Logo Artemidy
Trening Baraniej Łapy
#16
// Zrobiłem to, tato! Mówiliśmy o tych rzeczach na naukach <3


Teraz powoli wszystko układało się w jego głowie w należytym porządku. Ten komentarz rozjaśnił wszystkie jego wątpliwości. Pomyślał, że chyba trochę za bardzo skupia się na tym, żeby wyszło mu jak najlepiej, a to zajmuje jego uwagę, odciągając go od istotnych informacji, które przekazywał mu wojownik. Zauważył, że to powoduje uczucie nieprzyjemnego napięcia, przypominającego trochę stres. Zależało mu, oczywiście, ale... co tak naprawdę próbował udowodnić? Że nie potrzebuje treningu? Przecież gdyby znał perfekcyjną odpowiedź na każde pytanie, to wszystko co robili byłoby zbędne. A Barania Łapa był terminatorem.
Uczył się, nie zdawał egzaminu. Wziął głębszy oddech i rozluźnił się. Pomyślał, że nawet jeśli nie wiedziałby absolutnie niczego to Rysi Pomruk i tak byłby z niego zadowolony - bo jest tutaj, żeby się uczyć.
- Aha. Wszystko jasne. - powiedział wesoło, czując ulgę spowodowaną zmianą perspektywy.
Pokiwał głową, sygnalizując, że rozumie ograniczenie w kwestii polowań.
- A chyba tak w dwójkę to zawsze jest raźniej. - powiedział. W dodatku można było połączyć siły.
Tryknął Rysi Pomruk czołem w bark w odpowiedzi na jego ostatnie pytanie.
- A to proste, przecież wszystko mówi wprost. - odparł, nie zastanawiając się nawet - Rzeczy możemy dostrzec dzięki nosowi, oczom no i uszom. I to jest razem w sumie strasznie dużo. Tak samo jak my używamy tego do znalezienia zwierzyny, tak samo zwierzyna korzysta z tych zmysłów, żeby zauważyć nas i, no, nie zostać zwierzyną. Tylko uciec. Więc to jakby... no wiesz, ostrzeżenie, żeby pamiętać, dzięki temu zawsze się o tym myśli, a nawet można obmyślać specjalne chytre strategie, takie co żadne myszy nie pokonają. A, no i w sumie chyba mówi co jakie zwierzę robi najlepiej, bo króliki na przykład oprócz uszu też mają oczy i nosek.
[Obrazek: lNWugAU.png]
LVL 3 125 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#17
- Raźniej i bezpieczniej, jeśli spotkasz jakieś zagrożenie. Ufam ci, więc się do tego stosuj - mruknął ciepło w stronę Baraniej Łapy, delikatnie na tego mrużąc ślepia. Na kolejne słowa terminatora podniósł delikatnie brew ku górze z rozbawionym grymasem na mordce. Przyglądał się białemu kocurkowi z uwagą. Prychnął rozbawiony, kiedy Baran skończył mówić.
- Cóż, na pewno jest to jakaś interpretacja tej zasady. Chodziło mi o to, jak może nam ta zasada pomóc. Bo widzisz, każde słowo, ma swoje znaczenie. "Mysz wyczuje, ptak zobaczy, a królik usłyszy". Mysz jest bardzo czuła na drgania ziemi, gdyż dotyka swoim brzuchem trawę. Dlatego, jak będziesz polować na myszy, czy szczury, ogółem gryzonie, to musisz przenieść ciężar ciała na swoje tylne łapy. Dzięki temu nie będą czuły aż tak, że nadchodzi zagrożenie. Jeśli chodzi o ptaki, to te mają na prawdę bardzo ostry wzrok. Gdy będziesz na nie polował, musisz się kryć za różnymi rzeczami, jak drzewa czy krzewy. A jeśli tych nie ma, to po prostu zastygasz w miejscu. Dzięki temu ptak cię po prostu zignoruje. No i podchodzisz każdą zwierzynę od tyłu, zapomniałem o tym powiedzieć. Jeśli chodzi o zające, to te mają na prawdę dobry słuch. Gdy będziesz do nich podchodzić musisz ściszyć swój oddech tak, aby ledwo było go słychać. Rozumiesz?
≡ podobno w Rzymie napadało gradu aż po kolana ≡
w Japonii wiśnie zakwitły o dwie pory roku wcześniej
a ja tęsknię a ja tęsknię a ja ciągle tęsknię
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#18
- Jasne! - zgodził się i trzepnął z podekscytowania ogonem. Barania Łapa nie należał do kotów, które nie dbały o bezpieczeństwo. Nie był jakoś szczególnie strachliwy, ale nie był na tyle głupi, żeby narażać się, kiedy nie było takiej potrzeby.
Zrobił lekko urażoną minkę, kiedy Rysi Pomruk prychnął śmiechem w reakcji na jego interpretację. Starał się! Szybko jednak się rozchmurzył, jeszcze zanim mistrz przestał tłumaczyć mu, jakie było faktyczne znaczenie tej zasady. W końcu naprawdę przecież mógł zabrzmieć śmiesznie - i nie było w tym niczego złego. Nie było na co się obrażać, ani powodu, żeby czuć się dotkniętym. Nie śmiał się z niego, tylko z jego słów.
Baran zrozumiał. Musiał przyznać rację, że interpretacja wojownika była z całą pewnością mądrzejsza. Była też jasna, bardzo prosta do zapamiętania.
- Tak! Rozumiem wszystko. - potwierdził, kiwając energicznie głową.
Rozejrzał się dookoła, a potem ponownie wlepił ślepia w Rysi Pomruk, czekając niecierpliwie na to, co będzie dalej. Zastanawiało go to, jak poradzi sobie z prawdziwym polowaniem. Zdawał sobie sprawę z tego, że pewnie na początku będzie raczej słabo, ale liczył też może na jakiś łut szczęścia. Mógłby pochwalić się wtedy tylu kotom! No i może miał jakiś naturalny talent do polowań?
[Obrazek: lNWugAU.png]
LVL 3 125 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#19
Rysi Pomruk leniwie skinął łbem, spoglądając na swojego terminatora. Widział, że na początku Baranek zrobił urażoną minę, bo prychnął z powodu jego odpowiedzi. Ta na szczęście zaraz zniknęła, dając miejsce zamyślonej, a później radosnej. Zaraz terminator potwierdził swoją gotowość na polowania, na co Rysi Pomruk z ulgą westchnął.
- Dobrze więc. Będę tutaj na ciebie czekać, kiedy ty będziesz uczył się polować, ale w praktyce. Złów mi z dwie zwierzyny, co? - mruknął radośnie, drgając delikatnie wibrysami. - Pamiętaj, że jeśli coś ci nie pójdzie, to nie denerwuj się i ucz się na swoich błędach. No, to do roboty, Barania Łapo.
≡ podobno w Rzymie napadało gradu aż po kolana ≡
w Japonii wiśnie zakwitły o dwie pory roku wcześniej
a ja tęsknię a ja tęsknię a ja ciągle tęsknię
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#20
W pierwszej chwili popatrzył na Rysi Pomruk ze zdziwieniem. Takiego obrotu sprawy się nie spodziewał. Wydawało mu się, że zanim naprawdę weźmie się za jakieś polowanie, to czeka go jeszcze trochę ćwiczeń. Szybko jednak odzyskał rezon. W gruncie rzeczy to podobało mu się znacznie bardziej. W końcu bardzo, bardzo chciał już spróbować swoich sił.
- No... no dobra! - zawołał i trzepnął ogonem.
Zamyślił się jeszcze na chwilę, bo trochę wybiło go to z rytmu, szybko jednak wstał, przeciągnął się, wyginając grzbiet w łuk i potruchtał przed siebie, żeby trochę oddalić się od Rysiego Pomruku i miejsca, w którym siedzieli. W końcu nawet jeśli w pobliżu była jakaś zwierzyna, to zdążyli ją już przestraszyć.

Czuł się trochę niepewnie. Pierwszy raz znajdował się faktycznie sam na terenach Klanu Wichru. Było to jednak w pewien sposób ekscytujące. Choć bardzo chciał, to postanowił nie tracić czasu na eksplorację okolicy i przyglądanie się Wyjącym Wzgórzom. Zatrzymał się, żeby ustalić kierunek wiatru i ustawił się odpowiednio.
Pomyślał, że w sumie to nie wie, czy pozycję łowiecką powinien przyjąć już teraz, czy w gruncie rzeczy może najpierw trochę się porozglądać i sprawdzić czy uda mu się wyczuć jakieś zapachy. Stwierdził jednak, że lepiej dmuchać na zimne. Ugiął łapy, dokładnie tak, jak podczas ćwiczeń, ustawił ogon i głowę na linii grzbietu i uważając na łapki i oddech cichutko zaczął się skradać, wyczulony na zapachy, które mogły dotrzeć do jego nosa.
[Obrazek: lNWugAU.png]
LVL 3 125 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#21
I polowanie się zaczęło. Wyjące Wzgórza może nie miały w sobie jakoś wiele zwierzyny, ale zawsze coś było. Barania Łapa rozpoczął szukanie swojej pierwszej ofiary, gdy nagle o kilka długości lisa mógł zauważyć przed sobą niebieskoszarego, dość tłustego ptaka. Był to gołąb, który najwyraźniej zagubił się w drodze do siedlisk dwunożnych. Mimo wszystko, teraz był po prostu na ziemi i mógł zostać pierwszą zwierzyną Baranka!
≡ podobno w Rzymie napadało gradu aż po kolana ≡
w Japonii wiśnie zakwitły o dwie pory roku wcześniej
a ja tęsknię a ja tęsknię a ja ciągle tęsknię
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#22
Zamiast poczuć zapach zwierzyny - zauważył ją. To było przyjemną niespodzianką. Barania Łapa poczuł napływ adrenaliny, która wywołała ciarki na grzbiecie i uczucie podniecenia. Przypomniał sobie o zasadach, które omawiali przed chwilą. Niestety Wyjące Wzgórza były otwartym terenem. Kocurek nie miał możliwości schowania się absolutnie nigdzie. Zamiast tego zniżył się jeszcze bardziej, praktycznie dotykając brzuchem ziemi, tak, żeby otaczające go trawy mogły go jak najbardziej zasłonić. Zdawał sobie sprawę z tego, że biały kolor jego futra zdecydowanie nie ułatwia mu zadania.
Zwolnił kroku, tak, by iść bardzo powoli. W ten sposób mógł uniknąć nadmiernego poruszania źdźbłami traw, za którymi próbował się kryć. Miał nadzieję, że to wystarczy, choć nie był tego taki pewien. Może będzie miał szczęście. Dzięki tak powolnemu stawianiu łap mógł jednak bardzo dobrze pilnować tego, by być bardzo cicho. Co kilka drobniutkich kroków zastygał w miejscu, żeby jeszcze lepiej udawać, że w rzeczywistości wcale nie ma go wśród traw. Próbował ułożyć swoją drogę tak, żeby jednocześnie starać się być z tyłu ptaka, ale także nie ustawić się w przeciwnym kierunku w stosunku do wiatru niż do tej pory.
Zajęło to trochę czasu. Barania Łapa starał się być bardzo ostrożny. Wreszcie, kiedy znalazł się dostatecznie blisko gołębia wykonał skok - niezbyt wysoki, żeby nie dać ptakowi więcej czasu na ucieczkę, ale jednocześnie nie w linii prostej, co uniemożliwiłoby mu zaskoczenie ptaka od góry - a to mogło się okazać przydatne, ze względu na to, że zaalarmowany, prawdopodobnie próbowałby zerwać się do lotu. Chciał swoim ciałem zakryć mu możliwość ucieczki i jednocześnie przygwoździć go przednimi łapami do ziemi, zęby trzymając w pogotowiu, gotowe do wbicia się w piórka ofiary.
[Obrazek: lNWugAU.png]
LVL 3 125 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#23
Baranek powoli się skradał do ptaka, jednak niespecjalnie patrzał pod swoje łapcie. Terminator skradał się, a zaalarmowany gołąb poruszeniem traw zaczął się niemrawo, nerwowo ruszać i podskakiwać. Jednak finalnym gwoździem do grobu była gałązka, na którą to nadepnął Baranek. Jeszcze była szansa na złapanie zwierzyny, ale biały kocurek musiał być wyjątkowo szybki, gdyż ptaszyna już prawie była w powietrzu. A jak wiadomo, koty nie potrafią latać.
≡ podobno w Rzymie napadało gradu aż po kolana ≡
w Japonii wiśnie zakwitły o dwie pory roku wcześniej
a ja tęsknię a ja tęsknię a ja ciągle tęsknię
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#24
Barania Łapa nie czekał ani chwili. Szybko zorientował się, co się właśnie działo. Zareagował w tym samym momencie co ptak, bo przecież też usłyszał trzask gałązki. To właśnie on poderwał go do ruchu, alarmując, zupełnie jak gołębia. Teraz mógł liczyć tylko na swój refleks. Teraz nie było już potrzeby ukrywania się. Skorzystał z tego, wkładając wszystkie swoje umiejętności w dwa ogromne susy, żeby dostać się jak najbliżej gołębia. Na końcu, automatycznie, nawet nie myśląc o tym, co się dzieje, wykonał potężny skok, wybijając się mocno tylnymi łapami. Tak, jak planował wcześniej. Skok nie miał być wysoki, Barania Łapa zamierzał znaleźć się trochę ponad ptakiem. Nie było czasu na obliczanie wysokości, zaryzykował więc i zdał się na instynkt, licząc na to, że będzie odpowiednia. Ponieważ ptak już poderwał się do lotu, przyszpilenie go do ziemi byłoby trudne, dlatego zwinął grzbiet w pałąk i próbował schwytać go przednimi łapami, swoim brzuchem z kolei blokując mu jedną z dróg ucieczki. Korzystał z pazurów, chciał wbić je najmocniej jak tylko mógł i przycisnąć ptaka do swojego brzucha.
[Obrazek: lNWugAU.png]
LVL 3 125 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#25
Zwinne łapy Baraniej Łapy uderzyły w skrzydła gołębia, dzięki czemu temu zachwiał się tor lotu. Akcja była szybka, a zaraz ptaszyna leżała martwa ze szramami od pazurów młodego terminatora. Pierwsza ofiara Baraniej Łapy!
≡ podobno w Rzymie napadało gradu aż po kolana ≡
w Japonii wiśnie zakwitły o dwie pory roku wcześniej
a ja tęsknię a ja tęsknię a ja ciągle tęsknię
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#26
Kiedy razem z ptakiem upadł na ziemię, poczuł napływ ulgi. Nie zorientował się nawet, że aż tak bardzo zestresowało go pierwsze polowanie. Jeszcze przez jakiś czas jego serce biło szybciej, tak, jakby właśnie ukończył długi bieg. Trzymał gołębia kurczowo łapami, z całą siłą, na jaką było go stać, tak, jakby martwy ptak miał nagle ożyć. Chociaż wydawało mu się, że zwierzyna już nie żyje, dla pewności przegryzł jej szyję, zanim zdecydował się wypuścić ją z łap. Poczuł metaliczny smak ciepłej krwi ofiary. Swojej pierwszej w życiu. Będzie musiał pochwalić się Lawendowej Gwieździe! I Rożek! Wszystkim! Miał nadzieję, że nie będzie musiał odkładać ich na stos, ale będzie mógł dać każdemu z przyjaciół po kawałeczku. Postanowił, że poprosi Rysi Pomruk o pozwolenie. W końcu to była bardzo wyjątkowa okazja.
Pomimo tego, że popełnił oczywisty błąd i niedostatecznie ostrożnie stawiał łapki, był z siebie bardzo dumny. Siedział tak jeszcze chwilę, wpatrując się w gołębia, kiedy przypomniał sobie o zasadzie z Kodeksu Wojownika.
"Dzię-ku-ję. Gwiezdny Klanie." - pomyślał z uśmiechem, wpatrując się w zachmurzone niebo. Przodkowie z całą pewnością dzisiaj nad nim czuwali.
Kiedy jego serce wreszcie się uspokoiło, a myśli przestały pędzić na złamanie karku, Barania Łapa zastanowił się nad tym, co teraz powinien zrobić. Nie mógł dalej iść z gołębiem w pysku. Mógł wrócić do mistrza, jednak mądrzejszą opcją wydawało mu się ukrycie zwierzyny. Rozejrzał się dookoła, skrupulatnie notując w pamięci jak wyglądała okolica, w której się właśnie znajdował. Wybrał kępkę białych kwiatów rosnących nieopodal i rozgrzebał obok niej ziemię, tworząc w ten sposób płytką dziurkę, po czym włożył gołębia do środka. Postarał się przykryć go ziemią, tak, żeby nie był widoczny, a jego zapach osłabł nieco. Nie chciał, żeby inny łowca odnalazł jego zwierzynę.

Pozbierał się, stwierdzając, że jest już wystarczająco spokojny, by móc polować dalej. Na początku znowu sprawdził wiatr i cichym truchtem podbiegł do przodu, żeby znaleźć się w nowej okolicy. Jego łowy z pewnością wystraszyły potencjalną zwierzynę w pobliżu. Ponownie przyjął pozycję łowiecką i sunął do przodu, poszukując świeżych zapachów.
[Obrazek: lNWugAU.png]
LVL 3 125 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#27
Już bardziej spokojny Baranek ruszył do przodu, szukając dalszej zwierzyny. Kocur po dłuższym spacerze mógł wyczuć zapach badylarki, jednego ssaka z rodziny gryzoni. Biały terminator mógł również usłyszeć ciche drapanie w podłożu, ale nigdzie nie było małego gryzonia!
≡ podobno w Rzymie napadało gradu aż po kolana ≡
w Japonii wiśnie zakwitły o dwie pory roku wcześniej
a ja tęsknię a ja tęsknię a ja ciągle tęsknię
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#28
Kiedy woń dotarła do jego nosa, natychmiast się zatrzymał, zamierając w pół kroku. Po chwili usłyszał też chrobot. Zwierzątko musiało być bardzo blisko. Znał ten zapach - spotkał się z nim już nie raz. Ustalił, że ma do czynienia z gryzoniem i powtórzył w pamięci zasady polowania na gryzonie.
Najpierw znowu, dla pewności, sprawdził kierunek wiatru. Spróbował wsłuchać się w otoczenie, żeby ustalić skąd dobiegają odgłosy wydawane przez zwierzątko. Ustawił się tak, żeby jak najlepiej połączyć ze sobą kierunek wiatru, zapachu i dźwięków. Następnie przyjął pozycję łowiecką - ugiął łapki, głowię, grzbiet i ogon ustawił w linii prostej - i był gotowy do dalszych podchodów.
Pamiętał o tym, żeby ciężar jego ciała był przechylony w stronę tylnych łap. Starał się iść najciszej jak tylko mógł, kontrolował to, w jaki sposób stawia łapki i tym razem pilnował, czy na ziemi przed nim nie znajdują się rzeczy, które mogłyby spłoszyć zwierzynę, gdyby przypadkiem na nich stanął. Ściszył też oddech.
Szedł ostrożnie i powoli, wypatrując badylarki.
[Obrazek: lNWugAU.png]
LVL 3 125 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#29
Po krótkim momencie biały kocurek mógł w końcu zauważyć badylarkę. Ta dzięki ładnemu podchodzeniu terminatora nie zdawała sobie sprawy z jego obecności, dalej skrobiąc sobie w ziemii i mając cały świat w małych, czterech literkach.
≡ podobno w Rzymie napadało gradu aż po kolana ≡
w Japonii wiśnie zakwitły o dwie pory roku wcześniej
a ja tęsknię a ja tęsknię a ja ciągle tęsknię
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#30
Na widok tego pięknego tyłka Baraniej Łapie aż pociekła ślinka. Lubił badylarki. Badylarki były smaczne. Skupił się jeszcze bardziej na pilnowaniu tego, jak podchodził zwierzątko, nie mógł w końcu przegapić takiej okazji z powodu nieuwagi. Jeszcze bardziej obniżył ciało, pilnując tego, czy przyjęta przez niego pozycja jest idealna, najlepsza na jaką było go stać, czy tylne łapki niosą większość jego ciężaru i czy stąpa cichutko jak duch. Jeszcze raz upewnił się co do kierunku wiania wiatru i skręcił lekko, starając się zajść badylarkę od tyłu.
Kiedy znalazł się już dostatecznie blisko, wykonał poziomy skok, wybijając się na tyle mocno, by z łatwością dolecieć do zwierzątka, zbić je z nóg i zatopić ostre ząbki w karku.
[Obrazek: lNWugAU.png]
LVL 3 125 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości