Logo Artemidy
Trening Karasiowej Łapy
#31
Na szczęście dla Karaś, Czereśnia wcale nie odebrała jej słów jako niechęci do samodzielnego myślenia. Te wszystkie eteryczne sprawy Gwiezdnych i życia po śmierci rzeczywiście były dosyć... dziwne i ciężkie do odgadnięcia.
— Do miejsca, które nazywa się, no, Miejsce, Gdzie Brak Gwiazd. Albo Ciemny Las. Przyznam, że nie jest to miejsce, o którym wiem jakoś specjalnie wiele, bo jakby, nikt tam nigdy nie był. Znaczy, nikt z żyjących. I tak szczerze, nie mam zamiaru przekonywać się na własnej skórze jak tam jest — zażartowała. — A tak przy okazji, jesteśmy już na granicy z Klanem Gromu — dorzuciła. Uniosła głowę, wdychając w nozdrza zapach Gromu, mieszający się z ich własnym. Ciężko powiedzieć, by była szczególnie wielką fanką smrodu ich sąsiadów.

Tak bym chciał Cię. . . . .⁺
spotkać raz
₊. . . . .w ten jedyny dzień

Lub o tydzień cofnąć czas, a l e nie da się
Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innych niedziel brak,
. . . . . . . . . . . . . . . . trudno co mi tam . . .

[Obrazek: vmjSuEh.gif]
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]

˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż
Świat się tylko już ze mną kręci
Gwiazdy p ł o n ą jak stal

╭─────────────────────── ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ─╮
w niebie dzisiaj wszyscy, . . . . .
. . . . . wszyscy gwiezdni mają bal

╰─ ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ───────────────────────╯

LVL 4 265 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#32
Aha, logiczne. Przestrzegasz kodeksu to trafiasz do Gwiezdnych, a jak nie to do Miejsca Gdzie Brak Gwiazd. Ciemny Las już nie brzmiał tak oczywiście, mimo że dużo lepiej sugerował jak to może wyglądać. Uśmiechnęła się półgębkiem na żart, ale myślami wciąż krążyła wokół Gwiezdnych, a raczej tych którzy Gwiezdnymi nie zostawali. Informacja o dotarciu do kolejnego punktu wycieczki wyrwała ją na moment z rozmyślań i Karaś, śladem mistrzyni, wciągnęła powietrze w płuca, wyczuwając jakiś obcy zapach, który nie kojarzył jej się z niczym konkretnym.
- W sumie... w czasie zgromadzeń panuje pokój, tak? - spytała, chociaż była prawie pewna, że to akurat dobrze zapamiętała. Potrzebowała wstępu dla właściwego problemu. - A jak to wygląda poza zgromadzeniami? Wiem, że nie wolno przekraczać granic i że trzeba pilnować by nikt też nie przekraczał naszych, ale... jak to wygląda w sumie?
Nie była zadowolona z tego jak to sformułowała, bo odnosiła wrażenie, że nie ujęła wystarczająco jasno czego by chciała się dowiedzieć. Z drugiej strony nie miała pojęcia czego konkretnie oczekuje. No i pojawiał się jeszcze drugi temat, który jej ciążył, więc skoro już się ośmieliła z pierwszym pytaniem, to korzystając z okazji wyskoczyła z kolejnym, już bardziej przemyślanym.
- I z tymi kotami nieprzestrzegającymi Kodeksu. Słyszałam, że Gwiezdni mogą nawiedzać żywe koty we śnie. - zaczęła, kładąc szczególny nacisk na to, że to zasłyszana informacja w razie czego, a nie autorskie głupoty. - Czy oni też mogą nawiedzać?
Nie była pewna po co jej ta wiedza, ale hej, przynajmniej będzie lepiej spać bez nękających ją pytań, na które nie zna odpowiedzi.
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#33
Na pytanie Karaś skinęła tylko głową, lecz nie powiedziała nic, widząc, że młoda wyraźnie dokądś zmierza.
— Hmm... — mruknęła, marszcząc brwi w zastanowieniu, próbując zebrać słowa w odpowiedni sposób. — Właściwie, nie jesteśmy teraz w stanie żadnej wojny ani niczego takiego. Oczywiście, Klany zawsze mogą się pokłócić i wszystko może się zmienić, ale na ten moment też panuje pokój, jeśli o to pytasz. Więc wiesz, jeśli kiedyś idąc wzdłuż granic, na jakimś patrolu czy czymś, spotkasz kogoś z innego Klanu, nie ma żadnego problemu, żeby z nim porozmawiać, o ile każde trzyma się swojej strony granicy, tak samo jak nie ma nic złego ze spotykaniem się gdzieś na ziemiach niczyich. Kodeks nie zakazuje przyjaźnienia się z kotami spoza twojego Klanu, o ile nadal jesteś względem niego lojalna. — Sama Czereśnia nigdy nie widziała szczególnej potrzeby, by zaprzyjaźniać się z sąsiadami, miała wystarczająco towarzystwa w Klanie, lecz nie miała też nic przeciwko luźnym pogawędkom na granicach; zawsze była szansa na poznanie kogoś ciekawego, ucięcie sobie miłej pogawędki, dowiedzenie się czegoś ciekawego. — Wydaje mi się, że... tak? To znaczy, to ma sens, że skoro jedni mogą, to drudzy też, no nie? Ale myślę, że o jakieś dokładniejsze informacje powinnaś zapytać mojego brata, on zna się na tym lepiej. — To znaczy, nie żeby Czereśnia wiedziała jakoś szczególnie dobrze, jak wyglądają kontakty Barwinka z Gwiezdnymi, lecz jako terminator medyka powinien się przecież na tym znać, czyż nie?

Tak bym chciał Cię. . . . .⁺
spotkać raz
₊. . . . .w ten jedyny dzień

Lub o tydzień cofnąć czas, a l e nie da się
Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innych niedziel brak,
. . . . . . . . . . . . . . . . trudno co mi tam . . .

[Obrazek: vmjSuEh.gif]
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]

˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż
Świat się tylko już ze mną kręci
Gwiazdy p ł o n ą jak stal

╭─────────────────────── ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ─╮
w niebie dzisiaj wszyscy, . . . . .
. . . . . wszyscy gwiezdni mają bal

╰─ ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ───────────────────────╯

LVL 4 265 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#34
Słuchała odpowiedzi w skupieniu, zadowolona, że mimo mało konkretnego pytania, mentorka zrozumiała co takiego trapi szarą. Jednak nasuwały się kolejne tematy związane z relacjami międzyklanowymi.
- Rozumiem. A kiedy była ostatnia wojna? - i praktycznie w momencie zamknięcia mordki pojawiło się przerażenie, bo co jeśli tym pytaniem sugerowała, że Czereśnia jest jakaś stara? Przecież nie chodziła po tym świecie znowu tak dużo więcej od Ości, a ta nawet jeśli nie interesowała się takimi tematami to miała świadomość, że żadnej wojny nie było ani w czasie jej życia, ani żadna się nie zakończyła przed karasiowymi narodzinami. Dlatego odchrząknęła i szybko się poprawiła. - Znaczy się wiem, że nic takiego niedawno się nie wydarzyło, ale czy słyszałaś o jakiś takich mniej odległych?
Ok, lepiej to już brzmiało. Chyba.
- Hmm, no dobra, ma sens. - przytaknęła. - To dopytam twojego brata jak będę mieć okazję. - dodała, chociaż nie wiedziała w tym momencie co jeszcze by mogła chcieć wiedzieć na ten temat.
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#35
Karaś zdecydowanie myślała zbyt wiele, gdyż Czereśni w życiu nie przyszłoby do głowy, że jej uczennica mogła swoim pytaniem sugerować cokolwiek na temat jej wieku. Odebrała to jako zwyczajną ciekawość z jej strony, która zresztą bardzo ją cieszyła. Treningi były zdecydowanie o wiele przyjemniejsze, kiedy terminator również coś z siebie dawał, starał się dopytywać i dociekać. To znaczy, nie, żeby Czereśnia miała wiele doświadczenia na ten temat, lecz domyślała się, że szkolenia z kimś, kto nie wykazuje żadnego zainteresowania materiałem nie są szczególnie miłym czy fascynującym przeżyciem.
— Przyznam, że nie wydaje mi się, żebym kiedykolwiek słyszała o czymś takim. Musiałabyś zapytać o to kogoś ze Starszyzny, być może tam ktoś będzie wiedział, bo wydaje mi się, że większość z młodszego pokolenia nic o tym nie słyszała, inaczej pewnie coś by mi się obiło o uszy. Czerwona Gwiazda pewnie byłaby najlepszym, hm, źródłem informacji, ale wiesz, ona jest często zajęta więc musiałabyś znaleźć chyba kogoś innego. — Nagle Czereśni zrobiło się trochę głupio, że tak ciągle odsyła Karaś do innych kotów. Miała nadzieję, że przez to kotka nie zacznie wątpić w jej kompetencje. Tak to już wyszło, że pytała o rzeczy na których jej mistrzyni nie znała się aż tak dobrze, ale też nie chciała zostawiać jej z niczym, więc uznała, że odesłanie jej do kogoś, kto może wiedzieć więcej jest najlepszym, co może zrobić. Zresztą, Karaś przyda się ćwiczenie swoich skilli społecznych. — No ale dobra, miałyśmy się wspinać po drzewach, więc co ty na to, żebyśmy się za to zabrały, co? — Czereśnia uśmiechnęła się do terminatorki, przyspieszając kroku i rozglądając się dookoła za jakimś drzewem, które byłoby dobre do nauki.

Tak bym chciał Cię. . . . .⁺
spotkać raz
₊. . . . .w ten jedyny dzień

Lub o tydzień cofnąć czas, a l e nie da się
Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innych niedziel brak,
. . . . . . . . . . . . . . . . trudno co mi tam . . .

[Obrazek: vmjSuEh.gif]
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]

˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż
Świat się tylko już ze mną kręci
Gwiazdy p ł o n ą jak stal

╭─────────────────────── ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ─╮
w niebie dzisiaj wszyscy, . . . . .
. . . . . wszyscy gwiezdni mają bal

╰─ ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ───────────────────────╯

LVL 4 265 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#36
Ość miała to do siebie, że zdecydowanie za dużo myślała. I to nie o ciekawych zagadnieniach, filozoficznych sprawach czy nawet teoriach spiskowych, ale o swoim zachowaniu. Zbyt często traciła energię na analizowanie każdego swojego słowa, najmniejszego gestu, ale zupełnie nie wiedziała jak wyciszyć tę część mózgu. Tak skutecznie, na zawsze, a nie na kilka chwil jak jej się czasem udawało.
- Nie no, Czerwonej Gwiazdy nie będę dręczyć, poszukam kogoś kto ma więcej czasu. - zapewniła, nieco spłoszona myślą, że miałaby zawracać głowę przywódczyni swoimi głupotkami. Zaczai się przy legowisku Starszyzny i może akurat uda jej się znaleźć kota, którego nie będzie głupio zagadać. Trochę jej się nie podobało, że lista kotów do zaczepienia ciągle rosła, ale nawet przez myśl jej nie przeszło, by się złościć z tego powodu czy (co gorsza) zacząć podważać kompetencje mentorki. Taka szybka to była tylko w obwinianiu matki za swoje niepowodzenia, czy mentalnym biczowaniu siebie za najmniejsze potknięcia. Wszyscy inni mieli prawo do pomyłek bądź niewiedzy oraz powody by się zachowywać tak, a nie inaczej. Na przykład Czereśnia na pewno wyczaiła, że szara jest cienka w rozmowy i to wysyłanie jej do innych to po to by jej pomóc, a nie na złość, czy dlatego, że szylkretka nie wiedziała i nie chciała się dowiedzieć. Co za głupi pomysł. Terminatorka była tylko ciekawa co by było gdyby powiedziała, że zaczepienie przypadkowego starszego kota o historie z przeszłości ją przerasta. Jak na to zareagowałaby jej mistrzyni.
Ale no miała resztki oleju w głowie i czasem miała pojedynczą mądrą myśl, więc nie zamierzała z niczym takim wyskakiwać przed próbą poradzenia sobie z tą misją. Bo wiedziała, że w obecnej sytuacji usłyszałaby, że musi spróbować chociaż. To logiczne. I nie chciała by Czereśnia miała o niej jeszcze gorsze zdanie, to też istotne. Ale ciekawiło ją jaki byłby kolejny krok, gdyby mimo spędzenia kilku dni pod legowiskiem starszyzny nie udało jej się zaczepić nikogo sensownego bez przepraszania i ucieczki chwilę później.
- O, możemy. - przytaknęła, mając nadzieję, że dowie się jak jakoś sprytniej szaleć po drzewach, bez cierpienia, że ma słabe łapki. - I łowienie ryb też miało być czy to już nie dzisiaj? Chyba nie? - spytała by sobie ułożyć w głowie czego jeszcze może spodziewać się tego dnia.
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#37
- Nie, to zostawimy sobie na inny dzień - odpowiedziała. Przeszły dzisiaj już spory kawałek, a Karaś nie była raczej przyzwyczajona do tak długich spacerków, więc Czereśnia wolała nie zamęczać jej biednych łap, zwłaszcza że zaraz do zmęczenia po spacerze dołączy jeszcze zmęczenie po wspinaniu się na drzewach, które przecież do najłatwiejszych nie należało, zwłaszcza na początku.
- Dobra, młoda, obserwuj mnie uważnie - powiedziała, zatrzymując się przy jednym z drzew. Bez wielkiego wysiłku wskoczyła na pień, uczepiając się kory pazurami i zwinnie jak wiewiórka dotarła do jednej z gałęzi, na której przycupnęła sobie, chociaż wszystko robiła odrobinę wolniej niż normalnie, by Karaś mogła lepiej zobaczyć, co właściwie robi. - Musisz wskoczyć, uczepić się mocno pazurami a później szybko łapy do przodu i reszta ciała za nimi. To trochę tak, jakbyś biegła w poziomie - zawołała do uczennicy z góry - To co, przyjdziesz do mnie?

Tak bym chciał Cię. . . . .⁺
spotkać raz
₊. . . . .w ten jedyny dzień

Lub o tydzień cofnąć czas, a l e nie da się
Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innych niedziel brak,
. . . . . . . . . . . . . . . . trudno co mi tam . . .

[Obrazek: vmjSuEh.gif]
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]

˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż
Świat się tylko już ze mną kręci
Gwiazdy p ł o n ą jak stal

╭─────────────────────── ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ─╮
w niebie dzisiaj wszyscy, . . . . .
. . . . . wszyscy gwiezdni mają bal

╰─ ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ───────────────────────╯

LVL 4 265 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#38
- Jasne. - odparła, nie bez cienia ulgi w głosie. Bo jasne, nie chciała wyjść na mięczaka i gdyby jej mistrzyni uznała, że dadzą radę połowić rybki dzisiaj jeszcze to by zacisnęła zęby i nie zgłaszała żadnego sprzeciwu. Ale jeśli sama z siebie uznała, że to zbyt wiele na dziś by było, to Karaś nie zamierzała się sprzeczać i udowadniać jaki to z niej nie jest kozak co to jeszcze do wieczora nauczy się walczyć na dodatek. No bo jednak fakty były takie, że kozakiem nie była.
Pokiwała głową na zgodę i zgodnie z rozkazem skupiła się na szylkretce, jej ruchach jak i następnie słowach. Dlaczego jej to przychodziło z taką łatwością? Czy to dlatego, że to po prostu było łatwe? Czy może to było takie bycie Czereśnią, gdzie rzeczy po prostu wychodziły? Ość zmrużyła nieufnie oczy, jakby próbując zastraszyć drzewo przed nią.
- Już idę! - Chyba. Wymruczała pod nosem wciąż wpatrując się w swojego nowego przeciwnika.
Ok, czyli skok, złapać pazurami, a potem biec w pionie. I nie spaść. Łatwizna, co może pójść nie tak, co nie? Co najwyżej może spaść i się połamać. Przy odrobinie szczęścia jej trud się skończy. Więc bez zbędnego przeciągania Karasiowa Łapa wskoczyła na pień, wbijając pazurki w korę i po odetchnięciu zaczęła się wspinać według instrukcji, starając się naśladować Czereśniową Gałązkę. I nawet dobrze jej to wychodziło. Przez moment. Bo gdy już zbliżała się do gałęzi omsknęła się jej tylna łapa i niebieską kotkę zalała fala stresu, więc odruchowo przykleiła się do drzewa. - Aha. Fajnie. - tak w tym momencie wcale nie chciała w ten sposób kończyć swojego trudu.
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#39
Z zapartym tchem obserwowała poczynania Karasiowej Łapy, wspierając ją w myślach jak tylko mogła i licząc, że może w jakiś sposób te jej wspierające wibracje dotrą do młodszej kotki i pomogą jej w osiągnięciu celu. Co... nie do końca jej się udało. Przez pierwszą połowę Karaś szło bardzo dobrze, dopiero później młodej omsknęła się łapa i wyglądało na to, że nie miała zamiaru ruszyć się z miejsca. Czereśnia powstrzymała się od wywrócenia oczami, zamiast tego przywołując na pyszczek ciepły uśmiech.
- No, dawaj! - zawołała do niej. - Tak dobrze ci szło. Został ci tylko kawałek! - Wojowniczce na język cisnął się żart o tym, że jak Karaś się nie ruszy to będzie tu tak wisieć do śmierci albo może spadnie i nie będzie kto miał jej złapać, lecz na szczęście dla terminatorki, w którymś momencie swojego życia Czereśnia nabyła na tyle taktu, by domyślić się, że prawdopodobnie tylko jeszcze bardziej biedaczkę zestresuje.

Tak bym chciał Cię. . . . .⁺
spotkać raz
₊. . . . .w ten jedyny dzień

Lub o tydzień cofnąć czas, a l e nie da się
Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innych niedziel brak,
. . . . . . . . . . . . . . . . trudno co mi tam . . .

[Obrazek: vmjSuEh.gif]
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]

˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż
Świat się tylko już ze mną kręci
Gwiazdy p ł o n ą jak stal

╭─────────────────────── ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ─╮
w niebie dzisiaj wszyscy, . . . . .
. . . . . wszyscy gwiezdni mają bal

╰─ ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ───────────────────────╯

LVL 4 265 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#40
Karaś przede wszystkim była zażenowana. Jasne, gdy omsknęła jej się łapa to przed oczami przeleciało jej całe życie, ale gdyby je miała przeanalizować to jakieś zbyt porywające nie było. I w najbliższej przyszłości nie zapowiadało się na zmiany, więc nic tylko puścić konar i spaść. Tylko tu pojawiał się problem, że gdy pierwsze przerażenie minęło to kotka zauważyła, że od ziemi wcale nie dzieliła ją zagrażająca życiu odległość. Więc trochę wstyd panikować, czy zapierać się, że dalej już nie pójdzie. Gorzej z tym, że tracąc siłę rozpędu już nie bardzo wyobrażała sobie to całe bieganie w pionie.
Słysząc Czereśnię rzuciła spojrzeniem w stronę gałęzi i rzeczywiście nie była tak daleko. Akurat tak na jeden, może dwa skoki. Tyle jeszcze była w stanie zrobić, więc wzięła głęboki wdech i skoczyła w górę wbijając mocno pazury w korę. I po kolejnym wdechu pokonała resztę odległości by kurczowo chwycić się gałęzi. Wciąż spięta przyjrzała się całej swojej trasie, by stwierdzić że to rzeczywiście tak groźnie nie wygląda z tej perspektywy.
- Mmm, łatwina. - zaczęła przenosząc spojrzenie na mistrzynię i zaraz wydusiła jeszcze jednym ciągiem. - Alejużstądniezejdę.
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#41
No i proszę, słowa otuchy zadziałały i Karaś udało się dołączyć do Czereśni na drzewie. Wojowniczka posłała swojej uczennicy szeroki, promienny uśmiech.
- No i proszę! - powiedziała, trącając kotkę nosem w bark. - Świetnie ci poszło. Faktycznie, takie wspinaczki mogą być początkowo trochę problematyczne, ale im więcej będziesz ćwiczyć, tym lepiej będzie ci to szło. - Słysząc kolejne słowa Karaś, Czereśnia zaśmiała się. - E tam, zejdziesz, zejdziesz. - A jak nie, to cię zepchnę, dodała w myślach Czereśnia. - To dosyć proste. Prawie tak samo jak schodzenie, tylko że... eee, na odwrót. Czekaj, pokażę ci. - I Czereśnia zabrała się za schodzenie, obejmując drzewo łapami tak jak przy wchodzeniu i powoli wspinając się w dół, aż dotarła do ziemi. - Możesz też skoczyć jak ci będzie łatwiej - dodała w ramach żartu gdy już stanęła na ziemi, chociaż hej, jeśli Karaś rzeczywiście chciała rzucać się na łeb na szyję na glebę to nie będzie jej zakazywać.

Tak bym chciał Cię. . . . .⁺
spotkać raz
₊. . . . .w ten jedyny dzień

Lub o tydzień cofnąć czas, a l e nie da się
Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innych niedziel brak,
. . . . . . . . . . . . . . . . trudno co mi tam . . .

[Obrazek: vmjSuEh.gif]
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]

˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż
Świat się tylko już ze mną kręci
Gwiazdy p ł o n ą jak stal

╭─────────────────────── ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ─╮
w niebie dzisiaj wszyscy, . . . . .
. . . . . wszyscy gwiezdni mają bal

╰─ ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ───────────────────────╯

LVL 4 265 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#42
Odwzajemniła uśmiech prostując się nieco w swoim miejscu na gałęzi. Rzeczywiście nie poszło jej źle, a nawet całkiem dobrze jak na nią skoro nie sfrajerzyła tylko rzeczywiście wspięła się na to drzewo! Ale zaraz jej ten uśmiech zrzedł, gdy okazało się, że nie dane jej było nacieszyć się zbyt długo tym sukcesem, bo Czereśnia już chciała schodzić. Tym razem już sceptyczniej obserwowała poczynania wojowniczki, świadoma tego, że jak się jest Ością to można dużo zepsuć nawet w czymś takim dosyć prostym. Ale gdy szylkretka znalazła się już na ziemi, córka Potężnego Strumienia była pewna jednego - to musiało wymagać mniej siły niż wdrapywanie się w górę.
Stanęła na gałęzi, przecinając powietrze cienkim ogonem, zbierając się psychicznie do opuszczenia bezpiecznego punktu i gdzieś w kącie głowy zanotowała, że skakanie jest jakąś opcją, zupełnie nie wyłapując, że zostało to powiedziane w ramach żartu. Próbowała pójść w ślady Czereśni i powoli dotrzeć na dół, ale szybko przekonała się, że jej jedyne założenie było błędne. Schodzenie było okropne, bo dalej wymagało od niej siły, a jeszcze było głową w dół i chciała jak najszybciej z tym skończyć, więc tak z długość ogona za miejscem gdzie jeszcze chwilę trzymała się kory jakby od tego jej życie zależało, odbiła się od drzewa i poleciała na spotkanie z ziemią, opadając na cztery łapy, ale z głośniejszym łupnięciem niż po takim małym kocie można by się spodziewać.
- Ok, jestem cała. - oświadczyła prostując się. - Chyba.
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#43
Znów w napięciu obserwowała, jak Karaś schodzi z drzewa. Odruchowo skrzywiła się, widząc, jak ta ciężko zeskakuje na ziemię, lecz wyglądało na to, że ostatecznie wszystko jej się udało.
- No i super - powiedziała, wciąż uśmiechając się. Karaś naprawdę dobrze sobie radziła - jeszcze będą z niej koty. - To co, wracamy do Obozu? Nie wiem jak ty, ale ja już trochę padam. - Trochę się już dzisiaj nachodziły, więc obojgu im przydałby się odpoczynek. Dlatego też Czereśnia odwróciła się na pięcie i ruszyła przed siebie, zmierzając w kierunku Obozu. Obejrzała się przez ramię, zerkając na swoją uczennicę. - Jakieś pytania po pierwszym dniu treningu, wrażenia, wnioski, cokolwiek? - zagadnęła jeszcze.

Tak bym chciał Cię. . . . .⁺
spotkać raz
₊. . . . .w ten jedyny dzień

Lub o tydzień cofnąć czas, a l e nie da się
Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innych niedziel brak,
. . . . . . . . . . . . . . . . trudno co mi tam . . .

[Obrazek: vmjSuEh.gif]
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]

˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż
Świat się tylko już ze mną kręci
Gwiazdy p ł o n ą jak stal

╭─────────────────────── ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ─╮
w niebie dzisiaj wszyscy, . . . . .
. . . . . wszyscy gwiezdni mają bal

╰─ ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ───────────────────────╯

LVL 4 265 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#44
- Możemy wracać. - zgodziła się. Sama nie czuła jeszcze zmęczenia, ale domyślała się, że kwestia emocji czy czegoś. I że jak tylko nieco opadną to ją zaleje taka fala zmęczenia, że już do końca dnia się nie podniesie. Przeciągnęła się jeszcze tylko, a następnie ruszyła za Czereśnią.
Nad zadanym przez nią pytaniem musiała się dłużej zastanowić, bo nadeszło zupełnie niespodziewanie i zupełnie nie wiedziała jak na nie odpowiedzieć. Pytań nie miała żadnych, ale szylkretka była miła, więc nie chciała jej zbywać jakimś potrząśnięciem głowy i tyle.
- Hmm... myślałam, że będzie dużo gorzej. Straszniej. - zaczęła szczerze. - Ale nie było tak źle? W sumie to było całkiem... całkiem fajnie, tak. - łypnęła niepewnie na wojowniczkę. - I ty też... znaczy się, też jesteś całkiem fajna znaczy się. Fajnie, że... znaczy cieszę się, że jesteś moim mistrzem, o. - dodała jeszcze i przyśpieszyła nieco kroku, bo (nic nowego) trochę jej się zrobiło niezręcznie, może jednak trzeba było po prostu zabić rozmowę i tyle.
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#45
Spokojnie wysłuchała terminatorki, delikatny uśmiech wykwitający na jej przyprószonym bielą pyszczku. A więc nie była taka zła, hę? No, miło słyszeć, miło, zwłaszcza że zawsze liczyła, że gdy wreszcie dostanie własnego terminatora, będzie miała z nim równie dobrą relację, co ona z własną mistrzynią.
- No i widzisz? - Wyszczerzyła się do Karaś. - Postaram się, żeby reszta treningu też była fajna. I nie straszna - obiecała. Koteczka wyraźnie robiła postępy i miała potencjał, ostatnim, czym Czereśnia chciała robić, było zniechęcanie jej do treningu. - Ha! Dobrze wiedzieć, że też nie jestem taka straszna. - Delikatnie trąciła barkiem o bark kotki. Ta, jeszcze się dogadają.
Jeśli Karaś nie miała nic do dodania, wróciły do Obozu w ciszy. Czereśnia czuła się zadowolona z siebie. Jak na pierwszy raz, chyba nie poszło jej aż tak źle.

/jak chcesz, możesz od razu zacząć nowy dzień :D

Tak bym chciał Cię. . . . .⁺
spotkać raz
₊. . . . .w ten jedyny dzień

Lub o tydzień cofnąć czas, a l e nie da się
Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innych niedziel brak,
. . . . . . . . . . . . . . . . trudno co mi tam . . .

[Obrazek: vmjSuEh.gif]
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]

˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż
Świat się tylko już ze mną kręci
Gwiazdy p ł o n ą jak stal

╭─────────────────────── ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ─╮
w niebie dzisiaj wszyscy, . . . . .
. . . . . wszyscy gwiezdni mają bal

╰─ ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ───────────────────────╯

LVL 4 265 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości