Logo Artemidy
Trening Rybiej Łapy
#46
Rybka raczej nie powinna kaprysić. Wie, że co by nie było na treningu no to trudno, przecież jak chce być wojowniczką to i to będzie musiała opanować. Stała się trochę bardziej odważna niż jeszcze parę księżycy temu. Otworzenie się na świat było dobrą dla niej terapią.
- Tak miałam spokojną noc. Muszę tylko sobie poprawić troch legowisko. A ty Wiewiórczy Skoku?
Takie pytanie się o samopoczucie nadawało treningowi bardzo ciepłej atmosfery. Szylkretowa kotka generalnie była porannym ptaszkiem. Nie wyobrażała sobie wstawać wcześniej. Ani położyć się spać bardzo późno. To działało w dwie strony. W sumie to szylkretka mogła uznać Wiewiórkę za swoją taką... pierwszą przyjaciółkę. Dobrze się czuła będąc przy niej. Coś jak przy mamie. Jak już o matkach mowa. Musi częściej widywać się z matką, bo tej na pewno jest przykro. Jakoś od kiedy opuściła kociarnie nie widywały się za bardzo. A sama Rybka unikała kociarni, bo większość kociąt tam potrafi doprowadzić ją do załamania.
- Nie mam nic przeciwko. Z chęci poznam gdzie są granice, bo no nie wolno wchodzić na tereny innych Klanów, więc nie chcę przez przypadek wpaść w jakieś kłopoty.
x
|

·•● ☀ ●•·
|the sky'd be falling and I'd hold you tight
and there wouldn't be a reason why
we would even have to say goodbye
|if the world was ending
you'd come over, right?
|★ right? ★
|if the world was ending
you'd come over, right?
|r i g h t ?
✦

Obrazek

6e6cf0 ⟶ ➛
LVL 2 5 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#47
- Również nie mogę narzekać - odpowiedziała ciepło, delikatnie kiwając głową, z podziękowaniem, że pyta. Było to miłe, nie mogła powiedzieć nie.
W każdym razie, Rybia Łapa nie zaprotestowała, nie chciała robić dzisiaj czegoś innego, a miała pełne prawo chcieć w treningu zacząć od czegoś innego, więc ruszyły. Wiewiórka dała jej znak ogonem i ruszyła przed siebie, w stronę granic z ziemiami niczyimi, bowiem chciała zatoczyć dzisiaj piękne kółko, o ile się to wszystko uda i starczy im w ogóle czasu. Co jakiś czas zerkała też w stronę słońca, które unosiło się coraz wyżej na niebie, mając nadzieję, że będzie się robić coraz cieplej, bowiem chciała przeprawić się też przez rzekę; ale jeśli będzie bardzo zimno, to albo sobie to odpuszczą, albo przejdą jakimś węższym strumieniem, może przeskoczą po jakichś kamieniach, kto wie.
W każdym razie, ruda nie zamierzała iść specjalnie w ciszy. Miała przygotowaną porcję teorii, więc, już po chwili, odezwała się:
- Noo... To może powiesz mi, czy znasz jakiekolwiek punkty z kodeksu wojownika? - zagadnęła. Była pewna, że cętkowana jakieś zna, ba, nawet mogła nie wiedzieć, że zna, że to konkretnie punkt z kodeksu, bo dużo rzeczy było tak oczywistych, że aż nie dało się ich nie znać nawet jako kocię.
[Obrazek: VuBTvl6.png]
LVL 6 235 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#48
W sumie Rybka nie do końca wiedziała co jeszcze muszą przerobić. Tam wiedziała, że walkę, granice i kodeks wojownika bo tego jeszcze nie znała, ale nie miała pojęcia co jeszcze będzie jej potrzebne w życiu wojowniczki. No i jeszcze łowienie ryb, pływanie i takie rzeczy, ale o tym nawet nie myślała na ten moment. Było jeszcze zimno, nie sądziła, że już można mieć do czynienia z wodą. Także wolała by to Wiewiórczy Skok wyznaczała tok trenigów, bo ona się nie zna. A ruda starsza wojowniczka na pewno wie już jak to wszystko prowadzić. Ruszyła więc pewnie obok mistrzyni. Na pytanie o kodeksie spojrzała na kocice. Coś tam wiedziała, ale nie wiedziała czy to na pewno są faktycznie punkty kodeksu.
- Nie wolno występować na tereny innego Klanu i tam polować. Trzeba bronić swojego Klanu nawet za cenę życia.
To wydawało jej się pasować i było o randze wojownika w głównej mierze. Gdyby wiedziała, że kodeks wojownika jest bardziej ogólny i ma w sobie rzeczy, które już wydają jej się logiczne jak zostanie terminatorem w wieku 6 księżycy to powiedziałaby więcej. Na razie kodeks dla niej... był. Nie wiedziała o nim wiele.
x
|

