Logo Artemidy
Trening Migoczącej Łapy
#1
Pożar miał to do siebie, że budził się bladym świtem i ogólnie rzecz biorąc należał do rannych ptaszków. Taką już miał naturę, w dodatku był młody i dobrze sypiał, więc nie odczuwał potrzeby lenienia się i wylegiwania w legowisku do czasu górowania słońca jak co poniektórzy. Nie wymagał jedna od Tafli rozpoczynania treningu bladym świtem, jeśli kotka nie należała do kotów budzących się tak wcześnie jak on to mogłaby to być tortura. W dodatku niczego by nie nauczył ziewającej i śpiącej sześcioksiężycowej terminatorki. Lepiej, żeby była porządnie wyspana.
Dlatego jak zwykle obudził się jako jeden z pierwszych i przegryzł coś ze stosu, po czym odprawił krótką toaletę i usiadł w okolicach Ciemnego Szlaku, cierpliwie czekając, aż Migocząca Łapa się zjawi. Nie śpieszyło mu się wcale, więc było mu wszystko jedno, czy córka Świetlikowego Zagajnika przyjdzie bliżej świtu czy bliżej górowania słońca. Mieli cały dzień i całe kolejne dni, a Pożar wcale nie uważał, by ich życie zależało od tego, jak szybko ukończy jej trening. Jemu samemu zależało na tym mniej niż w ogóle i chciał po prostu w ten sposób uzyskać nową koleżankę, może nawet przyjaciółkę oraz przyjemnie spędzić z kimś czas, podzielić się swoimi umiejętnościami oraz upewnić się, że Tafli przypadkiem coś nie zeżre, bo tego by sobie nie wybaczył. Oraz... czuł pewne wyrzuty sumienia, schowane głęboko w jego sercu i za wieloma masami wyluzowania i uśmiechów które gościły na jego pysku, dlatego też... chciał trochę opiekować się kociętami łaciatej wojowniczki. Skoro już ograniczył im pulę opiekunów, no chciał, chociaż częściowo, ją samemu uzupełnić. Na tyle, na ile Tafla będzie chciała, oczywiście, bo nic na siłę.








Są takie >> DNI <<
[ są takie dni, takie dni ]
Kiedy wiatr, kiedy deszcz i tęsknię do ciebie
Są jeszcze ciągle takie dni

[Obrazek: zZLnUUK.png]








Są takie >> SNY <<
[ są takie sny, takie sny ]
Kiedy ja, kiedy z nią biegniemy do siebie
Są jeszcze
ciągle takie sny.



LVL 5 70 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#2
Przyjęła sobie do serca radę Płonącego Nieba i położyła się spać niedługo po zakończeniu ceremonii. Była jednym z tych szczęśliwców (bądź pechowców - zależy od sytuacji, w której była postawiona), którzy znudzeni dość szybko wpadali w senny nastrój i byli gotowi zasnąć na stojąco. Ostatnim widokiem, który ujrzała przed zaciśnięciem ślepi na dobre była zmarszczona z żalu Jeziorko, widocznie bardziej rozemocjonowana od swojej siostry. Zdarza się! Zawsze mogła jeszcze naprędce pobiec do Czerwonej Gwiazdy, może słone wodospady na policzkach zmiękczyłyby stare serce, a przywódczyni życzliwie zamieniłaby rodzeństwu mistrzów. Sama Tafla nie miała zamiaru ani drżeć ze szczęścia (za nowym, ekscytującym życiem), ani beczeć ze smutku (za starym, straconym dzieciństwem). Niezbyt czuła, żeby miała na to wpływ. Jeśli nie pojawiało się nawet złudzenie trzymania czegoś w łapce - nie umiała się tym emocjonować. Taka kolej rzeczy.
Do Płonącego Nieba dołączyła niedługo po tym, jak zaczął jej wyczekiwać. Już od jakiegoś czasu ćwiczyła wczesne wstawanie, toteż obudzenie się nie stanowiło dla niej ogromnego problemu. Kto rano wstaje, temu Gwiezdny daje, i tak dalej! Paroma prędkimi liźnięciami ułożyła futerko i rześkim krokiem ruszyła do stosu ze zwierzyną. Było dla niej kompletnie naturalne, że przed całą tą wielką ekspedycją, przed którą ostrzegał ją wojownik, będzie mogła zjeść jakieś śniadanie. W końcu zalecanym snem się nie naje, a w ciągu paru minut nie nauczy się z powodzeniem polować. Połknęła mysz w paru kęsach, patrząc spod brwi na siedzącego przy wyjściu z obozu kocura, po czym oblizała wąsy i równie dziarsko, co wcześniej, zbliżyła się do niego.
x— Dzień dobry, Pożarze. — Mimo że zwróciła się do mistrza zdrobnieniem, wciąż zabrzmiało to, jakby użyła oficjalnej wersji. Nie leżało jej używać tak luźnego przezwiska dla starszego wiekiem i rangą kota, jednak jeśli takie było jego życzenie - nie miała powodu, aby go nie spełniać. — Pozwoliłam sobie zjeść śniadanie — poinformowała, na wypadek gdyby burek nie zauważył.
<div class="tafla1"><img src="https://i.imgur.com/APpiyn0.png" ></div><img src="https://i.imgur.com/04R3XaY.gif" width="300px" class="tafla2"><div class="tafla3"><span class="tafla4">king and queens</span> of the pelicans we;
no other birds so grand we see
none but we have feet like <span class="tafla4">fins</span>
with <span class="tafla4">lovely</span> leathery throats and chins

ploffskin, <span class="tafla4">pluffskin,</span> pelican jee!
we think no birds so <span class="tafla4">happy as we!</span>
plumpskin, ploshkin, pelican jill!
we <span class="tafla4">think</span> so then, and we thought so still!</div>
</div>

<link rel="stylesheet" href="https://fonts.googleapis.com/css?family=Satisfy"><style>.tafla1 {position: relative; top:0px; z-index:3; left: -5px; margin-bottom: -180px; margin-right: 250px;}.tafla3 {width: 200px; height: 117px;background-color: #000000;opacity: 0.65;line-height: 12px;font-family: verdana; font-size: 9px;text-transform: lowercase;text-align: center; padding-top: 10px; position: relative;margin-top: -123px; margin-left: 60px; z-index: 3; text-shadow: 1px 1px 1px rgb(48, 75, 85); top: -25px; color: #f7e3e9;}.tafla2 {position:relative;border-radius: 15px 15px 15px 15px; box-shadow:0px 0px 8px rgba(0, 0, 0, 0.6);} .tafla4 {font-family:'Satisfy';font-size:14px;}</style>
LVL 1 65 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
7
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#3
Kotka zjawiła się w miarę szybko, dlatego nie musiał długo czekać. Podniósł się z siadu do pozycji stojącej i skinął Tafli głową na jej słowa.
xxx - To świetnie - odparł. Gdyby niczego nie zjadła to i tak by ja pewnie teraz zachęcił do posiłku albo upolowałby coś po drodze by nie chodziła głodna. On dosyć dobrze sobie radził z pustym brzuchem ale domyślał się, że nie każdy tak ma i nie chciał ani terminatorki głodzić i jej męczyć ani spowodować by mu gdzieś na terenach omdlała z głodu.
xxx - Chodź, przejdziemy się. Dzisiaj zaczniemy od podstaw tego jak wyglądają tereny Klanów oraz życie w lesie. Nie chcę, by przez brak wiedzy coś ci się stało i byś niechcący naraziła się na niebezpieczeństwo - wytłumaczył jej, po czym dał znać głową i wyszedł z obozu przez Ciemny Szlak. Wyszli do łęgów, które były wilgotne i intensywnie zarośnięte a korony drzew hamowały sporo światła słonecznego przez co dwójka kotów szła w cieniu.
xxx - To są łęgi. Większość lasu na terenach Klanu Rzeki to właśnie one. Rosną przy wodzie, czyli na brzegu rzeki, a obóz Klanu jest ukryty wśród nich, pod Błyszczącymi Głazami, co pewnie wiesz. Głazy oddzielają obóz od wody, natomiast sama rzeka przecina tereny naszego Klanu na pół. Na drugą stronę rzeki można dostać się w różny sposób... przepłynąć albo przejść przez Bobrową Tamę lub Wilgotne Skałki. Czasem też gdy robi się bardzo ciepło a rzeki w wodzie jest mniej to na rozlewisku są miejsca gdzie po prostu można przejść po płyciźnie. My wybierzemy dzisiaj Bobrową Tamę która jest przy granicy - Opowiedział Tafli. Mówił powoli, robiąc między zdaniami przerwy a jego ton wyraźnie wskazywał na opowieść a nie sztywne tłumaczenie. Mówił dużo, ale nie chciał jej zamęczyć i chciał dać jej możliwość by wszystko sobie odpowiednio przyswoić, przemyśleć i zapamiętać. Sam szedł umiarkowanie szybkim krokiem, krocząc cicho przez las i unikając miejsc, gdzie zebrało się więcej wody, by nie musieli za bardzo przedzierać się przez bagniska jakie czasem robiły się w łęgach. Zajęłoby to zbyt dużo czasu i energii.








Są takie >> DNI <<
[ są takie dni, takie dni ]
Kiedy wiatr, kiedy deszcz i tęsknię do ciebie
Są jeszcze ciągle takie dni

[Obrazek: zZLnUUK.png]








Są takie >> SNY <<
[ są takie sny, takie sny ]
Kiedy ja, kiedy z nią biegniemy do siebie
Są jeszcze
ciągle takie sny.



LVL 5 70 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#4
Nie zaczynali z przytupem - spodziewała się tego. Spokojne poznawanie terenów i obchodzenie granic, rozsądnie uargumentowane jej bezpieczeństwem. Całkiem jej się to podobało, mała gwarancja, że nie zostanie zjedzona przez żadnego drapieżnika już pierwszego dnia treningu. Z ciotką Niedźwiedź mogło być ciut inaczej: sporo adrenaliny i nastroszonego futra, tak wyobrażała sobie terminatorstwo u boku czarnej wojowniczki. Faktycznie, może te dwa księżyce temu, pod czujnym okiem większości klanu, fajnie było zaznać nieco zabawy i kontrolowanej walki na naukach, jednak od tego momentu trochę się zmieniło. W większości otoczenie oraz rozsądek, który posiadła.
Podążyła za Płonącym Niebem, przygryzając wnętrze policzka w oczekiwaniu na pierwsze wrażenie świata poza obozem. Był... ogromny. Patrzyła do przodu i nie widziała żadnego ograniczenia w postaci ściany, jedynie niekończące się rzędy drzew i wydeptane przez zwierzęta ścieżki. Nie było kotów, które zazwyczaj wypełniały swoją obecnością Podnóże Skał. Przez chwilę poczuła się sama i malutka, jednak szybko przygasiła w sobie to uczucie, to nie był czas na rozczulanie się. Wyszła na zewnątrz, miejsce, z którego brała się zwierzyna, a członkowie klanu wracali w różnej gamie użyteczności - od całkowicie zdrowych, przez nadgryzionych, do martwych. "Ma swój urok" pomyślała Tafla z szokiem, rozglądając się powoli na boki. W końcu nadszedł moment, w którym całkowicie przestała myśleć o tym, co właśnie czuła, skupiając się na początku opowieści Płonącego Nieba.
x— Jest pora zielonych liści, więc jeśli wejdę do wody, nie skończę chora. Czy to znaczy, że niedługo będę uczyła się pływać? — zapytała, gdy wojownik skończył mówić. Wcześniej kiwnęła głową na informację o przejściu przez Bobrową Tamę, dając znać, że wysłuchała każdego jednego słowa.
<div class="tafla1"><img src="https://i.imgur.com/APpiyn0.png" ></div><img src="https://i.imgur.com/04R3XaY.gif" width="300px" class="tafla2"><div class="tafla3"><span class="tafla4">king and queens</span> of the pelicans we;
no other birds so grand we see
none but we have feet like <span class="tafla4">fins</span>
with <span class="tafla4">lovely</span> leathery throats and chins

ploffskin, <span class="tafla4">pluffskin,</span> pelican jee!
we think no birds so <span class="tafla4">happy as we!</span>
plumpskin, ploshkin, pelican jill!
we <span class="tafla4">think</span> so then, and we thought so still!</div>
</div>

<link rel="stylesheet" href="https://fonts.googleapis.com/css?family=Satisfy"><style>.tafla1 {position: relative; top:0px; z-index:3; left: -5px; margin-bottom: -180px; margin-right: 250px;}.tafla3 {width: 200px; height: 117px;background-color: #000000;opacity: 0.65;line-height: 12px;font-family: verdana; font-size: 9px;text-transform: lowercase;text-align: center; padding-top: 10px; position: relative;margin-top: -123px; margin-left: 60px; z-index: 3; text-shadow: 1px 1px 1px rgb(48, 75, 85); top: -25px; color: #f7e3e9;}.tafla2 {position:relative;border-radius: 15px 15px 15px 15px; box-shadow:0px 0px 8px rgba(0, 0, 0, 0.6);} .tafla4 {font-family:'Satisfy';font-size:14px;}</style>
LVL 1 65 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
7
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#5
Ukradkiem co jakiś czas zerkał na Taflę, obserwując ją i jej reakcje, słowa i mowę ciała. Była spokojna. Może nie do końca nazwałby ją zdystansowaną, jednak nie lgnęła do niego, nie zasypywała go pytaniami i informacjami ani nic z tych rzeczy. Nie przeszkadzało mu to, chciał jej dać swobodę wyboru tego, jak bliską chce mieć z nim relację. Miał tylko nadzieję, że przywiąże wagę do jego słów i naprawdę nie narazi się na żadne niebezpieczeństwo.
xxx - Tak, dokładnie tak. Dzisiaj raczej nie zdążymy zająć się pływaniem, ale w przeciągu najbliższych dni na pewno uda nam się wygospodarować na to trochę czasu. - potwierdził, idąc dalej przez łęgi. Ja na tak dużego i ciężkiego kota poruszał się bardzo cicho i nie nadeptywał na żadne gałązki, listki ani inne leżące na leśnym poszyciu rzeczy. Idąc, skręcił trochę bardziej w lewo, przez co po jakimś czasie między drzewami zaczęła przebijać się wolna przestrzeń i słychać było szum rzeki, co znaczyło, że faktycznie szli wzdłuż niej.
xxx - Na terenach Klanu Rzeki znajduje się wiele różnych miejsc... mamy las, mamy chaszcze złożone głównie z krzewów, łąki, wzgórze, skały, piaszczyste plaże a także bagniska i mielizny na rozlewisku. Podczas polowania zatem każdy ma możliwość wybrania sobie takiego miejsca, jakie mu odpowiada. Mamy mniej lasu niż Klan Cienia i Gromu
i mniej łąk od Klanu Wichru, mamy za do więcej wody i rozlewisk. Klan Rzeki i Wichru mieszkają także tuż obok Grzmiącej Ścieżki oddziela nas od niej tylko niewielki pas drzew, tak zwane Szare Brzozy. Zobaczymy je dzisiaj pod koniec naszej wycieczki albo jutro, jeśli dzisiaj braknie nam czasu. Radzę ci nie zbliżać się za bardzo do Grzmiącej Ścieżki dla twojego własnego bezpieczeństwa. Poruszają się po niej potwory a w środku mają dwunogi. Nie dość, że tak potwór może zrobić z ciebie czerwoną plamę z której nie będzie co zbierać, to jeszcze dwunodzy mogą cię tam złapać i zabrać na osiedle, skąd może być ci ciężko się wydostać.
- Przestrzegł ją. Słyszał różne opowieści o Grzmiącej Ścieżce i było to niebezpieczne miejsce, więc lepiej, jeśli młoda kotka weźmie sobie jego słowa do serca.








Są takie >> DNI <<
[ są takie dni, takie dni ]
Kiedy wiatr, kiedy deszcz i tęsknię do ciebie
Są jeszcze ciągle takie dni

[Obrazek: zZLnUUK.png]








Są takie >> SNY <<
[ są takie sny, takie sny ]
Kiedy ja, kiedy z nią biegniemy do siebie
Są jeszcze
ciągle takie sny.



LVL 5 70 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#6
Uśmiechnęła się delikatnie na odpowiedź Płonącego Nieba. Tyle jej wystarczyło, w ciągu kilku najbliższych dni. Będzie trzymała go za słowo, a w razie potrzeby z chęcią przypomni o zobowiązaniu. W końcu mieli współpracować, byłoby miło, gdyby kocur traktował ją chociaż trochę poważniej!
x— Zapamiętam. — Kiwnęła głową, spuszczając na moment wzrok pod łapy, by strzepnąć wyjątkowo natrętny liść, który przykleił się do jej łapy. Na zewnątrz było nie tylko onieśmielające, groźne i piękne, ale też... obrzydliwe. Ew! Wojownik nie miał takiego problemu; nie wyglądał, jakby miał problem z czymkolwiek. Mimo postury borsuka, przedzierał się przez tereny Klanu Rzeki lekko niczym spadające piórko. Spowodowało to w szylkretce małą iskierkę zazdrości, którą zaraz zdusiła. Głupia, przecież jest tu, żeby nauczyć cię tego samego. Nic nie zrobił i jest przyjemny! Z tą myślą skręciła za kocurem, marszcząc na moment brwi i na zawsze wyzbywając się ujmującego elementu, prezentującego skrawki niedojrzałości. Niewprawione ucho nie wychwytywało szumu wody z taką łatwością, co wojownika, mimo to, po wytężeniu słuchu dotarł do niej cichy odgłos Grzmiącej Rzeki. Stąd brali ryby. Większość nazw, wymienionych przez mistrza, znała z tłumaczeń matki. Plaża - nie dość, że jej siostra, to jeszcze skrawek terenu, który będzie miała okazję zobaczyć.
x— A co, jeśli przyjedzie powódź, Pożarze? Był już kiedyś taki przypadek? — zaniepokoiła się na chwilę, nie bardzo wiedząc jakiej odpowiedzi oczekuje. Najlepiej jakiejkolwiek - w końcu pierwsze pytanie było bardzo ogólne, ale za to dobrze wyrażające przestrach kotki. Co wtedy? — A dwunogi nie zapuszczają się na nasze tereny, prawda? Nie głęboko? — Bądź co bądź, słyszała również różne przestrogi, zniechęcające kocięta do ucieczki z obozu. Nie wychodź, bo cię dwunóg zabierze albo zje lis!
<div class="tafla1"><img src="https://i.imgur.com/APpiyn0.png" ></div><img src="https://i.imgur.com/04R3XaY.gif" width="300px" class="tafla2"><div class="tafla3"><span class="tafla4">king and queens</span> of the pelicans we;
no other birds so grand we see
none but we have feet like <span class="tafla4">fins</span>
with <span class="tafla4">lovely</span> leathery throats and chins

ploffskin, <span class="tafla4">pluffskin,</span> pelican jee!
we think no birds so <span class="tafla4">happy as we!</span>
plumpskin, ploshkin, pelican jill!
we <span class="tafla4">think</span> so then, and we thought so still!</div>
</div>

<link rel="stylesheet" href="https://fonts.googleapis.com/css?family=Satisfy"><style>.tafla1 {position: relative; top:0px; z-index:3; left: -5px; margin-bottom: -180px; margin-right: 250px;}.tafla3 {width: 200px; height: 117px;background-color: #000000;opacity: 0.65;line-height: 12px;font-family: verdana; font-size: 9px;text-transform: lowercase;text-align: center; padding-top: 10px; position: relative;margin-top: -123px; margin-left: 60px; z-index: 3; text-shadow: 1px 1px 1px rgb(48, 75, 85); top: -25px; color: #f7e3e9;}.tafla2 {position:relative;border-radius: 15px 15px 15px 15px; box-shadow:0px 0px 8px rgba(0, 0, 0, 0.6);} .tafla4 {font-family:'Satisfy';font-size:14px;}</style>
LVL 1 65 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
7
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#7
Zbliżali się do Bobrowej Tamy a drzewa powoli zaczynały się przerzedzać, jakby zwiastując zakończenie się tej części Łęgów. Można to też było rozpoznać poprzez fakt, że leśna gęstwina utrudniająca im podróż również zaczęła się przerzedzać, krzewów, paproci i traw było coraz mniej i coraz wygodniej można było stawiać łapy.
xxx - Na tych terenach nie. Ale Kolczasta Mordka wspominała mi, że kiedyś w przeszłości, na inny terenach, zdarzyła się powódź która zalała obóz Klanu Rzeki. Było to jednak długo przed jej narodzeniem, dlatego nie była w stanie udzielić mi żadnych szczegółów. Tutaj, z tego, co słyszałem, Czerwona Gwiazda i poprzedni przywódca, Świetlikowa Gwiazda, wybrali właśnie takie miejsce na obóz, by skały oddzielały nas od rzeki, co miało pomóc w uchronieniu obozu od zalania. Jak na razie to działa, bo Klan Rzeki nie skarży się na wodę w obozie - wytłumaczył kotce obszernie, szczęśliwy, że ta zdecydowała się na zadawanie mu jakichś pytań. O ile sam pływał świetnie, był młody, sprawy i silny więc nie obawiał się powodzi, to rozumiał obawy Tafli. Wciąż, gdyby powódź przyszła niespodziewanie, mogłyby być problemy. Mieli w Klanie Rzeki starszyznę oraz kocięta, mogły też być koty zbyt słabe lub ranne by być w stanie sprawie pływać, a czasem podnosząca się woda to jest w zasadzie błoto, z którego ciężko wyleźć. Ewakuacja całego obozu i kilkudziesięciu kotów mogłaby być problematyczna i mogłoby się okazać, że nie udałoby im się uratować wszystkich.
xxx - A co do dwunogów.... Czasem się zapuszczają, ale bardzo rzadko. Raczej trzymają się swojego osiedla i Grzmiącej Ścieżki a w lesie i na łąkach pojawiają się na tyle rzadko, by nie stanowili wielkiego problemu. W dodatku sporo z nich nie interesuje się kotami, więc nie każdy z nich jest niebezpieczny, a przynajmniej tak słyszałem. Wciąż jednak powinniśmy ich unikać, nigdy nie wiadomo co im strzeli do głowy. Są o wiele więksi od nas ale ponoć dużo wolniejsi, więc zwyczajnie należy trzymać się możliwie na dystans i powinno być w porządku. - Opowiedział, opierając się o to, co mu się wydawało, a także o to, co usłyszał od innych kotów, takich jak Kornikowy Konar i Pajęcza Noga, czyli tych, którzy mieli bezpośrednią styczność z dwunogami.








Są takie >> DNI <<
[ są takie dni, takie dni ]
Kiedy wiatr, kiedy deszcz i tęsknię do ciebie
Są jeszcze ciągle takie dni

[Obrazek: zZLnUUK.png]








Są takie >> SNY <<
[ są takie sny, takie sny ]
Kiedy ja, kiedy z nią biegniemy do siebie
Są jeszcze
ciągle takie sny.



LVL 5 70 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#8
Na wspomnienie o zalanym obozie poczuła nieprzyjemne mrowienie w łapach. Wolałaby, żeby za jej życia Klanu Rzeki nie dotknął żaden kataklizm. Oczywiście, Płonące Niebo już wcześniej mówił, że na obecnych terenach jest kompletnie bezpieczny i żadna woda mu nie grozi, jednak dreszczyk pozostał. To, co stało się ponad sto księżyców temu, w zupełnie innym miejscu nie powinno grać roli. Swoją drogą, może Kolczasta Mordka i z nią podzieli się historyjkami na temat poprzednim terytorium? Nie pogardziłaby jakimiś informacjami, czy ciekawostkami.
x— Rozumiem — miauknęła, gdy wojownik odpowiedział na zadane pytania. Zatem dwunodzy byli silni i duzi, ale wolni. W takim razie kluczem była udana ucieczka, bo w razie porażki szanse na zwycięstwo były nikłe. Podane wyjaśnienia skutecznie uspokoiły terminatorkę, dając jej poczucie, że w razie potrzeby będzie wiedziała, co zrobić. — Widziałeś kiedyś jakiegoś dwunoga z bliska? — zapytała, nie chcąc wychodzić na niegrzeczną przez swoją małomówność. Płonące Niebo przekazywał jej dużą dawkę informacji - byłoby to dość niemiłe, gdyby chociaż nie spróbowała jakoś z nim porozmawiać, odpowiadając więcej jednym słowem.
<div class="tafla1"><img src="https://i.imgur.com/APpiyn0.png" ></div><img src="https://i.imgur.com/04R3XaY.gif" width="300px" class="tafla2"><div class="tafla3"><span class="tafla4">king and queens</span> of the pelicans we;
no other birds so grand we see
none but we have feet like <span class="tafla4">fins</span>
with <span class="tafla4">lovely</span> leathery throats and chins

ploffskin, <span class="tafla4">pluffskin,</span> pelican jee!
we think no birds so <span class="tafla4">happy as we!</span>
plumpskin, ploshkin, pelican jill!
we <span class="tafla4">think</span> so then, and we thought so still!</div>
</div>

<link rel="stylesheet" href="https://fonts.googleapis.com/css?family=Satisfy"><style>.tafla1 {position: relative; top:0px; z-index:3; left: -5px; margin-bottom: -180px; margin-right: 250px;}.tafla3 {width: 200px; height: 117px;background-color: #000000;opacity: 0.65;line-height: 12px;font-family: verdana; font-size: 9px;text-transform: lowercase;text-align: center; padding-top: 10px; position: relative;margin-top: -123px; margin-left: 60px; z-index: 3; text-shadow: 1px 1px 1px rgb(48, 75, 85); top: -25px; color: #f7e3e9;}.tafla2 {position:relative;border-radius: 15px 15px 15px 15px; box-shadow:0px 0px 8px rgba(0, 0, 0, 0.6);} .tafla4 {font-family:'Satisfy';font-size:14px;}</style>
LVL 1 65 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
7
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#9
Pożar miał to do siebie, że na tyle, na ile był w stanie, proponował swoim rozmówcom zasięgnięcia języka u starszyzny Klanu Rzeki. Gdy Pierzaste Serce możliwości były jeszcze większe, ale nawet teraz zostały Kolczasta Mordka i Ognistopręga. Kocur już się zdążył przekonać, że stare kocice naprawdę sporo wiedzą na temat życia, Klanu i historii i z rozmów z nich można było wyciągnąć olbrzymią ilość przydatnych informacji.
Kocur doceniał nawet te niemrawe próby odzywania się przez Taflę. Zaczął się zastanawiać, czy może kotka z natury jest tak bardzo małomówna czy też to on trochę ją onieśmiela swoim gadulstwem i tym, że jest całkowicie obcym, starszym kocurem, z którym musi spędzić cały dzień. On nie miewał z czymś takim problemu, więc bywały momenty, w których zapominał, że koty mogą nie czuć się stuprocentowo pewnie przy kimś obcym.
xxx- Nie, widziałem ich tylko z daleka. Unikam dwunogów bo nie uśmiecha mi się być przez nich złapanym. Ale czasem idąc po granicy z terenami niczyimi widzę jakiegoś dwunoga albo parę dwunogów w oddali. Chyba lubią spacerować. Niektórzy dwunodzy chodzą ze swoimi psami i te psy czasem są przez nich trzymane na takich paskach i nie mogą od nich odchodzić a czasem biegają luźno i wtedy mogą być niebezpieczne. O radzeniu sobie z poszczególnymi drapieżnikami będziemy jeszcze rozmawiać, ale skoro jesteśmy już przy psach, gdybyś na takiego wpadła to uciekaj na drzewo, bo one nie są w stanie się na nie wspiąć. Wysoko na drzewie powinnaś być bezpieczna aż pies sobie nie pójdzie albo jego dwunóg go nie zawoła. - wytłumaczył jej przy okazji. Z psami był ten problem, że były naprawdę różnej wielkości i masy. Mogłaby sobie poradzić z ucieczką z jakimś małym psem, ale w przypadku niektórych większych... dogoniłyby ją i zagryzły zanim byłaby w stanie zawołać o pomoc. Dlatego lepiej wskoczyć wysoko na drzewo i przeczekać niebezpieczeństwo.
xxx - To Bobrowa Tama. Za nią rzeka wpływa już na tereny niczyje. Koty z Klanu tam raczej nie chodzą i nie polują... to nie tak, że nie mogą, bo nikt cię za to nie pobije. Ale jest tam bardziej niebezpiecznie niż na terenach naszego Klanu. I jest tam wiele samotników i pieszczochów dwunogów a co do nich to nie wszyscy są przyjaźni. Poza naszym terytorium nie mamy żadnej władzy sprawczej i obowiązują tam inne zasady. Możemy liczyć tylko na siłę swoich mięśni i bystrość swojej głowy. Nasza ranga czy wiek nie mają tam żadnego znaczenia w przeciwieństwie do Klanu Rzeki. - powiedział, dochodząc do Bobrowej Tamy, która była sporą żeremią bobrów zbudowaną na rzece i blokującą swobodny przepływ wody. Zebrane było na niej sporo roślinności, gałązek i jakichś śmieci które naniósł na nią nurt.
xxx - Będziemy po niej przechodzić na druga stronę rzeki. Kwestia jest jaka, że z reguły jest na niej bardzo ślisko przez to, że nieustannie oblewa ją woda a drzewa są od niej napęczniałe. Dlatego trzeba przechodzić bardzo ostrożnie. Najpierw ja ci pokażę i będziesz mogła pójść za mną, tylko najpierw... czy masz co do tego, co powiedziałem, jakieś pytania? - Zagadnął ją, podchodząc do brzegu rzeki, po czym obracając głowę i spoglądając z zainteresowaniem na Taflę.








Są takie >> DNI <<
[ są takie dni, takie dni ]
Kiedy wiatr, kiedy deszcz i tęsknię do ciebie
Są jeszcze ciągle takie dni

[Obrazek: zZLnUUK.png]








Są takie >> SNY <<
[ są takie sny, takie sny ]
Kiedy ja, kiedy z nią biegniemy do siebie
Są jeszcze
ciągle takie sny.



LVL 5 70 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#10
Rzeczywiście, Płonące Niebo był dla Tafli dość… onieśmielający. Był starszy, zarówno wiekiem, jak i rangą, a w dodatku godnie się prezentował. Dokładało to swoją cegiełkę składającą się na nikłą otwartość na beztroskie pogaduchy, razem z wysokim poczuciem służbistości, które mówiło jej, że w tym momencie jest czas na trening oraz nieprzyjemnym niepokojem, szepczącym, jak to zostanie za chwilę pożarta przez lisa. Oczywiście się nie bała, miała lepsze rzeczy do roboty niż jakieś bzdurne straszki. Skrzywiła się, gdy wojownik wspomniał o psach na paskach. To się dobrali, łysy potwór i obśliniona bestia. Same pyszne smaczki. W dodatku obydwoje głupi jak mucha! Wprawdzie nigdy jeszcze nie widziała żadnego, jednak miała na tyle bujną wyobraźnię, że z łatwością potrafiła zobaczyć długie, patykowate nogi dwunogów, czy usłyszeć wściekłe ujadanie psa. Okropieństwo!
x— Myślisz, że można uciec po drzewach? To znaczy – jak wiewiórka, przechodząc z jednego na drugie? — zapytała, spoglądając na wojownika i przechylając delikatnie głowę. Być może było całkiem głupiutkie, jednak w głowie terminatorki miało sens.
Podeszła wraz z Płonącym Niebem do Bobrowej Tamy i zacisnęła pyszczek. Była… duża. Imponująca. I huczała, nieco zagłuszając skierowane do niej słowa, jednak sprawnie je wyłapała, spoglądając w stronę terenów niczyich. To musiało być… naprawdę przykre, mieszkać poza klanem. Nie znać luksusu i cywilizacji. Biedni samotnicy, którzy nie mogli polegać na nikim poza sobą i biedne pieszczochy, które musiały mieszkać uwięzione z dwunogami i psami! Powróciła wzrokiem do wojownika i westchnęła z przykrością, odganiając myśli o przeokropnym życiu nie-klanowiczów.
x— Nie mam. Ale, jeśli spadnę, to się nie utopię, tak? — zapytała jeszcze podejrzliwie, po czym spojrzała na Grzmiącą Rzekę na terenach niczyich. Niesamowite, nawet woda była tu nieczysta. Cały brud został zatrzymany przez tamę! Chyba poczeka, aż Płonące Niebo przejdzie pierwszy i rzeczywiście dobrze się przypatrzy, jak powinna stawiać łapy.
<div class="tafla1"><img src="https://i.imgur.com/APpiyn0.png" ></div><img src="https://i.imgur.com/04R3XaY.gif" width="300px" class="tafla2"><div class="tafla3"><span class="tafla4">king and queens</span> of the pelicans we;
no other birds so grand we see
none but we have feet like <span class="tafla4">fins</span>
with <span class="tafla4">lovely</span> leathery throats and chins

ploffskin, <span class="tafla4">pluffskin,</span> pelican jee!
we think no birds so <span class="tafla4">happy as we!</span>
plumpskin, ploshkin, pelican jill!
we <span class="tafla4">think</span> so then, and we thought so still!</div>
</div>

<link rel="stylesheet" href="https://fonts.googleapis.com/css?family=Satisfy"><style>.tafla1 {position: relative; top:0px; z-index:3; left: -5px; margin-bottom: -180px; margin-right: 250px;}.tafla3 {width: 200px; height: 117px;background-color: #000000;opacity: 0.65;line-height: 12px;font-family: verdana; font-size: 9px;text-transform: lowercase;text-align: center; padding-top: 10px; position: relative;margin-top: -123px; margin-left: 60px; z-index: 3; text-shadow: 1px 1px 1px rgb(48, 75, 85); top: -25px; color: #f7e3e9;}.tafla2 {position:relative;border-radius: 15px 15px 15px 15px; box-shadow:0px 0px 8px rgba(0, 0, 0, 0.6);} .tafla4 {font-family:'Satisfy';font-size:14px;}</style>
LVL 1 65 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
7
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#11
xxx - Powinno się dać, o ile drzewa są raczej blisko siebie. Nie wiem czy chodziłaś już po jakimś drzewie, ale gałęzie, poza tymi najgrubszymi, są giętkie i się uginają pod ciężarem. Więc jakbyś skoczyła na jakąś gałąź ze zbytnim impetem, to mogłabyś ją złamać albo zagiąć i być zwyczajnie spadła. Dlatego lepiej poruszać się po gałęziach, które są blisko siebie, bo nie jesteśmy jak wiewiórki. Jesteśmy dużo ciężsi od nich. Ale tak, da się. Tylko wymaga to wprawy i sporej sprawności, więc najpierw potrenuj samo chodzenie po drzewach a dopiero potem skakanie z jednego na drugie. - Wytłumaczył jej Pożar. Wskoczył na kawałek drzewa Bobrowej Tamy opierający się o brzeg i stanął na nim. Drzewo było dosyć śliskie i zmięknięte od nieustannie bryzgającej na nie wody. Wielokrotnie już tędy przechodził, ale wciąż pamiętał, jak przechodził przez nie po raz pierwszy wraz z Zachodzącym Światłem.
xxx - Raczej nie - uspokoił ją - przy tamie prawie nie ma nurtu, woda jest spokojna. I jest dużo kawałków drzewa o które można złapać i po których możesz się z powrotem wspiąć. Poza tym, jakbyś spadła to wskoczę i cię wyciągnę, wiec się nie martw. Tylko postaraj się nie miotać i nie wymachiwać łapami za bardzo, bo wtedy nie będę mógł cię złapać. Pamiętaj o tym, by starać się głowę trzymać zawsze nad wodą i myśl o tym, kiedy oddychasz. Nie staraj się łapać powietrza byle jak, tylko skup się na tym, by oddychać jak masz głowę nad wodą, bo inaczej nałykasz się wody i będzie problem. A jeśli chodzi o przejście przez Bobrową Tamę, to musisz mieć cały czas wysunięte pazury. Trzymaj się nimi stabilnie drzewa, bo jest śliskie. Stawiaj łapy na możliwie najbardziej chropowatych konarach bo na nich najtrudniej się poślizgnąć, nie patrz w dół i balansuj ogonem, bo on jest od tego, by łapać równowagę. Chodź za mną - powiedział, po czym stanął przodem do drugiego brzegu rzeki i zaczął pewnie iść przez Bobrową Tamę. Nie szedł jednak zbyt szybko, by Tafla mogła za nim nadążyć i, by w razie czego, mógł ją złapać albo za nią skoczyć i ją wyciągnąć. Zerkał na nią ukradkiem upewniając się, że sobie radzi, i, jeśli tego potrzebowała, to przystawał by na nią zaczekać. Sam miał wysunięte swoje długie pazury i mocno trzymał się drzew po których szedł, z nieco uniesionym ogonem, które lekko wahał się z jednej strony na drugą, pomagając wojownikowi złapać potrzebną mu równowagę.








Są takie >> DNI <<
[ są takie dni, takie dni ]
Kiedy wiatr, kiedy deszcz i tęsknię do ciebie
Są jeszcze ciągle takie dni

[Obrazek: zZLnUUK.png]








Są takie >> SNY <<
[ są takie sny, takie sny ]
Kiedy ja, kiedy z nią biegniemy do siebie
Są jeszcze
ciągle takie sny.



LVL 5 70 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#12
x— Oczywiście — kiwnęła głową po wysłuchaniu tłumaczeń Płonącego Nieba. To miało sens! W dodatku wyjaśniało pewne techniczne zagwozdki, o których nawet nie śniła. Musiała zatem poćwiczyć wspinanie się po drzewach, których na terenach Klanu Rzeki nie brakło, o czym miała okazję się już przekonać. Nie często można otrzymać tytuł kota-wiewiórki. Przyda się też przy przechodzeniu przez Bobrową Tamę! Oblizała nerwowo pyszczek, kiwnęła głową na instrukcję i postawiła łapy na powalonym drzewie, wyciągając pazury. Hops! i już na nim stała. Teraz wystarczyło wspiąć się odrobinę na górę i wybierać te same kłody, którymi szedł Płonące Niebo. Doceniła porady na wypadek, gdyby jednak spadła i zaliczyła szybki kurs dla pływaków. Teoria pływania w pigułce.
Poruszała się wolno, ale pewnie. Stawiała łapy dopiero wtedy, gdy wiedziała, że na sto procent nie wpadnie do rzeki przez omsknięcie łapy. Łatwo było nie patrzeć w dół, gdy skupiało się na tym, co było przed nią, możliwie najsilniej utrzymując uwagę. Balansowała ogonem na boki, zupełnie jakby chodziła po jakiejś cienkiej linie, a to przecież był całkiem gruby pień! Po dłuższej chwili doszła do końca, z ulgą schodząc po belkach i wreszcie stając na ziemi.
x— Udało się! — miauknęła wesoło, choć z wyczuwalnym drżeniem. Gdzie teraz?
<div class="tafla1"><img src="https://i.imgur.com/APpiyn0.png" ></div><img src="https://i.imgur.com/04R3XaY.gif" width="300px" class="tafla2"><div class="tafla3"><span class="tafla4">king and queens</span> of the pelicans we;
no other birds so grand we see
none but we have feet like <span class="tafla4">fins</span>
with <span class="tafla4">lovely</span> leathery throats and chins

ploffskin, <span class="tafla4">pluffskin,</span> pelican jee!
we think no birds so <span class="tafla4">happy as we!</span>
plumpskin, ploshkin, pelican jill!
we <span class="tafla4">think</span> so then, and we thought so still!</div>
</div>

<link rel="stylesheet" href="https://fonts.googleapis.com/css?family=Satisfy"><style>.tafla1 {position: relative; top:0px; z-index:3; left: -5px; margin-bottom: -180px; margin-right: 250px;}.tafla3 {width: 200px; height: 117px;background-color: #000000;opacity: 0.65;line-height: 12px;font-family: verdana; font-size: 9px;text-transform: lowercase;text-align: center; padding-top: 10px; position: relative;margin-top: -123px; margin-left: 60px; z-index: 3; text-shadow: 1px 1px 1px rgb(48, 75, 85); top: -25px; color: #f7e3e9;}.tafla2 {position:relative;border-radius: 15px 15px 15px 15px; box-shadow:0px 0px 8px rgba(0, 0, 0, 0.6);} .tafla4 {font-family:'Satisfy';font-size:14px;}</style>
LVL 1 65 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
7
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#13
Zeskoczył z tamy na ziemię po drugiej stronie rzeki i tam stanął, patrząc za Taflą. Kotka, na szczęście, nie spadła do wody, ale, po krótkiej chwili, dołączyła do niego na drugim brzegu. Pokiwał spokojnie głową.
xxx - Dobrze ci poszło. Wracać będziemy najpewniej Wilgotnymi Skałkami, więc po nich też spróbujesz przejść... a teraz, to Obgryzione Drzewa. Znajdują się one bezpośrednio na granicy z Klanem Gromu. - powiedział i dał jej znak, by poszła za nim, a on sam ruszył między drzewa, tam, gdzie znajdowała się granica z sąsiednim Klanem. Po chwili skręcił w lewo i zaczął iść nie w stronę granicy a wzdłuż niej. - Jeśli będziesz intensywnie węszyć, to poczujesz zapach Klanu Gromu. Jest tutaj bardzo wyraźny nawet, jeśli nie wieje wiatr. Dzięki temu łatwo rozpoznać, że podeszło się do granicy. Nie jest ona cienką, dokładną linią, a pewną przestrzenią, dlatego trzeba być na niej bardzo uważnym, bo może się okazać, że niechcący ją przekroczysz, a możesz się w ten sposób narazić na spore niebezpieczeństwo. Powiedz mi, wiesz coś może na temat Klanu Gromu? - zagadnął ją, bowiem, w sumie, warto chyba było przejść w końcu do faktycznego materiału z treningu, bo, na razie, o ile dzielił się z nią wieloma istotnymi sprawami, a przynajmniej istotnymi jego zdaniem, to nie zbliżało to ich za bardzo do wyrobienia materiału. Całe szczęście, że Pożarowi wcale się jakoś bardzo nie spieszyło i nie miał z tym szczególnego problemu, ale brał też pod uwagę, że Tafla może mieć inne zdanie.








Są takie >> DNI <<
[ są takie dni, takie dni ]
Kiedy wiatr, kiedy deszcz i tęsknię do ciebie
Są jeszcze ciągle takie dni

[Obrazek: zZLnUUK.png]








Są takie >> SNY <<
[ są takie sny, takie sny ]
Kiedy ja, kiedy z nią biegniemy do siebie
Są jeszcze
ciągle takie sny.



LVL 5 70 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#14
Obgryzione Drzewa wyglądały ciekawie. Zupełnie inaczej, niż te które miała okazję zobaczyć wcześniej. Tutaj jedno bez koty, tam dwa trochę nadgryzione, a jeszcze gdzie indziej trzy leżące na ziemi. Całkiem... interesująca okolica. Truchtała za Płonącym Niebem, uważnie słuchając jego słów. Jeśli będzie intensywnie węszyć, tak? No to spróbujmy! Szylkretka wciągnęła do płuc tyle powietrza ile tylko mogła, natychmiast przekonując się, że, rzeczywiście, bury ani trochę nie kłamał. Kaszlnęła. Gromiacy mieli bardzo wyraźny zapach, który gryzł w gardło. Albo była to zwyczajnie kwestia nieprzyzwyczajenia, bo ile intensywnych woni mogła wyczuć w obozie Klanu Rzeki? Może zioła w lecznicy, jednak nawet one nie równały się oznaczeniom na granicy. Mrugnęła parę razy, marszcząc nos i zastanowiła się nad postawionym pytaniem. Znała koty, które piastowały tam wysokie rangi.
x— Ich przywódcą jest Trzmiela Gwiazda, zastępcą Żubrze Gardło, a medykiem Truskawkowy Gąszcz. — Która podczas nauk Tafli wciąż była jeszcze Łapą. Informacja o jej nowej randze wciąż była świeża, ale udało jej się wpaść w palce głodnej wiedzy szylkretki.
<div class="tafla1"><img src="https://i.imgur.com/APpiyn0.png" ></div><img src="https://i.imgur.com/04R3XaY.gif" width="300px" class="tafla2"><div class="tafla3"><span class="tafla4">king and queens</span> of the pelicans we;
no other birds so grand we see
none but we have feet like <span class="tafla4">fins</span>
with <span class="tafla4">lovely</span> leathery throats and chins

ploffskin, <span class="tafla4">pluffskin,</span> pelican jee!
we think no birds so <span class="tafla4">happy as we!</span>
plumpskin, ploshkin, pelican jill!
we <span class="tafla4">think</span> so then, and we thought so still!</div>
</div>

<link rel="stylesheet" href="https://fonts.googleapis.com/css?family=Satisfy"><style>.tafla1 {position: relative; top:0px; z-index:3; left: -5px; margin-bottom: -180px; margin-right: 250px;}.tafla3 {width: 200px; height: 117px;background-color: #000000;opacity: 0.65;line-height: 12px;font-family: verdana; font-size: 9px;text-transform: lowercase;text-align: center; padding-top: 10px; position: relative;margin-top: -123px; margin-left: 60px; z-index: 3; text-shadow: 1px 1px 1px rgb(48, 75, 85); top: -25px; color: #f7e3e9;}.tafla2 {position:relative;border-radius: 15px 15px 15px 15px; box-shadow:0px 0px 8px rgba(0, 0, 0, 0.6);} .tafla4 {font-family:'Satisfy';font-size:14px;}</style>
LVL 1 65 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
7
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#15
Tak to już było, a przynajmniej tak zauważył Pożar, że jak się mieszkało w jednym Klanie, to zapachy pozostałych Klanów wydawały się dla nosa nieprzyjemne i ostre. Najpewniej wynikało to z przyzwyczajenia. Gdyby się trochę pomieszkało w innym Klanie, to zakładał, że przyzwyczaiłoby się do obcej woni i ta przestałaby przeszkadzać.
xxx - Tak - pokiwał głową. - Ich medyczka została nią dopiero niedawno i jest jeszcze młodą kotką, ale nie wiem nic więcej na jej temat. Tereny Gromu w dużej mierze, większej, niż w przypadku naszego Klanu, pokrywa las, ale nie wiem nic więcej na ich temat, bo koty raczej nie zwykły chodzić po terytorium obcych Klanów. Dlatego nie jesteśmy w stanie za bardzo powiedzieć jak wygląda wnętrze ich terenów. Nie mają jednak tyle wody, co my, bo prze nasze terytorium przepływa rzeka a mnie ich nie. Czerwona Gwiazda chyba niezbyt lubi Klan Gromu, słyszałem, że kiedyś były jakieś sprzeczki na naszych granicach. Ale to było dawno temu i teraz est spokojnie - opowiedział jej Pożar idąc w dalszym ciągu wzdłuż granicy z Klanem Gromu. Po ich prawej stronie rozciągał się las który stanowił część terenów Klanu Gromu a po lewej raczej w większości otwarta przestrzeń terenów Klanu Rzeki. Gdzieniegdzie dało się zobaczyć pojedyncze drzewa lub ich niewielkie skupiska a w oddali płynęła rzeka od której teraz się powoli oddalali.
xxx - Idziemy w stronę Czterech Dębów. Wiesz może czym one są?








Są takie >> DNI <<
[ są takie dni, takie dni ]
Kiedy wiatr, kiedy deszcz i tęsknię do ciebie
Są jeszcze ciągle takie dni

[Obrazek: zZLnUUK.png]








Są takie >> SNY <<
[ są takie sny, takie sny ]
Kiedy ja, kiedy z nią biegniemy do siebie
Są jeszcze
ciągle takie sny.



LVL 5 70 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości