Logo Artemidy
Trening Zbożowej Łapy
#46
Zboże poczuło jak wszelka krew jaką miało w pyszczku sobie odpływa. Ale jak to tak? Ma już próbować? I ktoś będzie na nie patrzeć? A co jeśli Pożar w końcu ogarnie jakie beznadziejne jest Zboże i nic jej nie wychodzi? O nie, o nie, o nie. Może jednak Zboże nie chciało być wojownikiem?
Z zaciśniętym gardłem Zboże skinęło jeszcze raz głową. No nie miało pytań, bo jakby się odezwało to by się głos załamał, a z załamanym głosem trudno się gada. Starając się nie mieć absurdalnie sztywnych łap ruszyło przed siebie, ustawiając się pod wiatr, pamiętając o tym jak ma ułożyć ciało, i o tym by patrzeć pod nogi, i by te nogi ugiąć, i by ogon był nisko i głowa też nisko, a i oddech cicho, a w ogóle to ciężar ciała na tylne nogi przenieść, i o tym, że no ma szukać zwierzyny. Powoli, powolutku, zaczęło oddalać się od Pożara, szukając czegoś, co mogłoby złapać.
MY DRESS IS ON FIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑

and I hurl myself, I heal myself, I drag myself
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlike a rug in the rain
and my S A I N T she is dancing
as every step I choose to take begins to
begins to set the world aflame
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 41 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#47
Zboże przyjął odpowiednią pozycję łowiecką i przez pewien czas skradał się w ten sposób między krzewami. Pożar rozpłynął się w powietrzu, tak, jakby nigdy go tutaj nie było, i terminator przestał nawet czuć jego zapach. Najwyraźniej faktycznie zamierzał pozwolić rudemu na samotne polowanie.
Dopiero po chwili uczeń dostrzegł pierwsze zwierzę poza sobą samym. Była to mysz. Niewielka, brązowa i niosąca w pyszczku jakiś pęd. Znajdowała się jakieś trzy lisie długości od Zboża i szła bokiem do niego, najpewniej zmierzając w kierunku swojej norki, gdzie też chciała cienkiego badyla zanieść. To była jego szansa na swoje pierwsze w życiu polowanie.








Są takie >> DNI <<
[ są takie dni, takie dni ]
Kiedy wiatr, kiedy deszcz i tęsknię do ciebie
Są jeszcze ciągle takie dni

[Obrazek: zZLnUUK.png]








Są takie >> SNY <<
[ są takie sny, takie sny ]
Kiedy ja, kiedy z nią biegniemy do siebie
Są jeszcze
ciągle takie sny.



LVL 5 70 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#48
Zboże musiało się absurdalnie powstrzymać by nie podskoczyć w miejscu z ekscytacji, gdy pojawiła się mysz. Zamiast tego zamarło w miejscu i tylko zastrzygło uszami. Musiało się chwilę zastanowić, jaka to była zasada łapania myszy?
Przede wszystkim należy przełożyć ciężar ciała na tylne łapy, o. No iść pod wiatr, tak jak w każdym wypadku. I pozycja łowiecka, z tym całym trzymaniem ogona i głowy na jednym poziomie z kręgosłupem, i byciem blisko ziemi. No i patrzeć pod nogi, by zwierzyna nie usłyszała jak na coś staje, a na wszelki wypadek wyciszyć też oddech, no. No nie dać się zauważyć ani usłyszeć, pod żadnym względem.
Zboże podchodziło do zwierzyny powoli, starając się tak jak tylko mogło. A jak było już wystarczająco blisko... Zamierzało skoczyć, złapać myszkę pod łapy i wgryźć się w nią, by zabić.
MY DRESS IS ON FIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑

and I hurl myself, I heal myself, I drag myself
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlike a rug in the rain
and my S A I N T she is dancing
as every step I choose to take begins to
begins to set the world aflame
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 41 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#49
Zboże robił wszystko, by trzymać się zasad opowiedzianych mu przez mistrza. I zadziałało mu to na zdrowie, gdyż skutecznie zakradł się do myszy. Gdy skoczył, ta uniosła głowę nerwowo, ale było już za późno na ucieczkę, i skończyła martwa w szczękach terminatora. Jego pierwsza zdobycz! W dodatku jak szybko i skutecznie złapana!
Mistrza jednak ani widu ani słychu, co pewnie znaczyło, żeby rudasek spróbował znaleźć coś jeszcze i udowodnił swoje umiejętności. No i w ten sposób na pewno będzie mógł nakarmić swoich rodziców swoją pierwszą zdobyczą, bo małą myszką to się mało kto w Klanie naje, może co najwyżej jakiś kociak. Na pewno nie okrąglutka Żołędziowa Cętka.
Wiatr cichutko świszczał wśród łysych gałęzi otaczających go krzewów, niosąc ze sobą świeży zapach nadchodzącej Pory Nowych Liści wymieszany z zapachem błota i gnijących liści, których warstwa odkryła się po stopieniu śniegów.








Są takie >> DNI <<
[ są takie dni, takie dni ]
Kiedy wiatr, kiedy deszcz i tęsknię do ciebie
Są jeszcze ciągle takie dni

[Obrazek: zZLnUUK.png]








Są takie >> SNY <<
[ są takie sny, takie sny ]
Kiedy ja, kiedy z nią biegniemy do siebie
Są jeszcze
ciągle takie sny.



LVL 5 70 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#50
To było niesamowite uczucie. Ciepła posoka wyraźnie pokazywała, że się udało! Zboże było w stanie polować!
Z myszą w pysku rozglądnęło się po okolicy. Hej, mistrzu, mistrzu czy widzisz?! Szło dobrze! Chciało się pochwalić! Ale mistrza ani widu ani słychu. I to było... Złe. Zboże czuło jak przerażenie rozprzestrzenia się po jej ciele, paraliżując, nie pozwalając się ruszyć. Co zrobiło nie tak? Co sprawiło, że Pożar postanowił je porzucić i zostawić same sobie? O nie, o nie, o nie. Co teraz, co teraz, co teraz? Przecież... Przecież....
Zboże przygryzło mocniej mysz trzymaną w pysku. Jeśli serce jej będzie bić tak mocno to już na pewno nic nie upoluje. A przecież ma polować, tak? No, Pożar gdzieś tam musi być. Gdzieś jest. Nawet jakby ją zostawił to przecież zna drogę do domu. Więc to nie mógł być spisek, żeby ją porzucić w dziczy, prawda? No, właśnie.
Położyło myszę na ziemi. Uhh, chyba coś by trzeba zrobić, by jej nic nie ukradło? Yhhh, delikatnie Zboże rozgarnęło trochę ziemi i zakopało mysz. Bez zapachu trudno znaleźć, no nie, a później spyta Pożara co się powinno robić.
A teraz do polowania.
Wróciło do pozycji łowieckiej, głowa i ogon nisko, przeniosło ciężar na tylne łapy, wyciszyło oddech, skierowało się pod wiatr. Szukało dalej, starając się nie panikować.
MY DRESS IS ON FIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑

and I hurl myself, I heal myself, I drag myself
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlike a rug in the rain
and my S A I N T she is dancing
as every step I choose to take begins to
begins to set the world aflame
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 41 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#51
Po chwili gdy Zboże w jakiś sposób doszedł do siebie i zakopał nieco mysz udało mu się wrócić do prób polowania. Po raz kolejny przez chwilę nie był w stanie nic znaleźć, aż nie natrafił na cichy dźwięk, jakby ćwierknięcie. Gdy poszedł kilka kroków dalej to dostrzegł sikorkę z żółtym brzuszkiem. Siedziała na jednej z najniższych gałęzi krzewu, który znajdował się kilka lisich długości od terminatora. Ptaszek był zajęty skubaniem czegoś z gałązki, być może poszukiwaniem pożywienia. Zboże miał dzięki temu szansę zapolować na sikorkę. Wraz z myszą to już będzie coś, z czym warto wrócić do obozu, prawda?








Są takie >> DNI <<
[ są takie dni, takie dni ]
Kiedy wiatr, kiedy deszcz i tęsknię do ciebie
Są jeszcze ciągle takie dni

[Obrazek: zZLnUUK.png]








Są takie >> SNY <<
[ są takie sny, takie sny ]
Kiedy ja, kiedy z nią biegniemy do siebie
Są jeszcze
ciągle takie sny.



LVL 5 70 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#52
Dobra, dobra, dobra, jakoś to szło. Znalazło ptaszka. Było tak zestresowane sytuacją, że nawet nie było w stanie się podekscytować tym, że tak szybko dało radę znaleźć kolejną potencjalną zdobycz.
Zatrzymało się w miejscu by ogarnąć po kolei czy robiło rzeczy poprawnie. Dobra, no to pozycja łowiecka z tym całym opuszczonym ogonem i głową, wszystko na równi z kręgosłupem? Jest. Wyciszony oddech? Jest? Przeniesienie ciężaru na tylne łapy? Też. Iście pod wiatr? No też. Uważanie na to co się stąpa? No też, znaczy no będzie uważać jak znowu ruszy. Jak się podchodziło do ptaków? Noo.... Tak by.... Nie zauważyły?
Bardzo ostrożnie Zboże ruszyło przed siebie. Gdy ptak wydawał się zerkać w jej stronę natychmiast zastygało. A po drodze chowało się między krzakami i w trawach i w ogóle gdzie się dało. Ptaszyna była nisko, więc... Gdy tylko będzie wystarczająco blisko to skoczy i złapie ptaka, racja? No, racja, da radę doskoczyć. Co tam jeszcze Pożar mówił? Yyy... Połamać skrzydła! Złamie skrzydła i wgryzie się w ptaka, by go zabić, o.
MY DRESS IS ON FIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑

and I hurl myself, I heal myself, I drag myself
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlike a rug in the rain
and my S A I N T she is dancing
as every step I choose to take begins to
begins to set the world aflame
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 41 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#53
Zboże całkiem nieźle się spisał, zapamiętując to, co mówił mu jego mistrz. Nawet pamiętał, by zastygać w bezruchu gdy ptak zacznie ruszać głową lub się rozglądać, by uniknąć bycia zauważonym. W ten sposób terminator był w stanie zakraść się do sikorki niezauważonym. Skoczył na nią z zamiarem unieruchomienia mu skrzydeł, by ten nie mógł uciec, co też się udało. I chwilę później sikorka była już martwa. Zboże usłyszał cichy szelest i zza gęstych krzewów jeżyn wyszedł idąc w jego stronę Pożar.
xxx - Bardzo dobrze ci poszło. Weź i mysz i sikorkę i przejdziemy się kawałek do Szarych Brzóz, żebym mógł ci pokazać resztę granic Klanu. A potem wrócimy do obozu. Jutro zajmiemy się walką - powiedział i poczekał aż Zboże weźmie obie swoje zdobycze. Na szczęście nie były zbyt duże, więc jeden kot mógł je spokojnie nieść sam. Następnie ruszył wzdłuż granicy aż dotarli o granicy Szarych Brzóz, niedaleko Nory pod Drzewem.
xxx - To Szare Brzozy, oddzielają tereny Klanu Rzeki od Grzmiącej Ścieżki i ciągną się przez całą granicę aż do rzeki, gdzie kończą się tereny Klanu. Po drodze jest Trawiasta Dolinka i Kretowisko, a na samym końcu, tuż przy wodzie, Torfowy Rojst. Łatwo rozpoznać, bo kończy się tam zapach Klanu Rzeki a po drugiej stronie wody jest już Klan Wichru. Jeśli chodzi o granice i polowanie, to chyba tyle.








Są takie >> DNI <<
[ są takie dni, takie dni ]
Kiedy wiatr, kiedy deszcz i tęsknię do ciebie
Są jeszcze ciągle takie dni

[Obrazek: zZLnUUK.png]








Są takie >> SNY <<
[ są takie sny, takie sny ]
Kiedy ja, kiedy z nią biegniemy do siebie
Są jeszcze
ciągle takie sny.



LVL 5 70 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#54
Zboże złapało ptaka z taką łatwością, że to było wręcz zaskoczenie. Ale też było to bardzo satysfakcjonujące. Umiało już polować! Wow! Będzie mogło to robić!
A później pojawił się obok Pożar i Zboże prawie podskoczyło w miejscu. Ewentualny krzyk został powstrzymany przez ptaka znajdującego się w jej pyszczku. Ostatecznie tylko zjeżyło się na chwilę, po czym dotarło do niej kogo widzi, i odetchnęło z ulgą.
Resztę drogi spędziło trzymając w pyszczku dwie zdobycze, więc średnio jak miało gadać. Tylko patrzyło na to co Pożar pokazuje, i kiwało głową kiedy trzeba. A jak Pożar powiedział, że to tyle z terenów i polowania, to szczęście wręcz wylało się z młodego kota, rozpromieniając jej pyszczek w szerokim uśmiechu, widocznym nawet pomimo trzymania zdobyczy.
Po powrocie do obozu Zboże pożegnało się z Pożarem i faktycznie - pognało ze zdobyczami do kociarni, pochwalić się mamie, a później znalazło też tatę, by dać mu tę drugą zdobycz i pochwalić się jak dużo już umie.
MY DRESS IS ON FIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑

and I hurl myself, I heal myself, I drag myself
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlike a rug in the rain
and my S A I N T she is dancing
as every step I choose to take begins to
begins to set the world aflame
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 41 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#55
Gdy wrócili do obozu Pożar pożegnał terminatora, obserwując, jak ten rusza w stronę kociarni. Zapewne zamierzał zanieść zdobycz Żołędziowej Cętce, która tam rezydowała. Uśmiechnął się pod nosem na tę myśl. Planował później podskoczyć ukradkiem do kotki by jej powiedzieć co nieco na temat postępów jej dziecka, ale to może w następnych dniach. Teraz sam poszedł coś zjeść, a potem trochę odpocząć przed patrolem na który miał się później udać.


~#~


Dzień później Pożar jak zawsze obudził się o świcie. Był jednym z kotów w Klanie Rzeki które wstawały jako pierwsze. Nie należał do leniuchów i sam z siebie budził się bardzo szybko, wyspany i wypoczęty oraz gotów do robienia rzeczy. Przeciągnął się w swoim legowisku po czym rozejrzał po śpiących jeszcze wojownikach. Kilku brakowało, więc założył, że poszli już na patrol, a Ostowy Kolec miał pilnować obozu. Ziewnął i wyszedł, szybko przekąsił wróbla po czym usiadł przy Ciemnym Szlaku, czekając na Zboże. Dopiero się rozjaśniało a w obozie panował jeszcze półmrok, w dodatku było zimno. Miał nadzieję, że potem, gdy słońce w pełni wstanie oraz rozpocznie się dzień to zrobi się troszeczkę cieplej.








Są takie >> DNI <<
[ są takie dni, takie dni ]
Kiedy wiatr, kiedy deszcz i tęsknię do ciebie
Są jeszcze ciągle takie dni

[Obrazek: zZLnUUK.png]








Są takie >> SNY <<
[ są takie sny, takie sny ]
Kiedy ja, kiedy z nią biegniemy do siebie
Są jeszcze
ciągle takie sny.



LVL 5 70 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#56
Tym razem Zboże spało lepiej. Tak po prostu było trochę lepiej. Wczorajszy dzień był udany. I rzeczy były lepsze. I w ogóle wydawało się, że jest na dobrej drodze. Do tego powoli uczyło się żyć zgodnie z tym jak wstaje i zachodzi słońce, co było dość przyjazne, przy wydłużających się dniach.
W pogodnym nastroju wyszło z legowiska terminatorów, przegryzło coś i skierowało się ku czekającemu już Pożarowi.
- Dzień dobry! Dzisiaj ćwiczymy walkę, tak? - zagadało, a uśmiech rozświetlał jej pyszczek.
Nawet nie siadało, czekając na to aż Pożar wyprowadzi je z obozu. Było ciekawe, gdzie się udadzą tym razem. Pewnie gdzieś, gdzie było dużo przestrzeni, żeby było łatwiej to wszystko ogarniać. A może właśnie rzuci Zboże na głęboką wodę, i pójdą próbować w jakieś miejsce gdzie sam teren jest problemem? Nah, pewnie nie, pewnie ta pierwsza opcja jest bliżej tego co Pożar planował.
MY DRESS IS ON FIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑

and I hurl myself, I heal myself, I drag myself
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlike a rug in the rain
and my S A I N T she is dancing
as every step I choose to take begins to
begins to set the world aflame
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 41 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#57
xxx - Dzień dobry. I tak, zajmiemy się walką - powiedział Pożar Kocur najzwyczajniej w świecie wstał i wyprowadził terminatora za sobą z obozu. Planował iść na Kretowisko, ale teren tam był zbyt grząski a w niektórych miejscach nawet całkiem zalany, bo rozlewisko pochłonęło nie tylko Torfowy Rojst. Dlatego też poszedł prosto na Koci Grzbiet, który był nieco wyżej i do którego nie dotarła woda. Tam powinno im być w miarę wygodnie oraz bezpiecznie.
xxx - Powiedz mi, czy domyślasz się może, co należy robić, podczas walki? Na co zwracać uwagę, czego pilnować, na czym się skupiać, gdzie atakować? - Zagadnął go na początek, chcąc wybadać grunt. Może Zboże już cośtam wie na ten temat. W innym wypadku będą musieli zacząć od całkowitych podstaw. Pożarowi to nie robiło różnicy, odpowiadały mu obie opcje, jednak chciał dostosować poziom wiedzy do swojego ucznia na tyle, na ile było to możliwe.








Są takie >> DNI <<
[ są takie dni, takie dni ]
Kiedy wiatr, kiedy deszcz i tęsknię do ciebie
Są jeszcze ciągle takie dni

[Obrazek: zZLnUUK.png]








Są takie >> SNY <<
[ są takie sny, takie sny ]
Kiedy ja, kiedy z nią biegniemy do siebie
Są jeszcze
ciągle takie sny.



LVL 5 70 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#58
Dość podekscytowane Zboże ruszyło za swoim mistrzem na tereny. Dość szybko znaleźli się na Kocich Grzbietach, co było lepszą opcją niż próba użerania się z wodą. Mimo wszystko bycie mokrym w tych warunkach nie brzmiało najlepiej.
Ale mimo to powoli podekscytowanie i pewność siebie opuszczała Zboże, gdy to ogarniało jak wielka jest różnica sił między nią a Pożarem. Zboże było malutkie i wątłe, nie mówiąc o zerowym doświadczeniu. Pożar był, no cóż, Pożarem. Zboże niby wiedziało, że to ma być nauka, ale było przekonane, że skończy ze skopanym tyłkiem.
- Noo... Nie. w sumie to nic nie wiem. Coś się tam domyślam, że no dobrze pilnować brzucha i oczu, bo jak byłom małe to jak się tam dostało podczas bójki z rodzeństwem to najbardziej bolało, ale nie mam pojęcia jakie są zasady, czy coś - powiedziało szczerze.
MY DRESS IS ON FIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑

and I hurl myself, I heal myself, I drag myself
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlike a rug in the rain
and my S A I N T she is dancing
as every step I choose to take begins to
begins to set the world aflame
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 41 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#59
Pożar milczał przez chwilę, przyglądając się Zbożu i słuchając tego, co ma do powiedzenia. W zasadzie to były takie całkowite podstawy podstaw jakich był w stanie się domyślić każdy młody kot. Prawda była zatem taka, że zaczynali od zera. W porządku.
xxx - Tak. Brzuch i oczy to jedne z delikatnych miejsc na ciele kota, ale nie jedyne. - Zaczął powoli - uszkodzenie oczu może skutkować utratą wzroku, ale w lżejszych przypadkach po prostu przegraną walką, gdyż utrudnia to trafienie przeciwnika jak i uniknięcie jego ataku. Dlatego trzeba uważać na oczy oraz je chronić. W przypadku brzucha to zwyczajnie bardzo boli, skóra na brzuchu jest bardzo delikatna i rana na nim jest poważniejsza, niż taka na plecach albo boku. No i odpowiednio mocne uderzenie w brzuch może spowodować ból brzucha, mdłości, wymioty oraz odebranie tchu przeciwnikowi. Stąd koty starają się nie kłaść na plecach i nie odsłaniać brzucha podczas walki - wytłumaczył oba miejsca podane przez terminatora. - To jednak nie wszystko. Oprócz tego delikatnym miejscem jest także szyja. Jest tam delikatna skóra oraz odpowiednio duża rana na szyi może mieć skutek śmiertelny. Dlatego w celu zabicia przeciwnika najlepiej jest celować właśnie tam. To najważniejsze miejsca, ale można też spróbować uszkodzić pachwiny, co może utrudnić odpowiedni ruch łap. Inne miejsca na pysku, jak, na przykład, nos, też są delikatne. Czy masz co do tego jakieś pytania? - zagadnął. Na razie o częściach ciała to tyle, ale nie był to jedyny element walki, wręcz przeciwnie. Było ich jeszcze trochę więcej, które musieli omówić przed rozpoczęciem walki treningowej.








Są takie >> DNI <<
[ są takie dni, takie dni ]
Kiedy wiatr, kiedy deszcz i tęsknię do ciebie
Są jeszcze ciągle takie dni

[Obrazek: zZLnUUK.png]








Są takie >> SNY <<
[ są takie sny, takie sny ]
Kiedy ja, kiedy z nią biegniemy do siebie
Są jeszcze
ciągle takie sny.



LVL 5 70 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#60
Zboże przełknęło, gdy Pożar skończył mówić. Walczenie. Zabijanie. Celowanie. Walka na śmierć i życie. No ogółem to Zboże się do tego nie kwapiło, no na pewno nie, wolałoby tego nie robić, to brzmiało źle, nie dziękuję.
- A, czekaj, gdzie są pachwiny? A, że pachy? Że no, gdzie się styka łapa z ciałem? - spytało, jednocześnie wskazując miejsce które miało na myśli.
W sumie to skupiło się na tej jednej części, bo no nie chciało myśleć o reszcie. Tracenie wzroku? Nie dzięki? Bóle brzucha i wymioty? No zdecydowanie wolałoby uniknąć. Uszkodzeń szyi też. Ogółem to Zboże wyglądało na nieco niekomfortowe, trochę zestresowane, i trochę mocno próbujące znaleźć sposób, by nie myśleć o nagłym i tragicznym umieraniu podczas walki.
MY DRESS IS ON FIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑

and I hurl myself, I heal myself, I drag myself
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlike a rug in the rain
and my S A I N T she is dancing
as every step I choose to take begins to
begins to set the world aflame
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 41 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości