Logo Artemidy
Trening Barwnej Łapy i Gorzkiej Łapy
#76
Podczas gdy umysł Barwnej Łapy trawił nowe informacje, Księżycowy Pył zastanawiała się czy niczego nie pominęła. Wreszcie sobie przypomniała i uznała, że warto o tym wspomnieć. Nie było to nic szczególnie ważnego i mogącego zagrozić życiu terminatora, ale mogło umożliwić mu uniknięcie nieprzyjemności.

- Co do pokrzyw. Liście i łodyga parzą przy dotknięciu ich. Najlepiej zrywać liście od spodu. Tam... parzą mniej - dodała.

Skoro łaciaty kocur nie miał żadnych pytań, pozostawało jej zrobić powtórkę z dotychczasowej wiedzy i wkomponować w nią nową... znowu. Lubiła ten proces. Uczenie tak pojętnego ucznia było czystą przyjemnością. Niestety, wszystko co dobre kiedyś się kończy. Barwna Łapa musiał wrócić do świata żywych, a ona... cóż, przygotować się mentalnie do tego, że lada chwila jej terminator zostanie pełnoprawnym medykiem Klanu Rzeki.

*****

Tej nocy atmosfera w pokrytej gwiezdnym pyłem Korzennej Norze była nieco inna. Trudno było ją określić. Gdy Barwna Łapa się obudził, Księżycowy Pył jak zwykle siedziała przed nim, jednak tym razem bez żadnych medykamentów, które dotąd wspólnie powtarzali. Skinęła mu głową, po czym odchrząknęła cicho. Zdecydowała się przejść od razu do rzeczy.

- Barwna Łapo... jakie znasz choroby? - poleciła, cierpliwie czekając, aż jej uczeń zbierze myśli i zacznie; nie zamierzała go pospieszać.
x x
[Obrazek: ItvDGz5.png]
x
x
x
x
x
x
xxxxxxxxxxxxxxxxx˚ ༘ ೀ⋆。˚
my birds of a kind, they more and more are looking like centurions than any little messiah; and as I prune my feathers like leaves from a vine I find that we have fewer and fewer in kind, but my palms and fingers still reek of gasoline from throwing fuel to the fire of that Greco-Roman dream, purifying the holy rock to melt the gilded seams; it don't bring me relief, no it don't bring me nothing that.
x
x
LVL 5 65 / 400
MedLVL 7 645 / 1100
8
Siła
S
14
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
18
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#77
Wiedział, że pokrzywa parzy i wiedział, że będzie ostrożny przy jej zbieraniu więc o tym nie wspominał, jednak komentarz ze strony Księżycowego Pyłu został doceniony. Kocur kiwnął głową w odpowiedzi, spojrzenie mu nieco złagodnialo. Tak już miał gdy patrzył na swoją mentorkę.

Czuł, że zbliżają się ku końcowi i z tą myślą wrócił do snu, przeżył w świecie żywych następny dzień i zasnął ponownie, na kolejne, być może jedno z ostatnich przed wyprawą, spotkanie z Księżycowym Pyłem we śnie. Nie wiedział, jak się z tym czuł.

Denerwował się, to na pewno. I wciąż żałował, że Goryczy przy nim nie będzie.

***

Obudził się do bladego pyszczka Księżycowego Pyłu i z dziwnym poczuciem... sukcesu. Bo czuł, że koniec jego treningu się zbliża. Już na dzień dobry Barwna Łapa majtnął w przypływających nerwach ogonem, siadając przed mentorką, wpatrzony w jej orzechowe oczy dziwnie błyszczącym spojrzeniem.

Oblizał białe wargi i zastanowił się na chwilę, uciekając wzrokiem od Księżyc kilka razy, rozglądając się po ścianach Korzennej Nory, myśląc.

- Kocięcy, biały i zielony kaszel. Każdy z nieco innymi objawami, leczenie... całkiem podobne, medykamenty inne - zaczął Barwna Łapa. - Ah. I czarny kaszel... jeśli... biały kaszel pozostanie nieleczony, może... przejść w zielony, potem czarny... śmiertelny - młody kocur do dziś pamiętał zduszoną własną krwią i wymiocinami Wysoką Falę i czuł, że robi mu się słabo. Przełknął ślinę i odetchnął. - Przeziębienie. Zatrucie, popękane opuszki... mówiłaś niedawno coś o świądzie. Ból stawów... złamania, zwichnięcia... i kleszcze. Sporej części z nich jeszcze... nie leczyłem.
po tylu latach wiem już na pewno
że kiedy przyjdzie jasne będzie jedno
złe myśli nie były tego warte


zostawię drzwi otwarte


[Obrazek: barwna_woda_ale_gwiazdki.png]
LVL 5 140 / 400
MedLVL 9 321 / 1500
7
Siła
S
14
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
22
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#78
Na tyle na ile się orientowała, Barwna Łapa wymienił jej większość, jeśli nie wszystkie znane kotom dolegliwości. Kiwnęła głową, zadowolona. Teraz pozostawało jej przedstawić mu jak się objawiały. Na szczęście nie było w tym żadnej filozofii.

- Kocięcy kaszel... zaraźliwy głównie dla kociąt. Podwyższona temperatura, biała wydzielina cieknąca z nosa. Biały kaszel ma nieco poważniejsze objawy. Charczenie, biała wydzielina cieknąca z nosa, wysoka temperatura. Przy zielonym kaszlu dodatkowo ropieją oczy. Wydzielina staje się zielona. Chorobie towarzyszy gorączka. Przy czarnym kaszlu pojawia się jeszcze silny ból w klatce piersiowej. Plucie krwią. - To ostatnie Barwna Łapa sam widział. Niestety, niektóre koty nie zwracały uwagi na dolegliwości i nie przychodziły na czas do medyka... lub choroba rozwijała się zwyczajnie zbyt szybko, by ją zatrzymać. - Przeziębienie jest łagodne. Ból gardła, wodnista wydzielina z nosa... i podwyższona temperatura. Najczęściej spowodowane wpadnięciem do wody przy niskich temperaturach. Gorączka sama w sobie... objawia się wysoką temperaturą i osłabieniem organizmu. Ból stawów objawia się sztywnością i bólem stawów. Przyczyną może być wiek... lub wilgotne legowisko. Zatrucie - skrzywiła się, wspominając swoje własne problemy żołądkowe - może być wynikiem spożycia trucizny... lub nieświeżej zwierzyny. Dlatego trzeba regularnie sprawdzać stos. I nie wpuszczać kociąt do składzika bez nadzoru. Objawy to ból brzucha, czasem wymioty. Popękane łapy są łatwe do zdiagnozowania. Opuszki pękają od zimna lub suszy. Towarzyszy im ból łap... i swędzenie. Świąd sam w sobie to bardzo zaraźliwa choroba skóry. Powoduje podrażnienia i swędzenie. Bywa bolesny. - Choć nie przyglądała się innym klanom, nawet ona słyszała o epidemii świądu w Gromie. - Kleszcze to niewielkie pasożyty. Żywią się krwią. Trudno je wyrwać żywe. Jest jeszcze... głód. Gdy kot je za mało. Boli go żołądek, jest osłabiony, wypada mu sierść - dodała na koniec.

Na razie nie mówiła nic o ranach, by nie przeładować swojego terminatora nadmiarem informacji. Chorób było więcej i niektóre z nich wymagały użycia kilku medykamentów, by je skutecznie wyleczyć.

- Powiedz mi teraz... jak byś wyleczył każdą z tych chorób - powiedziała.
x x
[Obrazek: ItvDGz5.png]
x
x
x
x
x
x
xxxxxxxxxxxxxxxxx˚ ༘ ೀ⋆。˚
my birds of a kind, they more and more are looking like centurions than any little messiah; and as I prune my feathers like leaves from a vine I find that we have fewer and fewer in kind, but my palms and fingers still reek of gasoline from throwing fuel to the fire of that Greco-Roman dream, purifying the holy rock to melt the gilded seams; it don't bring me relief, no it don't bring me nothing that.
x
x
LVL 5 65 / 400
MedLVL 7 645 / 1100
8
Siła
S
14
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
18
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#79
Znał także sporą część objawów danych chorób, z tych, które teraz wymienił. Nie wątpił jednak, że Księżycowy Pył, chcąc uzupełnić jego wiedzę w pełni, wymieni wszystko po kolei. A on zamienił się w słuch, wyłapując objawy chorób, których jeszcze nie leczył, lub nie kojarzył.

Podstawowe trzy kaszle i śmiertelny czarny pamiętał doskonale. Przeziębienie i gorączka były czymś oczywistym, ból stawów również. Miło jednak było też wiedzieć, jakie warunki dane dolegliwości mogą powodować. Barwinek mógł zapamiętać, o co dbać, na co dokładniej patrzeć gdy sprzątał Królikarnię
Zatrucie, popękane opuszki łap. To drugie leczył niejednokrotnie. Ze świądem jeszcze nie miał do czynienia.

Kleszcze wyciągał. Głód był czymś oczywistym i niestety, w przypadku dzikich kotów, czymś naturalnym. Nie zawsze było bardzo bogato w zwierzynę. Kocur odetchnął.

- Kocięcy kaszel liściem podbiału. Biały kaszel z użyciem gwiazdnicy lub wrotyczy... i ślazu lub plastra miodu, dla złagodzenia bólu gardła. Zielony kaszel tak samo, w przypadku wszystkich trzech, w poważniejszych przypadkach... użyłbym też jakiegoś zioła na zbicie gorączki. Czarny kaszel... z użyciem kociego ziela. Zielony, właściwie, też, teraz gdy przypominam sobie twoje słowa - Barwinek odetchnął i oblizał wąsy. - Jest... wiele ziół którymi mógłbym wyleczyć zielony, biały kaszel. Przeziębienie i gorączkę... użyłbym... którychś z ziół które gorączkę obniżają. Ślaz, lub miód na przykład, na ból gardła przy przeziębieniu. Zatrucie... wywołałbym u pacjenta wymioty liściem krwawnika, lub szczawiu... i podał ślaz na potencjalny ból gardła. Może też trybulę. Na popękane łapy rozsmarowałbym maść z liścia podbiału. Świąd... żywokostem. Albo szczawiem. Bóle stawów... chociażby okład z liści jakubka. Kleszcze dusiłbym mysią żółcią aż nie odpadną od skóry. W przypadku głodu... podałbym kotu świeżą zwierzynę, w niewielkich ilościach... żeby nie doprowadzić do nagłego przejedzenia i nudności, wymiotów, potem podałbym zioło na ból brzucha.
po tylu latach wiem już na pewno
że kiedy przyjdzie jasne będzie jedno
złe myśli nie były tego warte


zostawię drzwi otwarte


[Obrazek: barwna_woda_ale_gwiazdki.png]
LVL 5 140 / 400
MedLVL 9 321 / 1500
7
Siła
S
14
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
22
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#80
Wysłuchała uważnie słów Barwnej Łapy. Dostrzegła drobne braki, ale nic, czego nie dałoby się teraz szybko skorygować. Dobrze też pamiętał, że na biały kaszel mógł używać mocniejszego zioła, jeśli nie miał odpowiedniego.

- Przy białym i kocięcym kaszlu... również trzeba zbić gorączkę. Na zatrucie... nie musisz podawać zioła na ból gardła. Lepiej podać miętę. By złagodzić ból brzucha. Są jeszcze... użądlenia pszczół, os. Można wspomóc ich leczenie wężowym korzeniem. Przy pszczołach... trzeba wyciągnąć żądło. - To chyba wszystko w tej kwestii. - Teraz rany. Jakie znasz rodzaje? Jak byś się nimi zajął? - zapytała, znów czekając na odpowiedź swojego ucznia.

Po tym będą musieli powtórzyć wszystkie informacje, by miała pewność, że je zapamięta na zawsze... ale nie zmieniało to tego, że praktycznie kończyli trening. Czuła dumę z kocura.
x x
[Obrazek: ItvDGz5.png]
x
x
x
x
x
x
xxxxxxxxxxxxxxxxx˚ ༘ ೀ⋆。˚
my birds of a kind, they more and more are looking like centurions than any little messiah; and as I prune my feathers like leaves from a vine I find that we have fewer and fewer in kind, but my palms and fingers still reek of gasoline from throwing fuel to the fire of that Greco-Roman dream, purifying the holy rock to melt the gilded seams; it don't bring me relief, no it don't bring me nothing that.
x
x
LVL 5 65 / 400
MedLVL 7 645 / 1100
8
Siła
S
14
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
18
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#81
Odpowiadał z pełną szczerością na każde pytanie swojej mentorki, wykorzystywał teraz pełną moc swojego umysłu i doświadczenia, z nadzieją, że nie pomyli się zbytnio... albo że przynajmniej nie pomyli się w kwestii chorób, które doskonale znał i wielokrotnie leczył. Pamiętał wiele i chciał to udowodnić Księżyc oraz, oczywiście, samemu sobie. Chciał czuć się w pełni gotów.

Kiwnął łbem, natychmiast korygując w głowie błędne informacje. Mięta na ból brzucha. Tak, oczywiście. W porządku.
Barwinek zapamiętał także wzmiankę o użądleniach os i pszczół. Pamiętał doskonale, że dawno temu Księżycowy Pył mówiła mu, że do tych ran używa się wężowego korzenia... i tyle. Na tym medyczka skończyła choroby.

- Rany cięte, szarpane, obicia. Złamania i zwichnięcia to... też rany, tak naprawdę. Każdą otwartą, krwawiącą ranę, niezależnie od tego, jak głęboką, trzeba dokładnie oczyścić, w krytycznym przypadku zatamować krwawienie... potem... nałożyć maść z zioła na infekcję. Najczęściej używam łopianu... potem wszystko zakleić pajęczyną. Na obicia maść ze stokrotki... lub nawłoci, jakubka. Wiem, że przy złamaniach i zwichnięciach pomagają żywokost i żarnowiec, ale... nie przypominam sobie, jak się takimi dolegliwościami zajmuje. Maść, okład? - spytał cicho.
po tylu latach wiem już na pewno
że kiedy przyjdzie jasne będzie jedno
złe myśli nie były tego warte


zostawię drzwi otwarte


[Obrazek: barwna_woda_ale_gwiazdki.png]
LVL 5 140 / 400
MedLVL 9 321 / 1500
7
Siła
S
14
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
22
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#82
Tutaj również nie miała wiele do zarzucenia, jedynie pozostawało jej dopełnić wiedzę swojego ucznia. Widać, że był już o krok i jedną wyprawę od otrzymania pełnej rangi. Zacisnęła na moment zęby, ale po chwili rozluźniła szczękę. Klan Rzeki zasługiwał na pełnoprawnego medyka.

- Na najpoważniejsze rany... możesz używać dodatkowo maści z nagietka. Zmniejsza krwawienie - dopowiedziała. - Jeden kot... miał wyrwaną gałkę oczną. Użyłam na niej dodatkowo soku z nagietka i jaskółczego ziela. Pomogło... a przynajmniej nie zaszkodziło. - Wzruszyła sztywno barkami. - Złamania, skręcenia, zwichnięcia... są bardziej skomplikowane. Przy dwóch ostatnich upewnij się, że staw jest na miejscu. Inaczej trzeba go nastawić... naciągając go. Może to być bolesne. Warto użyć maku. Po tym kot nie może się nadwyrężać. Przy złamaniu... mak jest konieczny. Podobno kość może czasem przebić skórę. Koniecznym jest... właściwe nastawienie jej. Z żywokostu robi się pazurami maść. Z liści żarnowca okłady. Kończynę... trzeba usztywnić, całą. Można prostymi patykami. Następnie obwiązać długim pnączem. - Zdecydowanie nie było to proste zadanie, ale możliwe do wykonania.
x x
[Obrazek: ItvDGz5.png]
x
x
x
x
x
x
xxxxxxxxxxxxxxxxx˚ ༘ ೀ⋆。˚
my birds of a kind, they more and more are looking like centurions than any little messiah; and as I prune my feathers like leaves from a vine I find that we have fewer and fewer in kind, but my palms and fingers still reek of gasoline from throwing fuel to the fire of that Greco-Roman dream, purifying the holy rock to melt the gilded seams; it don't bring me relief, no it don't bring me nothing that.
x
x
LVL 5 65 / 400
MedLVL 7 645 / 1100
8
Siła
S
14
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
18
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#83
Wzdrygnął się na wzmiankę o wyrwanej gałce ocznej, bo kojarzył, o którego kota chodziło. Brat Białej Burzy, któremu kruk wydziobał oko. Zrobił mentalną notatkę, cicho modląc się, aby nigdy nie musiał opatrywać tak poważnej rany. Uszkodzenie oka to jedno, ale całkowite wyrwanie go... Gwiezdny Klanie. Kiwnął nieco sztywno głową.

Zwichnięcia i skręcenia nie brzmiały aż tak poważnie, jak złamania które potencjalnie przebijały skórę. Nastawić kość, usztywnić kończynę a potem opatrzyć ranę, w takim wypadku? Przynajmniej teraz wiedział, jak raz a dobrze poprawić stan biednej, pokrzywdzonej, Żołędziowej Cętki której nie był w stanie pomóc poza uśmierzaniem jej bólu. Westchnął cicho, kiwając pyszczkiem, rejestrując w pełni słowa medyczki. Dobrze, to wszystko było... logiczne, zrozumiałe.
po tylu latach wiem już na pewno
że kiedy przyjdzie jasne będzie jedno
złe myśli nie były tego warte


zostawię drzwi otwarte


[Obrazek: barwna_woda_ale_gwiazdki.png]
LVL 5 140 / 400
MedLVL 9 321 / 1500
7
Siła
S
14
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
22
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#84
Nie pozostało im nic innego jak kolejna tura powtarzania informacji i dodawania tych nowopoznanych. Głównie dlatego, że Księżycowy Pył chciała jeszcze chwilę nacieszyć się obecnością swojego ucznia. Nie zamierzała jednak niepotrzebnie przeciągać. Wreszcie pozwoliła mu odpocząć. Jeszcze kilka dni metodycznych powtórek i będzie w pełni gotowy... a wtedy przyjdzie pora na jego wyprawę, nareszcie.

*****

Minęło kolejnych kilka dni nauki, a gdy nadszedł czas oficjalnego zakończenia, Barwna Łapa mógł to wyczuć w powietrzu zaraz po pojawieniu się w Korzennej Norze. Księżycowy Pył siedziała przed nim z łagodnym wyrazem pyszczka, prawie uśmiechniętym.

- Jesteś gotowy... Barwinku - powiedziała z dumą, patrząc prosto w oczy swojego ucznia. - Jak tylko się obudzisz, wyrusz do Szepczącej Sadzawki. Pamiętaj o zabraniu ze sobą kotów, o które cię prosiłam. A na razie... możemy pogadać. Jeśli masz jakieś wątpliwości. Nawet te niezwiązane z funkcją medyka - dodała, zapraszając Barwną Łapę do rozmowy.

Nie łudziła się, że w tak krótkim czasie zdoła pomóc mu ze wszystkim, ale liczyła, że naprowadzi go chociaż na lepszą ścieżkę niż tą, którą kroczyła ona sama. Wierzyła mu i tak samo wierzyła w niego, ale zarazem miała świadomość, że był tylko kotem, a upadki i potknięcia zdarzały się nawet najbardziej zdeterminowanemu osobnikowi.
x x
[Obrazek: ItvDGz5.png]
x
x
x
x
x
x
xxxxxxxxxxxxxxxxx˚ ༘ ೀ⋆。˚
my birds of a kind, they more and more are looking like centurions than any little messiah; and as I prune my feathers like leaves from a vine I find that we have fewer and fewer in kind, but my palms and fingers still reek of gasoline from throwing fuel to the fire of that Greco-Roman dream, purifying the holy rock to melt the gilded seams; it don't bring me relief, no it don't bring me nothing that.
x
x
LVL 5 65 / 400
MedLVL 7 645 / 1100
8
Siła
S
14
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
18
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#85
Poczuł zmianę w powietrzu w momencie, w którym się obudził, to prawda. Feeria barw niemal wybuchnęła mu w umyśle gdy tylko zmierzył wzrokiem pyszczek Księżycowego Pyłu, gdy usłyszał jej głos... i odetchnął. Z ulgą. Nie czuł nerwów - czuł głęboki smutek wobec tego, że nie będzie przy nim Gorzkiej Łapy... ani żadnej z sióstr z jego miotu, Kleszcza, sporej części młodszego rodzeństwa. Że nie będzie przy nim matki. Tęsknił za nimi każdego dnia i mógł tylko liczyć, że nie dołączyli jeszcze do Księżycowego Pyłu na Srebrnej Skórce. Westchnął głęboko, czując, jakby niewyobrażalny ciężar spadł mu z barków. Czuł się gotowy, przynajmniej do roli medyka.

Zrobił krok do przodu, potem kolejny, z każdym następnym czując się tak, jakby płynął. Błękit eksplodował w jego głowie i czuł się doskonale - trochę nerwowo, ale doskonale. Tego chciał w życiu i nieważne, ile cierpienia i trudu przezwyciężył po drodze, och, było warto. Na słowa Księżycowego Pyłu zareagował jedynie lekkim skinięciem pyska... i oparciem czoła o jej czoło, pochylając się nad nią. Trwał tak chwilę, wstrzymując oddech.

Po kilkunastu uderzeniach serca odsunął się od mistrzyni z cichym mruknięciem.

- ... dziękuję, Księżycowy Pyle. Za... wszystko. Czuję, że jestem gotowy, ale wciąż jest... tyle rzeczy o które muszę Cię zapytać - westchnął, oblizując wargi. - ... mówiłaś mi i Goryczy, dawno temu, o uczuciach. O tym, aby nie bać się miłości... obowiązki przede wszystkim, ale mówiłaś nam o tym, żebyśmy... nie bali się miłości, abyśmy dbali o siebie, żebym ja dbał o siebie... a tylko przy tym kocie czuję się... pełen. W pełni sobą. Bezpieczny i zrozumiany - Barwnej Łapie serce zabiło nieco mocniej.

- Kotka... może kochać drugą kotkę... i kocur drugiego kocura... prawda?

To było głupie pytanie. Oczywiście, że tak mogło być, ale czuł, że musi zadać to pytanie swojej mistrzyni. Była dla niego odpowiedzią i lekarstwem na prawie wszystko, a on czuł, że musi usłyszeć od niej potwierdzenie, inaczej go rozsadzi.
po tylu latach wiem już na pewno
że kiedy przyjdzie jasne będzie jedno
złe myśli nie były tego warte


zostawię drzwi otwarte


[Obrazek: barwna_woda_ale_gwiazdki.png]
LVL 5 140 / 400
MedLVL 9 321 / 1500
7
Siła
S
14
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
22
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#86
Wysłuchała uważnie Barwnej Łapy. Podejrzewała do czego zmierzał, nie potrzebowała do tego być szczególnie sprytna czy inteligentna. Widziała z góry dużo rzeczy. Podejrzewała nawet o jakiego kota chodziło jej uczniowi. Miała nadzieję, że zamierzał szanować uczucia, jakimi darzył go Barwinek. Inaczej była gotowa odwiedzić owego kocura w snach, by wbić mu trochę rozumu do głowy.

Ostateczne pytanie nieco ją zaskoczyło, choć trudno to było dostrzec na jej neutralnym pyszczku. Nie pamiętała, by w Klanie Rzeki takie relacje były czymś niezwykłym. Mimo to jej terminator miał wątpliwości, więc jej zadaniem było je rozwiać.

- Tak - odparła krótko i zwięźle, bo i tyle wystarczyło w tym temacie.

To jej przypomniało o parach kotka-kocur i możliwości, że któryś z przyszłych medyków mógłby zajść w ciążę lub zaciążyć kogoś. Nie każdy chciał kocięta i miała tego świadomość, a nie zawsze była możliwość bezpiecznie je przyprowadzić na świat. Poza tym, przykre sytuacje się zdarzały, jak niegdyś ze Świetlikowym Zagajnikiem. Tak przecież powstał Barwna Łapa. I choć cieszyła się, że dożył tego dnia, a czarno-biała kocica nie miała problemów z wychowaniem kociąt, tak nie każdy był na coś takiego gotowy.

- Jeszcze jedno. Jeśli kot... nie chce urodzić kociąt. To ryzykowne, ale... można spróbować podać truciznę. Niedługo po tym podać odtrutkę. Nie jest to sprawdzona metoda. Ale może się kiedyś przydać - powiedziała. - Myślę, że... im bardziej zaawansowana ciąża, tym większe ryzyko.

Mimo odebrania wielu porodów, Księżycowy Pył wciąż czuła się nieco niezręcznie przy tematach okołoporodowych. Nawet jeśli sama nigdy nie planowała mieć kociąt, a jedyny sposób, w jaki mogła je przyprowadzić na świat, był dla niej dość niekomfortowy. Jednak ta informacja była ważna.
x x
[Obrazek: ItvDGz5.png]
x
x
x
x
x
x
xxxxxxxxxxxxxxxxx˚ ༘ ೀ⋆。˚
my birds of a kind, they more and more are looking like centurions than any little messiah; and as I prune my feathers like leaves from a vine I find that we have fewer and fewer in kind, but my palms and fingers still reek of gasoline from throwing fuel to the fire of that Greco-Roman dream, purifying the holy rock to melt the gilded seams; it don't bring me relief, no it don't bring me nothing that.
x
x
LVL 5 65 / 400
MedLVL 7 645 / 1100
8
Siła
S
14
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
18
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości