Logo Artemidy
Lisia Nora
#46
Delikatność lwa. Delikatność pazurów, delikatność kłów, delikatność krzyków. Tych wyrwanych z głębi gardła, pełnych surowych emocji. Surowych niczym mięso, którym karmili się ci, których potrafił nasycić strach innych. Potęga nie wykluczała łagodności. Z resztą to właśnie z rąk tych spokojnych osób najczęściej jadł lud. Bo nie obawiał odnalezienia żyletki w chlebie. Barwny nie dostrzegał despotyzmu jako cechy pozytywnej. Jako czegoś godnego zachwytu. Jako pozytyw postrzegał właśnie pasywność, pacyfizm. Ukryty nawet w najtwardszym i najchłodniejszym lodzie. Pewne złagodzenie ostrych, poważnych rys twarzy. Worków pod oczami, doświadczenia życiowego wyrytego w aparycji. Rola, wygląd, nigdy nie powinna definiować osoby. Nawet, jeżeli była to pierwsza zauważalna rzecz. Pierwsza zależność, z którą była połączona chęć do zawiązania relacji, poznania się.
— W lodowej tafli, powiadasz? Niegdyś o moje uszy obiło się, że lepiej się w nich nie przeglądać, bo mogą uwięzić w sobie twoją duszę. Kto wie, czy może już wtedy nie próbowała cię w siebie wciągnąć. Zakleszczyć w swoim mrozie. Trzeba wyjątkowo zważać na drugie dna. Ostrożnie obserwować każdy odbity obraz. To, jak bardzo może różnić się od rzeczywistości. Jak bardzo jest rozmyty, fałszywy. I jak łatwo może w siebie wchłonąć. Utopić cię w swoim złudnym pięknie. Złudnym niczym cała jego postać, bo lód łatwo się roztopi, pęknie pod wpływem najmniejszych czynników — nietrwałe. Nieironicznie musiał przyznać, że jego nieszczęsna opowieść o wypadku z nosem była trochę zabawna. Sprawiła, że na pysku szylkreta momentalnie zawitał ciepły uśmiech.
— Och nie, nic nie planowałem. Nie kieruje się założeniami, ustaleniami, nie płynę wraz z nurtem wody. Nawet, jeżeli to ja wyznaczam jego bieg. Wolę zobaczyć, na jaki brzeg sam mnie wyrzuci. Czy rozerwie moje futro ostrymi kamieniami, czy też zapewni mi pogodną podróż — wytłumaczył się krótko, wylizując swoje futro na piersi. Przymknął oczy, wsłuchując się w jego dalsze wypowiedzi. Jednakże wzdrygnął się odrobinę zaskoczony na nagły dotyk. Ale i to nie pozbawiło go dobrego humoru. Zamruczał cicho, jakby w podzięce, sam nie podejmując się żadnego bliższego ruchu.
— Ograniczył się tylko do skutku, bo najwidoczniej ta historia bolała go w język do tego stopnia, że czuł, że zaraz i on odpadnie mu z żalu, gdy tylko przywoła tę opowieść. Oszczędny w słowach, lakoniczny, burkliwy. Lecz... Mogę spróbować odrobinę zaspokoić twoją ciekawość... — ściszył głos tak, jakby miał zaraz mu przekazać wyjątkowy sekret. Coś, co nie powinno ujrzeć światła dziennego. Nie paść z niczyich ust. Zgnić w ziemi wraz z nosicielem wiadomości. Świadomości o niej.
— Być może była to wina jakiegoś złorzeczenia. Starego przysłowia, że zbrodnia ciągnie za sobą karę. I może stracenie ogona było dla niego jedynie przedsmakiem prawdziwego wymierzenia sprawiedliwości przez los. Nie usłyszałem tego bezpośrednio od niego, ale... Szum trawy mi o tym wyśpiewał. Trawy splamionej krwią. O tym, że dopuścił się plugawego czynu. Że jego białe łapy były tylko złudnie czyste, a tak naprawdę skrywały w sobie głęboko zakorzeniony szkarłat. Niczym zarazę — jego ton zmienił się na bardziej tajemniczy, szepczący. Słowa akcentował miękko, niemalże jedynie muskał je językiem podczas wypowiedzi. Wiedział w co celować w swojej opowieści po tym, jak zobaczył reakcję niebieskiego. Morderstwo, spowite gęstą mgłą niewiedzy.
[Obrazek: podpis.png]
LVL 1 15 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
5
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#47
Niespecjalnie często się tutaj zapuszczał, bo… co jak co, jaki miał interes w tych okolicach, poza tym że żaden!!! Ale i tak, coś go pchnęło, by tutaj wpadł. Wesoło, luźno, bo nadal nie odczuwał aż takiego gorąca (a przynajmniej nie miał zamiaru się do niego przyznawać), maszerował przed siebie, w końcu docierając do Nory, gdzie pozwolił sobie przysiąść i dać odpocząć swoim łapom. Wziął głęboki oddech, przeciągnął się i… cóż, po prostu rozkoszował dniem, nie?? Taki luźny, spokojny, z lekka nudny. Ale to lepsze, niż jakby znowu miał się z kimś, brr, kłócić!! Tutaj raczej nie było na to szans, chyba że brat czy medyczka specjalnie za nim pójdą, po drodze wymyślając sto powodów dla których dobrze byłoby zacząć się drzeć. On w każdym razie po prostu by im się kazał chyba zamknąć, bo tutaj miał zamiar sobie wyluzować, a nie myśleć o ich głupich problemach.

[Kózka!]
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#48
Cóż, jeśli Szpon liczył na to, że ten cały luźny, spokojny, z lekka nudny dzień takim pozostanie, to niestety, zaraz się zasmuci. Albowiem w stronę Leśnych Odstępów wędrowała niejaka Kuzka, postrach nudy i królowa chaosu.
Nie miała co dzisiaj robić. Te niby obowiązki i tak praktycznie nie zajmowały jej za dużo czasu, nie jest jedynym Termem w Klanie, a na Trening DALEJ czekała, więc co innego robić, niż sobie gdzieś połazić? Dzisiaj łapy zaprowadziły ją w stronę granic z terenami niczyimi i patrzcie to, jak jej się trafiło! Nie dość, że pozna trochę tereny poza Klanem to jeszcze spotka kogoś nowego!
- Eyyy! - Rozległo się, gdy tylko zauważyła Rzecznego Terminatora. Nawet nie była jakoś specjalnie blisko, ledwo co postawiła parę kroczków poza granicę. - Siema! Nudzi ci się przypadkiem? Bo nie wiem jak ty, ale dzisiejszy dzień mnie wręcz D O B I J A. Nic się nie dzieje! Nie myślałam, że aż tak można się nudzić, nie mając treningu! Serio! A poza treningiem nie ma nic ciekawego do roboty! - Zaczęła z grubej rury od swoich problemów, nawet się nie przedstawiając. - No ale ja tu tak gadam, a ty pewnie nie rozumiesz, co? Jesteś w ogóle z jakiegoś klanu? Bo tu nie pachnie żadnym w sumie. To może jesteś samotnikiem? - Rzuciła luźno, gdy już była praktycznie przed nim, przyglądając się przy tym kocurowi bliżej. Wtedy też solidniej posmakowała powietrza wokół. - Nie no, chociaż pachniesz znajomo. Ale z Cienia to ty na pewno nie jesteś. Kim jesteś? - Spytała z ciekawskim uśmieszkiem, chociaż jej czoło się zmarszczyło. Gdyby się bardziej zastanowiła, to pewnie połączyłaby jedno z drugim i ogarnęła, że ten "znajomy" zapach należy do Klanu Rzeki. No, w sumie to czuła woń Rzeczniaka raz w życiu, ale hej, już przynajmniej coś ogarnia. Ale po co myśleć, skoro może otrzymać po prostu odpowiedź od nowego znajomego, co?
If I lay here
If I just lay here
Would you lie with me and just forget the world?
Forget what we're told
Before we get too old
Show me a garden that's bursting into life

Let's waste time
Chasing cars
Around our heads
LVL 10 515 / 500
MedLVL 0 0 / 100
29
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
105
Punkty Życia
HP
85
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#49
O, a tego to się Szpon nie spodziewał. Nagle pojawiła się w okolicy głośna krzykaczka - wspaniale - która to tak o, podeszła sobie do niego pogadać. No, tego to nie grali jeszcze!! Uśmiechnął się do samego siebie, w głowie już zauważając jeden problem, jakim był natłok słów, który sobie po swojemu jak zawsze, ukrócił do koniecznego minimum… a nie, fałszywy alarm, nie mówiła tak dużo, by musiał sobie skracać.
- Mówisz!!! Mnie tam nie dobija, ale powiewa nudą. Nic do roboty tylko można by grzać zadek za słońcu. Czego nie polecam, bo potem boli tak, że siedzieć się nie da!!!! - powiedział wesoło, zaraz jednak mina mu się zmienił do nieco zdziwionej. - Czemu miałbym nie rozumieć??? Kociego tu ktoś nie zna?
Zmarszczył brwi. O co biega??? Skąd w ogóle taki pomysł?!
- Ano, ja z Rzeki. Ha! Drugi kot się mnie pyta czy z Klanu jestem. Aż tak nie wyglądam na Rzeczniaka?? - zaśmiał się pod nosem, szczerząc do tego szereg kłów. - Ja to SZPON. Miło mi!!! Czaisz że jesteś pierwszym kotem z Cienia, z jakim w sumie da się pogadać?! Inni to takie milczki, że masakra!!!
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#50
O patrzcie! W końcu nie trafił jej się jakiś ponurak, który w ogóle nie potrafi się porządnie odezwać. Gdy długofutry otworzył pysk, oczy Kózki powiększyły się... Ni to z podekscytowania, ni to z zaskoczenia, tak coś pomiędzy. To się dobrali na spotkanie, no nieźle.
- No nie?? Nie ma w ogóle co robić! A to słońce, jasny gwint! Bardziej świecić się nie da, co nie? - Zaśmiała się na kolejne słowa Szpona. - No nie wiem! Niektórzy reagują, jakby właśnie nie znali! Stary, nawet nie wiesz, jak często nowi znajomi mnie ignorują! Matka manier nie nauczyła normalnie! - Pokręciła teatralnie łbem. Ah ta dzisiejsza młodzież. Żadnej kultury, zero, null!
- No nie wiem! Drugi raz dopiero spotykam kota z Rzeki! Rzeka, Cień, wszyscy jesteśmy kotami, wyglądamy tak samo! - Odparła. - No chyba, że Rzeka się czymś wyróżnia w wyglądzie! To tego jeszcze się nie dopatrzyłam! - Mglista Łapa nie wyróżniał się jakoś, ten też się nie różnił od zwykłego kota, który mógłby pochodzić nawet z cienia, więc nie wiadomo. Chociaż w sumie samotnika też nigdy nie spotkała, może samotnicy wyglądają inaczej? Albo koty z Gromu i Wichru?
- OO! Ostre imię! Czemu akurat takie, co? Masz nienaturalnie długie pazury, czy coś? No! Pokazuj szpony, Szponie! - Zawołała ze śmiechem, pochylając się i swoją łapą podnosząc wielką łapę Szpona. Może to stąd? Wielki kocur, wielkie łapy, no i wielkie szpony? Kto wie! Kózka też była dość wysoka, ale w przeciwieństwie do Rzeczniaka, miała o wiele mniej masy i mięśni. Ale prędzej czy później to się zmieni! Potrenuje trochę i będzie masywna! - Serio? No w sumie! Słuchaj no, z tym moim mistrzem to w ogóle się nie da nawet dogadać! Zdzielił mnie po pysku na pierwszym dniu treningu, rozumiesz ty to? Jego siostra jest lepsza, ale też taka dość ponura. Chociaż znam parę kotów bardziej gadatliwych, no nie, Szponie, musiałeś źle trafić! Ah, właśnie, ja jestem Kózka! No w sumie Kozia Łapa, ale możesz mnie nazywać jak chcesz!
If I lay here
If I just lay here
Would you lie with me and just forget the world?
Forget what we're told
Before we get too old
Show me a garden that's bursting into life

Let's waste time
Chasing cars
Around our heads
LVL 10 515 / 500
MedLVL 0 0 / 100
29
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
105
Punkty Życia
HP
85
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#51
A teraz to było za dużo. Słuchał, owszem, co jakiś czas odwracając spojrzenie na otaczające go kamyki na ziemi, czy pojedyncze listki, które spadły z drzew z dowolnego powodu.
- A tam!! Nic specjalnego nie mają, poza mną. Ja jestem ich najspecjalniejszym z kotów - zaśmiał się cicho, to wyciągając spomiędzy potoku jej słów. To że inni ją ignorują… dobrze się przyzwyczaić! Ile razy to Szpon był zlany z góry do dołu. I albo miał to gdzieś, albo darł się o to, by uwagę na niego zwrócono tak, jak tego chciał. - A tego to nie wiem! Wpadło im pewnie jakieś takie do głowy, no to mnie mają.
Odpowiedział spokojnie, łapę zaraz wysuwając przed siebie, żeby przedstawić jej wszystkie swoje pazury. Nic specjalnego, tak szczerze, wyglądały jak u każdego innego kota!
- Moment, moment... jak to cię zdzielił??? Za co??? - bo na tym się nie dało… nie skupić!!!!
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#52
Najspecjalniejszym z kotów w Rzece, co? Z gardła Kózki można było usłyszeć kolejny pomruk śmiechu.
- Ah tak? To co takiego robi z ciebie najspecjalniejszego kota, hm? No, charakterem się wyróżniasz na tle tamtego kota z którym gadałam, ale co poza tym? - Zapytała zaciekawiona. Bo co, najspecjalniejszym kotem w klanie byłby zazwyczaj chyba Przywódca albo jakiś inny wysoko postawiony kot! Chociaż kto wie, może akurat trafiła na kogo z trójki klanowej, co? W sumie to nie znała rangi Szpona, a z jego słów nie mogła wywnioskować, jakiej jest. Równie dobrze mógł by kurde Gwiazdką, a ona o tym nie wiedziała! Chociaż była prawie pewna, że w Rzece nie było Szponiastej Gwiazdy. Ale co, jeśli niedawno się to zmieniło? Ich Przywódca też niedawno się zmienił!
- No ja nie wiem! Próbowałam się jako z nim dogadać, proponowałam mu, żeby zacząć od walki, bo wiesz, umiejętność walki jest ważna! Sam powiedział, jak to jeden ruch pierwszego lepszego Przywódcy i może by wojna, czy jakoś tak - Wywróciła oczami. - No w każdym razie, nie wiem, jakim cudem Przywódczyni myślaa, że on się nadaje na Mistrza, bo ten to ma zero cierpliwości. Może ja też trochę zawiniłam, bo pod koniec sama ju nie miałam na niego sił i zaczęłam już go denerwować specjalnie, ale naprawdę. Kazał mi siadać, ja nie usiadłam to mi w pysk strzelił i wyrwał wibrysa! - Odparła głośno z wyrzutem, obracając pysk, aby pokazać miejsce, w którym jeszcze niedawno brakowało wibryska. Chociaż teraz zaczął już odrastać, ale wciąż było widać, że co się z nim stało. - Ale słuchaj, on już się nawet zdenerwował, gdy go przywitałam! A jego siostra też na niego narzekała! To coś jest kurka na rzeczy! - Pokręciła znowu łbem. - Szumiący Wodospad się nazywa, zapamiętaj! Szum!
If I lay here
If I just lay here
Would you lie with me and just forget the world?
Forget what we're told
Before we get too old
Show me a garden that's bursting into life

Let's waste time
Chasing cars
Around our heads
LVL 10 515 / 500
MedLVL 0 0 / 100
29
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
105
Punkty Życia
HP
85
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#53
- Głównie charakter, niestety!! Ale mogę sobie przypisać tytuł najgłośniejszego, najbardziej upierdliwego i zdaniem wielu, najgłupszego kota w Klanie Rzeki, chociaż to ostatnie to przesada!! Po prostu nie mam po co myśleć w wielu sytuacjach, a poza tym, mój brat to największy mysi móżdżek jakiego można sobie wyobrazić. Albo najmniejszy! Obraża mnie dzień i noc, wyzywa, oskarża o najgorsze, a przy wszystkich udaje niewiniątko i mówi, że to ja wszystko robię i wszystko to moja wina. Paskudny typ kota, robiłby tylko wszystko, żeby mi źle było, bo tak mu się podoba!!! Ale co robić? Żyję sobie i go mam pod ogonem, tak głęboko że aż boli - zacmokał cicho. Bo skoro wpadła okazja ponarzekać, to czemu miałby nie?? Ona mówiła, że mistrz jej wywinął przez mordę, to on mógł powiedzieć że brat mu psuł życie. Uczciwa wymiana ploteczkami. - No a poza tym, to patrz na mnie!! Widziałaś kiedyś takiego wysokiego kota?! Jakby mnie zmoczyć to wyglądam gorzej niż kości jakiegoś piszczka, bo praktycznie jakby masy nie było. A silny jestem i tak!!! Ostatnio rozsmarowałem jakiegoś puchacza. No, i on mi łapę też, ale to tam… a moje oczy?! Najśliczniejsze w całym lesie!
Apropos mistrza, ta kontynuowała. Szpon wówczas zamilkł na moment, podnosząc uszy do góry, a na pysku wytwarzając mały, ale zauważalny grymas.
- Trzeba było mu oddać, a przy okazji dwa wibrysy wyrwać. No, i powiedzieć przywódcy, że chyba coś się mu pomyliło i ten kot to nie powinien mieć nawet myszy za terminatora!
Bo co to tak, bić uczniaków?! Szpon by mu dopiero pobił!!!
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#54
Ah, tak. Tytuł najgłośniejszego, najbardziej upierdliwego i najgłupszego kota, skąd ona to zna?
- Te stary, to się dogadamy! - Zachichotała na słowa olbrzyma. - Yno ja przynajmniej mam spoko rodzeństwo. Współczuć tylko brata, mi się trafił mistrzunio z patykiem w dupie a tobie brat, to ty masz jeszcze bardziej przekichane! Co to w ogóle za brat, no nie, nie. Rodzeństwo przecież powinno się wspierać! - Fuknęła głośno. Ona nie mogłaby sobie tego wyobrazić, gdyby któraś z jej sióstr była takim wrzodem na zadzie. A one powinny się szczególnie wspierać, zważając na ich brak (po części!) Cienistej krwi.
- Oooo! To musisz mieć sporo doświadczenia! Te, go może mi pokażesz jakieś ruchy? Albo chociaż opowiesz? Cokolwiek! Na treningu się nigdy nie doczekam! A może przynajmniej dokopię jakoś Szumowi! - O tak, to by było dobre! Musi się skądś zacząć uczyć, skoro tamten typ jej nie chce niczego nauczyć.
- No próbowałam! Ale skubany zdążył uniknąć. Byłam o TYLE od dowalenia mu w pysk. Dosłownie w ostatniej chwili dał radę ominąć. A ja nawet nie wysuwałam pazurów! Ja grałam fair! A on to co! - Na propozycję o doniesieniu tego do Przywódczyni pokręciła ostro łbem i odezwała się ponownie. - Oj nie, nie! Wiesz, że to on się poszedł jej naskarżyć? Poszedł do MAMUSI się poskarżyć! No, okazuje się, że Śpiewająca Gwiazdka to jego mama. - No, kogoś tu rozpieszczyła. - No, ale ja nie zamierzam się skarżyć. To jego i moja sprawa, załatwimy to prywatnie i porządnie.
If I lay here
If I just lay here
Would you lie with me and just forget the world?
Forget what we're told
Before we get too old
Show me a garden that's bursting into life

Let's waste time
Chasing cars
Around our heads
LVL 10 515 / 500
MedLVL 0 0 / 100
29
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
105
Punkty Życia
HP
85
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#55
- Jeden brat jest spoko, wiesz? Ma na imię Skała. I… gdyby coś mu się stało, to chyba zabiłbym każdego wokół a potem siebie. Zawsze mnie słucha, wspiera i generalnie, jest. Lepszego brata nikt nigdy nie miał i mieć nie będzie. Z góry sorki, nie!!! Ale… rozumiesz - jak jeden jest zły, to drugi stał się całym jego światem. Dosłownie, bo to pierwszy członek rodziny, jaki wpada mu do głowy przy miłych określeniach. Skała bywał dziwny, jak wtedy gdy zakazał mu mówić ze Szczerbatkiem… ale każdy miewał gorsze momenty, inaczej byłoby to jakieś nierealne, być idealnym! Po fakcie jednak, Skała zawsze mówił tak, że dało się go słuchać, czy chociaż, rozmawiać z nim. Ufał mu. Wiedział, że chce jego dobra, że nie myśli tylko o sobie. Noc mógłby się od niego uczyć!
- A… mogę się z tobą bić! Chcesz?! Tylko wiesz, bez kłów i pazurów. No, i uważaj na tą łapę. Niby się zrosła, ale jakbym wrócił do patyka, to bym chyba się zapłakał na śmierć. I Ciemny Las, miałabyś mnie na sumieniu!! - zażartował, chociaż gdyby przystali tylko na tłumaczeniu co i jak, nie byłby zły. No, miło się gadało, a skakać po sobie mogli w każdej dowolnej chwili zawsze, niekoniecznie teraz.
Na kolejne słowa Kózki, skrzywił się pod nosem. Owszem, skarżyć się mamie, jak się jest dorosłym, to trochę obciach… ale przywódcy, osobiście, skarżył się często! A jeśli robił to on, to nie obciach!!
- Żenujący ten twój mistrz. Oby wam szło tylko lepiej w przyszłości!!
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#56
- A no to zawsze coś! Przynajmniej się wyrównało. - Przytaknęła łbem. - Ale wciąż nie mogę sobie wyobrazić, jak jeden brat może być niemiły dla drugiego. Dobrze, że ten Skała jest przynajmniej spoko! - Kózka również by chyba zabiła każdego wokół a potem siebie, gdyby coś się stało jej siostrzyczkom. A sprawa ze Ślimaczek wciąż ją trapiła. Ta Ćmi Pyłek będzie musiała na nią uważać, bo o ile wydawała się być całkiem spoko, tak dymna będzie miała ją na oku.
Otworzyła szerzej oczy, na propozycję Szpona. Sparing! Nie miała absolutnie nic przeciwko, nawet była za! - Jasne! I się wie, zero pazurów, zero gryzienia, takie podstawy to ja znam! - Drugi raz jej powtarzać nie musiał. Kózka od razu wstała i odskoczyła do tyłu, już ustawiając się do takiej niby pozycji bojowej. - Możesz zaczynać! - Da mu ten przywilej, skoro był dla niej taki miły i tak się dogadują.
Na kwestię związaną z Mistrzem Kuzki już nie odpowiedziała, tylko przytaknęła łbem. No, ona planowała choć trochę spróbować z nim współpracować, jak jedna strona tego nie zrobi, to w ogóle ten trening nie pójdzie dalej. Ale zobaczymy, jak tamten. Jak dalej się tak potoczy, to chyba faktycznie pójdzie do Przywódczyni.
If I lay here
If I just lay here
Would you lie with me and just forget the world?
Forget what we're told
Before we get too old
Show me a garden that's bursting into life

Let's waste time
Chasing cars
Around our heads
LVL 10 515 / 500
MedLVL 0 0 / 100
29
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
105
Punkty Życia
HP
85
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#57
Owszem, to było dobre. Bo gdyby i Skała był do kitu, to co by go trzymało w obozie? Wszyscy, na których mu zależało zaczęli się kruszyć. Został on. Gdyby coś z nim było nie tak, to… lipa. Ogromna nawet.
Ale możliwe smutki na później. Skoro Kózka chciała poćwiczyć walkę, Szpon nie zamierzał trzymać jej w niecierpliwości. Skoro mógł zacząć, to to zrobi. Ugiął się na łapach, by zaraz do niej doskoczyć z zamiarem uderzenia jej w nos. Nie z całej siły, oczywiście, ale tak żeby odczuła swoje!!

Rolling 1d10+4: 10 +4 = 14
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#58
I dłużej sobie nie pogadali, bo już po chwili Szpon rzucił się do ataku.
Kózka niby była na to przygotowana, ale jednak chyba nie doceniła Rzecznego kolegi, bo nawet nie zdążyła zarejestrować co się dzieje, a już dostała z łapy w pysk. Cofnęła się o dwa kroczki do tyłu, aby nie stracić równowagi, przy tym marszcząc nos. O mało co z jej pyska nie wydobyło się zaskoczone "wow", ale powstrzymała się przed tym. Ale to była teraz jej kolej, o ile będzie wystarczająco szybko myśleć!
Bez chwili do stracenia rzuciła się do przodu próbując odwdzięczyć się Terminatorowi i również dać mu z liścia w pysk, bardziej jednak celując w jego policzek.

Rolling 1d10+2: 3 +2 = 5
If I lay here
If I just lay here
Would you lie with me and just forget the world?
Forget what we're told
Before we get too old
Show me a garden that's bursting into life

Let's waste time
Chasing cars
Around our heads
LVL 10 515 / 500
MedLVL 0 0 / 100
29
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
105
Punkty Życia
HP
85
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#59
Różnica umiejętności była… widoczna, przynajmniej w tej chwili. A może Kózka miała pecha? Szpon ledwo co został pogłaskany po mordzie, nawet nie uznałby tego za atak…! Ale co się dziwić, skoro przyznali, że Szpon ma więcej doświadczenia? Zaraz spróbował znów wymierzyć jej cios. Tym razem celował w jej szyję. Z otwartej łapy, oczywiście, bez pazurów! Bo jakby trafił ją jak wcześniej, to chyba byłby mały problem…

Rolling 1d10+4: 9 +4 = 13
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#60
Psia mać! Ledwo musnęła go w pysk koniuszkiem łapy, aby po chwili samej ponownie oberwać, równie mocno co poprzednio. Wydała z siebie ciche fuknięcie frustracji, jednak nie mogła powiedzieć, że się tego nie spodziewała. No ale przecież to nie koniec, to dopiero początek!
Szybko po tym, jak sama dostała od przeciwnika i ponownie o mało co się nie wywaliła, Kózka wymierzyła łapę w jego bok. Może fartem włoży w ten cios wystarczająco siły, aby ten stracił choć na chwilę równowagę? Jeśli w ogóle trafi, rzecz jasna.

Rolling 1d10+2: 1 +2 = 3
If I lay here
If I just lay here
Would you lie with me and just forget the world?
Forget what we're told
Before we get too old
Show me a garden that's bursting into life

Let's waste time
Chasing cars
Around our heads
LVL 10 515 / 500
MedLVL 0 0 / 100
29
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
105
Punkty Życia
HP
85
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości