Logo Artemidy
Trening Komarzej Łapy
#31
Las uspokoił się, gdy obydwa koty rozmawiały; wreszcie, kiedy kocur wyruszył z powrotem na łowy, zwierzyna przestała się kryć po krzakach. Już chwilę po tym, jak zaczął szukać, jego uszu dobiegł cichy szelest - to tłuściutki wróbel wylądował na ziemi, nieco przed terminatorem. Nie zwracał jeszcze uwagi na Komara, narażając się tym samym na jego atak.
⚔ ⚔ ⚔
𝚜́𝚗𝚒𝚌́ 𝚜𝚎𝚗 najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx
🇮‌🇸‌́🇨‌́ 🇼‌ 🇧‌🇴‌́🇯‌ 🇼‌ 🇮‌🇲‌🇮‌🇪‌̨ 🇨‌🇮‌🇪‌🇷‌🇵‌🇮‌🇪‌🇳‌́ 🇮‌ 🇰‌🇷‌🇿‌🇾‌🇼‌🇩‌
i nieść ciężar swój ponad siły
iść tam, gdzie nie dotarłby N I K T

I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ
nim rycerski swój pas wdział
ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E
xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍
⚔ ⚔ ⚔
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#32
Na jego szczęście dość szybko złapał okazję na kolejną zdobycz. Tym razem był to wróbel, trochę od niego oddalony i jeszcze nieświadomy, że zaraz mógł stać się ofiarą terminatora. Bez namysłu zaczął się skradać w jego stronę, jakby polowanie weszło mu już w krew, mimo że dopiero próbował tego w praktyce, a nie tylko w teorii, gdzieś w obozie. Teraz jeszcze dodatkowo chował się, na miarę możliwości, za elementami otoczenia i zastygał w bezruchu, gdy tylko był bardziej narażony na wzrok ptaka. Jeśli udało mu się podejść wystarczająco blisko, skoczył na niego i szybko zabił.
LVL 3 65 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#33
Wyszło mu znakomicie; wróbel nie zwrócił na niego żadnej uwagi aż do ostatniej chwili, kiedy to kocur skoczył na niego i pozbawił go życia. Oto i jego pierwszy upolowany ptak, a patrząc po jego tuszy - była to bardzo wartościowa zdobycz.

Deszcz już po raz drugi być może przyprawiła swojego terminatora o zawał, podchodząc do niego bezszelestnie; odkąd pamiętała, stąpała cicho i miękko, aż jej matka śmiała się, że z Kropli byłby najlepszy szpieg w dziejach. Oczywiście gdyby Kropla miała na tyle odwagi, żeby szpiegować kogokolwiek.
- Znakomicie Ci idzie - miauknęła z nieskrywaną dumą; kiedy terminator zakopał zwierzynę, wskazała mu drogę i oboje ruszyli na północ, oddalając się nieco od granicy tak, by iść teraz wzdłuż Kamienistej Przełęczy. - Powiedz mi, Komarza Łapo - jak sądzisz, jakie są jeszcze ważne punkty teorii, które powinno się przerobić na treningu?
⚔ ⚔ ⚔
𝚜́𝚗𝚒𝚌́ 𝚜𝚎𝚗 najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx
🇮‌🇸‌́🇨‌́ 🇼‌ 🇧‌🇴‌́🇯‌ 🇼‌ 🇮‌🇲‌🇮‌🇪‌̨ 🇨‌🇮‌🇪‌🇷‌🇵‌🇮‌🇪‌🇳‌́ 🇮‌ 🇰‌🇷‌🇿‌🇾‌🇼‌🇩‌
i nieść ciężar swój ponad siły
iść tam, gdzie nie dotarłby N I K T

I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ
nim rycerski swój pas wdział
ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E
xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍
⚔ ⚔ ⚔
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#34
Poszło mu dobrze. Bardzo. Wystarczająco. Udało mu się złapać wróbla, który... Nie był jednym z tych najmniejszych. Dobra zdobycz, pierwszy upolowany ptak... Szło mu wyjątkowo dobrze. Na tyle, że chyba mógł być z siebie... Dumny. Tym razem pojawienie się mistrzyni tak go nie zaskoczyło, bo wiedział czego może się spodziewać. Cichego, bezszelestnego podejścia. No i się nie przeliczył, bo tak właśnie podeszła do niego mistrzyni, tym razem nie przyprawiając go o zawał.
