Księżyce: 148 Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus Płeć: kotka Matka: Mknący Ptak Ojciec: Czyżykowy Głos Partner: Tonące Słońce Życia: 1 Trwałe urazy: Blizny na szyi po ugryzieniu
Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
Lawenda jest wesołą kotką. Prawie zawsze jest uśmiechnięta i pozytywnie nastawiona do życia.Ciekawa świata kotka, która tryska energią. Lubi spędzać czas w towarzystwie innych. Jest łagodna i chętna do pomocy. Ma pogodną osobowość i ciężko wyprowadzić ją z równowagi. Lawenda jest wytrwała w dążeniu do celu i nie poddaje się łatwo. Czasem ma bujną wyobraźnie, zwłaszcza w przypadku rzeczy których nie zna.
Tnąca Zawieja
Lawendowa Gwiazda na wypowiedź Mysiej Łapy kiwnęła potakująco głową. Miała nadzieje, że uspokoiła kocurka i ten nie będzie się już martwił sytuacją w lecznicy. Lśniąca Sadzawka z Krwawnikową Łapą muszą sobie poradzić, nie mają innego wyjścia. Swoją drogą jak dobrze, że Medyczka wybrała dwójkę terminatorów, bo w przeciwnym wypadku teraz nie miałaby żadnego i musiałaby całe szkolenie zacząć od nowa.
Po chwili wędrowanie dało się poczuć odór Grzmiącej Ścieżki. Lawenda zrobiła grymas na pyszczku i pokręciła głową. Ma tyle księżyców, a jeszcze nie przyzwyczaiła się do tego zapachu, ani ogólnie do drogi. Grzmiąca Ścieżka do dziś budzi w niej niepokój i strach, zwłaszcza, kiedy musi bądź chce ją przekroczyć. - Zapewne czujesz ten smród i wiesz, że jego źródłem jest Grzmiąca Ścieżka, po której poruszają się potwory. O Dwunogach oraz Pieszczochach na pewno też słyszałeś? Opowiesz mi coś o nich?- powiedziała uśmiechając się delikatnie. Mysia Łapa był dosyć wiekowym terminatorem, więc coś czuła, że prawie wszystko wie, jeśli chodzi o takie typu rzeczy, więc nie chciała się bawić w tłumaczenie, a woli sprawdzić jego stan wiedzy i ewentualnie coś dopowiedzieć. Po chwili marszu zza Szarych Topoli dało się zauważyć Grzmiącą Ścieżkę, ale oni kręcili wzdłuż niej mając przed sobą Ukryty Pagórek.
Mysia Łapa nie wygląda może i tak majestatycznie jak za kociaka. Nadal ma długie łapy i dosyć ładne kształty, ale nie jest zbyt chudy. Nie przywykł do ruchu co oczywiście owocuje jako iż jeść je. Na jego nogach zamiast ślicznych mięśni widnieje tłuszcz. Na jego całym ciele on widnieje. Nie utył jakoś bardzo, ale trochę mu brakuje do idealnego Wichrzaka. Jego futro jest śnieżno białe gdzie nie gdzie urozmaicone burymi łatami. Głównie są one na pysku, tyłku i niemalże całym ogonie. Utrzymuje się na dosyć drobnych łapach z różowymi poduszkami. Pod względem wzrostu góruje wśród kotów, bo jest bardzo wysoki. Jego pysk nadal jest gładki i lekko długi, ale na policzkach jest okrągły. Na jego brodzie zbiera się też po woli tłuszczyk, który w przyszłości zmieni się w podbródek, jeśli Mysia Łapa nie zacznie się ruszać. Jego oczy mają dwa kolory - prawe niebieskie, a lewe zielone. Na jego karku można nadal ujrzeć dwie blizny po ataku kruka.
Trochę taki dziwny ten Myszka. Taki cichy, dziwno wręcz milczący. Tak mało mówi, że czasem wręcz wychodzi na dziwaka. Nie potrafi wyczuć granicy. Ogląda, przygląda się, obserwuje. W jego towarzystwie można poczuć się łatwo niezręcznie. Kiedy tak się na ciebie gapi, ale zero odzewu. Czasem bywa, że się nawet uśmiechnie i zaśmieje, a ty nie wiesz o co chodzi. Ma jednak uczucia i to dosyć delikatne. Łatwo doprowadzić go do płaczu, rozweselić, zokochać w sobie. Generalnie lubi towarzystwo i jest milutki jak już się odezwie. Ani by mu do głowy przyszło sprawić komuś przykrość lub go obrazić. W swoich ruchach jest powolny i delikatny, nie lubi biegać. Nie lubił też zawsze uczestniczyć w zabawach w walkę. Po prostu nie rozumie czemu miałby kogoś bić. Woli na przykład przyglądać się kwiatom lub robaków. Tak na prawdę to jest bardzo leniwy i do niczego mu się nie śpieszy. Nawet do zostania terminatorem.
Mysia Łapa zdecydowanie czuł się lepiej słysząc zdanie Lawendy na temat stanu ich medyka. To, że mają zapewnioną opiekę zdrowotną było ważne i trzeba też wiedzieć, że koty które ją stanowią także są ważne. Myszka na przykład bardzo szanował Lśniącą Sadzawkę oraz jej terminatora.
Biało-bury położył po sobie uszy czując Grzmiącą Ścieżkę. Chodzić w jej okolicy było czymś absolutnie okropnym. Nie cierpiał tego zapachu. Przekręcił swój łebek w stronę mistrzyni, gdy ta zadała mu pytanie. - Samotnicy to koty bez Klanu. Żyją poza terrrenami Klanów. Pieszczochy też, ale oni są tak jakby na Osiedlu Dwunogów i są oddani dwunogą. Jakby byli ich własnością, głupio tak trrrochę brzmi ale noooo. Tak.
Mysia Łapa nigdy nie widział dwunoga i raczej nie chciał widzieć. Także wizja bycia pod ich władzą była okropna.
• • •xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx i'm a dumb teen boy ieatsticksandrocksandmud i don't care about the government ANDIREALLYNEEDAHUG xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ ≡ ≡
Księżyce: 148 Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus Płeć: kotka Matka: Mknący Ptak Ojciec: Czyżykowy Głos Partner: Tonące Słońce Życia: 1 Trwałe urazy: Blizny na szyi po ugryzieniu
Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
Lawenda jest wesołą kotką. Prawie zawsze jest uśmiechnięta i pozytywnie nastawiona do życia.Ciekawa świata kotka, która tryska energią. Lubi spędzać czas w towarzystwie innych. Jest łagodna i chętna do pomocy. Ma pogodną osobowość i ciężko wyprowadzić ją z równowagi. Lawenda jest wytrwała w dążeniu do celu i nie poddaje się łatwo. Czasem ma bujną wyobraźnie, zwłaszcza w przypadku rzeczy których nie zna.
Tnąca Zawieja
Lawendowa Gwiazda wysłuchała odpowiedzi na zadane przez nią pytanie. O samotnikach to mogłaby opowiadać i opowiadać, gdyż wiele wie na ich temat, ale nie będzie zanudzać Mysią Łapę różnymi teoriami. No, chyba, że będzie bardzo zaciekawiony tym tematem. - Zgadza się. Zarówno Samotnicy i Pieszczochy nie mają Kodeksu Wojownika, ale za to każdy kieruje się własnymi zasady. Koty te mogą posiadać własne terytorium i go bronić- dopowiedziała, aby uzyskać pełniejszy obraz o tych kotach. Najgorzej to mają Samotnicy, ponieważ zdani są tylko na siebie. Na starość nikt dla nich nie zapoluje, a w razie zranienia lub choroby ciężko o pomoc, zwłaszcza od kiedy Krzywucha odeszła. Co prawda parę kotów zgłosiło się do Tonącego Słońca o pomoc, ale kto wie ilu innych Samotników cierpiało. Pieszczochami przynajmniej zajmą się Dwunożni, oni to o nic się nie muszą martwić. Wiodą życie pełne luksusu, ale zapewne nudne. - Będąc jeszcze przy Pieszczochach to wojownik odrzuca ich wygodne życie. No, minęliśmy Ukryty Pagórek. Przed nami Wydeptane Ścieżki a po prawej Świszczące Trawy- powiedziała ożywiona i rozejrzała się dookoła, aby po podziwiać widoki. Po chwili znów zabrała głos, aby kontynuować Kodeks Wojownika. - Jaką postawę byś przyjął, gdybyś znalazł kociaka, a Przywódca zabroniłby Ci udzielania jakiejkolwiek pomocy?- zapytała z błyskiem w oczach.
Mysia Łapa nie wygląda może i tak majestatycznie jak za kociaka. Nadal ma długie łapy i dosyć ładne kształty, ale nie jest zbyt chudy. Nie przywykł do ruchu co oczywiście owocuje jako iż jeść je. Na jego nogach zamiast ślicznych mięśni widnieje tłuszcz. Na jego całym ciele on widnieje. Nie utył jakoś bardzo, ale trochę mu brakuje do idealnego Wichrzaka. Jego futro jest śnieżno białe gdzie nie gdzie urozmaicone burymi łatami. Głównie są one na pysku, tyłku i niemalże całym ogonie. Utrzymuje się na dosyć drobnych łapach z różowymi poduszkami. Pod względem wzrostu góruje wśród kotów, bo jest bardzo wysoki. Jego pysk nadal jest gładki i lekko długi, ale na policzkach jest okrągły. Na jego brodzie zbiera się też po woli tłuszczyk, który w przyszłości zmieni się w podbródek, jeśli Mysia Łapa nie zacznie się ruszać. Jego oczy mają dwa kolory - prawe niebieskie, a lewe zielone. Na jego karku można nadal ujrzeć dwie blizny po ataku kruka.
Trochę taki dziwny ten Myszka. Taki cichy, dziwno wręcz milczący. Tak mało mówi, że czasem wręcz wychodzi na dziwaka. Nie potrafi wyczuć granicy. Ogląda, przygląda się, obserwuje. W jego towarzystwie można poczuć się łatwo niezręcznie. Kiedy tak się na ciebie gapi, ale zero odzewu. Czasem bywa, że się nawet uśmiechnie i zaśmieje, a ty nie wiesz o co chodzi. Ma jednak uczucia i to dosyć delikatne. Łatwo doprowadzić go do płaczu, rozweselić, zokochać w sobie. Generalnie lubi towarzystwo i jest milutki jak już się odezwie. Ani by mu do głowy przyszło sprawić komuś przykrość lub go obrazić. W swoich ruchach jest powolny i delikatny, nie lubi biegać. Nie lubił też zawsze uczestniczyć w zabawach w walkę. Po prostu nie rozumie czemu miałby kogoś bić. Woli na przykład przyglądać się kwiatom lub robaków. Tak na prawdę to jest bardzo leniwy i do niczego mu się nie śpieszy. Nawet do zostania terminatorem.
Mysz zapewne w swymi życiu jeszcze spotka nie jedynego samotnika. Lubił się szwędać i zwiedzać. Już miał do czynienia z tak zwanym Szkiełkiem. Nie wspomina tego zbyt dobrze, ale było to jakieś doświadczenie. Nie zraziło go to do wciskania dalej nosa w ciekawe plotki czy obcowania z innymi samotnikami. Był pewny, że spotka kiedyś takiego normalnego. Nic nie miał do kotów spoza Klanów i trochę im w sumie współczuł. Byli tacy sami, nie mieli tyle towarzystwa co w Klanie. Wysłuchał uważnie słów przywódczyni, które były dopełnieniem tego co mówił. Późnej jednak rzuciła czymś zupełnie innym a serce Myszy zabiło mocniej. Słyszeć takie słowa od ciepłej i miłej Lawendowej Gwiazdy były oburzające. Spojrzał się dogłębnie zdziwiony i lekko oburzony na kocice. - Nie posłuchałbym się go -odpowiedział przeraźliwie wręcz poważnie patrząc się wprost w oczy kocicy - pomógłbym kocięciu. Kocięta są bezbrrronne, niewinne i potrzebują opieki. Zapewniłbym ją temu kociakowi, jeśli jego rrrodzica by nie było. Inaczej bym go odniósł do rrrodzica. Nikt nie byłby w stanie sprawić bym zrrrobił coś innego.
Mysia Łapa kochał kocięta z całego serca. Myśl, że ktoś na prawdę mógłby posłuchać się w takimi momencie przywódcy była oburzająca i obrzydliwa.
• • •xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx i'm a dumb teen boy ieatsticksandrocksandmud i don't care about the government ANDIREALLYNEEDAHUG xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ ≡ ≡
Księżyce: 148 Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus Płeć: kotka Matka: Mknący Ptak Ojciec: Czyżykowy Głos Partner: Tonące Słońce Życia: 1 Trwałe urazy: Blizny na szyi po ugryzieniu
Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
Lawenda jest wesołą kotką. Prawie zawsze jest uśmiechnięta i pozytywnie nastawiona do życia.Ciekawa świata kotka, która tryska energią. Lubi spędzać czas w towarzystwie innych. Jest łagodna i chętna do pomocy. Ma pogodną osobowość i ciężko wyprowadzić ją z równowagi. Lawenda jest wytrwała w dążeniu do celu i nie poddaje się łatwo. Czasem ma bujną wyobraźnie, zwłaszcza w przypadku rzeczy których nie zna.
Tnąca Zawieja
Lawenda spojrzawszy na Mysz zorientowała się, że sytuacją, którą podała nie podoba się mu. I słusznie! Jest ona bardzo kontrowersyjna, ale odpowiedź na nią jest tylko jedna i Mysia Łapa udzielił ją poprawną. - Bardzo dobrze! O to mi właśnie chodziło! Kodeks Wojownika wyraźnie mówi, że żaden wojownik nie może opuścić kocięcia w bólu czy niebezpieczeństwie, nawet jeśli jest to kociak z innego Klanu. Jest jeszcze druga zasada, że słowo Przywódcy jest prawem. W sytuacji, którą Ci przedstawiłam, jeśli Przywódca zabraniałby udzielenia pomocy kociakowi to sam łamałby Kodeks- wyjaśniła wszystko. I tym sposobem dwa kolejne punkty z Kodeksu Wojownika były za nimi. Niebieska kotka poinformowała Mysią Łapę, że za chwilę dojdą do Bujnego Janowca, a tymczasem po swojej prawej mają Barwną Łąkę. W oddali widzieli Dziki Sad, o czym też Lawenda wspomniała. - Powiedz mi jeszcze ile kocię musi mieć księżyców, aby zostać terminatorem oraz co powinien zrobić wojownik po swojej ceremonii?- zadała kolejne pytania. Wiedziała, że Mysia Łapa to wszystko doskonale wie, ale wspomnieć i oznajmić, że jest to ujęte w Kodeksie to trzeba.
Mysia Łapa nie wygląda może i tak majestatycznie jak za kociaka. Nadal ma długie łapy i dosyć ładne kształty, ale nie jest zbyt chudy. Nie przywykł do ruchu co oczywiście owocuje jako iż jeść je. Na jego nogach zamiast ślicznych mięśni widnieje tłuszcz. Na jego całym ciele on widnieje. Nie utył jakoś bardzo, ale trochę mu brakuje do idealnego Wichrzaka. Jego futro jest śnieżno białe gdzie nie gdzie urozmaicone burymi łatami. Głównie są one na pysku, tyłku i niemalże całym ogonie. Utrzymuje się na dosyć drobnych łapach z różowymi poduszkami. Pod względem wzrostu góruje wśród kotów, bo jest bardzo wysoki. Jego pysk nadal jest gładki i lekko długi, ale na policzkach jest okrągły. Na jego brodzie zbiera się też po woli tłuszczyk, który w przyszłości zmieni się w podbródek, jeśli Mysia Łapa nie zacznie się ruszać. Jego oczy mają dwa kolory - prawe niebieskie, a lewe zielone. Na jego karku można nadal ujrzeć dwie blizny po ataku kruka.
Trochę taki dziwny ten Myszka. Taki cichy, dziwno wręcz milczący. Tak mało mówi, że czasem wręcz wychodzi na dziwaka. Nie potrafi wyczuć granicy. Ogląda, przygląda się, obserwuje. W jego towarzystwie można poczuć się łatwo niezręcznie. Kiedy tak się na ciebie gapi, ale zero odzewu. Czasem bywa, że się nawet uśmiechnie i zaśmieje, a ty nie wiesz o co chodzi. Ma jednak uczucia i to dosyć delikatne. Łatwo doprowadzić go do płaczu, rozweselić, zokochać w sobie. Generalnie lubi towarzystwo i jest milutki jak już się odezwie. Ani by mu do głowy przyszło sprawić komuś przykrość lub go obrazić. W swoich ruchach jest powolny i delikatny, nie lubi biegać. Nie lubił też zawsze uczestniczyć w zabawach w walkę. Po prostu nie rozumie czemu miałby kogoś bić. Woli na przykład przyglądać się kwiatom lub robaków. Tak na prawdę to jest bardzo leniwy i do niczego mu się nie śpieszy. Nawet do zostania terminatorem.
Mysia Łapa nie tyle kierował się kodeksem co zwykłymi swoimi uczuciami. Na pewno jednak poczuł ulgę słysząc, że Lawendowa Gwiazda jest zadowolona z jego odpowiedzi. Kiwnął głową na jej wyjaśnienia. Cały czas także obserwował tereny, które już widział wiele razy lecz poznawał ich nazwy. Brzmiały ładnie. - Kociak musi mieć 6 księżycy. A wojownik po cerrremonii czuwa nad obozem całą noc.
Było to coś oczywistego dla kota w jego wieku. Już nawet nie pamięta czy miał to na treningu czy nie. Po prostu wiedział to. W końcu nie trudno zauważyć ile księżycy mają kocięta mianowane na terminatorów czy to, że wojownicy po mianowaniu nie idą do legowisk spać o tej samej porze co reszta.
• • •xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx i'm a dumb teen boy ieatsticksandrocksandmud i don't care about the government ANDIREALLYNEEDAHUG xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ ≡ ≡
Księżyce: 148 Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus Płeć: kotka Matka: Mknący Ptak Ojciec: Czyżykowy Głos Partner: Tonące Słońce Życia: 1 Trwałe urazy: Blizny na szyi po ugryzieniu
Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
Lawenda jest wesołą kotką. Prawie zawsze jest uśmiechnięta i pozytywnie nastawiona do życia.Ciekawa świata kotka, która tryska energią. Lubi spędzać czas w towarzystwie innych. Jest łagodna i chętna do pomocy. Ma pogodną osobowość i ciężko wyprowadzić ją z równowagi. Lawenda jest wytrwała w dążeniu do celu i nie poddaje się łatwo. Czasem ma bujną wyobraźnie, zwłaszcza w przypadku rzeczy których nie zna.
Tnąca Zawieja
Odpowiedź była prawidłowa, co oczywiście nikogo nie dziwi. Lawenda pokiwała głową i uśmiechnęła się szeroko. W głowie szybko jeszcze przeanalizowała, które zasady im zostały, po czym zabrała głos. - W milczeniu. Kolejną zasadą jest, że kot nie może zostać zastępcą, dopóki nie wyszkolił jednego terminatora. Zastępca zostaje przywódcą, kiedy poprzedni przywódca umiera. Po śmierci lub odejściu zastępcy, nowy zastępca musi zostać wyznaczony nim księżyc dojdzie do szczytu nieba- omówiła zasady związane z władzą w Klanie. Uważała, że to nie jest nic nowego, gdyż zapewne omawiając rangi Jagodowa Gałązka musiała o tym wspominać. Lawendowa Gwiazda i Mysia Łapa dotarli do Czaplich Gniazd. Niebieska kotka wymieniła je z nazwy oraz oznajmiła, że idą wzdłuż Czarnego Ogona i za chwilę będzie miejsce o nazwie Czarny Ogon- Wschód. Następnie córka Czyżyka wzięła głęboki oddech i kontynuowała Kodeks Wojownika. - Zgromadzenie czterech klanów odbywa się z woli przywódców podczas pełni księżyca, kiedy trwa rozejm. Ostatnie miało miejsce kilkanaście księżyców temu, gdzie z Przywódcami wymienialiśmy się podstawowymi informacjami- przedstawiła ostatnią zasadę Kodeksu Wojownika. Oznaczało to, że cały trening został omówiony! Wspólnymi siłami dobrnęli do końca. - Opowiem Ci jeszcze historię powstania Klanów. Dawno, dawno temu, daleko stąd, część terenu porastało wrzosowisko, a na drugiej rósł gęsty las, w którym znajdowało się mnóstwo zwierzyny. Na krańcu tego lasu płynęła rzeka pełna ryb. Po jakimś czasie w to miejsce przybyły koty. Jednak one różniły się od nas. Żyły w grupach i nie miały wyznaczonych granic ani nie przestrzegały żadnych zasad. W końcu koty zaczęły walczyć o zwierzynę i tereny łowieckie. Rozpoczęły się mroczne czasy. Co chwilę ktoś ginął i koty oskarżały siebie nawzajem. Pewniej nocy koty spotkały się na polanie przy czterech potężnych dębach. Strasznie się wtedy kłóciły i oskarżały o różne rzeczy. Wrzaski zmieniły się w bitwę jakiej jeszcze nigdy nie było. Po walce koty zamierzały odpocząć w miejscu, gdzie jeszcze przed chwilą walczyły na śmierć i życie. Jednak nie dane im było długo odpocząć. Księżyc zabłysnął jak nigdy wcześniej. Był jasny i okrągły. Nagle koty zaczęły otaczać duchy swoich zmarłych krewnych i przyjaciół. Duchy były lśniące jak gwiazdy na niebie, piękne i czyste. Przodkowie widząc, co się dzieje postanowili przemówić i zakończyć spory. Pewna kotka imieniem Cień zgłosiła się, aby rządzić lasem. Jednak inny srebrnoszary kot noszący imię Rzeka zgłosił swoją kandydaturę. Po chwili na lidera zgłosiła się brązowa kotka imieniem Wicher. Na koniec gotowość do objęcia władzy zgłosił potężny ognistorudy kocur Grom. Znów koty zaczęły się kłócić, który z nich będzie rządził. Chmury zasłoniły księżyc, a duch pewnej kotki wyznaczył granicę, natomiast Przywódcy otrzymali dar dziewięciu żywotów.
- Raz na księżyc - odezwał się duch - zbierajcie się w tym miejscu w noc pokoju. Ponad wami znajduje się Srebrna Skórka, z której was obserwujemy i jeżeli poleje się krew wiedzcie, że obudziliście nasz gniew!- opowiadała ożywiona odpowiednio modulując głos. Po skończeniu historii Lawenda przedstawiła kolejne granice i tereny między innymi Wysokie Drzewa, Leśną Sadzawkę i Dzięciole Drzewo, po czym oboje wrócili do Obozu.