Logo Artemidy
Trening Karasiowej Łapy
#16
- Uh, też mam taką nadzieję. - wymamrotała pod nosem, bo w przeciwieństwie do żartującej wojowniczki, Karaś rzeczywiście obawiała się, że mimo swojego rybiego imienia z wodą się nie dogada i jak ostatni frajer pójdzie na dno czy w ogóle nie zbliży się do rzeki przerażona wizją pójścia na dno. A fakty są takie, że do tej pory ani nie próbowała pływać, ani łowić ryb, więc nie była już teraz w stanie ocenić swoich szans w starciu z wodą.
- Dwóch terminatorów? To potem będzie dwóch medyków, czy jak? - nie do końca chwytała ten koncept. Z tego co kojarzyła to medyk w klanie był jeden i no nie żeby dużo o świecie wiedziała, ale nie słyszała o innych przypadkach, więc czy to w ogóle legalne? A może Lśniąca Sadzawka faworyzowała jednego ze swoich uczniów i ten drugi już na zawsze pozostanie terminatorem?
Zamrugała zdziwiona i spojrzała na Czereśniową Gałązkę. Czy ona rzeczywiście dobrze usłyszała? Przywódczyni Cienia ma głupio na imię? No to nie było coś, czego mogła się spodziewać, szczególnie wplątanego w natłok poważnych informacji. Swoją drogą to było wiele imion do zapamiętania.
Zgodnie z poleceniem rozejrzała się, wyprostowała by powęszyć. Wciągnęła kilka razy głośniej powietrze (aż jej się zakręciło w głowie, wstyd). I rzeczywiście wyczuła woń, której nie była w stanie skojarzyć z żadną przewijającą się w obozie. Podejrzana sprawa. Pokiwała więc twierdząco głową i zaraz spytała z nieskrywaną ciekawością. - Czuję, co to takiego?
Miała nadzieję, że nic groźnego, ale chyba kotka by ich tak nie narażała?
- Oh, szkoda. - skomentowała cicho, bardziej do siebie niż żeby wnieść coś do rozmowy. Zgromadzenia brzmiały fajnie skoro były pokojowe i tylko rozmawiało się z innymi kotami. Znaczy no dobra, tłumy nieznajomych nie brzmiały zbyt korzystnie i pewnie nie wiedziałaby co ze sobą zrobić, ale gdyby się zabrać na takie spotkanie z jakimś znajomym kotem i chodzić za nim jak cień? No idealnie. O, czyli to nie była pierwsza sytuacja, gdy medyk znikał, a jego terminator nadal nie był gotowy do objęcia funkcji? No dobra, mogła się tego spodziewać, w sumie brzmiało to jak całkiem rozsądne rozwiązanie tak iść do innych medyków po nauki, a nie eksperymentować na chorych czy rannych klanowiczach. Ale hej, Czereśnia nawet się nie skrzywiła, że Karaś wypytuje o takie rzeczy zamiast przez chwilę pomyśleć, to też jakiś sukces...
... no i ten sukces nie trwał zbyt długo, bo już przy ostatnim, najgłupszym pytaniu kotka zmarszczyła brwi. Ok, koniec świata, Karasiowa Łapa mogła się spodziewać, że to nie potrwa długo nim zabłyśnie jakimś idiotyzmem i zrujnuje całkowicie opinię na swój temat - nie żeby ktokolwiek miał jakąś wybitnie mocno pozytywną, ale to tym bardziej dramat stracić w cudzych oczach. Skuliła uszy, gdy wojowniczka otworzyła pysk, gotowa na coś w stylu dobra, słuchaj, dzielnie znosiłam te twoje głupotki, ale to teraz to... no słów brak, bo to zawsze prawdopodobny scenariusz w jej przypadku. No więc przeżyła lekki szok, gdy zamiast tego usłyszała, że... no każdemu się zdarza zapomnieć albo pomylić? No niepojętne. Szczególnie, że temu wspomnianemu każdemu to pewnie takie potyczki zdarzały się dużo rzadziej niż szarej kotce, więc nie wiedziała czy może już odetchnąć z ulgą, czy może dalej powinna mieć się na baczności ze swoją pamięcią.
- Aha, no dobra. - odparła po tłumaczeniach na temat Księżycowego Pyłu. Czyli jednak dobrze zapamiętała. Ale szczerze? Chyba wolałaby żeby tym razem ją po prostu pamięć zawiodła, bo sprawa rzeczywiście była skomplikowana i na karasiowej mordce wyraźnie było widać, że ją to srogo zdezorientowało. Chciałaby wiedzieć po co, dlaczego, ale coś czuła, że wypytując o to teraz Czereśnię tylko rozpaćka sobie mózg w brzydką papkę. A jakby nie było - potrzebowała go dzisiaj jeszcze.
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#17
— Nie martw się, powinnaś mieć to we krwi — powiedziała, po przyjacielsku stukając swoim barkiem w bark Karaś, uważając przy tym, by być delikatną; Karaś była drobniejsza, niż sama Czereśnia, więc ta nie chciała przypadkiem wypchnąć jej za granicę czy coś w tym stylu. — Znaczy, nie słyszałam jeszcze o kocie z Rzeki, który boi się wody. O, i tak przy okazji powiem, że łowienie rybek to nie jest nic specjalnie fascynującego, normalne polowanie jest o wiele ciekawsze. — Siedzenie bezruchu z ogonem w wodzie stanowiło prawdziwy test dla cierpliwości Czereśni, której to nie miała w zapasach szczególnie wiele, więc chociaż ryby jako posiłek lubiła, nie łowiła ich zbyt często. Zdecydowanie bardziej wolała dreszczyk ekscytacji, jaki zapewniała jej pogoń za piszczkami. — Hm, ciężko stwierdzić? Sama nigdy o czymś takim nie słyszałam. Może jeden zostanie pomocnikiem medyka, a drugi dalej będzie terminatorem, a może będzie dwóch pomocników... Czekaj, czy my w ogóle mówiłyśmy o pomocniku medyka? — Szylkretka poczuła, jak skóra pod futrem piecze ją ze wstydu. Co innego mówić swojej uczennicy, że popełnianie pomyłek jest w porządku, a co innego, kiedy samemu się ją popełni, zwłaszcza kiedy powinno się być tym bardziej rozgarniętym i poukładanym. Chociaż z drugiej strony... może to w jakiś sposób pokaże Karaś, że wcale nie musi się martwić, bo każdemu zdarzają się potknięcia, nawet dorosłym wojownikom? O Gwiezdni, czy żeby pomóc swojej uczennicy Czereśnia będzie musiała zacząć popełniać błędy? Bo to chyba nie było poświęcenie, na które była gotowa. — To, moja droga, jest zapach tak zwanych Ziem Niczyich. Jak sama nazwa mówi, nie należą one do żadnego Klanu, za to jest tam sporo samotników. Wiesz coś może o samotnikach? — To pytanie było już nieco trudniejsze, niż przed chwilą i Czereśnia nie byłaby zdziwiona, gdyby Karasiowa Łapa nie znała na nie odpowiedzi, chociaż liczyła też na to, że kotka będzie sprytna i spróbuje domyślić się z nazwy.
Swoją drogą, w czasie gdy wojowniczka tłumaczyła swojej podopiecznej wszystkie te sprawy, zdążyły przejść przez kawałek granicy z Ziemiami Niczyimi i zbliżały się do Kwiecistej Łąki.

Tak bym chciał Cię. . . . .⁺
spotkać raz
₊. . . . .w ten jedyny dzień

Lub o tydzień cofnąć czas, a l e nie da się
Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innych niedziel brak,
. . . . . . . . . . . . . . . . trudno co mi tam . . .

[Obrazek: vmjSuEh.gif]
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]

˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż
Świat się tylko już ze mną kręci
Gwiazdy p ł o n ą jak stal

╭─────────────────────── ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ─╮
w niebie dzisiaj wszyscy, . . . . .
. . . . . wszyscy gwiezdni mają bal

╰─ ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ───────────────────────╯

LVL 4 265 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#18
Szturchnięcie nadeszło na tyle niespodziewanie, że Karaś się zachwiała, ale udało jej się nie stracić równowagi. No wszystko co mówiła Czereśnia było pocieszające. Skoro jeszcze w Klanie nie zdarzyło się jeszcze by jakiś kot uciekł na widok wody, jakie szanse były by niebieska kotka została pierwszym takim przypadkiem? Gdy nie brało się pod uwagę jej pecha (który dzisiaj wyjątkowo się nie uaktywniał, ale to pewnie tylko cisza przed burzą) to szanse były niemalże równe zeru. I ta przyszłość brzmiała nieźle, więc terminatorka zdecydowała się nie zagłębiać w obliczenia. Pomijając już strach przed wodą, samo polowanie na ryby też nie zapowiadało się źle. Skoro nie było fascynujące to pewnie szalone też nie było, a to by znaczyło, że Karaś miała szansę opanować tę sztukę.
Zmarszczyła brwi słuchając wojowniczki, bo coś nie do końca jej się to zgadzało ze zgromadzoną dotychczas wiedzą. Jacy niby pomocnicy medyka tym razem? To był jakiś synonim? Ale do czego?
- Nie, na pewno nie. Nie słyszałam wcześniej o takim. - odpowiedziała na pytanie kręcąc głową. I zaraz dodała z promiennym uśmiechem. - Ale możemy teraz o nim porozmawiać, nic nie szkodzi.
Nie chciała przecież by Czereśni zrobiło się głupio, że czegoś zapomniała, no bo przecież każdemu się może zdarzyć. No chyba, że to się zdarzało akurat Karaś, wtedy zasługiwało tylko na potępienie. Takie były zasady.
- Hmm... skoro te tereny nie należą do żadnego Klanu... to powiedziałabym, że samotnicy to pewnie koty, które nie należą do żadnego Klanu? - spojrzała pytająco na mistrzynię. Wydawało jej się to całkiem sensowną odpowiedzią patrząc na całokształt wypowiedzi, ale kto wie, może to pytanie-pułapka? Albo takie podchwytliwe, bo zaraz się okaże, że nie istnieją przecież koty poza Klanami. W sumie nie zdziwiłaby się chyba takim obrotem spraw, bo jak niby sobie poradzić samemu?

//Zgadnij kto stracił pierwszy odpis, bo zapomniał wysłać i musiał później pisać od nowa :pajac:
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#19
Czereśnia... musiała przyznać, że ten przysłowiowy kamień spadł jej z serca, gdy jej uczennica nie zwróciła jakiejś większej uwagi na drobne potknięcie swojej mistrzyni, zamiast tego zachowując się bardzo taktownie. Nie, żeby spodziewała się czegoś innego, bo jak do tej pory Karaś nie wywarła na niej wrażenia kogoś zdolnego do takich złośliwości. Wręcz przeciwnie — momentami była nawet nieco zbyt grzeczna, a gdy Gałązka wspomniała o tym, że przywódczyni Cienia ma głupio na imię, to popatrzyła na nią, jakby popełniła jakieś świętokradztwo, co... w sumie było nawet odrobinę zabawne. Wciąż, nigdy nie wiadomo, czego się można po kimś spodziewać, a Czereśnia nie bardzo lubiła być oceniana. To znaczy lubiła, o ile ostateczna ocena była pozytywna, na co raczej nie można by było liczyć w tym przypadku.
— Właściwie, nie ma co mówić zbyt wiele. Pomocnik medyka, zgodnie z nazwą, pomaga medykowi w pełnieniu jego obowiązków. To tę rangę piastuje terminator medyka po ukończeniu treningu, jeśli obecny medyk wciąż jeszcze żyje. Dopiero po jego śmierci zostaje pełnoprawnym medykiem — wyjaśniła krótko, bo i nie było się nad czym rozdrabniać. — Dokładnie! — Posłała uczennicy promienny uśmiech. — Samotnicy żyją sami sobie, poza Klanami. Nie wolno im przebywać na naszych terenach, więc jeśli jakiegoś spotkasz, masz go obowiązek przepędzić. Powiemy sobie o tym zresztą trochę więcej, kiedy będziemy mówić o Kodeksie Wojownika. Poza samotnikami jest jeszcze jedna grupa kotów żyjących poza Klanami. Nazywamy ich pieszczochami Dwunogów. Słyszałaś coś może o Dwunogach? — W międzyczasie zdążyły wejść na Kwiatową Łąkę i jeśli Karasiowa Łapa wytężyła słuch, mogła dosłyszeć plusk rzeki w oddali.

Tak bym chciał Cię. . . . .⁺
spotkać raz
₊. . . . .w ten jedyny dzień

Lub o tydzień cofnąć czas, a l e nie da się
Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innych niedziel brak,
. . . . . . . . . . . . . . . . trudno co mi tam . . .

[Obrazek: vmjSuEh.gif]
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]

˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż
Świat się tylko już ze mną kręci
Gwiazdy p ł o n ą jak stal

╭─────────────────────── ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ─╮
w niebie dzisiaj wszyscy, . . . . .
. . . . . wszyscy gwiezdni mają bal

╰─ ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ───────────────────────╯

LVL 4 265 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#20
No tak, w sumie nazwa sama siebie tłumaczyła, więc wielkiego zaskoczenia nie było. Może w takim razie wzięcie dwóch terminatorów było rozsądnym posunięciem ze strony Lśniącej Sadzawki? Więcej łap do pomocy, a jeśli po jej śmierci nie pobiją się o tytuł to Karaś nie była w stanie dostrzec teraz większych wad takiego rozwiązania.
Odwzajemniła uśmiech i na krótki moment jej chód nabrał większej sprężystości - ale tylko na krótki, bo szczerze mówiąc, zaczynało ją łapać zmęczenie, nie była przyzwyczajona do chodzenia aż tyle, ale przekonana, że to jest jakiś karasiowy problem i inne koty w jej wieku na luzie pokonują takie odległości, starała się nie pokazywać po sobie, że przydałaby się jej przerwa. Ale hej, to nieistotne - najważniejsze, że udało jej się z tymi samotnikami! Co prawda, w czasie gdy szylkretka tłumaczyła pobieżnie jak te koty działają i co należy robić, gdy się je spotka, to w głowie Ości mnożyły się pytania na temat funkcjonowania takich samotników, bo ogólnie zgadnąć, że tacy istnieją to jedno, a rozumieć jak to działa to drugie. Jednak zachowała te wątpliwości dla siebie z dwóch powodów, po pierwsze - jeszcze wrócą do tego tematu, a po drugie - gdy więcej mówiła to maszerowanie jeszcze szybciej ją męczyło.
- Nic konkretnego. - przyznała niechętnie. Niezadowolona z tego, że tym razem z samego Dwunodzy nie da się nic sensownego wyciągnąć, jak i ze swojej wiedzy. Z pewnością ktoś kiedyś o nich wspominał, a ona jak zwykle nie skupiała się wtedy na tym co ważne. Może matka coś opowiadała w nagłym przebłysku czegoś cieplejszego niż obojętność względem własnych dzieci? Nawet jeśli, to bez znaczenia, bo Ość przecież wszystkie wspomnienia z nią związane spychała na jak najdalszy plan. Zaraz uzupełniła więc wypowiedź by Czereśnia nie spodziewała się po niej niczego. - Niekonkretnego też nie mogę sobie przypomnieć.
Nie za bardzo podobało jej się sformułowanie pieszczochy Dwunogów, tak swoją drogą, ponieważ tylko utrudniało jej jakieś próby wyobrażenia o co może chodzić. Dezorientujące.
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#21
Nie wiedziała nic od Dwunogach. No w porządku. Biorąc pod uwagę fakt, że nie miała jakichś szczególnych nauk, nie było to nic dziwnego.
— Dwunodzy to... istoty? Jak nazwa mówi, chodzą na dwóch nogach i nie mają futra. Mieszkają w gniazdach, które znajdują się dosyć daleko od ziem Klanów. Są bardzo niebezpieczni, czasem zdarza im się porywać koty z Klanów, więc jeśli jakiegoś zobaczysz, to uciekaj. Pieszczochy Dwunogów to koty, które mieszkają razem z nimi. — Ledwo powstrzymała dreszcz. Nie lubiła za wiele myśleć o Dwunogach, bo myśl o tym, że istnieje na świecie coś, co mogłoby ograniczyć jej wolność, zabrać ją z domu i czego nie mogła pokonać była dla niej dosyć przerażająca, jeśli miała być całkowicie szczera. — Jakieś pytania, czy coś? Bo jak nie, to omówimy sobie jeszcze jeden temat, później powinnyśmy dojść na granicę z Gromem, znajdziemy tam sobie jakieś drzewo do wspinania się czy coś — wyjaśniła swojej uczennicy.

Tak bym chciał Cię. . . . .⁺
spotkać raz
₊. . . . .w ten jedyny dzień

Lub o tydzień cofnąć czas, a l e nie da się
Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innych niedziel brak,
. . . . . . . . . . . . . . . . trudno co mi tam . . .

[Obrazek: vmjSuEh.gif]
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]

˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż
Świat się tylko już ze mną kręci
Gwiazdy p ł o n ą jak stal

╭─────────────────────── ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ─╮
w niebie dzisiaj wszyscy, . . . . .
. . . . . wszyscy gwiezdni mają bal

╰─ ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ───────────────────────╯

LVL 4 265 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#22
Dobra. To był dokładnie ten moment, w którym sytuacja przerastała Karaś. Wszystko była w stanie zaakceptować, każdą dotychczasową nową informację starała się przyjąć na klatę, ale aż zakręciło jej się w głowie od tych wszystkich pytań na temat Dwunogów. Zatrzymała się więc na trzy uderzenia serca, które ciągnęły się dla niej jak wieczność i zaraz ruszyła za kotką, wyraźnie zmartwiona.
- Po co porywają koty? Czemu Pieszczochy z nimi mieszkają? Pieszczochy to są porwane koty? Czy to jeszcze inne koty, które wybrały mieszkanie z Dwunogami? Ale czemu ktokolwiek miałby z nimi chcieć żyć skoro porywają koty? Co oni robią z porwanymi kotami? Da się od nich uciec? - wyrzuciła z siebie wszystko, gdy tylko Czereśnia skończyła mówić. Chwila na pytania była w końcu, prawda? A tak się składało, że Karasiowa Łapa tonęła wręcz w tych związanych z Dwunogami, nawet jeśli większość z nich pokrywała się wzajemnie, tworząc tylko sztuczny tłum. Odetchnęła głośno i dodała spokojniej, nie nakręcając się z każdym kolejnym słowem. - Nie brzmią zbyt fajnie. Zapuszczają się daleko od swoich gniazd, czy trzymają się w ich pobliżu? Jakie są szanse, że jakiegoś spotkam jeśli nie będę chodzić w stronę ich terenów? W ogóle w którą stronę są ich gniazda?
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#23
Czereśnia nie mogła powstrzymać delikatnego uśmieszku malującego się pod jej różowym noskiem, słysząc falę pytań, którą zalała ją Karasiowa Łapa. No i proszę, coś takiego częściej chciałaby słyszeć na treningu! Odchrząknęła, próbując uporządkować w głowie odpowiedź dla terminatorki, bo rzeczywiście, jej pytania były dosyć chaotyczne i pokrywające się ze sobą, ale... mogła to zrozumieć. Dwunodzy musieli być dosyć wstrząsającym tematem dla kogoś, kto nigdy o nich nie słyszał, zwłaszcza jeśli przy okazji był wrażliwy.
— Ciężko powiedzieć, dlaczego porywają koty. Wydaje mi się, że zwykle zatrzymują je w swoich gniazdach. I tak, niektóre Pieszczochy to koty porwane z Klanów, niektóre po prostu się tam urodziły. Dlaczego ktoś chciałby z nimi żyć? Ciężko powiedzieć. Dwunodzy dają Pieszczochom jedzenie, więc nie muszą polować, więc może jeśli ktoś jest wyjątkowo leniwy. — Wzruszyła barkami. — Co do ucieczki, to owszem, da się. W Klanie jest parę kotów, które zostały porwane i wróciły. Na przykład Pajęcza Noga. Taka czarna wojowniczka, długie łapy, całkiem ładna. Możesz ją zapytać, jeśli chcesz jakieś konkretniejsze informacje. — Czereśnia miała wspomnienia, zamazane, bo zamazane, ale jednak, z ceremonii zaraz przed tym, jak została terminatorką, kiedy Pająk wróciła do Klanu. Najbardziej, oczywiście, pamiętała błyszczącą rzecz, którą miała wtedy na szyi — mówiła, że pochodziła od dwunogów. — To... ciężko stwierdzić. Czasem chodzą daleko od swoich gniazd, chociaż niezbyt często, więc jeśli nie będziesz szła w tamtą stronę, to powinnaś być bezpieczna, chociaż wciąż lepiej trzymać się na baczności. Nigdy nic nie wiadomo. A jeśli chodzi o to, gdzie są ich gniazda to tak... zaraz powinnyśmy dojść do rzeki. Jakbyś poszła jej brzegiem w miejscu, gdzie kończą się nasze tereny i szła wzdłuż niej, powinnaś tam trafić.

Tak bym chciał Cię. . . . .⁺
spotkać raz
₊. . . . .w ten jedyny dzień

Lub o tydzień cofnąć czas, a l e nie da się
Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innych niedziel brak,
. . . . . . . . . . . . . . . . trudno co mi tam . . .

[Obrazek: vmjSuEh.gif]
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]

˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż
Świat się tylko już ze mną kręci
Gwiazdy p ł o n ą jak stal

╭─────────────────────── ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ─╮
w niebie dzisiaj wszyscy, . . . . .
. . . . . wszyscy gwiezdni mają bal

╰─ ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ───────────────────────╯

LVL 4 265 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#24
Karaś by pewnie nawet częściej zadawała pytania, gdyby tylko nie jej niechęć do narzucania się czy jakiegokolwiek innego męczenia swoją osobą. I nawet jeśli wiedziała, że jest tutaj by się uczyć, że nie ma nieistotnych pytań, a Czereśniowa Gałązka się na nią nie zdenerwuje za próby dowiedzenia się czegoś, to jednak z tyłu głowy ciągle czaiły się wątpliwości. Dużo mniejsze niż na początku dnia, co prawda, ale nadal obecne i mimo starań szarej, nie chciały zniknąć.
Ta cała sprawa z Dwunogami była jakaś głupia i poza zrozumieniem Ości. Czy rzeczywiście można być aż tak leniwym, by chcieć żyć z tymi niebezpiecznymi stworzeniami? Zresztą samo zatrzymywanie kotów w swoich gniazdach brzmiało głupio, zupełnie jakby chodziło o ładny kamyk znaleziony po drodze i gdy terminatorka tak to sobie porównała, to poczuła się tylko gorzej, a niezrozumienie dla Pieszczochów wzrosło. Za to wyraźnie się ożywiła, gdy okazało się, że da się uciec, a nawet jest szansa zaczepić takie koty o więcej szczegółów.
- Myślisz, że Pajęcza Noga będzie chciała o tym rozmawiać? - spytała dla pewności, starając się zapamiętać opis wojowniczki. - Jak w ogóle zacząć z nią ten temat by nie wyszło tak... no wiesz... niemiło? Nieprzyjemnie? - nie mogła znaleźć odpowiedniego słowa.
Odetchnęła z wyraźną ulgą, gdy okazało się, że Dwunogi za często nie odchodzą od swoich gniazd. No dobra, czasem się oddalali, ale to wciąż mniejsze zło, niż gdyby ich całe stada wędrowały sobie po okolicy na porządku dziennym.
- Hmm... dobra. - to już wiedziała, gdzie sobie nie urządzać wycieczek. - A jaki był ten drugi temat? - zapytała z nagłą ciekawością, przypomniawszy sobie poprzednie słowa wojowniczki. Liczyła na to, że uda jej się w ten sposób skupić myśli na czymś innym niż Dwunogi.
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#25
— Szczerze mówiąc? Nie mam pojęcia, ale nie zaszkodzi spróbować. — Nie znała Pajęczej Nogi zbyt dobrze, raczej z widzenia niż z faktycznych rozmów, więc ciężko było jej stwierdzić, jak wojowniczka się zachowa. Z obserwacji Czereśnia stwierdziłaby, że jest kotką dosyć cichą i chyba raczej zamkniętą w sobie, więc istniała spora możliwość, że nie będzie chciała o tym rozmawiać wcale, ale... kto ją tam wie, równie dobrze może nie mieć z tym żadnego problemu. Tak czy siak, Karaś dobrze zrobi próba podjęcia jakiejś rozmowy. — Hm, chyba wystarczy, że będziesz, no wiesz, taktowna. Delikatna. Nie naciskać za bardzo. — To było pytanie, z którym wojowniczka miała pewien problem, bo... takie rzeczy nie były jej specjalnością. Starała się być taktowna i delikatna, owszem, ale nie zawsze jej to wychodziło, nie zawsze miała też na to cierpliwość i gdyby była na miejscu, prawdopodobnie po prostu podeszłaby do Pająk i zadała swoje pytanie, nie zastanawiając się nawet nad tym, czy byłoby to nieprzyjemne. — Ah, tak. Więc omówiłyśmy już cztery Klany mieszkające w lesie, ale jest jeszcze jeden. Powiedz mi, wiesz może coś o Gwiezdnym Klanie?

Tak bym chciał Cię. . . . .⁺
spotkać raz
₊. . . . .w ten jedyny dzień

Lub o tydzień cofnąć czas, a l e nie da się
Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innych niedziel brak,
. . . . . . . . . . . . . . . . trudno co mi tam . . .

[Obrazek: vmjSuEh.gif]
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]

˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż
Świat się tylko już ze mną kręci
Gwiazdy p ł o n ą jak stal

╭─────────────────────── ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ─╮
w niebie dzisiaj wszyscy, . . . . .
. . . . . wszyscy gwiezdni mają bal

╰─ ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ───────────────────────╯

LVL 4 265 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#26
- Oh, no dobra. - całym sercem liczyła na zapewnienie, że Pajęcza Noga bardzo chętnie opowie wszystko co pamięta i nawet nie trzeba będzie dopytywać zbytnio. Można było jednak przewidzieć, że nie ma szans by to było takie proste. Niemniej - rozczarowujące. Kolejne słowa również nie pokrywały się z tym, co chciałaby usłyszeć. Nie dostała dokładnej instrukcji z gotowymi wypowiedziami do użycia, a jedynie ogólne wskazówki. No dobra, mistrzyni zaznaczyła na początku treningu, że chciałaby żeby kotka jakoś myślała, ale żeby tak od razu? W tak trudnych sytuacjach? Co prawda, Karaś nie należała do narzucających się kotów i pewnie ucieknie, gdy tylko Pająk skrzywi się na jakieś pytanie, ale jakoś nie podobała jej się możliwość pozostania bez odpowiedzi. - Chyba dam radę. - powiedziała starając się przekonać samą siebie do tego. To tylko zwykła rozmowa, jeśli zacznie się robić niezręcznie to można przeprosić i uciec, prawda? A potem unikać Pajęczej Nogi do końca życia.
O, Gwiezdny Klan, którego nieznajomość okazała się największą kompromitacją na naukach, wspaniale. Wzdrygnęła na wspomnienie tamtej sytuacji.
- Należą do niego zmarłe koty, które wcześniej działały zgodnie z Kodeksem Wojownika. I Gwiezdny Klan zasiada na Srebrnej Skórce. - wyrecytowała z pamięci. Czy rzeczywiście rozumiała o czym mówi? Oczywiście, że nie. Mogła powtórzyć po swoim nauczycielu, ale ująć to inaczej swoimi słowami i to tak by dalej zachowało jakiś sens? To już zbyt wiele.
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#27
Ano tak od razu i w trudnych sytuacjach. Nie ma co to, to tam to, od razu lecimy z główki na głęboką wodę, a co! Go big or go home. No a tak poza tym, to Czereśnia wcale nie uważała próby porozmawiania z kimś za trudną sytuację — w końcu co złego może się stać? Najwyżej wyjdzie niezręcznie, ot, bywa, po jakimś czasie niezręczność powinna sama z siebie minąć. Jedyna sytuacja socjalna, jaka mogła ją naprawdę przerażać, to jej brat zmuszający ją, by mówiła o uczuciach; Barwinek i jego pełne zmartwienia „jak się czujesz” pokonywało ją zawsze i skutecznie.
— Jasne, że dasz radę — powiedziała, uśmiechając się szeroko, i po raz kolejny lekko uderzyła barkiem o bark uczennicy. — To tylko rozmowa. Nawet jak masz problemy z rozmawianiem z innymi, to zawsze dobrze ćwiczyć. — Nie była pewna, czy Karaś faktycznie ma jakieś problemy w tej kwestii, ale po jej pytaniach i ogólnych wibracjach, które wysyłała, można było odnieść wrażenie, że owszem. Nie była też pewna, czy jej porada faktycznie jest pomocna, bo sama tych problemów nie miała, przynajmniej tak jej się zdawało, więc nie wiedziała, jak powinno się z tym radzić, ale trening pomagał z większością rzeczy, więc z tym chyba też, prawda? Tak na logikę. — Aha. Bardzo dobrze — pochwaliła kotkę, wciąż uśmiechając się. — Gwiezdni obserwują nas i opiekują się nami — dodała jeszcze. Właściwie Karaś nie musiała martwić się o swój stan wiedzy w tym temacie, bo nie było zbyt wiele do powiedzenia. — O, zobacz, jesteśmy przy rzece — oznajmiła, chociaż było to dosyć oczywiste. — Dobra, teraz chodź za mną i uważaj. — Wkroczyła na Bobrową Tamę, stąpając ostrożnie, uważając, by nie zamoczyć łap i zerkając na Karaś. Przejście przez tamę nie było specjalnie trudne czy niebezpieczne, ale Karasiowa Łapa była taka drobna, że kto ją tam wie.

Tak bym chciał Cię. . . . .⁺
spotkać raz
₊. . . . .w ten jedyny dzień

Lub o tydzień cofnąć czas, a l e nie da się
Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innych niedziel brak,
. . . . . . . . . . . . . . . . trudno co mi tam . . .

[Obrazek: vmjSuEh.gif]
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]

˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż
Świat się tylko już ze mną kręci
Gwiazdy p ł o n ą jak stal

╭─────────────────────── ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ─╮
w niebie dzisiaj wszyscy, . . . . .
. . . . . wszyscy gwiezdni mają bal

╰─ ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ───────────────────────╯

LVL 4 265 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#28
Odwzajemniła uśmiech i, o dziwo, tym razem szturchnięcie barkiem nie wytrąciło jej z równowagi, by już w kolejnej sekundzie potknęła się o własne łapy. Nie, nie, tym razem się go spodziewała.
- To bardziej problem w tym, że, uh, nie mam w ogóle pewności czy będzie chciała rozmawiać na ten temat? Co jeśli nie będę wystarczająco taktowna i ją jakoś urażę? Albo, no nie wiem, może ona nie chce o tym pamiętać, więc jak spróbuję zacząć rozmowę o Dwunogach to jej się wszystko przypomni i będzie niemiło? - czy za dużo o tym myślała? Owszem. Wypadałoby nie być leszczem, ale jak tu nie być leszczem skoro nic na temat Pajęczej Nogi nie wiedziała? Nie miała najmniejszego pojęcia, czy ta w ogóle by chciała z taką Ością rozmawiać, a co dopiero na poważne tematy.
Pokiwała głową. Jasne, obserwują i opiekują się. W sumie mieli jakieś ciekawsze opcje tak w ogóle? Skoro, no ten, byli martwi? Szara zdecydowała się jednak o to nie pytać, szczególnie, że dotarły do kolejnego punktu wycieczki. Rzeki. Nie można powiedzieć by wydawała się jakaś... przerażająca. Ale może to tylko złudne nadzieje Karasiowej Łapy?
- Na co uważać? - zapytała przezornie, mrużąc oczy. Może tu były jakieś pułapki i zagrożenia, o których by nawet nie pomyślała? Nie czekała na odpowiedź z wejściem na tamę, bo głupio jej było tak czekać na brzegu na potwierdzenie, że jest bezpiecznie. Pierwsze kroki były bardzo niepewne, łapy stawiała z taką ostrożnością, jakby do pokonania nie było parę gałązek, a jakieś uświęcone przez Gwiezdnych tereny, a jeden niewłaściwy ruch miał zesłać na nią potępienie, gdzie nawet wzorowe przestrzeganie Kodeksu nie uratuje jej marnej duszy.
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#29
— To wtedy przeprosisz i już — odparła lekko Czereśnia, wzruszając barkami. — Nie miałaś skąd wiedzieć, czy chce o tym rozmawiać, czy nie, a nie przekonasz się, dopóki do niej nie podejdziesz. Jak ją urazisz, to przecież nie tak, że zrobiłaś to specjalnie, po prostu nie wiedziała. — Całe to dawanie porad było odrobinę męczące, zwłaszcza że sama wojowniczka nigdy takich problemów nie miała. Przejmowanie się tym, czy przypadkiem kogoś uraziła, czy nie zwykle było ostatnim z jej zmartwień, chyba że akurat chodziło o kogoś jej bliskiego. — Zawsze możesz zwalić winę na mnie — dodała jeszcze z uśmiechem, już bardziej w formie żartu, chociaż jeśli Karaś rzeczywiście zechce użyć Czereśni, by wykaraskać się z niezręcznej sytuacji, to droga wolna. — Żeby nie wpaść do Rzeki. Jak będziesz patrzeć pod łapy, to wszystko powinno być w porządku, ale wiesz, wolałam ostrzec, bo kto tam wie, jeszcze musiałabym cię łowić jak rybę. — Zerknęła przez ramię na Karaś, która szła po tamie, jak rozciągały się po niej czeluście piekielne. Cóż, przynajmniej na siebie uważała. Czereśni nie bardzo podobała się wizja, w której jej uczennica zostaje zjedzona przez ryby. — No dobra — odezwała się, gdy udało im się dostać na drugą stronę. — Gwiezdni to koty, które przestrzegały Kodeksu Wojownika. A co dzieje się z kotami, które go łamały? Słyszałaś coś może?

Tak bym chciał Cię. . . . .⁺
spotkać raz
₊. . . . .w ten jedyny dzień

Lub o tydzień cofnąć czas, a l e nie da się
Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innych niedziel brak,
. . . . . . . . . . . . . . . . trudno co mi tam . . .

[Obrazek: vmjSuEh.gif]
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]

˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż
Świat się tylko już ze mną kręci
Gwiazdy p ł o n ą jak stal

╭─────────────────────── ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ─╮
w niebie dzisiaj wszyscy, . . . . .
. . . . . wszyscy gwiezdni mają bal

╰─ ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ───────────────────────╯

LVL 4 265 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#30
To brzmiało coś zbyt prosto. Dlaczego wojowniczka przedstawiała przypadkowe obrażenie Pajęczej Nogi jako coś co bardzo łatwo da się naprawić i nie rozpamiętywać przez kolejne wieczory? No jasne, jak tak to ujęła to rzeczywiście świat się nie zawali od jednego karasiowego potknięcia, ale wciąż istniała cała masa ale przez które niebieska kotka nie ruszy prosto po treningu na poszukiwania odpowiedzi na nurtujące ją pytania odnośnie Dwunogów. Odwzajemniła uśmiech, bo może żarcik nie rozwiał jej wszystkich wątpliwości, ale przynajmniej pomógł nie skupiać się na problemach Przyszłej Ości.
Wyprostowała się z lekkim uczuciem wstydu, gdy okazało się, że najgorsze zagrożenie czyhające na nią na tamie to wpadnięcie do wody. I że to wcale aż taka filozofia przejść po niej bez uszczerbku na zdrowiu. Zamiast komentować wizję wyławiania jej jak ryby, Karaś ruszyła dalej żywszym krokiem, wciąż uważając by się nie potknąć czy żeby łapa nie wpadła w żadną szczelinę, ale nie na tyle dokładnie by musiały tu spędzić resztę dnia. I mimo, że tama nie przedstawiała sobą wielkiego niebezpieczeństwa, szara odetchnęła z ulgą, gdy znowu znalazła się na stałym gruncie.
- Chyba nie. - odpowiedziała próbując przywołać w pamięci jakiekolwiek informacje w tym temacie. Bezskutecznie zresztą. - Mogę zgadywać, ale wolałabym nie. - dodała z wahaniem, licząc, że nie zostanie to odebrane jako niechęć do samodzielnego myślenia. To nie tak, że wolałaby wszystko na tacy mieć podane, ale co niby może powiedzieć? Że pewnie nie trafiają tam gdzie koty przestrzegające kodeksu? Czy w ogóle gdziekolwiek trafiają, czy znikają bez śladu?
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości