał i coś się w nim zmieniło, albowiem Pajęczyna jest nieco poważniejszy i mniej skłonny do wygłupów. To znaczy, gdy robi coś durnego, przynajmniej robi to z poważną miną.
Rosomak (martwi), Raniuszek (nkt)
***
Gdyby Pajęczyna mógł, chodziłby na takie spacery częściej. Choć przez ostatnie księżyce większość dni była dosyć nudna, on wciąż miał sporo obowiązków które nie pozwalały mu zapuszczać się poza gronowe granice. Jednak wraz z nadejściem Pory Nowych Liści nadszedł też czas obfitszych polowań i co za tym szło - gromowi łowcy nie musieli uganiać się za zwierzyną całymi dniami by wykarmić Klan. Niedługo po porannym patrolu i polowaniu Pająk stwierdził, że relaks w obozie ciężko nazwać relaksem… i poszedł sobie. Wyrwał się z rutyny, zmieniając typową trasę spacerów i kierując się ku Czterem Dębom.
Minęło trochę czasu odkąd był w tym miejscu, ale nie miał wrażenia, że wiele się zmieniło. Poza inną pogodą i mniejszą ilością liści na drzewach… wszystko wyglądało podobnie. Wciąż było jednak jakąś odmianą od siedzenia w obozie.
Pajęczyna usiadł w cieniu drzewa i oblizywał pysk, słuchając pogodnego śpiewu ptaków nad swoją głową. Choć było jeszcze nieco chłodno, one też cieszyły się promieniami słońca i bezchmurnym niebem.