·•● ☀ ●•·
|the sky'd be falling and I'd hold you tight
and there wouldn't be a reason why
we would even have to say goodbye
|if the world was ending
you'd come over, right?
|★ right? ★
|if the world was ending
you'd come over, right?
|r i g h t ?
✦

Obrazek

6e6cf0 ⟶ ➛
LVL 2 5 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#49
Domyślała się, że Rybka nie zdawała sobie sprawy z tego, że wiele punktów, które znała, były właśnie z kodeksu. Wiele tych zasad było wręcz oczywistych i w sumie nie musiały nawet znajdować się w kodeksie, żeby zdawać sobie sprawę z ich istnienia. Dlatego też spytała luźno, ale oczywiście i tak zamierzała w miarę wszystko jej wyjaśnić i wyłożyć. Skinęła krótko głową, gdy Rybka wyłożyła jej dwie zasady, uśmiechając się delikatnie.
- Dokładnie tak. Granice są bardzo ważne dla wszystkich klanów. Nie wolno ich przekraczać, nawet jeśli gonisz jakąś zwierzynę i ona przez jedną z nich przebiega - w tym momencie ta zwierzyna nie należy już do naszego klanu, a do tego, na którego teren wbiegła - wyjaśniła Rybce. - Odnośnie tego jest jeszcze jedna zasada - że granice muszą być patrolowane i oznakowane każdego dnia, a każdego obcego kota należy przepędzić - dorzuciła jeszcze jeden punkt, skoro rozmawiały o granicach. - Co do bronienia klanu - masz rację. Należy go bronić nawet, jeśli w związku z tym musisz się poświęcić - a mówiąc to delikatnie zadrżała. Bałaby się, szczerze, jakby choćby musiała walczyć z jakimś lisem, czy borsukiem, byle ten nie dostał się do obozu, ale jeśli trzebaby było... to by to zrobiła. Chyba. Nie wiedziała. - Niemniej, dalszy ciąg tego punktu mówi, że "można zawierać przyjaźnie poza Klanem, ale jeśli pewnego dnia będziesz musiał walczyć z przyjacielem - to lojalność do twojego klanu musi wygrać" - dodała jeszcze, rozwijając punkt, który wymieniła jej Rybka. A potem przerwała na moment, by usłyszeć ewentualne pytania i na nie odpowiedzieć.
[Obrazek: VuBTvl6.png]
LVL 6 235 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#50
Rybia Łapa nie wpadłaby na to, że wszystkie zasady takiego zwyczajnego życia w Klanie są i w kodeksie wojownika. Po prostu wszyscy sobie to przekazywali z pokolenia na pokolenie. Także gdy przychodzi moment na uczenie się kodeksu wszyscy już większość jego punktów znają. Szylkretka w każdym bądź razie zamieniła się w słuch. Wiewiórczy Skok skinęła głową i od razu zaczęła mówić. Ta cała sprawa, że goni się swoją zwierzynę i nagle po przekroczeniu granicy jest czyjaś brzmiała bardzo słabo. Nie żeby coś, ale Rybka nie uważała takich zasad za dobre. Ale nie będzie marudzić. Jeszcze oberwie od kogoś spoza Klanu Rzeki jeśli by nie przestrzegała tej reguły. Nie byłoby co negocjować. Co jak co, ale nie zamierzała pakować się w kłopoty. Zaakceptuje po prostu parę kwestii. O patrolach już wiedziała oraz o tym, że musi wyganiać nieznajomych z jej terenu, z terenu Klanu Rzeki. Jeśli tylko dzięki temu Klan jest bezpieczny to... da radę. Musi w końcu dorosnąć do wielu kwestii. Tal wyglądało życie wojownika. Dalej było o przyjaźniach między Klanowych... ale szczerze mało ją to interesowało? W końcu to dalej będzie swojego rodzaju wróg czyż nie? Skinęła jednak łbem, że rozumie.
x
|

·•● ☀ ●•·
|the sky'd be falling and I'd hold you tight
and there wouldn't be a reason why
we would even have to say goodbye
|if the world was ending
you'd come over, right?
|★ right? ★
|if the world was ending
you'd come over, right?
|r i g h t ?
✦

Obrazek

6e6cf0 ⟶ ➛
LVL 2 5 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#51
Skoro Rybia Łapa nie miała żadnych pytań, to Wiewiórka ułożyła sobie w głowie poszczególne punkty kodeksu, inne niż te, które właśnie wymieniła i zaczęła mówić dalej, ale też nie za dużo naraz, w razie gdyby cętkowana miała jakieś pytania, czy wątpliwości, o których chciałaby wspomnieć - oczywiście, miały na to niemal cały dzień, bo przecież trochę chodzenia ich dzisiaj prawdopodobnie czekało, a ruda upewniała się coraz bardziej, że nie zdążą przejść wszystkich granic, szczególnie, że z każdym uderzeniem serca zbliżały się do górowania słońca, a niespecjalnie robiło się ciepło na tyle, by sobie przy okazji, hm, popływać.
- Hmm, następna zasada jest ci myślę bardzo dobrze znana - kocię nie może być mianowane terminatorem przed ukończeniem 6 księżyca - wymieniła kolejną zasadę. Rybka na pewno to wiedziała, ale nie była świadoma tego, że to również część kodeksu. - Co do kociąt i terminatorów jeszcze - starszyzna i kocięta muszą być nakarmione przed wojownikami i terminatorami. Zanim zjesz powinnaś się upewnić, że w Chruśniaku i Śpiącym Pniu nie ma żadnego głodującego kota. Szczególnie, gdy jest Pora Nagich Drzew. W inne pory raczej nie ma tej obawy, bo zwierzyny jest dużo, aczkolwiek jak jest zimno i dużo śniegu, to zwierzyna się chowa i jest jej mniej. Wtedy jest to ważne. Idąc dalej - terminatorzy nie powinni jeść bez pozwolenia nim nie zapolują by nakarmić starszyznę. Aczkolwiek... Ode mnie masz pozwolenie, żeby zjeść, jeśli jesteś głodna - nie ma sensu, żebyś całymi dniami chodziła głodna, bo nie możesz akurat nic upolować - a jak będziesz bardzo głodna, już w ogóle ci się nie uda! - zapewniła cętkowaną terminatorkę. Uważała tą zasadę za równocześnie głupią i potrzebną. No bo... Szanujmy się - terminator nie mógł sobie z rana nic zjeść, tylko na głodniaka musiał najpierw zapolować? W każdym razie, po tych słowach zamilkła na moment, by dać Rybce czas na przyswojenie sobie tych zasad.
[Obrazek: VuBTvl6.png]
LVL 6 235 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#52
Rybia Łapa była gotowa na więcej punktów kodeksu. Mogła skromnie stwierdzić, że ma dobrą pamięć gdy już jest terminatorką i postara się dzisiaj wszystko wbić do głowy. Oczywiście będzie sobie powtarzać potem w obozie i postara się opanować to do perfekcji. Nawet jeśli są też zasady z którymi nieszczególnie będzie się zgadzała. Wiewiórczy Skok jako kolejny punkt kodeksu wojownika podała jej coś tak jasnego jak słońce. Szylkretka nie spodziewała się tej właściwości w oficjalnych wojowniczych zasadach. Otworzyła nieco szerzej oczy zaskoczona i zadrżała wąsami. Potem dowiedziała się szczegółów związanych z jej obowiązkiem polowania. Widziała o tym, że przed zjedzeniem musi coś złapać. Ale nie znała szczegółów. W sumie to, że może zjeść śniadanie brzmiało lepiej. Cieszyła się, że Wiewiórczy Skok jej na to pozwoli. Też była zdania, że jeśli zje to i lepiej zapoluje. Teraz będzie się starać zwracać większą uwagę na starszyznę i ugh kocięta. Żeby były najedzone. Nie ma wyjścia.
- Dziękuję - odpowiedziała na pozwolenie od wojowniczki.
W końcu mimo wszystko to mistrzyni powinna być wdzięczna za to, że może wziąć coś ze stosu i mając siłę ruszyć na polowanie dopiero potem. Także chciała podziękować za to.
x
|

·•● ☀ ●•·
|the sky'd be falling and I'd hold you tight
and there wouldn't be a reason why
we would even have to say goodbye
|if the world was ending
you'd come over, right?
|★ right? ★
|if the world was ending
you'd come over, right?
|r i g h t ?
✦

Obrazek

6e6cf0 ⟶ ➛
LVL 2 5 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#53
Skinęła krótko głową i uśmiechnęła się - przecież nie była jakimś katem, który kazałby terminatorce polować i polować, choćby miała zdechnąć z głodu, bo starszyzna i kocięta są ważniejsi. Jasne, że są ważni - starszyzna przez księżyce udowadniała, że są godnymi wojownikami, stosowali się do kodeksu, robili to samo, co teraz młodsi wojownicy i terminatorzy, a kocięta, cóż, były ich przyszłością, więc musieli się o nich troszczyć. Ale nie swoim kosztem. Dlatego, gdyby Rybia Łapa była głodna, to mogła skubnąć coś przed polowaniem, by nie iść przypadkiem na głodniaka i nie potrafić nic upolować, być osłabioną przez głód, a co gorsza - wpaść na drapieżnika i nie umieć się bronić z osłabienia!
W każdym razie, wracając; akurat zbliżały się do jednej z granic z ziemiami niczyimi, więc Wiewiórka postanowiła na chwilę zmienić temat, a tak tematycznie, skoro zbliżały się do Szarych Brzóz za którymi radośnie biegła sobie Droga Grzmotu. Ostatnio popełniła ogromny błąd, gdy nie pokazała jej Kleszczowi, więc za cel uznała sobie, żeby każdemu terminatorowi o niej powiedzieć, a chętnym - ją pokazać. Z oddali oczywiście, nie wybaczyłaby sobie, gdyby jeden z takich potworów skasował jej podopiecznego.
- Zbliżamy się teraz do jednej z granic naszego terenu - wyjaśniła kotce, bo jeszcze tam nie doszły, a zapachy graniczne nie były jeszcze wyczuwalne - chciała jednak, żeby cętkowana się skupiła i wyczuła je już z daleka, nim do nich dojdą i by była świadoma, że, no, zaraz mogą poza nie wyjść. - Tam, na tych ziemiach, są ziemie niczyje. Nie należące do żadnego klanu, a, można powiedzieć samotników, którzy swobodnie po nich podróżują, tam polują, śpią, żyją - wyjaśniła, strzygąc uważnie uszami. Miała nadzieję, że na żadnego przypadkiem nie trafią, bo byłoby... nieciekawie. - Oczywiście, samotnicy nie są związani kodeksem, więc należy mieć się na baczności - nigdy nie wiadomo jak się zachowają. Czy będą przyjaźnie nastawieni, czy agresywnie - dodała jeszcze, a następnie przystanęła, bowiem zbliżyły się już do oznaczeń granicznych, więc zerknęła na Rybią Łapę, by ta na spokojnie się z nimi zapoznała.
[Obrazek: VuBTvl6.png]
LVL 6 235 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#54
U Rybiej Łapy taki posiłek by mieć siłę zdecydowanie był istotny. Była tak chuda i drobna, że z łatwością przyszłoby jej zemdleć po dłuższym polowaniu o pustym żołądku. A to zdecydowanie nie brzmiało zdrowo. By nakarmić Starszyznę i kocięta trzeba mieć do tego warunki.
Szły i szły aż ruda wojowniczka oznajmiła, że zbliżają się do jednej z granic. Rybia Łapa zamachała uchem skupiona na tym co widzi. Nie miała pojęcia z granicą jakiego Klanu będzie mieć do czynienia. Okazało się jednak jeszcze zupełnie inaczej. Bowiem za chwilę miały podejść do miejsca w którym kończą się ich rzeczne tereny, a zaczynają te nie należące do nikogo. Z samotnikami może być różnie. Jak i zresztą z Klanowymi kotami. W końcu nikt nie jest identyczny. Nie wiadomo kto cię kiedyś zaatakuje. Zdawała sobie z tego sprawę. Zwolniły w pewnym momencie, a Rybia Łapa ledwo co wyczuła jakieś inne zapachy. Była to mieszanka samotników, których zapach był już zwietrzały. Najmocniej pachniało tutaj oznaczeniami granic jej własnego Klanu. Po prostu Rzecznymi kotami.
- A ty kiedyś spotkałaś samotnika Wiewiórczy Skoku?
W sumie to ciekawiło ją jakie doświadczenie w tym obrębie ma jej mistrzyni.
x
|

·•● ☀ ●•·
|the sky'd be falling and I'd hold you tight
and there wouldn't be a reason why
we would even have to say goodbye
|if the world was ending
you'd come over, right?
|★ right? ★
|if the world was ending
you'd come over, right?
|r i g h t ?
✦

Obrazek

6e6cf0 ⟶ ➛
LVL 2 5 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#55
Na pytanie Rybiej Łapy nie odpowiedziała od razu. Nie dlatego, że miała z tym jakieś złe wspomnienia, czy coś, ale musiała się... zastanowić. Kojarzyła na pewno jedną samotniczkę z którą miała okazję się kiedyś spotkać, gdy samotnie patrolowała akurat granice z szarymi brzozami, ale... tak poza tym, to chyba nie? Zresztą, jeśli chodzi o koty z innych klanów, to ich również nie było za wiele - Wiewiórka raczej nie trzymała się granic, jeśli akurat nie musiała, czyli nie była na patrolu, albo jak się zamyśliła i przypadkiem omal nie wlazła na czyjeś tereny. Raz, czy dwa, zdarzyło jej się również przejść w pobliże Czterech Dębów, ale tam to raczej marna szansa na spotkanie samotnika. Byłoby to... wyjątkowo głupie, a przy okazji, odważne z jego strony, by zapuścić się aż tak daleko. W końcu Cztery Dęby były pośrodku terenów wszystkich czterech klanów.
- Raz... Spotkałam samotniczkę - wyjawiła w końcu, przypominając sobie jaka dokładnie była. - Miała... Wyjątkowe futerko, wiesz...? Takie... W cętki...? Ale jakby... Puste w środku? - wymamrotała. - Była całkowicie niegroźna i... dość rozgadana - przyznała. Miło wspominała samotniczkę, której początkowo się bała, a która zdołała ją tak zagadać, że na końcu ruda zapomniała, że w ogóle nie ma do czynienia z klanowym kotkiem. - Swoją drogą... Tam, za... tymi drzewami... Biegnie Grzmiąca Ścieżka - rzuciła po chwili, wskazując ogonem kierunek. - Po niej biegają... Potwory... I... Są wyjątkowo niebezpieczne - bo wystarczy, no, wejść im w drogę i... kończy się to tragicznie... Jeśli chcesz, możemy ją zobaczyć... ale z daleka - oznajmiła.
[Obrazek: VuBTvl6.png]
LVL 6 235 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#56
Rybią Łapę intrygował temat samotników. Jak zresztą wszystko co było dla niej jeszcze tajemnicą. Chciała bowiem wiedzy. Zamierzała posiąść jej jak najwięcej. Najważniejszym elementem jednak jest doświadczenie. Teraz więc ważne było ucznie się z przeżyć innych kotów. Potem nadejdzie jej kolej na przygody, można to tak nazwać. Samotnicy byli tematem bardzo wyjątkowym. Każdy miał o nich inne zdanie, inne przeżycia z nimi związane. Czy rzeczywiście byli inni od nich by wyzywać ich od gorszych czy brudnokrwistych? A może jednak wielu z nich mają pokojowe zamiary i spokojne życie, gdzie nie chcą nikomu wadzić? Kto wie. Może pewnego dnia Rybka pozna te tajemnice.
Pierwsze od czego zaczęła Wiewiórczy Skok mówiąc o samotniczce to jej wygląd. Czyli jednak na prawdę różnili się od nich? Wiedziała jak wyglądają cętki bo sama takie posiada. Jednak te jej nie były puste w środku. Od czego więc zależało to jaki wygląd przyjmą te jakże urokliwe kropeczki? Czy to rodzinne? Czy gdyby Rybka miała kocięta to te mogłyby mieć cętki puste w środku? Albo tamta kocica mogła mieć młode z kropeczkami jak szylkretka? Byli rodziną? Nie. Nie mogli być bo rodzice o niczym takim nie mówili. Wygląd, futro, kolor i wzory na nim. Była to bardzo dziwna sprawa. Nikt w sumie nie wie gdzie jest granica w dziwnościach sierści. Dalej ruda mistrzyni przeszła do tego jaka ta kocica była. Z opisu wydawała się jak zwykły kot. Taki po prostu nikomu nie wadzący.
Temat samotników szybko się skończył, tak samo jak się zaczął. Wojowniczka wymieniła tylko jedną nieznajomą, więc Rybka uznała, że na tym kończy się lista samotników, których widziała. Za to doszły do ciekawego miejsca. Nie widziała owej Grzmiącej Ścieżki. Jednakże opis potworów sprawił, że w jej środku zaczęło się gotować. Bała się. Może i korciło ją by zobaczyć to straszne miejsce, ale... czuła się słaba. Zbyt słaba by to zrobić.
- Chyba... chyba wolę nie podchodzić do tej Grzmiącej Ścieżki - powiedziała szczerze lekko się garbiąc.
x
|

·•● ☀ ●•·
|the sky'd be falling and I'd hold you tight
and there wouldn't be a reason why
we would even have to say goodbye
|if the world was ending
you'd come over, right?
|★ right? ★
|if the world was ending
you'd come over, right?
|r i g h t ?
✦

Obrazek

6e6cf0 ⟶ ➛
LVL 2 5 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#57
Szczerze, Wiewiórka cieszyła się, że Rybia Łapa nie chce tego zobaczyć z bliska. Sama nigdy nie wyściubiła się aż tak blisko tej ścieżki, nie wyszła nawet o długość wąsa, jeśli chodzi o granice w tamtą stronę, i jakoś nieszczególnie miała zamiar to zmieniać, bo... sama się bała. Jasne, słyszała, że potwory dwunogów raczej nie wyskakują poza grzmiącą ścieżkę, że nie zagłębiają się w las, ale, szczerze - czy i tu nie zdarzały się wyjątki? Co, jeśli nie zbaczały, bo po prostu nie dostrzegały kota? Może, ale tylko może, jakby tam podeszły, to taki potwór by je dostrzegł i rozpędził się w ich stronę? Ojejejej.
- No i... nie będę cię zmuszać... I bynajmniej przekonywać - odpowiedziała od razu i wskazała ogonem, że w takim razie będą iść dalej, jak najdalej od niebezpieczeństwa. - Przejdźmy więc do... tego kodeksu, z powrotem, co...? - zaproponowała, żeby nieco zmienić temat, na coś weselszego, bardziej potrzebnego i... i w ogóle. Przejrzała szybko w głowie jakie jeszcze mają zasady do omówienia i zaczęła: - Jakbyśmy... Skupili się na punktach odnośnie władzy klanowej... To mamy na przykład zasadę, że słowo przywódcy jest prawem - wyjaśniła. - Oznacza to, że... no, musisz się słuchać, w tym przypadku, Czerwonej Gwiazdy i... nie sprzeciwiać się jej. Mamy też zasadę, że... nowomianowany przywódca... musi wybrać sobie zastępcę nim księżyc nie osiągnie szczytu nieba... Tak samo jeśli... Zastępca umrze, lub... Odejdzie. No i... Zastępcą może zostać oczywiście kot, który... Który wytrenował chociaż jednego terminatora... Żeby mógł... dowieść umiejętności - wymieniła kolejne zasady, czekając na ewentualne pytania ze strony Rybiej Łapy.
[Obrazek: VuBTvl6.png]
LVL 6 235 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#58
Rybka z ulgą przyjęła to, że mistrzyni nie będzie jej zmuszać to oglądania Grzmiącej Ścieżki. Wiewiórczy Skok była bardzo wyrozumiałą mistrzynią. Dobrze rozumiała Rybią Łapę i akceptowała to, że czasem szylkretka się czegoś obawiała. Uśmiechnęła się z wdzięcznością do rudej i ruszyła za nią. Granice były długie. Szylkretka zastanawiała się w sumie jak wielkie tereny ma Klan Rzeki. Zdawały się być ogromne. Musi być bardzo skupiona dzisiaj, by zapamiętać do których miejsc jest jeszcze u siebie. Zgodziła się na wrócenie do kodeksu skinieniem głowy i zamieniła się w słuch. Wiewiórka przeszła do omawiania tych związanych z władzą. Słowo przywódcy jest prawem. Nie mogła się sprzeciwić Czerwonej Gwieździe... tylko jedna kwestia ją martwiła.
- A... co jeśli przywódca rozkarze zrobić coś przeciwnego kodeksowi?
Ten punkt zdawał się być co najmniej wątpliwy. Zdawało się, że mają dobrą przywódczynie jak i zastępczynie, ale kto wie co będzie potem? Woli być gotowa na wszelakie scenariusze. Może Wiewiórczy Skok, więc wie co w takiej sytuacji jaką przedstawiła Ryba zrobić. Reszta punktów odnoszących się do zastępcy zdawała się być jasna i nie miała żadnych wątpliwości do tego jak mają działać według tych punktów.
x
|

·•● ☀ ●•·
|the sky'd be falling and I'd hold you tight
and there wouldn't be a reason why
we would even have to say goodbye
|if the world was ending
you'd come over, right?
|★ right? ★
|if the world was ending
you'd come over, right?
|r i g h t ?
✦

Obrazek

6e6cf0 ⟶ ➛
LVL 2 5 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#59
Niepewnie strzepnęła ogonem na pytanie Rybiej Łapy, bo w sumie, zadała wyjątkowo dobre pytanie. Co, jeśli przywódca, dla przykładu, kazałby polować na terenach innego klanu? Co, jeśli kazałby zabić kociaka, który znalazł się na ich terenach, mimo że tak nie wolno? Co jeśli? Nie znała odpowiedzi na to pytanie. Zapewne, wiązałoby się to z tym, że albo trzeba by złamać jeden punkt kodeksu, o który prosi przywódca, albo drugi - żeby go nie posłuchać, żeby zignorować fakt, iż słowo przywódcy jest prawem. Tylko... co było lepszym wyborem?
- Wtedy... Zdecydowanie taki przywódca... Nie nadaje się na swoje stanowisko, to pewne... - wymamrotała najpierw. Miała nadzieję, że we wszystkich czterech klanach nigdy nie trafi się przywódca, który będzie miał w nosie kodeks wojownika i będzie kazał swoim kotom popełniać jakieś zbrodnie... brr. - Ale... Myślę... Że wtedy sama powinnaś, no... zdecydować... Co chcesz zrobić...? - mruknęła niepewnie. Czy iść za przywódcą czy mu się otwarcie sprzeciwić.
[Obrazek: VuBTvl6.png]
LVL 6 235 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#60
Jak Rybia Łapa szanowała kodeks wojownika to nie potrafiła się z nim w pełni zgodzić. Był on przepełniony po brzegi punktami, które co najmniej można kwestionować. Jednak istniał on w tej formie od bardzo wielu księżycy czyż nie? Na pewno zdarzało się innym go łamać nawet bez złych intencji. Możliwe, że był nawet przeterminowany w jakimś sensie. Szylkretka jednak na razie bez większej analizy nie wnikała jednak w to aż tak mocno. Nie miała odwagi, ani nie widziała sensu w tym by na silę wnioskować o zmianę kodeksu. W szczególności, że wiele kotów by było przeciwko naruszaniu czegoś takiego. Po prostu będzie żyć z takimi punktami do przestrzegania. Ewentualnie jeśli dojdzie do poważnej sytuacji... to złamie kodeks. Tak jak w przypadku niekompatybilnego przywódcy. Lecz po co wybiegać tak daleko w przyszłość. Na razie jest gdzie jest prawda. Będzie starać się być dobrą wojowniczką i nie doprowadzić do konieczności łamania zasad.
- Rozumiem - kiwnęła głową w stronę rudej mistrzyni.
x
|

·•● ☀ ●•·
|the sky'd be falling and I'd hold you tight
and there wouldn't be a reason why
we would even have to say goodbye
|if the world was ending
you'd come over, right?
|★ right? ★
|if the world was ending
you'd come over, right?
|r i g h t ?
✦

Obrazek

6e6cf0 ⟶ ➛
LVL 2 5 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości