Kolejny biały kociak, niezbyt wyróżniający się swoim futrem, czy też posturą. No, tyle tylko, że wydaje się być nieco szarawy, ba, czasami nawet pojawiają się czarne plamy! Z tym, że te plamy migrują to tu, to tam bo wcale nie są łatami innego koloru - to brud. Obłok jakoś nie potrafi zatrybić o co chodzi z tym całym "myciem". Co prawda mama Wirka próbowała mu to tłumaczyć i czasami coś tam go liźnie... Ale on chwilę później pobiegnie na zwiedzanie i to by było na tyle jego czystości.
Za to tym co go może wyróżnić zdecydowanie są oczy. Odziedziczył je po tatusiu! Szkoda, że go nie zna, bo by go pewnie polubił i wtedy może mama powiedziałaby mu, że te oczy to ma po nim... A tak to jedyne co może zrobić to patrzeć na świat tymi tak jasno błękitnymi oczami, że czerwone nitki krwi nadają im fioletowego odcieniu.
Przyjazny, nieogarnięty marzyciel którego pełno jest wszędzie. Właściwie to by starczyło za opis, bo mniej-więcej tyle widzą wszyscy którzy go znają. Ale jak jest głębiej? No cóż, na pewno przez jego głowę ciągle biegnie gonitwa myśli, którą ciężko zdiagnozować. Ciągle wpada na inne pomysły, inne rzeczy, ale ma pewne stałe punkty których stara się trzymać. Na przykład bezwzględna miłość do rodziny. Nie potrafi się na nich gniewać, czy żywić do nich jakichkolwiek innych negatywnych emocji, a na dodatek za rodzinę uznaje praktycznie cały Klan Wichru. Kolejnym punktem jest chęć bronienia ich i niesienie pomocy, ale już jakiś czas temu zrezygnował z robienia tego poprzez bycie wojownikiem. Absolutnie nie wierzy w swoje możliwości zostania na tyle dobrym wojownikiem by móc chronić kogokolwiek, nawet siebie. Ciągle zastanawia się nad byciem medykiem. Ale tylko w skrytości i nigdy o tym nikomu nie powiedział. Dlaczego? Trochę się boi, a z drugiej strony ma wrażenie, że zostanie wyśmiany, albo delikatnie mu oświadczą, że Medyk ma już dwóch terminatorów więc trzeci jest zbędny…
Dlatego można powiedzieć, że pomimo całej otwartości i braku kłopotów z kontaktami, oraz tego, że wydaje się dość głupiutki, jest całkiem inteligentny i dość skryty. Wszystko co go dręczy i wszystkie ważniejsze uczucia chowa głęboko w sobie, nie dając światu dostępu do nich.
Link do polowania:https://artemida.webd.pl/thread-4212-pos...#pid416666 Uczestnicy: Jaśniejący Płomień, Roziskrzona Noc Przyznana ilość EXP:
Roziskrzona Noc: +10 exp za tęczę, +18 sztuk ??? medykamentu (nagietek lekarski), +126 med exp, +5 exp za padalca, +10 exp za kreta, +50 exp za gawrony
Jaśniejący Płomień: +20 exp za skowronka, +5 exp za padalca, +40 exp za gawrony
Nie byle kto, umie się cieszyć byle czym I byle co, choć byle jak, bylebyś ty, byleby być Bylebym mógł, odkurzyć mózg choć trochę Igdybędzieszjakskałazawszezmieniaćsięwwodę
Kolejny biały kociak, niezbyt wyróżniający się swoim futrem, czy też posturą. No, tyle tylko, że wydaje się być nieco szarawy, ba, czasami nawet pojawiają się czarne plamy! Z tym, że te plamy migrują to tu, to tam bo wcale nie są łatami innego koloru - to brud. Obłok jakoś nie potrafi zatrybić o co chodzi z tym całym "myciem". Co prawda mama Wirka próbowała mu to tłumaczyć i czasami coś tam go liźnie... Ale on chwilę później pobiegnie na zwiedzanie i to by było na tyle jego czystości.
Za to tym co go może wyróżnić zdecydowanie są oczy. Odziedziczył je po tatusiu! Szkoda, że go nie zna, bo by go pewnie polubił i wtedy może mama powiedziałaby mu, że te oczy to ma po nim... A tak to jedyne co może zrobić to patrzeć na świat tymi tak jasno błękitnymi oczami, że czerwone nitki krwi nadają im fioletowego odcieniu.
Przyjazny, nieogarnięty marzyciel którego pełno jest wszędzie. Właściwie to by starczyło za opis, bo mniej-więcej tyle widzą wszyscy którzy go znają. Ale jak jest głębiej? No cóż, na pewno przez jego głowę ciągle biegnie gonitwa myśli, którą ciężko zdiagnozować. Ciągle wpada na inne pomysły, inne rzeczy, ale ma pewne stałe punkty których stara się trzymać. Na przykład bezwzględna miłość do rodziny. Nie potrafi się na nich gniewać, czy żywić do nich jakichkolwiek innych negatywnych emocji, a na dodatek za rodzinę uznaje praktycznie cały Klan Wichru. Kolejnym punktem jest chęć bronienia ich i niesienie pomocy, ale już jakiś czas temu zrezygnował z robienia tego poprzez bycie wojownikiem. Absolutnie nie wierzy w swoje możliwości zostania na tyle dobrym wojownikiem by móc chronić kogokolwiek, nawet siebie. Ciągle zastanawia się nad byciem medykiem. Ale tylko w skrytości i nigdy o tym nikomu nie powiedział. Dlaczego? Trochę się boi, a z drugiej strony ma wrażenie, że zostanie wyśmiany, albo delikatnie mu oświadczą, że Medyk ma już dwóch terminatorów więc trzeci jest zbędny…
Dlatego można powiedzieć, że pomimo całej otwartości i braku kłopotów z kontaktami, oraz tego, że wydaje się dość głupiutki, jest całkiem inteligentny i dość skryty. Wszystko co go dręczy i wszystkie ważniejsze uczucia chowa głęboko w sobie, nie dając światu dostępu do nich.
Nie byle kto, umie się cieszyć byle czym I byle co, choć byle jak, bylebyś ty, byleby być Bylebym mógł, odkurzyć mózg choć trochę Igdybędzieszjakskałazawszezmieniaćsięwwodę
Księżyce: 113 Mistrz: Płomykówkowy Lot 【*】 Płeć: kocur Matka: Jaskółczy Głos 【*】 Ojciec: Iglasty Grzbiet 【*】 Partner: Ostry Kwiat Trwałe urazy: odgryziona zewnętrzna małżowina lewego ucha; głębokie blizny po lisich zębach na prawej przedniej łapie; długie, ciągnące się niżej blizny na gardle; brak 3/4 ogona
Jest tęgi, a jego sylwetka postawna, choć nie ociężała. Ma bardzo przeciętny wzrost, kark masywny, żuchwę wyraźną, a grzbiet twardy i mocny. Silne ciało pokrywa gęsta, często zmierzwiona, długa sierść. Kolorem zbliżona do jasnego brązu, przecinana czarnymi zawijasami, w niektórych miejscach ustąpiła bieli, na grzbiecie nosa w postaci małej, podłużnej plamki, żuchwie, gardle, gdzie po odstępie pojawia się na piersi i brzuchu, a także na obu piętach, w prawej przedniej łapie na nadgarstku, w lewej zaś tylko okala palce. Ma poskręcane wibrysy, ponad którymi widnieje para łagodnych, zielono-żółtych oczu. Uszy ma stosunkowo małe, szeroko osadzone, kończą je czarne pędzle. Ogólnie rzecz biorąc, wygląda groźnie z aparycji, choć daleko mu do poważnego, surowego kota.
Z wiekiem i doświadczeniem stał się bardziej stonowany i spokojny, choć wciąż momentami w jego ślepiach nie trudno dostrzec energii i radości z życia - tak potrafi w odpowiednich momentach zachować powagę, zagryźć zęby, lub ugryźć się w język. Kot o pełnym empatii, ciepłym wnętrzu, który z nikim celowo nie szuka zwady, który stara się jak tylko może aby nie popełnić żadnej gafy, który nie zawaha się skoczyć w ogień za swoimi klanowiczami. Jego wierności wobec Klanu nie da się w żaden sposób podważyć. Myśli racjonalnie, analizuje, czasami gubi się we własnych myślach, ale jedynie dlatego, że nie do końca jeszcze wie, co jest najlepsze dla niego i dla Klanu, choć bardzo stara się ufać swojemu sercu, które częściej bierze górę nad rozumem. Szczery, powoli uczy się stanowczości i powoli dorasta do pełnienia roli przywódcy, co spadło na niego niczym grom z jasnego nieba. Nie boi się wziąć odpowiedzialności za swoje błędy, ale próbuje ich nie popełniać. Nie stroni od towarzystwa, pomimo obowiązków zawsze znajdzie czas na rozmowę, spróbuje udzielić pomocnej rady lub wskazówek. Zawsze stara się wszelkie konflikty rozwiązywać pokojowo, nie czynami, a rozmową. Jest w nim jednak mnóstwo obaw i lęków, którym nie pozwala wyjść na zewnątrz i ujrzeć światła dziennego.
wartki potok & żółta łapa [cień]; grzechotnik [samotnik]; barwnoskrzydła [gk]
Link do polowania/wyprawy/innej akcji z udziałem MG:https://artemida.webd.pl/thread-4921-page-15.html Uczestnicy: Topniejący Lód Przyznana ilość EXP: +20exp za królika, +10 za popielicę, +35 za zająca, +20exp za kaczkę
plus 15exp za event Duma
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Link do polowania/wyprawy/innej akcji z udziałem MG:https://artemida.webd.pl/thread-8392-pos...#pid420107 Uczestnicy: Rosomak, Tsunami Przyznana ilość EXP: dla Rosomak 20 exp (za łasicę), dla Tsunami 40exp (10 za dzięcioła, 10 exp za drozda, 5 exp za łasicę, 15 exp za popielicę)
Kolejny biały kociak, niezbyt wyróżniający się swoim futrem, czy też posturą. No, tyle tylko, że wydaje się być nieco szarawy, ba, czasami nawet pojawiają się czarne plamy! Z tym, że te plamy migrują to tu, to tam bo wcale nie są łatami innego koloru - to brud. Obłok jakoś nie potrafi zatrybić o co chodzi z tym całym "myciem". Co prawda mama Wirka próbowała mu to tłumaczyć i czasami coś tam go liźnie... Ale on chwilę później pobiegnie na zwiedzanie i to by było na tyle jego czystości.
Za to tym co go może wyróżnić zdecydowanie są oczy. Odziedziczył je po tatusiu! Szkoda, że go nie zna, bo by go pewnie polubił i wtedy może mama powiedziałaby mu, że te oczy to ma po nim... A tak to jedyne co może zrobić to patrzeć na świat tymi tak jasno błękitnymi oczami, że czerwone nitki krwi nadają im fioletowego odcieniu.
Przyjazny, nieogarnięty marzyciel którego pełno jest wszędzie. Właściwie to by starczyło za opis, bo mniej-więcej tyle widzą wszyscy którzy go znają. Ale jak jest głębiej? No cóż, na pewno przez jego głowę ciągle biegnie gonitwa myśli, którą ciężko zdiagnozować. Ciągle wpada na inne pomysły, inne rzeczy, ale ma pewne stałe punkty których stara się trzymać. Na przykład bezwzględna miłość do rodziny. Nie potrafi się na nich gniewać, czy żywić do nich jakichkolwiek innych negatywnych emocji, a na dodatek za rodzinę uznaje praktycznie cały Klan Wichru. Kolejnym punktem jest chęć bronienia ich i niesienie pomocy, ale już jakiś czas temu zrezygnował z robienia tego poprzez bycie wojownikiem. Absolutnie nie wierzy w swoje możliwości zostania na tyle dobrym wojownikiem by móc chronić kogokolwiek, nawet siebie. Ciągle zastanawia się nad byciem medykiem. Ale tylko w skrytości i nigdy o tym nikomu nie powiedział. Dlaczego? Trochę się boi, a z drugiej strony ma wrażenie, że zostanie wyśmiany, albo delikatnie mu oświadczą, że Medyk ma już dwóch terminatorów więc trzeci jest zbędny…
Dlatego można powiedzieć, że pomimo całej otwartości i braku kłopotów z kontaktami, oraz tego, że wydaje się dość głupiutki, jest całkiem inteligentny i dość skryty. Wszystko co go dręczy i wszystkie ważniejsze uczucia chowa głęboko w sobie, nie dając światu dostępu do nich.
Link do polowania:https://artemida.webd.pl/thread-4916-pos...#pid422058 Uczestnicy: Łabędzia Gwiazda, Skrzące Słowo, Czereśniowa Gałązka Przyznana ilość EXP:
za ubicie pelikana:
+ 80 EXP dla Łabędzia
+ 90 EXP dla Skry
+ 80 EXP dla Czereśni
Nie byle kto, umie się cieszyć byle czym I byle co, choć byle jak, bylebyś ty, byleby być Bylebym mógł, odkurzyć mózg choć trochę Igdybędzieszjakskałazawszezmieniaćsięwwodę
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Od dawna wiadomo było, że z Kruka nie będzie nikogo budzącego postrach czy szacunek samą aparycją.Wzrost co najwyżej przeciętny, łapy wciąż jakby lekko za długie w porównaniu z resztą ciała i tylko trochę grubsze od pierwszego lepszego patyka. Dodajmy do tego ogólnie szczupłą sylwetkę i oto jest przedstawiciel nowego pokolenia Wichrowców. Nabrał mięśni, ale są one prawie niezauważalne pod lekko odstającą, krótką białą sierścią. Dzięki ciągłym spacerom i patrolom krok ma o wiele bardziej pewny niż wcześniej, ale nigdy nie będzie poruszać się z gracją czy wdziękiem. Winowajca - skrócony ogon - magicznie nie odrósł, pozostał jedynie kikutem, nad którego nasadą widnieje brązowa plamka. Oczy, niezmiennie zielone, stały się lekko przygaszone, mało co potrafi przywołać dawne rozbawienie czy ciekawość. Trójkątny pyszczek zwieńczony różowym nosem stał się jakby bardziej poważny w wyrazie. Na karku ma bliznę po oderwaniu stosunkowo małego płata skóry przez lisa.
Zmienił się. Zamknął towarzyszący mu zawsze strach gdzieś w głębi umysłu. Wciąż się boi, owszem, lecz teraz skrywa to za maską determinacji. Na pozór nie wie już, czym są silniejsze emocje, a postronnym może czasem wydać się niewzruszony jak głaz, lecz to tylko sposób radzenia sobie Kruczego z otaczającym go, nieprzyjaznym światem. W rzeczywistości jest bardzo emocjonalny, wystarczy poznać go nieco bliżej, aby się o tym przekonać. Prawie wrodzona nieufność, pielęgnowana starannie przez księżyce, odbija się wyraźnie na jego relacjach z otoczeniem, co skutkuje bardzo wąskim gronem bliskich. Do tego jest uparty, chociaż on raczej użyłby sformułowania pokroju "stały w poglądach". Ma swoje własne zdanie, przekonania oraz wyobrażenia o idealnej dla wszystkich sytuacji i nie zmieni ich pierwsza lepsza sugestia nowego porządku. Może dziesiąta skłoni go do namysłu, jeśli zostanie odpowiednio przedstawiona. Znajomość sytuacji, w której się znajduje, także jest dla kocura bardzo ważna. Z tego powodu trzyma się swojskich terenów, nie opuszczając ziem Wichru. Stara się nie pakować w nierozsądne starcia, słowne czy fizyczne, choć bardziej skłania się ku tym pierwszym. Jest gotów poświęcić się dla klanu w każdy możliwy sposób, wciąż mając wrażenie, że jego dotychczasowe starania są niewystarczające. Chciałby sprawić, że obaj jego mistrzowie będą z niego dumni, nawet jeśli jeden z nich nie widzi, jak Kruczy dorasta do roli wojownika klanu Wichru.
Żołądź, Płotka, Padalec, Kawka (GK) | Jeleń (nkt)
Link do polowania/wyprawy/innej akcji z udziałem MG:https://artemida.webd.pl/thread-4258-pos...#pid421076 Uczestnicy: Kornikowy Konar, Szafirkowy Pyłek, Zbożowy Kłos Przyznana ilość EXP: za pelikana:
+85exp dla Kornika
+90exp dla Szafirka
+75exp dla Zboża
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Kolejny biały kociak, niezbyt wyróżniający się swoim futrem, czy też posturą. No, tyle tylko, że wydaje się być nieco szarawy, ba, czasami nawet pojawiają się czarne plamy! Z tym, że te plamy migrują to tu, to tam bo wcale nie są łatami innego koloru - to brud. Obłok jakoś nie potrafi zatrybić o co chodzi z tym całym "myciem". Co prawda mama Wirka próbowała mu to tłumaczyć i czasami coś tam go liźnie... Ale on chwilę później pobiegnie na zwiedzanie i to by było na tyle jego czystości.
Za to tym co go może wyróżnić zdecydowanie są oczy. Odziedziczył je po tatusiu! Szkoda, że go nie zna, bo by go pewnie polubił i wtedy może mama powiedziałaby mu, że te oczy to ma po nim... A tak to jedyne co może zrobić to patrzeć na świat tymi tak jasno błękitnymi oczami, że czerwone nitki krwi nadają im fioletowego odcieniu.
Przyjazny, nieogarnięty marzyciel którego pełno jest wszędzie. Właściwie to by starczyło za opis, bo mniej-więcej tyle widzą wszyscy którzy go znają. Ale jak jest głębiej? No cóż, na pewno przez jego głowę ciągle biegnie gonitwa myśli, którą ciężko zdiagnozować. Ciągle wpada na inne pomysły, inne rzeczy, ale ma pewne stałe punkty których stara się trzymać. Na przykład bezwzględna miłość do rodziny. Nie potrafi się na nich gniewać, czy żywić do nich jakichkolwiek innych negatywnych emocji, a na dodatek za rodzinę uznaje praktycznie cały Klan Wichru. Kolejnym punktem jest chęć bronienia ich i niesienie pomocy, ale już jakiś czas temu zrezygnował z robienia tego poprzez bycie wojownikiem. Absolutnie nie wierzy w swoje możliwości zostania na tyle dobrym wojownikiem by móc chronić kogokolwiek, nawet siebie. Ciągle zastanawia się nad byciem medykiem. Ale tylko w skrytości i nigdy o tym nikomu nie powiedział. Dlaczego? Trochę się boi, a z drugiej strony ma wrażenie, że zostanie wyśmiany, albo delikatnie mu oświadczą, że Medyk ma już dwóch terminatorów więc trzeci jest zbędny…
Dlatego można powiedzieć, że pomimo całej otwartości i braku kłopotów z kontaktami, oraz tego, że wydaje się dość głupiutki, jest całkiem inteligentny i dość skryty. Wszystko co go dręczy i wszystkie ważniejsze uczucia chowa głęboko w sobie, nie dając światu dostępu do nich.
Nie byle kto, umie się cieszyć byle czym I byle co, choć byle jak, bylebyś ty, byleby być Bylebym mógł, odkurzyć mózg choć trochę Igdybędzieszjakskałazawszezmieniaćsięwwodę
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
Kolejny biały kociak, niezbyt wyróżniający się swoim futrem, czy też posturą. No, tyle tylko, że wydaje się być nieco szarawy, ba, czasami nawet pojawiają się czarne plamy! Z tym, że te plamy migrują to tu, to tam bo wcale nie są łatami innego koloru - to brud. Obłok jakoś nie potrafi zatrybić o co chodzi z tym całym "myciem". Co prawda mama Wirka próbowała mu to tłumaczyć i czasami coś tam go liźnie... Ale on chwilę później pobiegnie na zwiedzanie i to by było na tyle jego czystości.
Za to tym co go może wyróżnić zdecydowanie są oczy. Odziedziczył je po tatusiu! Szkoda, że go nie zna, bo by go pewnie polubił i wtedy może mama powiedziałaby mu, że te oczy to ma po nim... A tak to jedyne co może zrobić to patrzeć na świat tymi tak jasno błękitnymi oczami, że czerwone nitki krwi nadają im fioletowego odcieniu.
Przyjazny, nieogarnięty marzyciel którego pełno jest wszędzie. Właściwie to by starczyło za opis, bo mniej-więcej tyle widzą wszyscy którzy go znają. Ale jak jest głębiej? No cóż, na pewno przez jego głowę ciągle biegnie gonitwa myśli, którą ciężko zdiagnozować. Ciągle wpada na inne pomysły, inne rzeczy, ale ma pewne stałe punkty których stara się trzymać. Na przykład bezwzględna miłość do rodziny. Nie potrafi się na nich gniewać, czy żywić do nich jakichkolwiek innych negatywnych emocji, a na dodatek za rodzinę uznaje praktycznie cały Klan Wichru. Kolejnym punktem jest chęć bronienia ich i niesienie pomocy, ale już jakiś czas temu zrezygnował z robienia tego poprzez bycie wojownikiem. Absolutnie nie wierzy w swoje możliwości zostania na tyle dobrym wojownikiem by móc chronić kogokolwiek, nawet siebie. Ciągle zastanawia się nad byciem medykiem. Ale tylko w skrytości i nigdy o tym nikomu nie powiedział. Dlaczego? Trochę się boi, a z drugiej strony ma wrażenie, że zostanie wyśmiany, albo delikatnie mu oświadczą, że Medyk ma już dwóch terminatorów więc trzeci jest zbędny…
Dlatego można powiedzieć, że pomimo całej otwartości i braku kłopotów z kontaktami, oraz tego, że wydaje się dość głupiutki, jest całkiem inteligentny i dość skryty. Wszystko co go dręczy i wszystkie ważniejsze uczucia chowa głęboko w sobie, nie dając światu dostępu do nich.
Nie byle kto, umie się cieszyć byle czym I byle co, choć byle jak, bylebyś ty, byleby być Bylebym mógł, odkurzyć mózg choć trochę Igdybędzieszjakskałazawszezmieniaćsięwwodę
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Link do polowania:https://artemida.webd.pl/thread-4198-pos...#pid421376 Uczestnicy: Bluszczowa Łapa, Wężowy Błysk Przyznana ilość EXP: dla Wężowego Błysku 20 exp za jaskółkę i 110 exp za borsuka; dla Bluszczowej Łapy 65 exp za borsuka
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Kolejny biały kociak, niezbyt wyróżniający się swoim futrem, czy też posturą. No, tyle tylko, że wydaje się być nieco szarawy, ba, czasami nawet pojawiają się czarne plamy! Z tym, że te plamy migrują to tu, to tam bo wcale nie są łatami innego koloru - to brud. Obłok jakoś nie potrafi zatrybić o co chodzi z tym całym "myciem". Co prawda mama Wirka próbowała mu to tłumaczyć i czasami coś tam go liźnie... Ale on chwilę później pobiegnie na zwiedzanie i to by było na tyle jego czystości.
Za to tym co go może wyróżnić zdecydowanie są oczy. Odziedziczył je po tatusiu! Szkoda, że go nie zna, bo by go pewnie polubił i wtedy może mama powiedziałaby mu, że te oczy to ma po nim... A tak to jedyne co może zrobić to patrzeć na świat tymi tak jasno błękitnymi oczami, że czerwone nitki krwi nadają im fioletowego odcieniu.
Przyjazny, nieogarnięty marzyciel którego pełno jest wszędzie. Właściwie to by starczyło za opis, bo mniej-więcej tyle widzą wszyscy którzy go znają. Ale jak jest głębiej? No cóż, na pewno przez jego głowę ciągle biegnie gonitwa myśli, którą ciężko zdiagnozować. Ciągle wpada na inne pomysły, inne rzeczy, ale ma pewne stałe punkty których stara się trzymać. Na przykład bezwzględna miłość do rodziny. Nie potrafi się na nich gniewać, czy żywić do nich jakichkolwiek innych negatywnych emocji, a na dodatek za rodzinę uznaje praktycznie cały Klan Wichru. Kolejnym punktem jest chęć bronienia ich i niesienie pomocy, ale już jakiś czas temu zrezygnował z robienia tego poprzez bycie wojownikiem. Absolutnie nie wierzy w swoje możliwości zostania na tyle dobrym wojownikiem by móc chronić kogokolwiek, nawet siebie. Ciągle zastanawia się nad byciem medykiem. Ale tylko w skrytości i nigdy o tym nikomu nie powiedział. Dlaczego? Trochę się boi, a z drugiej strony ma wrażenie, że zostanie wyśmiany, albo delikatnie mu oświadczą, że Medyk ma już dwóch terminatorów więc trzeci jest zbędny…
Dlatego można powiedzieć, że pomimo całej otwartości i braku kłopotów z kontaktami, oraz tego, że wydaje się dość głupiutki, jest całkiem inteligentny i dość skryty. Wszystko co go dręczy i wszystkie ważniejsze uczucia chowa głęboko w sobie, nie dając światu dostępu do nich.
Nie byle kto, umie się cieszyć byle czym I byle co, choć byle jak, bylebyś ty, byleby być Bylebym mógł, odkurzyć mózg choć trochę Igdybędzieszjakskałazawszezmieniaćsięwwodę