-chyba tak. - przyznał, a na jego pysku zakwitł nieśmiały uśmiech. Nie mógł przyznać, że faktycznie, ma racje... Bo był na to... Zbyt nieśmiały? Jeszcze nie na tyle pewny? Wystarczała mu cicha świadomość, że Deszcz ma racje. Szybko zakopał ptaka i ruszył za młodszą. Nie musiał czekać długo aż dostanie kolejne pytanie, ale teraz... Nie zdenerwowało go to aż tak jak wcześniej. Teraz... Trochę się wyluzował. -teorię walki, ale to razem z praktyką. No i... Może coś o innych klanach? Ale w sumie już mówiliśmy o kotach na najważniejszych stanowiskach. Skoro omówiliśmy też kodeks to przyznaję, nie wiem co nam mogło zostać z teorii. - powiedział. Nie był taki spięty, powiedział to... Dość luźno? Miał prawo nie mieć pomysłów, zapomnieć o czymś. Teraz miał czas by nadrobić.
LVL 3 65 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#35
- Ależ oczywiście, że tak - powiedziała przekonującym, jak miała nadzieję, tonem. Naprawdę uważała, że terminator radził sobie doskonale z polowaniem, zwłaszcza zważywszy na to, że był dopiero początkujący; ona przecież ze dwa razy pozwoliła uciec najdorodniejszej zwierzynie sprzed jej nosa!
Wysłuchała uważnie jego przypuszczeń i pokiwała jedynie rudym łebkiem. Terminator miał rację i bardzo logicznie łączył fakty. - Tak, dokładnie tak. Zazwyczaj mówi się jeszcze o rangach, ale ufam, że te już dokładnie znasz - rangi znały zazwyczaj nawet starsze kocięta. - Niekiedy też wspomina się o historii Klanów. Nie ukrywam, że jest to zdecydowanie moja ulubiona część treningu i jeżeli tylko wyrazisz taką ochotę, to mogę opowiedzieć ci o Klanie Wichru wiele pokoleń wstecz. Jednakże, co do kwestii walki - znasz już może jakieś jej podstawy, przynajmniej teoretyczne?
⚔ ⚔ ⚔
𝚜́𝚗𝚒𝚌́ 𝚜𝚎𝚗 najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx
🇮‌🇸‌́🇨‌́ 🇼‌ 🇧‌🇴‌́🇯‌ 🇼‌ 🇮‌🇲‌🇮‌🇪‌̨ 🇨‌🇮‌🇪‌🇷‌🇵‌🇮‌🇪‌🇳‌́ 🇮‌ 🇰‌🇷‌🇿‌🇾‌🇼‌🇩‌
i nieść ciężar swój ponad siły
iść tam, gdzie nie dotarłby N I K T

I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ
nim rycerski swój pas wdział
ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E
xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍
⚔ ⚔ ⚔
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#36
No, no, może i faktycznie. W końcu złapał to co wpadło mu pod łapy i nic mu nie uciekło. To sukces, prawda? Duży. Zwłaszcza jak na to, że dopiero próbował. Szczęście to jedno, dobry sposób to drugie.
-ciężko by było nie znać. - stwierdził na słowa mistrzyni, że ufa, że dobrze zna rangi. Oczywiście, że znał. Wyzwaniem by było nie znać rang, bo to było coś, co z reguły znało się już za kociaka. -historia wydaje się być ciekawa, dlatego skoro chcesz to... Chętnie posłucham - powiedział. Jak zrozumiał, nie było to coś obowiązkowego, ale historia wydawała się być ciekawym tematem, a skoro Deszcz lubiła to, to dlaczego by miał się sprzeciwiać? On mógł dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy, a Deszcz mogła mieć tą przyjemność z opowiedzenia tego. -nie, nie znam się zbytnio na walce, ale domyślam się, że trzeba atakować jakieś czułe punkty jak szyja czy brzuch, na pewno nasypanie na przykład ziemią w oczy przeciwnikowi utrudni mu sporo. - powiedział. Nikt mu nie mówił o teorii walki, ale trochę mógł się domyślić, a czuł się powoli coraz pewniej i nie bał się tyle mówić.
LVL 3 65 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#37
Uśmiechnęła się lekko, gdy kocur wspomniał, że zna doskonale już rangi - uśmiech poszerzył się jeszcze, gdy kocur wyraził zainteresowanie historią Klanów. Nareszcie ktoś, kto chciałby posłuchać jej opowieści! Oczywiście, był już Baranek, którego uspokoiła po pogrzebie Lodowej Skóry nieco sfabularyzowaną opowieścią o dziejach Porannej Rosy, ale oto i jej terminator, dużo już starszy od kocurka, również wyraził zainteresowanie tą kwestią.
- Dobrze, zatem na granicy pamięci starszych z czasów młodości rodziców obecnej starszyzny - jednak długo po tym, jak Wicher zapoczątkowała podobno istnienie Klanów, zaczyna się panowanie Śniącej Gwiazdy. Przez długi czas rządziła Klanem Wichru, jednak opuściła go, aby zakończyć życie jako samotniczka. Władza znalazła się wówczas w łapach Białego Pyszczka - Białej Gwiazdy, która później zginęła, spadając ze skały - niedługo po podróży na nowe terytoria. Wiele kotów z tego okresu zapamiętało ją jako nieodpowiedzialną i słabą kocicę, która osłabiła Wicher wieloma błędnymi decyzjami. Po niej z kolei władała Szlachetna Gwiazda, która na zastępczynię wybrała Poranną Rosę, córkę Śniącej Gwiazdy. Historia tylko tej jednej kocicy już sama w sobie jest fascynująca; co więcej, Miękki Obłok jest jej potomkiem w prostej linii, jako że jego matką była Tymiankowy Listek, a córka Porannej Rosy i Błędnego Światła - zastępcy w Klanie Rzeki. - musiała zamilknąć na chwilę, by wziąć oddech przed kolejną częścią swojego monologu. - Poranna Rosa nie została nigdy przywódczynią. Zamiast niej władzę przejął Twarda Gwiazda, a twój dziadek, który rządził długie księżyce z miłością do Klanu w sercu. Wydawało się, że nigdy nic go nie powstrzyma, jednak ostatecznie zabiła go ciężka choroba - wydawało się jej niezwykłe, że ma pod opieką potomka dawnego władcy Klanu Wichru. Co za zaszczyt, zwłaszcza, że ona sama nie miała ani kropli błękitnej krwi w swoich żyłach! - Jego następcą był Krucza Gwiazda, którego jeszcze pamiętają starsi. Fiołkowy Świt mi o nim opowiadał - razem oglądali ze skał słońce tonące w Wielkiej Słonej Wodzie. To musiało dopiero być piękne - patrzeć, jak woda pochłania słońce, które jednak zawsze się odradzało! Za jego czasów Klany po raz kolejny się przeprowadziły, po tym, jak nasz obóz, do tej pory znajdujący się w grocie, zawalił się. Serca Wichrzaków są jednak tęskne i zdolne do wielkich miłości, z trudem przychodzi nam pożegnać coś, co prawdziwie kochamy. Niedługo po tym, jak przenieśliśmy się na nowe tereny, Krucza Gwiazda zaginął w tajemniczych okolicznościach, być może podążając do swojego dawnego domu. Władzę przejął nie kto inny, a Malinowa Gwiazda; nie była jednak młoda, przejmując władzę, i po pewnym czasie zdecydowała się oddać osiem spośród dziewięciu żyć swojemu synowi - Porywistemu Wiatrowi. Był młodym kotem, dzielnym i pełnym determinacji... I właśnie jego Gwiezdni zdecydowali się zabrać spośród żywych, tak jak kwiat zrywa się, zanim jeszcze rozkwitnie w pełni. Po nim dopiero rządy przejęła Lawendowa Gwiazda - zakończyła opowieść tęsknie. Chociaż urodziła się już za panowania obecnej liderki, czuła niemal fizycznie ból wszystkich pokoleń biczowanego kolejnymi plagami Klanu. Tragiczne losy przywódców, upadki, hekatomby składane Gwiazdom, wielkie namiętności, serca bijące tylko dla jednego celu... Klan Wichru czuł, i zawsze czuł ból, torturowany następującymi po sobie nieszczęściami. Lecz czy było to warte zdolności do doczekania prawdziwego szczęścia?
- Tak właśnie; czułymi punktami jest pysk, w tym oczy i nos, oprócz tego brzuch i gardło. Oczywiście, należy również zwracać uwagę na to, czy przeciwnik ma jakiś słaby punkt, który możemy wykorzystać na naszą korzyść, jak na przykład jakąś starą ranę. Przy tym trzeba wykorzystywać swoje otoczenie; na przykład, jak wspomniałeś, sypnięcie przeciwnikowi w oczy ziemią czy śniegiem. Należy też patrzeć czujnie na to, jakie może mieć atuty drugi kot - jeden będzie szybki i zwinny, lecz jednocześnie stosunkowo słaby, za to przodujący w sile może być zarazem ociężały.
⚔ ⚔ ⚔
𝚜́𝚗𝚒𝚌́ 𝚜𝚎𝚗 najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx
🇮‌🇸‌́🇨‌́ 🇼‌ 🇧‌🇴‌́🇯‌ 🇼‌ 🇮‌🇲‌🇮‌🇪‌̨ 🇨‌🇮‌🇪‌🇷‌🇵‌🇮‌🇪‌🇳‌́ 🇮‌ 🇰‌🇷‌🇿‌🇾‌🇼‌🇩‌
i nieść ciężar swój ponad siły
iść tam, gdzie nie dotarłby N I K T

I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ
nim rycerski swój pas wdział
ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E
xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍
⚔ ⚔ ⚔
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#38
Słuchał uważnie, faktycznie zainteresowany przeszłością klanu, aż padło imię Twardej Gwiazdy. Wiedział, że byli rodziną, ale nigdy o tym zbytnio nie myślał. Coś mu się kiedyś o uszy obiło i tyle. Słuchał dalej, aż do momentu w którym doszli do czasów bardziej niedawnych, a mianowicie Porywistego Wiatru.
-pamiętam Porywisty Wiatr. Wydawał się nie być stary. Pamiętam też jak poznałem osobiście Lawendową Gwiazdę, jeszcze jak była zastępczynią. Przyszła do mnie gdy byłem jeszcze kociakiem by porozmawiać o groźbach Różanej Łapy w kierunku do mnie i Rysiego Pomruku. Po tym zaczęła się ze mną... Bawić. Była miła. - powiedział, tym razem opowiadając fragment swojej historii. Skoro Deszcz je lubiła to może takie mniej ważne aspekty wydarzeń w Wichrze też ją interesowały? To wspomnienie niosło za sobą ból, konkretniej mówiąc to jak Ryś go bronił, a jednocześnie... To z Lawendą było miłe. Czuł, jakby rozdrapał jakąś starą ranę tylko po to by założyć na nią świeży opatrunek. Bolała, ale opatrunek niósł trochę ulgę. Niestety, jego rany nie były do końca zasklepione i każde, nawet najmniejsze wspomnienie Rysia... Bolało. Jeszcze nie umiał sobie z tym poradzić. -to naprawdę interesujące i myślę, że ciekawie by było to przeżyć, ale skoro nie można się cofnąć do tego, dobrze, że chociaż możemy o tym wspominać właśnie w takich historiach. Albo miło tak pomyśleć, że za sto księżyców ktoś będzie opowiadał jaką przywódczynią była Lawendowa Gwiazda i o tym co było później, wcześniej, teraz... Fakt, że my też stajemy się częścią historii Wichru, a każdy z nas tworzy... Swoją historię. Mniej lub bardziej bolesną, ale i jednocześnie interesującą. - przyznał. Nie wyobrażał sobie siebie za sto księżyców opowiadającego to co robił w dalekiej przeszłości. Ba, czy on dożyje setki? Nie wiedział. Nie wiedział co czeka go w życiu, ale w jakimś stopniu go to ciekawiło. Chciał to przeżyć. Nawet jeśli oznaczało to więcej bólu. Chociaż czy nie miał go już aż za dużo? Kiedyś przecież musiało być dobrze.
-rozumiem. Czyli teorii walki trzeba się nauczyć, ale jednocześnie w praktyce muszę zwracać uwagę na atuty i słabości mojego przeciwnika. - podsumował i pokiwał głową. Rozumiał o co w tym chodzi, przynajmniej mniej więcej, ale... Nie ciągnęło go zbytnio do walki. Nie wydawało się być to jakkolwiek kuszące. Nie ekscytowała go myśl o pierwszej walce. Albo jakiejkolwiek. Szczerze wątpił by miał się w tym odnaleźć.
LVL 3 65 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#39
Westchnęła cicho, lecz z uśmiechem bez bólu i żalu, słysząc imię Porywistego Wiatru; brata jej prawie-matki, zatem w pewnym sensie jej wuja, którego nigdy nie miała okazji poznać. Urodziła się zaraz po jego śmierci, kiedy jego martwe ciało zapewne było jeszcze ciepłe pod ziemią, wraz z tym przegapiając cały wielki kawał historii. Szkoda!...
- Serca kocie są pełne litości i dobroci - powiedziała cicho i tęsknie. Oczywiście, nie wszyscy mieli tak dobre i łagodne charaktery, jak Lawendowa Gwiazda, jednak Wicher sam w sobie był Klanem bardzo otwartym i ciepłym. Przynajmniej w teorii, bo ostatnia ceremonia zachwiała nieco tą jej wiarą. - Tak, masz rację! Kiedy już się zestarzejemy, ramiona pochylą się nam ku ziemi, futra posiwieją, a wzrok się pogorszy; będziemy siadywali wówczas przed legowiskami starszyzny, kocięta zbiorą się wokół nas, a my opowiemy im o tym, jak to Lawendowa Gwiazda rządziła Klanem Wichru. To fascynująca myśl - przyznała kocurowi. Sama wiele razy o tym rozmyślała. Jak na razie zbierała wiedzę o dawnych dniach, pewnego dnia jednak jej przeszłość będzie materiałem na bajki dla kociąt, podobnie jak Lodowa Skóra opisywał jej tak wiele razy swoją przeszłość.
- Dokładnie tak. Powinniśmy z pewnością jeszcze przejść praktykę walki; sądzę, że to jednak przełożymy na jutro lub pojutrze. Chciałbyś może zmierzyć się z kimś konkretnym? - obejrzała się na powoli zniżające się słońce.
⚔ ⚔ ⚔
𝚜́𝚗𝚒𝚌́ 𝚜𝚎𝚗 najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx
🇮‌🇸‌́🇨‌́ 🇼‌ 🇧‌🇴‌́🇯‌ 🇼‌ 🇮‌🇲‌🇮‌🇪‌̨ 🇨‌🇮‌🇪‌🇷‌🇵‌🇮‌🇪‌🇳‌́ 🇮‌ 🇰‌🇷‌🇿‌🇾‌🇼‌🇩‌
i nieść ciężar swój ponad siły
iść tam, gdzie nie dotarłby N I K T

I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ
nim rycerski swój pas wdział
ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E
xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍
⚔ ⚔ ⚔
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#40
-nie wszystkich, ale to prawda. Znałem takich co wcale nie mieli dobrych serc. Chociażby mój brat, Szczypiąca Łapa, który miał czelność nazwać moją żałobę przynoszeniem wstydu dla rodziny albo mówić o tym jak wyglądałby mój przyjaciel martwy. Dobrze, że są jednak koty, które mają dobre serca, tak jak właśnie Lawendowa Gwiazda. - powiedział. Wspomnienie Szczypawki przynosiło niesmak. Teraz z pewnością zrobiłby kilka rzeczy inaczej i nie dał mu się tak jak kiedyś. Szczypawka nie był dobrym kotem i Komar wcale nie smucił się przez jego zniknięcie. -a potem te kocięta będą mogły opowiadać to dalej... Masz rację, brzmi fascynująco. - powiedział i uśmiechnął się delikatnie. Było w tym coś magicznego. Wyjątkowego.
-nie wiem. Tak jak mówiłem, nie mam teraz za bardzo kolegów. Chyba będzie lepiej jeśli to ty kogoś wybierzesz. - przyznał. Nie miał pojęcia z kim by się potencjalnie mógł bić. Nie rozmawiał z innymi przez długi czas, wolał w tym wypadku zostawić wybór dla Deszcz.
LVL 3 65 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#41
Zatrzymała się na uderzenie serca w pół kroku, gdy kocur wymienił imię Szczypiącej Łapy; trwało to jedynie chwilę, krócej niż jej zachwiany oddech, w trakcie tego jednak przez jej głowę przebiegły myśli długiej godziny. Wróciła zaraz po tym do normalnego chodu, uspokoiwszy nawałnicę rozpętaną w głowie.
- Znałam Szczypiącą Łapę, jeżeli można nazwać znajomością to, co mi kiedyś zrobił. To, jak mnie nazwał i jak się do mnie odniósł - powiedziała jeszcze bardziej monotonnie, niż zazwyczaj. Wspomniała jeszcze raz na pojedynek z potworem. Na pierwszy dowód tego, czym miała stać się teraz. Otrząsnęła się i wróciła myślą do ciekawszych i mniej przykrych dla jej pamięci kwestii. - Tak! W pewnym sensie, będziemy żyli w tym, co one opowiedzą przyszłym pokoleniom. Śniąca Zorza mogła umrzeć, ale w historiach nadal jest. I będzie żyć, jak długo ktoś ją będzie pamiętał.
Pokiwała głową ze zrozumieniem, gdy kocur wspomniał, że nie ma preferencji. Dotarli do granicy z Klanem Rzeki, o czym mimochodem poinformowała swojego ucznia; zaproponowała jednak jednocześnie, żeby teraz wracali już do obozu, a następnego dnia jeszcze raz obejdą całe granice. Jeżeli Komarza Łapa zgodził się i nie miał żadnych pytań, właśnie tak postąpili; dotarłszy na miejsce, obiecała, że za trzy dni znajdzie mu partnera do walki.
⚔ ⚔ ⚔
𝚜́𝚗𝚒𝚌́ 𝚜𝚎𝚗 najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx
🇮‌🇸‌́🇨‌́ 🇼‌ 🇧‌🇴‌́🇯‌ 🇼‌ 🇮‌🇲‌🇮‌🇪‌̨ 🇨‌🇮‌🇪‌🇷‌🇵‌🇮‌🇪‌🇳‌́ 🇮‌ 🇰‌🇷‌🇿‌🇾‌🇼‌🇩‌
i nieść ciężar swój ponad siły
iść tam, gdzie nie dotarłby N I K T

I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ
nim rycerski swój pas wdział
ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E
xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍
⚔ ⚔ ⚔
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#42
-jak widać krzywdził i próbował krzywdzić wiele kotów. Teraz chyba dopadła go sprawiedliwość - powiedział. I dobrze. Zasłużył. Komar wcale nie tęsknił. Cokolwiek stało się Szczypawce, na to musiał właśnie zasłużyć. -i tak samo może być z nami - przyznał. Temat takich historii był dużo przyjemniejszy niż ten o jego bracie. Dużo przyjemniejszy. No i nie wywoływał złych wspomnień, miał sens... Był dużo lepszy, właściwie we wszystkim.
Doszli do granicy z Rzeką, a potem mieli wrócić do obozu. Dodatkowo Deszcz oznajmiła by następnego dnia znowu pójść na granicę, na co się zgodził, bo nie miał nic przeciwko temu. Pytań też nie miał. Za to już w obozie został poinformowany, że będzie z kimś walczył. O Gwiezdni, to nie mogło się dobrze skończyć.
LVL 3 65 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#43
~ * ~

Deszczowa Pogoda, jak na złość, nie znalazła nikogo, z kim Komarza Łapa mógłby się zmierzyć. Ten czuł się kiepsko, tamten nie miał ochoty, ów miał z kolei zaplanowaną walkę z kimś innym, słowem - nikt ze znajomych jej terminatorów i wojowników nie chciał potrenować z jej uczniem. W obliczu takich okoliczności postanowiła, że sama weźmie na siebie ten obowiązek; sama była w końcu niewiele młodsza od kocura.
O ustalonej porze oczekiwała zatem, zgodnie z umową, pod wyjściem z obozu. Kiedy Komar się pojawił, podniosła się z ziemi i uprzejmie go powitała, po czym poczuła się w obowiązku wyjaśnić kwestię walki. - Nie udało mi się niestety zaprosić mojego przyjaciela do udziału w treningu, zatem myślę, że możemy walczyć pomiędzy sobą - gdyby znała szczegóły tego, co zaszło pomiędzy Rysim Pomrukiem a Komarzą Łapą, zapewne dziękowałaby Gwiazdom, że nie doszło do ich spotkania.
⚔ ⚔ ⚔
𝚜́𝚗𝚒𝚌́ 𝚜𝚎𝚗 najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx
🇮‌🇸‌́🇨‌́ 🇼‌ 🇧‌🇴‌́🇯‌ 🇼‌ 🇮‌🇲‌🇮‌🇪‌̨ 🇨‌🇮‌🇪‌🇷‌🇵‌🇮‌🇪‌🇳‌́ 🇮‌ 🇰‌🇷‌🇿‌🇾‌🇼‌🇩‌
i nieść ciężar swój ponad siły
iść tam, gdzie nie dotarłby N I K T

I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ
nim rycerski swój pas wdział
ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E
xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍
⚔ ⚔ ⚔
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#44
Zjawił się o ustalonej porze. Spóźnianie się nie było w jego stylu. Zwłaszcza, że powoli... Czuł się coraz lepiej. Jeszcze nie w pełni, ale na tyle, by jakoś sobie radził. Przywitał się z Deszczową Pogodą, gdy tylko się do niej zbliżył, a na jego pysku pojawił się delikatny uśmiech. Pokiwał powoli głową gdy poinformowała go, że nie udało jej się zaprosić jej przyjaciela i że będą walczyć między sobą.
-okej, rozumiem. - powiedział. Nie robiło mu to za dużej różnicy. Wojowniczka była niewiele młodsza od niego. Była bardziej doświadczona, ale w kwestii sił, szanse były mniej więcej równe. Chyba. Tak mu się przynajmniej wydawało.
LVL 3 65 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#45
To wspaniale, że Komar czuł się coraz lepiej, i oby ta tendencja się utrzymała. Może przy odrobinie szczęścia szybko wyjdzie na prostą.
- Jak mówiliśmy poprzednio, w walce należy atakować pysk, w tym oczy i nos, jak również brzuch i gardło, tudzież ewentualne słabe punkty przeciwnika - zaczęła wykładać, gdy szli na Wyjące Wzgórza, by tam na wolnej przestrzeni zmierzyć się w pojedynku. - Powinno się również wykorzystywać otoczenie, jak na przykład piasek do sypnięcia w oczy - uzupełniła. Dotarli na miejsce, gdzie stanęli naprzeciw siebie. - Przyjrzyj się mi, i zastanów, jakie są moje słabości i co możesz wykorzystać na swoją korzyść. Gdy będziesz gotów, zaatakuj.
⚔ ⚔ ⚔
𝚜́𝚗𝚒𝚌́ 𝚜𝚎𝚗 najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx
🇮‌🇸‌́🇨‌́ 🇼‌ 🇧‌🇴‌́🇯‌ 🇼‌ 🇮‌🇲‌🇮‌🇪‌̨ 🇨‌🇮‌🇪‌🇷‌🇵‌🇮‌🇪‌🇳‌́ 🇮‌ 🇰‌🇷‌🇿‌🇾‌🇼‌🇩‌
i nieść ciężar swój ponad siły
iść tam, gdzie nie dotarłby N I K T

I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ
nim rycerski swój pas wdział
ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E
xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍
⚔ ⚔ ⚔
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości