Wygląd
Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.
Temat służy do umieszczania informacji o relacjach i ich zmianach między NPC.
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
Statystyki - lvl: 0 | S: 0 | Zr: 0 | Sz: 0 | Zm: 0 | HP: | W: | EXP:
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP:
Wygląd
Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.
Informacja z dnia 10.08.2020

Pomarańczowa Skórka i Czerwony Pazur (klan Wichru) od śmierci swojego syna, Dyniowej Łapy, nie dogadywali się najlepiej. Kocur obwiniał partnerkę o to, że spośród szóstki ich dzieci ostała się tylko dwójka i w końcu, po wielu księżycach, zdecydowali się rozstać. Bynajmniej, nie doszli do tego w pokojowej atmosferze.
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
Statystyki - lvl: 0 | S: 0 | Zr: 0 | Sz: 0 | Zm: 0 | HP: | W: | EXP:
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP:
Wygląd
Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.
Ciemna Mordka [Klan Rzeki] zaczęła chorować; jej zdrowie się pogorszyło po urodzeniu dużego miotu oraz nagłej stracie ojca. Pierwsze kilka księżyców po porodzie było nieustannym ryzykiem, że znowu się jej pogorszy i umrze tak, jak kiedyś Mysi Krok w podobnej sytuacji. Na szczęście odpowiednia opieka nad kotką sprawiła cuda i Ciemna Mordka wyszła na prostą, wracając do zdrowia i mogąc wrócić do swojego wcześniejszego trybu życia uspokajając tym całą swoją rodzinę.


Zroszony Listek [samotnicy, wcześniej Klan Rzeki] przez wiele księżyców włóczyła się po terenach niczyich z daleka od Klanów, nosząc w sercu głęboki uraz do Klanu Rzeki. Źle zniosła utratę swoich kociąt oraz kiepską reakcję ze swoim ówczesnym partnerem i ani myślała wracać do miejsca, w którym się urodziła. Pewnego dnia nieopatrznie zaszła w ciążę z innym samotnikiem, którego spotkała tylko na jeden dzień. Nie miała zbyt siły ani możliwości by samej wychować kolejne kocięta, a, mimo swojego charakteru, nie chciała zostawiać ich na śmierć. Dlatego też wróciła w okolice lasu należącego do czterech Klanów zamierzając poszukać tam pomocy. W ten sposób natrafiła na Klan Pożogi, któremu wytłumaczyła swoją sytuację i który przyjął ją w swoje szeregi.


Cebulowa Skórka [Klan Gromu] była widziana na granicach w towarzystwie kociego dilera, jak pobierała od niego bliżej niezidentyfikowany obiekt. Nie wiadomo, co to było, jednakowoż następnego dnia wydawała się być bardziej niż zwykle pod wpływem pewnych charakterystycznych ziół, których przeznaczenia raczej nie trzeba nikomu tłumaczyć... Najwyraźniej kotka znalazła własne sposoby na zdobycie tego, co chciała, jednak spytana oczywiście wszystkiego się wypierała. A tajemnicza osoba kota, który jej to udostępnił (najprawdopodobniej oczywiście, nie za darmo) nie została zidentyfikowana.
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
Statystyki - lvl: 0 | S: 0 | Zr: 0 | Sz: 0 | Zm: 0 | HP: | W: | EXP:
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP:
Wygląd
Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.
Zwinny Strumyk [Klan Wichru] nie planowała już więcej zachodzić w ciążę, zwłaszcza, że jej partner był już bardzo stary i zbliżał się kres jego żywota, z czego wojowniczka doskonale zdawała sobie sprawę. Nie przeszkadzało jej to jednak w poszukiwaniu w nim towarzystwa, miłości, rozrywki, tak, jak dotychczas w ich życiu. Pilnowała się, i on się pilnował, gdyż wiedzieli, jak tragiczne może być w skutkach zapomnienie się. Pszeniczny Grzbiet nie chciał sprawiać problemów swojej partnerce, nie chciał, by musiała radzić sobie z problemami wtedy, gdy jego już nie będzie.
Wystarczył jednak drobny błąd, jeden moment nieuwagi, w zasadzie niemalże przypadek, by jakiś czas później Zwinny Strumyk uświadomiła sobie, ku przerażeniu, że jest po raz trzeci w ciąży. Klan Wichru również mógł do dostrzec, rozumiejąc, w jak problematycznej sytuacji została postawiona kotka, której partner jest już w tak podeszłym wieku i od dawna mieszka w legowisku starszyzny. Pszeniczny Grzbiet zaś zaczęły zżerać wyrzuty sumienia i złość na samego siebie, że w ogóle doprowadził do takiej sytuacji.


Żołędziowa Cętka [Klan Rzeki] jak wszystkim w Klanie było wiadomo, była straszną fajtłapą. Stąd też z reguły nie opuszczała obozu i większość czasu spędzała w kociarni, gdzie była mała szansa, że zrobi sama sobie krzywdę. Słony Wiatr wytrwale jej pilnował, gdy tylko mógł, ale i on musiał chodzić na patrole, polowania oraz pomagać Klanowi w inny sposób niż tylko obserwacją swojej partnerki. Kocica źle zniosła śmierć jej córki, Rybiej Łapy, i nie umiała się odnaleźć w obozie. Czuła się źle sama ze sobą i próbowała znaleźć sobie jakieś zajęcie, które pozwoliłoby jej odwieść myśli od tragicznego wydarzenia w jej rodzinie. Dlatego, gdy Lśniące Futerko zauważyła, że w kociarni brakuje świeżego mchu, Żołędziowa Cętka zaoferowała się, że go przyniesie. Wędrując po łęgach poślizgnęła się i spadła do rowu, niefortunnie upadając i łamiąc sobie lewą przednią łapę. Nie potrafiła sama wrócić do obozu, na szczęście znaleźli ją polujący Lisi Ogon i Leśna Jagoda, którzy pomogli jej wrócić do domu. Kotka trafiła z uszkodzoną łapą do Królikarni. Jej zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo, ale nie ma pewności, czy nie skończy się to poważnym kuleniem.


Jastrzębi Krzyk [Klan Cienia] od kilku księżyców mieszkał już w legowisku starszyzny ze względu na swój podeszły wiek. Niestety, nie odbiło się to na nim bez echa i kocur zaczął mieć powoli poważne problemy z pamięcią i kojarzeniem faktów. Zaczęło się zdarzać, że wychodził z legowiska starszyzny i nawet próbował wychodzić z obozu, nie wiedząc za bardzo, dokąd się udaje, w dodatku w niektórych sytuacjach mylił między sobą klanowiczy nazywając ich błędnymi imionami lub, czasem, w ogóle nie wiedząc, kim są. Zaczął mieć również problemy ze skojarzeniem faktów dotyczących życia w Klanie czy też nie potrafił wyrecytować poszczególnych punktów Kodeksu. Bardzo to dało się we znaki Zwichrzonemu Ogonowi, który, tak jak on, należał do starszyzny Klanu Cienia, ale i pozostali klanowicze zaczęli dostrzegać problem kocura i to, jak powoli zaczął zmieniać się jego charakter na nieco bardziej drażliwy i niepewny.
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
Statystyki - lvl: 0 | S: 0 | Zr: 0 | Sz: 0 | Zm: 0 | HP: | W: | EXP:
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP:
Wygląd
Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.
Owsiana Łuska oraz Zwinny Strumyk [Klan Wichru], starszy brat oraz matka nieprzytomnego Chaotycznego Lotu stale, na zmianę stacjonują przy jej boku w lecznicy, w norach Ziołowego Wzgórza. Wojowniczka zapadła w śpiączkę: słabnie, chudnie, choć przez spowolniony metabolizm jeszcze nie obumarła zupełnie. Ledwo oddycha, jej serce bije niezwykle powoli. Ale żyje. I nieliczne, bliskie jej koty wierzą, że w końcu się obudzi... Zwinny Strumyk jest zupełnie rozbita. Jej ukochany partner, Pszeniczny Grzbiet niedawno zmarł, Mysia Łapa, ich syn, przed mianowaniem na wojownika zaginął, ona nie zdążyła jeszcze odchować nieplanowanego miotu kociąt, a spadł na nią taki dramat. Myślami i ciałem jest przy kolorowej, marniejącej córce i stara się ciągle mieć nadzieję, że ta znajduje się bliżej niej, niż swojego ukochanego ojca.


Niejaki Świergot [Samotnicy] nie był widziany tutaj od wieków, i niemal każdy, kto go znał, już zdążył zapomnieć o jego istnieniu. Niespodziewanie jednak patrole ogłosiły, że w okolicy granic odnalazły kocura, którego rysopis zgadza się z ostatnim znanym opisem wspomnianego samotnika, chociaż oczywiście samotnik już się postarzał i adekwatnie zmienił. Wieści szczerze ucieszyły Modliszkowy Zagajnik [Klan Cienia], która, ku cichemu zaskoczeniu niejednego kota, spędziła długi czas na obgadywaniu owej wiadomości z Jastrzębim Krzykiem, który, i tak, od razu wszystko zapomniał.


Sucha Kora [Klan Cienia] długo chował urazę do Jałowcowej Jagody, a jeszcze dłużej planował sobie ze wszelkimi szczegółami, jak dać jej to odczuć. Wreszcie wymyślił fantastyczny, we własnym mniemaniu, plan - kręcąc się przy swoich kociakach, zaczął podszeptywać im to i owo o kocicy, przekręcając fakty, podkoloryzowując wydarzenia, tu i ówdzie zupełnie mijając się z prawdą. Nastawienie kociaków przeciwko Jałowcowej Jagodzie udałoby się prawie doskonale, gdyby nie to, że... wyżej wspomniana zdała sobie sprawę z jego działań i czym prędzej pociągnęła odpowiednie sznurki. Oto i nagle Złotooka i Deszczowa Chmura przypomniały sobie kilka nieprzyjemnych historii o Suchej Korze, które bardzo chętnie opowiedziały jego kociętom.


Żołędziowa Cętka [Klan Rzeki] długi czas spędziła w lecznicy, po swoim wypadku ze złamaniem łapy. Było to spowodowane wieloma czynnikami - tak jej trudno gojącą się raną, jak i jej kiepskim stanem psychicznym po kontuzji oraz śmierci swojej córki. Przez ten czas niechętnie przyjmowała gości w Królikarni, większość kotów odsyłając z powrotem, na tyle, na ile było to możliwe, chcąc cierpieć w ciszy. Nawet swojego partnera widywała rzadko, rozgoryczona tym, jak wiele narobiła mu problemów. Większość czasu miała kontakt tylko z medykiem, Barwną Wodą, oraz później także jego terminatorką, Rybołowią Łapą. Nawet ze swoimi dziećmi jej kontakt stał się ograniczony, co dosyć mocno wpłynęło na jej córkę, Bawełnianą Nić.
W końcu, po kilku księżycach chorowania, odważyła się powrócić do swoich obowiązków i z powrotem przenieść się do kociarni. Jej łapa zagoiła się dobrze, a kotka tylko czasem lekko utykała. Na szczęście cały wypadek nie wpłynął w tragiczny sposób na jej związek ze Słonym Wiatrem, gdyż od wyzdrowienia znów byli widywani razem, a kocur, tak jak wcześniej, troszczył się o swoją ukochaną i poświęcał jej wiele czasu. Żołędziową Cętkę niestety jednak w Królikarni zastąpił Gęsiopióry, który doczekał się bolesnego zwyrodnienia stawów.


Stan Jastrzębiego Krzyku [Klan Cienia] dodatkowo się pogarszał. Już od jakiegoś czasu członkowie Klanu Cienia mogli się zorientować, że wiek nie wpłynął na kocura zbyt dobrze. Jego problemu z pamięcią i kojarzeniem faktów tylko się pogłębiły, powodując, że rozmowa z Jastrzębim Krzykiem stała się dodatkowo utrudniona, granicząca wręcz z niemożliwą. Nad kocurem musiała zacząć być sprawowana dodatkowa opieka, gdyż ten, mimo swojego wieku, już wielokrotnie próbował samotnie opuszczać obóz, oddalać się od innych, lub walczyć z członkami własnego Klanu, których nie potrafił rozpoznać. Stało się to poważnym utrapieniem dla Złotookiej i Zwichrzonego Ogona, pozostałych członków starszyzny Klanu Cienia, którzy, mimo szczerych chęci, zaczęli mieć problemy z codziennym obcowaniem z chorym kocurem.


Kolorowy Wiatr [Klan Gromu] obserwowała, jak nieubłaganie ściga ją wiek. Wiele kotów z jej pokolenia, które pamiętała z kocięctwa lub swojego terminatorstwa, odchodziła już do starszyzny, lub nawet nie żyła. Mimo, że wojowniczka miała wcześniej już dwa mioty kociąt, a nawet doczekała się wnuków, to czuła, że jeśli chciałaby zostać matką, to jest już dla niej ostatni dzwonek. Z drugiej strony nie miała pojęcia, czy ma na to jeszcze siły, energię i możliwości, czy jeszcze w ogóle może. Jej partner, Chłodny Nos, nie miał aż tak wielkiej potrzeby doczekania się przed śmiercią trzeciego miotu pociech, jednak starał się być wsparciem dla swojej partnerki i starał się zrozumieć jej obawy i jej uczucia, zwłaszcza, gdy sporo z ich kociąt zaginęło. Nie wiadomo, czy Kolorowy Wiatr się owych kociąt przed starszyzną doczeka, jednak po Klanie Gromu zdążyła rozejść się plotka o życzeniu kocicy.


Niestety, nad rodziną Ostowego Kolca i Ślimaczej Muszli [Klan Rzeki] wisiało jakieś nieszczęsne fatum. Nieszczęśliwe zaginięcie kotki, wypadek kocura oraz fakt, iż większość ich kociąt nie zagrzała miejsca w Klanie… czy też wśród żywych. Nawet z ich ostatniego miotu ostały się w Klanie tylko dwa kocięta - Kwitnąca Łapa oraz Śnieżna Łapa, gdyż ich ostatnie kocię, Listek*, której rozpoczęcie treningu opóźniało się ze względu na stany lękowe kotki, pewnego dnia po prostu zaginęła bez wieści, znikając z obozu jakby nigdy nie istniała. Wyraźnie wpłynęło to na samopoczucie Ostowego Kolca, które stało się jeszcze gorsze. Sam kocur zaczął być nerwowy i nieprzyjemny względem innych kotów, surowo traktując każdego młodszego od siebie, co, decydowanie, nie przysporzyło mu w Klanie Rzeki dodatkowej popularności.

*postać "od zera" usunięta z adopcji ze względu na wiek.
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
Statystyki - lvl: 0 | S: 0 | Zr: 0 | Sz: 0 | Zm: 0 | HP: | W: | EXP:
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP:
Wygląd
Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.
Klan Cienia ma oto nową pożywkę dla wszelkiej maści plotek. Otóż Złotooka i Zwichrzony Ogon, jedna z najdłużej pozostających u swojego boku par, mają ciche dni: przyczyny tego stanu należy upatrywać w fakcie, że Zwichrzony Ogon postanowił wreszcie zmierzyć się swojej partnerce z tego, że przez pewien czas spotykał się z Drobnym Płatkiem [Klan Gromu]. Nie trzeba dodawać, że Złotooka nie przyjęła tej rewelacji szczególnie dobrze. Obraziła się śmiertelnie, pokłóciła z partnerem, a na koniec przeniosła na drugi koniec legowiska, licząc na to, że Jastrzębi Krzyk będzie stanowił między nimi naturalną barierę. Oczywiście, na całą sytuację koty nie pozostały ślepe i głuche: języki poszły w ruch, a każdy dodawał coś od siebie do plotki, którą sama Złotooka z mściwą satysfakcją podsycała. Wreszcie do samego Zwichrzonego Ogona pocztą pantoflową doszła informacja, że ma piętnaścioro dzieci w samym Klanie Gromu, a dwie Wichrzaczki na zabój się w nim kochały, zresztą ze wzajemnością.


Cebulowa Skórka [Klan Gromu] w porywie złości, po obwieszczeniu, że zostaje wyrzucona z Klanu, obwieściła Źdźblastemu Chwastowi, że kocięta nie są jego. Dzieci kotki nie mają teraz pewności czy wychowują się z ojcem i zostało w nich zasiane ziarno niepewności: jeśli nie Źdźblasty Chwast nie jest ich ojcem to... kto?


Podczas gdy Gęsiopióry [Klan Rzeki] wreszcie opuścił Królikarnię oraz Chruśniak, gdzie pod koniec rekonwalescencji doglądał kociąt, Warkocząca Łapa obserwując swoją siostrę, Mętną Łapę z partnerem, uświadomił sobie, że Śnieżna Łapa jest dla niego kimś więcej niż koleżanką od wspólnych posiłków. Bardziej lub mniej dyskretnie próbuje zbliżyć się do charakternej kotki, znaleźć skuteczny sposób na pogłębienie relacji. Na pierwszy rzut oka widać, że ten uczuciowy olbrzym o wielkim sercu wpadł po same uszy i wzdycha do gibkiej terminatorki. Nie wiadomo jak skończą się te podchody, bo siostra Kwitnącej Łapy i ostatnia, ostała w Klanie córka Ostowego Kolca do uległych nie należy, jakkolwiek cała sytuacja łechce jej ego.


Chaotyczny Lot [Klan Wichru] po dwóch księżycach pozostawania nieprzytomną, obudziła się. W międzyczasie wzrok jej starszego brata, Owsianej Łuski jeszcze bardziej się pogorszył. Kocur doznał w przeszłości uszkodzenia gałki ocznej i cierpi na postępującą zaćmę pourazową. Powrót córki do świata żywych uratował stan psychiczny Zwinnego Strumyka. Liść, ostatni, najmłodszy syn kocicy zaginął, a w Klanie poza Chaotycznym Lotem i Owsianą Łuską pozostały już jedynie dwie córki z najmłodszego miotu: Wrzosowa i Jodłowa Łapa.
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
Statystyki - lvl: 0 | S: 0 | Zr: 0 | Sz: 0 | Zm: 0 | HP: | W: | EXP:
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP:

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości